#zajebanezfacebooka

0
205

@bori To jest chyba najpyszniejszy komentarz obecnej imby


Książe którego obiecano Wam na Żylecie właśnie przybył xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W tym całym zakazie fotografowania wybranych obiektów najbardziej fascynuje mnie ontologiczna nieciągłość ich statusu. OK, jednego dnia obiekt nie ma zakazu, następnego ma, ale co dzieje się po drodze? Czy pierwsza przykręcona tablica z zakazem zaczyna promieniować nim na 150 metrów w każdą stronę? A może pojedyncza tablica promieniuje tylko do wewnątrz, natężenie pola zakazowego rośnie i wzbiera wraz z kolejną tablicą, by w kulminacyjnym momencie domknięcia kręgu zakaz jak eksplodująca supernowa wylał się poza obiekt?


A może jest inaczej, może trzeba przyjąć podejście geometryczne, w którym trzecia tablica - a potem każda kolejna - wykrawa trójkątami fragmenty rzeczywistości bez zakazu i przekształca je w odmienną rzeczywistość z zakazem?


Niezależnie od tego musimy precyzyjnie określić, czym jest wspomniane w przepisach "umieszczenie" tablicy "na ogrodzeniu" lub "na obiekcie". Można argumentować, że tablica postawiona na ziemi i oparta o płot jest umieszczona "obok" a nie "na". Wydaje się więc, że akt zawieszenia będzie tu kluczowy. Ta myśl nie czyni niczego prostszym - czy kluczowa jest trwałość owej ekspozycji? Czy tablica zatknięta między słupkiem a siatką jest ważna? A może liczy się jej trwałe zamocowanie? Pamiętajmy, że symetria to estetyka głupców zaś rozporządzenie nie wymaga, by krawędzie tablicy były równoległe (tudzież prostopadłe) do powierzchni gruntu - czyżby zatem pierwsze trytnięcie pierwszej trytytki czyniło tablicę "umieszczoną na", a więc obowiązującą?


Jak liczyć odległość między tablicami? Od najbliższych krawędzi? Od najdalszych krawędzi? Od geometrycznego środka? Przy obiektach na zboczach - liczymy odległość od tablicy do tablicy wprost, czy po gruncie, czy może odległość po ortodromie między dwoma promieniami Ziemi przechodzącymi przez środek sąsiednich tablic?


Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi...


Zdjęcie zajumane z twitterowego profilu SluzbyiObywatel - plagiat wydaje się dużo bezpieczniejszy, niż samodzielne fotografowanie obiektu objętego zakazem. Chyba, że zrobimy to samochodem obwieszonym kilkudziesięcioma obiektywami. Wtedy spoko.

#zajebanezfacebooka #prawo #gownowpis

da2a15f7-bf1d-48c9-a6ad-6f64062a5b14

Zaloguj się aby komentować

SPRZEDAM ZIEMNIAKI CEREMONIALNE

(Edyszyn limitowana, bezpośrednio z Matrycy Porodowej)


Doświadczysz? Czy tylko skonsumujesz?


Wydobyte z łona Matki Ziemi z intencją, pępowiną i lekkim szpadlem. Każdy ziemniak przeszedł przez cztery fazy Stanisława Grofa – od ucisku glebowego po katharsis w garnku.


Nie są to zwykłe kartofle. To są bulwy PRZEJŚCIA.


Ceremonialne obieranie z przewodnikiem duchowym (Janusz, rolnik z Sieradza).

Możliwość odczytu karmicznego z oczek.

Dla wegan, szamanów, freelancerów i ludzi, którzy słuchają podcastów o oddechu.


DODATKOWO:

Każdy ziemniak zapakowany w lniany woreczek z mantrą.

• Gratis: audio nagranie „Krzyk z ziemi” – dźwięk wyciągania bulwy, remaster 432 Hz.


Cena: 222 zł za sztukę

(bo 222 to liczba transformacji według Instagrama)


Nie jedz – integruj.

Nie siej – manifestuj.

Nie pytaj – zamawiaj.




Współczesny człowiek nie szuka już sensu — szuka doświadczeń.


Nie chodzi o to, by zrozumieć, tylko żeby poczuć coś wyjątkowego. Każda emocja musi być zamieniona w rytuał, każda potrzeba — w transformację, każdy produkt — w narzędzie rozwoju osobistego.


I tak oto stajemy w 2025 roku, w pełni świadomi, uważni, wyregulowani… trzymając w ręku ceremonialnego ziemniaka.


To już nie jest ironia. To lustro.


Gdzie kończy się duchowość, a zaczyna marketing?

Kiedy intencja staje się towarem, a towar – sakramentem?


Ziemniak — symbol codzienności, prostoty, brudu pod paznokciami — staje się idealną metaforą. Bo dziś nawet to, co z ziemi, musi być wzniesione… najchętniej na Etsy.


Może to nie ziemniak jest problemem. Może to nasza nieustanna potrzeba, by każdą pustkę wypełnić czymś „wyjątkowym” — bo zwykłość już nie wystarcza.


Czy jesteś jeszcze w procesie… czy już tylko w koszyku zakupowym?

Czy sięgasz do wnętrza… czy tylko do portfela?


Ziemniak nic nie mówi. Ale patrzy.

I czeka, aż sami zdamy sobie sprawę, że może to my jesteśmy do obrania.


#pasta #zajebanezfacebooka #ziemniak

162c57a5-2538-4079-a59b-a31f8b2d1a66

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@SlicznaZosia o to, że instalujesz appkę i może i nie ma koparki za zero zł, ale jak nakupisz śmieci za 150zł to możesz wziąć kolejny śmieć warty 0zł za 0zł zamiast 80zł

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siedzę na łóżku i czytam poranne maile. Telefon.

- Dzień dobry, tu Klara Sobieraj, ja dzwonię z działu wsparcia ekologii…

Mieszkam w mieszkaniu, chmury są około 364 dni w roku, a na balkonie nie zmieści się Pamela Anderson, a co dopiero panel fotowoltaiki. No cóż, pobawić się z botem zawsze można.

- Dobrze, byłbym zainteresowany, ale mam parę pytań.

Otwieram szybko „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach”.

- Tak?

Dostała pani w prezencie urodzinowym portfel z cielęcej skóry. Co pani z nim zrobi?

Chwila niezręcznej ciszy, słychać tylko, jak krasnoludy przetaczają koła zębate serwera w kazamatach Watykanu.

- Podziękowałabym.

Uśmiecham się pod nosem.

- Dobrze, kolejne pytanie. Ogląda pani telewizję, aż tu nagle widzi pani osę na ramieniu. Co pani robi?

Krasnoludy zaczynają nocną zmianę i obracają jeszcze szybciej.

- Strzepuję ją.

Odhaczam w głowie drugą odpowiedź.

- Dobrze, ostatnie pytanie. Idzie pani przez pustynię i spogląda w dół. W pani stronę idzie powoli żółw, bierze go pani i kładzie na plecach. Zwierz wymachuje nogami, słońce pali mu brzuchol, próbuje się przewrócić, ale bez pani pomocy nie może. Dlaczego mu pani nie pomaga?

Krasnoludy twierdzą, że one tak dłużej nie będą robić za frajer, zakładają związek zawodowy i zaczynają śpiewać Mury. W słuchawce minuta ciszy, jakby się ktoś zasłużony przekręcił.

- Co to jest „żółw”?

Bingo, do trzech razy sztuka. Wysyłam wiadomość.

- A nic nic, żarty żarciki. Jakie pani może zaproponować modele paneli?

Klara wymienia przez 30 sekund, odkładam telefon i piłuję paznokcie. Wtem słyszę otwierane drzwi, urwany krzyk (czyli KRZ) i stłumiony strzał. Rozłączam się i idę zjeść śniadanie.

20 minut później stoję na balkonie (bez paneli) i dopijam kawę. Podlatuje polonez, otwiera się okno i Rysiek Dekarz rzuca mi za fatygę sześciopak browca. Uśmiecham się i życzę pomyślnych polowań na replikanty. Tak, to ja, Łowca Androidów, jeden z ocalałych członków załogi greckiego tankowca Lotus.

#pasta #zajebanezfacebooka #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować