Po dziś dzień ociepla moje serduszko komplement, który dostałem od Pani dentystki, kiedy miałem 20/19 lat. Powiedziała wtedy, że rzadko trafia jej się takie brzydkie uzębienie, krzywe i niemal czarne. Od czasu do czasu przypominam sobie o tym podczas rutynowych czynności, gdy wędruje w meandry swoich myśli. Upłynęło już 6 lat, a tak to we mnie utkwiło. Miło.
Po dziś dzień ociepla moje serduszko komplement, który dostałem od Pani dentystki, kiedy miałem 19/20 lat. Powiedziała wtedy, że rzadko trafia jej się takie ładne uzębienie, równe i niemal białe. Od czasu do czasu przypominam sobie o tym podczas rutynowych czynności, gdy wędruje w meandry swoich myśli. Upłynęło już 6 lat, a tak to we mnie utkwiło. Miło.
@Przegryw Dokładnie, miał swój styl, łeb na karku i zapas siekier. Inni to w głównej mierze po prostu przedstawiciele handlowi sklepów buszkraftowych lub innych tego typu placówek ehh
Ojciec był badylarzem (szklarnie, kwiaty). W dzień produkcja, w nocy handel. Zawsze jak wracał z giełdy zajeżdżał do sklepu. Jak tylko usłyszałem że samochód wjeżdża na podwórko to biegłem pomagać nosić zakupy. Oczywiście najważniejsza była siatka z czekoladą Trochę nas było w domu do podziału więc każdy dbał żeby jego część była tą większą częścią. Kto ma rodzeństwo to wie o co chodzi Do dziś mi się zdarza że jak ktoś przyjedzie to czekam pod drzwiami
@FunkyMonk nie umiem wybrać najlepszego, bo jako dzieciak wydawało mi się że mam super życie, mnóstwo luzu, dużo atrakcji. Dopiero po latach (mając własne dzieci) dostrzegam drugie dno.
za co dostaliście perma na swoje pierwsze poważne konto na serwisie ze śmiesznymi obrazkami orlenu?
Ja za krytyczne komentarze dotyczące wykopowego zlotu, napisałem że zjazd towarzystwa wzajemnej adoracji i że będą teraz sobie wykopywać i lizać d⁎⁎y... asi się nie spodobało.
Konto miało wtedy już 7 lat. teraz miałoby 12 gdyby nie perm. #wspomnienia #bedzieban #pierwszyraz
@m____b ja za multikonto, gdzie moje multi to konto założone w gimbazie nieużywane od 10 lat XD ban na oba konta, odwołanie nic nie dało. Jak to dobrze, że mamy hejto i nie musimy siedzieć na tamtym śmietniku.
Momentami czuję się na #hejto trochę jak słuchając #radio357 gdzie co jakiś czas pojawiają się wspomnienia "tamtego radia" "pewnego radia" itd.
Tutaj podobnie - będziemy wspominać "tamten portal" czy "pewien portal" - z jednej strony z nutką tęsknoty, a z drugiej wiedząc że obie te dobre rzeczy - i Trójkę i wykop zaorał pis. Ale - przynajmniej w przypadku Radia 357 wyszło mu to chyba na dobre.
Przypomnijcie sobie słoneczną niedzielę( tak jest to była niedziela) 9 lipca 1995 roku, wujki wraz z ojcem po dwóch flaszkach sobie poszli zobaczyć projekt który twój o 10 lat starszy kuzyn zrobił z syrenki która gniła za stodołą. Wujek Mietek który jest miłośnikiem motoryzacji jednocześnie najbardziej zrobiony wsiada bo on we wojsku był kierowcą wsiada by sie przejechać, jednocześnie twój wujek Staszek przy okazji spotkania rodzinnego się przyjechał pochwalić nowym nabytkiem jakim była kamera VHS i nagrywa to całe zajście.
Równo rok temu zdarzyło się, że dostałem kurvida, siedziałem sobie w domu, grałem w Snowrunnera, oglądałem na YouTube na kanale Police Activity jak szanowni panowie policjanci sobie zabijali murzynów, a w tle leciało HARNAŚ ICE TEA. To były czasy.
POV: Masz 14 lat, upijasz się Jabuszkiem Sandomierskim z kolegami i idziesz na swój pierwszy koncert w podkarpackiej mieścinie obściskując się z koleżanką Moniką pod sceną
@dywagacja My mieliśmy jakąś piwnicę zaadaptowaną i tam leciało KSU, Kat, Metallica i się piło Vipy z biedronki czy też Jabuszka Sandomierskie. Ale feelsy wracają a w szczególności ta beztroskość
Lubię szukać w internecie szpargałów o swojej rodzinie, o swoich przodkach i korzeniach. W ostatnich latach udało mi się zebrać co nieco wiedzy i zbudować pogląd na temat swojego (skomplikowanego) pochodzenia.
Jestem kundlem, wielonarodowcem, mieszańcem, który nie potrafi wskazać skąd pochodzi. Im więcej wiem o swoich korzeniach tym mniej wiem o sobie - i wiedzieć chcę więcej.... I więcej...
Dziś na przykład trafiłem na opublikowane niedawno w internecie wspomnienie swojej babki ze strony matki. Zaskakujące jak bardzo pokrywa się to z obrazem kobiety, którą widziałem w domu rodzinnym mojej mamy - zwykle zapracowanej, w stercie papierów, z ołówkiem za uchem coś piszącej i robiącej notatki. Mimo tego jednak, że zapracowanej, bardzo ciepłej, serdecznej i pełnej jakiejś takiej naturalnej, nienarzucającej się opiekuńczości.
Sami też, szukajcie informacji o swoim pochodzeniu, o korzeniach. To bardzo ciekawe, budujące. Wtedy jeszcze bardziej stajecie się samymi sobą!