#wspominki

0
13

Za wpis o zbieraniu RAMu Zeus z Hejto spoglądał długo na mnie z góry i obrzucił piorunami mówiąc „synu marnotrawny weź tam coś napisz, bo wzięli cie za wariata”!



Podzielę tekst na trzy części:

I – początki

II – zbieractwo

III – i co dalej z tematem?


Część I:


Jako iż jestem człowiekiem z boomu urodzeń lat osiemdziesiątych, pewnie jak większość tutaj, to swoją przygodę z komputerami zaczynałem od Commodore 64. Ale jeszcze zanim je otrzymałem to pamiętam jakieś podróby Nintendo (Pegazus, a może i Rambo?) u jednego znajomego ojca gdzie ze 2 razy w roku były wyprawiane imieniny czy urodziny i wtedy mogłem z chłopakami pograć chociażby w Contrę. Pamiętam też stare automaty arcade w pijalni piwa gdzie raczej bałem się wchodzić...


Były to piękne czasy, bardzo szybko sprzęt był zastępowany nowszym, lepszym modelem, gry rozwijały się równie szybko. U nas z racji tego, że wiele tych komputerów i konsol trzeba było sprowadzić lub kupić za dolary czy marki w Peweksie to nielicznych było stać na zakup. Na szczęście w moim mieście zakład pracy mojego taty postanowił zakupić do paczek dla dzieci na pierwszą komunię komputery. Padło na C64, być może nawet i więcej zakładów wtedy wpadło na podobny pomysł albo się nawet dogadali, bo pamiętam, że inni koledzy też otrzymali komody choć ich rodzice nie pracowali tam gdzie mój tata. Mniejsza o detale... W mieście królowało C64! Gierki, giereczki! Ale to był szał, wymiana kaset, co chwila nowe gry, człowiek spędzał masę czasu wczytując z kaset kolejne gry, zaczął interesować się komputerami i czytać prasę komputerową dostępną w kioskach RUCHu. Na początku nie było tego dużo ale z czasem pojawiały się kolejne pisemka i kolejne ale nie będę tutaj się na ich temat rozpisywał. Zacząłem kupować prasę i czytać, czytać, czytać dużo... i niestety większość gier jakie tam były opisywane to już było Atari, Amiga... nikt w moim mieście kogo znałem nie miał takich rarytasów... Na szczęście znajomi mojej mamy z pracy posiadali Atari, chyba ST, pamiętam jak lubiłem tam zawsze jeździć, bo chłopaki mieli Lotusa 2! Turbo sztos jak na tamte czasy. I zacząłem marzyć o Atari, potem o Amidze 500, bo to był wtedy model na topie i robiłem sobie nawet zapiski co bym chciał do niej dokupić, w jakie gierki na amisi pograć... A tu zonk!


Kolega z klasy, a raczej jego siostra, która dostała się do liceum dostała komputer do nauki, super maszynka jak na tamte czasy, nie pamiętam wiele z konfiguracji tego sprzętu ale za to pamiętam, że graliśmy w różne gierki, procesor jaki tam był to był Intel 486DX2 i miał zawrotne 66MHz! No i odpalał Dooma... Może i nie posiadał myszki, nawet na początku nie było głośników ale niczego to nie zmieniało. Doom zrywał beret w połowie d⁎⁎y! Do dziś pamiętam te wagary by pójść do Jacka pograć na PC. Ale to też tu nastąpiło pierwsze pęknięcie w moich marzeniach o nowym sprzęcie. Amiga tego nie miała ale mimo wszystko dalej lista gier na nią do ogrania rosła. Sprzęt bardzo szybko się starzał, inny kolega niedługo później dostał komputer z Pentium 120. To był dopiero potwór! Zmiatał z planszy 486 bez popitki ale ja dalej marzyłem o Amidze...

Przyszedł ten piękny dzień, że po setnym błaganiu rodziców o nowy komputer, bo C64 to już przecież złom tata zabrał mnie do lokalnego sklepu komputerowego. Pogadaliśmy chwilę o tym co miałem zapisane na małej karteczce z właścicielem i strasznie mnie zasmucił, nastąpiło drugie pęknięcie w moim pięknym planie posiadania A500. Może wtedy były to „tanie” komputery ale już martwe, PC weszło na grubo, fakt iż wiedziałem nawet co mniej więcej wychodziło w tamtym czasie u nas, bo przeglądałem cenniki, czytałem o gierkach ale mimo wszystko były to komputery 2x droższe niż Amiga ale przekonał mnie, że bez sensu jest inwestowanie w to co bym chciał, bo o ile podstawowy model kosztuje niewiele to trzeba do niego dokupić parę rozszerzeń, a jest to drogie i wychodzi niewiele taniej niż zestaw z Pentium 120 którego przecież dobrze znam.

No więc po rozmownie ojciec postanowił, że dozbierają trochę pieniędzy i wrócimy za jakiś czas kupić PC. Totalnie się na tym nie znał więc zacząłem czytać znów prasę ale już bardziej w kierunku PC. Składałem sobie jakieś wymarzone zestawy ale jak przyszło co do czego to i tak przekroczyłem budżet jaki był na komputer i finalnie kupiłem go w innej firmie, bo miała lepsze ceny niż lokalnie. Padło na AMD K6 200MHz, 2x 16MB EDO RAM, dysk Samsung 2,1GB, klon SB, monitor 15” i Matroxa 4MB... tutaj wielka wtopa, bo niedługo później pojawił się 3Dfx i zmiótł wszystko z planszy, a finalnie gdybym poprawił konfigurację to bym wziął mniejszy dysk, monitor 14” i nawet by zostało na Voodoo... ale kto mógł to przewidzieć. Ważne, że złapałem bakcyla PC. Jako iż mój komputer szybko się starzał więc wiele nowych gier albo działało słabo albo działało tak, że szkoda było czasu na takie granie i tu znów pomogła prasa, pierwsze wzmianki o podkręcaniu procesora nie pamiętam gdzie wyczytałem ale wiedzę zakazaną już posiadłem. Spróbowałem, z mojego K6 200 zrobiłem 233 ale nie pamiętam już czy to była wina słabej płyty (nie ogarniała większych napięć) czy po prostu opornego procesora ale od czasu do czasu się komputer zacinał na takich ustawieniach więc finalnie jechałem na 225MHz. Ale pierwsze koty za płoty za mną.


Tak zaczęła się moja przygoda z overclockingiem. Od tamtej pory każda nowa część praktycznie na dzień dobry była podkręcana. Pamiętam jak dziś swój drugi komputer i jego konfigurację: AMD Duron 600MHz później zwany ziemniakiem, bo słabo się kręcił i max na co pozwalał to 650MHz. Geforce 2MX do którego dokupiłem chłodzenie i podkręciłem tak, że aż zabrakło skali dla pamięci w oprogramowaniu. Może i ładnie wyglądało na suwakach ale był to ogólnie tak słaby model wtedy, że wydajności przybyło niewiele no ale kolejne próby za mną w tym temacie.

Kolejny komputer czyli Duron 1400 od razu po zakupie poleciał na 1800MHz. Mogłem kupić od kolegi jakiegoś taniego XP ale po poczytaniu trochę wyszło, że mimo wszystko ten Duron był ciut wydajniejszy, do tego kupiłem go wtedy nowego za grosze i taniej niż kolega za niego chciał. Grafikę Geforce 4Ti 4200 też wymaksowałem ile dało radę stabilnie choć tam miałem słabe pamięci i więcej na nich jak 250MHz nie mogłem ustawić.

Piękne czasy, inwestowałem w części już głównie swoje pieniądze więc zanim coś kupiłem przeglądałem masę testów i recenzji by nie wtopić tak jak przy pierwszym komputerze gdzie koło nosa przeszła mi „magia Voodoo”. Od tamtego momentu zacząłem kupować tylko płyty główne marki Abit, zawsze były „dopakowane”, dobrze wycenione i pozwalały na łatwy i bezproblemowy overclocking. I tak to się zaczęło.

W tej części to tyle.


#retro #retrogaming #komputery #wspominki

@PanW 486DX2 to był mój pierwszy komp. Z dyskiem 300 MB podzielonym na sześć partycji 😁 Długo go miałem bo po nim wjechał od razu Celeron 300 który kręcił się na dzień dobry na 450 i to był overcloking!

Zaloguj się aby komentować

Siemka ludziska Otóż przeczytałem pewien artykuł i mam pytanie, ale pierw zapoznajcie się:


https://ekstraklasatrolls.pl/12-latek-zbiera-na-oboz-pilkarski-klub-twierdzi-ze-go-nie-zna-po-co-te-klamstwa/


W latach 2003-2005, nie pamiętam dokładnie, miałem 14 lat, a ziomeczek z piętra wyżej 13. Pożyczyliśmy od najomych ministrantów te ich białe narzutki i poszliśmy na wierzowce, tam gdzie nas nie znali. Ja grałem na flecie XD, a ziomek śpiewał. Nasz repertuar to były 2 kolędy. Plan był by uzbierać na sylwka. 3 wieżowce z 3h i mieliśmy 80zl. Po dychu poszło dla ministrantów, a za 60zl kupiliśmy 9 warek czerwonych, że 3 ramy szlugów i petardy jednego achtunga. Skitralismy to na strychu naszego wieżowca, a w tydzień później balowaliśmy tam we dwu i se obczajali fajerwerki z dachu. Ogólnie oszukaliśmy w pytę ludzi w wieżowcach, że my z kościoła i na kościół zbieramy itd. Ani razu przypału nie było. Nie uważam to za coś złego, wręcz się cieszę że wymyślimy alternatywę do zbierania złomu albo głupiego złodziejstwa. Tam w artykule jaka inba z tego wyszła XD

Pytanie:

#glupoty #nuda #wspominki #pilkanozna

Czy tego typu rzeczy powinny urastać do tego, żeby taka chryja z tego była; artykuły, kontakt z klubem?

21 Głosów

że też się komuś chciało

z drugiej strony przypał w c⁎⁎j xd

na miejscu młodego nagrałbym teraz jakiegoś tiktoia, że "dziś będę wkręcał ludzi na jarmarku, za to porządnym ciastem zatem uczciwie", a w nim podbiłbym stawkę do wycieczki za 10 koła xd

Nie uważam to za coś złego, wręcz się cieszę że wymyślimy alternatywkaę do zbierania złomu albo głupiego złodziejstwa.

Każdy kiedyś młody był i mniej lub bardziej głupie rzeczy robił, ale po latach nie dostrzeganie w tym nic złego i chlubienie się tym, no to tak średnio bym powiedział. Nie było to nic innego jak właśnie to głupie pogardzane przez Ciebie złodziejstwo, a nawet takie oszustwa uważam za coś gorszego niż jakbyś podobne kwoty miał ukraść.

@opinia-rowna-sie-polityka dla ciebie i kolegi plus za kreatywność. A młody z artykułu, w sumie sprzedawał ciastka więc ciężko mówić że oszukiwał. W obu przypadkach nie do końca uczciwie.

Zaloguj się aby komentować

Ech to były czasy. Dziwen nawet jeszcze dobrze nie opierzony, a łoił na Pegazusku aż miło i nie myślał o problemach. Szczylanie do kaczków, cyrk w którym lewel z małpami otwierał nowe poziomy irytacji, czy tanksy i budowa własnych map, które i tak się nie zapisywały i grasz póki nie wyłączysz konsoli. Lecisz we wtorek z ojcem na jarmark, typ daje wam do grzebania worek kartridżów, widzisz i kupujesz piękne mechy, co się naparzają, w domu odpalasz i masz 999 wersji Mario i Dr. Mario. Piękne czasy.


Ja miałem taki zestaw jak ten z klawiaturą.

#nostalgia #pegazus #retrogaming #wspominki #sowapogodzinach

43e6c13b-4b9a-4dfe-9bbd-c8a149e589bf
18226779-0e1e-4691-a06c-1f5a103e4524
616ceb26-b56c-4664-81b0-f46f0cb37d89
99a6597c-683d-411b-8898-d54cebae9c4d
66b25469-9349-44e4-b90a-6e3940650d50

Zaloguj się aby komentować

Znowu z cyklu wspominki, tym razem Słowacja i Czerwona Ławka. Szliśmy od charakterystycznego kościoła w Starym Smokowcu, pętla według GPS 25,52 km. Trasa bardzo przyjemna i co mnie najbardziej zdziwiło jakoś specjalnie nie jest trudna.


#podroze #slowacja #gory #tatry #treking #wspominki

9f7d097c-860d-4106-9031-c79de57248a8
52ea1f38-bd3c-47c9-8621-73af19938513
ef01e159-92a7-4954-9e49-c5e0cf52d9d9
b06371d7-14a4-49a3-aab7-6e94a13c24fb
24f36d01-f7cb-48ac-91f0-3cd50841579f

Zaloguj się aby komentować

Wrzucę coś na Hejto ze wspominek Bułgaria 2020 rok czasy covidu, grudzień i w miarę tanie loty do Sofii. Niby wszystko tam pozamykane, ale w pełni działał underground restauratorski, tak samo w schroniskach niby zamknięte, ale...

Sofia ma ten plus, że nad miastem góruje pasmo Witosza z najwyższym Czarnym Wierchem 2290 m npm. Szlak bardzo przyjemny, ludzi nawet dość sporo. Bułgarzy zbytnio covida nie przeżywali, wręcz na Jarmarkach Bożonarodzeniowych dochodziło do zamieszek, gdzie ochrona dawała sobie spokój z kontrolami, bo z większością się nie nakopią.

Po drodze jest bardzo ładny widok na miasto, do tego mieliśmy okazję na towarzystwo psa ratownika, który zaprzyjaźnił się z nami przy schronisku na szczycie.


#bulgaria #podroze #trekking #gory #wspominki

401aa6e4-821b-44d2-a1bb-5d16cf280a95
190dc6b4-8398-4cd9-bde0-964e3a9e15ba
8af5a9ad-fe54-4f89-828d-e1a73b8ccddd
97948925-8262-4d7e-aa2d-968ed7db510e
dd7b3301-bf17-4182-88ac-4b1038774b30

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pranie generalne dla jego, koc, poszewki na pościel, prześcieradło, kurtka, czapajka, rękawiczki i tak dalej… znów będzie wszystko schło z tydzień i będzie śmierdziało stęchlizną… gzib na ścianie lubi to, moje płuca i zatoki niekoniecznie. Aż mi się przypomniało jak kiedyś jeden współlokator z pięć pokoi temu mówił na kapsułki ciasteczka i się mnie pytał: "Ej, pejsik masz pożyczyć ciasteczko do prania?" Dobry chuop z Bełchatowa to był… A po praniu znów do apteki pójdę zostawić grosza 🤬 w tym tygodniu (a nawet miesiącu) można by powiedzieć, że tam się stołuję wręcz.

#przegryw #pranie #wspominki

17e0c423-e3ec-42b7-96bf-05a7d25e36a4

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś to bylo kurła - Tłusty Czwartek 2021 xD chyba 3 dni to zarłem, @Sandrinia odpuściła po kilku sztukach i powiedziała że już więcej nie chcę, a nie mogło się zmarnować. Pamiętam, że do tego jeszcze mieliśmy sok świeżo wyciskany z pomarańczy xD po wrzuceniu tego zdjęcia na Mirko był przepotężny ból d⁎⁎y, że jak to ktoś śmiał kupić te najtańsze pączki i jeszcze mu smakują, cały dzień różowa powiadomienia odbierała i musiała się za nas tłumaczyć, i odpisywać xD


#jedzenie #paczki #tlustyczwartek #wspominki

5320dc76-d8da-404f-b24c-6e90d0bcf6ed
5678aa21-ba28-42f5-9eb1-a19f3b3bd572

Zaloguj się aby komentować