#wpizduwlas

4
21

Zaloguj się aby komentować

#sztafeta #wpizduwlas #pokazpsa

2 002,22 + 11,3 = 2 013,52

Pierwszy oficjalny bieg w życiu za mną! Jest to o tyle zabawne że w szkole nienawidziłem biegania z całego serca 😀 Założenia były takie żeby za bardzo się nie zmęczyć i zrobić poniżej 1:30h, a wyszło 1:26. Coś czuję że za pół roku na Summer Race wpadnie Słoneczne Popołudnie 27km+

A tym czasem kawka w nieplanowanym hotelu pod Lublynem i ahoj Bieszczady!

34bd348c-d8fa-41a7-8fd4-eeac32264762
aa9337b6-095c-4335-bee3-e884decc567b
4c031113-8db9-4c20-90ea-1f6487a91eb0

@winet Gratki przebiegu :)
W ogóle sobie spojrzałem gdzie jest to "Witomino" (śmieszna nazwa... Gdynia)... spojrzałem na Twoją brodę, bo mi coś przypomina. Mam malutkie, tyci pytanko - czy masz na imię Piotrek? Wolę się upewnić czy aby Cię nie znam poza Hejto xD

Zaloguj się aby komentować

@winet Pies niby z tych łagodnych goldenów (z wyglądu), a solidną ambonę myśliwską zniszczył. Lepiej uważaj na tego gagatka....

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #rodzicielstwo #gory #bieszczady #wpizduwlas


To było ku⁎⁎⁎⁎ko intensywne 24h. Równo dobę temu młoda pierwszy raz zrzygala się w namiocie, zafajdując przy tym trzy śpiwory, namiot, plecak, siebie, brata i mnie. Od tego czasu:

- posprzątałem namiot z całym bałaganem i na szybkości ogarnąłem inny z kocami do spania

- ogarnialem przez pół nocy rzygajacego i rano do tego goraczkujacego dzieciucha

- spałem z wieloma przerwami 4h

- płukałem w strumieniu obrzygane śpiwory i materace

- pakowałem cały mokry mandzur

- odwiedziłem lekarza przy przelocie przez Lesko

- zajebałem na strzała całą Polskę

- idę spać bo padam na cyce


I tak było warto fchuj

Dobranoc!

c7c1e0f7-1ca8-4d64-9c94-29fb7d3f208d

@winet kto jechal z dzieciakami na takie wypady, ten sie w cyrku nie smieje xD

Jak nie zarzygaja do obsraja ale mozna zaliczyc combo 2w1 xD

Ale z perspektywy czasu mozna sie posmiac xD

@winet wiem. Moje kiedyś obrzygało potężnym ładunkiem (po dużej dawce liofilizowanych leśnych owoców) całego mnie, siebie i łóżko. Efekt jak z rzeźni, no ale chuj, wszystko przebieramy, myjemy, jest już czysciutko.

Po 20min druga fala i od nowa xD

Wersji pod namiotem wolę sobie nie wyobrażac.

Zaloguj się aby komentować

@twombolt eeee dobra droga jak na remonty. Normalnie można jechać, miesiąc temu jechałem i nawet 100-110 można było jechać. Życzę wszędzie takich remontów

Zaloguj się aby komentować

#gory #wpizduwlas #pokazpsa


No to doszliśmy. Startowaliśmy w poniedziałek czyli równy tydzień chodzenia przez Mały Szlak Beskidzki. Mały to on jest tylko z nazwy, prawie 140km i po 5000m przewyższeń. Wiele razy dostaliśmy w p i e r d o l, szczególnie na asfaltowych wyjściach z wiosek, ale dotarliśmy. Jest za⁎⁎⁎⁎ście bo udało się ani razu nie odpuścić wieczornego treningu, ewentualnie czasami wieczorny stawał się porannym.

Dzisiaj jeszcze browar na Luboniu Wielkim a jutro kierunek Bielsko-Biała i dom

Btw, odkryłem u Bestii talent do odnajdywania spotów na resta

224990aa-5c55-4b59-b0eb-bda472b1db27
7d43ce9f-cc23-4d3f-90a3-6a3ec1aac1f3
733813b8-1132-46ee-b9bc-149090a93022
99f56474-b7b7-4a69-9328-4539cdbf1c8a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory


No to wpizdu pojechali


Plan na dzisiaj przejść z Bielsko-Białej do schroniska na Chrobaczej łące. Problem w tym że ok 17 ma padać, a mamy ok 3h marszu samo schronisko też będzie zamknięte


Z pozytywów - plecak udało się spakować poniżej 20kg!

3c690da5-5118-4d35-8c50-7b46d9861933

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@owczareknietrzymryjski @Z_buta_za_horyzont bucik.

Trasę mam roznymi drogami, tak żeby te 20km zrobić

A szlak wyglądał jakby go nie było, poddałem się i butuje kawałek drogą

31175f40-8ff4-4af1-abe8-e0d22d6922fe
07f0fa5f-e030-4e70-8da7-7b96aba2e2ec
9447f15c-1e67-4944-ae02-e71070b50a01
5131335a-13fe-48e9-a7ad-6b65c179b791

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory #bieszczady


Poniedziałek

Po niedzielnym wpierdolu przyszedł czas na spokojny poniedziałek. Cel na dzisiaj to wioska Osadne na Słowacji i Karczma u Borisa. Znalazłem ją przypadkowo, przed wyjazdem szukałem gdzie najbliżej Balnicy jest sklep w którym mógłbym uzupełnić zapasy. Co prawda sklepu jako takiego nie znalazłem, za to trafiłem na wspomnianą już prędzej Krčme U Borisa. Każdemu kto będzie w tych okolicach mogę z czystym sumieniem polecić to miejsce!

https://maps.app.goo.gl/A2vd3umftLCLpLBV9


Droga z Balnicy do Osadne zajęła około 2 godziny, ruszyliśmy ok 11:00, niemal cały drogę - ponad 8km schodziliśmy w dół. Na miejscu pogadałem z przesympatycznym właścicielem karczmy Borysem, wypiłem jakieś piwo, zjadłem przepyszne pierogi z bryndzą, podsuszyłem buty, kupiłem magnesy i ruszyłem do Balnicy. Tym razem czekała nas wędrówka ciągle pod górę, a sprawy nie ułatwiało 10 browarów w plecaku, które kupiłem za resztę eurasów. Plan był napięty jak baranie jaja, bo wg pierwotnych założeń następnego dnia miałem ruszyć z Balnicy do Łupkowa szlakiem granicznym, więc przed zachodem słońca chciałem jeszcze zwiedzić dokładniej stację wąskotorówki w Balnicy i porobić zdjęcia.


W ten sposób ze spokojnego poniedziałku zrobiło się 17 kilometrów, a ze względu na podrażnienia łap u Bestii kolejne dni spędziliśmy również w Balnicy

ff8cdc1e-ee3e-4c5c-adff-ed0d689fa10e
a3d3c451-0a76-4aab-a4f7-f2605689fa53
3479c40f-72dd-43e9-9e26-3b67ef293a5e
d36b4bdb-ebc9-4d69-b857-55b7080414bf
252151ae-3863-426d-b9ae-c524772fd9ef

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory #bieszczady

Niedziela - kierunek Przystanek Balnica. Dzień w którym dostałem wpierdol.


Pobudka wyszła całkiem spoko, co prawda przespałem budziki o 6:00, ale mimo to wstałem o 7:00. Dzięki przypadkowym współtowarzyszom w piecu nadal był ogień, więc postawiłem w palenisku słoik z resztą kaszanki oraz swoje bułki i miałem konkretne śniadanie. Do przejścia było ok 18,5km co miało się przełożyć na 6,5h marszu, czyli uwzględniając przerwę planowałem dojscie na 16:00 plus do zmroku godzina zapasu.

Z chatki zebrałem się o 8:30, dałbym radę szybciej ale przez cały wyjazd mocno pilnowałem żeby Bestia miała przynajmniej godzinę przerwy między śniadaniem a ruchem. Pierwsze 500 metrów było spoko, ale później się zaczęło... Nie zauważyłem zejścia na szlak, przez co nadrobiłem kilkaset metrów. Samo 'zejscie' to namalowane oznaczenie szlaku kawalek od drogi, a dookoła wszystko zasypane. Następne 6km to ciągle podejście nieprzetartym szlakiem na Jaworne i Wołosań, w sumie ok 400 metrów.

Nie wspomniałem prędzej, tego dnia popełniłem karygodny błąd - pomimo całkiem fajnego wychodka przy chatce z niezrozumialych dzisiaj powodów nie dokonałem zrzutu. Decyzja ta zemściła się po 5 kilometrach, przyszło mi uprawiać medytacje za drzewem, w pozycji siedząco-stojacej przy naprawdę konkretnej, zimnej wichurze. No nie było przyjemnie, mam nauczkę na przyszłość jak cholera.

Po doczlapaniu się na Wołosań miało być z górki, no i było tyle że w już topniejącym śniegu. Mimo wszystko schodzenie w topniejącym było lepsze niż wchodzenie po zamarzniętym. Podczas zejścia trafiłem na najwyraźniejsze ślady niedźwiedzia w czasie całej wyprawy - są na filmie.

Po 13km doszedłem do pierwszej sensownej infrastruktury turystycznej koło wsi Żubracze (dotychczas spotkałem jedynie jedną ławkę na Wolosaniu, pizgalo tak że nie było opcji żeby tam usiąść), w związku z czym mogłem wypić ciepła kawę i zrobić coś z przemoczonymi butami. Początkowo chciałem tylko zdjąć mokre skarpety i ubrać grube merynosy, ale rzutem na taśmę założyłem skarpety trekkingowe, a na nie worki na śmieci - to była najlepsza decyzja tego dnia.

Zeszła się godzina 14.45, czyli zostały mi dwie godziny do ciemnego, a do przejścia ok 6km. Większość drogi miała prowadzić drogą gruntową, więc przyjmując moje średnio - przyspieszone tempo marszu na 4km/h wychodzi 1,5h - czyli akurat.

Wszystko szło spoko, ok 16 byłem przy wiacie przed Solinką, gdzie zgodnie z planem odbiłem w boczną drogę, a po ok 200 metrach miałem odbić w kolejną drogę/ścieżkę, którą miałem dojść do niebieskiego szlaku biegnącego po granicy ze Słowacją. Po dojściu do owej drogi zastałem tylko zasypane las/pole/łąkę więc stwierdziłem że zaryzykuję i pójdę dalej drogą którą szedłem dotychczas, bo były na niej ślady dwóch samochodów (wychodziłem z założenia że to pewnie samochód który jechał do schroniska) w tamtym momencie miałem przed sobą jeszcze ok 2km. Ochoczo potruchtalem dalej, a po kolejnych 500 metrach okazało się, że dwa ślady samochodów to w rzeczywistości jeden samochód który zawrócił bo droga się skończyła xD

Podejmując wszystkie decyzje odnośnie trasy wiedziałem że do Balnicy prowadzi też wąskotorówka, która w ostateczności doprowadzi mnie na miejsce. W tym momencie postanowiłem przebić się do niej prawie na przełaj - 500 metrów. Doczłapałem się do torowiska i tu zaczął się wpierdol ostateczny - co prawda miałem już drogę do schroniska, ale była godzina ok 16:30, robiło się ciemno, mialem 2km do końca, cały czas pod górę, a ja zapadłem się w śniegu dobrze po kostki.

W końcu! Ok 17:00 totalnie wyjebany dotarłem na miejsce!

A co to było za miejsce i jak wspaniały gospodarz mnie tam powitał, o tym będzie w następnych częściach ;)


https://streamable.com/4f70l3

6ff2102d-4f0e-45c3-bb44-f5fe1cc8402d
8e138ee4-d9cc-47b8-948f-b2af99d383ea
2235f3cf-6f20-4860-9239-413e91796ecf
99336821-181e-4b41-b3ae-f596911d20d7
07122b42-10c6-4510-805b-eac1f4ea4b72

@winet Sucharek:

Niedźwiedź szedł przez las w nocy, nie zauważył dziury i wpadł do niej wybijając sobie wszystkie zęby. Zwierzątka wybrały się go szukać. Zając chodził z latarką po lesie i natknął się na tę dziurę. Świeci na dół i słyszy, że coś się w dziurze porusza.

- Kto tam jest? - pyta zając.

- Nieśfieć.

I zając zgasił latarkę.

@winet No niedźwiedź. Albo jakiś diaboł. Jak czuć było siarką to raczej diaboł. Tak czy inaczej może to ciarki wywołać 😀

@winet Chłop pojechał w Bieszczady i się dziwuje że na ślady miśka trafił. Gdyby to było gdzieś pod Radomiem, to sam bym był w szoku, ale tam?

@wiatrodewsi w szoku nie, ale podniecony jak najbardziej. Pierwszy raz w ciągu ponad 30 lat sam znalazłem świeże ślady niedzwiedzia, mając przy tym do najbliższego człowieka kilka kilometrów. Naprawdę nie wiem co w tym dziwnego. Ty pewnie jesteś tym typem twardziela którego nic na świecie nie rusza? :)

@winet Nie jestem typem twardziela, ale wiem że tropy niedźwiedzia w Bieszczadach to standard, szczególnie w miejscach gdzie do najbliższego człowieka parę kilometrów. Ja bym się ucieszył jak bym znalazł. A to że natrafiłeś na nie dopiero teraz to świadczy po prostu o tym że klimat nam się sypie - w zimie nie powinieneś znaleźć bo miśki powinny spać, a w innej porze tropy dostrzec niełatwo.

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #bieszczady #gory


Sobota

Plan był żeby wstać rano, no oczywiście nie pykło i wstałem ok 9:00. Szybki ogar (nie taki szybki, bo jeszcze kaszankę zrobiłem) i wymarsz, bo wg aplikacji samego marszu ma być nieco ponad 5 godzin, a chciałem dojść za jasnego żeby przygotować się do nocy. Ten dzień pod względem marszu był jednym z najnudniejszych, bo butowalem asfaltem prawie 5 kilometrów. Z drugiej strony nie ma tego złego, dotychczas Bestia niemal nie była przyzwyczajona do chodzenia na smyczy, a już w ogóle do przejeżdżających obok samochodów 90km/h. Tu miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie nowe rzeczy- szliśmy 'pod prad' i jak któreś z nas zauważyło że nadjeżdża samochód to elegancko schodziła do pobocza (lewej strony) i szła tak aż samochód przejechał, potrzebowała może z pół godziny na ogarnięcie tego. Napisałem że miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie, bo dzień prędzej za drugim razem załapała że do spiżarni w schronisku wchodzić nie wolno. Kiedy ktoś wchodził do środka i zostawiał uchylone drzwi to ona podchodziła, patrzyła do środka, ale progu nawet nie próbowała przekroczyć.

Sama droga tego dnia w sam raz rozgrzewkowa, najpierw kawałek szlakiem, później jak wspomniałem prawie 5km asfaltem, a na koniec przejście ok 9km szlakiem rowerowym przez przełęcz Żebrak, szlakiem który był zaśnieżoną, miejscami oblodzoną leśną drogą asfaltową.

Na miejsce dotarłem ok 15, liczyłem na to że w chatce będę sam, niestety było ok 8 innych osób. Plus tego taki, że było rozpalone w piecu, minus że towarzystwo trochę dziwne. Na wejściu przywitał mnie typ, zdaje mi się że to jeden z youtuberów survivalowych. Jezus Matko co za przyjeb, od razu dostałem wykład że ludzie są debilami, bo puszczają psy luzem w lesie (Bestia była na smyczy, żeby nie było) i te psy zobaczą zwierzynę i spierdalaja do lasu. I w ogóle to on był kiedyś z jakimiś znajomymi którzy mieli dwa psy i te psy były tak po⁎⁎⁎⁎ne, że robiły co chciały. Łaziły gdzie chciały, srały gdzie chciały i nikogo nie słuchały. Później jak chillowalismy z Bestia słuchałem jego opowieści, mam wrażenie że typ jest taki jaki ja nigdy nie chciałbym się stać, a nieraz jest mi do tego bardzo blisko. Wie wszystko najlepiej, cała reszta ludzi to idioci i co to k⁎⁎wa nie on. Ech, szkoda ryja strzepic.

Na szczęście reszta towarzystwa była normalna, no ale my i tak większość czasu leżeliśmy i odpoczywaliśmy, bo kolejnego dnia znowu zaplanowana szybka pobudka (hehehe) i do zrobienia koło 19km z większymi już przewyzszeniami (ojjj, były większe, były...)


W czasie jak byliśmy w chatce jedyne szczątki zasięgu złapałem w starym wychodku ze zdjęcia 😁

Cdn

@kiri nie wiem czy ostatnio Cię zawołało bo dodałem po wysłaniu

3c0453dd-0fcf-4649-a7c0-78f09dfaeffe
2b1e9275-a49a-44d0-a187-9bf49a7ed43b
4fe9fcef-f47d-44a3-9a57-92798ba5ae5b
7892d8c9-2f85-4d4b-9745-b61b24eeff56
7031bb6a-733a-4d8f-b6a3-a4bd90e4d6a8

@winet wykład jakbyś co najmniej przyszedł z pitbullem trzymającym dziecko w pysku a tu biszkoptowa kulka XD chłop się może psów boi

@ciszej ostry przyjeb. Jak później słuchałem co opowiadał o tym jak 'mowi starej jak ma być a jak się nie podoba to wypad' to normalnie nóż się w kieszeni otwierał

@kiri A dziękujemy :) Bestia była przeszczęśliwa w terenie, tylko było widać że tęskni za resztą rodziny i domem. Ale za to odkryła swoją nową ulubiona zabawę - tarzanie się w śniegu, a jak nie było śniegu to w lisciach, robiła to na każdym postoju! 😃

Zapraszamy na kolejne wpisy :)

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory #bieszczady


Piątek 24.01 nie był zbyt interesujacy. Z domu wyjechałem w czwartek ok 19.00 z godzinna obsuwą, w Łupkowie byłem w piątek ok 8.00, czyli w schronisku byłbym dokładnie tak jak zapowiadałem wcześniej, no ale... Zamiast zaparkować samochód przy drodze na górce to postanowiłem zjechać na dół w stronę rzeki, żeby mieć miej chodzenia z mandżurem do schroniska. Jak się okazało po zjechaniu, na dole było dosyć mokro, więc nie dość że nie bardzo było gdzie stanąć żeby nie zablokować drogi i jednocześnie nie utonąć, to jeszcze nie dało się wyjechać spowrotem do góry xD Straciłem na tym z pół godziny i zostawiłem samochód w cholerę. Jak się później okazało, miły koleś który był na chwilę w schronisku odwiedzić gospodarza nawinął się parę godzin później jak podejmowalem kolejną próbę wyjechania i terenówka wyciągnął mnie do drogi.

W samym schronisku szybkie kimanie po całej nocy jazdy, a po tym zwiedzanie okolicznych stacji w Starym Łupkowie i Nowy Łupkowie. Pierwszy raz w życiu trafiłem na stację taka jak w Starym Łupkowie. Przeszła ona generalny remont kilka(naście) lat temu, w obecnym rozkładzie jazdy odbywają się na niej jedynie DWIE PARY połączeń w ciągu roku - IC Bieszczady 31.12 i 05.01. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to naprawdę ładnie zachowane budynki stacyjne, sama stacja zupełnie opuszczona a przy tym zapalone semafory. Do stacji prowadzi jedynie wąska droga gruntowa. Jak się okazało podczas obchodu, ma ona nawet swoją własną studnie i oczyszczalnie ścieków! Do Starego Łupkowa jeszcze wrócę za parę dni, planuje obejrzeć tunel łączący Polskę ze Słowacją, który jest kilometr dalej.

Ze stacji zawijka do schroniska, bo z samego rana (hehehe) pobudka i do zrobienia ok 18km - kierunek Rabe.

Co warte wspomnienia - bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że w obu schroniskach które odwiedziłem jest 'specjalny' pokój dla ludzi z psami, w obu przypadkach był to pokój z łóżkiem, kiedy 'normalnie' kima się na glebie na materacu 😀


Aaaa, i wołam koleżankę @kiri

c2d7c49f-ce02-46a2-aaa7-b6875c2904a1
a5216f47-6276-44d9-96cf-c36f78185a25
de7e2b83-2080-44ec-90e6-c26f3b0f3571
91d9c1ff-fa5f-47be-8fb8-d6abe0c6dab6
65d33431-93a9-47d8-924f-3af68f270654

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #bieszczady #gory

A więc czas na małe podsumowanie.

Przede wszystkim chciałbym każdemu gorąco polecić oderwanie się od codziennego zapierdolu i wybranie się gdzieś w pizdu. Ja wybralem Bieszczady, bo pierwotny plan był zupełnie inny. Jesienią wracając właśnie z Bieszczad przypadkowo trafiłem na google maps na schronisko 'Koniec swiata' w Łupkowie, urzekło mnie ono tym że nie ma tam bieżącej wody, prądu z sieci, nawet sracza w budynku, jedynie wychodek. W tamtym momencie pomyślałem że super byloby pojechać w takie miejsce zimą i po prostu siedzieć na d⁎⁎ie poza cywilizacja, z tym że myśl ta od razu trafiła do szufladki 'fajnie by było, ale bądź k⁎⁎wa realista. I tak nic z tego nie wyjdzie'.

No jednak wyszło, z tym że plan ewoluowal i postanowiłem trochę się poszlajac. Finalnie nocowałem tam jedną noc, kolejne w chatce w okolicach Baligrodu i w schronisku 'Przystanek Balnica'.

Zobaczę na ile później wystarczy mi zapału, fajnie jeżeli uda mi się wrzucić podsumowanie każdego dnia wędrówek. Na pewno chciałbym Was zaprosić na tagi:

#lesnywpierdol gdzie będę wrzucał zdjęcia bieszczadzkich leśnych wozów, które udało mi się ustrzelic oraz #smutnedomy gdzie znajdą się jak nazwa wskazuje smutne domy, również złapane na tej wyprawie


Jakąś fotkę wypadałoby wrzucić, to może polecę trochę mikolsko i przy okazji #pokazpsa która wiernie towarzyszyła mi przez ten tydzień. I uprzedzam, fotograf ze mnie żaden, wszystko oczywiście robione telefonem

324f7501-e66d-40e7-b4d3-56d32366c02d

@pingWIN bo do lata nic tam nie będzie jechało. No i pracuje w klimatach kolejowych, więc w dupie mam kolejowe zakazy

@Zielczan ja jechałem jak byłem mały, gówno z tego pamiętam. Na pewno cel na najbliższe lata to się przejechać, mysle że mega klimat musi tam być.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować