Chciałbym zabrać dzieciaki na ferie do Egiptu. Macie jakiś sprawdzony hotel? Taki wiecie, z basenami i atrakcjami i dla 6 latka, i dla 15 latka, z dobrym żarciem i obsługą. Mam na myśli jakąś Hurghadę czy inne Sharm el sheikh. A może byliście w jakimś i Was rozczarował, i chcielibyście mnie ostrzec.
Dodatkowo, które biuro polecacie, a na które uważać. Do tej pory zawsze na wakacje korzystam tylko z booking.com, a resztę organizuję sam. Tym razem chciałbym full serwis
Newcastle upon Tyne jest miastem położonym na wschodnim wybrzeżu Anglii. To właśnie tam rozpoczynałem swoją wyprawę szlakiem wzdłuż Muru Hadriana w 2023 roku, a przy okazji zwiedziłem sobie miasto. Newcastle posiada mury obronne, dlatego też włączam go do projektu “Miasta stojące murem”.
Średniowieczne mury obronne w Newcastle upon Tyne powstały w XIII i XIV wieku. Pierwotnie miały około 3 kilometrów długości, natomiast do czasów współczesnych przetrwało między 400 a 500 metrów obwarowań, głównie w zachodniej linii murów. Wysokość murów dochodziła do 7,6 metra, a grubość do 2 metrów. Do miasta prowadziło aż sześć miejskich bram Sand Gate, Close Gate, New Gate, West Gate, Pandon Gate i Pilgrim Gate. Część obwarowań, a także miejskich bram zostało rozebranych w XVIII i XIX wieku.
Kamienny zamek w Newcastle powstał w XII wieku, wcześniej od XI wieku istniał tam zamek drewniany, a w I wieku n.e. Rzymianie zbudowali nieco dalej warowny gród. Trochę później, bo w 1247 roku do zamku dobudowano Black Gate, czyli Czarną Bramę. W 1618 roku przekształcono ją w dom mieszkalny, który w XIX wieku został oddzielony torami kolejowymi od zamku.
W centrum Newcastle można zobaczyć kilka charakterystycznych mostów nad rzeką Tyne. Pierwszy z nich to Tyne Bridge z lat dwudziestych XX wieku, który był pierwowzorem mostu w Sydney. Ma 162 metry długości. Drugi z mostów jest zaraz obok pierwszego i jest nim Swing Bridge, czyli most obrotowy. Ma 171 metrów długości i zbudowano go w II połowie XIX wieku. Trzeci to High Level Bridge o długości ponad 400 metrów z połowy XIX wieku. Most ma dwa poziomy, górą jeżdżą pociągi, a dołem poprowadzona jest droga i chodnik. Ostatnia konstrukcja to Most Milenijny Gateshead z 2001 roku o długości 126 metrów. Przeznaczony jest do ruchu pieszego.
Będąc w Newcastle warto pojechać do części zwanej Wallsend, gdzie znajdują się pozostałości rzymskich w postaci fortu Segedunum z II wieku n.e., który był użytkowany przez około 300 lat. W tym miejscu też rozpoczyna się (lub kończy) szlak wzdłuż Muru Hadriana.
(...tym obrotowym xD na zdjęciu to ten czerwony za tym niebieskim)
był przy samych mostach polski pub The Globe, ale widzę że już nie jest polski od dawna.
był też taki za⁎⁎⁎⁎sty brutalistyczny nieczynny parking wielopoziomowy po drugiej stronie rzeki, ale widzę że rozebrany dawno. można było się tam "włamać" i wleźć na samą górę, skąd był za⁎⁎⁎⁎sty widoczek
@GrindFaterAnona Jak dla mnie to auta powinny mieć zakaz wjeżdżania do miasta psują tylko klimacik. Najśmieszniejsze jest to że tak ludzie mieszkają normalnie. Ciekawe czy to spadkobiercy?
Leciałeś jakoś normalnie czy tryb ultraekonomiczny 11h w samolocie z tankowaniem w Hurghadzie? Pytam bo zastanawia mnie czy taki lot 11 godzin w samolocie przystosowanym na max 4h jest do przeżycia.
@hejtownik 10 h z międzylądowaniem w Hurgadzie ale wykupiłem sobie miejsca przy wyjściu ewakuacyjnym z miejscem na nogi. Myślałem że będzie gorzej, całkiem spoko to zleciało.
Dziś ciąg dalszy wycieczki Bamberg w sumie tylko 2,5 godziny. Dosłownie za parking tyle wyszło po drodze do innego miejsca. Ale powiem wam warto było polecam serdecznie.
@Krzysztof_M nie mam pojęcia gdzie to. W Sandomierzu byłem raz, o 3 albo 4 w nocy, po dość długiej wyprawie. Ten wjazd jakoś podobnie mi wygląda, włącznie z kolorem światła z latarni.
Szlak The Great Glen Way (Z Inverness do Fort William w Szkocji)
Jeśli kojarzycie to rok temu przeszedłem szlak wzdłuż Muru Hadriana w Anglii o długości ponad 130 kilometrów, a w tym roku wspólnie z tym samym kolegą postanowiliśmy spróbować sił w Szkocji. Wyzwanie było trochę prostsze, gdyż sam dystans był o wiele krótszy. Pierwotnie podzieliliśmy przejście na 4 dni, żeby odcinki były w miarę krótkie, ale z powodów logistycznych zdecydowaliśmy się połączyć dwa pierwsze odcinki w jeden i dzień dłużej zostać w Inverness zwiedzając bardziej okolicę.
Ostatecznie podzieliliśmy szlak na 3 dni na następujące dystanse:
Pierwszy dzień to największa wyrypa przejście z Inverness do Drumnadrochit o łącznej długości 34 kilometrów. Google Maps twierdziło, że będzie to około 30 km, a aplikacja All Trails jakieś 27 km. Najwyższy punkt na trasie miał ponad 300 metrów, a sam szlak był bardzo przyjemny i widokowy.
Dzień drugi to przejście z Drumnadrochit do Invermoriston. Dystans 24 km był tożsamy z odległością w innych miejscach, ale byliśmy trochę zmęczeni po pierwszym dniu. Sam szlak też miał najwyższe przewyższenie o wysokości nieco ponad 300 metrów, ale najbardziej w kość dało ostatnie zejście do Invermoriston.
Dzień trzeci to przejście z Invermoriston do Fort Augustus i był to najkrótszy odcinek o długości zaledwie około 11 km. Planowaliśmy iść górnym fragmentem, ale okazało się, że z powodu leśnych prac jest on zamkniętym, więc przejście miało miejsce bardzo prostą ścieżką bez większych podejść.
Na końcu dotarliśmy do Fort Augustus, które jest położone w południowej części jeziora Loch Ness. Miasteczko jest niewielkie, ale położone jest nad Kanałem Kaledońskim i znajduje się w nim 6 śluz, podobnie jak ma to miejsce w Fort Wiliam.
Sam szlak ma 125 km, a my pokonaliśmy nieco ponad połowę.
@antekwpodrozy Piękna trasa! Byliście w październiku? Ja we wrześniu skończyłem rozpoczęty w zeszłym roku Cape Wrath Trail - tym razem ~220 km ze Strathcarron do Cape Wrath. Biorąc pod uwagę przejście West Highland Way na przełomie 2016/17 mam już w nogach pamrawie 500 km z Glasgow do Cape Wrath :)
Niestety we wrześniu midges wciąż w pełnym rozkwicie, ale za to szczęście do pogody miałem niesamowite, na 8 dni tylko drugiego lało całe popołudnie, trzeciego kilka przelotnych opadów, poza tym prawie cały czas bezchmurnie! :)
Chciałbym Wam pokazać dzisiaj położone na Sardynii Alghero, które włączyłem do projektu "Miasta stojące murem". Zachowało się tam sporo średniowiecznych obwarowań, a także liczne wieże i baszty.
Pierwsze obwarowania w Alghero powstały w XI wieku, natomiast później w XII i XIV stuleciu mury obronne zostały rozbudowane i powiększone. Łącznie w linii obwarowań było 26 baszt i wież, a także dwie miejskie bramy. W XVI wieku nastąpiło unowocześnienie murów i przebudowano je wówczas na to, co przetrwało do czasów współczesnych. W XIX wieku część murów zostało rozebranych. Nie znalazłem oficjalnej długości murów, ale mogły mieć około 1400 metrów, a do dzisiaj przetrwało najprawdopodobniej około 1200 metrów z tym, że od strony południowej i zachodniej są one bardzo obniżone. W najlepszym stanie mury zachowały się po stronie północnej.
Oprócz murów warto wyróżnić kilka innych obiektów np. Torre di Porta Terra, czyli wieżę głównej bramy miejskiej nazywaną również Torre degli ebrei (Wieża żydowska). Nieco na południe od niej znajduje się Torre di San Giovanni zwaną kiedyś Torre di Mezzo. Najbardziej na południe położona jest Torre di Sulis (kiedyś Torre de l’Esperó Reial. Po zachodniej stronie od południa z obwarowań pozostała Torre di San Giacomo, która posiada jeszcze gotyckie elementy. Dalej na północ położona jest Wieża Prochowa, czyli Torre della Polvieriera, a obok niej stoi XVIII wieczna La Garrita Reale, będąca strażnicą. W północnej części murów stoi Torre di Sant’Elmo, a nieco dalej na wschód Torre della Maddalena z XVI wieku. Przylega ona jednocześnie do fortu o tej samej nazwie.