#sztafeta

64
8171

Zaloguj się aby komentować

575,33 + 12,7 + 21,37 = 609,4


Trening jakościowy, przedłużony do papatonu. 5km BS + 4x(200/200) + 8x(400/400) + 4x(200/200) + 5km BS


200m po ~38s

400m po ~80s


Pierwsza połowa treningu zdecydowanie słabiej, chyba za mało zjadłem przed treningiem. Po przyjęciu żelu zaczęło mi się biec zdecydowanie lepiej. Założony trening zakończyłem na 19,6km - grzechem więc byłoby go nie przedłużyć do dystansu papieskiego.


FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#sztafeta #bieganie

18b90ef9-1bb0-459e-a91c-28b934a7627a

Tymczasem ktoś w siedzibie Stravy w Kaliforni zastanawiający się gdzie jest błąd, że tak wiele tras z Polski ma dokładnie tyle samo kilometrów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Belzebub kluczowe to to aby miały bardziej agresywny bieżnik/podeszwę co by lepsza przyczepność była. Niektórzy kupują i raczki do biegania ale sama nie stosowałam ich

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

503,96 + 10,43 = 514,39


Jakież było moje zdziwienie jak w w okolicach lunchu wyskoczyłem pobiegać na bieżni i zonk, ani jednej wolnej nie było na jakieś 20 jeden gościu coś tam biegł, reszta spacerowała co roku w styczniu to samo


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

476,32 + 2,37 = 478,69


Mam taką przypadłość, że jeśli pośpię dłużej albo zdrzemnę się w ciągu dnia, to mogę zapomnieć o położeniu się spać o normalnej porze. Wczoraj popołudniu przysnąłem podczas słuchania audiobooka i... nie udało mi się jeszcze zasnąć. Około szóstej stwierdziłem, że poczekam, aż zrobi się jasno i pójdę pobiegać, bo jak już zasnę, to po obudzeniu pewnie nie będzie mi się już chciało wyściubić nosa z łóżka.


Czułem się zadziwiająco dobrze, ale nie wiem, czy nie przeceniłem swojego organizmu czy po prostu słucham zbyt szybkiej muzyki, która sprawia, że chce mi się szybciej biec. :' ) Finalnie musiałem walczyć z samym sobą, żeby się nie zatrzymać przed ustalonym punktem. Jakoś się udało doczłapać.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#sztafeta #bieganie

43ac9d5c-410a-4fe3-bee0-7f2bc876b9e0

Jeden z najczęstszych błędów na początku biegania to gnanie do przodu. Warto sobie od razu założyć maksymalne tempo i lepiej przebiec spokojnie 3km niż sprintem 1,5 .

Zaloguj się aby komentować

#postanowienia #postanowienia2026


Każdy cel uważam za zaliczony przy realizacji w min. 75%


Cele 2026:


Pompki - 50 000

Plank - 2000 min

Przysiady - 30 000

Bieganie - 1500 km

Spacery - 400 km

Utrzymać wagę poniżej 100 kg


Czytanie - 10 000 stron (min. 24 książki)

Medytacja - 5000 min

Codzienna praktyka stoicka - 365 dni



Wyzwania 2026:


  • Wystartować w zawodach biegowych na dystansie półmaratonu - domyślnie Bieg Bronisława Malinowskiego.

  • Przebiec maraton treningowo. (minimum: złamać barierę 30km)

  • Zejść z wagą do 90kg - chcę zobaczyć czy uda mi się pozbyć resztek tłuszczu z brzucha i klaty.

  • Wybrać się na co najmniej jedną wyprawę z noclegiem na łonie natury.

  • Doszlifować umiejętność pływania supem na tyle, żebym mógł swobodnie pływać po Wiśle.

  • Zaliczyć dłuższy spływ supem.


  • wziąć udział w rocznych wyzwaniach HejtoStats: #sztafeta #pompujwpoprzekziemi #rokmedytacji

A jakie to będą wyzwania? Nie powiem, żeby nie narobić Wam tu spoilerów. Wiedzcie tyle, że będą i będą fajne!

@splash545 przeszło mi przez głowę, żeby wstawić taki post z tymi tagami ale nic więcej xD

Powstrzymam się. Może faktycznie coś sobie postanowić na ten rok. Tak pierwszy raz w życiu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

434,48 + 21,37 = 455,85

Absolutne wyjście ze strefy komfortu w dwóch aspektach:

  1. Papaton na bieżni! To znaczy, że mogę to zrobić i nie umrzeć z nudów!
  2. Wolne jak na mnie tempo, ale jak chcę na wiosnę polecieć 50km+ to muszę się nauczyć biegać spokojnie, nie dając się nieść przez ego.

Idę do pokoju umyć się i zjeść Twarogu.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

f45f7dca-b88b-4537-a3e6-30d0875f2c62

polecieć 50km+ to muszę się nauczyć biegać spokojnie

Kiedyś przed startem Janosika organizator przez mikrofon powiedział "pamiętajcie pierwszy kilometr pod stok tempo 3:30 i grzejemy łydę" .

@AdelbertVonBimberstein

Ad 1.

Co robisz by jakoś przetrzymać te 2h?

Jak ja sobie dreptam to jak z nikim nie gadam przez tel to chociaż od punktu charakterystycznego do kolejnego sobie idę, a jak już jest bardzo źle to "one step at a time". Ale na takiej bieżni to sobie nie wyobrażam... dla mnie 10 minut na rowerku stacjonarnym było dyskwalifikujące.

Zaloguj się aby komentować

363,57 + 12,37 + 21,37 + 12,73 + 1,01 + 22,42 + 1,01 = 434,48


AMBA FATIMA, BYŁA FORMA A JEJ NI MA! xD


W skrócie: noworoczny bieg GPK zaliczony, 23 kilometry i 900 m przewyższeń, zaliczyłem łącznie trzy gleby - w tym dwie kuźwa w jednym miejscu xD Poszło słabo, ale i tak było bosko - bo o to chodzi w bieganiu!


No to mamy nowy rok. Stary zakończyłem papatonem, ale sylwester był intensywny i zakończył się rozwożeniem kolegów syna po domach, potem ogarnianie domu, a potem spańsko tak długie że już trochę nie było jak wygospodarować czasu na papaton. Skończyło się na skromnym minipapatoniku czeskim, który szedł nawet w miarę.


Następnego dnia znowu zaspałem, a że żona szła do pracy to odpuściłem sobie bieganie - ale wieczorem już nie wytrzymałem i musiałem się przebiec. Zabawna sprawa - cały dzień siedziałem w domu przy komputerze, w ciepłych ciuchach, pod kocykiem... i marzłem. Dopiero jak się przebrałem w krótkie ciuchy i zaliczyłem uczciwy papaton, to zrobiło mi się ciepło


Nie wiem czy to była kwestia pełnego brzucha, czy ogólnie świąt, czy też coś tam się ze mną dzieje, ale tętno wyszło dość wysokie, a pod koniec biegu szło mi wyjątkowo słabo. Zakładam, że to raczej kwestia obżarstwa i zapuszczenia się, bo ostatnio robiłem badania i są wzorowe.


Następnego dnia... no cóż, znowu sobie przyspałem, a potem uznałem że w sumie to mam większą ochotę poleniuchować i zjeść śniadanie z rodziną. I w sumie mogłem sobie odpuścić bieganie, ale dzień wcześniej wymyłem buty po poprzednim GPK (great timing, cud że się błoto nie wżarło w nie na stałe xD) i wypadało po założeniu na nie micoacha je skalibrować. Do bieżni mam ciut ponad 4 km, więc było jak znalazł na wieczorną przebieżkę. Znowu wysokie tętno, ale już jakby bardziej w rozsądnych granicach. Gdy dobiegłem do bieżni... oops, zamknięte. Nie biegłem na nic, więc przeskoczyłem przez zamkniętą bramę i zrobiłem 5 kółek. Kurczę, 50-letni stary cap przełazi przez bramę, może żona ma rację i faktycznie coś nie tak ze mną? xD

W każdym razie buty skalibrowane, wróciłem do domu, spakowałem wszystko co ważne, przygotowałem ciuchy na dzisiejsze zawody, rzuciłem się na obiad a potem kąpciu i lulu.


Dzisiaj w końcu obudziłem się o właściwej porze. Szybko ogarnąłem smarowanie, ciuchy, a potem wziąłem się za gotowanie owsianki na mleku. Niektórzy może tego nie tolerują, ale dla mnie jest to pokarm bogów - cudowny smak i daje energię na caluteńki dzień Jeszcze strzeliłem espresso (wiem, ryzykowne, ale co tam uzależniony jestem), wskoczyłem do auta i śmignąłem na miejsce.


No i powiem tak: było jak zawsze bosko! Oprócz mnie jeszcze dwie osoby były uczciwie ubrane Bylo sporo śniegu, mnóstwo liści i conieco lodu. I ten ostatni dał mi się we znaki - pod koniec pierwszej pętli byłem już dość pewny siebie, gdy nagle mnie pociągnęło do przodu i przejechałem dobrych parę metrów na tyłku. Bez większych strat, od czegóż jest tłuste dupsko? No i najlepsze, że na drugim okrążeniu uważałem... i znowu w tym samym miejscu się przejechałem. Widać było mi dane. A potem dosłownie minutę później, zaliczyłem kolejną glebę xD Ale już chwilę później była meta i radocha


Poszło słabiutko, mój drugi najgorszy czas na GPK. Może to jakiś spadek formy, może problemy które mnie ostatnio męczą (coś mi się na skórę rzuciło), może to że sobie coś porobiłem z prawym czworogłowym i teraz kuśtykam na obie nogi? Whatever, liczy się radość z biegania a ta jest absolutnie cudowna


Miłego wieczoru!


#sztafeta #bieganie #2137

0f76b7f4-43a9-4a5b-be69-347efda8bb5a

@WujekAlien jeez, gdzie dzisiaj było -13? 😮Wydawało mi się, że najzimniej było w Małopolsce a u nas już w południe było powyżej zera

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować