(...) można przecież mówić prawdę jedynie temu, kto chce słuchać. (...) Bo i cóż przyjdzie z tego, że ktoś karci głuchych?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

(...) można przecież mówić prawdę jedynie temu, kto chce słuchać. (...) Bo i cóż przyjdzie z tego, że ktoś karci głuchych?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Notabene zwracam uwagę na dużą niefrasobliwość przy cytowaniu: jest to jedynie kpina dotycząca unikającego spotkań wspólnego znajomego, który nie znalazłwszy odbiorców w dzielonej z Seneką widowni przestał przed nią wykładać.

@Heheszki większa część Listów moralnych do Lucyliusza dotyczyła jakichś błahych spraw bieżących czy to Seneki czy tytułowego Lucyliusza. Czasem były tam przykłady mocno sytuacyjne, jednak często Seneka starał się tam przemycić uniwersalne mądrości, tak też było w powyższym przypadku, co potwierdza druga część przytoczonego przez Ciebie fragmentu. Nie mogę się więc zgodzić ze stwierdzeniem, że była to jedyne kpina dotycząca wspólnego znajomego, bardziej skłaniałbym się ku możliwość, że kpina ta była pretekstem do wygłoszenia pewnej prawdy uniwersalnej. Bo też bardzo rzadko, o ile w ogóle, znajdziemy w listach Seneki taką stu procentową prywatę. Wynika to z tego, że Seneka zdawał sobie sprawę, że jego listy będą czytane przez szerszą publikę - w przeciwieństwie do Rozmyślań Marka Aureliusza, które faktycznie były pisane do samego siebie - bo w tamtych czasach listy były popularną formą literacką i mogły być traktowane przez autora jako, chociażby, traktat filozoficzny.
Zaloguj się aby komentować
W Nowym Testamencie znajduje się nadar klarowny opis tego zapatrywania:
Słuchajcie tedy wy, którzy mówicie: "Dziś lub jutro udamy się do tego lub tamtego miasta, spędzimy w nim rok, pohandlujemy i dorobimy się". Toż nie wiecie nawet, co jutro będzie! Bo czymże jest wasze życie? Mgłą, która pojawia się na chwilę, a potem znika. Zamiast tego winniście rzec: "Jeśli taka jest wola Pana, będziemy żyli i zrobimy to lub tamto".
Marek Aureliusz mógłby równie dobrze wypowiedzieć te słowa w odniesieniu do stoickiego Zeusa. Przypominają one, że w życiu nie ma nic pewnego. Nic nie jest całkowicie pod Twoją kontrolą, z wyjątkiem Twojej własnej woli. Jeśli będziesz to zawsze akceptować i zawczasu przygotujesz się, aby ze spokojem przyjąć zarówno sukces, jak i porażkę, możesz uniknąć uczucia gniewu, zaskoczenia lub frustracji, gdy wydarzenia potoczą się nie podług Twojej myśli.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Choćby wasze życie, na boga, trwało więcej niż tysiąc lat, i tak skurczy się ono do skrajnej cieśni: wasze występki pochłoną każdy, nawet najdłuższy okres. Ten czas natomiast, który natura przebywa biegiem, a który rozum może wprawdzie przedłużyć, prędko musi wam się wymknąć, nie staracie się bowiem pochwycić, zatrzymać ani opóźnić tej najszybszej ze wszystkiego rzeczy, lecz pozwalacie, aby odeszła jak coś zbędnego i możliwego do powetowania.
Seneka, O krótkości życia
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Według stoików nasza początkową reakcja na ból lub chorobę może być naturalna i rozsądna, jednak z biegiem czasu wzmacnianie lub utrwalanie cierpienia przez ciągłe się na nie uskarżanie przestaje być naturalne i rozsądne. Zwierzęta mogą ryczeć z bólu i lizać rany czas jakiś, ale nie rozmyślają o tym tygodniami ani nie piszą listów do przyjaciół, narzekając, jak źle śpią. Marek nauczył się, jak cierpieć i dzięki temu mniej cierpieć (...). W ten sposób musiał sobie poradzić zarówno z przewlekłym bólem, jak i chorobą podczas pierwszej wojny markomańskiej, w której poprowadził Rzym do zwycięstwa.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Ból Cię drenuje... Możesz przestać narzekać, nawet przestaniesz ,, syczeć" z bólu, gdy po raz 10,20,30 w ciągu dnia zaboli Cię to samo miejsce, ale nie uciekniesz od niego.
Możesz się z nim pogodzić, ale on Cię zmieni podświadomie. Ciągły ból zmienia twarz, stajesz się niemiły, mniej cierpliwy do innych.
@Byk Sądzę, że niekoniecznie chodzi o zracjonalizowanie sobie bólu tak dosłownie. Bo faktem jest, że niezależnie od wszystkiego i tak się człowiek ugina pod jego ciężarem i tak się zmienia wszystko, bo potrafi zawładnąć. Nie mówię nawet o mocnym bólu. Jak miałem największy ból kolana, to normalnie waliłem pięścią w ścianę, żeby odwracać uwagę, a łzy same leciały z oczu.
Niemniej na pewno (nie licząc skrajnych przypadków) można go łagodzić, nie kontemplować za mocno i przede wszystkim nie dawać odczuwać tego wszystkim dookoła.
Aczkolwiek w obecnych czasach i dostępie zarówno do medycyny i medykamentów, to jojczenie może nie wyjść na złe, bo cię sami w końcu zawiozą do lekarza, aby temu natychmiast zaradzic.
Zaloguj się aby komentować
Jeżeli ja nazwę coś łatwym, ty będziesz obstawał, że jest niezwykle trudne. Boć dobrze wiem, że jedni śmieją się nawet pośród uderzeń bicza, a drudzy jęczą po otrzymaniu lekkiego policzka. Zastanowimy się później, czy rzeczy te oddziaływają tak ze względu na własną swą siłę, czy też wskutek naszej słabości.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Walka z bólem, próby jego tłumienia lub unikania pochłaniają Twój czas i energię, ograniczają sposób bycia i uniemożliwiają zajmowanie się innymi sprawami. Akceptacja może więc poprawić jakość życia również pod tym względem. Co więcej, w niektórych przypadkach akceptacja naszych doznań cielesnych może umożliwić naturalne przyzwyczajenie (habituację) do bólu, dzięki czemu zaczniemy go mniej zauważać, a przykre odczucia mogą nawet zaniknąć.
(...) unikanie zmagań z bolesnymi lub niewygodnymi doznaniami cielesnymi (...) może przynieść efekt przeciwny od zamierzonego. Naukowcy nazywają ten pęd do kontrolowania lub unikania nieprzyjemnych uczuć "unikaniem doświadczenia"; okazało się ono dość toksyczne dla zdrowia psychicznego. Ludzie, którzy mocno wierzą, że przykre uczucia są złe i próbują się pozbyć ich z głów, starają się ich uniknąć, często stają się nimi bardziej zaabsorbowani, spięci, popadają w błędne koło.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Cóż bowiem wstrętniejszego, niż jeśli kto oblicza, za ile opłaci się być uczciwym człowiekiem (...)
Seneka, O dobrodziejstwach
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Być może znasz perskie powiedzenie "I to przeminie"(...).
To podejście jest jedną z ulubionych strategii Marka, mającą na celu zachęcenie do postawy stoickiej obojętności. Postrzeganie rzeczy jako zmiennych, niczym płynąca rzeka, może osłabić emocjonalne przywiązanie do nich. Gdy Marek przypomina sobie o przemijaniu, czasami idzie jeszcze dalej, myśląc o swojej śmiertelności. Obojętność na przykre uczucia - mówi - osiągnięmy wtedy, gdy będziemy pamiętać, że przykuwają naszą uwagę tylko przez ograniczony czas, bo życie jest krótkie i wkrótce się skończy.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Nas to popycha ślepa pożądliwość ku temu, co szkodzi, a na pewno nigdy nie nasyci; nas, którym jeśliby mogło coś wystarczyć, to byłoby wystarczyło;
którzy nie zastanawiamy się zgoła, jak błogo jest niczego nie pożądać, jak wspaniale jest czuć się nasyconym i nie zależeć od zmiennego losu. Niekiedy więc przypomnij sobie, Lucyliuszu, jak wiele osiągnąłeś.
A kiedy zobaczysz, ilu cię wyprzedziło, uświadom sobie, ilu kroczy za tobą. Jeśli chcesz wzbudzić w sobie wdzięczność dla bogów i dla swojej duszy, pomyśl, jak wielu już prześcignąłeś. Zresztą, co ci zależy na drugich? Prześcignąłeś siebie samego.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Kiedy skupimy się na teraźniejszości, łatwiej będzie ją pokonać. Jeżeli spojrzymy na sprawy obiektywnie, wyizolujemy bieżącą chwilę i podzielimy ją na mniejsze fragmenty, będziemy mogli zająć się nimi pojedynczo, stosując metodę, którą nazwaliśmy deprecjacją przez analizę. Marek mówi na przykład, że powinniśmy pytać o każdą obecną trudność: "[...] co w tym wypadku [w każdej przykrości] jest niemożliwe do zniesienia i przetrwania?". Zauważa, że udręka powodowana aktualnymi wydarzeniami będzie znacznie mniejsza, jeśli odsuniemy od siebie myśli o przeszłość i przyszłości, koncentrując się tylko na chwili obecnej - tu i teraz - w oderwaniu od całej reszty.
Ta strategia "dziel i zwyciężaj" jest nadal stosowana w nowoczesnej terapii poznawczo-behawioralnej do zwalczania nieprzyjemnych uczuć. Klientów zachęca się do skupienia na chwili obecnej i radzenia sobie z przytłaczającymi doświadczeniami krok po kroku. Stoicy poruszają się między tą perspektywą a czymś, co współcześni uczeni nazywają "widokiem z góry". Polega to na wyobrażeniu sobie bieżącej sytuacji z wysoka, jako części całego życia na Ziemi, a nawet w wymiarze całego czasu i przestrzeni. Pierwsza strategia dzieli wydarzenia na mniejsze części, a ta druga wiedzie do wyobrażenia całości istnienia i maleńkiego miejsca zajmowanego w nim przez dane zdarzenie. Obie są pomocne w spojrzeniu na wydarzenia zewnętrzne, takie jak ból i choroba, z większą obojętnością.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Któż bardziej godny podziwu niż ten, kto rozkazuje samemu sobie, kto siebie samego ma w swojej władzy?
Seneka, O dobrodziejstwach
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
"Odejdź, na bogów, tak jakeś przyszło. Nie potrzebuję ciebie. Stawiłoś się [mniemanie] z przyzwyczajenia. Nie gniewam się na ciebie, tylko odejdź".
"Nie gniewam się na ciebie" - Marek zwraca się do bolesnego uczucia, bo nie uważa go za coś złego czy szkodliwego. Na skutek odbieranych wrażeń przenika ono umysł w odwieczny sposób, będąc naturalnym procesem fizjologicznym, wspólnym dla ludzi i zwierząt. Brzmi to paradoksalnie, ale nie musisz podejmować prób tłumienia nieprzyjemnych uczuć ani się im opierać, jeśli tylko porzucisz przekonanie, że są złe. Gdy je zaakceptujesz, potraktujesz z obojętnością, nie wyrządzą Ci szkody. Kiedy Twój świadomy umysł, Twoja wola przywiązuje zbyt dużą wagę do doznań cielesnych, w efekcie "zrastają się z ciałem i [...] stapiają z nim tak, że razem z nim ulegają tym samym wrażeniom", pociągane przez ciało jak marionetka na sznurkach. Jednak zawsze masz w sobie potencjał, by wznieść się ponad doznania fizyczne i patrzeć na nie z wystudiowaną obojętnością.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
«Poznanie błędu jest początkiem wyzwolenia się z niego». Wybornie, moim zdaniem, powiedział to Epikur. Kto bowiem nie wie, że popełnia błędy, nie może chcieć poprawy.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

@splash545 Właśnie w tym problem, bo błąd widze, tylko wydaje mi się, że pustka po zobaczeniu go przesłania mi rozwiązanie.
@splash545 W moim przypadku bardzo, bo primo analizowałem naukę/ateizm/religie/filozofie/ezoterykę/new age/teorie spiskowe i to wszystko na moją wrażliwą głowę trochę za mocno i boleśnie spadło. W nic nie wierzę i niczemu nie ufam. I tak teraz jest w miarę, pod koniec 2023 było okropnie.
Po drugie boję się, że w rozwoju zajdę w jakiś głupi punkt, gdzie odrzucę piękno niedoskonałości świata. Leję na oświecenie, bo jakoś nie ufam tej idei.
Zaloguj się aby komentować
Marek przyznawał, że zbiorowe narzekanie jest złe dla duszy: "Nie wylewaj łez razem z innymi, nie daj się porywać wzburzeniu".
Współcześni terapeuci poznawczy również zauważają, że kłopoty nasilają się wówczas, gdy ludzie mówią: "Nie daję rady!" Ich strapienia maleją, gdy zaczynają patrzeć na sprawy racjonalniej i obiektywniej oraz próbują różnych sposobów, którymi być może mogliby poradzić sobie teraz lub radzili sobie w podobnej sytuacji w przeszłości. Po części obserwacja ta dotyczy retoryki bólu. Powinniśmy uważać, by nie mówić sobie: "To jest nie do wytrzymania!" i tak dalej, ponieważ zwykle jest to tylko hiperbola, która zwiększa nasze poczucie rozpaczy.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Chyba gościa nigdy ząb nie bolał. Fajne są te teoretyczne rozważania filozofów, z których zdecydowana większość w przysłowiowej d⁎⁎ie była i g. widziała.
@twardy_kal_owiec w sensie, że Marek Aureliusz w dupie był i gówna widział? No tak bo gdy przez kilkanaście lat przewodził wyprawom wojennym, to faktycznie pławił się w luksusach i nie miał zmartwień. Całe Rozmyślania Marka były pisane gdy był ciężko schorowany u skraju swojego życia i niedługi czas po ich napisaniu zmarł w namiocie wojskowym w Europie środkowej. Cierpiał z powodu długotrwałego bólu, który udawało mu się przetrwać dzięki stosowaniu stoickich technik.
Poza tym w dzieciństwie został sierotą. A później w dorosłości pochował 11 z 13 swoich dzieci, w tym 6 z nich zmarła w dzieciństwie. Wydaje mi się więc, że facet wiedział czym jest ból czy to fizyczny czy psychiczny.
Zaloguj się aby komentować
"Jak żyć panie premierze!? Jak żyć!?"
Ano tak:
DEZYDERATA
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.
Max Ehrmann
Chyba #stoicyzm
Chciwość wyklucza jakąkolwiek wdzięczność. Nieumiarkowanych bowiem roszczeń nie zaspokoją nigdy żadne dary, i tym więcej pożądamy, im otrzymaliśmy więcej; chciwość, zgromadziwszy już wielkie stosy bogactw, staje się coraz bardziej nienasycona, podobnie jak nieskończenie rośnie gwałtowność płomienia, im większe jest źródło ognia. Tak samo ambicja nie pozwala człowiekowi zadowolić się taką miarą zaszczytów, jaka niegdyś była dla niego jedynie przedmiotem zuchwałych pragnień.
Seneka, O dobrodziejstwach
#stoicyzm

Bądź ze mną przez życie całe
A gdy zechcę to dłużej jeszcze trochę
Gdy w końcu posiądę twoje ciało
Za twoją duszę wezmę się całą
I gdy będę cię miał na własność całą
I znowu się będę miał za mało
Odwrócę się wtedy od ciebie dalej
Aby chwytać nowe ofiary
Kazik Staszewski - Gdy mam co chcę, wtedy więcej chce
Kurcze, niby tak, ale też nie do końca. Jasne, taka zwykła chytrość i chciwość nie jest niczym pożądanym, jednak często prowadzi w pewien sposób do doskonalenia. Osoby pragnące zarabiać więcej (mieć więcej) poszerzają swoją wiedzę i umiejętności aby to osiągnąć.
@Pawelvk stoicy z reguły zachęcają do prostszego życia i odpowiedzenia sobie na pytanie czy koniecznie potrzebujemy więcej? Nie oznacza, to że zachęcają do ascetycznego życia i wyrzeczenia się dóbr materialnych, lecz szukania tego work, life balance. Często jest tak, że w pogoni za pieniądzem cierpią relacje z przyjaciółmi i rodziną, nie ma się czasu na hobby, bo gdy chciwość napędza żądze więcej, to ciężko się zatrzymać i powiedzieć pas, zarobiłem ile chciałem teraz czas inne rzeczy, które też są ważne. No i czy naprawdę rozwój musi napędzać właśnie chciwość? Nie mówię, że tego nie robi, podobnie jak gniew pomaga w konfrontacji. Z tym, że stoicy polecają, żeby wyrzec się tego typu impulsów, bo mogą one narobić więcej szkody niż pożytku. Proponują w zamian styl życia polegający na przemyślanym działaniu, nie podążaniu od impulsu do impulsu, od pożądania do pożądania. Mówią chcesz się rozwijać ok to rozwijaj się dla samego faktu rozwoju, bo po prostu tak postanowiłeś. A jeśli chcesz zdobywać pieniądze, to zdobywaj i rozwijaj się też pod tym kątem, tylko przemyśl sobie najpierw ile potrzebujesz i na co i ile będziesz innych rzeczy musiał na to poświęcić i czy będzie warto to zrobić?
Zaloguj się aby komentować
Na przykład poczas zwykłych ćwiczeń fizycznych, takich jak jogging lub joga (...). Możemy nauczyć się tolerować nieszkodliwe uczucie zmęczenia i dyskomfortu, doznawane podczas wykonywania tego rodzaju czynności. To samo można ćwiczyć, biorąc zimne prysznice. Jeśli wystarczająco dobrze nauczymy się tych strategii, możemy oprzeć się na nich w znoszeniu silnego bólu lub poważnych obrażeń fizycznych w kryzysowych sytuacjach - nawet wówczas, gdy nas zaskakują. Innymi słowy, tolerowanie na co dzień drobnych dolegliwości fizycznych może pomóc w wyrabianiu trwałej odporności psychicznej. Można to nazwać formą szczepienia przeciw stresowi - uczysz się budować odporność na większe problemy przez dobrowolne wielokrotne wystawienie się na coś podobnego, aczkolwiek w mniejszych dawkach lub w łagodniejszej formie.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
"O, bólu: jeżeli nie do zniesienia, to uprowadza nas z życie, a gdy potrwa długo, to znośny". Jasne, że przewlekły ból, przekraczający zdolność do jego wytrzymania, zabiłby nas, więc fakt, że nadal stoimy, dowodzi, że jesteśmy w stanie znieść znacznie gorszy. Chociaż dla niektórych może to być trudne do przyjęcia, uczestnicy moich kursów online, cierpiący przez wiele lat z powodu przewlekłego bólu, stwierdzali, że ta epikurejska maksyma była dla nich bardzo pomocna - podobnie jak wielu ludziom w poprzednich stuleciach. (...)
Ale właściwie dlaczego starożytni uznali tę konkretną strategię za tak pomocną w radzeniu sobie z bólem? Gdy ludzie z czymś się zmagają, ich myśli krążą wokół niezdolności do poradzenia sobie, poczucia, że problem wymyła się spod kontroli: "Nie mogę już tego dłużej znieść!" Jest to odmiana katastrofizacji - zbytnie skupianie się na najgorszym scenariuszu i odczuwanie przytłoczenia. Epikur podkreślał natomiast, że zamiast skupiać się na granicach wytrzymałości, czy to pod względem trwania bólu, czy jego nasilenia, możesz nastawić się bardziej na poradzenie sobie, nie pogarszać sprawy zmartwieniami lub negatywnymi emocjami związanymi z Twoim stanem.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Otóż takich rzeczy, które nas tylko przestraszają, jest więcej, Lucyliuszu, niźli takich, które istotnie uciskają;
i częściej trapimy się urojeniem aniżeli czymś rzeczywistym.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Rozumnie oceniaj pewne nawyki lub pragnienia pod kątem ich konsekwencji. Utrwal na piśmie długoterminowe zalety i wady tolerowania nawyku porównane z pozbyciem się go. Zamknij oczy i wyobraź sobie dwie rozstajne drogi - tak realistycznie, jak tylko potrafisz. Najpierw tę, na której rządzą niezdrowe namiętności, a potem tę, na której górę biorą rozważne działania, zgodne z rozsądkiem.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować