Tak bardzo zazdroszczę mojej Panci tych km do pracy, ze po pracy po nią jeżdżę. Za⁎⁎⁎⁎sty uklad nam wyszedł, ja mam pierwszą zmianę od 6.30, ona tylko jedną od 7.30. Ja kończę godzinę wcześnie i mam czas by na luzie po nią pojechać, a rano wyjeżdżamy razem i każdy na spokojnie zdąży na czas do pracy.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Z_buta_za_horyzont @AdelbertVonBimberstein dzień dobry! Kurde ja to mam zapłon. Niby najszybszy na hejto, a najwolniej odpisuje XD zachlałem morde i straciłem kontakt z rzeczywistością, eleganckooo
@Trypsyna Ty robiłaś kiedyś profesjonalne pomiary HR z wyznaczaniem stref i spirometrię? Wydaje mi sie ze Garmin zawyza mi max HR bo właściwie to niemożliwe żebym na interwałach wszedł w piąta strefę, q Garmin twierdzi ze mam jeszcze 15 BPM zapasu do max. Pomiar z paska więc powinno być dokładnie.
@heavelock tak, robiłam kilka razy wraz z pomiarem mleczanu. Garmin za każdym razem delikatnie mi zaniżał strefy (czyli wgl badań miałam je trochę wyżej)
@AdelbertVonBimberstein za Twoją radą ( ale też to planowałem) dołożyłem rower. Kilka dni temu po 4 km tuptania poszło 23 km rowerem. Rower typowo miejski. Jest progres, zarówno jeżeli patrzę na czas jak i dystans, oraz częstotliwość.
Co zrobić jak chcesz iść na rower, ale równocześnie nie chcesz zrobić sobie z mózgu kaszanki z jajecznicą? Niewiele, chyba że pójdziesz na rower zimą. Do zimy jednak jeszcze dość daleko, a że nie chcieliśmy czekać to po burzliwej burzy mózgów wpadliśmy na pomysł, że pojeździć pójdziemy głuchą nocą.
Pętelka, jaką zaplanowała @vvitch prowadziła przez kilka urokliwych zakątków regionu, z czego zdecydowanie najciekawszym i najładniejszym była droga pomiędzy morzem (mamy jedno więc wiadomo o jakim mówię) a jeziorem, którego nazwy nie pamiętam, a wrodzone lenistwo nie pozwala mi sprawdzić bo musiałbym włączyć jakieś mapy. Dość powiedzieć że jezioro o którym mowa, znajduje się gdzieś w prawo od Darłowa i w lewo od Jarosławca. W górę od Wałbrzycha.
W podziwianiu widoków lekko przeszkadzała panująca wokół ciemność rozświetlana lekko lampkami przezornie przez nas zabranymi. Ciemność rozdzierała również szarówka północno-wschodniego nieba upatrzonego obłokami srebrzystymi. Spotkaliśmy kilka egzemplarzy dzikiej zwierzyny, w postaci lisów, bliżej nieokreślonych bestii buszujących w krzakach przy drodze i jakiegoś typa urządzające go sobie piknik na środku drogi dla rowerów (piknik dość skromny bo składający się ze szluga i piwa, ale zawsze coś).
Na Orlenie w Sławnie zrobiliśmy krótką pauzę na kawę i bułkę z serem, napawając się natchnionymi dialogami stojącej opodal młodzieży, która zasób słów miała równie bogaty jak bogaty w rozum jest mózg konfederaty. Głównie to sylabizowali i chrumkali coś niezrozumiale podlewając to co rusz k⁎⁎wą lub innym c⁎⁎⁎em wyjętym bez skrępowania z zanadrza.
Ze Sławna wróciliśmy starą DK wjeżdżając po drodze w przepiękne jezioro utkane z porannej mgły muskanej przez promienie wschodzącego daleko na wschodzie rozgrzanego atomowego armageddonu, który kolejne dwa dni uczynił dość mizernymi.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
uwielbiam nocne jazdy, ale latać wojewódzką, w sezonie urlopowym, w okolicy turystycznej, w temperaturach które za dnia każą sebkom odsypiać...
edit: tak, przeczytałęm właśnie niżej co @vvitch napisała o ilości aut, ale po fakcie to wiadomo. i tak S11 ściągnęła auta, tym bardziej bym się spodziewał najebanego sebka na pustej drodze
uwielbiam nocne jazdy, ale latać wojewódzką, w sezonie urlopowym, w okolicy turystycznej, w temperaturach które za dnia każą sebkom odsypiać...
Odkąd otworzyli nową szóstkę, to ta stara służy głównie lokalsom i autobusom by dojechać do wiosek, ja np. lubię tam wyskoczyć w niedzielę lub święto jakieś to wtedy przez kilka km możesz nie spotkać ani jednego auta.
@wonsz Niby DW, ale bezpieczniejsze od tej drogi w naszej okolicy są już chyba tylko odseparowane trasy rowerowe jak Stary Kolejowy Szlak. Osobiście czuję, że jest większa szansa, że coś mnie pierdolnie w promieniu kilometra od domu niż tam - trzeźwy debil zapatrzony w telefon czy najebus, bez względu na porę dnia.
W podziwianiu widoków lekko przeszkadzała panująca wokół ciemność rozświetlana lekko lampkami przezornie przez nas zabranymi. Ciemność rozdzierała również szarówka północno-wschodniego nieba upatrzonego obłokami srebrzystymi.