Witam hupouw po pewnej nieobecności. Chuop zajmował sięs swoimi huopskimi sprawami, praca itd. Wczoraj huop robił grila a dziś cziluje przy piwku. Polecam każdemu ten stan!
#przegryw #smutek #futurefunk 1



Witam hupouw po pewnej nieobecności. Chuop zajmował sięs swoimi huopskimi sprawami, praca itd. Wczoraj huop robił grila a dziś cziluje przy piwku. Polecam każdemu ten stan!
#przegryw #smutek #futurefunk 1



Zaloguj się aby komentować
Bardzo smutna wiadomość. Niestety nie żyje Krzysztof Karoń
Nie we wszystkim się z nim zgadzałem, ale ogólnie był to bardzo mądry czlowiek. Prowadził witrynę historiasztuki.com.pl, na której świetnie demaskował nowy marksizm i powiązane z nim ideologie, choroby ludzkości trawiace cywilizację łacińską. Jego "Historia antykuktury", to naprawdę świetna książka warta polecenia. Był to cenny i bardzo mądry człowiek.
http://m.pch24.pl/nie-zyje-znany-historyk-i-krytyk-marksizmu-krzysztof-karon-publicysta-mial-68-lat/
#smutek #smierc #wiadomosci
Zaloguj się aby komentować
Wszyscy się do mnie odzywają tylko jak czegoś ode mnie chcą. Ehhh....
#zalesie #smutek #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
Wstydzę się napisać na Hejto ze swojego konta, bo tam udaję kogoś kim nie jestem.
Od początku - odkąd pamiętam zawsze byłem nieszczęśliwy i czegoś mi brakowało. Chociaż jak przypominam sobie czasy przedszkola i podstawówki to biegałem z kolegami po osiedlu, bawiliśmy się, graliśmy w piłę. Później moje interakcje zaczęły zanikać. Siedziałem tylko i grałem w gry online - tibię i csa. Szybko uzależniłem się od pornografii, która była wyrzutem dopaminy i lekiem na całe zło. Szkoła, a później gry i porno. I tak mniej więcej wegetowałem do końca liceum. Nigdy nie byłem zaproszony na żadną "osiemnastkę" znajomych z klasy, na żadnego sylwestra, inną imprezę i nie spotykałem się z nikim po szkole.
Delikatne ożywienie przyniosły studia. Wyjechałem do innego miasta. Dalej nałogowo grałem w csa i oglądałem porno, ale teraz chociaż zacząłem grać w csa z kolegami ze studbazy, a nie randomami z internetu. Poza tym mieliśmy fajną paczkę znajomych, spotykaliśmy się na picie, imprezy, granie w pokera, granie w piłkę, wspólną siłownię. Ale wszyscy w tym gronie byliśmy przegrywami, introwertykami, nikt z nas nie miał dziewczyny, a imprezy były tylko typowo męskie. Nigdy przez całe studia nie wyszedłem do klubu, bo nigdy w życiu nie tańczyłem, bałem się upokorzenia, odrzucenia. Żadnych interakcji z dziewczynami.
Studia zakończyłem na inżynierce, poszedłem pracować w fabryce w innym mieście. Tam nie miałem żadnego życia towarzyskiego. Przez rok moje jedyne interakcje to granie w csa ze starą ekipą.
Życie zaczęło się zmieniać jak zmieniłem pracę. Przeprowadziłem się z powrotem do miasta gdzie studiowałem i poszedłem pracować w mediach, chcąc nie chcąc musiałem zacząć pokazywać w internecie swoją twarz. Bardzo powoli zacząłem budować pierwsze w życiu poczucie wartości. Bardzo powoli. Usłyszałem pierwsze pochwały w pracy, Mój szef - 6 lat ode mnie starszy szybko stał się moim mentorem. Był jak ojciec którego nigdy wcześniej nie miałem. Imponował mi luzem, pewnością siebie i zawsze chciałem być jak on. Wziął mnie pod skrzydła, dużo od niego zaczerpnąłem i się nauczyłem. Przestałem już kulić się w kącie i zacząłem myśleć, że jestem cokolwiek wart. Wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może być mnie stać na posiadanie dziewczyny.
Od tego momentu, mając jakieś zapewne 24 lata wtedy, poświęciłem wszystko na zdobycie w końcu pierwszy raz w swoim życiu partnerki. Zacząłem chodzić na siłownię, żeby wyglądać lepiej i zwiększyć swoje szanse. Z tego powodu zmieniłem fryzurę, zacząłem stylizować brodę, zmieniłem okulary, zmieniłem styl ubierania się. Rozwijałem się i uczyłem stawać pewniejszym siebie, budować swoje poczucie wartości. Uczyłem się jak być bardziej atrakcyjnym, albo przynajmniej jak wyglądać na atrakcyjnego. Jednak to wszystko było żeby kogoś mieć. Nie dla siebie. Nigdy nawet nie zastanowiłem się co lubię robić. Jakie mam pasje. I nigdy ich nie miałem.
Zacząłem wymyslac pasje, ale takie, które potencjalnie będą atrakcyjne dla kobiet. A więc zacząłem podróżować, chodzić na lekcje teatru i tańca. Uczyłem się psychologii żeby lepiej siebie rozumieć i kobiety. Zacząłem nawet randkować. Przez 3 lata goniłem swój wymyślony i idealny obraz mojej osoby. Takiej, który uważałem, że spodoba się kobietom.
No i stało się. Wszedłem w swój pierwszy związek kilka dni przed 27 urodzinami. OD razu niesamowicie zauroczyłem się w dziewczynie. Po raz pierwszy zaczałem uprawiać regularny seks i to mnie totalnie kupiło. Upajałem się tym. Owinęło mnie to dookoła palca. Ciągle tylko chciałem przebywać ze swoją dziewczyną. Jak najczęsciej. Żeby jak najczęściej czuć jej zapach, jej dotyk, całować się z nią, kochać się. Non stop chciałem z nią rozmawiać, messenger płonął, wideochaty co wieczór. Wszystko co do tej pory robiłem sam straciło smak. Spacery były fajne tylko z nią, gotowanie fajne tylko dla niej, nawet porno czy gry nie wywoływały we mnie już chociażby zbliżonych emocji co ona.
Po pół roku związku zamieszkaliśmy razem. JEZU. Codziennie obok siebie. Codziennie zasypiać wtulony w nią i budzić się obok. Ciągle tylko myślałem jak ją zadowolić. Co robić żeby to ona była zadowolona. Jak byliśmy obok siebie to skakałem nad nią, żeby jej było jak najlepiej. Jak nie byliśmy obok siebie, bo np była w pracy to wymyślałem co będziemy robić jak już wróci. Wymyślałem jak ją zadowolić. Co jej ugotować, jaki prezent sprawić. Oprócz takiej zwyczajnej troski wszystko było podszyte seksem. Robiłem to bo liczyłem na seks, jak będzie zadowolona. Seks to najsilniejszy narkotyk jaki w życiu poznałem. Seks z nią. Jej dłonie na moim ciele, namiętne pocałunki, zapach, odgłosy. Porno się przy tym chowa.
Nasz związek zaczął się szybko sypać. Ja byłem zbyt absorbujący, potrzebowałem zbyt dużej uwagi. Problemem zaczął być seks, bo chciałem bez przerwy. Pojawiły się pierwsze kłótnie, nieporozumienia. Zaczęła pryskać bańka pani idealnej, wychodziły wady. Coraz częściej źle mnie traktowała, manipulowała, przejawiała toksyczne zachowania, zrzucała na mnie winę za wszystko. JEdnak to bez znaczenia. JA już byłem od niej uzależniony. Znosiłem wszystko w imię jej obecności i seksu. Dalej robiłem wszystko dla niej i dla tego związku.
Dzisiaj jestem kilka dni przed 28 urodzinami. Właśnie zastanawiam się, czy się z nią rozstać. Właściwie to decyzja już zapadła. Czar prysł, zostały kłótnie, niechęć, pogarda. Jednak jest jedna rzecz, która sprawia, że płaczę po nocach. JA NIE WIEM KIM JESTEM.
Nie wiem co lubię robić. Nie wiem czym się pasjonuję. Ostatnie kilka lat było kreowaniem mojego nowego wizerunku. Takiego który miał się podobać kobietom. Wszystko było fikcją. Ja nie znam totalnie siebie. Najpierw przez większość życia byłem zanurzony w gry online, a później w kreowanie wymyślonego siebie. Pomiędzy tym wszystkim są jakieś strzępki mojej osobowości. Jakieś delikatne zainteresowania, którym nigdy nie poświęcałem uwagi.
Moja kilka dni temu wyjechała na tydzień do swojej rodziny. A ja siedzę i się nudzę. Ostatni rok poświęciłem jej. Mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, mam mnóstwo wolnego czasu po pracy, mam pieniądze. Ale nie wiem co mam ze sobą robić. Siedzę i się nudzę. Samemu niczego mi się nie chce. Spacerować mi się nie chce, gotować dla siebie mi się nie chce, oglądać samemu filmów i seriali mi się nie chce. Ja nie wiem co ja lubię robić. Mógłbym teraz wstać z krzesła i iść robić cokolwiek bym tylko zechciał. Iść do teatru, do kina, kupić sobie coś, grać na gitarze. Poświęcić się czemuś, co kocham. Mam to czego większości ludzi brakuje - czas i pieniądze, by robić to co kocham. Tylko ja niczego nie kocham. Nie wiem co lubię. Nie wiem kim jestem. Nie znam siebie. Cholernie boję się zostać sam, boję się tej samotności, boję się że już nigdy nikogo nie pokocham i nikt mnie nie zaakceptuje.
Jedynie pocieszam się tym, że za miesiąc wracam do swojego ulubionego miasta gdzie studiowałem. Tam gdzie mam rodzinę, która na mnie czeka i przyjaciół, którzy na mnie czekają. Poza tym nie wiem nic. Nie mam pracy i nie wiem co chcę robić. Nie mam żadnych planów. Nie wiem jak być szczęśliwym. Jak pokochać siebie i czerpać z życia radość. Tego chyba będę musiał się nauczyć.
#depresja #feels #zwiazki #seks #przegryw #smutek
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #642a92c1d4bee0e5aa3e6081
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Zaloguj się aby komentować
Co mam zrobić, gdy loszki jak np pisze to idzie za⁎⁎⁎⁎sta bajera, żarty, śmiechy itd, no klei się wszystko prawie z dowolną loszką, a jak przejdzie do wymiany zdjęć to się śmieja, albo wymiotują…
W normalnym zyciu jest podobnie lecz raczej dostrzegam ze maja problem ze istnieje…
Ja rozumiem „zadbaj o siebie” itd ale, przeszczep ryja nie wchodzi w gre, choć chciałbym… włącznie z włosami…
I co, i niby loszki na wygląd nie patrzą? Największe kłamstwo świata! (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
Lubią starszych? No to wyglądam na starszego niż metryka w dokumentach i tez maja z tym problem…
Eh… It’s over dla mnie ಠ_ಠ
#gownowpis #gorzkiezale #podrywajzhejto #pieklomezczyzn #przegryw #smutek
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
fajny byłby czat na hejto. taki jeden ogólny. można by się było poczuć mniej samotnym. eh
#smutek
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Słuchajcie, muszę się komuś wygadać.
34 lvl, wpierdoliłem się w #marihuana
Palę od 7 lat, na początku okazyjnie, gdzieś tam raz na kwartał. Od dwóch lat, może trzech walę ciągami - tydzień codziennie, potem tydzień nic.
Jestem wysoko funkcjonującym narkomanem.
Mam żonę, dziecko w drodze. Mam dom na kredyt, fajną pracę.
Kocham żonę, nie mam na co k⁎⁎wa narzekać.
Jak mam palenie, to k⁎⁎wa dostaję małpiego rozumu i potrafię w sobotę jarać od8 rano do odcięcia.
Jak nie mam, to spoko niby nie muszę palić, ale ciągle w głowie z tyłu myślę o jaraniu. Słowem - wjebałem się.
Boli mnie to, że tracę tyle czasu na siedzenie i oglądanie Netflix, boli mnie to, że po maratonie palenia dochodzę do sprawności umysłowej i fizycznej dwa trzy dni. Roztyłem się.
Widzę, jak moja żona cierpi albo inaczej: ona już przywykła. To mnie przeraża. Myślałem, że sobie paleod czasu do czasu. Ale doszło do mnie, że jestem uzależniony.
Nie jestem głupi (znaczy jestem bo się wrypałem) i widzę, że żona ma mentalność kobiety, która nawet jak ja mąż będzie bił, to i tak go nie zostawi.
Nie chcę je zniszczyć życia, nie chce zniszczyć życia synowi. Nie chcę stracić tego, co mam.
Boje się.
Muszę, MUSZĘ się ogarnąć.
#zalesie #narkotykiniezawszespoko #smutek
Przepraszam, że tak chaotycznie napisałem
@RKS_Huwdu_Hooligans Kolejny taki wpis widzę. Jak wy to robicie, że się od tego uzależniacie jak od alko czy zwykłych narkotyków? Grzeję prawie codziennie - dwa czy trzy buchy z vapo i wiele razy takie grzanie wyprowadzało mnie na jakieś inne rejony - wracałam do pisania porzuconego dawniej opowiadania, do czytania książek, oglądania trudniejszych filmów (kinomanka here) itp.
A tak to wracam z pracy i nic mi się nie chce, potrafię tak siedzieć z padniętą głową i faktycznie oglądać przysłowiowego netflixa. Tymczasem jeden buch może mi zmienić cały wieczór w całkiem fajną przygodę i wyczyścić głowę z niepotrzebnego gówna. Tylko, że ja to traktuję jak lek, a nie jak narkotyk - może kwestia ilości palenia oraz podejścia?
@Mahjong nie jestem ani terapeutą ani neofitą, ale skoro bakasz codziennie i przed badaniem nic Ci się nie chce, ale po masz już super humor.. a zresztą. Mam nadzieję, że się nie przekonasz. Ja też mam po paleniu dobry humor, czytam książki oglądam filmy, dokumenty. Zauważyłem, że nawet nie, że marnuję czas, ja go bezpowrotnie tracę. A mogę robić milion innych rzeczy, które kiedyś robiłem. Nie wiem, jak inni to robią, ja się wjebałem po ludzku, taka moja natura, że lubię dużo i intensywnie.
@RKS_Huwdu_Hooligans Nie tyle co bakam, tylko stosuje zgodnie z zaleceniami - czyli przez wapowanie i staram się by to była medyczna. Wcześniej to faktycznie było bakanie, ale nie codziennie, przeszkadzał mi dyskomfort palenia samego w sobie, bo palenie fajek rzuciłam wiele lat temu.
Pewnie regularność wapowania zmieni się na wiosnę/lato gdy endorfiny będę zbierać przez jazdę rowerem. Teraz mam do wyboru: siedzieć zmęczona, zdołowana po robocie, pić piwsko lub zwapować kawałek zieła i coś porobić.
Mój prime time trafia na typowy dzień w trakcie doby a wtedy najczęściej siedzę w robocie. Po pracy jestem trochę dętka i tyle. Większej filozofii w tym nie ma
Zaloguj się aby komentować
obudziłem się o 6 bez powodu..jakieś rozkminy, może zły sen był też, nie wiem. i co teraz. herbatka i nie wiem
#ech #smutek #zycie #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #przegryw #pdk #wladcapierscieni #smutek

Zaloguj się aby komentować
Ale chłop dzisiaj smutny. Nawet kolacji mi się nie chce jeść. A jadłem tylko jeden posiłek. Jakieś 700kcal przez cały dzień zjadłem, mrożony filet z morszczuka z promki w biedronce o godzinie 16, po 1h treningu na siłowni. Śmiechu warte.
Wszystko takie jakieś nie wiem.
#hejtokoksy #smutek #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

Zaloguj się aby komentować
Hej!
Robię ten wpis żeby "spuścić powietrze". Pewnie nie przeczytam wszystkich komentarzy, ale będę się staral.
5.02.2023 zmarła babcia mojej żony - 11 lat walczyła z rakiem. Dzisiaj był pogrzeb.
Trzy lata wcześniej zmarł dziadek mojej żony.
Nie uroniłem łzy, pocieszałem żonę. Po powrocie do domu z dziećmi nawet odbebnilem sprzątanie weekendowe, żeby żona mogła odpocząć.
Ale wewnętrznie nie czuje się za dobrze. Nigdy nie miałem babci ani dziadka z prawdziwego zdarzenia. Moja rodzina raczej nie miala dobrych relacji.
A dziadkowie mojej żony zawsze mnie akceptowało i traktowali jak wnuka. Dziękuję im za to.
Kazimiero vel. Heleno i Wacławie - dziękuję, że byliście.
#gorzkiezale #zalesie #smutek #pozegnanie #anonimowehejtowyznania
@Mynameis60 @matejasiu @Rdzawo-brody98 @wombatDaiquiri @Wyrocznia @SzerokieHoryzonty dzięki za ciepłe słowa. Fajnie, że jesteście. Noc była ciężka, ale dzisiaj jest lepiej.
Człowiek nie jest już dzieckiem, a jednak do śmierci bliskich nigdy się nie przyzwyczai... Czas leczy rany i ja sam pewnie też się otrząsnę. Teraz wazni są żona i dzieciaki - dla nich warto się ogarnąć.
@Chakvi dzięki za zrozumienie. Najlepsze jest to, że nigdy się nie skarżyła na swoją chorobę. Twardzielka z niej była... Ale teraz jest ze swoim mężem tam gdzie się idzie, jeśli się gdzieś idzie. To najważniejsze
@Chakvi co nie zmienia faktu, że że śmierci kogoś wiekowego bardzo łatwo się otrząsnąc. To jest ta różnica. No i nie zapominajmy o przypadkach gdzie ktos jest ileś lat w stanie wegetatywnym, wtedy zgon to taka trochę formalność bo ta osoba jest juz "martwa".
Nie widziałem osoby która byłaby straumatyzowana ileś lat po śmierci powiedzmy 80 letniego rodzica ale już matke która straciła syna 20 lat temu i do dziś się nie umie z tym pogodzić tak
Zaloguj się aby komentować
Ehh czlowiek chcial sobie zywot swoj poprawic to go na studia nie przyjeli, pol roku temu zapomnial dowodu. Dajcie jakiegos pieruna na pocieszenie
#smutek
#depresja
Zaloguj się aby komentować
Bolą mnie lędźwia nie mogę spać
Ćwiczeń nie robie bo jestem wrak
Liczę na los że sam to naprawi
Plecy wyleczą Bogowie łaskawi
Skolioza lordoza ru⁎⁎⁎ją mnie w d⁎⁎ę
Przez krzywe plecy najpewniej będę trupem
autor nieznany
#zalesie #wiersz #k⁎⁎wa #smutek #rac #honor

Zaloguj się aby komentować
Ależ ten francuski język pięknie się nadaje do oddania rozpaczy!
https://www.youtube.com/watch?v=5kp0dw4MuWs
#muzyka #smutek #pieknosmutku i może też #ladnapani
(w necie są lepsze wersje, ale ta ma polskie napisy, więc ją wybrałem)
Zaloguj się aby komentować
Uciekaj niecna lisico o krwi jadem wężowym zatrutej. Zostaw mnie bez krzty miłości, bez odrobiny uczucia, niczym pirat porzucający, wcześniej zagrabiwszy, skrzynię ze skarbem na bezludnej wyspie.
Poczyń moje serce widmem, majakiem, cieniem tego, co kiedyś radośnie pompowało czerwoną jak pożądanie krew do każdego zakamarka mego ciała. Uciekaj, ryjąc w mej pamięci resztki czystego jak górski potok wspomnienia o postaci Twej nieskazitelnej.
#kacikpoetycki #smutek #zlosc #bezradnosc #zal #depresja #samotnosc #zwiazki #zlamaneserce #przegryw #redpill #blackpill #p0lka #relacjedamskomeskie
Zaloguj się aby komentować
Jest źle, bardzo źle....
O 19.50 mamy wizytę u najlepszego psiego kardiologa w Warszawie. Mam 40 lat a boję się i płaczę ze strachu o swojego psiego przyjaciela...
#pies #psy #gorzkiezale #smutek


@tufro Będzie dobrze, trzymam wszystkie kciuki, tj. łapki swojego psa!
@tufro odpalam hejto i dobra wiadomość na start
@tufro super wiadomość!!! uwielbiam takie dobre wiadomości
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ech.., znowu na tego prywaciarza złodzieja trzeba robić i to w dodatku w nocy.
#pracbaza #smutek #januszprywaciarz #areczek
Zaloguj się aby komentować