kurde przecież reprezentacja Niemiec rozjeździe Śląsk Wrocław iksde można to gdzieś obstawić? #heheszki #pilkanozna #slaskwroclaw #dolnoslaskitygrys #shitposting
@WonszZagladyPsa Słuchałem tej recenzji na Technics AZ 80, na koniec są 4 próbki dźwięku z 4 różnych sluchawek, od razu było słuchać próbkę HE1 takze za 1kPLN już można calkiem miło posluchać muzyki
Ja wiem że nie da się znowu wskoczyć do tej samej rzeki, że mleko smakuje inaczej i niebo było kiedyś bardziej niebieskie, i nikt nam nie wróci siedzenia do 3 rano na serku z ziomeczkami, kiedy dziewczyna chciała się r⁎⁎⁎ać ale klanówka ważniejsza. Ale kaman.
Po raz kolejny próbuję odpalić jakiegoś CS-a z nostalgii, no i nie mogę, no nie da się w to grać.
Wkurwiają mnie te wodotryski, sryski, ikonki, dźwięki, dekoncentrujące pierdoły, a to i tak jest nic przy tym jak zmieniona jest mechanika broni (lagujce za modelem hitboxy żeby byle kretyn mógł trafić), jak ch⁎⁎⁎we są mapy, takie sztuczne, czyste i cukierkowe.
Pamięta ktoś jeszcze crackhouse? Rio? te may miały duszę. A tych za⁎⁎⁎⁎⁎tych map była masa, masa.
My robimy krzywdę nowym pokoleniom, że nie zaznają tego co my mieliśmy.
Pi⁎⁎⁎⁎lę.
Założę startup, zbiorę ludzi, zrobimy grę, pokażemy tym im że nasze żylaste ręce, ślepnące oczy, jeszcze są zdolne do czegoś więcej niż do sh
@Opornik A co ci przeszkadza grać dalej w 1.6? Jak mam spokojny wieczór, to odpalam, biorę piwko i czuję się jakbym znowu był w gimbazie.
Co do cukierkowości obecnych gier. Pamiętam tekst z gazety (hehe, zaraz by mnie tu zabili) CD-Action, z numeru gdzieś koło 2005 roku. Wypuścili chyba wtedy FarCry, który wyglądał obłędnie. I wszyscy się zastanawiali czy to już ten fotorealizm czy jesteśmy już bardzo blisko? Ale odpowiedź była, że fotorealizm jest brzydki i w miarę możliwości rozwoju gier będziemy dążyć do cukierkowości - tak by gry były grami, a nie szarą rzeczywistością
Siemka muzyczne świry! Nie wiem kto zna, ale jeśli ktoś nie zna, to polecam zajrzeć na stronkę everynoise.com
Znajdziemy na niej duuuuużą interaktywną mapę gatunków muzycznych. Wystarczy kliknąć na któryś z nich by posłuchać przykładowych utworów reprezentujących dany gatunek.
Dodatkowo po kliknięciu tego znaczka >> przeniesiemy się na podmapkę zawierającą wykonawców z danego gatunku i ich sample. Ale to nie wszystko, bo jak klikniemy ten sam znaczek >> przy artyście, to przeniesie nas na podstronę z jego dorobkiem xD Zajebiozka!
Żeby stronka nie przerażała OGROMEM gatunków muzycznych, zbliżone czy pokrewne gatunki oznaczono korespondującymi kolorami. Fajnie ogarnięte, bo się robi czytelniej.
No i strona ma prosty, boomerski interfejs który jest łatwy w obsłudze. Nie ma żadnych zbędnych rozpraszaczy, jest za to surowy vibe internetu sprzed trzydziestu lat
Minusy? Nie da się konta założyć żeby stronka zapamiętywała, co tam i jak tam się już nam odsłuchało.
Jest to jakoś zintegrowane ze spotifajem, ale tylko ze spotifajem, więc dla mnie to minus. Jak widać nie można mieć wszystkiego.. Ale jak ktoś słucha na spotifaju, to będzie zadowolon, ngl
Trochę za namową kolegi @100mph postanowiłem dać szansę meblom z Ikeji. Zamówiłem kilka szafek wiszących, żeby było porównanie do tych szafek wiszących co wziąłem z tego innego niebieskiego sklepu.
Chyba zaszła jakaś pomyłka, pomyślałem po otrzymaniu paczki, przysłali mi puste opakowania. Nie. Oni sprzedają ekspandowany paździerz w okleinie jako mebel.
Na duży plus - łatwość montażu. Jeśli ktoś nie umie składać mebli, nie lubi składać mebli, nie ma narzędzi - to jest zdecydowanie produkt idealny. Dalej, jeśli ktoś potrzebuje mebelków na szybko - logistyka i kurierka działały minimalnie trochę lepiej niż u tych z poprzedniego wpisu. Na zdecydowany plus waga, jakby ktoś musiał to wnosić na czwarte piętro. Kolejny plus to niskie obciążenie ściany - jak mają służyć głównie do lekkich pierdół, to na kartongipsie bym nawet specjalnie się nie bał ich wieszać. Kolejna sprawa: bardzo fajny konfigurator na stronie, to jest cały system w różnych rozmiarach, ale mogący być złożony do jednego "modułu".
Na minus. Rany boskie, DMUCHANY KARTON AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. Mimo prostoty składania, udało mi się od pierwszego strzała powkładać nie tak jak trzeba... Dalej - TO JEST SKŁADANE NA PLASTIKOWE WCISKANY KLIPSY. CZY WY SIĘ BOGA NIE BOICIE?! Na tamtych szafkach po skręceniu ich na ścianie jedna do drugiej wkrętami mógłbym spać albo i coś weselszego robić, a na tych boję się piwo otwarte postawić, bo szkoda piwa żeby się rozlało jak się wszystko urwie i połamie. Mam generalnie obawy o długowieczność i wytrzymałość produktu. Nosząc z pokoju do pokoju bałem się uderzyć o framugę czy ścianę żeby nie roz⁎⁎⁎⁎⁎olić mebla - gdzie normalnie boje się żeby nie roz⁎⁎⁎⁎⁎olić sobie kolana albo ściany. Najważniejszy chyba aspekt: CENY "akcesoriów" to są żarty. O ile samo pudło szafki jest w niezłej cenie (chociaż patrząc na to z czego jest wykonane, to mam wątpliwości), to po dodaniu elementów które są w standardzie przy zakupu "normalnej" szafki to cena się robi zaporowa. Drzwiczki? Dopłać. Zawiasy? Dopłać. Uchwyty do zawieszenia na ścianie? Dopłać. KLAMKA DO DRZWICZEK? HEHE - DOPŁAĆ.
Generalnie mebel dla ludzi którzy nie lubią mebli i mają za dużo pieniędzy.
kolego, ale ja mówiłem o szafkach kuchennych (seria metod), gdzie faktycznie dopłaca się za każdy element bo na tym polega fenomen tej serii - możliwości dowolnego konfigurowania Ty chyba piszesz o szafkach "salonowych" o konstrukcji plastra miodu i dawno nie dostałeś wyceny od stolarza
@100mph Wziąłem PLATSA, bo rozmiarówka mi bardziej pasowała - potrzebowałem 40cm bok. A patrząc na ilustrację METOD to na moje to jest ten sam materiał.
A co do stolarza: to jest dla odmiany opcja dla ludzi co lubią meble i mają za dużo pieniędzy.
Następne szafki sam chyba zrobię jak będę potrzebował. Te wizualizacje z Ikeji zainspirowały mnie, żeby zrobić w jednym z pokojów zabudowaną całą ścianę. Muszę się jeszcze tylko podoktoryzować z drzwi przesuwnych.
@eloyard no i wszystko jasne ja jestem z metod bardzo zadowolony jesli nie bede mial czasu na zamawianie formatek i ich skrecanie to nastepna kuchnie tez zrobie z szafek metod
Cały dzisiejszy dzień (z przerwami na spacerek, jedzonko, shitposting i te sprawy) skręcałem meble kuchenne z pewnego znanego sklepu rymującego się z Kastorama, z serii rymującej się z Acord.
O samych meblach można powiedzieć tyle, że są dobre bo tanie. Same panele nawet równo przycięte i okleina jest tylko minimalnie poszarpana - w tych miejscach, w których i tak nie widać. To że każdy panel ma jakiś minimalny łuk, to jest w sumie detal - stara szafka do której zacząłem mocować tę serię miała jeszcze większy xD Ale składanie tych mebli, swobody jakie zostały zastosowane przy nawiercaniu otworów pod kołki, a i też dopasowanie długości wkrętów... no cóż - mam nadzieję że nikt na tym spać ani strzelać z tego nie będzie.
Polecam tym, którzy skręcają meble pod letnią kuchnię, mieszkanie dla studenciaków i - ważne - złożyli już trochę mebli w życiu, i to nie tylko taboret z Ikei, a każdy moment w którym się okazuje że fabryka pozwoliła sobie minimalnie zażartować, traktują jako wyzwanie. Mi się w sumie podobało - wszystko się udało, ale posiłkowałem się swoimi wkrętami, kołkami i zakrętarką - jakbym miał ręcznie kręcić to albo wszystko wyszłoby krzywo, albo jutro miałbym biceps jak u Pudziana xD