#scifi

26
1022

Newsy książkowe od Whoresbane'a!  


Wydawnictwo Literackie zapowiedziało dodruk książki Jacka Dukaja. "Córka łupieżcy" wróci na sklepowe półki 20 grudnia 2023 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 138 stron, w cenie detalicznej 48 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


WSZYSTKO JUŻ BYŁO - TERAZ KRÓLOWĄ NAUK JEST ARCHEOLOGIA.


Zuzanna Klajn w swe osiemnaste urodziny otrzymuje klucz do tajemnic zmarłego ojca-archeologa - i znajduje Miasto: odbicie wszystkich miast kiedykolwiek zbudowanych, przez ludzi i nie ludzi, w tym wszechświecie i poprzednich, skarbnicę wiedzy wszelkiej i pole zmagań między Potęgami.


Jakie sekrety Miasta odkrył ojciec Zuzanny? Czy możemy zamieszkać w domach bogów i pozostać ludźmi? Do którego świata należy sama Zuzanna, dziecko Miasta?


Czarnobrody grubas z małą dziewczynką na ramionach - wędrowali tymi alejami, pokazywał jej, nierozumiejącej, posągi nieludzkie i domy hermetyczne, zakazane pisma, niewidzialne malunki, straszne krajobrazy wszechświata.


Zapraszamy na spacer ulicami nieskończoności - do przedwiecznego miasta tajemnic.


Z oczyma szeroko rozwartymi i ustami niedomkniętymi, naprzeciw trzem słońcom, pięciu księżycom, równinom purpurowym, lodowym cmentarzom, dymom wulkanów, zorzom czarnym - i tym bezimiennym metropoliom starożytnym, ku którym Miasto bezustannie lgnie.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoliterackie #scifi #jacekdukaj #dukaj

b06f563d-7445-442e-8ff8-7330d228a5a1

Zaloguj się aby komentować

Był Mikołaj!


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #rebis #scifi #cixinliu #problemtrzechcial #wspomnienieoprzeszlosciziemi #zyskiska #fantasy  #guygavrielkay

e920d9f6-4c4d-4959-8fed-b98f505729f2

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 05.12.2023


Wydawnictwo MAG przedstawia nowy tom z serii Uczta Wyobraźni. "Hopelandia" Iana McDonalda w księgarniach od 31 stycznia 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 544 strony, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Futurystyczna, wielopokoleniowa saga rodziny, która chce przetrwać i przeobrazić wszechświat, mając moc, jakiej dotąd nie widzieliśmy.


Raisa Hopeland, zdeterminowana, aby wygrać wyścig i zostać następną elektromancerką Londynu, zderza się z Amonem Brightbourne’em, chłopakiem w tweedowym garniturku, nie z tego świata, prowadzonym w życiu przez Łaskę, pośrodku londyńskich zamieszek. To powoduje ciąg następstw rozciągających się na dziesięciolecia, na wiele kontynentów oraz wywołuje serię zdarzeń, które zmieniają świat.


Od płonącego Londynu przez geotermiczną Islandię po atakowane zmianami klimatycznymi wyspy Polinezji, od narodzin, przez życie po śmierć, od spokoju przez przerażenie po radość, podróż Raisy skryje w sobie cały świat. Ale jedno zawsze będzie prawdą.


Hopelandia to rodzina – a rodzina jest niebezpieczna.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #ucztawyobrazni #scifi #sciencefiction  #ianmcdonald

fe472241-fb2b-43be-8873-02c1c9d40bd2

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj pod tagiem #recenzjescifi kontynuuję wątek przedwcześnie przerwanych seriali sci-fi, i na tapet trafia Raised By Wolves z lat 2020-2022.


Tą produkcję będzie autentycznie ciężko oceniać. Fabuła zdradzała wiele wątków, które pewnie miały zostać domknięte w przyszłych sezonach, a które nigdy żadnego zamknięcia nie doczekają. Tak czy siak - oceniać trzeba to co jest, bez zagłębiania się w "co by było gdyby".


Był to projekt ambitny, i dosyć ciekawie się zapowiadający. Rzeczą, która uderza nas od samego początku jest dosyć minimalistyczna ale zarazem bogata koncepcja wizualna. Wizja artystyczna jest z całą pewnością trochę "inna" - jest to niemałe osiągnięcie jak na rok 2020, kiedy wydawać by się mogło, że wymyślono i nagrano już wszystko. Epickich bitew z udziałem setek statków kosmicznych i tysięcy ludzi tutaj nie uświadczymy, choć pojawi się kilka scen z większym rozmachem. Tym czym ten serial może nas momentami ując są naprawdę ładnie skomponowane kadry, przywodzące czasem na myśl Tarkowskiego czy Kubricka. Strona muzyczna jest przyzwoita, choć jest tylko i wyłącznie dopełnieniem części wizualnej.


Pierwsze dwa odcinki, reżyserowane przez Ridleya Scotta zbudowały bardzo solidny poziom narracji, który niestety nie był do utrzymania przez resztę serialu. Spadek nie jest katastrofalny, ale z całą pewnością da się go odczuć. Minusem, który zaczyna ciążyć wraz z rozwojem fabuły jest otwieranie kolejnych wątków, bez specjalnego zawracania sobie głowy tym, czy te wątki się ze sobą spinają. Prowadzi to między innymi do budowania niezbyt wiarygodnych postaci, które nagle, i bez dobrego uzasadnienia zbaczają z raz obranej drogi. Drugim minusem jest wyłaniający się przekaz serialu - i nie chodzi tu nawet o jego treść, a o subtelność (tj. absolutny brak tejże subtelności).


Podsumowując, jest to coś zdecydowanie innego, i jeśli ktoś szuka odrobiny zaskoczenia, warto poświęcić chwilę na pierwszy odcinek czy dwa. Jeśli się spodoba, to w sumie jest 18 odcinków, choć sporo z nich jest słabszych niż dwa pierwsze. Serial nie nadaje się do oglądania z dziećmi (jest tam dużo przemocy).


Ogólna ocena 7.09/10. Warto zerknąć, choćby nawet ze względów artystyczno wizualnych. Jeśli kogoś interesują klimaty post-apo krzyżujące się z problemami sztucznej inteligencji i eksploracją kosmosu, to serial na 99% mu podejdzie.


Oceny w standardowych kategoriach:


  • Muzyka: 7/10. Muzyka (za wyjątkiem motywu z intro) dosyć normalna, i raczej podporządkowana narracji. Choć jest całkiem przyzwoicie, nie sądzę aby ktoś sobie puszczał soundtrack z Raised by Wolves w salonie czy podczas jazdy autem.

  • Efekty specjalne: 9/10. Efekty są bardzo solidne, choć momentami jest w nich "to coś" co mi zwyczajnie nie gra. Nie jestem w stanie tego dokładniej określić, dlatego tylko (albo aż) 9/10.

  • Klimat/koncepcja artystyczna: 10/10. Sama strona wizualna jest ciężka do zapomnienia. Może się bardzo podobać, może bardzo odpychać, ale z całą pewnością jest czymś wbijającym się w główę. Jeśli chodzi o odczucia jakie wyzwala świat przedstawiony, jest to jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy serial ostatnich lat.

  • Gra aktorska: 8/10. W sumie praktycznie wszyscy aktorzy wykonali swoją pracę dobrze. Wydaje mi się, że wykrzesali z tych postaci wszystko, co można było wykrzesać przy tym scenariuszu.

  • Dialogi: 7/10. Jest ok. Nie ma żadnych naprawdę porywających rozmów (ani monologów), ale większość jest napisana sensownie.

  • Postaci: 6/10. Postaci są mało przekonywujące, i ich ewolucja z czasem jest niewiarygodna. Momentami rysy charakterologiczne wydają się wręcz naiwne.

  • Spójność świata: 7/10. W świecie z tak zaawansowaną technologią, nie trzyma się kupy wizja, gdzie Ziemia uległa kompletnemu i nieodwracalnemu zniszczeniu. Mało prawdopodobne jest też to, że główni bohaterowie spotykają się w tym samym czasie. Jeśli te rzeczy przełkniemy, reszta jako tako ma sens.

  • Zawieszenie niewiary (suspension of disbelief): 6/10. obcy, nadprzyrodzone interwencje, humanoidalne roboty, źródło pochodzenia tychże robotów - no cóż - hard sci-fi to nie jest - ale, nie każdy serial musi być hard sci-fi .

  • Spójność fabuły: 7/10. Pogubione i niepodomykane wątki trochę obniżają tą ocenę. Nie ma natomiast żadnych retconnów ani robienia kurtyzany z logiki.

  • Subtelność agendy: 5/10. Filozofia jaka siedzi w głowie autorów bardzo się wszędzie manifestuje, i choć z samym przekazem się zgadzam, to można to było zrobić dużo subtelniej.

  • Współczynnik głupich decyzji: 7/10. Ciężko tutaj z perspektywy człowieka oceniać, bo nie wiem jak myśli humanoidalny robot, natomiast generalnie większość decyzji ma jakieś uzasadnienie, i nie jest specjalnym komplikowaniem sytuacji w celu popchnięcia fabuły.


#recenzjescifi #scifi #seriale

3516f23d-69a0-4fb4-85ba-4a8c2c5097f0

Spójność świata: 7/10. W świecie z tak zaawansowaną technologią, nie trzyma się kupy wizja, gdzie Ziemia uległa kompletnemu i nieodwracalnemu zniszczeniu. Mało prawdopodobne jest też to, że główni bohaterowie spotykają się w tym samym czasie. Jeśli te rzeczy przełkniemy, reszta jako tako ma sens.


Jeśli dobrze zrozumiałem, to technologia nie była wynaleziona a miała źródło zewnętrze (część cyklu) a ludzkość to co otrzymała użyła do tworzenia broni (a potem arek).

@sireplama Niezależnie od źródła technologii - jeśli dysponujesz energiami pozwalającymi na podróże poza swój układ słoneczny, oraz myślenie o kolonizacji innych planet/kosmosu, to tym bardziej dysponujesz energiami jakie są potrzebne do rozwiązania problemów z atmosferą Twojej planety. Kolonizacja dowolnej innej planety będzie dużo cięższym problemem niż naprawienie problemów z atmosferą ziemi - niezależnie od ich źródła (ta sama krytyka aplikuje się do filmu Interstellar).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ktoś mi kiedyś powiedział, że zbyt serio podchodzę do krytyki filmów/seriali sci-fi, i sam od jakiegoś czasu nosiłem się z tym, aby to zacząć spisywać i wrzucać. Jako, że hejto jest jedynym serwisem jakiego obecnie używam, i trochę dodatkowego contentu tu nie zaszkodzi, będzie to trafiało tu pod tagiem #recenzjescifi


Pojawią zarówno filmy jak i seriale, z odrobiną bezspoilerowego opisu, i recenzją punktową, w kilka kategoriach. Nie jestem profesjonalnym krytykiem filmowym więc recenzje też będą nieprofesjonalne i mocno subiektywne. Kategorie wybrałem pod kątem tego, co moim zdaniem ma znaczenie dla sci-fi.


Na pierwszy ogień idzie krótki serial, który przeszedł bez większego echa - moim zdaniem niesłusznie - Stargate Universe


Serial, który sam w sobie był całkiem dobrym kawałkiem sci-fi, ale - niestety nie był dobrym serialem w universum Stargate. Od samego początku próbował on utrzymać gęstszy klimat (przywołujący odczucia z Battlestar Galactica). Podczas oglądania faktycznie czuliśmy, że niektórym bohaterom pierwszoplanowym może się coś stać. Taka narracja rozmijała się z oczekiwaniami widzów przyzwyczajonych do raczej lżejszych historii z SG1 czy SG Atlantis. Ta fundamentalna niezgodność była finalnym gwoździem do trumny serii.


Serial koncentruje się na historii jednego statku - bardziej przypominając tym samym klimat wspomnianego wcześniej BSG, czy ST: Voyager. Jest to koncepcja radykalnie różna od reszty SG - dlatego jeśli komuś SG1 nie podszedł, SGU może być cały czas ciekawą opcją. Koncepcja tak dała możliwość narzucenia dużej dynamiki całej historii, bez wymyślania ma siłę kataklizmów co odcinek.


Zarzucić SGU można niewiele - chyba najbardziej rzucającym się w oczy problemem jest sztuczne zaognianie konfliktu między niektórymi postaciami. Nie wydaje się prawdopodobnym taki obieg sprawy, szczególnie w sytuacji kryzysowej. Narracja jest prowadzona w sposób wątkowy (nie jest to serial typu monster-of-the-week), ale oprócz ciężkiego klimatu, i nierozwiązanych tajemnic/zagadek wewnątrz universum, nie ma tam zbyt wielu fundamentalnych pytań etycznych, jak to często bywa w sci-fi.


Warte wspomnienia są efekty specjalne - zarówno od strony animacji pojazdów kosmicznych, jak i obcych. Jak na serial, obcy przedstawieni w SGU są całkiem ciekawi, i nawet wiarygodni. Biją o głowę (albo i dwie) kosmitów pokazywanych w Star Trekach z tego samego okresu.


Ogólna ocena 7.18/10. Jeśli ktoś lubi gatunek space-drama, to zdecydowanie polecam.


Kategorie są stałe, i dobrane pod kątem treści sci-fi. Ocena + komentarz poniżej:


  • Muzyka: 7/10. Muzyka jest poprawna, i dobrze wspiera narrację, choć nie ma tam nic co szczególnie wbija się w pamięć.

  • Efekty specjalne: 9/10. Mimo tego, że pierwszy sezon ma już 14 lat, efekty cały czas wyglądają solidnie. Sceny też są ładnie skomponowane i subtelnie zmontowane, co pozwala nacieszyć się tymi efektami.

  • Klimat/koncepcja artystyczna: 8/10. Artystycznie jest bardzo dobrze. Ktoś musiał być mocno zainspirowany spuścizną Gigera, i przyznam, że została ona wkomponowana tutaj z gracją, budując spójny, i dosyć wciągający świat.

  • Gra aktorska: 7/10. Profesjonalnie, ale bez wirtuozerii.

  • Dialogi: 6/10. Nic siermiężnego, ale i wybitnej prozy tutaj nie znajdziemy. Nie mam żadnego cytatu czy wymiany zdań, które by mi z tego serialu utkwiły w pamięci.

  • Postaci: 6/10. Postaci nie są źle zbudowane, ale są nieco sztampowe. Na minus jest dosyć słaba ewolucja postaci - generalnie ich charakter i sposób działania w pierwszym odcinku nie różni się zbytni od charakteru i sposobu działania w odcinku ostatnim.

  • Spójność świata: 8/10. Nie ma żadnych oczywistych problemów wewnątrz świata przedstawionego. Jest parę drobnych niedociągnięć, ale nikt tutaj nie zapyta "czemu Frodo nie poleciał do Mordoru na orle".

  • Suspension of disbelief: 6/10. Niestety nie mam pojęcia jak tą kategorię przetłumaczyć - ale chyba każdy wie o co chodzi. Jest to jednak Universum SG, więc dosyć często musimy przymykać oko na gwałty na fizyce. Nie jest jednak tragicznie. Na plus jest to, że jeśli już jakaś "magiczna" technologia jest wprowadzona, to jest używana.

  • Spójność fabuły: 8/10. Serial miał dwa sezony, więc nie udało się autorom za wiele napsuć. Żadnych retconnów nie było.

  • Subtelność agendy: 9/10. Nikt nie mówi nam co jest białe a co jest czarne, i nie wali młotem po głowie próbując przekonać do swoich opinii. Co prawda serial też zbyt wielu dylematów moralnych nie porusza, ale chcąc nie chcąc, niskiej oceny tutaj dać nie mogę.

  • Współczynnik głupich decyzji: 5/10. Tutaj akurat im się oberwie - bo nagromadzenie idiotycznych i nielogicznych decyzji niektórych postaci bywa spore.


To wszystko razem daje średnią 7.18/10


Family friendliness: raczej bym tego nie oglądał z dziećmi, jest duże napięcie, sporo przemocy, parę scen seksualnych i jeden czy dwa razy jakiś jump-scare.


#recenzjescifi #seriale #scifi

00d7c441-b9f4-4b32-9d2d-5f020cea65a1

Spoko kontent, włączam tag do śledzenia.

Mam tylko prośbę - dodawaj rok premiery lub lata nadawania w przypadku serialu, by się nie zgubić lub kojarzyć czy się coś widziało, czy też remake.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Vesper dodrukowało kontynuację Parku Jurajskiego. "Park Jurajski II: Zaginiony świat" Michaela Crichtona jest dostępny w księgarni wydawnictwa a do pozostałych wróci 27 listopada 2023 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 448 stron, w cenie detalicznej 69,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści


Minęło kilka lat od dramatycznych wydarzeń na Isla Nublar. Wyspa została odcięta od świata zewnętrznego, a wszelkie plotki na jej temat są wygaszane.


Wśród ruin Parku Jurajskiego wciąż jednak żyją dinozaury, podobnie jak na sąsiedniej wyspie – Isla Sorna, która stanowiła główne laboratorium i bazę doświadczalną dla eksperymentów nad ich klonowaniem. W obawie przed likwidacją dinozaurów przez rząd Kostaryki paleontolog Richard Levine postanawia dostać się na wyspę, aby zachować jak najwięcej informacji o prehistorycznych stworzeniach. Kiedy po pewnym czasie naukowiec nie daje znaku życia, teoretyk chaosu i matematyk, dr Ian Malcolm, wraz z kilkoma towarzyszami rusza w misję ratunkową. Jak się okazuje, na Isla Sorna czeka ich jeszcze więcej niebezpieczeństw i jeszcze więcej dinozaurów niż w samym Parku Jurajskim. Zaginiony świat zazdrośnie strzeże swoich tajemnic, a Malcolm i jego przyjaciele będą musieli wykorzystać całą swoją wiedzę, inteligencję i spryt, by przetrwać w dramatycznej walce o życie.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #parkjurajski #michaelcrichton

da70a251-2dea-4e4c-908b-e7805887c2d9

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Literackie zapowiada następny dodruk powieści Stanisława Lema. "Katar" ponownie w księgarniach od 29 listopada 2023 roku. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 256 stron, w cenie detalicznej 39,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Katar to z pozoru klasyczna powieść detektywistyczna, w której czytelnik wraz z głównym bohaterem – amerykańskim kosmonautą na przedwczesnej emeryturze – próbuje rozwiązać serię tajemniczych zgonów. Jednak jak można rozwikłać tajemnicę, kiedy do puli podejrzanych trafiają prawa natury, takie jak teoria chaosu czy prawdopodobieństwo? Być może życie każdego człowieka zależy od całkowitego przypadku i na nic się ma ingerencja w przyszłość.


Powieść w mistrzowski sposób łączy w sobie elementy wartkiej akcji wraz z refleksją na temat zagrożeń cywilizacyjnych i zalążkami pojęcia „globalizacji“ którym Lem wyprzedził swoją epokę. Świat, jaki widzi i opisuje Lem jest wynikiem gry przypadku i sumą rachunku prawdopodobieństwa.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoliterackie #scifi #sciencefiction #lem #stanislawlem

17e2bd41-706a-4ec1-8df5-108becb1b8e2

Zaloguj się aby komentować

Byłem wczoraj na prapremierze nowego polskiego filmu, postapo SF "W nich cała nadzieja"

Jako miłośnik urbexu, brudnego, postapokaliptycznego SF, nie mogłem sobie odmówić sprawdzenia, jak wypadła taka produkcja, na naszym podwórku. Mam obejrzane wszystkie filmy z tego gatunku polskiej produkcji. Od "Milczącej Gwiazdy" poprzez "Test Pilota Pirxa" i całej twórczości Szulkina, kończąc na Żuławskim i jego legendarnym "Na srebrnym Globie" A nawet "1983" Netflixa. Jedyne czego nie widziałem, to "Dziewczyna i Kosmonauta", ale nie lubię "Mody na Sukces" w kosmosie (° ͜ʖ °)

Ale ad rem. Jak wypadło dzieło Piotra Biedronia?

Zacznijmy od tego, że nie będzie tutaj epickich panoram rodem z "Jestem Legendą" bo film jest z kategorii mikrobudżetowców. Film został zrealizowany za okrągły milion zł. Po drugie, to (można powiedzieć) pełnometrażowy debiut tego reżysera. Krótko o fabule, bez spoilerów:

Bohaterką jest Ewa, prawdopodobnie, ostatni człowiek na ziemi. Po katastrofie klimatycznej, udało jej się jakoś dostosować do nowych warunków. Mieszka sobie na szczycie hałdy przy elektrowni wraz z robotem Arturem, który został zaprogramowany do jej ochrony, przez jej ojca, który był wojskowym. Robot Artur jest dość prymitywnym, zero-jedynkowym robotem bojowym, któremu został wgrany program ochrony konkretnej osoby. W tym przypadku Ewy. Przed czym lub kim ma ją chronić, skoro Ewa jest sama na ziemi? Nie wiadomo. Nie jest też aż tak to pewne, że jest sama.

No i tak żyją razem, a raczej egzystują. Ewa zjeżdża z hałdy na dół Swoim Land Roverem (° ͜ʖ °) w poszukiwaniu zasobów, rozbudowuje swoją bazę i stara się w znaleźć bezskutecznie w Arturze, cząstkę człowieczeństwa, za pomocą zagadek, konwersacji i rzucania sucharami. Pewien banalny zbieg okoliczności, sprawia, że Artur przeciwstawia się Ewie, z błahego powodu i Artur wpada w pewnego rodzaju logiczną, sprzeczną pętle, swojego elektronowego mózgu. Ewa zostaje jakby zablokowana, przez równie zablokowanego robota. Następuje Pat. Więcej nie zdradzę. Czy zostanie rozwiązany? Dowiemy się na końcu, który ma oczywiście twista.

Jest to kino jednego aktora. A raczej aktorki. Magdalena Wieczorek, musi cały film dźwigać swoją rolą. Oczywiście partneruje jej Artur. Ale jest to sztuczny twór obdarzony głosem Jacka Belera. Robot jest efektem praktycznym. Czyli nie jest to render CGI, tylko ekipa naprawdę zbudowała w pełni funkcjonalnego, ruszającego się robota, sterowanego przez dwóch animatorów. Od reżysera, po projekcji, dowiedziałem się, że podwodzie było zaadoptowane od wojskowego robota do rozminowywania, a cała góra, była zbudowana przez animatorów.

Film, nie jest wolny od lekkich bzdur i dziur logicznych, na początku irytował mnie głos Ewy, ale po 5 minutach się przyzwyczaiłem do niej. Po projekcji, stwierdziłem, że jednak dała radę. Głos Artura, też jest w porządku, choć od czasu do czasu, było słychać w tym robocie zbytnią emocjonalność, ale na to też można przymknąć oko. Jest jedna bezsensowna scena, ale nie będę jej zdradzał, niech widz sam sobie ją odczyta, lub nie.

Po seansie, w rozmowie z reżyserem, dowiedziałem się sporo zakulisowych faktów, problemów, epizodów kaskaderskich, no i można było zadawać pytania, w co się włączyłem i ogólnie cała prapremiera wypadła super. No i w filmie jest Land Rover, który to "rekwizyt" stał sobie przed kinem jako atrakcja. Cały film był kręcony na Śląsku, głównie na hałdzie "Skalny" w Łaziskach Górnych.

Wnioskując: Fajnie, że coś się dzieje w tym gatunku, na naszym podwórku. Nie jest spektakularnie, ale nie ma wstydu. Można spokojnie iść do kina, albo oglądnąć, jak już się pojawi na VOD, na co mam nadzieje. (° ͜ʖ °)

#filmy #slask #scifi #postapo #ciekawostki

9fa6ffab-e442-42fe-9350-cf65bad1561b
43dc6a09-49a8-436d-9ae4-ed6213f1909d
25f1ffff-98b1-44be-93fb-1dee76d046a5
6cbc99f8-dbe2-461e-ac4a-6851704d29b0
492a2c3d-599b-468f-b0ad-4c0f594a15fd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Vesper wprowadza Johna Scalziego do serii Wymiary. "The Kaiju Preservation Society" jest planowana na 2024 rok. Poniżej okładka zagranicznego wydania i krótko o treści.


Podczas epidemii COVID-19 w Nowym Yorku, Jamie Gray wiedzie nudny, pozbawiony jakichkolwiek emocji i wyzwań żywot jako dostawca jedzenia, którą uwięzieni w swoich domach mieszkańcy zamawiają za pomocą popularnej aplikacji. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy dostarcza posiłek mężczyźnie którym okazuje się jego starym znajomym. Tom, który pracuje w jak sam to określa „organizacji chroniącej prawa zwierząt” prosi Jamiego o pomoc. Zespół z którym ma wyruszyć na misję terenową potrzebuje jeszcze jednego członka. Jamie, który tylko czekał na taką okazję, natychmiast się zgłasza.


Tom nie uprzedził jednak Jamiego, że zwierzęta, którymi zajmuje się jego zespół nie ma na Ziemi. Przyjemniej nie na naszej Ziemi. W alternatywnym wymiarze olbrzymie, przypominające dinozaury stworzenia nazywane Kaiju wędrują po ciepłym, pozbawionym niszczycielskiego wpływu ludzkości świecie. To największe i najniebezpieczniejsze pandy we wszechświecie. I mają kłopoty. A to wszystko dlatego że nie tylko „Towarzystwo Ochrony Kaiju” trafiło do alternatywnego świata. Inni też tam trafili i przez swoją nieostrożność mogą spowodować śmierć milionów mieszkańców naszej Ziemi.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #vesper #scifi #johnscalzi #wymiaryvesper

0578667e-395b-45e0-89a0-490ebd5fa92e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Literackie zapowiada dwa dodruki powieści Stanisława Lema. "Człowiek z Marsa" i "Dzienniki gwiazdowe II" wrócą do sprzedaży 22 listopada 2023 roku. Wydania w miękkiej oprawie obejmują kolejno 176 i 284 stron, w cenie detalicznej po 39,90 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.


"Człowiek z Marsa"


Człowiek z Marsa to pierwsza, na wiele lat zapomniana powieść Lema. Jej tematem jest „wojna światów“ toczona przez ludzi w hermetycznie zamkniętym laboratorium z przybyłym z Marsa cyborgiem. W warstwie odnoszącej się do techniki i technologii, a także na płaszczyźnie literackiej autor nawiązuje do klasyków gatunku, takich jak między innymi H.G. Wells. Książkę czyta się z prawdziwym zainteresowaniem – dociekliwi czytelnicy odkryją tu wątki, które Lem podejmie w późniejszej twórczości.


"Dzienniki gwiazdowe II"


Ijon Tichy, "kosmiczny wędrowiec", bohater opowiadań Stanisława Lema, powraca, żeby znowu przemierzać wszechświat w poszukiwaniu nowych wyzwań.


Do Dzienników gwiazdowych II weszły te przygody, które nie znalazły się w wyborze Jerzego Jarzębskiego z 1999 roku. Czytelnicy znajdą pośród nich m.in. przesławną "podróż ósmą", wspomnienia Ijona i rozważania dotyczące pożytku ze smaków. Żaden z Lemowych cykli nie powstawał tak długo: trzydzieści lat dzieli pierwsze opowieści od ostatniej. Błyskotliwe i pełne humoru, skłaniają do refleksji i dostarczają rozrywki na najwyższym poziomie.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoliterackie #scifi #sciencefiction #lem #stanislawlem

d67f0268-20d7-40b7-84f3-655f60edba6f

@Aro83 pewnie dlatego, że to malutkie wydania. Poza tym zerknij sobie jak niewiele mają one wierszy, gdyby dali tyle co MAG czy inny Vesper, to lwia część by się na 100 stronach zmieściła.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Dom Wydawniczy REBIS przedstawił prognozy dla serii Wehikuł Czasu na pierwsze półrocze 2024 roku.


STYCZEŃ

---------------------------


Fred Hoyle - "Czarna chmura"


MARZEC

---------------------------


Robert Cedric Sherriff - "The Hopkins Manuskript"


I PÓŁROCZE

---------------------------


Arthur C. Clarke & Gentry Lee - "Ogród Ramy"

Arthur C. Clarke & Gentry Lee - "Tajemnica Ramy"


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #wehikulczasu #fredhoyle #robertcedricsherriff #arthurcclarke #gentrylee

d696c157-6ddf-4b0a-8de8-ce3915110fa8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Literackie wznawia kolejną książkę Stanisława Lema. "Doskonała próżnia" w księgarniach od 15 listopada 2023 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 240 stron, z ceną detaliczną 44,90 zł . Poniżej okładka i krótko o treści.


Stanisław Lem jako krytyk literacki… nigdy nienapisanych książek!


Nowe wydanie jednego z najważniejszych dzieł publicystycznych wybitnego myśliciela i twórcy literatury science fiction


Przeczytać książkę i napisać jej recenzję, nic trudnego. A co, gdyby stworzyć analizę książki, która nigdy nie powstała? Podjął się tego Stanisław Lem, dając kolejny dowód, jak nietypowymi drogami wędrowały jego myśli.


"Doskonała próżnia" to zbiór mistrzowskich tekstów, w których krakowski pisarz z niezwykłą erudycją, głęboką refleksją ontologiczną, a także ironią (a jakże!) pisze o fikcyjnych tekstach, próbując skomentować i uporządkować współczesne zdarzenia. Recenzja to tylko pretekst do zagłębienia się w rozważania filozoficzne, które nurtowały Lema przez całe życie.


„Pisanie powieści to forma utraty swobód twórczych. (...) Z kolei recenzowanie książek to katorga jesz-cze mniej szlachetna. O pisarzu da się przynajmniej powiedzieć, że sam siebie zniewolił — obranym tematem. Krytyk jest w gorszym położeniu: jak katorżnik do swych taczek, tak do dzieła omawianego przykuty jest recenzent. Pisarz traci wolność we własnej, krytyk — w cudzej książce. (…) Literatura opowiadała nam dotąd o fikcyjnych postaciach. My pójdziemy dalej: będziemy opisywali fikcyjne książki. Oto szansa odzyskania swobód twórczych, a jednocześnie zaślubiny dwóch sprzecznych duchów — beletrysty i krytyka”. (fragment książki)


Co z tych zaślubin wynikło? Lem w najlepszej możliwej formie – błyskotliwy, głęboki, zaskakujący i bardzo zabawny.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoliterackie #scifi #sciencefiction #lem #stanislawlem

41df4383-e362-4142-ba69-6cbf1f26afcf

Jedna z najbardziej niesamowitych książek, a zarazem dzieło, którego pokusie przeczytania opieram się zaciekle. Cenie bowiem dobre recenzje, a najlepsze nagradzam konsumpcja tworu macierzystego, a którego to brak w tym wypadku przepoilby potencjalnie mój los zgroza i niedola braku nadziei na spelnienie. *


* Mizerna imitacja stylu Ijona Tichego.

Zaloguj się aby komentować

Fajny wpis mi wyskoczył na fb o rynku wydawniczym fantastyki w Polsce:


Autor Marek Kolenda


Żyjemy w naprawdę ciekawych czasach dla miłośników fantastyki w Polsce. A mianowicie w czasach dwóch imponujących serii przybliżających nam klasykę i wielkie dzieła literatury fantastycznej (w zasadzie poza Zamiatinem wyłącznie anglojęzycznej) - Artefaktów wydawnictwa MAG oraz Wehikułu Czasu wydawnictwa REBIS. Obie idą niemal łeb w łeb i chociaż pierwsza powstała w 2015 roku a druga dopiero w 2019, obie mają do tej pory na koncie około 35 pozycji (przy okazji warto wspomnieć jeszcze o drugiej serii MAG-a, czyli Uczcie Wyobraźni, w której także pojawiają się od czasu do czasu klasyczne pozycje fantastyczne).


Jak zapewne zdążyliście się już zorientować, MAG stawia raczej na ambitne rzeczy i nie boi się sięgać po pisarzy dotąd niepublikowanych w Polsce lub znanych wcześniej z nielicznych utworów. A także po jeszcze nieznane u nas powieści znanych autorów. To Artefaktom zawdzięczamy m.in. słynne „Stojąc na Zanzibarze” Johna Brunnera (i inne jego dzieła), powieści Tevisa, Priesta, Tepper oraz wspaniałe zbiory opowiadań Swanwicka, Mathensona, Smitha czy Lafferty'ego. Książki z serii MAG-a to często omnibusy, wydania zbiorcze, zbiory opowiadań lub powieści uzupełnione opowiadaniami oraz pozycje bardziej współczesne, a co za Tym idzie większe objętościowo od klasyki sprzed lat kilkudziesięciu.


Z kolei REBIS szuka najczęściej naprawdę bardzo klasycznych tytułów (dokopując się aż do Orwella czy Zamiatina), wznawiając m.in. sztandarowe dzieła Clarke'a (cykle Odyseja i Rama) czy Asimova.


Ktoś inny mógłby narzekać, że to wydawnicze odgrzewanie kotletów, ale warto zauważyć, że to właśnie Wehikuł Czasu może się pochwalić całą plejadą autorów z fantastycznego kanonu, zebranych w jednej kolekcji, takich jak Bester, Aldiss, Zelazny, Silverberg, Heinlein, Blish, Simak, Haldeman, Anderson i wielu innych. A od czasu do czasu potrafi również zaskoczyć klasycznymi tytułami dotąd u nas niepublikowanymi, jak np. „Ziemia trwa” George R. Stewarta, „Osa” Franka Russella lub niedawno wydana „Biada Babilonowi” Pata Franka. Klasyka z ubiegłego wieku to często powieści objętościowo znacznie krótsze od tych, do jakich przyzwyczailiśmy się w ostatnich dwóch dekadach. Tę różnicę w grubości woluminów serii MAG-a i REBIS-u widać dobrze na zdjęciu poniżej.


Czy można powiedzieć, że obie serie ze sobą rywalizują? Moim zdaniem raczej się uzupełniają. Z pewnością Artefakty wygrywają pojedynek na okładki, ale przez ogólne marudzenie na okładki Wehikułu Czasu, wyraźnie przebija się marudzenie na numerki na grzbietach Artefaktów, więc mamy prawie remis.


Radując się jako czytelnik, zastanawiam się jednocześnie, czy któraś z powyższych serii zasłuży sobie z czasem na miano polskiego odpowiednika SF Masterworks brytyjskiego wydawnictwa Orion (osobno pod szyldem Masterworks ukazuje się jeszcze seria fantasy), która jest niewątpliwie wzorem dla wydawców z całego świata. Zapewne przekonamy się o tym najwcześniej za kilka lat jeśli tylko serie MAG-a i REBIS-u przetrwają. Masterworks to obecnie kilkaset tytułów wydanych na przestrzeni ćwierć wieku w kilku odmianach i odnogach, zarówno w miękkich jak i twardych okładkach. Seria SF Masterworks powstała w 1999 roku, następnie została zrestartowana w roku 2010 (w 2013 doszło do reboot-a Masterworks Fantasy) i naprawdę trudno przywołać jakiś ważny dla fantastyki tytuł, który nie ukazał się z charakterystycznym logiem na okładce. Mam nawet wrażenie, że często wybierając tytuły do swoich serii, zarówno MAG, jak i REBIS czerpią inspirację właśnie z listy tytułów SF Masterworks.


Zastanawiam się również, czy któraś ze wspomnianych na wstępie rodzimych serii zdobędzie serca czytelników na równi z klasycznymi seriami krajowymi, na których wychowały się całe pokolenia polskich fantastów. Starsi z Was na pewno pamiętają (i przechowują w biblioteczkach) serię „Fantastyka- Przygoda” (1966 - 94) wydawnictwa ISKRY oraz serię „Z kosmonautą” Czytelnika (1978 - 91), które przyniosły nam pierwsze polskie wydania słynnych dzieł m.in. Asimova, Clarke'a, Dicka, Kuttnera, Aldissa, Pohla, Strugackich, Bradbury'ego, Zelaznego czy Herberta. W pierwszej z nich ukazały się ogółem aż 122 tytuły (wliczając 13 wznowień)!


Tymczasem MAG nie zwalnia tempa i zapowiada kolejne smakowite kąski, m.in. zbiór opowiadań Simmonsa, powieści Octavii Butler, cykl Gateway Frederika Pohla czy klasyczną powieść Roberta A. Heinleina „Luna to surowa Pani” oraz kontynuacje „Trawy” Sheri Tepper i „Ognia nad otchłanią” Vernona Vinge. Jakie są plany REBIS-u trudno na tę chwilę powiedzieć (na pewno niedługo ukaże się „Czarna chmura” Freda Hoyle), ale co ciekawe i warte pochwalenia, na swoim profilu wydawca często podpytuje czytelników, jakie tytuły chcieliby w Wehikule zobaczyć w przyszłości. A ja w odpowiedzi niezmiennie powtarzam: „Wędrowiec” Fritza Leibera, „Człowiek Plus” Frederika Pohla, „Nieśmiertelni” Henry'ego Kuttnera, trylogia „Gwiezdny taniec” Robinsonów, trylogia „Helikonia” Briana Alddisa, „Kurs na zderzenie” B.J. Bayleya, „Misja międzyplanetarna” i „Wyprawa do gwiazd” A.E. van Vogta, „Słuchacze” Jamesa Gunna, „Miasto i gwiazdy” Clarke'a, „Nie masz wroga prócz czasu" Michaela Bishopa, „Kantyczka dla Leibowitza” Waltera M. Millera (prawa ma jednak podobno inny wydawca), „Babel 17” i „Nova” Samuela Delany'ego, „Miasto” Clifforda D. Simaka, „Misja grawitacyjna” Hala Clementa. „Timescape” Gregory'ego Benforda itd. (wiem, wiele z tych pozycji ukazało się przed laty w seriach ISKIER i Czytelnika, a kilka wznowił swego czasu Solaris). Niestety na nigdy nie wydaną w Polsce „Tau Zero” Poula Andersona już nie liczę, bo wydawca odpisał swego czasu, że powieść brzydko się zestarzała… Kto wie, może w takim razie sięgnie po nią konkurencja? I nie mam tutaj na myśli wyłącznie Artefaktów, bo w czasie gdy Dom Wydawniczy REBIS oraz Wydawnictwo Mag zapełniają nasze półki fantastycznymi skarbami, nieśmiało rozkręca się kolejna fantastyczna seria. Całkiem niedawno Wydawnictwo Vesper ruszyło bowiem z podobnymi w założeniach Wymiarami. Na pierwszy ogień poszedł pierwszy tom Trylogii Ryfterów Petera Wattsa, niedługo ukaże się klasyczna „Inwazja porywaczy ciał” Jacka Finneya oraz długo wyczekiwany pierwszy tom trylogii marsjańskiej Kima S. Robinsona (wydanie Prószyńskiego sprzed lat krążyło po horrendalnych cenach. To zresztą kolejny po trylogii Wattsa udany psikus VESPER-a sprawiony książkowym spekulantom). Jak wynika z zapowiedzi, w dalszych planach wydawniczych będzie (powiedzmy szczerze) różnie - od słynnego cyklu o Umierającej Ziemi Jacka Vance'a i kilku powieści Roberta Silverberga (m.in. „Człowiek w labiryncie” oraz świetne „W dół do ziemi”) przez „Pyłek w oku boga” Larry'ego Nivena i J.E. Pournelle'a, dzieła Adriana Tschaikovskiego aż po cykl o Stalowym Szczurze Harry’ego Harrisona. Kto wie, może wydawca sięgnie rów­nież po zdecydowanie lepszy cykl tego autora, czyli Planetę śmierci (mam na myśli szczególnie świetny tom pierwszy)? Jedno o Wymiarach można powiedzieć już teraz - będą miały ciekawe okładki, konkurujące z Artefaktami, ale pozbawione wkurzających numerków…


https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid02FicSCnDdVaUwDwdn5FVCbzcgm2vxAVPFvhcbcfo4E2xvT1MYySnBxgPjiM18yvcnl&id=100091906216690


#sciencefiction #fantastykanaukowa #fantastyka #ksiazki #czytajzhejto #scifi

79531097-e304-4ab1-8f72-4367481cf208

@smierdakow wygląda jakby dwa wydawnictwa zapłaciły za artykuły reklamowe a gość zrobił to w jednym po czym odpalił CS

@pol-scot Nikt mi za to nie płacił. Dziwny jest ten świat, na którym napisanie czegoś pozytywnego zaraz kojarzy się komuś z płatnym tekstem.

@mr.maras on tylko żartował :p


Witamy na hejto, jak będzie ci się chciało wrzucać coś tutaj, to zapraszamy na tagi #ksiazki #czytajzhejto a może nawet #bookmeter

Redaktor pisał, że do Artefaktów mają już skończoną pulę utworów, chyba nie będą już kupować nowych praw, a seria skończy się na ok. 60 pozycjach. Ja nie narzekam na te serie wydawnicze, nie mam żadnych starych wydań, z klasyką nie jestem zaznajomiony, więc z checią to wszystko kupuję.

Hej. Po pierwsze, dzięki za udostępnienie tego posta. Zawsze fajnie jak ktoś jeszcze przeczyta. Po drugie, dzięki za zwrócenie uwagi, faktycznie, Brunner wyszedł jako "Wszyscy na Zanzibarze", w pamięci miałem nadal tłumaczenie tytułu, które krążyło u nas przed wydaniem MAGA. Po trzecie, nikt mi nie płacił za tego posta, tylko piszę na swoim profilu to, na co mam ochotę. Obie serie lubię i zbieram, a w CS nie gram. No i też ubolewam, że Artefakty już się kończą, czego nie wiedziałem, pisząc posta. Pozdrawiam!

Zaloguj się aby komentować