#rowerowyrownik

138
3517

@AdelbertVonBimberstein to ile czasu mi zajelo przyzwyczajenie sie do zabojczych predkosci przy malych dzieciach to glowa mala

Zaloguj się aby komentować

202 013 + 131 + 53 + 18 = 202 215


Dwie zaległe pierdoły i dzisiejszy wypadzik wspólnie z @Gilgamesh


Co tu będę dużo pisał. Każdy wie, że Gilgamesh to kawał dzika i za⁎⁎⁎⁎sty chop, no i wszystko się potwierdziło w rowerowym praniu. Skałka obok której przejeżdżam przynajmniej raz w tygodniu nie będzie już zwykłą skałką, bo kolega ochrzcił ją "fajna ciasna" i tego już nie odzobaczysz xD


Przyjemna jazda, trochę zwiedzanka, trochę prowadzenia po skałkach przez "świetną decyzję", trochę wypychu pod Zborów. Fajnie też pokręcić w dobrym towarzystwie, bo tak ogólnie 99% jeżdżę sobie sam. Miła odmiana, ale no też nie z każdym bym wytrzymał 100 kilometrów, a z hejtową mordeczką to można lecieć ultra longiem xd


Również polecam tego hejtowicza. No i szerokości @Gilgamesh w dalszej drodze :D


#gravel #hejto


<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

f126a17c-108f-446b-b4e5-dbcc1d8d9b76

Zaloguj się aby komentować

201 899 + 114 = 202 013

#bikepacking dzień drugi - Orle gniazda.


Dzień zaczął się dobrze bo udało mi się pospać aż 9,5 godziny, także porządna regeneracja po wczorajszej jeździe odbyta 😉


O 9 jeszcze na szybko piesze zwiedzanie zamku w Rabsztynie i po 10 mogłem ruszyć na pozostałe Orle Gniazda.


Początek bardzo ciężko, dużo podjazdów i piachów w lesie, mocno mnie spowolniło. Udało się skutecznie podjechać ostry podjazd pod ruiny zamku w Bydlinie. Dalej przebijanie przez Góry Bydlińskie gdzie przydałoby się MTB 😉


Jeszcze zamek Plicza w Smoleniu i mogłem udać w kierunku Ogrodzieńca gdzie czekał na mnie @onpanopticon


We dwóch (z lokalnym przewodnikiem) to już była inna jazda xD


Razem zwiedziliśmy takie miejsca jak:

Skała Okiennik, zamek Bąkowiec, góra Zborów, zamki Bobolice i Mirów.


Zaliczyliśmy też za⁎⁎⁎⁎sty trekking z rowerami właśnie pomiędzy ostatnimi zamkami xD chyba instrukcje pani z kasy były niejasne xD


Ogólnie polecam tego alle... yyy, hejtowicza 😄


Nowy rekord przewyższeń 1500 metrów bez 2 metrów 🙂


#rower #gravel i wspolne #pokazmorde xD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

87508412-b2a5-4cb3-806d-2c79c3d14423

@onpanopticon no właśnie miałem pisać SMS czy dojechałeś bo nic na Stravie nie widzę ja też kebsa wciągnąłem. Tym bardziej, że był 50 metrów od noclegu xD

@Gilgamesh już jestem Jeszcze mnie deszcz złapał...


W ogóle zajebisty przewodnik ze mnie. 3/4 trasy się pytałem gdzie jedziemy, a jak raz zasugerowałem żeby walić między zamki, to musieliśmy iść z buta xD No to nie polecam się na przyszłość ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Nawiasem, mi weszło 1200 przewyższeń i w sumie to nie wiem gdzie. Jak się z taką dobrą mordeczką jak @Gilgamesh kręci, to zawsze jest jakby z górki xD

Nowy rekord przewyższeń 1500 metrów bez 2 metrów


Trzeba było znaleźć jakieś 3 stopnie i zrobić parę rundek z rowerem pod pachą

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

201 686 + 54 + 114 = 201 854

Należy zanotować, iż jeżdżenie na dzień po ambitnej wycieczce w góry boli jak skurczybyk. Nie polecam. A niedzielne 54km z gośćmi i ich dziećmi (nastolatkami jakby kto pytał) w szaleńczym tempie 12km/h przemilczę, ale dopisuję, bo nigdy się tak nie zamęczyłem. Krajobrazy Fruli na szczęście działają kojąco

#rower #szosa

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

24d1e0ad-c9ae-4351-a19e-9a01a253813f
f42e2698-8894-4259-b971-f214e7e39407
d70cfdc8-0c8e-49b2-8568-19389d835e76

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

201 634 + 28 = 201 662

#rowerowyrownik #rower

Wczoraj wieczorem jakoś mnie naszło żeby jeszcze się dojeździć przed snem. No to rower między nogi i ognia. Zwiedziłem kilka nieznanych mi dróg, że jak wyjechałem z lasu to jedyne pytanie było "Gdzie jak do cholery jestem?" Ale kilka znaków orientacyjnych na horyzoncie wystarczyło żeby trafić do cywilizacji.

Zagadałem jednego z biegaczy, bo akurat go mijałem. Zrobił 5km, nie wiem w jakim czasie ale pogratulowałem i życzyłem dalszego progresu. Może chłop się ucieszy z tego.


Może i daleko mi do rzeźby @AdelbertVonBimberstein ale uda i łydki już mi się wyrzeźbiły że aż morda się cieszy, że nie są obłe od tłuszczu. Powoli i resztę wyrzeźbię. Brzuch mimo że jeszcze przykryty to czuję że się robi.


A jak już przy nowym właścicielu hejto jesteśmy, to może @Moderacja zrobi coś z powiadomieniami o PW?

Czy za każdym razem muszę pisać wpis i wołać adresata że ma PW ode mnie? Licząc na to że dostanie powiadomienie o wzmiance?

Tak że wszyscy co tu dotarli, sprawdźcie PW, może coś macie ode mnie.

9bd2686d-7e88-4942-aa37-b5b66861290a
8ca91f7d-13ac-4422-a08a-7316a448e42e

@myoniwy jak masz uwagi co do funkcjonowania portalu proszę o kontakt na


[email protected]


Moja administracja zajmie się tym niezwłocznie.


Pozdrawiam

#nowywlascicielhejto


(PS brzuch się rzeźbi dietą i ćwiczeniem tak jak każdą inną partię mięśni, minimum 2 razy w tygodniu do odcinki: cable crunch, weighted crunch, paralel leg raises, knee raises, AB wheel- wybierz sobie coś).

@AdelbertVonBimberstein

Od września pewnie będę miał darmowy albo bardzo tani dostęp do siłowni (w szkole), będę mógł rzeźbić do upadku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

201 596 + 2 + 2 + 25 + 4 = 201 629


Zachciało się takim dwóm jak @Gilgamesh i @onpanopticon pajacowania, wymyślili jakieś zestawienia przejechanego dystansu, wkleili jakieś medale, podium i teraz zamiast jak człowiek siedzieć na kanapie z telefonem w łapie, trzeba ruszyć d⁎⁎ę na rower, bo ruch na tagu taki, że za sierpień 1000 km to nie starczy chyba, by się chociaż w pierwszej dziesiątce znaleźć. I co, tacy dumni z siebie jesteście?


#rowerowyrownik

1adbf508-2ca9-427e-9b1b-f7dc3e225a49

Zaloguj się aby komentować

201 521 + 75 = 201 596

#bikepacking dzień pierwszy.


Po tym jak udało mi się wydostać z dworca Kraków Główny od razu wsiadłem na rower i obrałem trasę na Ojców. Co okazało się błędem, bo po 5 km zaczął mnie boleć prawy pośladek, tak jakby skurcz mnie w niego łapał xD Musiałem się zatrzymać i trochę porozciągać. Także drogie dzieci, po 6,5 h w pociągu warto zrobić jakąś rozgrzewkę bo mięśnie mogą doznać szoku xD


Niedługo potem z zaskoczenia wziął mnie 10% podjazd na którym zdecydowanie się rozgrzałem, a Strava twierdzi, że bardzo dawno nie miałem takiego tętna

Dalej klasyka zwiedzania Ojcowskiego Parku Narodowego, zakończona wypychem pod 17% hardcorowy podjazd. Później przeszedł do akceptowalnych 8%. Gdy wyjechałem w końcu do cywilizacji okazało się, że jakiś śmieszek poza kontrolo, nazwał tę ulicę "Rowerowa" xD


Ogólnie takiego mixu, nawierzchni i ogólnie warunków tras dawno nie doświadczyłem. Lokalne szlaki rowerowe w Małopolsce wytyczają chyba jakieś stare dziady palcem na mapie.


Na koniec jeszcze Pustynia Błędowska i obowiązkowo pizza w wielokrotne na Hejto promowanej pizzeri "Mąka w mieście". Swoją drogą to jedyny oblegany lokal w Olkuszu


#rower #gravel i trochę #pokazmorde

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

e9c789e8-757a-46f7-b68a-8011c111f9e5

@Gilgamesh ahh 17% podjazd, to co lubię najbardziej. Łyda piecze, kolana krzyczą, płuca się palą, a serce chce wyskoczyć z klatki piersiowej. Miodzio.

@onpanopticon to trzymam kciuki za bezpieczną drogę ^^ (znaczy się i tak bym trzymał, ale teraz trzymam za bezpieczną drogę po całej Polsce, a nie za wybrany region) ^^

@Gilgamesh pięknie. Powodzenia. Do przodu. A na zdjęciu jesteś w jednym z cudowniejszych miejs w tamtym regionie. Szkoda tylko, że czasami jest tam zbyt dużo ludzi na kontemplację piękna natury.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

200 989 + 17 + 18 + 23 + 54 + 167 + 115 = 201 383

Kilka jazd wokół komina i dwudniowy wyjazd który planowaliśmy z kolegami - dookoła Biebrzańskiego Parku Narodowego. Było ciężko, ale osiągnęliśmy założony cel. Szczerze mówiąc nie myślałem że będę kiedyś w stanie przejechać tyle km dzień po dniu. Teraz trzeba kurować tyłek :p

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

89ee1e20-e00b-409a-91e0-08540f333d3e
ecb98c09-48e9-47ea-8745-0f6092edb6b2
575447da-2b39-4c73-9588-24822fee7b96

Szczerze mówiąc nie myślałem że będę kiedyś w stanie przejechać tyle km dzień po dniu.


Jazda dzień po dniu jest najgorsza, mając do wyboru 300 vs 2x150, nawet się sekundę nie zastanawiam xD


Super dystans, gratki!

@Furto ja mam odwrotne doświadczenia, ale to przez brak doświadczenia raz po 300km miałem otarcia aż do krwi, po tym sudokrem stał się moim najlepszym przyjacielem


Jednego lata przejechałem sobie trasę Wisła1200. Zajęło mi to 12 dni, spokojnym tempem, średnio po 100km dziennie i żadnych uszczerbków na dupie/zdrowiu. Spokojne 7 dni szosą na trasie R10 również bez ofiar.


Pamiętajcie, że sudokrem (ewentualnie zamiennik cynkokrem) jest nie tylko dla dzieci! Poprawne ustawienie roweru + odpowiednie siodełko też robi ogromną różnicę.

@pjib Wszystko już mam za sobą, w zeszłym roku po 390 nad morze, które zakończyło się 40 km przed celem, w strategicznych miejscach nie miałem naskórka Może jest tak z racji wagi, ale mi się tkanki miękkie wolniej regenerują, po dystansach 250+, raczej nie ma opcji na trasę "dzień po".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

200841 + 41 + 105 = 200 987


Weekendowanie, czyli wczorajszy wypad turystyczny z lubą oraz dzisiejsza, podwieczorna solówka.

Trasę wytyczyłem pół na pół - połowę dróg znałem, połowę tylko na szybko omotałem w Komoocie. Efekt do przewidzenia, od cholery dziurawych nawierzchni, a w roli bonusu 1,5-kilometrowy odcinek absolutnie paskudnej kostki, gdzie walczyłem nie tylko z kierownicą, co także z wyskakującymi bidonami.

Nie mniej, przejażdżka jak najbardziej pozytywna, nawet wmordewind nie za bardzo dokazywał.


#rowerowyrownik

6c82f0a9-3eb2-45b6-a1bc-9ddc3986b570

@Furto w pierwszej chwili źle przeczytałem, i już chciałem pisać, gdzie taką lubą znalazłeś co razem z Tobą ciśnie 31 km/h średnią na ponad 100 km Przeczytałem ponownie i wątpliwości rozwiane

@Gilgamesh Hahah, no 31 nie ciśnie, ale za to nie narzeka, choć i ja - w odróżnieniu do np. chodzenia - nie mam problemu z powolną jazdą

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

200 512 + 6 + 17 + 243 + 5 + 2 = 200 785

Wczorajsze łączne 260 km w ciągu dnia - wypad ze stolicy do Białego trasa turystyczną z komota. Decyzja w czwartek, w piątek negocjacje w sobotę wyjazd. Start przed 4tą najpierw godziny w ciężkim powietrzu we mgle później lekko szybciej ale obiecanego wiatru w prognozach w plecy było mało i chwilami. Odpoczynki krótkie, bułki w małej sakwie na widelcu (udany zakup z Temu) wiele pomogły. Generalnie po jakichś 190 km przestało być przyjemnie d... zaczęła mocno bolec jak i dłonie. Na chwilę pomogły lody w Tykocinie. A później ch... asfalt wiatr w pysk i pagórki dla plaskoziemca to za wiele. Dwie-trzy ostatnie godziny to cierpienie ale się udało z kolegą :) w planach jeszcze dłuższy poj... wyjazd wczoraj na koniec wycieczki wykluczałem dzisiaj nie mówię już nie :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

968f4191-e674-46e8-8900-b24e103d7256

Zaloguj się aby komentować

200 435 + 77 = 200 512

Plan był prosty, w sobotę rano autem pod granicę z orkami, zrobić szybką trasę Piaski - Mikoszewo - Piaski. Nocka w aucie, rano trasa Władysławowo - Hel - Władysławowo i do domu. Otóż nie tym razem. Rano pogoda petarda, sama przyjemność w słoneczku po szutrach. Po 2h jazdy zerwała się chmura i cały misterny plan... Jak wróciłem do auta to wyglądałem jakbym wyszedł z morza i poturlał się po piasku :( Mimo wszystko było warto

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

d3d3c582-918b-4097-8fe5-29793b495a6a

Zaloguj się aby komentować

199 829 + 4 + 3 + 8 + 6 + 6 + 11 + 125 + 123 + 17 + 17 + 135 + 2 + 82 + 54 + 9 + 2 + 2 = 200 435

Słowo się rzekło, także wrzucam podsumowanie wyjazdu bikepackingowego do północnej Norwegii. Celem wyprawy były Lofoty, archipelag Vesterålen, Senja, Kvaloya oraz Tromso.


Zaczęło się wesoło o czym już pisałem na hejto - otóż do Bodo nie doleciały nasze rowery, co "delikatnie" skomplikowało nam plany. Otóż zakładaliśmy, że na Lofoty dostaniemy się porannym promem (na szczęście cebula była we mnie mocna i nie bookowałem miejsca na statku za cebuliony, bo 50% miejsc dla pieszych nie była do zarezerwowania i była za darmo), natomiast ranek musieliśmy poświęcić na odebranie rowerów i złożenie ich, przez co zamiast być na miejscu o 11 byliśmy o 17. Odbiło się to czkawką na nas, bo cały program rozplanowany na dwa dni, czyli wieczorne kajaki po okolicach Reine, hikingi na Reinebringen oraz Menkebu, a także wizyta w Å, wcisnęliśmy w półtora dnia, co się odbiło na kondycji. Dlatego pierwszy przejazd skróciliśmy o 20km i zamiast objechać fiordy to je ścięliśmy.

Drugi dzień jazdy również nie rozpieszczał - otóż wszystkie prognozy, wyjątkowo jak jeden mąż mówiły, że o 13 zacznie obficie padać i utrzyma się taki stan do 16. Pomyliły się - padało do 17 ^^ także również skróciliśmy i zamiast pokonać 161km, zrobiliśmy tylko 123 uciekając z Eurovelo 1, które prowadziło drogami "wojewódzkimi", na główne drogi by ograniczyć czas w deszczu. I tak w strugach deszczu opuściliśmy promem Lofoty i dotarliśmy na archipelag Vesterålen, gdzie zrobiliśmy sobie jednodniowy postój. W ramach postoju mieliśmy pojechać do miejscowości Sto, ale niestety planując podróż źle spojrzałem w kalendarz promów i nie zauważyłem, że w niedziele jest tylko jeden i to po 13, także zamiast tego zrobiliśmy sobie krótki hiking po kilka #geocache a potem na plaży zrobiliśmy sobie grilla i upiekliśmy łososia. Nie wiem czy to kwestia głodu czy okoliczności przyrody, ale mam wrażenie, że smakował lepiej niż w Polsce.

W poniedziałek ruszyliśmy w dalszą wyprawę i na najdłuższy odcinek tej przygody - z interioru Langoyi do portu w Andenes na Andoyi. Pogoda nie rozpieszczała - 12 stopni, wiatr w ryj i mimo iż nie padało to nisko zawieszone chmury zabrały większość widoczków.

Z Andenes popłynęliśmy porannym promem na Senje, gdzie jednym z punktów programu miał być krótki hiking na Hesten by zobaczyć majestatyczną Seglę. Pogoda jednak się nie poprawiła od wczoraj, także zdecydowaliśmy się odpuścić i nacieszyliśmy się widokiem tylko z przeciwległego wybrzeża. Załączam obrazek w komentarzu byście mogli nacieszyć oczy tym co widzieliśmy :P

Senja była przedostatnim etapem naszej wyprawy, kolejnego dnia kolejny prom, tym razem na Kvaloye, a stamtąd już do Tromso, skąd mieliśmy odlecieć. Chmury się podniosły i widoki były już lepsze, ale w zamian za to mżyło przez większą część podróży, a czasami przechodziło w lekki opad. Życie, liczyliśmy się z tym, że pogoda może nam nie sprzyjać, aczkolwiek przyszły tydzień zapowiadają po 20 kilka stopni i lampę :P także po prostu pech i tyle.

W samym Tromso zaraz po przybyciu zaczeliśmy szukać kartonów do spakowania rowerów, bo okazało się, że sklep, który w czerwcu mówił, że "spoko, to nie będzie problem, odłożymy kartony, tylko was za to skasujemy (to akurat podobno normalka w tych rejonach)" po przypomnieniu stwierdził, że ich pracownik mnie wprowadził w błąd i niestety nie mają żadnych kartonów na sprzedaż. Także naszym priorytetem było znalezienie czegoś do zapakowania rowerów lub budowy frankenboxa. Na szczęście XXL (coś w stylu decathlona) miał akurat dostawę nowych rowerów dla nastolatków, a okazuje się, że szosy się do niego mieszczą prawie bez problemów (u mnie było delikatne wybrzuszenie przy sztycy, ale Różowa spakowała się bez najmniejszych problemów).

Czwartek w związku z tym przeznaczyliśmy na krótki hiking na Floye, skąd rozpościera się piękna panorama na miasto, oraz na pakowanie, a w piątek już leżeliśmy do 12 w hotelu, bo o 16.30 lot do Gdańska.


Pewnie nikt nie dotrwał do końca, więc pozwole sobie zapowiedzieć, że w ramach spisania "co wyszło, a co nie" na dniach postaram się przygotować znalezisko odnośnie #bikepacking.


Natomiast jakby ktoś miał jakieś pytania odnośnie #lofoty #vesteralen #senja #tromso to dawajcie znać, postaram się odpowiedzieć zgodnie z tym co wiem (czyli nie liczcie na zbyt wiele :P)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

@Loginus07 Dobra, przeczytałem (i dotrwałem ty nicponiu)


Kozacka wyprawa. Za⁎⁎⁎⁎ście klimatycznie tam jest. W zasadzie co zdjęcie, to jak kadr z filmu. Jakimś Twin Peaks zalatuje, jeszcze z tą mgiełką


Jakbyś mógł dać jakoś traskę jaką zrobiliście, to byłbym wdzięczny

@onpanopticon czułem się trochę zobowiązany, bo jak napisałem, że nikogo to nie interesuje, ale rowery dotarły, to widziałem fajny ruch "oburzenia", że jak to nikogo ^^


Co do trasy to wrzucę screen ze #squadrats natomiast jakby ktoś był bardziej zainteresowany to mogę wrzucić gdzieś gpxa. Ale zasadniczo to wzdłuż Eurovelo 1 z drobnymi odstępstwami opisanymi w wypracowaniu

79ed1c1d-3b92-4719-b06e-cf7c7af9916e

@Loginus07 Dziękówa, mi wystarczy. Nawiasem, to mówisz, że pech bo mżawka, mgła i wolałbyś patelnię Na same widoczki to zawsze można jechać samochodem, ale na takie wyprawy fajnie jak jest troszkę klimatu. Jak się też poczuje to wszystko. Przynajmniej ja mam zawsze z wypadów w takiej pogodzie więcej wspomnień i bardziej to zostaje w głowie Lubię taki klimat i lubię jak wszystko dookoła trochę kaprysi, bo więcej zmysłów chłonie atmosferę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Loginus07 jak będziesz wrzucał następny wpis to nie ma równik i wrzuć po południu bo trochę przepadł taki fajny temat. Taki urok hejto xd

@onpanopticon i jeszcze Owcen by zobaczył i wrzucił do newsów, żeby cały świat się dowiedział? tak to przeszło bez echa i może i lepiej właśnie

@Loginus07 owcen to niczego z równika nie wrzuca, nawet jak Furto całą Polskę przejechał xD Warto żeby zobaczyło więcej Mi zawsze szkoda jak przegapię

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować