#qualitycontent

30
611

Witam, zachęcony ciepłym odbiorem mojego pierwszego posta postanowiłem wrzucać od czasu do czasu moje materiały, w nadziei, że mogą państwa zaciekawić :))


Tym razem skupimy się na kwestii bardzo spornej w obecnym społeczeństwie, a mianowicie jedzenia mięsa. Będę mówił przeważnie o moralnej stronie dyskusji, jako że nie mam dostatecznego zaplecza aby wypowiadać się o stronie zdrowotnej - zresztą, gdyby tylko o zdrowie chodziło, panowałoby podejście "róbta co chceta", tymczasem kampanie wegetarian i wegan zdają się apelować do bardziej istotnych, obiektywnych (?) poglądów na zabijanie zwierząt na mięso.


Omówię kilka stopni podejścia do kwestii, od najluźniejszego z wegetarianizmów - ichtowegetarianizmu, aż do rygorystycznego weganizmu. Postaram się ocenić spójność każdej pozycji z etycznego punktu widzenia. Wytknę również hipokryzję w pozycjach wielu osób z obozu "mięsożerców".


Na koniec podam trzy argumenty, które mnie osobiście przekonują do uznania jedzenia produktów odzwierzęcych za czyn moralnie neutralny (do granic rozsądku). Będzie to argument chrześcijański, biologiczno-naukowy oraz egoistyczny. Zapraszam do oglądania i dyskusji w komentarzach!


https://www.youtube.com/watch?v=HONr9dbW5xg

@gacek Ja właśnie jestem fleksitarianinem. Rzadko kupuje mięso sam dla siebie (jeśli już, to ryby) i nie jadam go na co dzień. Ale jak jestem u kogoś i poczęstują mnie tam mięsem, to jem.

@Pajaki z czasem doszedłem do wniosku że Tokarczuk miała poniekąd rację, z tym że jedzenie mięsa to barbarzyństwo, ale z drugiej strony nie podzielam zdania o tym że jesteśmy wyżej od reszty "zwierząt" i ta wyższość każe nam rezygnować z mięsa.

Zaloguj się aby komentować

@Havelock_Vetinari Ja jakoś ogólnie nie mogę się przekonać do obecnie panującego w motoryzacji stylu. Samochody starsze niż 15 lat niemalże z automatu dostają u mnie z automatu +10 za wygląd. I ta perełka wpadła mi w oko, gorzej czymś takim jeździć.

Zaloguj się aby komentować

Przychodzę z kolejnym obrazem, tym razem "Portret małżonków Arnolfinich" autorstwa Jana van Eycka.


Nie wychodzimy ze sfery renesansu i zahaczamy o artystę, który postawił na namalowanie ciekawego portretu. Portretu mnogiego w symbole, co gwarantuje intelektualną zabawę przy każdej styczności z tym obrazem. Jednak najbardziej interesujące jest chyba umieszczone z tył lustro. Dzięki niemu autor stworzył ciekawą perspektywę.


Tutaj lepsza jakość: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/33/Van_Eyck_-_Arnolfini_Portrait.jpg

6b2ab30f-3acf-426f-aae6-7820c0e59e67

Zaloguj się aby komentować

@artur-konieczny Sam zadaję sobie czasem takie pytania. Przypomniał mi się film "Prestiż", gdzie był podobny problem - nie powiem więcej, bo może ktoś nie widział tego filmu i nie chcę robić spoilera (była też książka pod tym tytułem, ale nie czytałem jej, a film według recenzji dość mocno się z nią rozbiega). Albo inny przykład: organizmy rozmnażające się przez podział (jak np. robaczek z mojego awatara) - a gdyby ludzie mieli taką możliwość? Co by się działo ze świadomością i tożsamością?

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,

Zdjęcie satelitarne na dziś!


Co my tutaj mamy..


Zdjęcie zostało wykonane 14 października 2020 roku, przez astronautę, z pokładu Międzynarodowej Stacji kosmicznej. Na fotografii możemy dostrzec kolory jesieni i stolicę Kanady - Ottawe.


Ottawa położona jest u zbiegu trzech rzek i kanału.

-Rzeka Ottawa - dostarcza mieszkańcom świeżej wody pitnej, oraz łączy się z rzeką Saint-Lawrence na wschód od Montrealu.

-Rzeka Gatineau,

-Rzeka Rideau,

-Kanał Rideau - łączy rzekę Ottawe z jeziorem Ontario, około 160 kilometrów na południe stolicy.


Warto dodać, że na zdjęciu (w prawy dolnym rogu) widzimy Centralną Farmę Doświadczalną, która została założona w 1886 roku i ma za zadanie badać wszystkie aspekty produkcji rolnej w Kanadzie.


W lewym dolnym rogu, czyli na zachód od centrum Ottawy, widzimy park Gatineau, w którym rosną klony cukrowe oraz hikorie - zwane orzesznikami.

Co jesień, liście klonów przybierają pomarańczowo-czerwone barwy, zaś orzeszniki złocisto-brązowe.

Regionalnie sezon nazywany jest "Fall Rhapsody".


Źródło: earthobservatory.nasa.gov

6b71862d-d8f5-4abd-b9e6-b857ab5fb3bc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przed Wami zdjęcie satelitarne wykonane przez satelitę Copernicus Sentinel-2.

Na zdjęciu możecie zobaczyć piękno oraz fenomen rozkwitu glonów na morzu Bałtyckim.


Źródło: earthobservatory.nasa.gov

ea77606e-7bab-4f40-88a6-27435348ab63

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu chciałem rozpocząć nową serię wpisów o #iran . To będzie krótki post na dobry początek.


Niewiele osób wie, że jeszcze pół wieku temu Iran był nazywany Perłą Bliskiego Wschodu - zresztą nie bez przyczyny. Ostatni wielki szach, Mohammad Reza Pahlawi, był królem z prawdziwego zdarzenia. Pod jego rządami Iran błyskawicznie się rozwijał, stając się państwem, o którym zaczęło być głośno w wielkim świecie. Nadmorskie kurorty tętniły życiem, turyści zjeżdżali się o każdej porze roku, zostawiając niemałe fortuny i napędzając gospodarkę. Naród był szczęśliwy i bogaty. Ludzie spędzali czas w rozmaity sposób, od spacerów po zadbanych parkach, po zakupy w centrach handlowych, na wizytach w teatrach i kinach kończąc. Jednym słowem - sielanka. Ale nic co dobre nie trwa wiecznie.


Radykalne ugrupowania religijne mają to do siebie, że niespecjalnie zależy im na szczęściu doczesnym. Swoją wizję szczęścia widzą w osiągnięciu życia wiecznego po śmierci. I tak było w tym przypadku. W wyniku rewolucji islamskiej 1979 roku szach został zdetronizowany a dla Perły Bliskiego Wschodu oraz jej mieszkańców zaczęły się ciemne wieki.


A tutaj krótki filmik, jak wyglądało życie w Iranie przed rewolucją.


https://www.youtube.com/watch?v=VL3iY38eInA

Warto jednak wspomnieć, że stolica to nie cały kraj. Większość ludności Iranu była wtedy religijna i tradycyjna, a wiele "unowocześniających" reform wprowadzano na siłę, co jeszcze bardziej antagonizowało ubogie masy przeciwko Szachowi i miejskim elitom. Był to jednak mimo wszystko rząd autorytarny. Ale ogólnie materiał super - Iran to dla mnie jeden z najbardziej interesujących krajów, z bardzo bogatą kulturą. Jedna z moich koleżanek z pracy pochodzi z Iranu, ale jest już silnie zasymilowana.

Zaloguj się aby komentować

Materiał jaki teraz udostępniam prezentuje amerykański samolot rozpoznawczy o nazwie Lockheed U-2 "Dragon Lady".


Lockheed U-2 został zbudowany na zamówienie CIA, użytkowany również przez NASA i USAF.

Pierwsza data oblotu wskazuje na 1 sierpnia 1955 roku.

Napędzał go jeden silnik turboodrzutowy, stratosferyczny, który zwał się Pratt & Whitney J75-P-13B.

Maksymalny pułap dla tego samolotu wynosił 27 400 m, zaś dystans maksymalny to 5633 km.


Warto wspomnieć, że samoloty te miały dwanaście wersji.


To tak ogólnie:

Zmiany polegały na dodaniu dodatkowego miejsca, wraz z fotelami katapultowymi, czy zmiana na mocniejszy silnik tej samej firmy, lub silniki General Electric F118-GE-101 o ciągu 84,5 kN - w wersji U-2S i zmian we wlotach powietrza.

Poza tym, unowocześniano elektronikę pokładową, czy nawet pozbawiono urządzeń szpiegowskich - wersja ER2 - wersja dla NASA.

Była również wersja treningowa - TR-1B, którą przemianowano w 1989 roku na U-2R.

Pojawiła się również przeróbka pięciu maszyn U-2A należących do USAF na maszyny meteorologiczne, służące do pobierania próbek powietrza na dużych wysokościach - wersja WU-2A.


Zwróćcie na widoki za okna samolotu


https://www.youtube.com/watch?v=Q4ctWtvb7aA

Zaloguj się aby komentować

Zacznijmy od czegoś z pierdolnięciem. A konkretnie od Car Bomby, czyli rosyjskiej odpowiedzi na amerykański program nuklearny.


Car Bomba miała siłę ~58 MEGA ton. Dla porównania, Little boy - bomba zrzucona na Hiroszimę miała "tylko" 16 KILO ton. Czyli, jak łatwo można sobie policzyć, była potężniejsza około 3,3 tysiąca razy! To robi wrażenie. Początkowo jednak sowieci chcieli stworzyć jeszcze mocniejszą bombę! Jednak ostatecznie zeszli ze 100 MT do 57 MT.


Siła wybuchu była tak ogromna, że fala uderzeniowa obiegła Ziemię trzykrotnie.


Jeśli zainteresował Cię temat Car bomby, polecam zapoznać się z dodatkowymi materiałami, dostępnymi na yt [w komentarzu link do filmu dokumentalnego]. A tymczasem sam moment wybuchu pokazany w kolorze:


https://www.youtube.com/watch?v=ruLt9FjL6gg

Zaloguj się aby komentować

@gacek Bez przesady BF1 bardzo dobry jest. Nawet wczoraj uruchamiałem i dalej ludzie grają. Insurgency też świetne, dzieki temu, że ginie się praktycznie od strzała to wymusza całkiem inną rozgrywke.

Zaloguj się aby komentować

Jako, że za oknem znów mamy atak zimy, a ja uwielbiam grzebać na stronach NASA, oraz ESA, to łapcie zdjęcie satelitarne zaśnieżonej Alaski.


Zdjęcie wykonał MODIS na początku stycznia 2017 roku. Fotografia obejmuje południowo wschodni obszar od Anchorage, gdzie zanotowano wtedy 50-cio centymetrowy przyrost pokrywy śnieżnej.


MODIS (Moderate Resolution Imaging Spectroradiometer) - to spektroradiometr, który bada właściwości chmur, strumieniowy przepływ energii oraz stężenie i właściwości aerozoli w atmosferze, pochodzące z pożarów lub wybuchów wulkanów.


To urządzenie zostało zainstalowane na pokładzie satelity Aqua (oraz Terra). W tym wypadku zwracamy uwagę na satelitę Aqua, ponieważ MODIS umiejscowiony na jej pokładzie zrobił tak ciekawe zdjęcie.

Satelita Aqua została wystrzelona na orbitę 4 maja 2002, na pokładzie rakiety nośnej Delta II z bazy sił powietrznych Vandenberg.


Źródło: earthobservatory.nasa.gov

ed4ac3f2-2bb4-4106-97cf-51109ca41212

Zaloguj się aby komentować

EDIT

Czytając post @Havelock_Vetinari o Plutonie [link - https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-mam-dzisiaj-dla-was-nocna-strone-plutona-milego-dnia-slightly-smilin ], przypomniałem sobie stary film dokumentalny "Atomic Cafe" z 1982 roku.


link do IMDb - https://www.imdb.com/title/tt0083590/


W dużym skrócie - zbiór krótkich amerykańskich filmów propagandowych z okresu zimnej wojny, traktujący o bombie atomowej.


Polecam wszystkim, nie tylko fanom serii Fallout i Mad Maxa. Świetnie wykonany, z genialną muzyką i efektami specjalnymi. To kino, które każdy, niezależnie od przekonań politycznych i religijnych powinien obejrzeć.


I tym samym otwieram nowy wątek pod tagiem #atomiccafe . Jeśli macie jakieś dobre filmy, artykuły albo gry o tematyce związanej z rozszczepianiem jądra atomu, wrzucajcie śmiało. Link do całego filmu na yt w komentarzu. Wymagany zaawansowany angielski.


https://www.youtube.com/watch?v=AymBFIo2-sM

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Weźcie kremówkę w dłoń, bo czas na Papotezy o 4


Pomyślcie, że jesteście poetami, którym w końcu brakuje weny twórczej. Co zrobić w takim wypadku? No najlepiej poszukać inspiracji, w postaci podróży czy też uczuć do drugiej osoby. Skupiając się na tym drugim przypadku, dochodzimy do wniosku, że najsilniejszymi uczuciami jest miłość oraz utrata czegoś. No właśnie, co gdy niestety odczuwamy nic z tych dwóch? Możemy sztucznie je sobie wykreować wprowadzając się w dany stan.

I oto docieramy do momentu gdy mogę przestawić gościa, panie, panowie i śmigłowce szturmowe, przez wami Jan Kochanowski z Urszulką.

Pewnie teraz nachodzi was konsternacja i zdziwienie - ale jak to?

Przecież to o jej stracie napisał tyle trenów... no i nie ma o niej żadnych innych informacji, właśnie prócz tych zawartych w terenach, podejrzane co?

Kolejnym faktem jest to, że patrząc na biografie Kochanowskiego, ciężko by było wpisać w nią dziecko, która zmarła w wieku dwóch i pół lat. Ponadto nasz Janek nie wspominał ani słowa swoim znajomym o swojej córeczce, której śmierć tak odbiła się na jego psychice, że napisał aż 19 trenów o niej.


Faktem jest to, że to tylko teoria i możliwe, że nigdy się nie dowiemy jak jest na prawdę. Mam nadzieję, że czytało się jako tako. Dałem z siebie wszystko - całe 40%!


Pozdrawiam,

Wasz Papa Norris

0ef76d89-3e63-42bd-ad58-7b385d5610df

Ciekawe - niemniej po obejrzeniu filmu wiemy, ze tak naprawde nic nie wiemy. Szkoda tez,ze nie bylo glebszej analizy "Trenow" przy zalozeniu, ze corka by nie istniala (poza kwitowaniem, ze mogla to byc obrona stoicyzmu).

Zaloguj się aby komentować

Witam społeczność Hejto!


Prowadzę kanał na YT poświęcony szeroko rozumianej filozofii, przeważnie omawiam książki i myślicieli o których rzadko (lub nigdy) nie wspomina się w polskich zakątkach internetu, którzy jednak są według mnie ciekawi i warci poznania.


W tym poście (który będzie pierwszym z serii jeśli spotka się z jakimkolwiek zainteresowaniem) chciałbym przedstawić pokrótce postulaty osoby wyjątkowo dość dobrze znanej choć może ze złych powodów - mowa tutaj o Tedzie Kaczyńskim. Otrzymawszy od CIA pseudonim Unabomber, ten amerykański zamachowiec był również profesorem matematykiem na Harvardzie (z IQ w okolicach 170) oraz płodnym pisarzem - ale co takiego pisał?


Czując odrazę do otaczającego go społeczeństwa które nazywał "technofilskim", Kaczyński porzucił zawód i wyprowadził się na odludzie do zbudowanej własnoręcznie chaty bez dostępu do bieżącej wody czy elektryczności. Tam też rozpoczął tworzenie esejów i książek krytykujących spuściznę rewolucji przemysłowej.


O jego głównych postulatach umieszczonych w książce "Industrialne społeczeństwo i jego przyszłość" mówię w poniższym materiale. Zachęcam do dyskusji nad jego poglądami tutaj lub w komentarzach filmiku. Czy jego diagnoza jest trafna? Czy sen Unabombera miałby szansę się spełnić? Jeśli nie, to co możemy zaradzić, aby poprawić nasz stan?


https://www.youtube.com/watch?v=MBVuKJsaTIo

@Havelock_Vetinari Niestety serial bardzo sensacjonalizowany i nie zajmuje się w ogóle dorobkiem intelektualnym pana Kaczyńskiego

Zaloguj się aby komentować

Miało być z tego coś ambitniejszego, ale nie pykło. Dzisiaj o Druku który wynaleziono w 1450r, a właściwie to przekopiowane ciekawsze fragmenty ze źródła zamieszczonego na końcu


W 1415 r. pod murami Konstancji został spalony na stosie Jan Hus, czeski bohater narodowy, duchowny i uczony, zwolennik reform w łonie Kościoła katolickiego. Poglądom Husa daleko było do śmiałości tez Lutra, jednak jego starania nie przyniosły rezultatu, a jego zwolennicy nie byli w stanie ocalić mu życia. Za jedną z istotnych przyczyn tragicznego finału można uznać fakt, że religijna batalia Husa, choć z historycznego punktu widzenia niezwykle ważna, miała jednak ówcześnie charakter lokalny – rektor Uniwersytetu Praskiego zyskał poparcie swoich rodaków, znalazł też sympatyków w Polsce (krajanie Husa brali udział w bitwie pod Grunwaldem u boku polskich chorągwi, a sam Hus po wiktorii grunwaldzkiej wystosował do Jagiełły list gratulacyjny) oraz wśród Niemców, ale na zachód kontynentu jego postulaty nie dotarły. Nie było medium, które mogłoby przyczynić się do ich upowszechnienia.


Luter zaś miał do dyspozycji druk. I rychło uświadomił sobie potencjał tego narzędzia. Kopie obwieszczenia ze słynnymi tezami, które zawiesił na drzwiach kościoła w Wittenberdze 31 października 1517 r., rozlały się po niemieckich miastach z siłą żywiołu. Po kilkunastu dniach cytowano je już wszędzie, gdzie dominował język niemiecki, a w ciągu paru miesięcy znała je – i niewiele w tym retorycznej przesady – cała Europa. W ślad za tezami na murach, wrotach miejskich, drzwiach budynków świeckich i sakralnych pojawiły się afisze, odpisy z bulli papieskich, pamflety i fałszywki, drukowane zarówno przez propagatorów idei luterańskich, jak i przez ich zaciekłych przeciwników. Na ulicach europejskich miast wybuchła pierwsza wojna propagandowa.


Druki jednorazowe, ulotne, były tylko jednym z jej przejawów. Wydawcy posłużyli się orężem znacznie potężniejszym – drukowanym w ogromnych nakładach Pismem Świętym. Czytanie Biblii było wcześniej przywilejem hermetycznym, z którego korzystali niemal wyłącznie duchowni oraz możnowładcy i przedstawiciele elit dworskich. Wynikało to po części z prostego faktu, że rękopiśmienny egzemplarz, owoc pracy klasztornych kopistów, był dobrem niezwykle rzadkim – bywało, że w skryptorium grupa kopistów i iluminatorów całymi latami pracowała nad jednym tomem – a zatem i drogocennym. Tymczasem drukarnie zasilały rynek książki nawet kilkutysięcznymi nakładami, jeśli wydawca był przekonany, że tytuł się sprzeda. A Biblia należała do edycji najbardziej poszukiwanych.


Drukarze by zwiększyć zyski i grono odbiorców zamawiali tłumaczenie biblii, do tej pory była dostępna tylko po łacinie. Później gdy rynek nasycił się tekstami religijnymi sięgnęli po pozycje pochodzące z antyku a także ich streszczenia i opracowania "for dummies"


Gdy w 1543 r. ukazało się w Norymberdze przełomowe dzieło Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich" (rzecz jasna, po łacinie), nie znalazło uznania ani zainteresowania wśród czytelników. Wydane ponownie po 23 latach cieszyło się już znacznie większą popularnością, mimo że uczeni tej epoki, poza wyjątkami, odnieśli się do zawartych w nim teorii z dystansem. Nie od razu zainteresowały odbiorców relacje z pierwszych wielkich wypraw geograficznych – nawet wydania relacji Kolumba w pierwszej połowie XVI w. znajdowały nabywców tylko w gronach specjalistów. Ale już w drugiej połowie tego stulecia temat odkryć geograficznych tak bardzo rozpalał wyobraźnię Europejczyków, że drukarze wręcz zabiegali o nowe, szczegółowe sprawozdania tych, którzy mieli okazję postawić stopę na odległych, stanowiących obietnicę lądach.


Aldus Manutius Starszy (lub bardziej współcześnie: Aldo Manuzio) z Wenecji, założyciel jednego z najsławniejszych rodów drukarskich, wynalazł prostą, a zarazem elegancką kursywę, na cześć ojczyzny drukarza zwaną italikiem


Źródło: https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/302029920-Jak-wynalezienie-druku-zmienilo-swiat.html

@Rebeliant34PL No tym razem to nie ja xd jak pisałem głównie przekopiowałem, zapomniałem napisać że oficjalnie druk wynaleziono w Europie w 1450r

@Rozkmin Aaaa xDD

No dobra ,ale mimo wszystko fajnie ,że takie rzeczy są udostępniane. Myślę ,że za kilka dni pewne rzeczy o historii od czasu do czasu będę wrzucać.

Zaloguj się aby komentować

@Rozkmin @Rebeliant34PL George Carling w skeczu o planecie opowiadał właśnie o takich osobnikach budujących się u podnóża wulkanu i będących zaskoczonych przepływającą lawą w salonie

@mejwen W tym kontekście też ciekawe jest jak wygląda sprawa miast nadmorskich. Mam na myśli że ludzie już zazwyczaj wierzą w globalne ocieplenie, ale jakoś zupełnie się nie myśli że w przyszłości nadmorskie miasta będą zalane. I tak się one rozwijają. Póki co poziom wód się nie podnosi bo się topią głównie lodowce, ale po pewnym czasie zacznie się topić lądolód i wtedy już będzie gorzej

Zaloguj się aby komentować