Okej, nie mogłem się powstrzymać.. gdy zobaczyłem to zdjęcie.
Już wstawiałem tutaj zdjęcie satelitarne rozkwitu planktonu na Morzu Bałtyckim.
Tym razem zdjęcie Wykonał znów OLI (Operational Land Imager), który został opisany w moim poprzednim poście, o pożarach w Kalifornii. Oczywiście, OLI zamontowany jest na pokładzie satelity Landsat 8.
Do rzeczy!
Zdjęcie prezentuje obszar Morza bałtyckiego, który obejmuje wyspy Olandię i Gotlandię u wybrzeża wschodniej Szwecji.
Fotografia została wykonana 15 sierpnia 2020 roku i przedstawia okres kwitnienia fitoplanktonu. Wiecie dlaczego fitoplankton przy zakwicie tworzy wzory podobne do tych z obrazów? Ponieważ śledzi prądy, wiry oraz przypływy morskie.
Ostatnią ciekawostka, widoczną na tym zdjęciu są ciemne, proste linie. Te linie to przepływające statki, które rozcinają rozkwit.
Zdjęcie przedstawia pożary, które wybuchły późna jesienią 2020 roku, na południowy wschód od Los Angeles. Są tam również widoczne ślady po pożarach z początku 2020 roku. Zdjęcia zostały wykonane 3 grudnia 2020 roku za pomocą OLI - Operational Land Imager, który znajduje się na pokładzie satelity Landsat 8.
Czym jest OLI?
OLI to Operational Land Imager - dokonuje pomiarów w zakresie widzialnym, bliskiej podczerwieni i krótkofalowej podczerwieni. Jego obrazy mają 15-metrową rozdzielczość panchromatyczną i 30-metrową wielospektralną rozdzielczość przestrzenną wzdłuż 185-kilometrowego pasma, pokrywając rozległe obszary ziemskiego krajobrazu, zapewniając jednocześnie rozdzielczość wystarczającą do rozróżnienia takich obiektów, jak centra miejskie, gospodarstwa rolne, lasy i inne formy użytkowania gruntów.
A co wiemy o Landsat 8?
Landsat 8 wystrzelono na pokładzie rakiety Atlas V 11 lutego 2013 roku.
Przejdźmy do pożarów.
Sezon pożarowy w Kalifornii zwykle trwa od maja do października. Wzrost globalny temperatur podniósł ryzyko pożarów, szczególnie jesienią.
Na zdjęciu widzimy pożary, które wybuchły późna jesienią.
Pierwszy pożar wybuchł 1 grudnia 2020 roku w pobliżu lotniska i miasta Corona.
Do 3 grudnia pożar ten strawił 750 akrów lasu i został powstrzymany tylko w 10 procentach.
Drugi - większy pożar wybuchł 2 grudnia 2020 roku w rejonie kanionu Silverado w hrabstwie Orange. Pożar ten nazwano pożarem Bonda i strawił 7200 akrów lasu.
Pomimo poprzednich pożarów, które były bardzo intensywne w tych rejonach. Wciąż nie brakowało i jak się domyślamy, nie brakuje suchej roślinności, aby nowe pożary były podsycane. 2-3 grudnia, podczas prowadzenia akcji gaśniczych, nawet wiatr utrudniał sprawę, ponieważ podmuchy wiatru wypychały płomienie na nowe, suche tereny.
Na koniec warto dodać, ze poprzednie pożary z 26 października (obok miejsc tych nowych) strawiły odpowiednio dla Blue Ridge (grudniowy pożar obok lotniska) 13 964 akrów roślinności, oraz dla Silverado 12 466 akrów w pobliżu grudniowego Bond Fire.
Czas na kolejne spotkanie z ekscentrycznym arcybiskupem Janem Marią Michałem Kowalskim.
Jak napisałem poprzednio, uchwałą kapituły generalnej z dnia 29 stycznia 1935 r. abp. Kowalski został pozbawiony zwierzchnictwa nad Starokatolickim Kościołem Mariawitów. On sam wraz z grupą swoich zwolenników nie zgadzał się z tą uchwałą i utworzył odrębny związek wyznaniowy działający pod nazwą Kościół Katolicki Mariawitów (była to pierwotna nazwa Kościoła mariawickiego, używana przed wstąpieniem do Unii Utrechckiej). Siedzibą tego Kościoła stał się klasztor w miejscowości Felicjanów. Arcybiskup od razu zaczął działać ostro ze swoimi reformami - na początku wcielił w życie zapowiedziane jeszcze przed rozłamem kapłaństwo ludowe (a więc możliwość sprawowania sakramentów, w tym Eucharystii, przez osoby świeckie).
Teraz cofnę się trochę w przeszłość, bo od momentu uniezależnienia się mariawitów od Kościoła Rzymskokatolickiego, abp Kowalski wielokrotnie stawał przed sądem - za bluźnierstwa, znieważanie papieża, nielegalne wydanie tłumaczenia Biblii z własnymi komentarzami, a także "czyny lubieżne" i stręczycielstwo, jakich miał się dopuszczać wobec zakonnic. Ostatecznie, w 1931 r., po prowadzonym w skandaliczny i nieuczciwy sposób procesie (kwestionowano wiarygodność świadków) , arcybiskup został skazany na dwa lata więzienia. Krótko po zakończeniu procesu dwie główne oskarżycielki odwołały swoje zeznania, ale mimo to wyrok jeszcze w tym samym roku zatwierdzono. Wykonanie wyroku zostało jednak wstrzymane przez ówczesnego ministra sprawiedliwości.
W 1936 r., już po rozłamie, doszło do zmiany na stanowisku ministra i abp. Kowalski trafił do więzienia w Rawiczu, skąd wyszedł w 1938 r. Podczas pobytu w więzieniu arcybiskup miał doznać objawień, które doprowadziły do kolejnych bardzo kontrowersyjnych, wręcz godzących w istotę chrześcijaństwa, reform.
Otóż w 1938 r. abp. Kowalski ogłosił nową naukę o Trójcy Świętej: nie tylko Syn Boży wcielił się w Jezusa Chrystusa, lecz również Bóg Ojciec w Maryję, a Duch Święty w Mateczkę Kozłowską. Tym samym Maryja i Mateczka zostały podniesione do rangi Osób Boskich i razem z Chrystusem zaczęto oddawać im cześć jako Trójcy Świętej Wcielonej. Sam zaś abp. Kowalski został uznany za archanioła Michała. Zresztą, żeby tylko archanioła... Kiedy arcybiskup, jeszcze przed rozłamem, ogłosił przeniesienie Stolicy Apostolskiej z Rzymu do Płocka, w prasie mariawickiej zaczęto pisać, że jest on "słowiańskim papieżem" przepowiadanym przez Słowackiego oraz "mężem o imieniu Czterdzieści i Cztery" wieszczonym przez Mickiewicza. W ogóle, według dostępnych mi źródeł, znajdowano przepowiednie dotyczące mariawityzmu także u innych poetów epoki Romantyzmu, a nawet w "Boskiej Komedii" Dantego - nie wiem niestety, gdzie dokładnie, ale abp Kowalski bardzo interesował się tym dziełem i dokonał jego tłumaczenia. Arcybiskup przełożył na polski także Biblię (tzw. przekład mariawicki), w której w odniesieniu do Ducha Świętego zastosował w niektórych miejscach zaimki żeńskie, co współgrało z nauczaniem o Mateczce jako wcielonym Duchu Świętym.
W ślad za zmianą nauczania o Trójcy Świętej, zmieniono też teksty wielu modlitw, by uwznioślić rolę Mateczki w dziele zbawienia. Została ona uznana za Współodkupicielkę, która swoimi cierpieniami na łożu śmierci (puchlina wodna) dopełniła cierpień Chrystusa. Zdjęcie umierającej Mateczki z rozdętym brzuchem zaczęto umieszczać nad tabernakulum, by ukazać ten związek. Zmodyfikowano treść Pozdrowienia Anielskiego: zamiast "Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi", mariawici felicjanowscy mówią: "Święta Maryjo Matko Boża i Małżonko Chrystusowa, módlcie się za nami grzesznymi". Tą Małżonką Chrystusową jest oczywiście Mateczka. Wprowadzono też pozdrowienie "Niech będzie pochwalone Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny i naszej Najświętszej Mateczki".
W prasie rzymskokatolickiej regularnie nabijano się i wyszydzano z abp. Kowalskiego. Pisano, że on tak naprawdę nie wierzył w to, co sam głosił i że cynicznie wykorzystywał Mateczkę dla własnych zysków. Jako przykład podaję tekst bp. Józefa Sebastiana Pelczara (gdzie mariawityzm występuje pod nazwą "kozłowityzm" - od nazwiska założycielki):
Jednak już wkrótce nadarzyła się okazja do zrewidowania tak postawionej tezy. Mianowicie, krótko po wybuchu II wojny światowej abp. Kowalski wystosował do Hitlera list, w którym sprzeciwił się zajęciu Gdańska i zaproponował Wodzowi Rzeszy przejście na mariawityzm. Nie uszło mu to na sucho i w 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i uwięziony w Płocku.
Ciąg dalszy nastąpi. Na filmie różaniec ze zmienioną treścią Pozdrowienia Anielskiego z Kościoła Katolickiego Mariawitów:
Świetnie opisujesz ten temat. Mój dziadek był Mariawitą, ale niewiele o tym odłamie wiedziałem. W rodzinnej wsi moich dziadków wnuki ich sąsiadów przechodzą spowrotem na Mariawicką wiarę, bo mają bliżej kościół... od taka sytuacja
@Testowy To ciekawe. Czasem zastanawiałem się, czy na Hejto jest jakiś mariawita. Oczywiście, jeśli napisałem jakieś bzdury, to proszę sprostować. Ja sam nigdy nie spotkałem żadnego mariawity, trochę tylko dyskutowałem z jednym na nieistniejącym już forum internetowym. Przez pewien czas chciałem przejść na mariawityzm i najbardziej interseował mnie właśnie odłam felicjanowski (czyli zwolenników abp. Kowalskiego), chociaż w moim regionie parafii mariawickich nie ma w ogóle.
Witam, zachęcony ciepłym odbiorem mojego pierwszego posta postanowiłem wrzucać od czasu do czasu moje materiały, w nadziei, że mogą państwa zaciekawić :))
Tym razem skupimy się na kwestii bardzo spornej w obecnym społeczeństwie, a mianowicie jedzenia mięsa. Będę mówił przeważnie o moralnej stronie dyskusji, jako że nie mam dostatecznego zaplecza aby wypowiadać się o stronie zdrowotnej - zresztą, gdyby tylko o zdrowie chodziło, panowałoby podejście "róbta co chceta", tymczasem kampanie wegetarian i wegan zdają się apelować do bardziej istotnych, obiektywnych (?) poglądów na zabijanie zwierząt na mięso.
Omówię kilka stopni podejścia do kwestii, od najluźniejszego z wegetarianizmów - ichtowegetarianizmu, aż do rygorystycznego weganizmu. Postaram się ocenić spójność każdej pozycji z etycznego punktu widzenia. Wytknę również hipokryzję w pozycjach wielu osób z obozu "mięsożerców".
Na koniec podam trzy argumenty, które mnie osobiście przekonują do uznania jedzenia produktów odzwierzęcych za czyn moralnie neutralny (do granic rozsądku). Będzie to argument chrześcijański, biologiczno-naukowy oraz egoistyczny. Zapraszam do oglądania i dyskusji w komentarzach!
@gacek Ja właśnie jestem fleksitarianinem. Rzadko kupuje mięso sam dla siebie (jeśli już, to ryby) i nie jadam go na co dzień. Ale jak jestem u kogoś i poczęstują mnie tam mięsem, to jem.
@Pajaki z czasem doszedłem do wniosku że Tokarczuk miała poniekąd rację, z tym że jedzenie mięsa to barbarzyństwo, ale z drugiej strony nie podzielam zdania o tym że jesteśmy wyżej od reszty "zwierząt" i ta wyższość każe nam rezygnować z mięsa.
@Havelock_Vetinari Ja jakoś ogólnie nie mogę się przekonać do obecnie panującego w motoryzacji stylu. Samochody starsze niż 15 lat niemalże z automatu dostają u mnie z automatu +10 za wygląd. I ta perełka wpadła mi w oko, gorzej czymś takim jeździć.
Przychodzę z kolejnym obrazem, tym razem "Portret małżonków Arnolfinich" autorstwa Jana van Eycka.
Nie wychodzimy ze sfery renesansu i zahaczamy o artystę, który postawił na namalowanie ciekawego portretu. Portretu mnogiego w symbole, co gwarantuje intelektualną zabawę przy każdej styczności z tym obrazem. Jednak najbardziej interesujące jest chyba umieszczone z tył lustro. Dzięki niemu autor stworzył ciekawą perspektywę.
@Bipalium_kewense Eyck wgl miał jakąś schizę na punkcie tego typu perspektyw i akurat na tym obrazie świetnie to wykorzystał dzięki zastosowaniu lustra
Dobra, to skoro tu jest tak fajnie to ja się pochwalę pure quality content który stworzyłem czyli krótką animacją na temat teleportacji i jej ewentualnych konsekwencjach. Było wczoraj na wykopie na głównej.
Serdecznie zapraszam do oglądania bo napracowanko mocno
@artur-konieczny Sam zadaję sobie czasem takie pytania. Przypomniał mi się film "Prestiż", gdzie był podobny problem - nie powiem więcej, bo może ktoś nie widział tego filmu i nie chcę robić spoilera (była też książka pod tym tytułem, ale nie czytałem jej, a film według recenzji dość mocno się z nią rozbiega). Albo inny przykład: organizmy rozmnażające się przez podział (jak np. robaczek z mojego awatara) - a gdyby ludzie mieli taką możliwość? Co by się działo ze świadomością i tożsamością?
Zdjęcie zostało wykonane 14 października 2020 roku, przez astronautę, z pokładu Międzynarodowej Stacji kosmicznej. Na fotografii możemy dostrzec kolory jesieni i stolicę Kanady - Ottawe.
Ottawa położona jest u zbiegu trzech rzek i kanału.
-Rzeka Ottawa - dostarcza mieszkańcom świeżej wody pitnej, oraz łączy się z rzeką Saint-Lawrence na wschód od Montrealu.
-Rzeka Gatineau,
-Rzeka Rideau,
-Kanał Rideau - łączy rzekę Ottawe z jeziorem Ontario, około 160 kilometrów na południe stolicy.
Warto dodać, że na zdjęciu (w prawy dolnym rogu) widzimy Centralną Farmę Doświadczalną, która została założona w 1886 roku i ma za zadanie badać wszystkie aspekty produkcji rolnej w Kanadzie.
W lewym dolnym rogu, czyli na zachód od centrum Ottawy, widzimy park Gatineau, w którym rosną klony cukrowe oraz hikorie - zwane orzesznikami.
Co jesień, liście klonów przybierają pomarańczowo-czerwone barwy, zaś orzeszniki złocisto-brązowe.
Jakiś czas temu chciałem rozpocząć nową serię wpisów o #iran . To będzie krótki post na dobry początek.
Niewiele osób wie, że jeszcze pół wieku temu Iran był nazywany Perłą Bliskiego Wschodu - zresztą nie bez przyczyny. Ostatni wielki szach, Mohammad Reza Pahlawi, był królem z prawdziwego zdarzenia. Pod jego rządami Iran błyskawicznie się rozwijał, stając się państwem, o którym zaczęło być głośno w wielkim świecie. Nadmorskie kurorty tętniły życiem, turyści zjeżdżali się o każdej porze roku, zostawiając niemałe fortuny i napędzając gospodarkę. Naród był szczęśliwy i bogaty. Ludzie spędzali czas w rozmaity sposób, od spacerów po zadbanych parkach, po zakupy w centrach handlowych, na wizytach w teatrach i kinach kończąc. Jednym słowem - sielanka. Ale nic co dobre nie trwa wiecznie.
Radykalne ugrupowania religijne mają to do siebie, że niespecjalnie zależy im na szczęściu doczesnym. Swoją wizję szczęścia widzą w osiągnięciu życia wiecznego po śmierci. I tak było w tym przypadku. W wyniku rewolucji islamskiej 1979 roku szach został zdetronizowany a dla Perły Bliskiego Wschodu oraz jej mieszkańców zaczęły się ciemne wieki.
A tutaj krótki filmik, jak wyglądało życie w Iranie przed rewolucją.
Warto jednak wspomnieć, że stolica to nie cały kraj. Większość ludności Iranu była wtedy religijna i tradycyjna, a wiele "unowocześniających" reform wprowadzano na siłę, co jeszcze bardziej antagonizowało ubogie masy przeciwko Szachowi i miejskim elitom. Był to jednak mimo wszystko rząd autorytarny. Ale ogólnie materiał super - Iran to dla mnie jeden z najbardziej interesujących krajów, z bardzo bogatą kulturą. Jedna z moich koleżanek z pracy pochodzi z Iranu, ale jest już silnie zasymilowana.
Materiał jaki teraz udostępniam prezentuje amerykański samolot rozpoznawczy o nazwie Lockheed U-2 "Dragon Lady".
Lockheed U-2 został zbudowany na zamówienie CIA, użytkowany również przez NASA i USAF.
Pierwsza data oblotu wskazuje na 1 sierpnia 1955 roku.
Napędzał go jeden silnik turboodrzutowy, stratosferyczny, który zwał się Pratt & Whitney J75-P-13B.
Maksymalny pułap dla tego samolotu wynosił 27 400 m, zaś dystans maksymalny to 5633 km.
Warto wspomnieć, że samoloty te miały dwanaście wersji.
To tak ogólnie:
Zmiany polegały na dodaniu dodatkowego miejsca, wraz z fotelami katapultowymi, czy zmiana na mocniejszy silnik tej samej firmy, lub silniki General Electric F118-GE-101 o ciągu 84,5 kN - w wersji U-2S i zmian we wlotach powietrza.
Poza tym, unowocześniano elektronikę pokładową, czy nawet pozbawiono urządzeń szpiegowskich - wersja ER2 - wersja dla NASA.
Była również wersja treningowa - TR-1B, którą przemianowano w 1989 roku na U-2R.
Pojawiła się również przeróbka pięciu maszyn U-2A należących do USAF na maszyny meteorologiczne, służące do pobierania próbek powietrza na dużych wysokościach - wersja WU-2A.
Zacznijmy od czegoś z pierdolnięciem. A konkretnie od Car Bomby, czyli rosyjskiej odpowiedzi na amerykański program nuklearny.
Car Bomba miała siłę ~58 MEGA ton. Dla porównania, Little boy - bomba zrzucona na Hiroszimę miała "tylko" 16 KILO ton. Czyli, jak łatwo można sobie policzyć, była potężniejsza około 3,3 tysiąca razy! To robi wrażenie. Początkowo jednak sowieci chcieli stworzyć jeszcze mocniejszą bombę! Jednak ostatecznie zeszli ze 100 MT do 57 MT.
Siła wybuchu była tak ogromna, że fala uderzeniowa obiegła Ziemię trzykrotnie.
Jeśli zainteresował Cię temat Car bomby, polecam zapoznać się z dodatkowymi materiałami, dostępnymi na yt [w komentarzu link do filmu dokumentalnego]. A tymczasem sam moment wybuchu pokazany w kolorze:
@gacek Bez przesady BF1 bardzo dobry jest. Nawet wczoraj uruchamiałem i dalej ludzie grają. Insurgency też świetne, dzieki temu, że ginie się praktycznie od strzała to wymusza całkiem inną rozgrywke.
Jako, że za oknem znów mamy atak zimy, a ja uwielbiam grzebać na stronach NASA, oraz ESA, to łapcie zdjęcie satelitarne zaśnieżonej Alaski.
Zdjęcie wykonał MODIS na początku stycznia 2017 roku. Fotografia obejmuje południowo wschodni obszar od Anchorage, gdzie zanotowano wtedy 50-cio centymetrowy przyrost pokrywy śnieżnej.
MODIS (Moderate Resolution Imaging Spectroradiometer) - to spektroradiometr, który bada właściwości chmur, strumieniowy przepływ energii oraz stężenie i właściwości aerozoli w atmosferze, pochodzące z pożarów lub wybuchów wulkanów.
To urządzenie zostało zainstalowane na pokładzie satelity Aqua (oraz Terra). W tym wypadku zwracamy uwagę na satelitę Aqua, ponieważ MODIS umiejscowiony na jej pokładzie zrobił tak ciekawe zdjęcie.
Satelita Aqua została wystrzelona na orbitę 4 maja 2002, na pokładzie rakiety nośnej Delta II z bazy sił powietrznych Vandenberg.
Czytając post @Havelock_Vetinari o Plutonie [link - https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-mam-dzisiaj-dla-was-nocna-strone-plutona-milego-dnia-slightly-smilin ], przypomniałem sobie stary film dokumentalny "Atomic Cafe" z 1982 roku.
W dużym skrócie - zbiór krótkich amerykańskich filmów propagandowych z okresu zimnej wojny, traktujący o bombie atomowej.
Polecam wszystkim, nie tylko fanom serii Fallout i Mad Maxa. Świetnie wykonany, z genialną muzyką i efektami specjalnymi. To kino, które każdy, niezależnie od przekonań politycznych i religijnych powinien obejrzeć.
I tym samym otwieram nowy wątek pod tagiem #atomiccafe . Jeśli macie jakieś dobre filmy, artykuły albo gry o tematyce związanej z rozszczepianiem jądra atomu, wrzucajcie śmiało. Link do całego filmu na yt w komentarzu. Wymagany zaawansowany angielski.
Pomyślcie, że jesteście poetami, którym w końcu brakuje weny twórczej. Co zrobić w takim wypadku? No najlepiej poszukać inspiracji, w postaci podróży czy też uczuć do drugiej osoby. Skupiając się na tym drugim przypadku, dochodzimy do wniosku, że najsilniejszymi uczuciami jest miłość oraz utrata czegoś. No właśnie, co gdy niestety odczuwamy nic z tych dwóch? Możemy sztucznie je sobie wykreować wprowadzając się w dany stan.
I oto docieramy do momentu gdy mogę przestawić gościa, panie, panowie i śmigłowce szturmowe, przez wami Jan Kochanowski z Urszulką.
Pewnie teraz nachodzi was konsternacja i zdziwienie - ale jak to?
Przecież to o jej stracie napisał tyle trenów... no i nie ma o niej żadnych innych informacji, właśnie prócz tych zawartych w terenach, podejrzane co?
Kolejnym faktem jest to, że patrząc na biografie Kochanowskiego, ciężko by było wpisać w nią dziecko, która zmarła w wieku dwóch i pół lat. Ponadto nasz Janek nie wspominał ani słowa swoim znajomym o swojej córeczce, której śmierć tak odbiła się na jego psychice, że napisał aż 19 trenów o niej.
Faktem jest to, że to tylko teoria i możliwe, że nigdy się nie dowiemy jak jest na prawdę. Mam nadzieję, że czytało się jako tako. Dałem z siebie wszystko - całe 40%!
Ciekawe - niemniej po obejrzeniu filmu wiemy, ze tak naprawde nic nie wiemy. Szkoda tez,ze nie bylo glebszej analizy "Trenow" przy zalozeniu, ze corka by nie istniala (poza kwitowaniem, ze mogla to byc obrona stoicyzmu).
Prowadzę kanał na YT poświęcony szeroko rozumianej filozofii, przeważnie omawiam książki i myślicieli o których rzadko (lub nigdy) nie wspomina się w polskich zakątkach internetu, którzy jednak są według mnie ciekawi i warci poznania.
W tym poście (który będzie pierwszym z serii jeśli spotka się z jakimkolwiek zainteresowaniem) chciałbym przedstawić pokrótce postulaty osoby wyjątkowo dość dobrze znanej choć może ze złych powodów - mowa tutaj o Tedzie Kaczyńskim. Otrzymawszy od CIA pseudonim Unabomber, ten amerykański zamachowiec był również profesorem matematykiem na Harvardzie (z IQ w okolicach 170) oraz płodnym pisarzem - ale co takiego pisał?
Czując odrazę do otaczającego go społeczeństwa które nazywał "technofilskim", Kaczyński porzucił zawód i wyprowadził się na odludzie do zbudowanej własnoręcznie chaty bez dostępu do bieżącej wody czy elektryczności. Tam też rozpoczął tworzenie esejów i książek krytykujących spuściznę rewolucji przemysłowej.
O jego głównych postulatach umieszczonych w książce "Industrialne społeczeństwo i jego przyszłość" mówię w poniższym materiale. Zachęcam do dyskusji nad jego poglądami tutaj lub w komentarzach filmiku. Czy jego diagnoza jest trafna? Czy sen Unabombera miałby szansę się spełnić? Jeśli nie, to co możemy zaradzić, aby poprawić nasz stan?