Zaloguj się aby komentować
"Jak dobrze i tanio w podkast" cz. 2
W poprzednim wpisie dowiedziałeś się dlaczego Twój głos jest najlepszym głosem i czego słuchać, żeby wiedzieć jak kreować swój pomysł na podkast.
Teraz: sprzęcicho!
SPRZĘT (WARIANT UBERTANI i BARDZO DOBRA JAKOŚĆ DŹWIĘKU)
Mówisz, że masz ajfona i będziesz na nim nagrywał? Jeśli masz taki pomysł, to skończ czytać, spójrz na ścianę swojego mieszkania, nachyl się w stronę ściany, rozbiegnij się i uderz głową w ścianę. Już? Ok. NIE NAGRYWAMY NA TELEFON - chyba że kupisz sobie mikrofon ze stajni zooma - bodajże zoom am7, który podłączasz pod telefon (usb c) i dedykowaną apką nagrywasz, wtedy tak, ale generalnie NIE NAGRYWASZ NA MIKROFON TELEFONU, dlaczego? BO KURDE NIE. Szanujmy się, szanujmy swoje uszy. Nigdy mikrofon telefonu nie będzie miał takiej charakterystyki dźwiękowej jak mikrofon profesjonalny (np. pojemnościowy). Jeśli chcesz, żeby Twój podkast nie brzmiał jak guano, to MUSISZ WYDAĆ PIENIĄDZE NA w miarę DOBRY MIKROFON. Koniec kropka. Ale nie musisz kupować mikrofonu studyjnego, interfejsu audio i drogich słuchawek, nie no, to jest bez sensu. To co kupić?
Słuchaj, krótka piłka - kupujesz REKORDER, ale czemu taki? Bo taki mikrofon (I BĘDĘ UPARCIE NAZYWAŁ GO MIKROFONEM!!! SPADAJCIE TRVE REALIZATORZY DŹWIĘKU) pozwala Ci na podłączenie go pod komputer, gdzie automatycznie stanie się mikrofonem typu USB, ale zachowasz tą mobilność - np. chcesz pójść do funfli którzy grają jakąś gównomuzykę i chcesz z nimi zrobić wywiad, mając wariant mikrofon USB (studyjny) musisz wziąć: mikrofon, komputer, zasilanie … już się robi dużo rzeczy nie? A jak masz rekorder, to sobie bierze mikrofon, zapas baterii, gąbeczkę czy też DEADCATa, słuchaweczki (mogą być typu pchełki, ale bez własnego mikrofonu) i jak król idziesz na wywiad, gdzie będziesz ten mikrofonik na przemian podsuwał sobie, nagrywał pytanko i podsuwał odpowiadaczowi. Kulturka i nie musisz być obładowany jak słoń.
No, to takie mikrofony to (takie które ja przetestowałem i se chwale) to zoom h1 v2 (już niedostępny nowy, tylko z rynku wtórnego - nastepca to zoom h1n, nie wiem jak brzmi, ale ma więcej bajerów) albo tascam dr 05. Oba mikrofony różnią się wykonaniem i zastosowaną charakterystyką mikrofonów. Zoom ma charakterystykę XY, natomiast tascam ma charakterystykę AB. Czy ma to znaczenie? Niewielkie, aczkolwiek ja wolę pracować na charakterystyce XY, zawęża "stożek" i mniej zbiera dźwięków tła.
Chyba, że masz dużo hajsiwa i chcesz mieć więcej rozwiązań, wtedy kup se tascama dr40x (ale tutaj 700-800 zł), tam możesz mikrofony ustawić w charakterystyce xy i ab i ogólnie mikro lepiej brzmi, aczkolwiek model z "x" ma większy szum elektromagnetyczny niż poprzednik bez "x". Ale jakościowo brzmi w opór dobrze.
Już masz mikrofon? To super, teraz, żeby wyglądać profesjonalnie, to se kup słuchawki, takie wygodne radiowe. Masz pchełki? Super, wsadź je sobie w pokrowiec i używaj jak jeździsz tramwajem czy idziesz na spacer.
Godzinny wywiad w pchełkach sprawi, że odpadną Ci uszy z bólu - słuchawki do nagrywania (a konkretniej odsłuchiwania materiału) mają być takie, że mają pieścić Ci uszka i nie uciskać zbytnio dyńki, żeby Ci się dobrze myślało i miał tak po ludzku komfort pracy.
No dobrze, to jakie kupić słuchawki "na początek"? Może jakieś Shenki? Albo AKaGi? Po co?
Superlux HD681 - są wystarczające, mają dobrą jakość dźwieku - operują na średnich tonach, więc i basik Ci przypieprzy delikatnie i wysokie tony też usłyszysz. Są wytrzymałe - jeśli nie rzucasz słuchawkami po pokoju. Są wygodne, a jak się popsują to nie żal.
Jako ciekawostkę powiem, że niedawno przesiadłem się z moich superluxów na Beyerdynamicsy dt 770 pro i na upartego nie ma dramatycznej różnicy - w beyerdynamicsach więcej usłyszysz. Może jestem głuchy albo barbarzyńcą, nie wiem - tak mam. Jak nie ma różnicy, to po co przepłacać?
Dobra, no to masz słuchawki (które wpinasz podczas nagrania do rekorderu/dera) ale masz problem jak mówisz głoski wybuchowe ("p" i "b")? Nie ma problemu - kupujesz sobie martwego kota - nie czekaj, nie ściągaj takiego przejechanego z ulicy - kupujesz sobie taki puszek, który nakłada się na mikrofon i pełni on rolę popfiltra i jednocześnie możesz z tak ubranym mikrofonem wyjść na dwór (albo pole jeśli jesteś z Krk lub okolic) i jak będzie wiał wiaterek to mikrofon tego wiatru nie zbierze albo zbierze niewiele przy mocnych podmuchach.
Deadcaty kosztują w okolicach 70 - 100 -250 zł im wyższa cena tym lepsze zbieranie podmuchów.
Dobra - masz te wszystkie rzeczy, podliczmy - mikrofon - 400-450 zł, słuchawki 80-90 zł, deadcat 150 zł - wychodzi Ci kosztów: (zrobimy wariant droższy) 690 zł - czyli ok 700 zł. I za te 700 zł masz sprzęt który posłuży Ci długo w Twojej podkastowej przygodzie, a jak się wkurzysz to go sprzedasz z niewielkim ubytkiem na sprzęcie + będziesz miał dobre słuchawki do muzy.
W następnym wpisie - montaż.
I proszę oznaczać autora jak będziecie cytować - b4tanga z portalu HEJTO.PL
Zaloguj się aby komentować
TL:DR wpisu "jak dobrze i tanio w podkast" - Tutaj są SAME KONKRETY, JEŚLI CHCESZ WIĘCEJ, to zapraszam do serii.
Kupujesz se mikrofon zoom h1 v2 (albo h1n) - 400-450 zł, słuchawki wokółuszne Superlux HD681 - 80-90 zł i BOOOM masz Swoje Pierwsze Studio Podkasterskie (w skrócie SPSP) - taka konfiguracja umożliwia Ci osiągnięcie względnie dobrej jakości dźwięku, realizacji wywiadów (w technice podaj mikrofon, podsuń mikrofon rozmówcy), a słuchawki pozwolą Ci montować Twój Pierwszy Podkast w miarę sprawnie (słuchawki są w najniższej profesjonalnej półce, sam zmontowałem ich dużo na moich wysłużonych superluxach - mają ok. 5 lat i dalej grają zaczepiście).
Montaż w Audacity,
Podkast stawiasz na hostingu anchor.fm,
podpinasz RSS z Anchora pod 1. Spotify, 2. Deezer, 3. Tidal, i bazę podkasty.info;
podpinasz się swoim kontem na FB pod grupki:
1. Grupa wsparcia podkasterów<br />
Link: https://www.facebook.com/groups/1120981081411184/
2. Podkasting w polsce<br />
Link: https://www.facebook.com/groups/podkastingwpolsce/
3. W ruchu słucham podkastów<br />
Link: https://www.facebook.com/groups/wruchusluchampodcastow/?multi_permalinks=4078475578843988
Robisz koniecznie sobie fanpej podkastu i podpinasz fanpej do zakładanego instagrama podkastu.
Graficzki ogarniasz sobie w tym prostym narzędziu: https://hatchful.shopify.com/
Są darmowe i skalują Ci daną grafikę do wymogów sosziali. Na początek styknie, będziesz miał okładkę
Na stronce https://pod.link/ będziesz miał zgrabną stronkę (chyba to się nazywa landing page) z Twoim podkastem, która będzie się aktualizowała.
Z branżowych rzeczy - bo podkasting jest już branżą, zakładasz sobie konto na stronce https://www.podchaser.com/ to taki fejsbuk/linkedIn ale dla podkastów - potrzebna sprawa jak chcesz się profesjonalizować.
Potem bierzesz mikrofon i se zaczynasz nagrywać co tam chcesz, montujesz w Audacity, kompresujesz do mp3 i wgrywasz na hosting.
Boom, masz podkast.
I proszę oznaczać autora jak będziecie cytować - b4tanga z portalu HEJTO.PL Standardowo, proszę się dzielić tak nabytą wiedzą ZA DARMO!
Zaloguj się aby komentować
No dobra, to czas na zapowiadany wpis dot. "Jak tanio i dobrze w podkast". I na wstępie zaznaczę, iż jest to cz. 1 bo jak pisałem, to się okazało, że dużo pisałem. W kolejnym wpisie - który nastąpi zaraz po tym. Zawrę w nim BARDZO KONKRETNY TL:DR z linkami, ale bez szerszego kontekstu.
No to lecimy:
Niniejszy wpis ma za zadanie przekonać czytelnika, że robienie podkastu (dobrej jakości podkastu) nie musi być trudne, drogie i żmudne.
Jednocześnie, wiedza którą tutaj podaję (dowożę) jest oparta na moim doświadczeniu pracy w podkastach (jako twórca, producent i montażysta), też doświadczeniu komercyjnym. Oszczędzasz czas i piniądz - jak ktoś Cię będzie pytał "Ej anon, jak zrobić taki podkast jaki Ty masz?" to się urwał nać podziel wiedzą, jako i Ty ją otrzymałeś ZA DARMO.
Dobra, koniec lizania się po fujarce.
NA CO MUSISZ ZWRÓCIĆ UWAGĘ PLANUJĄC FORMĘ PODKASTU i KRÓTKA RZECZ O GŁOSIE
Czyli myślisz se, że zrobisz podkast? Ale o czym chcesz nagrywać?
Mówisz, że lubisz malować figurki z bitewniaka WH 40k i chciałbyś poopowiadać o samym uniwersum WH40k? A może trudnisz się sprzedażą domów i mieszkań i chcesz opowiedzieć o tym jak sprzedawać mieszkania żeby na nich zarobić? A może giełda? Przybliżysz to co się zadziało w sprawie akcji GameStop? A może chcesz opowiedzieć swoim słuchaczom o tym jak Twój tata napisał porno i z grupką funfli będziecie obśmiewać twórczość taty?
KAŻDY TEMAT JEST DOBRY, JEŚLI JEST DOBRZE OGRANY.
Niestety, pomimo, że podkasty to nie radio i nie wymaga się takiej sprawności jak profesjonalni lektorzy, to jednak jeśli masz poważną wadę wymowy, np. rozumie Cię tylko Twoja mama, to sobie daj spokój, albo idź do logopedy i pracuj nad wymową.
Mówisz, że głos masz chusteczkowy?
TEMBR GŁOSU NIE MA DUŻEGO ZNACZENIA!!! Poważka. Brzmienie głosu jest nieistotne jeśli nie planujesz być lektorem i w sumie to tyle. Cisnę Ci jak masz wadę wymowy, ale w dzisiejszych czasach mieliśmy paru radiowców z wadą wymowy literki "r" i nie tracili z tego powodu pracy. Także, jeśli nie lubisz swojego głosu - przyzwyczajaj się, każdy ma większy lub mniejszy problem ze swoim głosem, ale wystarczy go pokochać (zwykle pokochuje się go, jak odkryjesz w trakcie montażu podkastu, jak go "podkręcać" i usłyszysz, że w Twoim głosie dzieje się dużo - ja przynajmniej tak miałem).
Chyba, że masz taki problem z jakim mierzyli się goście Erika Hartmana w jego programie "Boomerang" [link: https://www.youtube.com/watch?v=IcB1JUOdWPY Host Loses Control - Guest with High Pitched Voice] to wtedy no będzie przynajmniej śmiesznie.
Dobra, wyjaśniłem Ci że Twój głos jest za⁎⁎⁎⁎sty i nie powinieneś mieć z tego powodu kompleksów. Dlaczego tak Ci truje o tym głosie? Jak pisałem wyżej, każdy podkast jest dobry, jeśli jest dobrze ograny.
A co to oznacza dobrze ograny?
W mojej ocenie, jeśli danym tematem się jarasz i to słychać w Twoim głosie, to to jest dobrze podany temat. Jak się na czymś znamy, to wtedy mówimy pewnie, wiemy co mówimy, zbytnio się nie jąkamy. To jest dobrze podany podkast. Posłuchaj sobie kolegów i koleżanek też, którzy już coś osiągnęli na scenie podkastowej:
1. Michał Szafrański - Więcej niż oszczędzanie pieniędzy<br /> 2. Borys Kozielski - nauka XX wieku, podkasting po polsku (?)<br /> 3. Marek Jankowski - coś o firmie, a mam "Mała wielka firma" <br /> 4. My dad wrote a porno, <br /> 5. Duncan Trussel Family Hour<br /> 6. Joe Rogan<br /> 7. TuOkuniewska<br /> 8. Justyna Mazur<br /> 9. I inni<br />
Posłuchaj ich i podpodsłuchaj jak oni ogrywają niektóre rzeczy, jak używają jingli, jak rozmawiają ze swoimi gośćmi, to wszystko ma niestety znaczenie.
Dobra, teraz już mniej więcej wiesz, gdzie musisz poszukać źródeł, które mogą wpłynąć na Twoją kreacje podkastu. W kolejnym wpisie o sprzęcie.
I proszę oznaczać autora jak będziecie cytować - "b4tanga z portalu HEJTO.PL"
Zaloguj się aby komentować
Pojawiły się już opinie o "Diable wcielonym" i "Rękopisie znalezionym w Seragossie", jednak dzisiaj przyszedł czas przyjrzeć się ciekawej, kameralnej i horrorowej produkcji.
Przedstawiam Wam film pt. "Czarownica: Bajka Ludowa z Nowej Anglii" w reżyserii Roberta Eggersa.
Powyższy film Eggersa to jego debiut z 2016 roku, jednak ja poznałem jego twórczość i nietypowy styl w 2019 roku przy kinowej premierze jego drugiego dzieła, czyli "The Lighthouse" - produkcji opowiadającej o obłędzie, gdzie rzeczywistość zlewa się z alkoholowymi omamami. Film silnie popierniczony, który uznałem za jeden z najlepszych filmów 2019 roku, odmieniający oblicze horroru. Co ciekawe to samo reprezentuje "Czarownica".
"Czarownica: Bajka Ludowa z Nowej Anglii" opowiada historię XVII wiecznej, ubogiej rodziny wychowującej piątkę dzieci. Pewnego dnia najmłodsze dziecko znika, a rodzina zostaje wystawiona na mroczne siły, które nastawiają ich przeciwko sobie.
Eggers jest niezwykłym erudytą. Stawia w swoich filmach na masę metafor i symboli. Jest też świetnym reżyserem (to przede wszystkim) - perfekcyjnie prowadzi aktorsko Anye Taylor-Joy (ta sama pani odgrywającą główną rolę w "Gambicie Królowej") i ma idealne wyczucie obrazu - każdy kadr jest tu po coś, odpowiednio wprowadza niepokój.
Właśnie, pogadajmy o kameralności i o tym co wyróżnia "Czarownicę" na tle innych horrorów.
Minimalizm. Minimalizm to kluczowe słowo, bo to ono warunkuje charakter dzieła Eggersa. Nie ma tutaj beznadziejnych i niepotrzebnych jumpscare'ów czy magicznych stworów pokazywanych na lewo i prawo. Eggers straszy realizmem, choć jest to oczywiście horror zahaczający o tematykę fantastyczną, to siły nieczyste są tak rzeczywiste, że czuć po prostu niepokój tragedii, które się odbywają na ekranie.
Omówiłem krótko stronę wizualną oraz stylistykę, ale nie byłbym sobą gdybym nie zreflektował się nad treścią. A jest to intrygujący obraz o wierze. O tym, czym jest wiara dla ludzi i jak jest przez nich pojmowana. Jest to również film o niezależności i dość nietypowym wyzwoleniu.
Co ciekawe piszę ten post w rocznicę tego filmu, bo dokładnie 5 lat temu wszedł na ekrany kin. Mi pozostało na ten moment zaprosić Was na obejrzenie tej pozycji na Netflixie i oczekiwać na kolejny film Eggersa, czyli "The Northman", którego premiera ma się odbyć już w tym roku.
(zachęcam do zaobserwowania tagu #popkulturka aby nie przegapić tego typu treści)

Zaloguj się aby komentować
Tak właśnie cieszyli się wczorajszego wieczoru inżynierowie, odpowiedzialni za misję MARS2020 - na wieść o udanym wyczynie, jakim było lądowaniu Łazika Perseverance.
Ten entuzjazm chyba wielu ludziom się udzielił.
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj domyślnie miał być post o renesansie. Myślę jednak by ten piątek wykorzystać nieco inaczej. Na ogół nie lubię się chwalić tym co robię, bo nie jest to potrzebne.
Nagnę jednak tę zasadę, pozwolę sobie na lekką prywatę i podzielę się z wami tym, czym zajmuje się codziennie.
*
-Jestem człowiekiem (renesansu?) otwartym na wiele spraw. Gram na dwóch instrumentach: Pianinie oraz Organach. Dodatkowo komponuję prostą muzykę, czy to na składy mieszane, czy właśnie na organy, lub inne instrumenty klawiszowe.
-Gram w szachy, bardzo to lubię, chociaż wiem że nie jestem najlepszy, a nawet nie jestem przeciętny. Mimo wszystko jest to gra która mnie wciąga.
-Interesuję się również literaturą ogólnie, czytam sobie jakieś książki, czasami coś piszę.
*
Jak widać, jestem człowiekiem skierowanym w stronę sztuki.
Dlaczego jednak dzielę się tymi informacjami?
Seria gdzie opowiadam o historii muzyki, jest moim zdaniem ciekawa, lecz może z czasem monotonna. Dlatego, jeśli ktoś z was, chciałby zobaczyć tutaj jeszcze jakiś inny kontent, to dawajcie znać w komentarzu.
Może nie będę zagłębiał się w analizy szachowe - pozostawię to lepszym.
Mogę natomiast dzielić się z wami moimi własnymi utworami, przemyśleniami dotyczącymi literatury czy też malarstwa.
@Popkulturnik_Kulturnik mimo iż prowadzi już serię obrazów, to ja na collab jestem jak zawsze chętny. Moje prace możecie również śledzić w artykułach @piwowar o powstającej grze "Krew i Wino" - tam opracowuję muzykę, która służy jako główna ścieżka dźwiękowa.
*
Cieszę się że portal #hejto powstał, i daje tyle możliwości do dzielenia się czymkolwiek chcemy. Jest to naprawdę świetne miejsce.
Pozdrawiam was bardzo serdecznie, w komentarzach piszcie, co sądzicie, jakie serie mógłbym jeszcze prowadzić. Oczywiście bez przesady, gdyż również mam swoje prywatne zajęcia, lecz 3 wątki mógłbym prowadzić jednocześnie.
****
Obraz: "Erlkönig" - Giovanni Gasparro (2007)

Zaloguj się aby komentować
Foton (z greckiego φῶς - światło) to jedna z zadziwiających cząstek elementarnych. Posiada niebywale właściwości, które czasem przeczą logice.
foton nie posiada masy, a zatem może pędzić z prędkością światła (~300 000 km/s)
foton nie odczuwa upływu czasu. Chwila, z która zostanie wyemitowany np. z naszego Słońca oraz chwila, z która dotknie Twojej buzi to dla niego ten sam moment
foton nie odczuwa odległości w przestrzeni, jest ona dla niego skurczona do zera
foton nie posiada ładunku elektromagnetycznego
pojedynczy foton zachowuje się jak cząstka, ale grupa fotonów zachowuje się jak fala
foton to podstawowa cząstka czystej energii
najkrótsza droga z punktu A do punktu B to dla fotonu nie linia prosta, ale lekko zakrzywiona ze względu na oddziaływania grawitacyjne mijanych obiektów
fotonu nie można zatrzymać z jednym wyjątkiem - są nimi czarne dziury, które mogą zmusić foton do zmiany kursu w kierunku horyzontu zdarzeń
temperatura fali fotonów o długości 1 cm to 2,73 K czyli -270.42°C
Miłego fotonowego dnia

@Havelock_Vetinari Albo Prof. Meissnera tez dobry kocur
https://duckduckgo.com/?q=meissner+wyk%C5%82ady&t=ofa&iar=videos&iax=videos&ia=videos
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj będą dwa zdjęcia z orbity.
To teraz wykonane z ISS, oraz inne wykonany z pokładu satelity.
No i oprócz tego obiecałem, ze przybliżę Wam wsypę, która opisywałem wczoraj.
Co mamy na tym zdjęciu?
Najciekawszy jest krater Manicouagan (ten po prawej stronie, okrągły kształt), w zasadzie jest to krater oraz jezioro.
Manicouagan umiejscowiony jest 800 km na północny wschód od Montrealu - w centralnej części prowincji Quebec w Kanadzie. Jego powierzchnia wynosi 1 942 km², zaś powierzchnia zlewni 29 241 km². Średnia głębokość wynosi 85 m. Krater ten jest szóstym pod względem średnicy potwierdzonym kraterem uderzeniowym na ziemi. Sądzi się, że ten krater powstał gdy w ziemie uderzył około pięciokilometrowy bolid - około 214 mln lat temu. Wiadomo również, ze obiekt miał początkowo średnicę 85 kilometrów, jednak w wyniku erozji, widoczny obecnie krater, ma średnicę około 72 kilometrów.
Warto zwrócić uwagę na kształt tego jezioro - krateru, ma ono kształt pierścienia, które otacza wzniesienie oraz wyspę wyspę René-Levasseur, na której znajduję wzniesienie Mont Babel o wysokości 952 m n.p.m i 590 m nad poziomem jeziora.
Jezioro przez miejscowych potocznie nazywane jest "okiem Quebeku", co po francusku oznacza - "l'œil du Québec".
Na zdjęciu widoczna jest również rzeka St. Lawrence w Quebecu.
Źródło: solarsystem.nasa.gov

Zaloguj się aby komentować
Bardzo ciekawy artykuł opisujący sposoby komunikacji NASA z Sondami i Satelitami.
Na zdjęciu antena paraboliczna w Goldstone.
Klik: https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/jak-nasa-komunikuje-sie-z-sondami-i-satelitami-2

Zaloguj się aby komentować
Ciekawostka na dziś ...
Krótkofalarstwo jest hobby polegającym na amatorskim nawiązywaniu dwustronnych łączności radiowych na wydzielonych pasmach radiowych. Nawiązanie łączności krótkofalarskiej odbywa się według ściśle określonych reguł. Znalezienie rozmówcy rozpoczyna się przez wywołanie ogólne lub wywołanie określonego znaku. Po wymianie raportów o słyszalności swojego rozmówcy i sile sygnału oraz podaniu swojego imienia i miejsca nadawania. Przechodzi się do luźnej rozmowy na dowolnie wybrany temat. Ważną zasadą jest to, iż na pasmach amatorskich obowiązuje zakaz poruszania tematów politycznych oraz religijnych. Bardzo wysoki nacisk kładziony jest na wysoką kulturę osobistą. Przed zakończeniem konwersacji krótkofalowcy mogą poprosić o wysłanie karty QSL, będącej potwierdzeniem nawiązanej łączności.
Początki zorganizowanego krótkofalarstwa w Polsce zaczynają się od 1924 r., kiedy pojawiły się pierwsze zarejestrowane kluby radiowe oraz ukazały się pierwsze pisma radioamatorskie, takie jak: Radio-Amator oraz miesięcznik „Radio-Ruch”. W roku 1924 zmieniono również ustawę z dnia 27 maja 1919 r. o poczcie, telegrafie i telefonie, dopuszczając zakładanie i używanie na podstawie odpowiednich zezwoleń – prywatnych odbiorczych stacji radiotelegraficznych oraz radiotelefonicznych.
Krótkofalowcy w Polsce używają znaków wywoławczych zaczynających się od liter prefiksów: HF, SN, SO, SP, SQ, 3Z (prefiks SR ma zastosowanie jedynie dla stacji bezobsługowych). Na świecie zarejestrowanych jest ponad 4 miliony krótkofalowców. Najwięcej z nich jest w Japonii, USA i Niemczech. W Polsce wydanych jest około 13 500 pozwoleń służby radioamatorskiej osobom fizycznym.
Wśród najbardziej znanych osobistości, które posiadały licencję krótkofalarską, znajdziemy: Marlon Brando (znak FO5GJ) – aktor, Chet Atkins (WA4CZD) – amerykański muzyk, Maksymilian Maria Kolbe (SP3RN) – polski franciszkanin, Charles Brady (N4BQW) – amerykański astronauta.
-.. --- -... .-. . --. --- / -.. -. .. .-
// Witam wszystkich debiutantów i przypominam, że inne wpisy z serii możecie znaleźć w #ciekawostkanadzis. A jeżeli jesteście głodni wiedzy to zajrzyjcie na #qualitycontent



Zaloguj się aby komentować
„Zaczęło się niewinnie. Ulica, która miała prowadzić w kierunku posterunku policji, skręciła nagle delikatnie w lewo i wprawdzie nie oddalała się od celu, ale przecież także nie zbliżała do niego”
Co było dalej: https://www.youtube.com/watch?v=yWlkZGtjTjY
Posłuchaj klimatu Kafki do porannej kawki. #opowiadanie #groza #kafka #kawa #qualitycontent
Zaloguj się aby komentować
Na filmiku widnieje przykład deszczu nawalnego, potocznie nazywanego oberwaniem chmury.
Kiedy występuję i czym się charakteryzuje?
Występuje w okresie letnim i charakteryzuj się dużą, krótkotrwałą i nagłą ilością opadów na stosunkowo małym obszarze. Mówi się, że w czasie tak krótkotrwałej ulewy, może spaść nawet powyżej 100 mililitrów wody.
Jakie są konsekwencje takiego deszczu?
Przy dość nagłych i dużych opadach, lokalne podtopienia i błyskawiczne powodzie, przykładem tutaj mogą być ulice z niedrożnymi odpływami burzowymi, lub miejscowości górskie położone obok potoków i nie tylko.
Zaloguj się aby komentować
Bardzo ciekawa strona, która pokazuje aktualną sytuację w układzie słonecznym.

Zaloguj się aby komentować
Kolejny GAME STREAK od Mestre.
W nim znajdziecie:
1.Informację na temat ambitnie wyglądającego FPSa, w którym znajdziemy dinozaury i bardzo ciekawie stworzone lokację.
2.Informacje na temat gry tworzonej przez jednego człowieka - Bright Memory: Infinite,
3.Informację na temat gry Hellish Quart, w której możemy powalczyć szablami i nie tylko.
3.Przypuszczalne przecieki na temat tegorocznej odsłony Call of Duty.
Zaloguj się aby komentować
NAJPOPULARNIEJSZA SZANTA ŚWIATA
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Szanta na dziś: Drunken Sailor / Morskie Opowieści
WERSJA ANGLOJĘZYCZNA INSTRUMETALNA:
https://www.youtube.com/watch?v=qGyPuey-1Jw
WERSJA ANG Z ALTERNATYWNYM TEKSTEM, ACAPELLA:
https://www.youtube.com/watch?v=T7Chnq2PSIU
WERSJA POLSKOJĘZYCZNA:
https://www.youtube.com/watch?v=bAzDIhWtXdI
WERSJA NA ŻYWO HUMORYSTYCZNA Z WIELKĄ LICZBĄ ZWROTEK: https://www.youtube.com/watch?v=tHo3vNntVi0
WERSJA REMIX DRILL:
https://www.youtube.com/watch?v=jx6cpg-hj8c
WPIS NUMER 10 Z SERII
Drunken sailor pierwotnie była w prawdziwym tego słowa znaczeniu szantą. Śpiewana była często przy wybieraniu brasów. Gdy żaglowiec zamierzał zmienić hals*, należało podczas wykonywania zwrotu obrócić reje** i właśnie do tego służyły brasy. Chwytało się linę i gęsiego szło w kierunku rufy, w czym pomagał skoczny rytm. Prawdopodobnie szantę śpiewano też przy innych pracach wymagających maszerowania, czynności te w późnych latach żeglarstwa stopniowo zanikały a szanta zmieniła swoje zastosowanie. Tekst składa się z pytania: “co zrobimy z pijanym żeglarzem?” w pierwszej zwrotce oraz z żartobliwych odpowiedzi na to pytanie w następnych zwrotkach. Dzięki takiemu charakterowi tekstu, powstało w wersji anglojęzycznej wiele alternatywnych zwrotek.
Utwór powstał na początku dziewiętnastego wieku lub wcześniej, natomiast w późniejszych czasach, gdy wielkie żaglowce już nie były wykorzystywane, zdobył popularność wśród szczurów lądowych. Według kapitana W. B. Whalla, który służył w brytyjskiej Royal Navy, była to jedna z dwóch szant śpiewanych w marynarce. Szanty bowiem zazwyczaj nie były śpiewane na statkach wojennych, gdzie panowała większa dyscyplina i inne zwyczaje niż na statkach handlowych. Melodia jest zbliżona do irlandzkiej ludowej pieśni “Óró sé do bheatha abhaile” (którą swoją drogą też polecam przesłuchać).
Tytuł “NAJPOPULARNIEJSZA SZANTA ŚWIATA” oparłem na liczbie wyświetleń na YouTube: 73 Miliony w wykonaniu Irish Rovers. Jest to Irlandzki zespół wykonujący głównie muzykę ludową, a Drunken Sailor zaczęli grać już w latach 60, zawsze na koniec koncertu. Liczba wyświetleń tego filmu jest niespotykana w świecie szant. Szanta została nagrana przez niezliczoną liczbę wykonawców. Naprawdę, wpisując Drunken Sailor w spotify mamy chyba kilkaset wyników (do tego dochodzą wykonania w innych językach), ciężko mi było więc ograniczyć się do polecenia wam jednego czy dwóch linków. Dodatkowo melodia Drunken Sailor pojawiała się wielokrotnie w serialu Spongebob (na szczęście bez tekstu) oraz w grach Assasin’s Creed IV czy Dishonored. Powstały także remiksy i inne interpretacje, np. ciekawy utwór Italo Disco “What Shall We Do With The Drunken D.J.”
Jeśli chodzi o wersje polskie dzisiejszej szanty, Marek Szurawski w jego książce podaje nuty z tekstem o tytule “Z pijanym żeglarzem”, jednak poświęca mu bardzo mało uwagi, w zasadzie nie podaje innych informacji. Ta wersja jest podobna znaczeniowo do oryginału: pada pytanie co zrobimy z pijanym żeglarzem, i w kolejnych zwrotkach są różne odpowiedzi, na przykład “Trzymajmy go za nogi gdy rzygać będzie” czy “W zęzę złożywszy, wężem lejmy”. Ta wersja jest dostępna na YouTube (zespół Zejman i Garkumpel, lub moi ulubieni Mechanicy Szanty), jednak jest praktycznie zupełnie nieznana w porównaniu z wersją o tytule “Morskie opowieści” którą zna każdy kto był chociaż raz w życiu na ognisku na mazurach. Tutaj pierwotny tekst ma 8 zwrotek i został napisany przez Jacka Kasprowego. Zwrotki to krótkie, żartobliwe, często prostackie historie z życia żeglarzy. Refren natomiast brzmi:
Hej, ha! Kolejkę nalej!
Hej, ha! Kielichy wznieśmy!
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom.
Tak jak pisałem wyżej, wersja anglojęzyczna doczekała się pewnej ilości dodatkowych zwrotek. Jednak polskie “Morskie Opowieści” to już przekroczyły wszelkie limity ilości tekstu. Nowe zwrotki pisał co drugi harcerz czy amatorski żeglarz, przez co w internecie jest ich (według wikipedii) około 500. Przeszukując internet można zdecydowanie uwierzyć w tak wielką ich liczbę. Choćby na tej stronie (http://www.morskie-opowiesci.kwasniewska.pl/morskie.htm ). SPECJALNIE NA POTRZEBY TEGO WPISU napisałem w pythonie niesamowicie skomplikowany skrypt, i jeśli dobrze policzył, na podlinkowanej stronie mamy 378 zwrotek. Co ciekawe, jest nawet popularna zwrotka o flocie Admirała Nelsona (czyli mojej):
Była raz w Londynie k⁎⁎wa
Tak w rzemiośle wyrobiona,
Że w dwie doby obskoczyła
Eskadrę Nelsona.
Pisząc to chciałbym wyruszyć na morze lub chociaż jeziorko i pośpiewać z żeglarską ekipą (której w sumie nie mam). Ale jako że mamy luty, muszę się zadowolić słuchaniem muzyki z internetu. Ostatnia informacja jaką zamieszczę to że dzisiejszy utwór jest łatwo zagrać na gitarze, wystarczy znać trzy chwyty: a, C, G. Mam gitarę na której kompletnie nie umiem grać, może by tak ją wyciągnąć i spróbować...
Zaloguj się aby komentować
Zdjęcie satelitarne na dziś.
Co na nim widzimy?
Na zdjęciu widzimy wyspę o nazwie Robinson Crusoe.
Jest to wyspa pochodzenia wulkanicznego, druga pod względem powierzchni wyspa chilijskiego archipelagu Juan Fernández. Jej powierzchnia wynosi 47,94 km², zaś jej największym wzniesieniem jest szczyt o nazwie El Yunque. Wyspa Robinson Crusoe posiada bogatą, unikalną florę i faunę, ciekawe formacje skalne, klify, oraz niezrównoważoną geografię. Pełno jest tam endemicznych roślin i wiele gatunków zwierząt.
Zdjęcie wykonano 7 listopada 2018 roku, przez Operational Land Imager - OLI, zamontowanego na pokładzie Landsat 8.
Wyspa głównie została spopularyzowana przez badania Karola Darwina.
Warto wspomnieć o tej mniejszej wysepce widocznej na zdjęciu, która nosi nazwę Santa Clara.
Około 3800 kilometrów na południe od wyspy, znajduje się archipelag na którym rozgrywała się akcja pewnej powieści..
Źródło: earthobservatory.nasa.gov

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj ostatni post dotyczący średniowiecza. Kolejne epoki będą nieco bardziej rozwinięte.
Jak wiadomo, podstawą muzyki średniowiecznej był chorał gregoriański. To tak naprawdę właśnie od niego, muzyka zaczęła nabierać kolorytu.
Mimo iż wcześniej mieliśmy już styczność z dziełami typowo rozrywkowymi, to dominantą była mimo wszystko muzyka kościelna.
Chorał gregoriański radził sobie bardzo dobrze. Melodia - najczęściej jednogłosowa, wykonywana przez mężczyzn w trakcie trwania mszy.
Miało to swój klimat, szczególnie jeśli wspomni się o tropach, często również wykorzystywanych w częściach stałych.
Czym były tropy? Opierają się one na poszerzaniu fragmentów istniejącego już wcześniej odcinka chorału gregoriańskiego poprzez wstawki tekstowe, muzyczne lub tekstowo-muzyczne.
Wyróżniamy ich trzy rodzaje:
Opierający się na dodaniu melizmatu – wstawki muzycznej pozbawionej nowego tekstu.
Prosula, prosa, verba lub versus: trop opierający się na podłożeniu tekstu pod istniejący wcześniej melizmat.
Laudes lub versus: trop opierający się na nowym wersie lub wersach, zawierających i tekst, i muzykę.
Jeśli chodzi natomiast o sam chorał, to zachęcam by zapoznać się z nim dokładnie. Tutaj za przykład posłuży mi pieśń "Deum Verum".
Jutro najprawdopodobniej przejdziemy do renesansu.
Pozdrawiam.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Witam Was w kolejnym poście z serii #historiakina
Jak wspomniałem we wcześniejszym poście, bracia Lumieres wyświetlając swoje filmy w Grand Café, zaintrygowali właśnie tego pana. Po projekcji, Méliès podszedł do braci Lumieres w celu odkupienia magicznego kinematografu. Bracia odmówili, stawiając dość śmiałą tezę, że ich wynalazek prędzej go zgubi niż da mu jakikolwiek zysk. I niestety mieli rację...
W końcu Méliès zdobył kinematograf, jako iż był iluzjonistą i znał się na magicznych sztuczkach, wprowadzał w swoich filmach prototypy efektów specjalnych. No i to on stworzył pierwsze filmy fabularne. Talent "magika" został niestety zabity przez Wielką Wojnę podczas, której nie było zapotrzebowania na filmy. Przez problemy finansowe Méliès z rozpaczy spalił taśmy ze swoimi filmami.
Jedna jednak przetrwała. Mowa tutaj o "Podróży na księżyc" z 1902 roku. Podlinkuje Wam ten 15 minutowy film, abyście mogli doznać magii kina fabularnego tamtych lat. Pokaz tego, że w kinie wszystko jest możliwe, a prawa fizyki nie grają żadnej roli. W kolejnym wpisie przyjrzymy się nurtom, które wykształciły się w późniejszym czasie...
Zaloguj się aby komentować