Kiedyś wraz z @myoniwy mieliśmy genialny pomysł na zarobek. A żeby nie tracić cennego czasu w którym mogłoby dotrzeć do nas że to bez sensu. W tym celu jednym z elementów technicznych infrastruktury, która by temu służyła miało być ogrodzenie. Ale nie byle jakie sobie pomyśleliśmy. Zrobimy żywe ogrodzenie to nie spróchnieje I będzie zawsze świeże. To wspomniany już jegomość. Naciął wierzbowych kołków. I tymi kołkami o kołkowaliśmy kawałek działki. potem na szybkości drutem kolczastym dookoła. I pewnie sobie pomyślicie że to mirabelki miały być. Blisko. Ale wójt się nie zgodził.
No to teraz jest sobie takie ogrodzenie część wierzb już uschła część ma się zadziwiająca dobrze ta trochę po prostu jest świeża. I tu właśnie jednym z zadań w zeszłym tygodniu dla moich asów ogrodnictwa. Miało być przycięcie wszystkich wierzb w ogrodzeniu. No jak już się pewnie domyślacie wczoraj po robocie musiałem to zrobić sam. Bo jak chłopaki stwierdzili, oni nie wiedzą jak, nie będą tego robić. #zpamietnikaprywaciarza z czasem prawdopodobnie będzie trzeba zwinąć drut i kołki wyrwać.
Natomiast pozostałe zdjęcia to trawnik który był kiedyś zakładany. Co prawda jest trochę zagłodzony ale już to naprawiliśmy. No i stara rabatka składająca się z samych host. Też widać trochę braki wody. Ale i tak te ciemnozielone hosty są gigantyczne.
A i też miskant od strony sąsiada ma dobre ze trzy metry.
@PlatynowyBazant20 weź mu zrób trochę więcej miejsca w trawie. Jakieś obrzeże albo przynajmniej korą wysypać bo trawa wszystko mu zabiera w domyśle mam wodę i jedzenie. Jest jeszcze mały to ma ciężko konkurować.
Nie ma to jak zazdrosne spojrzenia przechodniów i rowerzystów. Warto było posadzić takie piękne odmiany od strony drogi.
Niestety mój innowacyjny cebulowy patent na tanie rusztowanie z wykorzystaniem obejm hydraulicznych mnie zawiódł i trzeba będzie kupić profilów stalowych. Przez co krzewy nie są puszczone jak literatura o tym mówi.
Zacierem I potem pedzisz pedzisz, @myoniwy na robocie za⁎⁎⁎ie rurek miedzianych troche sie pospawa I cyk kapu kapu do wiaderka pijem az mi padnie nerka hehe
zielone od azociku ale fosfor nawet ciut nie przypalil koncowek lisci wiec nawoziles wedle miarki XDD @cebulaZrosolu koliega musi sie jeszcze wiele nauczyc
@Zielonywewszystkim Piękny trawniczek! Ja w przyszłym roku wezmę sie za swój ;) na dzień dzisiejszy widzę że będę musiał przestudiować wszystkie twoje wpisy żeby zaczerpnąć troche więcej wiedzy. Ogólnie z sąsiadem borykamy sie z pędrakami. Na zimę planuje przekopać caly trawnik (na szczęście jakieś 200m2) zeby pozbyć sie pedraków i zasiać jakąś fajną trawkę :) Z ciekawości zamówiłem sobie nakładki na buty, które dzisiaj przyszly. Warte to coś?
@K44 Powodzenia z czyszczeniem tych sprężynek mam takie bez tego i sporo zostaje materiału na tych kolcach tzn ziemi i trawy. Mimo wszystko potrzebne jeszcze piaskowanie z niwelatorem aby aeracja miałą sens na dłużej niż 24 godziny wg mnie początkującego trawnikarza. są takie widły, które robią większe wykrawki. Podobno lepsze.
@K44 ładny trawnik naprawdę cieszy oko i daje dużo satysfakcji więc polecam. A te buty Nie wiem nigdy nie używałem ani nie spotkałem się aby któryś z moich znajomych takich używał profesjonalnie. Więc poczekam na Twoją recenzję
@Sofie aby był ładny i zielony to tak. Kosząc trawnik cały czas wywozimy z ogrodu materia organiczną oraz składniki mineralne. Więc jakoś musimy to uzupełnić. Poza tym azot jest bardzo mobilny w profilu glebowym. I przy większych deszczach jest wymywany w głębsze partie gleby. Ale też z czasem się ulatnia. Ogólnie jest bardzo ruchliwy natomiast te preparaty które zastosowałem teraz to tylko po to aby wszystko lepiej się ukorzeniało i lepiej rosło. Coś jak suplement diety. No i lek zapobiegawczą.
@cebulaZrosolu na razie nie, jak będą zbyt duże to podatne trochę tych bocznych. Te liscie może zżółkły z braku wody, jak byliśmy na wakacjach to ani ojciec, ani syn się nie zorientował że trzeba coś podlać 🙂
Jak dobrze wiecie. Wybrałem się na krótkie #wakacje. Oczywiście nie był to czas zupełnie wolny od obowiązków w firmie, ale czy odpocząłem? To zależy. Jakaś tam przerwa w pracy była. Nawet regularnie można było sobie pojeść. A najlepsze to były śniadania gdzie do dyspozycji był szwedzki stół syto zastawiony nabiałem, mięsiwem, galaretkami, a nawet kakao i płatki śniadaniowe. Jednego razu nawet był budyń. Obiady? Tego już lepiej nie wspominać. De volaille surowe w środku ponadto z ogórkiem, czego jeszcze nigdy nie jadłem. Pulpety stopień wysmażenia... blue. Także na bogato.
Sam pokój w którym, mieszkaliśmy we dwie osoby mieścił 6 łóżek i czuć było poprzednią kolonię która się w niej znajdowała. Dosłownie. Okna były otwarte 24 h na dobę a i tak nie szło wywietrzyć zapachu długo nie zmienianych skarpetek, potu i nie wiem jeszcze czego. Dlatego większość czasu spędzaliśmy na zewnątrz lub w pokoju po sąsiedzku.
A co zobaczyłem, to moje. Wiadomo jeden dzień przeznaczony był na leżing, smażing, plażing. Poza tym byliśmy na koncercie organowym jednych z najstarszych i największych w Polsce organów kościelnych budowanych przez 25 lat i nieskończonych. Kiedyś to byli fachowcy. Ponadto byliśmy na Westerplatte, osobiście byłem tam już nieraz ale z wiekiem historie które się słyszy lub czyta są coraz bardziej przerażające. Podobnie było w obozie koncentracyjnym Stutthof. Mimo tego że maturę ustną miałem o podobnej tematyce to .... są straszne rzeczy co się tam działo.
Ponadto byliśmy również w Hevelianum muzeum nauki w Gdańsku. Ciekawe doświadczenie choć znacznie bardziej dla dzieci. Coś ala Kopernik.
Allle.... Nie zapominajmy o #zpamietnikaprywaciarza pod moją nieobecnością chłopaki przepracowali prawie 3 dni. Głównie koszenia trawy u stałych klientów.
Ale ciągłe telefony ściągłymi problemami nie pozwalały mi wypocząć. Jak nie to że trzeba tak daleko jechać i oni nie będą wiedzieli co mają robić gdzie robią to już od dłuższego czasu z powodzeniem. Druga sprawa pojechali na jedną działkę mieli ją dokładnie wykosić między drzewkami w takim lasku i ogólnie na tip top na cały dzień roboty dla dwóch chłopa. Peter stwierdził że tu już ktoś pokosił i oni o 13:00 już byli na bazie. Co oczywiście było nieprawda skosi je tylko z grubsza traktorkiem trochę drugi pobiegał wykaszarką i do domu.
Jednej inwestycji gdzie była rozłożona trawa z rolki w ogóle nie ruszyli. Powiedzieli że się tam nie da wjechać traktorkiem. Wjazd był z dwóch stron próbowali Z jednej strony to powiedzieli że trzeba tam wykopać hortensje. To powiedziałem żeby spróbowali z drugiej. Ale już prawdopodobnie byli spakowani to nawet nie szło się z nimi dogadać. I oczywiście co Peter stwierdził że się nie da, pa na moje sugestie żeby skosić wszystko małą kosiarką, powiedział że małą w ogóle nie będzie kosił bo się za długo zejdzie. I tyle w temacie. Także jak tylko wróciłem o godzinie 18:00 z Gdańska. Musiałem zapakować d⁎⁎ę i cały sprzęt pojechać do klienta i skosić ten trawnik wróciłem jakoś po 20:00 już nie sam bo Tomasz pojechał mi pomóc.
I tyle w temacie #ogrodnictwo
A, Peter, już nie bezpośrednio do mnie tylko przez znajomych mówił aby zawieść mi pieniądze na weekend XD