31 160 353 - 300 = 31 160 053
#deskaprzezrok
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
31 160 353 - 300 = 31 160 053
#deskaprzezrok
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
24 403 440 - 200 = 24 403 240
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
306 916,78 - 6,43 - 6,40 = 306 903,95
Przed i po ulewie
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Kto ogląda #siatkowka 🇵🇱? Chłopaki grają drugi mecz dzisiaj 😶

Zaloguj się aby komentować
Tak się bawimy 🤪 #nivaznegdziedroga #nocnazmiana #ognisko https://youtube.com/shorts/ZAuULf9Fsd4?is=Ni-f-9cOEh7WkKof
Zaloguj się aby komentować
Angle prowadzą, Dekiel Ryż strzelił #mecz #mundial #pilkanozna #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #koncerty #chelm
dziękuję wszystkim zainteresowanym.
zostałem w domu i oprócz perfidnego playbacku Big Cyca (nigdy nie zrozumiem fenomenu Skiby, który NIC NIE ROBI MUZYCZNIE), ten koncert na prawdę mnie rozjechał.
Ten spedalony M. Szpak nawet przekonał. trochę lipa, że musieli obcinać kawałek G'n'R, ale ok, świetny występ.
M. Ostrowska - siada jej głos i jedzie po sąsiadach, ale rusza się na scenie lepiej niż ja
W sumie żałuję trochę, że na żywo nie słuchałem, ale na prawdę kawał dobrego rocka poszedł.
oglądałem online, ale kamery uchwyciły młodych muzyków, którzy robili akompanient. pełen szacun.
Na deser zespół Video - dzieliłem z nimi deski sceny dawno temu i chyba zagrali o tej porze i w tym momencie, bo się manegemnt dogadał. Już lepiej gdyby Tatiana Okupnik kolejne piosenki zaśpiewała.
tutaj wpisałem ankietę:
https://www.hejto.pl/wpis/ankieta-koncerty
Zaloguj się aby komentować
#mecz
Coś ciemno to widze xD #notorasizm
I cyk juz golik xD
Zaloguj się aby komentować
Ale się Francuzom nie chce grać xd
#mecz #mundial
Zaloguj się aby komentować
24 403 510 - 30 - 20 - 20 = 24 403 440
💪🏻😏👍🏻
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nie pytaj jak. Ważne że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#mundial dzisiaj wcześniej w domu, bo mecz. Tym razem z komentarzem Matheo Boretti

Zaloguj się aby komentować
#bekazkonfederacji #heheszkipolityczne #grupaobnizaniapoziomu

Zaloguj się aby komentować
Muszę się do czegoś przyznać - strasznie mnie wkurwia ten dualizm w tym jak oceniane są gry i filmy. Po części wynika to stąd, że każda w miarę dobra gra w internecie będzie okrzykiwana "arcydziałem" czy na to zasługuje czy nie (choć jest też kilka niedocenianych przez ogół, oczywiście), po części pewnie z tego, że IGNy czy inne Kotaku boją się nawet średniakom wystawić coś mniej niż 7 (nawet jeśli z samej treści recenzji nie wynika nic co uzasadniałoby tak wysoką notę) z obawy, że wydawca się obrazi i przestanie przysyłać klucze. Jednak w konsekwecji w świadomości graczy wyryło się, że "szóstka" to zła ocena i wszystko dostaje zawyżone noty, przez co 9 i 10 tracą swą wyjątkowość. Nawet CDA, które z reguły ma dobrze napisane recki, w kwestii numerku na końcu nie wybija się od reszty i nawet tak wtórna gra z miałką fabułką jak RE: Requiem dostała u nich 9+. Wiadomo, the damage has already been done, redakcje nie zaczną nagle retroaktywnie obniżać ocen, ale zawsze można pomarzyć o świecie ze spójną skalą ocen pomiędzy różnymi mediami #gry #filmy #gownowpis #prasa #rant

@MrGerwant tak szczerze, to nigdy nie zwracałem specjalnej uwagi na oceny liczbowe i recenzje. Może to ma jakiś sens w przypadku filmów, gdzie po nakręceniu i publikacji nic już się nie da z nimi zrobić.
Gry w momencie wydania mają z reguły przed sobą jeszcze okres aktywnego wsparcia, więc twórcy mogą poprawić niedoróbki i ze średniej gry zrobić naprawdę dobrą, z dobrej jeszcze lepszą, albo nawet zepsuć wszystko. Więc te wszystkie recenzje są i tak niemiarodajne.
No i druga sprawa - filmy oceniają jedni ludzie, a gry inni. Mogą więc mieć różne kryteria recenzji i wyobrażenie skali ocen.
To są różne systemy walutowe, więc nie ma co porównywać.
Zaloguj się aby komentować
Cały czas się zastanawiam czy obie drużyny nie mogą przegrać…. Niech choć mecz będzie ciekawy
#mecz #mundial
Zaloguj się aby komentować
1073 + 1 = 1074
Tytuł: Śmierć w Wenecji
Autor: Thomas Mann
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Eperons-Ostrogi
Format: ebook
Liczba stron: 126
Ocena: 6/10
Kontynuując czytanie Manna, tak, żeby przypadkiem nie przeczytać "Czarodziejskiej góry" - odcinek 4
To jedna z tych książek, które bardziej się analizuje niż czyta. Fabuła jest tu zaledwie pretekstem do rozważań o sztuce, pięknie, starości, przemijaniu i cienkiej granicy między zachwytem, a niezdrową obsesją. To kolejna książka, którą z początku wrzuciłbym do jednego worka z "Lilitą", "Hańbą" czy "Stonerem", ale jednak obsesja i zauoczenie są tu inne.
Ale zacznijmy od początku:
Thomas Mann nie spieszy się z opowiadaniem historii i od samego początku daje do zrozumienia, że najważniejsze wydarzenia rozgrywają się nie w Wenecji, ale w głowie głównego bohatera.
Gustav von Aschenbach, uznany pisarz, przyjeżdża do Wenecji w poszukiwaniu odpoczynku i twórczego natchnienia. Tam poznaje Tadzia - młodego Polaka, którego niezwykła uroda staje się dla niego symbolem idealnego piękna. Z czasem niewinny zachwyt przeradza się w obsesję, a jednocześnie nad miastem zawisa widmo epidemii cholery, skrzętnie ukrywanej przed turystami. Mann prowadzi tę historię bardzo subtelnie, bardziej sugerując emocje i motywacje bohatera, niż nazywając je wprost.
Największym atutem tej noweli jest klimat. Wenecja staje się niemal osobnym bohaterem – piękna, elegancka, ale jednocześnie powoli gnijąca i skrywająca niewygodną prawdę. To świetna metafora samego Aschenbacha i jego stopniowego rozpadu. Podobało mi się również to, jak autor pokazuje konflikt między rozsądkiem a namiętnością oraz pytanie o to, czy pogoń za absolutnym pięknem zawsze musi prowadzić do samozniszczenia.
Jednocześnie jest to książka, która wymaga od czytelnika sporo cierpliwości. Styl Manna jest ciężki, pełen opisów i filozoficznych odniesień. Chwilami miałem wrażenie, że więcej czasu poświęca analizowaniu symboli niż prowadzeniu samej historii. Dodatkowo fabuła jest bardzo skromna, więc jeśli ktoś oczekuje dynamicznych wydarzeń, raczej się rozczaruje.
"Śmierć w Wenecji" to ponad 100-letnia klasyka, którą warto znać, ale zdecydowanie nie jest to lektura obowiązkowa. Doceniam jej warstwę symboliczną, atmosferę i ponadczasowe pytania o naturę człowieka, choć momentami brakowało mi większego zaangażowania emocjonalnego i bardziej wyrazistej historii.
To książka, która zostawia po sobie sporo tematów do przemyślenia, ale jednocześnie nie zostawia przyjemności z samego czytania. Choć to przecież nie jest obowiązek. Mnie lekko rozczarowała i była najsłabszą książką w dorobku autora.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziś objechałem całą wyspę Chrząszczewską. Więcej nagrywałem niż robiłem fot. I w końcu dotarłem nad właściwe morze. Jestem na Wolonie. Znalazłem schody w środku lasu, zjadłem rybę i kupiłem piwo, które miało wzruszającą nazwę. Biorąc je do ręki w Dino, pomyślałem, że musi być podłe. I jest podłe (° ͜ʖ °) a zaraz czas spać #klamrawpodrozy #podroze #ciekawostki #biwakowanie #morzebaltyckie





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ukończyłem Gothica - potrafi wciągnąć, choć jest drewniany nie tylko pod względem dialogów (chociaż poza Bezim reszta obsady wypadła nawet poprawnie) i działa jak na wpół zdezelowany wartburg. Przez niezbyt telegrafowane ataki, które potrafią złanszotować (dopóki się nie podlewelujesz, ale potem przeciwnicy stają się mocniejsi, więc znowu treba podlewelować, potem znów spotykasz mocniejszych wrogów i tak w koło macieju) potrafi być momentami trudniejsza niż dzieła fromsoftu i często czujesz, że nie jest fair, ale w sumie pasuje to do klimatu kolonii. I guess gdy walka jest jeden na jeden blokowanie jest całkiem op, więc to trochę wyrównuje szanse. Jednak, szkoda, że zrezygnowali z systemu walki jaki był Playable Teaserze, był dużo bardziej angażujący. Z Piranhowym podejściem do levelowania miałem już do czynienia w Risenach i w sumie jest ono spoko, tylko czasami psioczyłem na konieczność powrotu do tego jednego enpeca albo kitrania punktów bo kolejny upgrade kosztuje 40. Samo "drzewko" jest dość uproszczone, mamy z 10 umiejętności (nie liczyłem) i 2 atrybuty, zdrowie wzrasta automatycznie z levelem. Nie podobała mi się mechanika otwierania zamków (ale nie lewelowałem tej umiejętności, może wtedy byłaby mniej wkurzająca). Napewno mogę zrozumieć czemu w naszym kraju Gothic stał się taki kultowy, natomiast katalończykom z Alkimii może zabrakło trochę odwagi w poprawianiu niedociągnięć oryginału, jakby nie chcieli zrazić jego fanów. No i może trochę czasu, żeby wypuścić grę w lepszym stanie technicznym, choć tu przyznaję, że dość szybko wypuścili hotfixy na najbardziej rażące bugi, jednak rzeczy takie jak kiepskie AI przeciwników czy praca kamery w ciasnych pomieszczeniach i pod ścianą oraz crashe (miałem dwa lub trzy) mogłyby zostać podszlifowane, gdyby zdecydowano się trochę opóżnić premierę. Daję siódemkę z minusem na zachętę #gry #rpg #gothic #gothicremake
Zaloguj się aby komentować