No to niech ktoś zorganizuje jakiś zjazd gdzieś. Może @CzosnkowySmok w Krakowie? Tylko jakąś destrukcyjną dominantę z historii miasta prosiłbym wyciągnąć.
Fonfi to tutejszy jest znany poeta
Znany? A gdzież, jedynie dla kotleta
Łańcuch spadł z rowera, pedały pospadały
Dobrze ze choć wąsy pod nosem się trzymały
CXXIII edycja zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem
Cóż, pięknie mnie wkopaliście, jednak nic tak nie motywuje, jak dołożenie roboty bliźniemu A skoro tak, no to zapraszam na #diproposta , którą w tym tygodniu będzie Modlitwa Polaka z filmu Dzień świra:
Gdy wieczorne zgasną zorze,
Zanim głowę do snu złożę,
Modlitwę moją zanoszę
Bogu Ojcu i Synowi:
"Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
Tylko mu dosrajcie proszę."
Kto ja jestem? Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój? Krwawe gały.
Oto wznoszę swoje modły
Do Boga, Marii i Syna:
"Zniszczcie tego sk⁎⁎⁎⁎syna
Mego brata, sąsiada,
Tego wroga, tego gada."
Zasady:
Łańcuszek, czyli osoba wyzwana przez osobę poprzednią ma zadanie napisać w ciągu 24h wiersz (bądź przynajmniej połowę, składającą się z 7 lub 8 wersów), w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się (ale niekoniecznie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze #diproposta .
Wiersz powinien być w jakimś stopniu atakujący osobę będącą wyzywaną, ale proszę bez przesady, by nie doszło do niepotrzebnego rozlewu krwi. OSOBĄ WYZYWANĄ DO PISANIA WIERSZY NIE MOGĘ BYĆ JA, niemniej dopuszczam ataki na siebie, tyle że potem w ostatnim wersie musi znaleźć się właściwa osoba wyzywana do kolejnego pisania wiersza - wszystko oczywiście otagowane prawilnie #diriposta.
Osoba, która się nie wywiąże z napisania wiersza w ciągu 24h staje się przegranym i ma obowiązek rozpoczęcia nowej edycji #nasonety. Jeśli wszystko jednakże wyjdzie, przegraną (wygraną?) staje się osoba, która w najbliższą niedzielę (26.04.2026) o godzinie 12:00 czasu letniego będzie wyzwana w łańcuszku do wiersza jako ostatnia.
Żeby Was dodatkowo zachęcić, pod każdym wierszem w ciągu 24h będę musiał w swoich 4 wersach jakoś nawiązać do napisanego przez Was wiersza w komentarzu pod tym wierszem — jeśli tego nie zrobię, automatycznie staję się przegranym i ja będę musiał rozpocząć kolejną edycję zabawy #nasonety - więc im więcej wierszy napiszecie, tym większa szansa, że ja się nie wyrobię xD
Mam nadzieję, że jest to z grubsza jasne xD Udanej zabawy! A jako, że najbardziej żywy w dowaleniu mi wczoraj był @fonfi , to ty mój drogi zaczniesz zabawę
@George_Stark i *** (Może gdyby wtedy zakręcili gaz);
@splash545 i O sonecie oraz Interes życia;
@fonfi i Tęsknota, @bojowonastawionaowca - Ty już wiesz co… oraz Niedzielny poranek;
@Marvin i Erotyk;
@Kaligula_Minus i Krótkie rozważania o pierwszej miłości i perturbacjach z nią związanych oraz „Pierdolety wierszoklety”;
@KatieWee i sonet bez tytułu;
@hejtoanonim (to sprytne zagranie!) i Nie ma już nas;
@Dziwen i Pomysł na wiersz;
@Statyczny_Stefek i Sobotni, leśny spacer;
***
Zanim do rzeczy, to chciał podziękować i pogratulować wszystkim uczestnikom oraz powitać debiutantów – może zostaniecie z nami na dłużej? Jak wynika z powyższego zestawienia, udział wzięło dziewięć osób, które napisały trzynaście utworów. Piękny wynik! Liczę, że będziemy takie utrzymywać.
Ponieważ trzynaście to więcej niż dziesięć, a dziewięć to więcej niż siedem, zgodnie z tym co obiecałem tydzień temu, nie mam wyboru i ogłaszam, że zwycięzcą CXXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje kolega @bojowonastawionaowca! – gratuluję serdecznie!
***
Wywiązawszy się ze zobowiązania i dotrzymawszy słowa, ogłaszam teraz co następuje dalej. Zwycięstwo kolegi jest zwycięstwem honoris causa, nie będzie się więc wiązać z nagrodą w postaci kary zobowiązania do organizacji kolejnej edycji naszej zabawy – o nagrodzie w zasadach nic nie pisałem przecież, o zwycięstwie tylko. Prosiłbym natomiast kolegę-zwycięzcę o wskazanie spośród osób uczestniczących tego szczęśliwca, który nagrodę otrzyma (wiem, mogę to być i ja, ale nie jest też wykluczone wskazanie przez zwycięzcę samego siebie).
Tym sposobem, zrzuciwszy z siebie odpowiedzialność (wilk jest, mam nadzieję, syty, a i owca – he! he! – cała) żegnam się z Państwem. Dobrej nocy i miłej kolejnej edycji!
Dzień dobry, miłej niedzieli, et caetera, et caetera. Ja tylko tak na momencik, bo podobno jest jakieś zapotrzebowanie na biorących udział w konkursie, by spełnić warunki regulaminu, żeby Owcen nie mógł się wymigać w żaden sposób.
Natchnieniem był wczorajszy leśny spacer, zaliczanie kwadratów w lasach, przez które biegną tory kolejowe.
Państwa zachęcić do pisania wymyśliłem sobie, że naczelną zasadą edycji bieżącej będzie: jeśli powstanie w niej więcej niż 10 wierszy oraz weźmie w niej udział więcej niż 7 osób zwycięzcą zostanie kolega @bojowonastawionaowca.
Chociaż wczoraj położyłem się spać grubo po północy (parafrazując klasyka: nie mogę spać, bo piszę sonet), to dzisiaj obudziłem się wcześnie rano. Wcześnie jak na niedzielny poranek. A obudziłem się wcześnie, ponieważ jakaś niespokojna myśl nie dawała mi spać. Dręczony tą natrętną myślą wstałem i policzyłem. Ale nie owce, a sonety. No i wyszło mi z tych obliczeń, że do tego, żeby kolega @bojowonastawionaowca zwyciężył w obecnej edycji #nasonety brakuje nam jednego (słownie: 1) wytworu. Pomyślałem sobie, że przykro by było wszystkim - z w/w kolegą na czele - gdyby tak duży wysiłek, tak wielu zaangażowanych w to zwycięstwo osób, po prostu się zmarnował. No tak być nie będzie. Dlatego przychodzę do Państwa z ostatnim, dziesiątym utworem, za który z góry Państwa przepraszam
Niedzielny poranek
I może to nie jest najlepszy czas,
Bo mówią, że nie wypada tak w lesie,
To właśnie przez cały ten spacer w las,
Chętka mnie naszła miłosnych uniesień.
Pęcznieje mi w spodniach coś niczym guz,
W myślach obracam już chwile intymne,
Aż ślinka mi cieknie z kącika ust,
(nie mówiąc już o tym, że cieknę gdzie indziej)
I kiedy rozpięty już miałem pas,
I rękę pod bluzkę chciałem jej wsadzić,
To wściekłej żony rozległ się wrzask:
Obudź się @fonfi, ty stary dziadzie!
Nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować koledze @bojowonastawionaowca zwycięstwa - @George_Stark czyń swoją powinność. No chyba, że te zasady to tak jak zawsze...
Skoro spełniliśmy warunki, to nie muszę się spieszyć z podsumowaniem, co w sumie mi odpowiada, bo przeszacowałem swoje poranno-niedzielne możliwości czasowe (no ok, wyjątkowo dobrze i długo mi się dzisiaj spało). Podsumowanie będzie dzisiaj, ale jednak wieczorem.
EDIT: A nie, nie spełniliśmy jeszcze, jak sam główny zainteresowany zwraca uwagę. No to tym bardziej termin przedłużony do wieczora.
Skończyła się jesień, minęła zima i nastała długo wyczekiwana przez wszystkich wiosna. Jesienią mieliśmy #jesiennewyzwania, zimą - #zimowewyzwania i pewnie zaraz Jejekscelencjajaśnienampanująca @bojowonastawionaowca ogłosi kolejną edycję pod hasłem #wiosennewyzwania.
To ja pozwolę sobie - bardzo subtelnie i delikatnie - przypomnieć, że jeszcze nie dostaliśmy nagród za tę zabawę jesienią. No chyba, że to tylko ja nie dostałem...
@bojowonastawionaowca - Ty już wiesz co...
Choć władzę dzierży będąc jednym z nas,
I strzeże porządku w postów bezkresie,
To wyzwań jesiennych już minął czas,
A nagród wysyłka jest w ciemnym lesie.
Już tyle obietnic padło z jego ust,
Daty przesuwa, podaje wciąż inne,
Minęła zima i mamy wiosnę już,
A on się w ogóle nie czuje winny.
Owieczko, ten jeden ogarnij się raz,
Bo cieniem zwłoka tak długa się kładzie
Na Twoim imieniu, i byłby to kwas
Nie dostać tych nagród w obecnej dekadzie
#zafirewallem #nasonety #diriposta i trochę #jesiennewyzwania
Dobry wieczór,
Dołączam do bieżącej edycji zabawy #nasonety, bo zgodnie z zasadami ogłoszonymi przez @George_Stark im większa frekwencja, tym pewniejsze zwycięstwo pana @bojowonastawionaowca — a ja, jak widać, zostałem sprowadzony do roli statystycznego wsparcia. To nawet zabawne, w tym moim cichym, egzystencjalnie przygnębiającym sensie. Jeśli moja obecność przechyli szalę, to przynajmniej wszechświat będzie miał jeden drobny powód, by toczyć się dalej.
Erotyk
Gdy głaszczesz go czule, dotykasz pierwszy raz,
W salonie, w sypialni, czy pod chmurką w lesie,
Wszystko cichnie dokoła i spowalnia czas,
W rytmie serca słychać zapowiedź uniesień.
Wyrywa się serce z tej namiętności już,
Dłonie, z podniecenia, spocone i zimne,
A na licach pąsowy wykwita ci róż,
Gdy siadasz na niego - nieśmiało, niewinnie.
I czujesz pod sobą, że ma rozmiar w sam raz,
Odważnie więc teraz na nim dłonie kładziesz,
Zaciskasz kurczowo - nie zatrzyma nic was,
Gdy w dal pedałujesz na swym jednośladzie.
#zafirewallem #nasonety #diriposta i chyba odrobinę #rower, a nawet, skoro zostałem użyty do podbicia statystyk, to #statsbymarvin