#nasonety

16
1416

Zaloguj się aby komentować

Nawiązując trochę do Tuwima, trochę do wewnętrznych przeżyć i lekko do współczesnej kultury, wrzucam taki oto twór:


Do kroćset diabłów i kaduka 

Czy zaznam w końcu tej nirwany 

Której chutliwa dusza szuka 

Bo żywot jej jest tak zasrany!?


Dlaczego przyszło nam tu gościć
 

Pośródku żalu i chaosu?

 Że też musieliśmy się umościć 

W metafizycznym garze bigosu 


Mieszam i mieszam, bardzo się staram
 

Chyba dosypię nieco odmiany 

Nagle głos słyszę ze spodu gara:

Guwniarzu.zasrany.zajebany.


#nasonety #zafirewallem #tworczoscwlasna

@Kaligula_Minus
Skąd w mym bigosie wzięły się grzyby?
Halucynacje miałem jak gdyby.
Poczułem w ustach smak mego życia,
Skąd gówna posmak w tym stanie bycia?

@Kaligula_Minus Poprawiona i rozbudowana wersja:

Do kroćset diabłów i kaduka!

Czy zaznam w końcu tej nirwany,

Której chutliwa dusza szuka,

Bo żywot jej jest tak zasrany?


Dlaczego przyszło nam tu gościć

Pośródku żalu i chaosu?

Że też musieliśmy się umościć

W metafizycznym garze bigosu!


Mieszam i mieszam, bardzo się staram,

Chyba dosypię nieco odmiany.

Nagle głos słyszę ze spodu gara:

Guwniarzu.zasrany.zajebany.”.


Skąd w mym bigosie wzięły się grzyby?

Halucynacje miałem jak gdyby.

Poczułem w ustach smak mego życia,

Skąd gówna posmak w tym stanie bycia?

Zaloguj się aby komentować

Drodzy moi Drodzy!


Rozpoczynamy kolejną, CXVIII edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem!


Wybaczcie, ale nie mam dziś głowy wiele pisać, a nie chciałbym przedłużać, bo niektórych ponoć ręce świerzbią. Wierszyk będzie taki, bo z tym moim nastrojem poniedziałkowym mocno koresponduje:




* * * [O wielki Boże et cetera,]

Julian Tuwim


O wielki Boże et cetera,

Cóż to się ze mną stało nagle,

Że "duch" "sam siebie" już nie "zbiera",

Że opuściłem nagle żagle.


Tak mi coś... psiakrew, braknie słowa,

Tak mi się "poziom" duszy zsunął...

Że gdybym wiedział, gdzie się chowa,

Tobym jej w pysk z przekleństwem plunął…




Jak pewnie zauważyliście, ma on mniej niż czternaście wersów, bo ma ich tylko osiem. Pozostałe sześć można więc sobie dopisać używając rymów z wersów już wcześniej wykorzystanych albo wymyślając sobie zupełnie nowe. Albo można nic nie dopisywać i pozostać przy ośmiu. Albo jeszcze jakoś inaczej. W tej edycji stawiamy na wolność pisania, żeby nam może frekwencja z powodu tej wolności dopisała.


Proszę bawić się dobrze, skończymy w sobotę.

Zaloguj się aby komentować

Skoro zacząłem, to wypadałoby i skończyć, więc przed Państwem #podsumowanienasonety .


W obecnej edycji udział wzięli:

  • @George_Stark

  • @Kaligula_Minus

Dziękuję bardzo za chęci i Wasze wspaniałe dzieła poetyckie.



A zwycięzcą zostaje - @George_Stark ! Za stoicki Manifest , który trafił w me gusta. Gratuluję!



#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Wypowiedź ucznia, który chyba jednak wolał Juliusza


Kiedyś napisał pewien ambicjusz

że „ciemno wszędzie i głucho wszędzie”,

i ”co to będzie”, i „co to będzie...”;

ech, weź Adamie lepiej stul pysk już.


Ot, ta bajeczka o soplicowisku –

historia o pawi i papug grzędzie;

lub to dziadostwo pisane w Dreźnie

po jakimś pewnie sznapsa kieliszku.


Tyś był romantyk, więc o happy endzie

mowy nie będzie, lecz o gruzowisku:

za wszystkie uczniów cierpienia tęgie


niech świat zapomni o twym nazwisku!

Idź precz! Przepadnij! Niech cię nie będzie!

Jak Balladyna – w pioruna błysku.


***


#nasonety

#zafirewallem


A, żeby nie było, ja z tych wszystkich naszych romantycznych asów to chyba najbardziej lubię Kamila.

Zaloguj się aby komentować

Oznaczam #nasonety bo choć nie jest w temacie edycji, to jednak wrzucam jako sonet. Z niebieskim ostatnio rozmawialiśmy, że przed wiekami to było! Zanim zaczęło coś ludzi boleć to poprostu kopali w kalendarz i się nie męczyli, a teraz to ciągła walka o komfort życia xD Więc taki temat egzystencjalny, oczywiście z przymrużeniem oka.


Rzecz o tym, że kiedyś kopali w kalendarz w okolicy czterdziestki i nie musieli się użerać


Gdy hemoroid nie daje ci siedzieć 

I się czujesz jakbyś usiadł na mieczu 

Zapomniałeś co chciałeś powiedzieć 

Pomyśl wtedy o średniowieczu.


Coz średniowiecz mnie może obchodzić?-Spytasz gniewnie dostojny człowieku 

Trochę wiedzy ci wszak nie zaszkodzi 

Kreślę teraz historię sprzed wieków..


Kiedy chłop lat miał blisko czterdzieści 

I włos siwy juz zdobił mu skronie

Przeżył tyle, że w głowie nie zmieścisz 

I brzuch zrobił niejednej też żonie 


Wtedy wiedział, że za każdym drzewem 

I za rogiem lub przydrożnym głazem 

Nie ucieknie on przed losu gniewem 

I kostusze nie ujdzie też płazem 


W sumie zamysł był dobry i słuszny 

Bo jak człek już czterdzieści osiągnął 

Choćby nawet i był dobroduszny 

To już dalej cierpienia nie ciągnął.


Nie narzekał jak my aktualnie 

Na ból placów, kolana lub d⁎⁎y 

Bo żył krótko, nie zdążył normalnie 

Się rozpadać i składać do kupy.


Teraz wszyscy się męczą z bólami 

Słuch wysiada i nie te już oczy 

Bój wciaz toczą ze specjalistami 

A od środka i tak wiek ich toczy 


#tworczoscwlasna #bolistnienia #ojjakboli





@Kaligula_Minus swoją drogą Seneka kiedyś pisał, że chciałeś długiego życia? A teraz stękasz, że jesteś chory i boli i że po drodze musiałeś pochować swoich bliskich, a to przecież z tym wiąże się długie życie.

No i starożytni stoicy sugerowali samobójstwo, kiedy już życie stanie się bólem, albo gdy już umysł zacznie wyraźnie zawodzić. Miałem okazję obserwować kilka procesów odejścia z tego świata i uważam, że wcale niegłupi pomysł.


Aaa co do sonetu, to fajny i zabawny, klasa jak zwykle!

Zaloguj się aby komentować

Wiosna przyszła i, choć może nie mieć to z wiosną zupełnie niczego wspólnego, obudziłem się dziś w nastroju buntowniczym. Poczułem w związku z tym silną potrzebę plucia na ołtarze i szargania świętości wszelakich, a żeby tę potrzebę zaspokoić, postanowiłem podjąć polemikę z kimś wielkim. Padło na Horacego, bo – choć, jak zapowiadał, nie wszystek przeminął – to jednak nie bardzo ma jak na ten mój atak odpowiedzieć:


***


Manifest

(chyba stoicki?)


Ciało już stare, a wciąż głupia głowa;

nie żebym się tym jakoś przejmował,

nie żebym w związku z tym zmartwiony siedział,

krótko wręcz powiem: – A, pies to j⁎⁎ał!;


bo jak by nie było, to jakoś bedzie,

czasem przy kasie, czasami w biedzie,

wspierając kogoś lub będąc wspieranym

byleby w zgodzie być z sobą samym,


byleby siebie sam człowiek nie bolał,

dopiero wtedy żyć można i sto lat

nie żywiąc jednak wielkich nadziei –

ci się zawiedli, co zbyt wiele chcieli.


To mój manifest, choć nikt oń nie pytał,

manifest, że wcale nie chcę wiele od życia,

niech sobie to życie najswobodniej płynie,

wszak omis moriar – wszystek przeminę.


***


Tak naprawdę to miałem do wiersza z poprzedniej edycji zapisany ostatni wers, ale jakoś nie chciało mi się to układać w poprzednim tygodniu, a później o tym wersie zapomniałem. Dziś go zauważyłem i tym razem samo mi się ułożyło, stąd, choć pozakonkursowo, taguję #nasonety. No i #zafirewallem.

Zaloguj się aby komentować

Biblijne historie są w naszym kręgu kulturowym inspiracją dość łatwą i oczywistą, a że byłem w Gorzowie i widziałem jak wygląda tamtejsze nocne życie, to wiem, że, tak jak i Sodoma, jest to miasto rozpusty. Za rozpustę natomiast no to już wiadomo jaka kara jest przewidziana:


***


Ostatni sprawiedliwy w Gorzowie Wielkopolskim


Już nie w Gorzowie, a na pogorzelisku,

gdy płomień zgaśnie, stać wówczas będziesz;

będzie już popiół i zgliszcza wszędzie,

po tym, gdy w mieście Święte Oficjum


na skutek wniosku, co zgłosił biskup,

najcięższej kary wybierze narzędzie

ażeby zniszczyć herezje wszelkie

i w świętym zgasić je palenisku.


Później zaś papież wygłosi orędzie

– uwagę swoją na nim zogniskuj! –

przekonasz się wtedy, że byłeś w błędzie


żałując miasta, co w rozlewisku

odrzanym tonęło w grzesznym obłędzie;

choć w słonej postaci już obelisku.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No dobrze, przypadł mi zaszczyt otwarcia najnowszej edycji #nasonety . Nie mam pomysłu na tęże edycję, a może mam ich zbyt wiele i jakoś nie mogę się zdecydować, więc będzie to edycja jak najbardziej klasyczna. Piszcie o czym chcecie, rymując do rymów z sonetu #diproposta , autorstwa Tadeusza Boya-Żeleńskiego:


Pożar


Liżąc belki w lubieżnym, pieszczącym uścisku,

Płomień skrada się zwolna przez dachów krawędzie –

Nagle buchnął i pomknął w niewstrzymanym pędzie

Po wysuszonych gontów zczerniałym ścielisku.


Jak rumak, gdy przestanie czuć wędzidło w pysku,

Gnają ognie w zniszczenia spienionym obłędzie –

Wichru, ach wichru! Wkrótce całe miasto będzie

Jaśnieć w pożarów dumnym świetlnym obelisku.


Pierś płomieni wydłuża się w szyje łabędzie,

Aby znów się w olbrzymim zespolić ognisku –

Już płoną stosy w długim, nieprzejrzanym rzędzie,


Niebo w krwawym czerwieni się łuny odbłysku –

Zda się, że iskier ptactwo cały świat obsiędzie,

Niszcząc go w tym żywiołów wspaniałym igrzysku…


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Moi Drodzy!


Nikt już chyba nic więcej nie pisze, a nawet jeśli ktoś coś jeszcze pisze, to niechaj pisać skończy i opublikuje, choć już poza konkursem. Poza konkursem, no bo konkurs właśnie kończymy.


W konkursie wzięły udział trzy osoby:

@Kaligula_Minus z wierszem Bajka o tym, że kiedy moc traci "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie", budzą się upiory

@George_Stark z wytworem Stefan

oraz @splash545 z wytworem Historia jednego gościa,

a wierszyki układali do utworu di proposta autorstwa Patyczaka, czyli Brudnych Dzieci Sida.



Dwa z wyżej wymienionych wytworów zdeklasowały trzeci i jednoosobowa komisja konkursowa, komisja, której wytwór został zdeklasowany, miała duży problem z podjęciem decyzji w sprawie wyłonienia zwycięzcy. Komisja próbowała do wierszy przykładać różne kryteria artystyczne, nie dawało to jednak satysfakcjonujących rezultatów. Komisja nie miała pod ręką monety, co uniemożliwiło wyłonienie zwycięzcy w sposób losowy. Komisja postanowiła przyjąć więc kryterium chronologiczne i na podstawie tego kryterium ogłasza co następuje:


zwycięzcą CXVI edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje @splash545, od którego ostatniego zwycięstwa upłynęło więcej czasu niż w przypadku @Kaligula_Minus.



@Kaligula_Minus – gratuluję, @splash545 – współczuję. No i dziękuję, bo w tej edycji tytułem #podsumowanienasonety to ode mnie byłoby na tyle. Do zobaczenia w następnej!

Zaloguj się aby komentować

Historia jednego gościa


Opowiem Wam tu tę historię, co wiersz ją może zachowa.

O pewnym gościu, co z prądem płynął i życiem swym nie kierował.

Tak szarpał nim, emocji wir, się żalił i często się gniewał.

Strach przed lękiem sprawiał, że przy flaszce i joincie wciąż siedział.


Było ciągle mu mało!

Używki niszczyły mu zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go najtrudniejsza walka!


Ze wszystkim tym, zaczęło się, niewinnie na imprezie.

Wtedy nie wiedział, że z bagna tego przez lata nie wylezie.

Podróże i siłka i oszczędności - poszły j⁎⁎ać się plany!

I już go nie stać, a zawsze marzył, żeby kupić se glany!


Było ciągle mu mało!

Używki niszczyły mu zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go najtrudniejsza walka!


Spoglądał czasem w lufę broni, czując już w ustach obola.

'To przecież wcale nie było na serio'. Był joint i w domu konsola.

Zasypiał tak po pracy spizgany, testując miękkość foteli.

Humor miał ciągle zjebany, nie tylko wieczorem w niedzieli!


Było ciągle mu mało!

Używki niszczyły mu zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go najtrudniejsza walka!


A koniec historii jest oto taki, że koleś był jakiś unikat.

Gdy tylko o stoicyźmie usłyszał, to stał się z niego radykał.

Wyszedł wtedy z używek bagna, po samorozwoju drabinie.

A może to był dopiero początek i sam mam taką opinię!


Było ciągle mu mało!

Odzyskał do życia zapał!

Lecz jeszcze wciąż czekała go w życiu niejedna walka!


#zafirewallem #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Heh. Wcale tego nie planowałem, ale kiedy, już po opublikowaniu, przyjrzałem się pierwszemu wersowi tekstu di proposta, to przecież nie mogłem zacząć inaczej. A dalej już samo poszło, już nie wypadało przecież nie zachować konwencji:


***


Stefan


Jeżeli chcecie, to posłuchajcie historii prosto z Gorzowa,

choć nic w Gorzowie nowego, a tylko kolejny pożar:

przyjechał tam pewien Stefan, co hobby miał, że świat zwiedzał

i zwiedzić chciał w końcu Gorzów – nie wiedział, że to się nie da.


Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.


Pomyślał sobie Stefan: od Odry strony wjedzie

a gdyby płonąć zaczęło, to wskoczy, się schowa za śledziem;

i myślał, że cwany jest Stefan, że jest on przygotowywany,

a choć nos zadarł wysoko, to mocno był obesrany.


Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.


Pod boską się oddał opiekę, bo Stefan prawdziwy był Polak:

– „Ocalisz mnie Panie Boże, bo taka jest Twoja Wola” –

tak myślał sobie Stefan tej wyjazdowej niedzieli,

a kiedy zobaczył ogień, do Odry skoczył topieli.


Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.


I spłonął Stefan zaraz, na szczęście długo nie zdychał,

bo Stefan tego nie wiedział, Gorzowskich Sonetów nie czytał,

że kiedy Gorzów płonie, Odra też ogniem płynie

i tak zamienił się Stefan w pieczoną stefaninę.


Stefan! – ty durna pało!;

Stefan! – ty królu fajtłap!;

to jest historia Stefana, co życie ogień mu zabrał.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Jest początek, jest koniec. Morału nie ma. Dlaczego? Bo tak. Każdy musi doświadczyć tego, czego doświadczyć musi.


Bajka o tym, że kiedy moc traci "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie", budzą się upiory


Pilna uczennica wyrwała się z domu, 

By nauki pobierać i poszarpać się z życiem. 

Niestety dziwnego doznała przełomu-

Dorosłość mierzy się alkoholu spożyciem!


Poznała ona ludzi ze środowisk wielu

Wiosek, miasteczek i innych lokacji. 

Choć nie mieli zbyt wiele grosiwa w portfelu 

Skrzykneli się natychmiast w przybytku libacji.


Akademika gościnne czekały ich progi, 

Gdzie miejscowa bohema z barierek rzygała

Z podniecenia trochę jej się trzęsły nogi 

Upojenia doswiadczy- na to wszak czekała.


W ciasnym segmenciku z dwoma pokojami 

Zebrał się bukiet z młodzieży kwiata 

Ciepłą wódkę se pili oni, parówkami 

Przegryzając problemy życia oraz świata.


Tak mijały godziny na śmiechu i płaczu, 

A alkohol podsycał ich emocji stany 

I nasza uczennica znalazła się w sraczu 

Bo wóda i parówki to duet nieudany.


Jak migawki majaczyły jej jakieś postacie,

Lecz jedno jej z ustępu wspomnienie utkwiło

Mianowicie chłopy rozpinali gacie! 

Na ułamek sekundy ją to przeraziło.


Lecz oni po prostu stanęli prze zlewie 

Wyciągajac stóp palce i męskie przymioty, 

Gdyż nie chcieli przeszkadzać niewieście w potrzebie,

Co akurat w sedesie spuszczała wymioty 


Po tamtych czasach wspomnienie zostało 

Którego i demencja pewnie nie oddali:

Legenda o niewieście, której się ulało

Oraz rzecz o chłopakach, co do zlewu lali...


#nasonety #tworczoscwlasna #wysryw #bajkabezmoralu #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Najmilsi!


Nie chciałem, no ale wygrałem i choć kolega @fonfi ulży mi trochę w tym zwycięstwie, to jednak na mnie spada obowiązek (i niewątpliwy zaszczyt i przyjemność, ech) otwarcia CXVI edycji konkursu #nasonety. No to ją otwieram.


Najpierw tekst. Od rana dzisiaj chodzi za mną polski punk rock, niech więc utworem di proposta będą słowa do jednej z największych zdobyczy polskiego punku, czyli kawałka Landryn w wykonaniu Brudnych Dzieci Sida:


***


Jeżeli chcecie to posłuchajcie historii prosto z Krakowa

O jednym panku co słynął z tego że glanów swych nie zdejmował

I z wodą rzadko miał do czynienia co to jest mydło nie wiedział

Z brudu się lepił stąd ksywa „Landryn" no i potwornie j⁎⁎ał


Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

Oto początek historii o tym jak Jolka przegrała zakład


Raz założyły się dwie pankówy o jabłko na imprezie

Że jedna dzisiaj dokona cudu i Landryn z butów wylezie

Jolka to była ostra pankówa więc obmyśliła plany

Że się najebią pójdą do łóżka i wtedy ściągnie mu glany


Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

Oto ciąg dalszy historii o tym jak Jolka przegrała zakład


O drugiej w nocy już byli w łóżku Landryn dokończył jabola

Jolkę rozebrał a sam jedynie opuścił spodnie do kolan

Przeleciał Jolkę obrzygał pościel starannie się odkleił

Pierdolnął drzwiami zostawił odór i syf na Jolki pościeli


Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

I tak się kończy historia o tym jak Jolka przegrała zakład


Morał z historii jest oto taki żebyś zakładów unikał

Bo łacno możesz przegrać jabola chyba że jesteś radykał

Lecz jeśli musisz już się zakładać gdy się okazja nawinie

Pomyśl czy jesteś takim twardzielem żeby się równać z Landrynem


Landryn lepkie twe ciało

Landryn słodki twój zapach

I to jest morał z historii o tym jak Jolka przegrała zakład


***


Jest więc tam wyżej tekst di proposa, ale, tak jak to mamy ostatnio w zwyczaju, proszę potraktować go z przymrużeniem oka. Można rymować do niego w całości albo tylko do zwrotek, można rymować obok niego, albo można olać go całkowicie. Można zaczerpnąć z niego konstrukcję i opowiedzieć historię z początkiem, dalszym ciągiem, końcem i morałem albo napisać coś zupełnie po swojemu. Byle napisać, do czego zachęcam.


Bawimy się jakoś do końca przyszłego tygodnia, do piątku wieczorem przynajmniej, kiedy to razem z kolegą @fonfi wspólnie wyłonimy zwycięzcę. Kryteriów tego wyłaniania nie podaję, no bo ich jeszcze nie zdążyliśmy ustalić.


***


Proszę bawić się dobrze, a na koniec jeszcze fraszka:


I poczułbym bym pewnie dygnięcie ptaszka,

gdyby coś napisała nam @Umypaszka.


Dziękuję.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark kiedy byłem młody, myślałem, że życie

rzuca

mi pod nogi kłody

a kiedy poznałem Patyczaka, to trochę była draka

bo sprawa była taka:

bierz chłopa w taksę, dużo już nagrał

wyłaził ze śmietnika, tylko nie wieź do Świdnika

bardzo się przejąłem, choć mogłem i dobrze

bo z nim pojechałem, a co z tego wynika?

na lubelski dworzec trafiliśmy prosto

i chyba go poniosło, bo normalnie prosi:

dasz badzika z kapsla Perły, fajny

nie odmawiam, a co, dajmy!

może po dziś dzień go nosi?

Zaloguj się aby komentować

Po burzliwej CXIV edycji

Którą przyszło mi wygrać raz pierwszy

(Choć mam średni talent do pisania wierszy

I jestem raczej mizernej aparycji)


CXV edycję więc obwieściłam

Ta była spokojniejsza zdecydowanie

Zaś uczestnicy jej zasługują na uznanie

Więc właśnie po to tu teraz przybyłam


Kawiarenkowi tytani zatem,

Bo ich to miałam przyjemność czytać

A każdy z utworów me serce chciał schwytać

Dobra już kończę z tym eleboratem...


@fonfi twoja odpowiedź do "Robaka" była majstersztykiem, chciałabym żebyś podzielił wygraną z @George_Stark , ale nie wiem czy tak można. Jeśli nie, to typuję @George_Stark za obronę słoja i tego nieszczęsnego Marka


PS ten słoik to się będzie za mną ciągnął chyba dopóki nie usunę tu konta


Zatem zamykam CXV edycję i nie powiem nie płaczcie, bowiem nie wszystkie łzy są złe czy jakoś tak.


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Kolego @fonfi! Ma Kolega jakiś pomysł, w jaki sposób możemy się tym zwycięstwem podzielić? Bo wydaje mi się, że można, tylko nie wiem jak. W każdym razie ja będę dostępny jakoś wieczorem i możemy wspólnie kolejną edycję otworzyć, proszę pozdrowić Żonę.

@Kaligula_Minus tak w ogóle to dziękujemy za wierszowane podsumowanie. Urocze

No i żeby tak pierwsze miejsca ex aequo, tego chyba jeszcze nie grali...

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Poruszył mnie do głębi wiersz koleżanki @Kaligula_Minus i opisana w nim historia biednego robaka - wtyka amerykańskiego. Dlatego postanowiłem się nad tą historią pochylić. A z tego mojego pochylenia urodził się (poza nowym bólem kręgosłupa) poniższy wytwór. Wytwór który jest ripostą zarówno w bieżącej edycji #nasonety jak i ripostą do wiersza Robak.


Cierpienia młodego… robaka.


Najpierw słoikiem zrobiła nam drakę,

A teraz “liryczy” się nad robakiem,

I jeszcze wiosnę w to wplątać próbuje,

No taką poezję to ja… SZANUJĘ!


Zostawmy jednak mój zachwyt na moment,

Bo chciałbym robaka wziąć teraz w obronę,

Gdyż pastwi się nad nim tu Kaligula,

A on nie zasłużył - mały bidula.


Bo może ten robak chciał być motylem,

Na łące ssawką ssać chciał żonkile,

Ale stworzyła go wtykiem natura,

Stąd osobowość jego ponura.


Bo może on jest po prostu zgorzkniały,

Że świat się uwziął na niego już cały,

I kwiatki ozdobne żrąc Kaligule,

To swej egzystencji zajadał bóle.


Lecz nie znalazłszy u niej zrozumienia,

Sąsiadce swoje powierzył cierpienia,

I może dobrze, że czmychnął po cichu,

Bo jeszcze w szklanym by skończył słoiku…


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@fonfi robaka wziął pod obronę

Czy dobrze zrobił, że wziął jego stronę?

Może nadmierny był mój krytycyzm

Bo może ów robak wyznawał słoicyzm...


Ale żeś follow -up zrobił @fonfi aż mnie przytkało na chwilę. Kłaniam się. Admiruję.

@Kaligula_Minus
Bo ja do boskich żyjątek wszelkich,
Sentyment oraz szacunek mam wielki,
I nawet pajączka co lezie po stoliku,
Łapię i na dwór wynoszę w... słoiku! :P

I dziękuję za uznanie

Zaloguj się aby komentować

Internet mi pedzioł, że to szkodnik jest, a ja myślałam, że wiosnę ujrzałam ( ͠° ͟ʖ ͡°)


Robak


Właśnie spotykałam robaka,

To chyba wiosny oznaka,

Na parapecie se siedział

Uszanowanko - powiedział


-Wylazłem z dziury jak we śnie

I chyba trochę za wcześnie.

To słońce mnie k⁎⁎wa zmyliło

Myślałem, że będzie tak miło


A teraz schronienia szukam

Waćpani w okno stukam

I proszę, byś była tak miła

I mnie do środka wpuściła...


Wpuściłam, zrobiłam mu kawki

On rozgrzał czułki i tchawki

I rzucił mi się na kwiaty

W dolarach liczyłam stary...


Bo był to wtyk amerykański

W dodatku republikański!

Wpierdzielił ozdobne me kwiatki,

Po czym zwiał do sąsiadki!


Lecz wcześniej mi machał odnóżem

"Ja jestem pokoju stróżem"!

Wykrzyczał i biegł dalej coby

Sąsiadce uszczuplać zasoby


Mą naiwnością się bawił

Po sobie szkody zostawił

I uciekł pokoju szukać

By piękno i zieleń brukać...

#tworczoscwlasna #nasonety #wiosna #owady

e0b189ba-33d1-4f2d-94b9-f8377a1c9d1d

@Kaligula_Minus uzależniam się od Twoich wierszy. Dialogi i lekkość przywodzą na myśl zbiór "Brzechwa dzieciom" :)

Zaloguj się aby komentować

Prozaiczne rzeczy dla odklejonego człowieka są czasem impulsem do wydalenia produktów zbytniego myślenia.


Pro-test


Zrobili mi testy niedawno

Czy jestem osobą dość sprawną

Czy mam przymioty do tego

By robić coś użytecznego


Pytania nie były zbyt trudne:

Czy pani życie jest nudne?

W skali od mrówki do osła-

Ile by pani uniosła?


Czy lubi pani technikę?

A może raczej plastykę?

Czy bardziej jest pani do ludzi,

Czy bycie z ludźmi ją nudzi?


A może jest z pani artystka?

Czy w pani jest z biurwy z pół świstka?

A może w obserwatora

Zabawić się jest pani skora?


I mogłabym tak jak jeszcze długo

Lecz za mgły mózgowia smugą

Majaczył mi głosik wolności

A nie tam użyteczności!


Ja nie chcę już nigdzie pasować

Niczego nie demonstrować!

Starości dodaj mi skrzydła!

Bym nie skończyła na widłach.


#nasonety #tworczoscwlasna #rymowanka #cotozapierdy

Zaloguj się aby komentować

Teraz się wymaga mówić „sprawny inaczej”, „kochający inaczej”, a więc i „mądry inaczej” – tak śpiewał już dawno, bo 27 lat temu, czyli w roku 1999 w utworze No speaking inglese pan Kazik Staszewski. Od tego czasu językowo poczyniliśmy znaczny postęp.


Bardzo lubię ten utwór, a przypomniał mi się ten jego cytowany wyżej fragment dziś, kiedy to przeczytałem w jakimś wyglądającym na poważny artykule sformułowanie, które pozwoliłem sobie zacytować w ostatnim wersie poniższego wytworu, a które to sformułowanie stało się przyczynkiem do tego wytworu napisania:


***


Nowoczesność językowa

(okiem starego pryka)


Gdy byłem młodszy, było mi klawo:

i miałem w sobie świata ciekawość

i więcej werwy, i wiedzy głód;

a teraz jestem już stary. Cóż...


Gdy byłem młodszy i nie rozumiałem,

wtedy najmocniej zrozumieć chciałem;

a dziś? – w wieku już będąc poważnym,

gdy nie rozumiem, to mnie to drażni.


A więc mnie drażni co robią z mową,

że robią to ad hoc, a nie ab ovo,

i że rozumiem co trzecie słowo,

i mało raczej mi z tym morowo.


I choć tak chciałbym uprawiać szpont,

młodzież mi mówi: – Idź, dziadu, stąd!

a to mnie zmusza żebym się przyznał,

że żaden ze mnie, niestety, sigma,

że gonić próbuję odległy już cel,

i uświadamiam sobie, że rel,

że to już raczej w języku mym bessa,

choć tak bardzo chciałbym, by było essa.


Może to kryzys wieku średniego,

a może to id przemawia do ego,

gdy, za języka goniąc trendami,

zechciałem zmierzyć się z zaimkami:

i ja naprawdę wiele bym zniosło,

zaprzyjaźniło się z poprawnością,

lecz kogoś chyba nazbyt poniosło

gdy raczył napisać „osoba z pochwą”.


***


#zafirewallem

I, ponieważ nie ma obowiązku rymować do wiersza di proposta, to pozwolę sobie również na tag #nasonety



***

A ciekawostką niech będzie fakt, że również z utworu No speaking inglese pochodzą słowa najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę.

Zaloguj się aby komentować

Ja to już, proszę Państwa, jestem stary i coraz więcej rzeczy zwyczajnie mi wisi. Nie będziemy tutaj zajmować się jednak tym, czym powinien się zająć lekarz urolog, ale wszelkiej maści napinaczami, w tym (a nawet przede wszystkim) napinaczami internetowymi. I tak, wczorajsza sytuacja wisi mi tak bardzo, że aż postanowiłem o niej napisać, a postanowiłem o niej napisać bo (po pierwsze) i pan Julian Tuwim takie rzeczy pisywał i (po drugie) pomysł, który przyszedł mi na ten wiersz, wydał mi się całkiem zabawny, a przy pisaniu bawiłem się bardzo dobrze:


***


Ktoś się ośmielił napisać o słojach!


Komisja Sędziowska się niemal zebrała

na wniosek Pana Prokuratora:

rzecz skandaliczna wczoraj się stała –

ktoś się ośmielił napisać o słojach!


A przecież wyszło Rozporządzenie

w Dzienniku Ustaw z zeszłego marca:

pierwszym tematem wierszy – cierpienie!;

a tu "poeci" robią se jajca!


Toć stoi: cierpieć! Jak młody Werter!

A gdy nie cierpieć, to choć się starać

o rzeczach ważkich pisać, z zadęciem:

Bóg, honor, Ojczyzna; czucie i wiara;


inne tematy należy ukrócić,

jak szkło słoika czy czoko-oko;

choć metaforą dopuszcza się rzucić,

tylko ostrożnie! – nie za głęboko!


A tak na serio: – Się nie ma co srać

– tak bym powiedział, gdyby ktoś spytał. –

Niech każdy pisze, co mu tam gra

w lirycznej duszy. Albo w jelitach.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark przeczytałam, spodobało się dla mnie i dałam piorun bo wiersz ten mnie też nic a nic nie obchodzi. Fcale ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Kucaj nad słojem i rób swoje!

Zaloguj się aby komentować