Wczorajsza wymiana komentarzy uświadomiła mi, że dawno nie okazałem naszej Koleżance sympatii poprzez nabijanie się z jej porażek, co wierszydłem poniższym staram się nadrobić:


***

Po koncercie

czyli Jak zdobyć autograf pana Andrzeja Poniedzielskiego

Wielki artysta odwiedził jej gminę,

w kolejce później niejeden doń stanął;

ja w tej kolejce widziałem Ptaszynę,

która stanęła za pewną panią


i autograf zdobyć zamierza,

na samą myśl rży, tak jak koń;

lecz co się dzieje? – Nie, nie dowierza:

- „No! Głupia babo! Weźże już kończ!”


Bo pewna pani, zwyczajem kobiet,

przyniosła torbę ciastek i pieczyw –

całego artystę zawłaszcza sobie,

co plan Ptaszyny sprytny niweczy.


W dłoni Ptaszyny jest płyta świeża,

ze złości żyłka jej wyszła na skroń,

lecz poddać Ptaszyna się nie zamierza,

więc sama marker chwyta w drugą swą dłoń.

***


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować