#nasonety

15
1316

Tym, czego zacząłem się obawiać na początku roku 2022, kiedy było już wiadomo, że sprytny plan się nie powiódł i że Kijów nie został zdobyty w 72 godziny, a i – całe szczęście! – nie zanosiło się też na to, żeby został zdobyty szybko, było to, że Rosja przejdzie od taktyki molnijenostnajej wojny do taktyki wojny pozycyjnej, wojny na wyniszczenie, licząc na to, że reszta świata przyzwyczai się do tego, że gdzieś tam na wschodzie trwają jakieś walki, ale w sumie to trwają już przecież długo i nam się do tej pory nic nie stało, więc nas to w zasadzie nie powinno wcale dotyczyć. Tego się właśnie obawiałem, rzeczywistość jednak przerosła moje obawy, bo w najgorszych koszmarach nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji, jaką obserwuję dzisiaj. Do głowy nie przyszła mi możliwość siania dezinformacji (i, przede wszystkim, wiary w tę dezinformację) na taką skalę, jaką w ostatnim czasie widzę:


***


Prawda


Te pośród ciemnoty jasne latarnie!

Te oświecone elity wiedzące!

Dzielą się wiedzą – nieco nachalnie –

bez telewizji jednostki myślące.


Bo znają prawdę, co się wyrabia,

bowiem świat cały widzą przejrzyście

i komentarze chcą gdzie się da wstawiać

bo mają silne poczucie misji.


Tę prawdę chcą ci wtłoczyć do głowy,

o dronach w Polsce, o w Buczy kaźni:

– Dowody! Panie! Gdzie są dowody?


Brakuje ci bratniej narodów przyjaźni?

Ciepłej, czerwonej opieki Sowietów?

Może przyniosą ci ją rakiety.


***


#nasonety

#zafirewallem


***


Tytuł wytworu powyższego zaczerpnąłem z rzeczywistości, dotarła do mnie bowiem ostatnio informacja, że kampania dezinformacyjna, jaką prowadzą aktualnie rosyjskie służby nosi ponoć (jakże to sowieckie!) kryptonim Prawda.

Zaloguj się aby komentować

Dojeżdżam właśnie do Kielc (o dziwo, punktualnie nawet!), a już odżywają we mnie te całkiem jeszcze świeże wspomnienia z Gorzowa. No to ubrałem je w słowa w czasie tego swojego powrotu po to, żeby artystycznie podziękować wszystkim obecnym za piękne wczorajsze spotkanie:


***


Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny


Znowu dzisiaj będą tematy analne,

jakoś w tym kierunku myśli moje błądzą;

o kanalizacji chciałem, generalnie,

bo bywa inaczej niż turyści sądzą.


Gdy rura za cienka, czasem nie wyrabia

i łatwo ją zapchać papierowym listkiem,

stąd ludzie zmuszeni są by kosze stawiać

w najbliższym sąsiedztwie ustępowej miski 


Kwestia konieczności to raczej, nie mody,

więc, drogi turysto, aby się nie zbłaźnić,

nie wrzucaj papieru brudnego do wody!


Nie narażaj kruchej narodów przyjaźni,

a siebie samego na wstyd za swój nietakt

gdy odwiedzasz miejsca, jak na przykład Kreta.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Pisząc sonety


Bo czytając, to wiadomo, niebanalnie

Czuć się można, nawet gdy są niestrofujące

C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie

Najważniejsze, bym dać upust dzikim żądzom


Ale pisząc! Pisząc, panie, to pozdrawiam.

Ulice stają się jakieś bardziej śliskie

I do wódki każdy barman mnie namawia

I nikomu już się nie wydaję płytkim


Nie wiem, czy postrzegać to w kategorii nagrody

Już raz wychodziłem z uzależnień kaźni

Wciąż na ciele jeszcze na to mam dowody

Odwagi trzeba, gdy teraz chodzę do łaźni


Dość mam wódy, dość mam ćpunów i poetów

Acz na szczęście już za winklem czeka meta


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.


Kurde, to nie sonet xd

Zaloguj się aby komentować

Gorzów


Landsberg (albo może Gorzów, już ewentualnie) –

miasto w swej konstrukcji płomienne, gorące,

miasto zaprojektowane bardzo łatwopalnie,

miasto regularnie nadzwyczaj płonące.


Katie noopowiadała co też nawyrabiał

ogień, jak spłonęły chyba tu budynki wszystkie,

ratusz, a i pocztę ogień tutaj strawiał.

Odbudowywali. Tylko po co? XD:


nic nie dały Odry toczone tu wody,

nic też nie wskórali strażacy odważni:

bo i pożar co rusz pojawiał się nowy…


Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:

podczas naszego spotkania poetów

nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak.


***


#nasonety

#zafirewallem


***


Dobranoc.

@George_Stark Nie myślałem, że zobaczę "xD" jako rym w wierszu. Ba! W SONECIE! A już na pewno nie myślałem, że będzie mi się tak podobał. A ktoś tu ostatnio deprecjonował formę.

@fonfi A dziękuję za miłe słowa, proszę pozdrowić żonę.


A co do rzeczonego "XD", no to po prostu nic innego mi tam nie pasowało. Ale cieszę się, że się tak podoba.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Odnoszę wrażenie, że moja wygrana w ostatniej edycji zabawy #nasonety była niechcący. Wrażenie takie odnoszę ponieważ "zwycięski" (cudzysłów zamierzony) sonet "Niedzielny poranek" niechcący opublikowałem w społeczności rowerowej, co niechcący przysporzyło mi dodatkowych głosów. Czuję się przez to, jakbym oszukiwał i - podkreślam - niechcący odebrał zwycięstwo kawiarnianemu opus magnum autorstwa kolegi @splash545 .


Za co Kolegę przepraszam.


I to nie niechcący, tylko szczerze.


No dobrze, mleko się rozlało, czas posprzątać i otworzyć kolejną, XCIII (słownie: 93) edycję zabawy #nasonety . Co też niniejszym czynię.

A w tym tygodniu wybrałem dla Państwa utwór "Czytając sonety" pani Krystyny Koneckiej, z tomiku "Ogrody Szekspira".


Czytając sonety


Identyczne w konstrukcji. Równe wizualnie.

Najliryczniej na świecie miłość rymujące.

A intencje autora chronią tak genialnie,

że jak we mgle badacze pośród wersów błądzą.


Czy adresatem wyznań był protektor-hrabia?

Czy adresatką próżna dwórka? Lub czy bliskie

prawdy jest to, że właśnie rym Williama zwabiał

gdy pragnął „tylko śmierci znużony tym wszystkim”?


A jeżeli te strofy to najczystszej wody

gra elokwentna erotycznej wyobraźni?

A może kpina z formy i kanonów mody?


Czy uwięziona w rymach rzeczywistość jaźni?

Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy sonetów

szkolne pytanie: Co na myśli miał poeta.


Jak zawsze, dla formalności przypomnę tylko, że zabawa trwa do najbliższego piątku, czyli do 19.09.2025, kiedy to zwycięzcę wyłonimy na podstawie Państwa głosów. Tak jak napisałem wcześniej mam szczerą nadzieję, że dostanę od Państwa pokaźny zbiór utworów, żebym mógł się w podsumowaniu zrehabilitować.


Na koniec jeszcze szybkie przypomnienie zasad: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy".


Powodzenia i udanego rymowania!


#zafirewallem #nasonety #diproposta

@fonfi Ej, bo jeszcze ja się poczuję winny, że źle wybrałem zwycięzcę! Już nie bądź taki skromny, to był bardzo dobry sonet. Prawdę mówiąc to użyłem maszyny losującej, wypadło na Ciebie, ale oba były świetne

@pingWIN No nie mnie oceniać, ale tamten miał wszystko czym ta nasza Kawiarnia stoi. Zwłaszcza fekalia. No może Owcy tyko brakowało.

Zaloguj się aby komentować

Pora zakończyć XCII (słownie: 92) edycję #nasonety.


Udział w niej wzięły takie utwory jak:

  • Lament grudziądzki autorstwa @George_Stark (11)

  • * vel Smutny autorstwa @KatieWee (16)

  • Poranna zaduma autorstwa @splash545 (21)

  • Kryzys wieku średniego autorstwa @George_Stark (9)

  • Niedzielny poranek autorstwa @fonfi (21)

  • Polki nie łykają autorstwa @George_Stark (11)

  • Trzecie pianie kura autorstwa @George_Stark (8)

  • Spuścizna autorstwa @fonfi (11)

  • Pisać, k⁎⁎wa! Pisać! autorstwa @George_Stark (8)


***


Jak widać na powyższym podsumowaniu, mamy remis między sonetem, który poruszył sporo ważnych tematów, a były nimi: sranie, rozmyślania stoika, codzienne problemy, potencjalne problemy seksualne, wielkie skupienie celem wypróżnienia, a także morał, że wszystko gówno, a jak gówno to i z czasem zniknie. Ale pamiętajcie, małe gówno, a śmierdzi jak duże, więc radzę szybko używać spłuczki!

Drugi sonet był już bardziej wyrafinowany, opowiada jak miasto budzi się w niedzielny poranek, podczas gdy autor obserwuje je z roweru. Niby proste, nie? Ale za to jak ładnie podane! Nie, żeby kiblowy sonet stoika nie był ładny, ale tutaj aż obraz się tworzył przede mną w trakcie czytania, a był to piękny obraz (w większości )!

Oj trudne, trudne się wylosowało... Wyrównana walka i obu należy się zwycięstwo, ale zasady są nieubłagane. Zatem zwycięzcą zostaje @fonfi !! Serdecznie gratuluję i współczuję jednocześnie!

Symboliczne nagrody:
- @fonfi - złota figurka roweru z lokalnego niedzielnego bazarku (czyli złota tam będzie ojjjj dużo!)
- @splash545 - srebrna spłuczka do kibla i łachmany, żeby mu zimno nie było jak będzie tak w nago rozmyślał przez najbliższe chłodniejsze miesiące
- @KatieWee - dostaje nadzieję i dawkę słońca! Smutny sonet, ale bardzo mnie urzekł!
- @George_Stark - figurka dłoni pokazującej znak V (Victorii), za ilość 5 sonetów! Można używać np. do zamówienia 5 piw na hejtopiwie w Gorzowie!


***


Zwycięzcy gratuluję, a reszcie uczestnikom również gratuluję!



#podsumowanienasonety #zafirewallem

No i oczywiście chciałbym, z tego miejsca, pogratulować pozostałym uczestnikom, bo mieliśmy w tym tygodniu urodzaj wspaniałych utworów. ☺️

Zaloguj się aby komentować

No nie mogłem pozostawić wiersza kolegi @fonfi bez odpowiedzi. Ale wstępu pisać to już naprawdę nie mam siły:


***


Pisać, k⁎⁎wa! Pisać!


Rzeźbili ze spiżu – my tak bardziej w pianie,

choć nawet do piany w nazbyt tępe strugi

śmy wyposażeni w naszych czasach chudych,

gdy obserwujemy sztuki umieranie.


Pytasz, mój kolego: co po nas zostanie?

Ot: zer i jedynek łańcuch nie za długi

(o ile pan admin płaci za usługi;

inaczej nastąpi nas sformatowanie).


Wizja – zgoda – przedstawia się marnie.

Ślęczę nad tym tekstem – tak myślę – ofiarnie,

już zaraz rozlegnie alarm się budzika,


umysł z niewyspania mi będzie utykał,

lecz gdy tylko znowu jakoś się ogarnie

w głowie mi zadźwięczy: „Pisać, k⁎⁎wa! Pisać!”


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór (po raz kolejny) się z Państwem,

Kolega @George_Stark napisał dzisiaj wiersz. To znaczy ze trzy napisał, ale mnie chodzi o wiersz zatytułowany Kryzys wieku średniego. I zupełnie nie wiem dlaczego, ale ten konkretny wiersz mnie bardzo poruszył. Wszedł mi do głowy, zgrał na jakiś melancholijnych strunach i rezonował tak przez całe popołudnie. I pewnie rezonowałby dalej, ale pomyślałem sobie, że jeszcze mnie głowa od tego rozboli więc dałem upust tej melancholii, który to upust ulał się w postaci poniższego utworu. Utworu, do lektury którego serdecznie Państwa zapraszam.


Spuścizna


Jesteśmy trybikiem w jakimś większym planie,

Dla jednych zbyt krótkim, dla innych przydługim,

Lecz kiedy dotrzemy do kresu żeglugi,

Czy coś po nas zostanie?


I dręczy i męczy mnie wciąż to pytanie,

Aż kładą się cieniem ciężkiej chandry smugi,

Czy kiedy żałobne już wyschną łez strugi,

To coś po mnie zostanie?


Czy prochu kupka, co wiatr ją rozgarnie?

Czy kłótnie w rodzinie o spadek koszmarne?

Czy kurzu kolekcja, książek fanatyka?


A ja, żeby pamięć o mnie nie znikła,

Okruchy siebie - nieśmiało, niezdarnie,

Między wersami swych rymów zamykam.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

No dobra, ostatni już w tej edycji, bo jutro trzeba wstać na 05.20 na autobus do Gorzowa, a jeszcze jakieś książki na drogę muszę sobie przecież do czytnika wrzucić.


***


Trzecie pianie kura


Nim trzecie rozlegnie się kura pianie,

nim dzień się zacznie po nocy budzić

zaprzesz się, Piotrze, zaprzesz wśród ludzi,

kiedy dostaniesz o mnie pytanie.


Nigdy się ciebie nie zaprę, Panie.

Przysiągłem przecież wiernie ci służyć,

wiary gorącej się nie da ostudzić;

pragnę wypełnić me powołanie.


Wokoło zbrojni byli Rzymianie,

kobiety na targ szły po śniadanie,

Piotr nie odchodził zaś od stolika.


– I ty z nim byłeś! – na głos setnika

natychmiast zaprzeczył zdecydowanie,

a wówczas dobiegł go głos z kurnika.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Ależ jestem dumny z wytworu poniższego! Dawno nie udało mi się tak zgrabnie połączyć w czternastu wersach ojkofobii z najbardziej chyba podłą odmianą seksizmu:


***


A niechaj narodowie wżdy postronni znają,

iż Polki nie pelikany.

No i nie łykają.





Polki nie łykają


Rzecz skomplikowana jest to podrywanie,

w tej sztuki meandrach można się pogubić,

bo weź tu i zgaduj co kobieta lubi

gdy sama określić tego nie jest w stanie:


czasem ma ochotę na kwiatów dawanie,

zaś dnia kolejnego bukiet jej nie służy;

elokwencją błyszczysz, żeby jej nie nużyć,

ona na to rzuci niezłożone zdanie.


Ja sam zapoznałem ostatnio dwie panie,

oto moich randek jest podsumowanie,

randek, z których wciąż nic nie wynika:


bo Kasia nie chciała zrobić mi lodzika,

zaś bajeru nie udało mi się wcisnąć Annie

– jedna jak i druga nic nie chciały łykać.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

219 530 + 77 = 219 607


Niedzielny poranek


Gdy mglistą szarością niedziela się rani,

To w miejskich witrynach kropelek strugi,

Prążkami malują szklane sztalugi,

A miasto się budzi sennym szeptaniem.


Echem po parku się niesie chrapanie,

Na ławce trzeźwieją tu jeden z drugim,

Co im sobotni się wieczór przedłużył,

A słońce ich budzi promieni graniem.


Gdzieś w bramie Azorka słychać szczekanie,

Na piętrze za oknem ktoś wiesza pranie,

Gorące pieczywo pachnie z piekarnika.


A ja przez te sceny rowerem przemykam,

Emocje gromadzę we wspomnień membranie,

I otulam się miastem - niech mnie przenika.


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

4ef3785a-6294-425e-a33d-9d4c02838a5e
5c261caf-7b59-48f4-9ec5-f2cda1c89d0d

Zaloguj się aby komentować

Być może w wyniku tego pogorszenia się pogody, a być może w wyniku działanie algorytmu jutuba, który z samego rana podrzucił mi piękny, choć gorzki utwór Vivo en un Pais siedzę i słucham sobie rozmaitych protest-songów. No i nastrój mi się udzielił:


***


Kryzys wieku średniego


Co nam zostało? Nad światem łkanie

w czasie tej naszej młodości drugiej:

ciążąca przeszłość, goniące długi

i nic lepszego się raczej nie stanie.


Pamiętam radosne obiecywanie

że ten świat cały: szeroki, długi

gotów miał być nam na usługi.

Co nas spotkało? Rozczarowanie.


Dużo się robi – zarabia marnie

człek się do człeka wcale nie garnie

i coraz częściej się zdarza potykać;


i co dzień bardziej optymizm zanika

gdy napotyka kolejne awarie

w planie, co miał być nam planem życia.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Poranna zaduma


Z samego rana zgoniło mnie sranie 

Więc siedzę i dumam pośród tej szarugi 

A deszcz ostukuje okiennic framugi 

Habitat wzorcowy to, pod rozmyślanie 


Lecz o czym tu myśleć przy cieknącym kranie?

Czy ludzki czas życia jest krótki czy długi? 

Czy dobre spółdzielnia mi świadczy usługi?

Czy po czterdziestce choć czasem mi stanie?


Tak kminię, lecz przy tym naprężam się karnie 

Aż pot moje czoło w całości ogarnie 

Wypuszczam pod siebie demona - wodnika


Wtem naciskam spłuczkę i patrzę jak znika 

Konkluzją zakończyć bym chiał generalnie:

Rozmyślać bez ubrań - tradycją cynika 


#nasonety #zafirewallem

b37cf9ee-d8a4-406e-a79e-e01c9cb28b61

Kurde, powiadomienia dalej mi nie działają (w zasadzie to mi cała kawiarnia nie działa!) i, gdyby nie moja czujność (albo szczęście czy inny zbieg okoliczności), to bym przeoczył to dzieło wspaniałe - kompletne, przemyślane, z trzymającą w napięciu akcją! Szacunek, Panie Splasz!

Zaloguj się aby komentować

*


myśli niechciane

serce nie sługa

woreczek łzowy nie sługa

wszystkiemu przytakiwanie


wszystkiemu zaprzeczanie

język nie sługa

i w sumie nic nie sługa

bezhołowie, panie!


w dzień marnie

w nocy męczarnie

nic z tego nie wynika


z rozsądkiem polemika

ten też do pracy się nie garnie

cała nadzieja znika


#zafirewallem #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Łka w sierpniowym słońcu Nowa Sól przejęta

I Głogów utrapion czapki z głów zdejmuje.


Pamiętacie może Państwo utwór, z którego przytoczone wyżej słowa pochodzą? Otóż czasy były wtedy ciężkie, a teraz czasy nastały jeszcze cięższe i oto do tego chóru rzecznych żałobników dołącza kolejne miasto! Wokół już nie tylko rozlega się łkanie Nowej Soli, już nie tylko Głogów nerwowo mnie na wysokości krocza czapki wcześniej zdjęte z głów, ale ze wschodu dociera do nas też coraz to głośniejszy płacz Grudziądza:


***


Lament grudziądzki


Całe mieszkały stworów kompanie,

w Wiśle: rusałki były tam i płastugi

problem sprawiały w czasie żeglugi,

jednak z sympatią patrzono na nie.


Czasem zjawiały się też piranie,

obiad stanowił im jeden czy drugi –

to było coś, co Grudziądz lubił,

takie lokalne folklorowanie.


Teraz pragnienie dokucza i sarnie,

sarna się już do Wisły nie garnie,

sarna tej Wisły teraz unika.


Nad suchym korytem smętna muzyka:

płaczą na Rządzu, płaczą na Tarpnie

bo Wisła w Grudziądzu coś im wysycha.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry.


Podobno wygrałem ostatnią edycję zabawy #nasonety , więc mam zaszczyt otworzyć kolejną, już XCII (słownie: 92) edycję.

Bez zbędnych wstępów podaję utwór protoplastę, którego autorem jest Francesco Petrarca.


Pieśni Petrarki/Sonet 92


Dwóch nas kochanków raz przy Laurze stanie:

Jam był po jednej, a po stronie drugiej

Słońce, wspaniale świetlanemi strugi

W bezbrzeżnym niebios iskrząc oceanie.


I już widziałem nieme urąganie

W twarzy zwyciężcy; alić, w czas niedługi,

W stronę się swego pokornego sługi

Laura z uśmiechem spojrzy niespodzianie.


Wtedy zazdrości pierzchły precz męczarnie,

I wielka radość duszę mą ogarnie;

Mego zaś wroga i współzawodnika


Twarz promienistą boleść wskroś przenika;

Aż wreszcie w chmurnych mgłach utonął marnie,

Zły, że zwycięztwo z rąk mu się wymyka.


--------------------------------------------------

Podsumowanie będzie w najbliższy piątek w godzinach raczej mi nieznanych, lecz możliwe, że wcześniejszych.


Powodzenia!


#nasonety #zafirewallem #diproposta

c48b87b5-0377-495a-a826-ae7de270a589

@pingWIN

Albo pisz tak: Zgroza!

Tutaj szesnastolatki w wyuzdanych pozach

stoją w parkach głodne zbliżeń.

Ja w ich wieku z seksu to... Leśmian, Petrarca najwyżej.

@fonfi@onpanopticon Znam ten kawałek i lubię, ale wiesz, że jakoś nie wyłapałem tego wcześniej? xD Trudno za punktualność dać tu dyplom.. xD

@pingWIN nie dziwię się, to ja jestem tak upośledzony, że skojarzenia z tekstami utworów mam non stop, nieprzerwanie, do wszystkiego xd Nieraz zwykłe zdanie, ale napisane podobnie jak w jakiejś nucie i muszę, bo się uduszę - posłuchać Takie moje dziwactwo, że zapamiętuję wszystko co zagrane z muzyką, absolutnie wszystko, a weź mi się wiersza każ nauczyć ot tak, to ni wuja, nie ma szans.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Najwyższa pora zakończyć bieżącą, XCI (słownie: 91), edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . To znaczy najwyższa pora to już minęła, jednak wczoraj po prostu nie dałem rady poskładać myśli do kupy, żeby siąść i napisać podsumowanie. Tak jak nie udało mi się tych myśli pozbierać również przez cały dzisiejszy dzień i nie udało mi się napisać własnego wytworu. I nawet kuksaniec “_Romantyk-formalista_” kolegi @George_Stark tym razem nie był w stanie mi w tym pomóc. Niemniej dziękuję, Kolego, za dobre chęci. No cóż - czasami tak po prostu bywa.


Przejdźmy zatem do konkretów. A w konkretach mamy 7 wytworów od 3 autorów (teraz mi się, kurde, na rymy zebrało):


Grudziądzka komuna wodna by @George_Stark ️10 


Klasycznie, pierwszy zgłosił się kolega @George_Stark , ze swoją “_Grudziądzką komuną wodną_”. I mogę się oczywiście mylić, mogę błędnie odczytywać wytwór, zwłaszcza że czytam go między wersami, ale mam nieodparte wrażenie, że pośpiech ten wynika z tęsknoty. Na pewno po trosze z tęsknoty za rymowaniem. Ale utworem swoim autor - jakby nie próbował zaprzeczać - daje wyraz temu, że mu się po prostu przykrzy mieszkanie solo. I stąd ta tęsknota Wisłą się rozlewająca. Tęsknota za towarzystwem. Towarzystwem, którego alegorią jest komuna topielców. Ja jednak kolego radzę cieszyć się tą ciszą i spokojnem. Zwłaszcza, że słowa te piszę, kiedy za plecami żona kłóci się z córką, a mnie się słuchawki właśnie rozładowały. 


Jesień by @George_Stark ️9


No proszę. Panu @George_Stark udało się to, co ja bezskutecznie próbowałem zrobić ostatnim razem. Mianowicie udało mu się napisać o jesieni życiowej, literackiej nawiązując do jesieni literalnej. Tyle, że kiedy on zrobił to zgrabnie, za pomocą chmur, żurawi i pięknych metafor, to u mnie skończyło się kolonoskopią. Póki co literacką tylko na szczęście. W każdym razie tym właśnie różni się prawdziwy talent (kolegi) od grafomanii (mojej).


Samotność by @pingWIN ️19 


Okazuje się, że z panem @pingWIN mamy coś wspólnego. A wspólny mamy ból głowy. I chociaż zakładam, że bóle te są co do zasady podobne, to źródła są zdecydowanie inne. Bo kiedy kolegę głowa boli od przedawkowania ciszy (chociaż można by się spodziewać, że powinna od armatnich strzałów #pdk), to mnie boli od ciszy niedoboru (o czym wspomniałem dwa akapity wyżej). No jak bym nie próbował, to moja (i tak bujna) wyobraźnia nie ogarnia czegoś takiego jak "za dużo ciszy". Ja mam taką propozycję - weź Pan się ze mną zamień na tydzień na te domowe ostoje, to wtedy porozmawiamy.


Kręgarz by @George_Stark ️13


Gratuluję odwagi Panie @George_Stark . Bo jednak pisanie o rzeczach niewygodnych i politycznie niepoprawnych, to wymaga dużej odwagi. Ale po kolei:

- Pierwsze lądowanie na księżycu miało rzekomo miejsce w 69 roku. I co? Chcecie mi wmówić, że wtedy im się to udało ze sprzętem o mocy obliczeniowej szkolnego kalkulatora, a teraz w czasach AI nie potrafimy tego powtórzyć?

- Że niby świat można opisać za pomocą jakiś praw fizyki? Jaaasne, tylko że to wszystko się kupy nie trzyma jak wchodzimy w prędkości relatywistyczne. Nie mówiąc już o zjawiskach na poziomie subatomowym, gdzie nawymyślali jakiś kwantów, superpozycji czy zasad nieoznaczoności. Puste teorie!

- No i rzeczone kręgi w zbożu. Ja Państwu powiem prawdę. Za ich pomocą pozaziemska inteligencja próbuje nam pokazać prawdziwy kształt Ziemi. Okrągły - owszem, ale przede wszystkim PŁASKI.

Tak więc ja się pod tym manifestem podpisuję obiema rękami. Albo nie - jednak jedną. Drugą muszę sobie foliową czapeczkę trzymać, bo mi na oczy spada.


Romantyk-formalista by @George_Stark ️17


Jak zwykle kolega @George_Stark próbował mnie z opresji wyciągnąć, wbić mi szpileczkę i zainspirować do działania. Bo kolega doskonale wie, że połechtanie mnie po formalizmie zazwyczaj skutkuje. Niestety w tym tygodniu, głowa jakaś nie swoja. I nie wiem czy chodzi o to choróbsko co mnie męczy, czy o coś innego, ale pomimo kilku podejść, ciężko mi jakoś było myśli pozbierać a co dopiero poskładać. W każdym razie, za miły gest - dziękuję. Pójdę jutro przewietrzyć głowę na rowerze, bo rower jest dobry na wszystko. Na chandrę, grypę, a podejrzewam, że i złamanie wyleczyć potrafi.


Lepiej, żebyście płakali jak umrę by @Piechur ️12


Panie Piechur, no i po co ten płacz i rwanie włosów na pogrzebie. Co to zmieni? Nie dość, że denata nie ożywi, to jemu i tak wszystko jedno. Śmierć jest częścią życia. Niekoniecznie tą najmilszą - ale jednak. Podobne stanowisko do Pańskiego prezentuje mój szanowny ojciec, który też chciałby, żeby go opłakiwać i już za życia sam sobie grobowiec buduje. W sumie nie wiem po co, bo ja go i tak w urnie na kominku postawię, czemu on się sprzeciwia, twierdząc, że kot urnę z kuwetą pomyli i obiecuje (znowu podobnie do Pana) nocami mnie straszyć. A ja to jednak w testamencie sobie zapiszę, żeby z okazji mojego pogrzebu to bal przebierańców z motywem przewodnim "klaun" zrobić.


Trzonowiec oporu by @George_Stark ️9


Zupełnie nie rozumiem Pańskiego oburzenia. Ja proszę Pana to osobiście nic nie mam do jarskiej kuchni. Nawet lubię sobie takiego kotlecika sojowego przyrządzić. Do tego jakaś kaszka kus-kus. Jakiś jarmuż, seler naciowy i humusik - żeby ten seler było w czym maczać. Tylko na koniec trzeba pamiętać, żeby całość mlekiem kokosowym podlać, bo inaczej ciężko w toalecie spuścić i schabowy może wystygnąć.


I w ten sposób dobrnęliśmy do końca, a jeśli nawet jeszcze nie całkiem, to do tej części w której ogłaszamy wyrok. To znaczy werdykt!


A zatem, bez dalszej zwłoki, bo i tak już przeciągnąłem o cały dzień. Ogłaszam, że dzięki Państwa głosom i piorunom, zwycięzcą XCI (słownie: 91) edycji #nasonety zostaje kolega @pingWIN .


Szczere kondolencja dla zwycięzcy i gratulacje dla pozostałych uczestników!

Dobranoc.


#nasonety #zafirewallem #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

Chyba wczoraj pisałem*, że inspiracją do napisania wiersza może być wszystko, no to proszę bardzo, dziś przychodzę z dowodem. Pierwszy wers wytworu poniższego przyszedł mi do głowy dziś rano, kiedy robiłem przedśniadaniowy przegląd lodówki, no i jakoś nie udało mi się żadnej szyneczki na to śniadanie znaleźć. Później już jakoś poszło, tak ze śniadaniem, jak i wierszem, no ale zanim zabiorę się za obiad, to będę musiał pójść jednak do sklepu:


***


Trzonowiec oporu


Mięso nam, k⁎⁎wa zastąpić chcą soją –

jest to bezprawne wtargnięcie w posiłek!

Kijem postraszą, marchewkę wkroją,

lecz my, mięsożercy – my mamy siłę!


Bo takie już jest natury działanie,

bo po coś zęby nam takie wstawia,

a takie właśnie trzonowych zadanie

ażeby mięso w gębie rozdrabniać.


Więc, przyjacielu mój drogi, jary

napychaj czym chcesz tam te swoje kichy,

lecz przestań mi, proszę, zaglądać w gary;


ten wiersz napisałem śniadaniem syty,

zaraz się muszę zająć obiadem –

w planach ziemniaczki, rzecz jasna: ze zrazem.


***


#nasonety

#zafirewallem


***


* - „Chyba wczoraj”, bo mi treści w kawiarni wzięły i znikły – ktoś też ma taki problem? Pic. rel.

Po tagach też nie działa.

8f1f5938-07dd-426a-9cdd-d2053c739b1c

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Lepiej, żebyście płakali jak umrę


W czerń odziani wszyscy stoją

patrząc z dala na mogiłę,

na tę dziurę w ziemi moją,

gdzie me truchło wsadzą zgniłe.


Skądś dobiega ciche łkanie,

ktoś tam zdrowaśki odmawia;

wreszcie pada to pytanie:

"Kto z was się na stypie zjawia?"


I niebawem - nie do wiary -

wśród wódeczki i zagrychy

śmieją, cieszą się poczwary!


O, nieczułe wy oprychy!

Nie puszczę wam tego płazem -

straszyć zacznę i to gazem!


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Ale to jest piękne! A jak cieszy powrót Kolegi!


Swoją drogą, wiersz przypomniał mi anegdotę o tym, jak to towarzystwo na stypie popiło się tak, że z powtarzanego "nie żyje" w miarę wzrostu bełkotu spowodowanego wzrostem promilażu coraz częściej wychodziło im "niech żyje", aż na koniec odśpiewano "sto lat".

@George_Stark Może jakby wcześniej zaśpiewali, to nie skończyliby na stypie Niestety ciężko mi się zebrać do pisania, już przy kilku poprzednich edycjach próbowałem, ale po pierwszym wersie trafiał mnie szlag, tu zresztą nie było inaczej

@Piechur Prawdziwa sztuka rodzi się w bólach, niestety. Czasami są to, co prawda, bóle mięśni brzucha spowodowane śmiechem, czego też Koledze życzę.

@sireplama Ja sobie jakieś płaczki opłacę, a zasada dla rodziny będzie prosta: chcesz jeść, to musisz głośno płakać, nie będzie taryfy ulgowej

Zaloguj się aby komentować

Cały czas jestem zdania, że inspiracją do napisania wiersza może być wszystko i nigdy nie wiadomo kiedy i skąd się taka inspiracja pojawi. W tym przypadku inspiracją był komentarz kolegi @onpanopticon:


***


Romantyk-formalista


Że oni też tak żyć się nie boją,

że wszystko robią ot tak: byle,

że trzy świece miast dwóch im stoją

i zły do wina dobrali posiłek.


I wszystko robią tak na kolanie,

dziadostwo tylko się zdają uprawiać,

a mają o sobie wysokie mniemanie

i jeszcze żonę mi każą pozdrawiać.


A jeśli córka uzna, żem zgred jest stary?

A jeśli w Punkcie nabazgrzą wierszyki,

że nie odczytam, choć mam okulary?


Romantyzm, formalizm – rzecz semantyki,

w poezji ważne, by trzymać frazę.

Cholera! Za długi coś ten wers jest o jedną sylabę!


***


Chciałbym jeszcze na koniec zaznaczyć, że o ile trzymanie frazy wydaje mi się w poezji bardzo ważne (czego wyraz dałem we wytworze powyższym), tak ważniejszą jednak rzeczą wydaje mi się to, żeby poezją się dobrze bawić. Ja przy pisaniu wiersza powyższego bawiłem się świetnie, mam nadzieję że i Wy będziecie przy czytaniu bawić się równie dobrze, a najlepiej (zaznaczam ze względów formalnych) będzie bawił się kolega @fonfi (proszę pozdrowić żonę, może być drugi raz), bo jeśli nawet lekka złośliwość, to wynikająca przecież wyłącznie z sympatii.


***


#nasonety

#zafirewallem

@fonfi hmm, a teraz ciekawi mnie jedno. Jestem całkowitym przeciwieństwem, więc komu ciężej byłoby wytrzymać, mi z tobą, czy tobie ze mną? xD

@splash545 Ale ja się bawię doskonale. Tylko że dla mnie to jest jak łamigłówka. Nie dość że trzeba powiedzieć to co się chce powiedzieć, to jeszcze zgłoski policzyć, rytm zachować. Normalnie matematyka!

Zaloguj się aby komentować