#heheszki #narkotykizawszespoko #pasjonaciubogiegozartu #ciekawostki #komiksy
Toon Hole

#heheszki #narkotykizawszespoko #pasjonaciubogiegozartu #ciekawostki #komiksy
Toon Hole

Zaloguj się aby komentować
Ej najarałem się i mam rozkmine apropos #kosmos . Ej czy serio uważacie, że istnieje jakiś wszechświat bliźniaczo podobny nam gdzie np teraz zamiast być najaranym jestem nawachany klejem?
To to jest dla mnie kompletna abstrakcja, ale na temacie się nie znam więc z chęcią poczytam.
#narkotykizawszespoko
@Daewoo_Esperal @LondoMollari a ja bym powiedział, że niekoniecznie istnieje. Tzn. być może istnieje, być może istniał a być może dopiero nastąpi, gdyż nie można powiedzieć, że każdy świat w wieloświecie powstał w tym samym czasie i podobnie się rozwijał. Tzn. może, ale nie musi.
Bezpiecznie jest powiedzieć jak z kotem Schrödingera: może tak, może nie. A sprawdzić nie mamy jak.
Poczytaj albo posłuchaj sobie kwantechizm Andrzeja Dragana, fizyka wskazuje na to że jest to bardzo bardzo prawdopodobne. No np. Pojedynczy foton przechodzi przez wszystkie możliwe drogi w jednym czasie, chociaż nam się wydaje że idzie ta najprostsza droga. Sprawa jest o tyle ciekawa, że jeśli chcesz zbadać foton i postawisz na jego drodze detektor to foton zachowuje się inaczej
Zaloguj się aby komentować
Ciężko mi się wczoraj zasypiało pomimo tego, że wziąłem ketrel o 21, przez chrapanie współlokatora zasnąłem prawdopodobnie koło północy. Doszedł do nas nowy chłopak po próbie samobójczej. Rozmawiałem też już z psychiatrą, rozmowa przebiegła pomyślnie, zupełnie inaczej niż ostatnim razem przesłuchiwała mnie psychiatra w czerwcu. Na śniadanie był chleb, bułka, masło, wędlina i biała rzodkiew. Zjadłem wszystko. Tęsknię już za świeżym powietrzem. Była już kolacja, były leki wieczorne. Znowu przez złośliwy przypadek połknąłem wieczorny bunondol. Z nowym bardzo dobrze się rozmawia, jedna z dziewczyn (też po samobóju) rano została przeniesiona na "3 piętro" czyli na oddział psychiatryczny. Czas pomiędzy obiadem a kolacją przespałem, choć po samym obiedzie miałem nudności i poty, czyli odstawienne objawy. Dostałem coś przeciwwymiotnego na nudności i mogłem spokojnie zasnąć. Została mi już tylko paczka papierosów, bo przez nudę więcej palę. Jutro może wpadnie do mnie mama z kubkiem i, mam nadzieję, jakimiś spożywczymi rzeczami. Mam wielką ochotę na maślankę owocową. A co tam u Was misie #szpital #narkotykizawszespoko #zjedzonwszpitalu
Zaloguj się aby komentować
Na prośbę @GrindFaterAnona
Był czerwiec. Gorunc, "Kaziu dawaj pifko" i takie tam inne. Po wykładzie na AGH miałem się spotkać z moim kolegą, którego poznałem na vipok. Czas na wykładzie niesamowicie się dłużył, ale wreszcie nastąpił koniec. Nareszcie. Wybiegłem z budynku wydziału i tam czekał na mnie on - uroczy smol chłopiec-femboj z długimi włoskami i problemami psychicznymi. Znaliśmy się już, więc przywitaliśmy się przytulasem i ruszyliśmy na rajd po aptekach. Cel był oczywisty: nakupować tjokodiny, zjeść je i się razem cieszyć przyjemnym opiowym ciepełkiem. Jakąś godzinę chodziliśmy i szukaliśmy aptek, aż wreszcie to mieliśmy: on miał 26, a ja 32 tabletki. Rzut beretem od naszej lokalizacji było wzgórze wawelskie na bulwarach, toteż tam się udaliśmy. Na wzgórzu rozłożyliśmy się na trawce i przystąpiliśmy do konsumpcji. 4 tabletki do ust, pogryźć ignorując ohydny gorzki smak kodeiny i sulfogwajakolu, popić. I tak aż do końca tabletek. Potem okres oczekiwania na rozpoczęcie działania kodeiny, umilany rozmową między sobą. Rozmawialiśmy o wszystkim, o tym co robimy, jak nam minął czas tygodnia albo dwóch od naszego ostatniego spotkania... W końcu pomimo ciepłej pogody poczułem w środku to przyjemne, niedające się opisać słowami ciepełko. Kodeina oraz jej metabolit czyli morfina zaczynały działać. Rozmawialiśmy o naprawdę przeróżnych rzeczach, trzymaliśmy się za rączki, przytulaliśmy się... Już nie pamiętam, w którym momencie zorientowałem się, że zakochałem się w chłopaku. Był to dla mnie pewien przełom, aczkolwiek było mi z tym okej. A nawet nie okej, odpowiadało mi to. Po jakichś 2 i pół godziny poszliśmy do niego do mieszkanka. Tam chwilkę razem leżeliśmy na łyżeczkę na jego materacu, daliśmy sobie nawzajem buzi w czółko. Potem ja odpoczywałem a on klikał jakiś kod na komputerze. Po jakichś 10 minutach znowu się położył prowokacyjnie koło mnie a ja go objąłem. Był bardzo delikatny, ale tak miło było mi go tulić... Nie chciałem puścić, ale wiedziałem, że w końcu będę musiał. Nic więcej się nie wydarzyło, ale był to nasz taki mały romansik. Do domu wróciłem tak szczęśliwy i przepełniony endorfinami jak nigdy do tamtej pory.
#narkotykizawszespoko #opiowraki #zjedzonwszpitalu
Zaloguj się aby komentować

Efekt otoczenia, czyli wzajemnego uzupełniania się związków zawartych w konopiach, jest często używanym argumentem za stosowaniem preparatów full spectrum. Korzyści płynące z tej synergii są dobrze opisane, autorem tej koncepcji jest sam Raphael Mechoulam. Warto zwrócić uwagę również na szczególne...
#narkotykizawszespoko chciałem zrobić sobie przerwe od ćpania, ale moi domownicy są niezwykle wkurwiający na trzeźwo, co dodatkowo utrudnia
Zaloguj się aby komentować

Raport nawołuje państwa do tworzenia skutecznych strategii dotyczących narkotyków, w tym rozważenia zdepenalizowania posiadania narkotyków do użytku osobistego.
#narkotykizawszespoko #hejtojointclub #marihuana #psychodeliki #wiadomosciswiat
#muzykawolfika #muzykaelektroniczna #theprodigy #narkotykizawszespoko
The Prodigy - Rhythm of Life (Live @ Glastonbury 1995)
Ależ to byli naćpani skurwysyni
Zaloguj się aby komentować
No i stało się. Jestem na detoksie w szpitalu. Poznałem fajną dziewczynę, rok młodszą ode mnie, z podobnym problemem czyli (kod według ICD10) F11, a mówiąc po ludzku, uzależnieniem od opioidów. Trafiła tutaj high as a kite po morfinie, była półprzytomna i mamrotala. Po obiedzie (barszcz komunistyczny czyli czerwony) dostałem bunondol i objawy odstawienne mi przeszły. Teraz siedziałem sobie i notowałem przebieg dnia w notesiku który dostałem od mamy jako prezent urodzinowy. Na razie nie jest źle. Niestety zauważyłem, że więcej palę. Ale niestety tak wygląda szpitalna rzeczywistość, nie mam co robić, nudzę się, więc więcej palę. Trzymajcie za mnie kciuki żeby następne dni były jeszcze lepsze.
#narkotykizawszespoko #szpital #gownowpis oraz nowy tag na którym planuję codziennie opowiadać co i jak: #zjedzonwszpitalu
@Zjedzon Been there, done that., ale po alko. W ogóle to tylko lekko ponad połowa ludzi to jacyś typowi uzależnieni starcy, którym życie się powywracało. Reszta ludzi to zazwyczaj młodzi z dobrych rodzin którzy popłynęli.im wcześniej tym lepiej. Tak mi się wydaje.
Zostałem nawet tydzień dłużej niż musiałem. Był tam taki chłopak ok 30 co siedział tam od miesiąca mając nadzieję na przerzucenie go na terapię, bo pewnie nie miał gdzie wracać. Inny dwa i pół miesiąca czekał, bo też nie miał gdzie wrócić. Jeszcze inny spał w namiocie, bo stara dała mu ultimatum: albo nie ćpa, albo ma wypierdalać. W ogóle sporo ciekawych ludzi poznałem i ich historie. Powodzenia. I załatw sobie jakieś puzzle, karty, lub krzyżówki
Zaloguj się aby komentować
#narkotykizawszespoko stwierdziłem że pora na detoks. Jest 11, a ja dalej leże i sie nudze w łóżku. Praca zdalna to zbawienie
Zaloguj się aby komentować
Ćpać mi się chce. Boziu, kopsnij 2,5 grama 🍄, muszę dokończyć rozkminy z poprzedniej sesji... No i tęsknię za Amsterdamskim ziołem, klasa sama w sobie...
#narkotykizawszespoko #hejtojointclub
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Łap apteczkę!
https://www.youtube.com/watch?v=WgOixc_RqBY
#narkotykizawszespoko #heheszki #hl2 #halflife #pcmasterrace

Zaloguj się aby komentować
W poniedziałek idę na detoks. Mama się rozpłakała. Trzymajcie za mnie kciuki żeby się udało i żebym wyszedł z tego gówna zwanego opioidami. :(
#narkotykizawszespoko #opiowraki #szpital #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
No i jak to hada kiedyś mówił : koleżka siedzi bo miał za dobrą rękę do roślin
#narkotykizawszespoko
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Idę sobie, palę blanta i nagle jakiś ziomek mnie zaczepia i mówi:
- You have weed.
- Yes.
- Can i walk with you. - oznajmił bardziej niż zapytał
- Sure. - odpowiedziałem, bo czemu nie.
- Oooo, you re my nig** (nie wiem czy można tu tak pisać XD). Say it!
Tu napomne że typ był Murzynem z dredami. Taki trochę bob Marley tylko przed 30.
- ? - zapytałem oczami
- Say nig** you can say it! its ok this time! - i szczerzy zęby i mnie namawia dalej.
XDDDD
Nie wiedziałem o c⁎⁎j mu chodzi i wydawało mi się to cringeowe, więc się zacząłem szczerze śmiać i okazało się że gościu na⁎⁎⁎⁎ny po prostu, jak to czasem w życiu bywa. Taki chciał być chyba za fajny czy coś XD nie wiem.
Summa summarum zbiliśmy łokcia i posmialismy się trochę. Przemaszerowalismy z kilometr rozmawiając nieco o d⁎⁎ie Maryny, a troche o tym, że życie jest spoko i fajnie jest być bezinteresownie uprzejmym dla zupełnie obcych sobie osób, od tak z kimś zupełnie sobie nieznanym spędzić chwilę, pośmiać się wspólnie i zreflektować nad tym śmiesznym żyćkiem, które bez takich chwil byłoby zwyczajnie nudne.
Bardzo fajny wieczór, na +.
See you around "Burn-a-bus" XD
#spacer #truestory #narkotykizawszespoko #przemyslenia
@bizonsky ja kiedyś stałem przed pubem, palę blanta ze znajomymi, a tu podbija typ, też w dredach, i zagaduje. Okazało się że jest rasta-mulatem-żydem z Kalifornii xDD i se żył parę miesięcy w Krakowie bo mu się Polska spodobała. W sumie spoko typ, chociaż na koniec kumpel, pół-francuz, wdał się z nim w gadkę o Palestynie i mu pocisnął że Żydzi odpierdalają. Ale na koniec facet przyznał mu rację. W sumie gość nigdy nawet nie był w Izraelu więc co miał powiedzieć xD.
Jaranie łączy ludzi, w większości spoko
@bizonsky z tym nigga to nie odwalaj. Słowo jak słowo, połowę amerykańskiego rapu by trzeba było cenzurować... Gdzie tam połowę, więcej nawet.
Dopiero ten cały nigger jest obraźliwy.
W Holandii jednego Botswańczyka kiedyś spotkałem, on sam tych amerykańskich zawiłości nie rozumiał. Ogólnie Hambergejrosy mają odpadły na tym punkcie, trzeba pamiętać, że kultura USA jest mocno oparta na purytańskim chrześcijaństwie, tam zawsze fanatazym był mocny. Czy to KKK czy to drugi w tym tygodniu masowy zabójca w szkołach, tam zamiast gadać o takich rzeczach to nakłada się tabu i problem jest w sumie rozwiązany, bo przecież nikt nic już o tym nie mówi.
Jakichś czas temu sobie uświadomiłem, że USA to dla nas jest taka sama egzotyka jak i Japonia jak nie większa, bo Japończycy przynajmniej w pracy też lubią zapierdalać. Z samych filmów nie idzie kultury poznać, nie ważne ile się ich przerobi.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować