Nowy nabytekc U-boot typ VII C, a dokładnie U-96 wydany na 40 rocznicę filmu Okręt W. Petersena.
W zestawie są raczej niepotrzebne farby Revella w mini buteleczkach plus pędzelek, skala 1/144 niby mała ale ma ok. 50 cm długości, części 80 pare i plakat kinowy z w/w filmu. Plan jest taki, ogarnąć go, pomalować, trochę styrać plus budowa dioramy jak przecina fale Atlantyku.
I chciałbym przeprosić, bo wiem, że wg. ankiety zeszłorocznej kolejny powinien być P-47, obiecuję, że po okręcie wskoczy na warsztat.
Kurde, fajne; nigdy tym się nie zajmowałem, ale niejednokrotnie myślałem, czy aby nie zacząć?
Klejenie takich modeli uspokaja, czy irytuje?(pytam, bo jestem skrajnie niecierpliwy, ale np. puzzle po 1k ogarniam i jest ok). Jakbym chciał zacząć to byle co?, czy dla amatora proponowałbyś coś "lżejszego"?
Witajcie pasjonaci modelarstwa, miłośnicy gier bitewnych i wszystkie kreatywne wiewióry!
Podobnie jak w ubiegłym tygodniu, dziś również kontynuujemy demoniczne klimaty, ponieważ chciałbym zaprezentować Wam jedno z moich świeżych dzieł z gry Age of Sigmar i Warhammer 40K, gdzie magia i konflikty splatają się w fantastycznych i mrocznych światach. Przedstawiam Wam malowaną na zamówienie figurkę Keeper of Secrets, demonicznego władcy demonów Slaanesha, uzbrojonego w majestatyczny Witstealer Sword.
Ten okrutny tyran, uwodziciel i szaleniec to prawdziwy mistrz chaosu w królestwach śmiertelnych i piekielnych przestrzeniach immaterium. K Każdy z demonów Slaanesha jest jak inny wymiar koszmaru, gotowy na wszystko, by zaspokoić swoje niepohamowane pragnienia. W ich szeregach znajdują się nieustraszeni wojownicy, zmysłowi tancerze i nieokiełznani maniacy, tworząc niezwykłe i nieprzewidywalne demoniczne hordy.
Keeper of Secrets z Witstealer Sword był dla mnie fascynującym wyzwaniem, a użyte techniki malarskie pomogły uwypuklić każdy detal tej demonicznej kreatury, podkreślając jednocześnie jej uwodzicielsko-groźny, wyuzdany charakter.
Serdecznie zapraszam do obejrzenia pełnej galerii zdjęć Keeper of Secrets na mojej stronie:
Przez przypadek kupiłem sobie do sklejania model USS Saratoga 1:720 i jak podkład z tamiyi sprayem nakładało się cudownie, tak malowanie tego pędzlami jest katorgą dla moich nadgarstków.
Widziałem na ali aerografy na aku za 70zł - warte to coś? Laski co robią paznokcie sobie chwalą, ale coś czuje że może to być gówno warte.
Kompresor dwutłokowy olejowy to już całkiem spory wydatek jak na januszowe skłądanie na 30%
Rozejrzyj się za aero jakieś znanej marki, ponieważ jeśli coś Ci się w nim zepsuje to masz części zamienne typu iglica, głowica, dysze różnych rozmiarów itp. no i zupełnie inna kultura takim sprzętem. Nie mówię, że masz brać najwyższą półkę typu H&S Infiniti, mają też coś za przystępniejsze pieniądze no i oczywiście jakiś kompresor najlepiej z reduktorem by nie pracował non stop. Albo coś lepszego używane.
Witajcie miłośnicy malowania, entuzjaści bitew na stole i wszystkie pomysłowe urwisy!
Dziś mam zaszczyt zaprezentować Wam jedno z moich świeżych dzieł z gry Age of Sigmar i Warhammer 40K, których akcja rozgrywa się w fantastycznych i mrocznych światach pełnych magii i konfliktów. Chciałbym Wam pokazać malowaną na zamówienie figurkę Keeper of Secrets, najwyższego z demonów Slaanesha.
Ten okrutny władczy, uwodziciel i szaleniec to prawdziwy przywódca chaosu w królestwach śmiertelnych i w przestrzeni warp. Każdy z tej gupy większych demonów Slaanesha jest niepowtarzalny i gotowy na wszystko w swojej nieskrępowanej żądzy przyjemności. W ich armiach znajdują się zręczni wojownicy, zmysłowi tancerze i nieokiełznani maniacy, tworząc niezwykłe i nieprzewidywalne demoniczne hordy.
Keeper of Secrets był fascynującym wyzwaniem, a użyte techniki malarskie, pomogły oddać jego elegancki i uwodzicielsko groźny wygląd, aby w pełni podkreślić jego demoniczną naturę.
Serdecznie zapraszam do obejrzenia pełnej galerii zdjęć Keeper of Secrets na mojej stronie:
Powoli do przodu, buldożer próbowałem jakoś tam 'pobrudzić' tragedii nie ma. ciągnik już sklejony, pierwsze malowanie położone. Coś tam walczę dalej. Fajny model.
Dziś przed Państwem mój najnowszy ulep czyli Me 109 F4 w skali 1:72 od czeskiego producenta Eduard. Model przedstawia maszynę austriackiego asa Luftwaffe Heinricha Bartelsa, na której latał w drugiej połowie 1942 roku podczas walk w Finlandii.
Cześć maniacy malowania, pasjonaci potyczek na stole i wszystkie kreatywne krewetki!
Dziś mam przyjemność przedstawić Wam jedno z moich najnowszych dzieł z gry Fallout: Wasteland Warfare, której akcja toczy się w postapokaliptycznym świecie zniszczonym w wyniku wojny atomowej. Chciałbym Wam pokazać grupę malowanych na zamówienie Raiders, Scavvers & Psychos.
Ci bezwzględni łupieżcy, poszukiwacze i psychopaci to prawdziwi mistrzowie chaosu na wypalonych nuklearną pożogą pustkowiach. Każdy z nich to indywidualista, gotowy na wszystko w swojej desperackiej walce o przetrwanie. W ich szeregach znajdują się wytrawni strzelcy, zwinni rabusie i nieobliczalni maniacy, tworząc niebezpieczne i nieprzewidywalne gangi.
Raiders, Scavvers & Psychos byli interesującym wyzwaniem malarskim, a użyte techniki, w tym aerograf i pędzel, pomogły oddać ich surowy i złowrogi wygląd, dodając pewne detale, aby podkreślić ich postapokaliptyczne pochodzenie.
Serdecznie zapraszam do obejrzenia pełnej galerii zdjęć Raiders, Scavvers & Psychos na mojej stronie:
Cześć pasjonaci malowania, miłośnicy potyczek na stole i wszystkie kreatywne arbuzy!
Dziś pragnę Wam zaprezentować jeden z moich najnowszych projektów z gry Fallout: Wasteland Warfare, osadzonej w postapokaliptycznym świecie zniszczonym w wyniku wojny atomowej. Chciałbym przedstawić Wam Minutemen Posse, malowanych na specjalne zamówienie.
To grupa nieustraszonych obrońców, gotowych do działania w każdej chwili, aby przywrócić porządek i ocalić ocalonych. Minutemen Posse to postacie pełne charakteru, wśród których znajdują się doświadczeni strzelcy, zdolni medycy i zręczni technicy. Każdy z nich gotów jest stawić czoła zagrożeniom Wasteland, niezależnie od skomplikowanej sytuacji.
Bohaterów Minutemen Posse malowałem z wykorzystaniem aerografu i pędzla, dodając subtelne efekty weatheringu, aby jeszcze bardziej wkomponować ich w atmosferę postapokaliptycznego krajobrazu.
Serdecznie zapraszam do obejrzenia pełnej galerii zdjęć Minutemen Posse na mojej stronie:
@erebeuzet-tezuebere Jeśli nie masz dużego doświadczenia z malowaniem, a chciałbyś spróbować, to mam dla Ciebie dwa rozwiązania:
Spróbuj serii Games Workshop Citadel Contrast albo Army Painter Speedpaints - ponieważ te farby są półprzeźroczyste tu koniecznie użyj białego podkładu na figurki lub czarnego z białym zenithalem. Efekty zadowalające w relatywnie krótkim czasie.
Jeśli czasu masz więcej i chciałbyś się trochę pobawić, to spróbuj standardową serię farb Citadel od Games Workshop, z uwagi na fakt, że producent podpowiada gotowe rozwiązania i schematy kolorów dla swoich figurek. Osobiście wybrałbym farby z serii Vallejo Model Color lub Army Painter Fanatic Warpaints, ale to moje osobiste preferencje wynikające z częstej pracy z pędzlem
Cześć miłośnicy malowania figurek, entuzjaści gier bitewnych i wszystkie twórcze ananasy!
Dziś chcę Wam zaprezentować jeden z moich najnowszych projektów z gry Fallout: Wasteland Warfare, osadzonej w realiach postapokaliptycznego świata wyniszczonego wojną atomową, a są nimi, malowani na zlecenie, Heroes of Sanctuary Hills.
To kultowe postacie z gry wideo Fallout 4, przeniesione do skirmrishowej gry bitewnej w formie żywicznych figurek wykonanych w skali 32 mm. Wśród nich są: Jedyny ocalały w wersji męskiej i żeńskiej, Dogmeat z goglami i robot Mr Handy o imieniu Codsworth. W Fallout: Wasteland Warfare każda z tych postaci ma swój indywidualny styl i zdolności.
Bohaterów Sanctuary Hills pomalowałem z pomocą aerografu i pędzla, dodając trochę efektów weatheringu, aby jeszcze bardziej dopasować ich do scenerii postapokaliptycznych pustkowi.
Zapraszam Was gorąco do obejrzenia pełnej galerii zdjęć Heroes of Sanctuary Hills na mojej stronie:
Ja trochę nie w temacie ale to zbieg okoliczności że trafiam na taki wpis bo wczoraj probwalem znaleźć czy gdzieś da się kupić jeszcze takie figurki MK (mage knight) ale widzę tylko jakąś grę planszowa o podobnej mechanice a takich starterów i boosterów z losowymi figurkami do znalezienia już nie widzę za bardzo do kupienia.
W sumie odkupionym może nawet używane ale nie mogę tego znaleźć. Fajne to było, za małolata robiłem se makiety i grałem z ziomkow em całymi dniami. Miały takie fajne tarcze w podstawkach na lto tych się przedstawiało ich staty, ale to była gierka, mogłem nawet sam w to grać, robiłem sobie różne fabuły albo po prostu wojnę na otwartym polu.
Da się to gdzieś jeszcze kupić? Są jakieś fora na ktorych ludzie je sprzedają? Za moich czasów była nawet strona z forum w PHP ale chyba już nie ma.
@bizonsky Z tego, co kojarzę na szybko to Wizkids chyba jeszcze robi malowane figurki do Mtg i D&D. Jedyny minus, że malowanie tam jest baaardzo podstawowe, ale co kto lubi
Witajcie miłośnicy postapokaliptycznych przygód, entuzjaści pędzli i farbek i wszystkie kreatywne arbuzy!
Dziś chciałbym Wam zaprezentować jeden z moich najnowszych projektów z gry bitewnej Fallout: Wasteland Warfare, osadzonej w uniwersum Fallout, a jest nim, malowany na życzenie, Deathclaw z Wastelandu.
Ta niezwykła bestia jest prawdziwym koszmarem każdego podróżnika i osadnika. Deathclaw z ogromną siłą i zwinnością atakuje swoje ofiary z zaskoczenia, nie dając im szans na ucieczkę. Ta zmutowana kreatura nie tylko jest niezrównanym wojownikiem i drapieżnikiem, lecz także posiada zaskakująco wysoką inteligencję i instynkt, dzięki którym potrafi przetrwać w nieprzyjaznym świecie. Deathclaw zawsze bezlitośnie poluje na swoje zdobycze, nie bojąc się nawet najbardziej uzbrojonych i zorganizowanych przeciwników.
Zapraszam Was gorąco do obejrzenia całej galerii zdjęć Deathclawa z radioaktywnych pustkowi Fallout: Wasteland Warfare:
Wczoraj w przypływie kompulsywnego konsumpcjonizmu kupiłem sobie model Leo A6. Pierwszy model od lat (nie krzyczeć!), jakie mu zrobić malowanie? Wszystko tylko z pomocą załączonych farb etc. Różowej troche lakieru do paznkoci skubnąłem.
Chyba nieźle wyszło jak na 3 godziny roboty po wielu latach bez kontaktu z modelami.
Podsumowanie 2023 - za mało sklejałem, za mało malowałem. Nauczyłem się paru rzeczy, ale dużo do poprawy.
W 2024 chcę wam życzyć dużo zdrowia, szczęścia i czasu na wasze hobby i zainteresowania. Mało zmartwień, dużo radości.
Wrzucam postępy z Plymoutha GTX 1969 kabriolet, którego mam w trakcie składania. Producent AMT.
Nadwozie i elementy zapodkładowane na szaro. Wnętrze mogłem jednak zapodkładować na biało, bo potrzeba dużo warstw jasnej farby, żeby nie prześwitywało.
Nadwozie dostało dzisiaj drugą warstwę, popracuję nad nim żeby było gładkie, możliwe, że położę ostatnią warstwę. Dostanie jeszcze na maskę dwa czarne pasy, zobaczymy jak u mnie z maskowaniem taśmą.
Silnik złożyłem zbyt zaawansowanie i będzie zabawa z malowaniem... Nauczka na przyszłość.
Farby: Vallejo (mieszanki odcieni skóry ludzkiej, amaranth red, red leather oraz bright Orange)
Próba uzyskania 'wypukłości' modelu poprzez nakładanie różnych odcieni na 'strefy' - dół, pancerz na 60 stopni, całkowicie z góry, highlight pojedynczych wystających elementów.
Napisy i orzełki malowane ręcznie, z daleka nie wygląda tragicznie, ale błoto naprawi sytuację.
Zostaje poprawić parę detali, pobrudzić gąsienice, skleić calą bryłę, nałożyć lakier, pin wash, efekty błota i kurzu.