#lata90

27
2018

@Alawar - na dobranockę w niedzielę były jeszcze bajki jak Brygada RR, Kubuś Puchatek, Miki i Donald.

W bloku porannym/popołudniowym w soboty był serial Aladyn, Mała Syrenka oraz tak samo dobre jak Gumisie, lub nawet lepsze, Kacze Opowieści.

Były też inne bajki od Disneya ale Gumisie i powyższe, które wymieniłem jakoś najbardziej zapadły mi w pamięć.

https://youtu.be/hZgK34OBnZU

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #lata90

https://streamable.com/jc800y


Seanse Kaszpirowskiego w polskiej telewizji – fenomen lat 90.

Na początku lat 90. polskie domy zapełniały się w niedzielne wieczory ciszą i skupieniem. Wszystko za sprawą Anatolija Kaszpirowskiego – rosyjskiego psychoterapeuty i hipnotyzera, który prowadził w telewizji seanse mające działać uzdrawiająco i kojąco na widzów.

Programy Kaszpirowskiego nadawane były w Polsce przez TVP, głównie w 1990 roku.

Kaszpirowski stosował sugestię, hipnozę i specyficzny ton głosu. Obiecywał ulgę w bólu, poprawę zdrowia i wzmocnienie organizmu. Widzowie mieli zamykać oczy, wsłuchiwać się w jego słowa i poddawać atmosferze seansu.

Choć skuteczność była szeroko kwestionowana przez lekarzy i naukowców, zainteresowanie było gigantyczne. Program stał się społecznym fenomenem transformacji ustrojowej – symbolem tamtych czasów, w których magia, nadzieja i wiara w niezwykłe moce przeplatały się z rzeczywistością.

Dziś seanse Kaszpirowskiego budzą nostalgię, ale i uśmiech – to wspomnienie telewizyjnego zjawiska, które pokazało, jak bardzo spragnieni nadziei i niezwykłości byli Polacy w burzliwych latach 90.

@Mati800 u mnie jareccy patrzyli w to jak w obrazek i jeszcze mówili „patrz, on Ci pomoże na fszystko!” …kurwa byłem siusiumajtkiem, który w opinii jareckich też potrzebował „tej energii”…

Co za (zjebane) ciekawe czasy.


Niestety u moich rodziców to był początek końca…potem już była równia pochyła jeśli chodzi o relacje z „rodziną”. Heh…¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #refleksje #hejto40plus #lata90 #wakacje

Mimo, że szkołę skończyłem w roku szkolnym 2001/2002 to koniec wakacji zawsze budzi we mnie sporo przemyśleń i włącza przycisk z napisem "nostalgia". Od kiedy pamiętam miałem wrażenie, że każde wakacje są jakimś istotnym etapem dorastania. To w wakacje poznawałem nowych ludzi, co wymagało ode mnie sporego wysiłku, jako że zawsze byłem raczej introwertykiem. W wakacje nabywałem nowe umiejętności, rozwijałem zainteresowania, pojawiały się nowe zajawki. Wakacje, to pierwsze poważne kontakty z dziewczynami, imprezy, wyjazdy na festiwale, próby z zespołem, który nigdy nie wyszedł z garażu, bieganie do wieczora po boisku, wypady rowerowe za miasto a to wszystko w oparach kompletnej wolności i poczucia, że następnego dnia można zacząć te wszystkie rzeczy robić od nowa. To w wakacje pierwszy raz wróciłem do domu nad ranem, pierwszy raz poważnie imprezowałem, zaliczyłem pierwszy wyjazd z kumplami na koncert. Rok szkolny jawił się jako koszmar.


Zdjęcie wykonane wczoraj na spacerze w pobliżu mojego rodzinnego miasteczka.

0a72d639-3d8f-4885-b6ea-355c766b2a08

@WatluszPierwszy mam tak samo. Ten przełom sierpnia i września ma w sobie to coś nawet teraz gdy nie chodzę od szkoły tylko do pracy

@WatluszPierwszy zawsze zazdrościłem ludziom, którzy mogli wakacje szkolne spędzać na różnych przyjemnościach. Ja byłem biedny i musiałem całe wakacje zapier*dalać w polu na wsi.

@MostlyRenegade Truskawki, maliny, porzeczka, aronia, poziomki, tytoń (zbieranie, nabijanie, suszenie). No i zwożenie siana i słomy. Do tego przez parę lat rodzice mieli lokalny punkt skupu owoców - więc dodatkowo przerzucanie skrzynek/łubianek na wagę, a potem do stodoły. A o drugiej w nocy, ze stodoły na TIRa.


Czy to nie jest różnorodność? xd


Ale za to we wrześniu można było posłuchać od rówieśników, gdzie byli na wakacjach i jakie pamiątki przywieźli.


Btw, w te wakacje jak byłem u rodziców, poszliśmy z żoną pozbierać truskawki; zbierała szybko i bez zastanowienia i żartowała ze mnie, że jej lepiej idzie ode mnie, pomimo tego że jest z miasta. A potem przez 3 dni nie mogła chodzić bo miała zakwasy, a mi nic nie było xd

Zaloguj się aby komentować

Urodził się w 1949 roku. Wychowywał się w biedzie i jej widmo prześladowało go przez większość życia, skandale natomiast weszły mu aż za mocno.

Po liceum postanowił zostać aktorem i w tym kierunku się kształcił. Pierwsza większa akcja, która wywołała zgorszenie w społeczeństwie to związek z Melanie Griffith. On miał 22 lata, a ona 14. Gdy osiągnęła wiek 18 lat wzięli ślub, ale szybko się rozstali, bo to nie mogło wypalić. Młody hulaka nie stronił od alkoholu i ćpańska. Gdy został ojcem (dziecko urodziła mu jakaś modelka, równie odjechana imprezowo jak on) nawet próbował się zmienić. Odwyk i zmiana podejścia do życia zaowocowały rolą w Miami Vice. Serial był niby powiew świeżości w świecie telewizyjnej papki. Ciekawe ujęcia, za⁎⁎⁎⁎sta muzyka i policjanci niczym modele w drogich outfitach. Widzowie na świecie oszaleli. Dopiero teraz nasz skandalista poczuł podmuch wiatru w żagle.

Wśród oparów sławy zaliczał kolejne związki i romanse, a w tzw. międzyczasie nawet zajmował się muzyką.

W latach 90. założył firmę i zajął się produkcją filmów i seriali. Nash Bridges, w którym zagrał tytułową rolę też on stworzył.

Aktualnie prowadzi własną wietnamską restaurację i posiada prywatną wyspę, więc biedy nie musi się chłop już bać. Ma też piątkę dzieci, a wśród nich jest Dakota, ta dziewka z 50 twarzy Greya, jakby ktoś nie kojarzył.


Don Johnson

#retroprzystojniaki #aktor #miamivice #policjancizmiami #ciacho #ladnypan #skandal #cpanie #lata80 #lata90

fa2b073e-9852-4f0d-aeb3-b33c66089f49

@Kaligula_Minus - po rozpadzie pierwszego małżeństwa (które trwało 6 miesięcy) Don zszedł się z Melanie Griffith ponownie (po 13 latach od rozpadu ich pierwszego ich małżeństwa) i to wtedy spłodzili Dakotę.

A ojczymem Dakoty przez prawie 20 lat był Antonio Banderas, którego to Dakota nazywa "bonusowym ojcem".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #rock #hardrock #lata90


To był mocny kawałek.

Wciąż aktualny. Nic się nie zestarzał.


Sweet Noise - "Bruk"

https://www.youtube.com/watch?v=5SEFu-Ov60I&list=RD5SEFu-Ov60I&start_radio=1


"Otworzyłem się jak książka

Teraz książka płonie

Zniknęły sny iluzje koniec

Znałem kiedyś wielu ludzi znam ich niewielu

Teraz znam ich niewielu

Przemieniłem frustrację w siłę

Zamieniłem łzy w gniew

Miałem kiedyś jedną twarz

Teraz mam dwie teraz mam dwie

Każda z nich tak prawdziwa

Jak wszystko czego mnie uczyłaś..."

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #punk #rock początek #lata90


"Może brak ci już wiary

By coś zrobić żeby być

Może już przestałeś walczyć

Może już przestałeś żyć.


Nie upadnę na kolana nie połamię sobie nóg

Nie będziecie po mnie deptać nie będziecie wpajać bzdur

Nie będziecie ciągle mówić co jest dobre a co złe

Może przyjdzie taki dzień gdy marzenia moje spełnią się."


Stan Oskarżenia - "Nie upadnę na kolana"

https://www.youtube.com/watch?v=4jh5QMEO-zI&list=RD4jh5QMEO-zI&start_radio=1

Zaloguj się aby komentować

Oni przeżyli trochę drugą młodość, gdy bodaj Pop Noise wydał im w latach 90. kasetę ze startym materiałem. Pół mojej załogi wtedy poznało Xennę. Później Zygzak zbierał jakaś ekipę i nagrywali oraz koncertowali. Widziałem ich nawet że dwa razy na żywo. Raz w nieistniejącym już No Mercy w Warszawie i to był świetny występ i ogień na parkiecie a raz na Summer Riot w Czersku i to był okropny występ rodem z punkowego skansenu. Chociaż sam festiwal był mega udany jako całość.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@jimmy_gonzale Kocham Chciałem ten kawałek wrzucić pod wcześniejszym wpisem. Gdzie dałem Life of agony, ale kawałek "This time"

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Bjordhallen Ja za młodu miałem fazę, że praktycznie każdą nową gierkę ściągałem z zatoki. A, że jestem dosyć pedantyczny to każdą taką nagrywałem na płytę, dodawałem cracki i inne gówna. W szczycie to nawet bawiłem się w przerabianie instalatorów gdzie zamiast 5CD robiłem 1DVD. Nawet własne autoruny płyt ogarniałem gdzie oprócz opcji graj czy instaluj było wgraj cracka. Miałem tego spokojnie ponad stówkę. Pewnego dnia stwierdziłem, że w sumie to na co mi to i dałem wszystko kumplowi. Jakieś dwa tygodnie po tym miałem wjazd bagiet na chatę i przeszukanie w związku z czymś innym. Jak bym wtedy jeszcze miał to w domu to bym raczej nie śmieszkował tu z wami tylko grypsował z nowymi kolegami xD

@Bigos gdybyś nie zrezygnował to pewnego dnia byś się zorientował, że szybciej jest ściągnąć grę z neta niż skopiować z płyty (ze względu na szybkość transferu; instalowałem kiedyś Fifę 17 z 5 płyt DVD9 xD totalnie bez sensu xD), a jak nie to, to nastąpiłaby era gier bubli na premierę, które wymagają 100gb patchy + nie wiadomo kiedy gra będzie w normalnym stanie xd

Powstałoby pytanie kiedy nagrywać, i czy nowe patche nagrywać na nowe płyty czy jak to robić

cyberpunk taki był

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować