Nowy rekord w #dalekieobserwacje
Nowy rekord świata w DO należący do Richarda Ježika ze szczytu Karagol Dagi w Górach Pontyjskich w Turcji.
492 km do szczytu Shkhara w Kaukazie
#gory #kaukaz


Nowy rekord w #dalekieobserwacje
Nowy rekord świata w DO należący do Richarda Ježika ze szczytu Karagol Dagi w Górach Pontyjskich w Turcji.
492 km do szczytu Shkhara w Kaukazie
#gory #kaukaz


Zaloguj się aby komentować
Porównując Azerbejdżan z Rosją, ten pierwszy może wydawać się mikro państwem.
Mimo to, Azerowie (albo Azerbejdżańczycy - u Rosiaka słyszałem) twardo cisną po ruskach.
https://wiadomosci.wp.pl/koenigsberg-azerbejdzan-reaguje-na-dzialania-rosji-7184965290318432a
Artykuł z linku to ostatnia sprawa. Wcześniej zamknęli Sputnika I aresztowali kogoś pod zarzutem szpiegostwa albo dywersji.
Tak, wiem, że Azerbejdżan ma GP F1, kupę kasy z węglowodanów i last but not least stoi za nim Turcja i wspiera jako współbrata z narodów turkojezycznych.
Więc do sedna, cały Zachód, powinien jechać z Putinem i RoSSją właśnie jak Azerbejdżan. Widać od razu, że Wołodia jest cwaniak, jak zobaczy, że ktoś się go boi albo wie, że ten ktoś nie odda ciosu.
Jak pojawia się mocniejszą osoba, to Wołodia spierdala ze swojego osiedla do domu.
#wiadomosciswiat #polityka #rosja #kaukaz
@jarezz robiłem z azerem. Tam nienawiść do Armenii (ze wzajemnością) jest tak wielka, że ruskim to by przygryzli gardła tylko za parasol ochronny jak dawali armeńcom.
@AdelbertVonBimberstein Armenia VS. Azerbejdżan to idealny przykład vendetty na poziomie państwowym. Do tego klanowość kaukaska i mieszanka wybuchowa jest gotowa.
Też kiedyś pracowałem z gościem z Azerbejdżanu. Nienawidził Ormian I Armenii. Brał udział w pierwszej wojnie pomiędzy tymi krajami i dla niego wystarczające były działania Ormian, żeby ich znienawidzić. Biorąc pod uwagę, że oba kraje są położone w Kaukazie, śmiem twierdzić, że Ormianie mieli takie same okoliczności, żeby znienawidzić wojska Azerbejdżanu za ich czyny.
@Hejt0 o ja pierdole! Kurwa, nie wiem czy to autokorekta zrobiła, czy ja taki kurewski błąd popełniłe
edit: za późno, żeby wyedytowac
Zaloguj się aby komentować
Część 4.
Po dwóch dniach pobytu nad jeziorem podjęliśmy decyzję, że wracamy. Jedzenia zostało nam na mniej więcej 3 dni, więc nie ma co czekać na poprawę pogody.
Chcieliśmy wracać trasą, którą z reguły pokonują ludzie, którzy chcą odwiedzić to jezioro.
Mieliśmy jednak duży problem, chmury były bardzo nisko, więc orientacja mapy po punktach, była niemożliwa, a GPS pokazywał totalne głupoty.
Mieliśmy różnice zdań, odnośnie wyboru kierunku, w którym powinniśmy zmierzać.
Udało mi się znaleźć trop ludzi, więc uznaliśmy, że to jest prawdopodobnie ta najbardziej uczęszczana trasa.
Poszliśmy więc w tym kierunku, im dalej szliśmy, tym bardziej wiedzieliśmy, że jesteśmy w d⁎⁎ie.
Miałem wykupione ubezpieczenie włącznie z transportem helikopterem ale co dziwne - mimo sygnału pod 112 nikt nie odbierał.
Dotarliśmy do wodospadu, który miał kilkaset metrów.
No i Kukiz no i cześć.
Nie chcieliśmy wracać nad jezioro, bo to zajęłoby to nam około 1,5 dnia, a sama trasa była dość niebezpieczna.
Podjąłem decyzję, że sprawdzę możliwość zejścia w dół wodospadem.
Zostawiłem plecaki i dziewczynę na górze, a sam poszedłem eksplorować.
Nagle nadeszły takie chmury, że ledwo widziałem swoje buty. Zacząłem dmuchać w gwizdek, żeby dziewczyna wiedziała, że jeszcze nie spadłem XD
Zacząłem piąć się do góry, bo bardziej widać było to za co mogę złapać, niż to na czym mogę stanąć.
Wydawało się, że można, bardzo ostrożnie zejść tym wodospadem.
Dziewczyna zrobiła linę ze swoich ubrań i spuszczała mi swój plecak.
Ja schodziłem te 5 metrów ze swoim plecakiem (25kg) i łapałem plecak dziewczyny. Następnie znowu 5 metrów, i kolejne, kolejne. Mozolne schodzenie w dół.
Jak już byliśmy jakieś 5-10 metrów od doliny, czy raczej końca wodospadu, nie było dobrego zejścia.
Nagle widzę dwa karabiny wycelowane we mnie (dziewczyna została wyżej).
Szczerze się ucieszyłem, pomogli mi zejść, następnie mojej dziewczynie.
Byłem przekonany, że to gruzińska straż graniczna. Moja dziewczyna zagadała do nich po gruzińsku.
Niestety nie byli to Gruzini.
Zdjęcia które zamieszczam w tej części pokazują tereny na którym trwa konflikt zbrojny i na 99% nie ma szans, żebyście zobaczyli to na własne oczy.
Więcej zdjęć z tej wyprawy nie udało nam się zrobić.
cdn.
#przygodypeposlava #wyprawa #kaukaz #gory



@moderacja_sie_nie_myje3 takich sytuacji było ciut więcej, mogłem tak zginać z 10
razy, moja partnerka także
@peposlav Fajnie to opisujesz, aż chce się czytać. Powinieneś pomyśleć o jakiejś książce, lubię takie historie z wypraw.
Zaloguj się aby komentować
Część I.
To był 2018 rok. Kolejna radosna wyprawa z moją dziewczyną (a dzisiejszą żoną) na wysoki Kaukaz.
Przygotowania do wyprawy, trening rozpoczął się około 6 miesięcy przed wyjściem w góry, a taki mocny trening był już 3 miesiące przed.
Tym razem planowaliśmy przejść do jeziora Kelitsadi, taki mocny trekking około 5 dniowy.
Najwyższy punkt wyprawy prawie cztery tysiące metrów, a zaczynaliśmy od ponad tysiąca.
Rok był wyjątkowo ciepły i suchy, co miało dla nas znaczenie - po pierwsze - był niedostatek wody, strumienie w których mieliśmy zaopatrywać się w wodę - były wyschnięte, a skraj lodowca, którym mieliśmy się poruszać - zmienił w się w prawie pionową ścianę, osuwisko.
Pierwszy dzień był idealny. Na około 2700 metrach znalazłem 5 litrowy baniak wody (na zdjęciu w komentarzu).
Serio, czasem mam wrażenie, że coś nade mną czuwa. Nie wiem czy to bóg czy szatan, ale szansa, na znalezienie baniaka wody na tej wysokości nie jest przecież zbyt duża.
Każde z nas miało po około 5 litrów wody, ale już pierwszego dnia, w sierpniowym upale na noc zostało nam niewiele, a następny dzień, pod tym względem nie wydawał się obiecujący.
edit: uważni na jednym ze zdjęć zobaczą nasz namiot
#przygodypeposlava #gory #hike #kaukaz



@Opornik w górach trzeba szukać aż się znajdzie, drugiego dnia zrobiłem kilka kilometrów żeby znaleźć wodę i to też było na czuja, założyłem, że ta ciemniejsza skała, którą ledwo widziałem na horyzoncie, jest ciemniejsza od wilgoci. Miałem rację - ale nie musiałem. Liczyliśmy bardzo na lodowiec, że z niego sobie wodę przygotujemy, ale tutaj też był zonk.
Jakbym nie znalazł, to miałbym problem, na rano zostało nam około 2-3 litry wody łącznie, a jak idziesz z plecakiem ca 25kg to ta woda się szybko zużywa. W ostateczności trzeba by było zawrócić. Woda była w dolinie z której wyruszaliśmy - najbliższe zabudowania to jakieś dwa dni pieszo, po pierwszej nocy - jeden dzień na zejście. Dalej było tylko ciekawiej.
@Spleen plecak 25 kg, na początku trening ogólnorozwojowy, a im bliżej wyprawy - tym większy nacisk na nogi. Więc przysiady z obciążeniem i ćwiczenia na maszynach. Mieszkaliśmy wtedy na 11 piętrze, więc z zakupami na górę bez windy, a później załadowany plecak i w dół i w górę, w dół i w górę...
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
704 + 1 = 705
Tytuł: Armenia. Obieg zamknięty.
Autor: Maciej Falkowski
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
ISBN: 9788381913928
Liczba stron: 228
Ocena: 7/10
Pozycja dla przyszłych odkrywców Kaukazu, chcących się dowiedzieć na temat współczesnego narodu Ormian. Poruszane są głównie kwestię polityczne, historyczne, religijne i społeczne. Autor kreśli losy państwa, którego los nawet dzisiaj nie oszczędza. grożąc dezintegracją z powodów wielorakich jak korupcja, nacjonalizm, bieda i przesadny resentyment za wojną w górskim Karabachu oraz sławnym ludobójstwem ubiegłego wieku. Trochę relacjonuję wrażeń z kontaktu z lokalsami, zajmuję się miejscami oraz stosunkami sąsiadów. Dobra literatura dla nieznających Armenii.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #armenia #kaukaz

Zaloguj się aby komentować
W Dagestanie rozruchy. Gdy centrala słabnie, zaczynają się budzić separatyzmy na prowincji.
Oczywiście wśród władz Dagestanu pojawiają się głosy, że za atakami stoją siły związane z Ukrainą i NATO. – To, co się stało, wygląda na nikczemną prowokację i próbę wywołania niezgody między wyznaniami – powiedział cytowany przez agencję AP przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow.
https://www.tvp.info/78783087/rozruchy-w-dagestanie-plonie-cerkiew-i-synagoga
Derbent to najdalej na południe położone miasto Rosji, położone między Morzem Kaspijskim a Kaukazem Północnym, niedaleko granicy z Azerbejdżanem i Gruzją
#rosja #dagestan #kaukaz #isis #wojna .
No i to może być powoli koniec Rosji jaką znamy. Jeśli Rosja szybko nie opanuje sytuacji to kolejne regiony się dołączą.
Zaloguj się aby komentować
W Armenii protesty nabierają na siłę.
Rosja podburza antyrządowe demonstracje, bo de facto została wyrzucona ze swoimi wojskami i wpływami z południowej części Kaukazu.
Ugoda między Azerbejdżanem a Armenią ma szansę zakończyć długotrwały i niezwykle krwawy konflikt.
https://t.me/astrapress/56323?single
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zatrzymano 67 osób, które blokowały ulice i autostrady w całej Armenii. Zatrzymania potwierdzają nagrania wideo ze scen opublikowane przez ormiańskie kanały telegramowe.
Protesty w Armenii rozpoczęły się po wezwaniu lidera opozycji, szefa diecezji Tavush Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, abpa Bagrata Srbazana (Galstanyana). Powodem jego wezwania była decyzja o wytyczeniu granic z Azerbejdżanem – Erywań musi oddać Baku cztery osady.
Srbazan stoi na czele ruchu „Tawusz dla Ojczyzny” i sprzeciwia się ustępstwom terytorialnym na rzecz Azerbejdżanu. Dzień wcześniej poprosił o zawieszenie swojego statusu duchowego, aby nie łączyć funkcji arcybiskupa z rolą kandydata na premiera Armenii.
Protestujący domagają się dymisji premiera Armenii Nikola Paszyniana. Aktywiści zablokowali autostradę do Iranu, część miasta Asztarak i zablokowali kilka ulic w Erewaniu. Zablokowana jest także autostrada Erewan-Sewan.
Armenia próbuje od kilku miesięcy nawiązać bliższe relacje z Zachodem, a także z Iranem, w obliczu napięć w stosunkach ze swoją tradycyjną sojuszniczką, Rosją. Erywań w szczególności zarzuca Moskwie brak wsparcia w konfrontacji z Azerbejdżanem, w tym podczas ofensywy tego państwa na separatystyczny, zamieszkany przez Ormian Górski Karabach jesienią 2023 roku. Rosyjskie oddziały rozjemcze zachowały bierność w tym konflikcie, który zakończył się zwycięstwem Baku, likwidacją niezależności Górskiego Karabachu i oxodusem 100 tysięcy Ormian z regionu.
Jedną z oznak ochłodzenia relacji między Erywaniem i Moskwą było zamrożenie przez Armenię udziału w kontrolowanej przez Rosję Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) w lutym br. Ponadto w marcu Armenia zwróciła się do Rosji o zakończenie pracy rosyjskich funkcjonariuszy straży granicznej, podlegającej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB), na lotnisku w Erywaniu.
Również w marcu szef armeńskiego MSZ Ararat Mirzojan ogłosił, że władze kraju rozważają możliwość ubiegania się o członkostwo w Unii Europejskiej, a sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg odwiedził Armenię po raz pierwszy, odkąd w 2014 roku został szefem Sojuszu.
Więcej info https://wiadomosci.onet.pl/swiat/protesty-w-armenii-nie-chca-by-rzad-oddal-terytorium-azerbejdzanowi/lhw1f90
#wojna #armenia #rosja #kaukaz


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Że w wojnie Ukraińsko-rosyjskiej walczy dużo ochotników obcokrajowców jest szerszemu społeczeństwu znane, takie grupy jak "Polski Ochotniczy Korpus" są wręcz gwiazdami reportaży o wojnie u naszego wschodniego sąsiada. Jedna grupa zagranicznych ochotników o których informacje w języku polskim są jednak ograniczone to "Wojownicy Kaukazu"(eng:Ajnad al-Kavkaz, arab:أجناد القوقاز), grupy składającej się głównie z Czeczenów, ale i zawierają innych żołnierzy pochodzenia północno-kaukazkiego, którzy są złączeni swoją wiarą (Islam) i wrogiem (rosja i ich sojusznicy). Ta grupa zbrojna na początku swojego istnienia była battalionem...
Micheil Saakaszwili apeluje do ludów Kaukazu o zjednoczenie się i wyrwanie spod reżimu putinowskiego. Saakaszwili to były prezydent Gruzji, który jest obecnie więziony.
Cały apel (tłumaczenie z automatu):
Mój apel do narodów Północnego Kaukazu!
Apeluje do wszystkich miłujących wolność narodów i obywateli Imperium Rosyjskiego, które przez wieki zniewalało Kaukaz, które doszczętnie zniszczyło narody i kontynuuje ludobójstwo i rusyfikację Kaukazów, licząc ostatnie miesiące swojego istnienia.
Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, musimy ożywić i rozpalić na nowo ducha Imama Szamila, Baisangura, Džochara Dudajewa i milionów bohaterów ruchu oporu, dla których wolność była najwyższą wartością, których kod genetyczny imperium rosyjskie zawsze próbowało w nas stłumić.
Kiedy byłem prezydentem Gruzji, parlament Gruzji uznał ludobójstwo Czerkiesów, ponieważ uznaliśmy za swój obowiązek przywrócenie historycznej sprawiedliwości milionom Czerkiesów zniszczonych cierpieniem, a także ustanowiliśmy pomnik ofiar tego ludobójstwa.
Otworzyliśmy ruch bezwizowy przede wszystkim dla ludności Kaukazu Północnego, stworzyliśmy programy edukacyjne, otworzyliśmy kanal telewizyjny Первый Кавказский" (ПИК), aby dać wam darmową platformę telewizyjną.
Walcząca Ukraina uznała Republikę Iczkerii przez własny parlament. Czas aktywować wszystkich!
Ostatnie wydarzenia pokazały nam skrajną słabość moskiewskiego režimu, odbuduj stare i stwórz nowe komórki oporu, aktywuj swoje więzi z diasporami i z nimi oczywiście przez Ukrainę, przygotujmy razem demokratyczny świat narodów północnokaukaskich.
Jesteśmy zobowiązani do budowania między sobą mostów, aby proces rozpadu Rosji na Kaukazie przebiegał możliwie bez użycia przemocy i aby uniknąć dalszych konfliktów.
Proponuję utworzenie stałego sekretariatu Organizacji Wolny Kaukaz w Kijowie. Jestem przekonany, że ukraiński rząd wesprze nas w tej inicjatywie.
Piszę do Państwa jako były prezydent Gruzji i dumny obywatel Ukrainy, który na podstawie sfabrykowanych zarzutów został wzięty jako zakładnik przez obecny prorosyjski rząd Gruzji i jest przetrzymywany w niewoli na bezpośrednie polecenie Moskwy. Jak tylko upadnie režim Putina, rząd w Gruzji szybko się zmieni.
Również na Kaukazie Południowym pojawiła się już perspektywa pojednania między Azerbejdżanem a Armenią, więc bardzo szybko otrzymamy zupelnie inny, zjednoczony Kaukaz Południowy. Jednocześnie konieczne jest znalezienie sposobów na zjednoczenie całego Kaukazu, aby zwyciężyć nad Ukrainą i całą Europą.
Era grabieży, przemocy, niesprawiedliwości dobiega końca i wszyscy musimy wejść were wolności, pokoju, sprawiedliwości i nowych możliwości dla nas i naszych dzieci. Nie obejdzie się bez walki, ale im bardziej jesteśmy spójni i skoordynowani, tym mniej nasi wrogowie będą mogli nagiąć zasady swojej gry.
Niezachwianie przekonany o nadchodzącym zwycięstwie,
Syn Kaukazu i dumny obywatel Ukrainy
#rosja #wojna #gruzja #ukraina #kaukaz
Zaloguj się aby komentować
Atak na ambasadę Azerbejdżanu w Iranie
Dzisiaj nad ranem napastnik, uzbrojony w karabin AK-47, wtargnął na teren ambasady Azerbejdżanu w Teheranie. Zanim został obezwładniony, zdążył śmiertelnie postrzelić szefa ochrony ambasady oraz ranić dwóch strażników. Azerski MSZ, zarzucając Irańczykom niezapewnienie placówce dostatecznej ochrony, podjął decyzję o ewakuacji całego personelu ambasady. Tymczasem od kilku miesięcy obserwujemy wzrost napięcia na Kaukazie. Azerbejdżan prze w kierunku ponownej konfrontacji z Armenią i przejęcia kontroli nad tzw. korytarzem Zangezur. Teheran nie tylko opowiada się w tej konfrontacji po stronie Armenii, ale sygnalizuje także – w sytuacji wznowienia walk – gotowość do interwencji zbrojnej na Kaukazie.
Tekst tradycyjnie dostępy także na Blogu.
Atak na ambasadę
Irańskie władze twierdzą, że napastnik który wtargnął dzisiaj na teren ambasady Azerbejdżanu działał sam, a jego motywy były stricte osobiste. Teherańska Prokuratura poinformowała, że żona napastnika jest obywatelką Azerbejdżanu i kilka miesięcy temu, po wizycie w ambasadzie, miała zaginąć. Napastnik twierdzi, że jest jego żona jest przetrzymywana na terenie ambasady Azerbejdżanu.
Szef policji w Teheranie, gen. Hosejn Rahimi, twierdzi że napastnik wtargnął na teren ambasady z dwójką swoich dzieci. Jednak na nagraniach spod ambasady nie widać, aby towarzyszyły one napastnikowi.
Azerbejdżan całkowicie odrzucił irańską wersję wydarzeń. Azerski MSZ stwierdził, że atak na ambasadę jest konsekwencją anty-azerskiej kampanii propagandowej, która trwa właśnie w Iranie. Jednocześnie Azerowie podjęli decyzję o ewakuacji całego personelu ze swojej ambasady w stolicy Iranu.
Na Kaukazie znów gorąco
Dzisiejsze wydarzenia musimy oceniać z szerszej perspektywy, tj. obecnej sytuacji politycznej na Kaukazie. Iran i Azerbejdżan to dwa bliskie sobie kulturowo kraje. W obu krajach dominują szyici. Ponadto Azerbejdżan przez wiele wieków stanowił tradycyjną strefę wpływów Iranu – aż do początku XIX w., gdy po dwóch wojnach z Rosją, Iran utracił kontrolę nad Azerbejdżanem i został wypchnięty za Kaukaz.
Mimo bliskości kulturowej, relacje między Teheran a Baku są dość niemrawe. Oba kraje co prawda współpracują przy ważnych projektach infrastrukturalnych np. przy Międzynarodowym Korytarzu Transportowym Północ-Południe (Rosja-Iran-Indie), jednak bliskie stosunki Azerbejdżanu z Izraelem i Turcją są źródłem stałych napięć na linii Teheran-Baku.
W ostatnim czasie Irańczykom nie podoba się zwłaszcza parcie Azerbejdżanu do dalszej konfrontacji z Armenią. Baku wygrało wojnę w 2020 r., jednak nie jest do w pełni zadowolone z układu pokojowego. Azerowie chcą przejąć jeszcze kontrolę nad tzw. korytarzem Zangezur, który przebiega wzdłuż granicy z Iranem i oddziela od siebie Nachiczewańską Republikę Autonomiczną od reszty Azerbejdżanu. Gdyby Azerowie przejęliby ten korytarz to uzyskaliby bezpośrednie połączenie lądowe Turcja-Baku.
Od czasu wybuchu wojny na Ukrainie, a co za tym idzie zmniejszonego zaangażowania Rosji na Kaukazie, Azerbejdżan wywiera coraz większą presję na Armenię w sprawie korytarza Zangezur. Nie podoba się to Iranowi, który jest przeciwny zmianie obecnego układu sił w regionie.
W ostatnich miesiącach irańscy dyplomaci ostrzegają Baku przed wznowieniem walk. Jednocześnie Teheran demonstruje swoją gotowość do interwencji zbrojnej. W październiku Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przeprowadził manewry wojskowe przy granicy z Azerbejdżanem, ćwicząc forsowanie granicznej rzeki Araks.
Teheran jest zaniepokojony obecną sytuacją na Kaukazie. Z jednej strony jest przeciwny zmianie układu sił, jednocześnie jednak próbuje zbytnio nie antagonizować, sprzymierzonej z Azerami, Turcji, która pomaga Irańczykom obchodzić amerykańskie sankcje. Zmniejszona obecność Rosjan na Kaukazie wciąga jednak Irańczyków – nieco mimo woli – w kaukaski konflikt.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat obecnej sytuacji wewnętrznej w Iranie, gdzie od września zeszłego roku nieustannie trwają protesty, to zachęcam do obejrzenia materiału, który przygotowałem razem z kanałem Good Times Bad Times. https://www.youtube.com/watch?v=8x8xt7UbxiE
_______________
Info wrzucam na:
- stronę Facebook [Puls Lewantu](https://www.facebook.com/PulsLewantu))
- [Twittera](https://twitter.com/PulsLewantu))
- [stronę internetową](https://pulslewantu.pl/))
- #lagunacontent
______________
Jeśli ktoś docenia moją pracę to może wesprzeć mnie na:
- Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
- stawiając mi wirtualną kawę: https://buycoffee.to/pulslewantu
#bliskiwschod #kaukaz #iran #azerbejdzan #lagunacontent




@janlaguna W artykule na INE można przeczytać, że irańscy Azerowie są świadomi swojej odrębności, młodsze pokolenia konsumują coraz więcej azerskich i tureckich mediów a sam konflikt w Karabachu i ciche poparcie Armenii przez irański rząd na nowo antagonizuje mniejszość azerską i władze centralne.
https://ine.org.pl/azerowie-w-iranie-mniejszosc-o-duzym-znaczeniu/
@GigaJanusz Tak, widziałem, tekst INE jest w dużej mierze oparty o raport The Foundation for Defense of Democracies (FDD). To jest neokonserwatywny think-tank, który powiązany jest z jastrzębiami z Partii Republikańskiej. Szef FDD, Mark Dubowitz, jak i zresztą całe FDD od lat grają na rozłam Iranu, piszą różne raporty podkreślające jak to Iran zaraz upadnie (to m.in. FDD pompowało balonik o nazwie "polityka maksymalnej presji") czy rozpadnie się od wewnątrz (bo podziały wewnętrzne). Generalnie FDD to organizacja polityczna a nie analityczna. W każdym razie, zmierzając do brzegu, Teheran oczywiście monitoruje nastroje w irańskim Azerbejdżanie, ale realnego zagrożenia separatyzmem nie ma.
Raport INE jest imho mało szczegółowy, bo pojawia się tam np. sugestia że azerski nie funkcjonuje w życiu publicznym, tylko że głównie jest to język, którym irańscy Azerowie posługują się w domach. No nie do końca. Faktem jest że część azerskich Irańczyków chce np. zajęć z azerskiego w szkołach, ale to nie jest tak że ten język w ogóle nie istnieje w życiu publicznym. W Iranie działają swobodnie azerskie gazety, radia, nikt ich nie zamyka. Mało tego, Azerbejdżan (Baku) narzeka że część irańskich stacji nadaje po azersku transmisje religijne i podburza ludność Azerbejdżanu. XD
Generalnie z obiektywnym przedstawieniem sytuacji Azerów w Iranie jest problem, bo za dużo ludzi ma ukryty cel w przekonaniu innych do swoich racji. I łatwiej jest grzać temat azerskiego separatyzmu w Iranie niż np. to że w latach 90., jak upadał ZSRR, to cześć irańskich Azerów czuła się na tyle u siebie, że chciała przyłączenia radzieckiej republiki Azerbejdżanu do Iranu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
#nowosciksiazkowe
Nowa książka w wydawnictwie MCK Kraków z serii Biblioteka Europy Środka (20 tom) Lech Kończak -Tbilisi O Gruzji, ludziach i dziełach. Cena 55 zł.
Książka Lecha Kończaka to wybitna pozycja - rarytas nie tylko dla miłośników Gruzji, ale dla wszystkich chcących bliżej poznać ojczyznę Niko Pirosmaniego. „Tbilisi. O Gruzji, ludziach i dziełach" to połączenie swoistego przewodnika po mieście a zarazem eseju o gruzińskiej tożsamości, w którym symboliczna topografia stolicy opowiada o kraju, jego dziedzictwie i współczesności. Wybrane miejsca stanowią punkt wyjścia do przedstawienia najważniejszych momentów historycznych, twórców dzieł kanonicznych i ich znaczenia dla gruzińskiej kultury.
Autor, jeden z najwybitniejszych w Polsce znawców Gruzji, snuje opowieść zarówno o Tbilisi i architekturze miasta, jak i o całej Gruzji - zwłaszcza o ostatnich dwóch wiekach, których dziedzictwo do dziś kształtuje kraj i jego mieszkańców.
<br />
#gruzja #kaukaz #swiat #historia #ksiazki #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj kolejne sądowe przepychanki na temat wypuszczenia Saakaszwiliego do szpitala z więzienia.
Z poprzednich nic nie wynikło.
Co ciekawe opinie ekspertów są bardzo niejednoznaczne, nie ma nawet pewności czy z Saakaszwilim jest rzeczywiście tak źle, może to tylko sposób na przejęcie władzy przez jego partię. Chociaż nie ulega wątpliwości, że pobyt w więzieniu mocno się odbił na jego zdrowiu.

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj w Tbilisi odbywa się rozprawa odnośnie wypuszczenia Saakaszwiliego do szpitala z więzienia. W rozprawie uczestniczy też sam Saakaszwili, który wczoraj obchodził 55 urodziny.

Zaloguj się aby komentować