wersja z Live in Hamburg (2007), oryginalnie utwór ukazał się na Tuesday Wonderland (2006)
Skoro już @LeniwaPanda przypomniał mi o EST z okazji międzynarodowego dnia jazzu, to niech będzie coś pozytywnego, coś z mojego ulubionego wydawnictwa koncertowego tego artysty. Oczywiście polecam posłuchać całego koncertu.
Esbjörn Svensson Trio to jest (a raczej był) szwedzki zespół jazzowy. Polecał go tutaj na hejto @saradonin_redux . Od albumu Good Morning Susie Soho dla mnie to jest to (albumy na żywo jeszcze nie były słuchane). Od tego momentu panowie stawiają dość wysoko poprzeczkę. Mogę sobie wybierać album na każdy humor i okazję. I tak siedzę po nocy i słucham Seven Days of Falling. Pewnie śmiało można by tu dać łatkę jazz but not too jazzy. Muzyka na tym albumie jest w większości delikatna nawet jak pojawia się tutaj mocniejsze uderzenie oraz melodyjna. Do tego ciekawe podejście do fuzji a może bardziej eksperymentów z innymi gatunkami. 4/5
Follow the Dream to bardzo przypadkowy album. A raczej okoliczności jego poznania. Przeszukiwałem discogsa za czymś konkretnym i rzucił mi się w oczy tytuł. I tak sobie przesłuchałem. Muzykę schowaną pod łatką free jazz to raczej omijałem. Jednak to jest dobre. Poza momentami w których mam wrażenie, że ktoś wpuścił grupę małp do składziku z instrumentami (czyt. jest zbyt hardcorowo jak dla mnie). Jestem pod wrażeniem jak dobrze orkiestra potrafi się z sobą zgrać w takiej luźnej improwizacji. Do tego 'czuć' w tej muzyce dużo wolności.
@LeniwaPanda Kiedyś miałem zrobić taki ciekawy rytuał z Grimorium Verum. Ale w międzyczasie w grupie moich znajomych związanych z komiksami i sztuką internetową wybuchła sprzeczka, jeden wylał wszystkie brudy w grupie i tak się zdegustowałem tym co tam zaszło, że odciąłem się od nich, porzuciłem przygotowania i wkurzyłem się. Potem zaś różne inne rzeczy zaszły w międzyczasie i dałem sobie spokój. Ale do dzisiaj myślę jakoś tak magicznie o tej Walpurgii. Wspaniała pora by polatać wokół ogniska nago z panną xD Chyba Wiccanie tak właśnie robią.
Być może wprowadzę trochę zamieszkania używając #blackmetal i #jazz w jednym wpisie, ale cóż poradzę na to, że oba pasują? Dodam jeszcze #darkjazz i #blackgaze i mamy istny kociołek panoramixa.
@saradonin_redux Niesamowicie smutna muza. Siedzę w pracy, dłubię w kodzie i zastanawiam się co mnie taka deprecha łapie. A to Futility Report robi już drugie kółko na słuchawkach.
Dave Burbeck był amerykańskim pianistą i kompozytorem jazzowym. W raz ze swoim kwartetem stworzył Time Out. Będąc nieogarem jazzowym (w sumie dalej jestem) usłyszawszy ten album wiedziałem, że mam doczynienia z czymś niezwykłym. Metrum. Panda liczy, słabo mu to idzie ale wie, że coś tu jest innaczej. I to właśnie niecodzienne metrum wydaje mi się, że jest znakiem rozpoznawczym tego albumu jak i samego pana Brubecka.
9/8 w Blue Rondo à la Turk zainspirowane turecką muzyką turecką a dokładnie tureckim tańcem ludowym zeybeck. Take Five i 5/4. Perkusja, tak to jest główny bohater tego utworu. Jednak bez saksofonu i granej przez niego melodii stracilibyśmy coś z magi tego kawałka. Kwartet zaprasza nas też do nietypowego walca w Kathy's Waltz . Pan Brubeck czaruje na klawiszach a my pod koniec dostajemy polirytmią (?) po uszach. Luźne podejście do 6/4 w Everybody's Jumpin' oraz 'rozmowa' między pianinem a saksofonem. Dostajemy bardzo urokliwy klimat. Cały album trudno mi ocenić innaczej niż 5/5.
#muzyka #jazz #klasykajazzu
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania
Zawsze miałem poczucie, że ścieżka dźwiękowa do Cowboy Bebop jest dobra ale nigdy nie poświęciłem jej wytarczająco uwagi. Odtwarzałem pojedyńcze utwory a podczas oglądania nie była moim priorytetem. To był błąd który naprawiłem.
Cały album otwiera nam Tank! . Intro samego anime. Znane i lubiane przeze mnie. Od pierwszych dźwieków kontrabasu wiem, że to jest to. Sekcja dęta wymiata. Szaleństwo i energia w Bad Dog No Biscuits . Internet mówi, że Hard Bop ja na to tupaj nogą Panda. Space Lion kosmiczny chillout z tribalowymi motywami. I jeśli chodzi o motyw saksofonowy należy wspomnieć o wariacji na jego temat czyli Goodnight Julia . Odsłuchane dziesiątki jak nie setki razy. I zawsze tak samo czarujące dwie minuty.
Piano Black wbija w głowę to pianino i związany z nim motyw. Całość dekoruje nam saksofonowa improwizacja (?). Album powinno zamykać Rain . Nadawałoby się do tego świetnie. Roszady w końcówce albumu mi się marzą ale to moje widzimisię. Całość warta przesłuchania od deski do deski. Oceniam 5/5.
#muzyka #anime #muzykafilmowa
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania i blokowania