#jazz

8
308

Zaloguj się aby komentować

@LeniwaPanda Kiedyś miałem zrobić taki ciekawy rytuał z Grimorium Verum. Ale w międzyczasie w grupie moich znajomych związanych z komiksami i sztuką internetową wybuchła sprzeczka, jeden wylał wszystkie brudy w grupie i tak się zdegustowałem tym co tam zaszło, że odciąłem się od nich, porzuciłem przygotowania i wkurzyłem się. Potem zaś różne inne rzeczy zaszły w międzyczasie i dałem sobie spokój. Ale do dzisiaj myślę jakoś tak magicznie o tej Walpurgii. Wspaniała pora by polatać wokół ogniska nago z panną xD Chyba Wiccanie tak właśnie robią.

Zaloguj się aby komentować

#muzykawolfika #muzyka #500wolfika #jazz #funkjazz #fusion #milesdavis


500 najczęściej słuchanych przeze mnie płyt, według serwisu last.fm - od 2007 roku.


Jutro i w Środę może nie być wpisów, ale to się jeszcze okaże, a teraz do bujanka!


miejsce 459 (ilość scrobli - 53):

Miles Davis - "On The Corner"

rok wydania: 11.10.1972

producent: Teo Macero


https://www.youtube.com/watch?v=AIqXprCArdo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@saradonin_redux Niesamowicie smutna muza. Siedzę w pracy, dłubię w kodzie i zastanawiam się co mnie taka deprecha łapie. A to Futility Report robi już drugie kółko na słuchawkach.

Zaloguj się aby komentować

Wykonawca: The Dave Brubeck Quartet 

Tytuł: Time Out

Rok Wydania: 14.12.1959

Gatunek: #cooljazz


Odsłuch


Dave Burbeck był amerykańskim pianistą i kompozytorem jazzowym. W raz ze swoim kwartetem stworzył Time Out. Będąc nieogarem jazzowym (w sumie dalej jestem) usłyszawszy ten album wiedziałem, że mam doczynienia z czymś niezwykłym. Metrum. Panda liczy, słabo mu to idzie ale wie, że coś tu jest innaczej. I to właśnie niecodzienne metrum wydaje mi się, że jest znakiem rozpoznawczym tego albumu jak i samego pana Brubecka.


9/8 w Blue Rondo à la Turk zainspirowane turecką muzyką turecką a dokładnie tureckim tańcem ludowym zeybeck. Take Five i 5/4. Perkusja, tak to jest główny bohater tego utworu. Jednak bez saksofonu i granej przez niego melodii stracilibyśmy coś z magi tego kawałka. Kwartet zaprasza nas też do nietypowego walca w Kathy's Waltz. Pan Brubeck czaruje na klawiszach a my pod koniec dostajemy polirytmią (?) po uszach. Luźne podejście do 6/4 w Everybody's Jumpin' oraz 'rozmowa' między pianinem a saksofonem. Dostajemy bardzo urokliwy klimat. Cały album trudno mi ocenić innaczej niż 5/5.


#muzyka #jazz #klasykajazzu

#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wykonawca: Seatbelts 

Tytuł: Cowboy Bebop OST CD1

Rok wydania: 21.05.1998

Gatunek: #jazz


Odsłuch


Zawsze miałem poczucie, że ścieżka dźwiękowa do Cowboy Bebop jest dobra ale nigdy nie poświęciłem jej wytarczająco uwagi. Odtwarzałem pojedyńcze utwory a podczas oglądania nie była moim priorytetem. To był błąd który naprawiłem.


Cały album otwiera nam Tank!. Intro samego anime. Znane i lubiane przeze mnie. Od pierwszych dźwieków kontrabasu wiem, że to jest to. Sekcja dęta wymiata. Szaleństwo i energia w Bad Dog No Biscuits. Internet mówi, że Hard Bop ja na to tupaj nogą Panda. Space Lion kosmiczny chillout z tribalowymi motywami. I jeśli chodzi o motyw saksofonowy należy wspomnieć o wariacji na jego temat czyli Goodnight Julia. Odsłuchane dziesiątki jak nie setki razy. I zawsze tak samo czarujące dwie minuty.

Piano Black wbija w głowę to pianino i związany z nim motyw. Całość dekoruje nam saksofonowa improwizacja (?). Album powinno zamykać Rain. Nadawałoby się do tego świetnie. Roszady w końcówce albumu mi się marzą ale to moje widzimisię. Całość warta przesłuchania od deski do deski. Oceniam 5/5.


#muzyka #anime #muzykafilmowa

#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania i blokowania

@Quassar Space Lion, Waltz for Zizi, The Egg and I, Digging My Potato czy Memory nie są takie straszne. Nie do końca to jazz.

Edit. I są bardziej chilloutowe

@LeniwaPanda Kurcze ja mam obszerny gust

Słucham i klasycznej i elektronicznej z właściwym rozróżnieniem gatunków i podgatunków

typu IDM/Ambient / Psy-Trance / Trance Techno czy Tekno itd...

Metal Symfoniczny mi też fajnie podchodzi. Jakiś czas temu jeszcze znów celtycką wałkowałem....


A mimo to ile razy bym podchodził do jazz to zawsze sie odbijam...

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man świetna płyta, czuć w niej klimat eksperymentów zespołu Headhunters Hancocka, w którym to z resztą Maupin dmuchał w aerofony

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wykonawca: Tigran Hamasyan

Tytuł: Mockroot

Rok wydania: 2015

Gaunek: #fusionjazz #avantgardejazz


Odsłuch albumu


Tigran Hamasyan jest armeńskim pianistą jazzowym oraz kompozytorem. W swojej muzyce nawiązuje do armeńskiej muzyki folk oraz wykorzystuje skale armeńską opartą na tetrachordach. 


Mockroot jest albumem który chciałbym polecić i co nie co o nim napisać. Muzyka na tym albumie jest awangardowa, eksperymentalna, czerpiąca nawet nie z rocka ale z metalu (takie mam odczucia). Połączenie tradycji z nowoczesnością. Kars 1 to kwintesencja tego krążka. Jest to interpretacja tradycyjnej pieśni armeńskiej przez pana Tigrana. Trochę elektronicznego brzmienia w końcówce dopakowane mocnym gitarowym uderzeniem. Double-Faced i jego polirytmia. Część perkusyjna w tym utworze bardzo mi zostaje w głowie. Niepewność wylewająca się z To Negate . Wokal szczególnie w środkowej części utworu jakby przeciwstawny do warstwy instrumentalnej. Dziwacznie piękne The Grid . Chromatyczne dźwięki, czasem to wszystko jakby takie połamane, wiele pomysłów w jednym miejscu. Mockroot ma też spokojniejsze momenty, bardziej melodyjne jak choćby otwierające To Love. Cały album to dość ciekawe przeżycie.


#muzyka #jazz

#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Słuchać to sobie mogę ale gdzie mnie panie do Warszawy, koń okulał, bryczką do stacji kolei żelaznej nie dojadę, na jutro do stolicy nie zdążę.

A biletów i tak pewnie nie ma od dawna.

@pigoku Koń okulał, to nic nie poradzisz. Ale bilety są. To nie jest wielka gwiazda, a koncert jest w Stodole, gdzie miejsca sporo. I konia można spokojnie zaparkować pod stodołą ;-)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować