Miasto:Hrubieszów – miasto w południowo-wschodniej Polsce, w województwie lubelskim. Według danych GUS z 2025 r. Hrubieszów liczył 15 935 mieszkańców. Hrubieszów (aż do 1802 r. Rubieszów) to najdalej wysunięte na wschód miasto Polski. Położone jest nad Huczwą . Najwcześniejsza wzmianka o Hrubieszowie pochodzi z połowy XIII wieku. Prawa miejskie magdeburskie Hrubieszów uzyskał 29 września 1400 z rąk Władysława Jagiełły . Prawdopodobnie w końcu XIV w. wzniesiono drewniany zamek, będący siedzibą starosty. Pomyślny rozwój przerwały najazdy Tatarów , którzy w latach 1498–1626 wielokrotnie grabili i niszczyli miasto. W 1661 r. zniszczony został hrubieszowski zamek. W 1800 r. wsie dawnego starostwa kupił Stanisław Staszic , który w 1816 r. na swoich dobrach założył fundację „Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie ”. Była to pierwsza w Europie organizacja przedspółdzielcza, działająca do 1945 r. 20 sierpnia 1847 w mieście urodził się pisarz Bolesław Prus . Miasto rozwijało się szybko, w 1909 r. liczyło 15 tys. mieszkańców. Od początku swego istnienia było miastem wielokulturowym, obok Rusinów i Polaków, już od XV w., osiedlili się tutaj Żydzi. Po wymordowaniu Żydów podczas II wojny światowej i wysiedleniu mniejszości ukraińskiej po 1945 r. Hrubieszów stał się jednolitym etnicznie miastem, zamieszkałym niemalże tylko i wyłącznie przez Polaków. W dniach 13–14 sierpnia 1920 roku miała miejsce Bitwa pod Hrubieszowem. 4 września 1939 r. miasto została zajęte przez wojska niemieckie, a po 17 września przez Armię Czerwoną. W październiku tegoż roku do Hrubieszowa ponownie wkroczyli Niemcy. W 1940 r. okupanci niemieccy wywieźli inteligencję hrubieszowską do obozów koncentracyjnych oraz dokonali kilku masowych egzekucji. W latach 1943–1944 nacjonaliści ukraińscy z OUN -UPA dokonali na terenie powiatów hrubieszowskiego licznych zbrodni na ludności polskiej. Pod koniec II wojny światowej na terenie miasta funkcjonował obóz specjalny NKWD dla AK i opozycji. W nocy z 27 na 28 maja 1946 placówki MO i MBP w Hrubieszowie stały się celem wspólnej akcji WiN i UPA . W wyniku akcji uwolniono z aresztu UB 20 osób, w tym 5 Ukraińców. Zniszczono budynki PPR i starostwa. Wykonano wyrok śmierci na dwóch działaczach PPR. Stacjonujący w mieście 5 Pułk Piechoty WP zachował się biernie. Zabytki: kościół rzymskokatolicki św. Stanisława Kostki , parafialna cerkiew prawosławna Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy , kościół rzymskokatolicki Matki Boskiej Nieustającej Pomocy , kościół rzymskokatolicki św. Mikołaja , dwór (obecnie Muzeum im. St. Staszica ) murowany w 1791 r., stary i nowy cmentarz żydowski w Hrubieszowie . Obecnie Hrubieszów jest przystankiem na Linii Hutniczej Szerokotorowej , przy której pod miastem znajduje się kolejowe przejście graniczne . W mieście znajduje się również stacja kolejowa Hrubieszów Miasto , od której odchodzi linia normalnotorowa nr 72 do Zawady . W przeszłości Hrubieszów leżał również przy Hrubieszowskiej Kolei Dojazdowej .
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Lata 1934-1937
Opis zdjęcia: Ulica 3 Maja. Po prawej widoczny budynek to ówczesny Syndykat Rolniczy. A na drodze same perełki - wóz pancerny WZ 29 Ursus. Udokumentowano wyprodukowanie jedynie 10 egzemplarzy tego pojazdu. Na pierwszym planie, a jakże Sokół. Źródło
Zwycięzca losowania: @roadie
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Państwowy Instytut Wydawniczy przygotował wznowienie w Rodowodach Cywilizacji. "Księga wychodzenia za dnia" Mirosława Barwika ukaże się 10 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 264 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zbiór formuł umieszczanych na staroegipskich papirusach wkładanych wraz ze zmarłymi do grobu zwykło się nazywać Księgą Umarłych. Sami Egipcjanie określali je mianem „Księga wychodzenia za dnia”, co było wyrazem nadziei, że zapisane zaklęcia umożliwią im po śmierci wyjście z mroków grobowca i krainy umarłych na światło dzienne. Sens tekstów Księgi Umarłych ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia religii starożytnego Egiptu.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
• 50 n.e. - cesarz rzymski Klaudiusz adoptował Nerona (otrzymał imię Nero Claudius Caesar Drusus Germanicus), który jako że był starszy od biologicznego syna cesarza - Brytanika stawał się jego prawowitym następcą tronu. Ponadto Klaudiusz nadał tytuł augusty matce Nerona, Agrypinie Młodszej i nadał status rzymskiej kolonii jej rodzinnemu miastu Oppidum Ubiorum. Odtąd miasto nazywało się Colonia Claudia Ara Agrippinensium - dzisiejsza Kolonia w Niemczech.
• 138 n.e. - cesarz Hadrian adoptował swego następcę Antoninusa Piusa.
• 493 n.e. - Odoaker zdobywa Rawennę po trwającym 3 lata oblężeniu i zgadza się na rozmowy z Teodorykiem Wielkim, królem Ostrogotów.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Via Appia w starożytnym Rzymie była główną aleją cmentarną. Wznosiły się wzdłuż niej niezliczone ilości pomników i monumentalnych grobowców najważniejszych rodów rzymskich. Wśród nich były też i zbiorowe mogiły dla mniej zamożnego społeczeństwa.
Podczas prac archeologicznych prowadzonych w 1726 roku przy Via Appia natrafiono na ciekawy budynek który nazwano później Monumentum Liviae - columbarium. Był to wzniesiony pod koniec panowania cesarza Augusta, zbiorowy grobowiec, w którym znajdowało się ponad tysiąc skremowanych szczątek niewolników i wyzwoleńców. Prochy zostały umieszczone w urnach (ollae) te natomiast ustawiono w niewielkich niszach, które mogą przypominać gołębnik. Rzymskie słowo columba znaczny "gołębica". Dzięki wznowionym badaniom nad marmurowymi tabliczkami znajdującymi się w niszach, ustalono że ponad 90 osób tam pochowanych pracowało dla żony Augusta - Liwii, przez co stała się ona jakoby patronką tej krypty. W cesarskim domu panowała swego rodzaju hierarchia wśród służby.
Każdy zajmował się przydzielonym jemu zadaniem... tak więc mamy tu fryzjerów, masażystów, odźwiernych, pisarzy i kopistów, księgowych, lokai, wełniarzy, czyścicieli okien, szewców, budowniczych, hydraulików, polerowaczy mebli, złotników, piekarzy, zaopatrzeniowców, medyków, mamki a nawet osobę która zajmowała się samymi perłami cesarzowej, są nawet dwie niewolnice które za zadanie miały zajmować się oficjalną suknią cesarzowej... a inne zajmowały się tyko i wyłącznie odkładaniem ubrań do skrzyń. Niektórych znamy z imienia np. wyzwoleniec Auctus – lanipendius trudnił się wydzielaniem i ważeniem wełny które następnie przekazywał służbie pracującej przy krosnach. Menofilus – calciator zajmował się obuwiem cesarzowej, Parmeno była odpowiedzialna tylko i wyłącznie za purpurowe szaty Liwii, Eutaktus - capsarius zajmował się pilnowaniem skrzyń cesarzowej.
I to właśnie dzięki takim znaleziskom poznajemy kulturę i obyczaje dawnych cywilizacji.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska świątynia w Evora (Portugalia) znana jest także (błędnie) jako świątynia Diany - rzymskiej bogini księżyca, łowów i przyrody. Zachowane ruiny są w bardzo dobrym stanie i są wyjątkowym obiektem tego typu na terenie Portugalii.
Podejrzewa się, że budowla powstała w I wieku n.e. na cześć cesarz Oktawiana Augusta, który postrzegany był za bóstwo w trakcie i po swoich rządach. Świątynia powstała na forum w ówczesnym rzymskim mieście Liberalitas Iulia.
W V wieku n.e. budowla uległa częściowemu zniszczeniu za sprawą najazdu barbarzyńców.
Czemu jednak udało się przetrwać budowli w tak dobrym stanie do naszych czasów? W XIV wieku, ściany i fundamenty świątyni posłużyły do powstania strażnicy, a potem wieży lokalnego zamku. Tym samym antyczna świątynia stała się strukturą defensywną. Później budowla wykorzystywana była jako sklep rzeźnika. Takie wykorzystanie konstrukcji antycznej pozwoliło przetrwać jej do naszych czasów.
W 1869 roku Augusto Filipe Sim?es zaproponował zdemontowanie elementów średniowiecznych, aby odsłonić jedynie część oryginalnej świątyni rzymskiej. W 1872 roku pod nadzorem włoskiego architekta Giuseppe Cinatti doszło do wspomnianego odsłonięcia elementów starożytnych, które podziwiać możemy obecnie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jak daleko w czasie jesteś w stanie zrozumieć angielski?
2000
Well, I finally got to the town everyone has been talking about lately. Wulfleet. And let me tell you, it was not easy to get here. It’s ridiculous how close this place is to London, and yet how hard it is to get here. I took a train to some place whose name I can’t pronounce, and then from there I had to hop on a bus. The whole day was shot just getting here.
Not going to lie though: so far, it’s totally worth it.
Yes, it’s the typical English coastal town: the seagulls, the cobblestone streets, the works. But there’s something about it that just makes me want to dress up in a cape and walk around like I’m in a Gothic novel. Although, let’s be honest, do I really need an excuse to do that?
Everyone seems really nice here, although I did have one really weird encounter on the way to the B&B. A guy was following me for a while. It kind of freaked me out. Anyway, if you go to Wulfleet, just watch out for this one weird guy who hangs out near the bus stop. I know, real specific. But anyway, that was just a bit odd.
Speaking of which, the B&B is also… interesting. LOL. It has separate hot and cold taps and everything. I’m about to see how the “bed” portion works. I’ll update you on the “breakfast” tomorrow morning. If I can find an internet cafe around here, that is.
1900
My plans for an untroubled sleep were upset, however, when I woke with a start before dawn. The window had, it seemed, come open in the night, though I was perfectly certain I had fastened it. I sprang up from the bed to see what was the cause, but I could see nothing in the darkness — nothing, that is, that I could satisfactorily account for. I closed the window again but was entirely unable to fall asleep due to the shock. I am not, I hope, an easily frightened man, but I confess the incident left me not a little unsettled.
When dawn finally came, I went downstairs to find a well-appointed dining room in which there was laid out a modest but perfectly adequate meal. After I ate, and thanked the landlady — a respectable woman of the kind one expects to find in charge of such an establishment — I decided to take a stroll around the town. The sea air did something to revive me after the events of the previous day, not to mention the night, although a question still weighed on me. Do windows simply burst open in the night? Or was there something else afoot? I resolved to make enquiries, though of whom I was not yet certain.
1800
After spending the day wandering around the environs of the town, and, finding myself hungry, I sought out an inn, where I might buy some supper. It was not difficult to find one, and, sitting alone, I called for supper from what the publican had to offer. I confess I gave no great thought to the quality of the fare. Hunger, that great leveller, makes philosophers of us all, and renders even the meanest dish agreeable.
The place was adequately charming. The tables were covered with guttering candles, and the local rustics seemed to be amusing themselves with great jollity. Reader, I am not one of those travellers who holds himself above the common people of the places he visits. I saw fit rather to join in with their sport and we whiled away the hours together in good cheer. I found them to be as honest and amiable a company as one could wish for.
The only thing that disturbed my good humour was when I thought, for a brief moment, that I saw the man who accosted me yesterday among the crowd. But it must have been a mere fancy, for whatever I thought I saw vanished as quickly as it had appeared. I chided myself for the weakness of my nerves, and took another draught to steady them.
When, at long last, the entertainment was spent, I undertook to return to my lodgings; however, finding myself quite unable to find my way, a fact which owed something to having imbibed rather immoderately in the hours prior — and here let me caution the reader against the particular hospitality of country innkeepers, which is liberal beyond what prudence would advise — I soon found myself at the harbour’s edge.
1700
When I was firſt come to Wulfleet, I did not see the harbour, for I was weary and would ſooner go to the inn, that I might ſleep. It is a truth well known to travellers, that wearineſs of body breeds a kind of blindneſs to all things, however remarkable, and ſo it was with me. But now that I beheld the ſight of it, I marvelled. In the inky blackneſs I could see not a ſtar, nor even a ſliver of the moon. It was indeed a wonder that I did not ſtumble on my way, and periſh in a gutter, for many a man has come to his end by leſs.
Finally, with my mind much filled with reflection, I found my way through dark ſtreets to a familiar alley. This was a welcome sight, as an ill foreboding was lately come into my mind. I entertained for a moment such unmanly thoughts as are far from my cuſtom, and which I ſhould be aſhamed to ſet down here, were it not that an honeſt account requires it. I felt eſpecially that I was purſued by ſome thing unknown to me. I glanced backwards, to ſee if I might eſpy that man. But there was no one, or at least no one that I could diſcern.
At laſt, I found the doorway of the inn, as much by chance as by deſign, and retired to ſleep with a mind addled half by drink and the other half by a fear for which I could not well account. I commended myſelf to Providence, and reſolved to think no more on it.
1600
That night I was vntroubled by such euents as I had vndergone the night before, for I had barred the door ere I ſlept, and so fortified, that so no force might open it. This town of Wulfleet was paſſing ſtrange, as ſtrange I dare ſay as any place whereof Plinie wrote, or any iland discovered in the voyages of Sir Walter Raleigh. But I was bound to my taſk, and would not flinch from it. I would record the occurrents in Wulfleet, howeuer ſtrange they might ſeem, yea, though they were ſuch things as would make a leſſer man forſake his purpoſe.
But I ſoon forgot my earlier dread, for the morning brought with it ſo fair a ſight as to diſpel all feare. The people of the town had erected ouernight a market of ſuch variety and abundance as I haue not ſeen the like. Animals walked among men, and men among animals, a true maruel!
As I looked on this aſſembled throng, greatly pleaſed and not a little amazed, a man approached me. He ſtartled me, but I quickly saw he was nothing but a farmer come to hawke his wares. “Would you haue a fowl, sir?” ſaid he, “My hens are fat and luſty, and you may haue them cheap.”
I said in reply, “No, I thanke thee,” He was a churliſh fellow, rude of ſpeech and meane of aſpect, and I felt no ſhame at thouing ſuch a man as that.
1500
I went forthe among the people, and as I paſſed throughe the market and the ſtretes of the towne, euer lokyng aboute me with grete care, leſt I ſholde agayn encountre ſome peryl, thee appeared, from oute of the prees that ſame man whom I ſo dredde. And he was passyng foule was of vyſage, as it ſemed to me, more foule than ony man I had ſene in al my lyf.
He turned hym towarde me and ſayd, “Straunger, wherefore art thou come hydder?”
And I anſwerd hym nott, for I knewe nott what I ſholde ſaye, ne what answere myght ſerue me beſt in ſuche a caas.
Than hee asked me, “Was it for that thou wouldeſt ſee the Maiſter?”
And verely this name dyd me ſore affright, for who was this Maiſter wherof he ſpake? And what maner of man was he, that his very name ſholde be ſpoken wyth ſuche reuerence and drede. I wolde haue fledde but he purſued me and by myn avys he was the ſwifter, for he caught me full ſoone.
I sayd to him, “What meaneſt thou? Who is the Maiſter?”
And he sayd, “I ſhall brynge the vnto hym, and thou ſhalt ſee for thy ſelf what maner of lorde he is.”
But I wolde not, and cryed out ayenſt hym with grete noyſe, leſt he ſholde take me thyder by violence and ayenſt my wille.
1400
Bot þe man wolde me nat abandone þer, ne suffre me to passen forþ. I miȝt nat flee, for hys companiouns, of whom þer were a gret nombre, beſet me aboute, and heelden me faſt þat I ne scholde nat ascapen. And þei weren stronge menn and wel douȝti, of grymme contenaunce and fiers, and armed wiþ swerdes and wiþ knyues, so þat it were gret foly for eny man to wiþstonden hem.
So þei bounden me hond and foot and ledden me to þe one þei callede Maiſter, of whom I hadde herd so muchel and knewe so litel.
Þe sayde Maiſter, what that hee apperid bifore me, was verely a Deuill, or so me þouȝte, for neuer in al my lyf hadde I beholden so foule a creature. Hee bore a blak clok þat heng to þe grounde, and ſpake neuer a worde. Bot his countenaunce was hidous and so dredful þat my blood wexed colde to loken on hym. For he hadde nat þe visage of a man bot of a beest, wiþ þe teeþ and ſnoute of a wulf, scharpe and crueel. And his eres weren longe eres, as of a wulf, and bihynde him þer heng a gret tayl, as wulf haþ. And hys eyen schon in þe derknesse lyke brennyng coles.
“What wolden ȝe wiþ mee, ȝe heþene?” aſked I, þouȝ myn voys quaked and I hadde litel hope of eny merci.
Bot þei maden no answer, neyþer good ne yuel. Þei weren stille as stoon, and stoden about me as men þat wayte on þeir lordes commandement.
1300
Þanne after muchel tyme spak þe Maiſter, and his wordes weren colde as wintres is. His vois was as þe crying of rauenes, scharpe and schille, and al þat herde hym weren adrade and durst nat speken.
“I deme þe to þe deeþ, straunger. Here ſchaltou dyen, fer fram þi kynne and fer fram þine owen londe, and non ſchal knowen þi name, ne non schal þe biwepe.”
And I sayde to hym, wiþ what boldenesse I miȝte gaderen, “Whi fareſt þou wiþ me þus? What treſpaas haue I wrouȝt ayeins þe, þat þou demeſt me so harde a dome?”
“Swie!” quoþ he, and smot me wiþ his honde, so þat I fel to þe erþe. And þe blod ran doun from mi mouþe.
And I swied, for þe grete drede þat was icumen vpon mee was more þan I miȝte beren. Mi herte bicam as stoon, and mi lymes weren heuy as leed, and I ne miȝte namore stonden ne spoken.
Þe euele man louȝ, whan that he sawe my peine, and it was a crueel louȝter, wiþouten merci or pitee as of a man þat haþ no rewþe in his herte.
Allas! I scholde neuer hauen icumen to þis toune of Wuluesfleete! Cursed be þe dai and cursed be þe houre þat I first sette foot þerinne!
1200
Hit is muchel to seggen all þat pinunge hie on me uuroȝten, al þar sor and al þat sorȝe. Ne scal ic nefre hit forȝeten, naht uuhiles ic libbe!
Ac þer com me gret sped, and þat was a uuif, strong and stiþ! Heo com in among þe yuele men and me nerede fram heore honden.
Heo sloȝ þe heþene men þat me pyneden, sloȝ hem and fælde hem to þe grunde. Þer was blod and bale inouȝ And hie feollen leien stille, for hie ne miȝten namore stonden. Ac þe Maister, þe uuraþþe Maister, he flaȝ awei in þe deorcnesse and was iseon namore.
Ic seide hire, “Ic þanke þe, leoue uuif, for þu hauest me ineredd from dæðe and from alle mine ifoan!”
1100
Þæt ƿif me andsƿarode and cƿæð, “Ic eom Ælfgifu gehaten. Þu scalt me to ƿife nimen, þeah þe þu hit ne ƿite gyt, for hit is sƿa gedon þæt nan man ne nan ƿif ne mote heonon faren buten þurh þone dæð þæs Hlafordes.”
“Ac þær is gyt mare to donne her, forþi ƿe nabbaþ þone Hlaford ofslagenne. He is strong and sƿiðe yfel, and manige gode men he hæfð fordone on þisse stoƿe.”
“Is þæt soð?” cƿæþ ic, forþon þe ic naht ne ƿiste. “Ic ƿende þæt ic mihte heonon faren sƿa ic com.”
“Gea la,” cƿæð heo. “Hit is eall soð, and ƿyrse þonne þu ƿenst.”
1000
And þæt heo sægde wæs eall soþ. Ic ƿifode on hire, and heo ƿæs ful scyne ƿif, ƿis ond ƿælfæst. Ne gemette ic næfre ær sƿylce ƿifman. Heo ƿæs on gefeohte sƿa beald swa ænig mann, and þeah hƿæþere hire andƿlite wæs ƿynsum and fæger.
Ac ƿe naƿiht freo ne sindon, for þy þe ƿe næfre ne mihton fram Ƿulfesfleote geƿitan, nefne ƿe þone Hlaford finden and hine ofslean. Se Hlaford hæfþ þisne stede mid searocræftum gebunden, þæt nan man ne mæg hine forlætan. Ƿe sindon her sƿa fuglas on nette, swa fixas on ƿere.
And ƿe hine secaþ git, begen ætsomne, ƿer ond ƿif, þurh þa deorcan stræta þisses grimman stedes. Hƿæþere God us gefultumige!
@bojowonastawionaowca Jeśli kogoś jarają takie rzeczy, to jako ciekawostkę muszę wrzucić ten kanał - gość tłumaczy a a następnie śpiewa znane popowe kawałki, w rekonstruowanych językach.
Miasto:Inowłódz – miasto w Polsce, położone w Dolinie Białobrzeskiej, w województwie łódzkim, w powiecie tomaszowskim. Inowłódz uzyskał lokację miejską przed 1370 rokiem. Został pozbawiony praw miejskich 31 maja 1870. 1 stycznia 2024 odzyskał status miasta. Inowłódz jest wzmiankowany w dokumencie z 1145, z którego wynika, że już wówczas istniał w miejscowości kościół (ob. kościół filialny pw. św. Idziego), ufundowany przez Władysława Hermana w 1086. Inowłódz pełnił wówczas funkcję ważnego grodu granicznego – usytuowany był na lewym brzegu Pilicy , jako centralny gród regionu, który określono mianem „cypla inowłodzkiego”. Miejscowy zamek do połowy XVII wieku był rezydencją kasztelanii inowłodzkiej . W 1655 podczas potopu wojska Stefana Czarnieckiego pokonały w bitwie pod Inowłodzem wojska szwedzkie. Prawa miejskie utracił w wyniku represji po powstaniu styczniowym w 1870. Niedługo potem nastąpił rozwój miejscowości, związany z odkryciem właściwości leczniczych wód mineralnych – źródła żelaziste, wapniowo-magnezowe, borowiny oraz miejscowego mikroklimatu. Podjęto próbę utworzenia uzdrowiska. Ponowny rozwój przerwała jednak I wojna światowa. Zabytki: Kościół filialny pw. św. Idziego z XII wieku; Ruiny zamku Kazimierza Wielkiego z XIV wieku; Kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła z XVI wieku; Cmentarz żydowski w Inowłodzu , Synagoga z XIX wieku.
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Lata 1935-1937
Opis zdjęcia: Stanowisko dowodzenia w czasie ćwiczeń wojskowych, w pobliżu rzeki Pilicy, na tle kościółka św. Idziego. Widoczna lorneta nożycowa wz.P/31. Źródło
Zwycięzca losowania: @PlatynowyBazant
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
WYSŁANY 80 LAT TEMU "LONG TELEGRAM" KENNANA AKTUALNY DO DZISIAJ
Administracja amerykańska już od 1944 r. próbowała w sposób głębszy wyjaśnić postępowanie Sowietów. Najlepszej odpowiedzi udzielił George F. Kennan, szanowany urzędnik służby dyplomatycznej, delegowany do amerykańskiej ambasady w Moskwie. Równo 80 lat temu, 22 lutego 1946 roku, Kennan odpowiedział na najnowsze z długiej serii zapytań Departamentu Stanu, przesyłając pospiesznie zredagowany, liczący osiem tysięcy słów telegram. Już wtedy nazwano go Long Telegram. Tekst zrobił ogromne wrażenie w administracji prezydenta. Nikt nawet nie 'zauważył', że przy ówczesnej przepustowości łącz, tekst 'szedł' wiele godzin.
Kennan stwierdził, że nieprzejednana postawa Moskwy nie jest skutkiem jedynie działań USA i Wielkiej Brytanii, ale wynika z uwarunkowań stalinowskiego reżimu i działania pojednawcze Zachodu w przyszłości nie mogą tego zmienić. Przywódcy sowieccy muszą traktować świat zachodni jak wroga, ponieważ istnienie kapitalistycznego świata będzie stanowić usprawiedliwienie dyktatury, którą się napawają, okrucieństw, od których nie chcą się powstrzymać i poświęceń, których wymagają.
Kennan stwierdzał, że w mentalności sowieckiej uległość, pokora, partnerstwo, są oznakami słabości. Uznawał, że ustępstwa nie zostaną odwzajemnione, a wiara w to, że uległość doprowadzi do kompromisu z ZSRR jest naiwna, gdyż zasadnicza strategia Związku Radzieckiego się nie zmieni, dopóki nie poniesie on tak wielu porażek, że padnie na kolana. Zauważał, że przywódcy sowieccy nie chcą dostrzec, że ich postępowanie nie służy interesom ludzi sowieckich.
Jednocześnie Kennan wskazywał strategię dla USA - jej przejawem nie miała być wojna, ale długofalowe i cierpliwe, lecz zarazem twarde i czujne powstrzymanie ekspansjonistycznych tendencji ZSRR. Powstrzymanie stało się celem działania administracji USA, a Long Telegram podstawą strategii do końca zimnej wojny. Aktualny pozostaje zresztą i dzisiaj.
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Książki wysłuchałem w formie audiobooka. Wspomnienia Traudl Junge, sekretarki Hitlera spisane przez nią po upadku III Rzeszy. W 1942 Traudl Junge dzięki pomocy siostry otrzymała posadę w Kancelarii Rzeszy. W wyniku zorganizowanego konkursu otrzymała szansę, by dołączyć do grupy osobistych sekretarek Hitlera. Książka jest jej relacją z kilku lat spędzonych w bezpośrednim otoczeniu Adolfa Hitlera, Ewy Braun i całej wierchuszki nazistowskiej. Junge jest blisko Hitlera w wielu codziennych sytuacjach takich jak narady, przyjęcia, spotkania z generałami, ale też obiady, podwieczorki czy spacery. Dzięki temu dostajemy relację z pierwszej ręki i możemy dowiedzieć się jaki był nazistowski dyktator. Pierwszy okres, to jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało, dobry czas. Młoda Traudl dużo pracuje, ale też bawi się, zwiedza kraj i poznaje otoczenie Hitlera. To dziwne, ale z tych opisów wyłania się obraz dyktatora, jako człowieka bardzo... normalnego. Ma swoje dziwactwa np. dotyczące diety, potrafi być sarkastyczny, miewa humory, ale też bywa niezwykle opiekuńczy a swoich pracowników, szczególnie tych niższych szczebli traktuje z dużą sympatią. W takich momentach miałem ciarki. Oto człowiek odpowiedzialny za nieludzkie okrucieństw i śmierć milionów jawi się jako przyjacielski i miły pracodawca. Wszystko zaczyna się sypać w 1944. Junge wraz z Hitlerem wraca do Berlina. Następuje to, co mogliśmy obserwować w filmie "Upadek". Niemcy przegrywają wojnę. Do bunkra Hitlera wkrada się niepokój i zamęt a później po prostu strach. Jak to się kończy wszyscy wiemy. Traudl Junge nie wybiela ani siebie, ani tym bardziej nikogo z otoczenia dyktatora. Po prostu relacjonuje a jeśli zdobywa się na refleksję, to mocno krytyczną, szczególnie wobec siebie. Książka niezwykle wciągająca i pokazująca od środka życie Adolfa Hitlera i ludzi z jego najbliższego otoczenia.
@WatluszPierwszy nie lubię tego rozstrzału, kiedy mam już ukształtowany obraz człowieka, w tym przypadku bezwzględnej bestii z manią wielkości. A potem gdzieś się dowiaduję, że to był dusza człowiek! Miły facet, co dzień dobry na klatce mówił, kochał zwierzaczki, a swoim podwładnym dawał kwiatki z ogródka na daczy.
@Kaligula_Minus to nie jest do końca tak. Tutaj, szczególnie pod koniec mamy obraz Hitlera, jak z filmu "Upadek", kiedy już wie że nad niczym nie panuje. Poza tym autorka w ostatnim rozdziale wyraźnie nazywa całe zło, które wtedy miało miejsce. Zresztą Hitler jest taką osobą, że nawet jakby ktoś napisał, ze ratował małe kotki z powodzi narażając swoje życie, to nic by to nie zmieniło w odbiorze jego osoby. Chyba każdy dyktator czy tyran ma w sobie jakąś "normalność", ale czy to coś zmienia?
Miasto:Środa Śląska – miasto w województwie dolnośląskim, w powiecie średzkim. Według danych z 1 lipca 2025 r. miasto liczyło 9526 mieszkańców. W 1223 roku wymieniono Środę w dokumencie dotyczącym lokacji wsi biskupich, prawa miejskie od 1235 r. Środa Śląska rozwinęła się jako osada targowa położona na dawnym szlaku handlowym, nazywana była Nowym Targiem. Obecna nazwa została administracyjnie zatwierdzona 7 maja 1946. Przed 1214 otrzymała magdeburskie prawo miejskie, które po wielu zmianach i modyfikacjach stało się tzw. prawem średzkim , przyjętym przez wiele miast. Książę legnicki Bolesław II Rogatka zwany Łysym włączył w 1245 Środę Śląską do księstwa legnickiego , w murach kościoła św. Andrzeja Apostoła w 1248 z polecenia księcia legnickiego Bolesława II Rogatki spalono 500 mieszczan za sprzyjanie Henrykowi III Białemu . W XIII w. miasto było centrum handlu solą na Śląsku, rozwijało się też tkactwo. Około 1465 urodził się tu Wawrzyniec Korwin , pierwszy polski geograf. W 1632 miasto zajęły i zniszczyły wojska saskie, następnie zostało zdobyte przez Szwedów i na rozkaz mjr. Stalhaussa w 1640 spalone. Od 1844 połączenie kolejowe z Legnicą i Wrocławiem. Podczas II wojny światowej funkcjonowały dwa jenieckie oddziały robocze obozu w Zgorzelcu. W styczniu 1945 na terenie rzeźni miejskiej przy ulicy Malczyckiej hitlerowcy dokonali egzekucji 93 więźniów (w tym 56 Polaków) obozu Dyhrenfurth w Brzegu Dolnym. W 1985 i 1988 odkryto w mieście skarb średzki . Zabytki: ośrodek historyczny miasta. Układ centrum jest starszy niż kolonizacja na prawie niemieckim, kościół par. pw. św. Andrzeja , z XIII w., pomnik upamiętniający egzekucję 93 więźniów, dzwonnica, z pierwszej połowy XV w., przebudowana w końcu XVI w., ogrodzenie murowane z bramą, z XVI w., kościół, obecnie parafialny, pw. Podwyższenia Krzyża , z połowy XIV w., ruina zamku , ul. Cmentarna, z drugiej połowy XIII do XIV w., mury obronne, z końca XIII–XIV w., ratusz , obecnie muzeum , z drugiej połowy XIV w., zespół pałacowy, z lat 1860–1870,
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Lata 1933-1934
Opis zdjęcia: Dawny rynek w Środzie Śląskiej w tle okazały kościół św. Andrzeja Apostoła. Widoczny wagon motorowy na odcinku prywatnej linii kolejowej łączącej stacje Środa Śląska z miastem. Bocznica powstała na przełomie lat 1925/26, liczyła 4,150 km. Połączenie obsługiwały czteroosiowe, benzolowe wagony wyprodukowane przez "Deutsche-Werke-Kiel" w Kilonii. Dodatkowo posiadano jeszcze jeden wagon osobowy, bagażowy oraz dwa towarowe. Owa prywatna linia była skomunikowana z linią państwową, na początku istnienia połączenia dawało nam nawet do 16 par połączeń na dobę....Niestety z początkowej frekwencji około 420 osób na dobę w 1935 roku spadła do ok. 290 osób. Już 4 listopada 1936 wprowadzono komunikację autobusową. Natomiast w 1939 roku torowisko rozebrano.. Skan ze zbiorów Adama Pacześniaka. Źródło
Zwycięzca losowania: @Harpersy
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
z tym zamkiem na cmentarnej to ich nieco poniosło xD
Pamiętam, bo za gówniaka na jakimś zlocie harcerskim, mieliśmy grę terenową i mieliśmy się dowiedzieć gdzie był zamek w Środzie :D, ze 2 godziny łazilismy po tej ulicy i szukaliśmy tych ruin, tak to obecnie wygląda. wtedy wyglądało podobnie.
Wydawnictwo Znak ogłasza historyczną nowość. "Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata" Laury Spinney w księgarniach już 11 marca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmie 448 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zanim powstały miasta, prawa i religie, pojawił się język. Pięć tysięcy lat temu pramowa połączyła ludzi zamieszkujących ogromne obszary Eurazji i dała początek większości współczesnych języków – także polskiemu. Jej ślady odnajdujemy zarówno w codziennych słowach („mama”, „brat”, „dom”), jak i w opowieściach oraz wyobrażeniach, które do dziś porządkują nasze myślenie o rzeczywistości.
Laura Spinney prowadzi czytelnika przez stepy, pierwsze szlaki handlowe i zamglone świątynie, śledząc ludzi, którzy nieświadomie nieśli ten język dalej. Sięgając po odkrycia archeologów, lingwistów i genetyków, odsłania fundamenty kultur od materialnych śladów dawnych osad po idee i zwyczaje zapisane w języku.
Wpływ naszego prajęzyka odnajdziemy zarówno w eposach Homera, jak i we Władcy Pierścieni. Te wierzenia, mity i fantazje nadal tętnią w naszych sercach, głowach, a nawet w naszym DNA.
Proto to opowieść o wspólnym języku i wspólnym początku: o tym, co łączy ludzi ponad granicami i epokami, i co do dziś kształtuje nasz sposób myślenia o świecie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.