@GucciSlav To proste - mułłowie muszą udawać, że nie ma powodu by cokolwiek robić, bo w Iranie był przewrocik pałacowy, a religiancka wierchuszka stąpa po cienkim lodzie.
Skoro Izrael jest taki słaby, to czemu Hezbollah, Hamas, rząd Iranu i ich przyjaciele płaczą cały czas jak to Izrael ich napada, bije, okupuje i morduje? Czemu ich nie zniszczą w 3 dniowej operacji specjalnej?
Właśnie podczas gdy Izrael potrafi zrobić akcje jak ta z pagerami, czy ataki na dowódców Hezbollahu skrzętnie ukrywanych przez Iran czy Liban? Jakie podobne ataki potrafił wystosować Hezbollah? Boisko na wzgórzach Golan?
Czemu ich narracja brzmi podejrzanie podobnie do rosjan mówiących o słabej Ukrainie i NATO, które nic im nie mogą zrobić, a ktore jednocześnie są przedstawiane jako największe niebezpieczeństwo stabilności rosji z którą muszą walczyć bo to ich być lub nie być?
Czemu jedni i drudzy mówią akurat to samo, że wróg nie ma prawa istnieć, bo jest sztucznym tworem bez prawa bytu?
No tak, jedni i drudzy mówią, że to tylko dzięki wsparciu USA wróg się jeszcze trzyma.
Dzisiaj. UWAGA przyszla pora na walkie talkie. Nie, nie przeslyszeliscie sie. Dzisiejszym sponsorem programu jest literka W. Walkie talkie. A takze Wybuchy. I byc moze Wojna.
300 rannych, 9 zabitych .
Hezbollah zacznie sie niedlugo komunikowac ze soba tylko za pomoca golebi albo sygnalow dymnych.
A jakbym byl z Hezbollahu to bym bal sie dotknac guzika od spluczki w tej chwili.
Wojna w Strefie Gazy trwa już ponad 8 miesięcy, jednak pokoju nadal nie widać na horyzoncie, a ostatnie wydarzenia sugerują, że już wkrótce wojna może zapukać także do drzwi mieszkańców południowego Libanu, gdzie od dawna trwa wymiana ciosów między izraelską armią a Hezbollahem. Izraelskie dowództwo zatwierdziło już plan operacyjny na wypadek ewentualnej inwazji na Liban. Na granicę kierowane są dodatkowe jednostki izraelskiej armii, a minister obrony Joaw Gallant grozi, że Liban zostanie cofnięty do epoki kamienia łupanego. Premier Netanjahu twierdzi, że chce uniknąć wojny, ale jednocześnie demonstracyjnie oświadcza, że Izrael jest gotów do walki na wielu frontach i sprosta każdemu wyzwaniu. W obliczu tych gróźb, libański Hezbollah pozostaje jednak nieugięty, a jego przywódca, Hassan Nasrallah, grzmi że w przypadku wojny, żadne miejsce w Izraelu nie będzie bezpieczne, a bojownicy Hezbollahu będą walczyć z syjonistycznym wrogiem na lądzie, na morzu i w powietrzu.
Dlaczego w ogóle Izrael chce wkroczyć do południowego Libanu? Co na to główny sojusznik Izraela, czyli Ameryka oraz główny sojusznik Hezbollahu, czyli Islamska Republika Iranu? Czy konfrontacja jest nieunikniona a może jest jeszcze szansa na utrzymanie kruchego pokoju?
Zapraszam na nowy raport poświęcony sytuacji na Bliskim Wschodzie
Masowy ostrzał rakietowy Hezbollahu w kierunku północnego Izraela. Celem jest ludność cywilna w mieście Kirjat Szemona.
Liban i Hezbollah uporczywie szuka guza i pewnie znajdzie, a zaraz po tym, będzie hlipu hlipu, płaku płaku na cały świat, jacy to oni niewinni, a zły Izrael im domki przewraca...