#gryplanszowe

76
931

Nemesis: Odwet albo jak kto woli Nemesis Retaliation albo prostszym językiem Nemesis 3


Chyba nie ma co udawać, że to nie jest zarąbanie pomysłu Obcego (Alien) i drugiej części filmu. Powiązań jest bardzo dużo i trochę dziwi, że Disney z armią prawników tutaj nie wkroczył xD


Gra to typowy dungeon-survival-crawler, graliśmy na 5 osób i trwało to z 4h wraz z tłumaczeniem zasad. Grałem czerwonym, którego widać na jednym ze zdjęć (tak uciekłem :P)


Poziom zasad: 3/5 - ma trochę mikro zasad, ale nie ma tragedii. Gra się względnie płynnie, ale osobiście na 2-3 to limit bo nie da się robić nic pomiędzy własnymi turami. Po 2-3 turach już w zasadzie każdy ogarniał wszystko co trzeba było.


Poziom zabawy: 4.5/5 - graliśmy w coopie, co okazało się fajnym aspektem i chyba ułatwiło granie. Było mniej stresująco i nad stołem rozmowy były ożywione. Utrata pół punktu, ze względów "nudy" pomiędzy turami.


Poziom wykonania: 5/5 - od razy mówię: to nie moja gra Aby nie było, że mam ich za dużo Wykonanie gry jest niemal idealne. Tego można się spodziewać po Awaken Realms, może ich gry nie są jakoś wybitnie odkrywcze, czy nowatorskie, czy piękne mechanicznie, czy oryginalne xD Ale nawet ich najniżej oceniane gry są ładnie zrobione. Zwróciłem uwagę na karty, które nie mają "linen finish" (preferuje takie karty) i za grę, która z dodatkami kosztowała 1000zł to raczej bym tego oczekiwał. Figurek jest bardzo dużo, są ładnie wykonane i bardzo szczegółowe. Wszystko mieści się do pudła bez jakiegoś większego problemu.


Poziom trudności: 2.5/5 - nie wiem czy podeszliśmy do zasad trochę zbyt liberalnie, czy to może nasze doświadczenie z innymi grami, ale nie było jakoś bardzo trudno. Jedna osoba musiała uciekać escape pod, bo miała "kreskę" życia. Zabrała ze sobą jajo wykonując jedno z zadań, kolejna osoba została w bazie bo statek odlatywał i brakło jednego ruchu do ewakuacji (ale to był tylko najemnik, więc nie szkoda :P).


Overall: mocne 4/5 - grałem raz w Nemesis 1 i mi się nie bardzo podobało. Moje zadanie było "nielogiczne" i trochę mnie to irytowało. W Nemesis 3 zadaniem było odlot z dwoma jajami i pracując nad sukcesem w 5 osób było mi raźniej, co skutkowało lepszą zabawą. Czy bym chciał ją mieć w swojej kolekcji? Raczej nie, ale ja mam z 5-6 gier tego typu do ogrania. Jak ktoś jest fanem Alien, survival horror, dungeon crawlers to zrozumiałem dlaczego ta gra zrobiła $21,5m na gamefound.


Jak ktoś ma jakieś pytania to walcie śmiało, postaram się pomóc.


Nemesis: Retaliation by Awaken Realms - Gamefound


#grybezpradu #gryplanszowe #alien #obcy

bb7190f8-d9c0-4db6-bc93-cc43ad7889f9
9947b86b-85e6-4fa9-a91d-bc3cb9d473dc
b0d92d48-38a9-4de5-a181-243be112ab46
a1ca14c2-5ee7-49a2-ae9b-650d26b9be68
09fbb625-d11d-44f4-940c-c849ef053af3

Zaloguj się aby komentować

@boogie Mamy chyba podobną ilość, ale ja większość oddałem znajomym, część sprzedałem. W sumie to grasz w te wszystkie gry?

Zaloguj się aby komentować

Ale miałem sobotę, niemal 8 godzin grania


Vantage

W tej grze eksplorujesz otwarty świat, przemieszczając się między ponumerowanymi kartami lokacji, które tworzą ogromną mapę. Każda karta przedstawia widok z perspektywy pierwszej osoby, a Twoje decyzje o kierunku marszu lub interakcji z otoczeniem natychmiast przenoszą Cię do kolejnych unikalnych scen. Rozgrywka skupia się na przetrwaniu i odkrywaniu fabuły w tempie zależnym wyłącznie od Twoich wyborów.


Ocena: trochę mnie zaskoczyło, niemal wszystko. Niby wiedziałem, o czym to gra, ale jednak nie do końca. Brak kampanii było chyba złym wyborem autorów. Opisywanie kart lokacji innym graczom totalnie zbędne (przynajmniej w pierwszej grze). Na pewno zagram jeszcze kilka razy, ale z podobnych gier polecam Earthborne Rangers bo misje łączą się w kampanię i chyba takie story game ma większy sens.


Twilight Inscription

Jest to epicka gra typu "wykreślanka" (roll-and-write), w której zarządzasz czterema arkuszami: nawigacją, ekspansją, przemysłem i wojną. Co turę rzucasz kośćmi i wydajesz uzyskane zasoby, aby skreślać pola na arkuszach, co pozwala budować flotę, kolonizować planety i rozwijać technologię. Musisz sprytnie optymalizować swoje ruchy, aby zdobyć jak najwięcej punktów zwycięstwa przed końcem ostatniego wydarzenia.


Ocena: najlepsza wykreślanka w jaką udało mi się zagrać. Łatwe zasady, mazak robi nieco syfu Trochę długa. Można grać solo. Niemal zero interakcji z innymi graczami.


Harmonies

Twoim zadaniem jest układanie kolorowych żetonów na planszy, aby tworzyć trójwymiarowe krajobrazy, takie jak góry, lasy czy rzeki. Dopasowujesz te układy do wymagań na kartach zwierząt, co pozwala Ci zasiedlać ekosystemy i zdobywać punkty. Rozgrywka wymaga przestrzennego planowania, by optymalnie wykorzystać ograniczone miejsce i stworzyć najbardziej punktowane środowiska.


Ocena: w pewnym sensie podobne do Calico (ten sam element frustrujący). Plansza do układania jest mała przez co gra jest szybka, ale z drugiej strony bardzo ogranicz co i jak można układać. Osobiście preferuję Caskadię, w podobnym stylu, ale bez ograniczeń planszy.


Castle Combo

To szybka gra karciana, w której budujesz siatkę 3x3 z postaci kupowanych na wspólnym rynku. Każda karta ma koszt, określony efekt natychmiastowy oraz warunek punktacji końcowej, który często zależy od sąsiedztwa innych kart. Musisz umiejętnie zarządzać złotem i przesuwać swój pionek po rynku, aby stworzyć jak najsilniejsze kombinacje (tytułowe "combo") w swojej posiadłości.


Ocena: ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Gra karciana, więc czasami losowa. Kupujesz karty, dzięki temu coś zyskujesz. Ułożysz gris 3x3 u po grze Szybkie, lekkie i przyjemne.


Codex Naturalis

W tej grze budujesz manuskrypt, dokładając karty tak, aby ich rogi przykrywały symbole na kartach już leżących na stole. Każda karta może dostarczać niezbędnych zasobów lub dawać punkty zwycięstwa, jeśli spełnisz konkretne wymagania widoczne na jej krawędziach. Musisz precyzyjnie planować układ „siatki”, aby nie zablokować sobie dostępu do potrzebnych surowców i jednocześnie realizować cele ogólne oraz ukryte.


Ocena: gra jest ślicznie wydana: metalowa puszka, karty mają złocenia, grubość kart i jakoś papieru bardzo wysoka (na początku wydawało mi się, że karty są plastikowe). Gra niby mała i szybka, ale nieco trudniejsza. Jest chyba najbardziej abstrakcyjną grą z tej listy i podejmowanie decyzji bywa kłopotliwe.


#grybezpradu #gryplanszowe


ps. zdjęcia Vantage nie moje bo zapomniałem pstryknąć pudełko

c9601280-ec76-45af-944d-37cc1ee2b701
f19be1aa-af42-4ce7-93d6-3b2290aeaf38
49e15240-2b5c-4d16-a9de-f4f3576adaa1
1942489e-a4de-43fd-8a98-931d3428a5f9
f571e799-e872-4fba-b645-555ad4b08463

Czyli tego Codexa polecasz? Uwielbiam abstrakty, jak dla mnie Ostoja (Harmonies) jest całkiem spoko, ale dodaliśmy homerule, że jak co jakiś czas schodzą karty punktowania zwierząt albo wymieniamy jedną kupkę materiałow i losujemy od nowa (nie pamiętam dokładnie z którą grałem ostatnio xD). Kaskadii nienawidzę i to strasznie, mimo że gra ma bardzo fajną mechanikę to nie mam ochoty w nią grać przez to jak jest brzydka. Te kafle brrr.


Zaloguj się aby komentować

Nowy numer Planety Mepli już wylądował!

A w środku tyle dobroci, że aż trudno zamknąć okładkę


RECENZJE, RECENZJE, RECENZJE!

W tym miesiącu na warsztat trafiły m.in.:


Fictitious – czyli jak stworzyć karcianego potwora.

Warzywa wartościowe – gra, która udowadnia, że marchewka też ma charakter

Karnuta – klimat, magia i odrobina tajemnicy… idealne połączenie

i wiele więcej...


W tym numerze podrzucamy Wam kilka tytułów na majówkowy weekend oraz gry, które urzekają swoim wyglądem i bedą świetnym uzupełnieniem Waszych świątecznych stołów


Poza tym, standardowo, zaglądamy w gwiazdy i przekazujemy Wam, co przygotował dla Was geekowy horoskop, a dla lubiących kolorowanki i potrzebujących chwili zen po partii - świąteczna edycja malowanki.


NOWOŚĆ!

Znani z ekranu i social mediów recenzenci zdradzają, jak naprawdę podchodzą do recenzowania planszówek. To nasz pierwszy artykuł z cyklu: Gdy recenzent siada do planszówki. Kulisy oceniania gier.

Chcemy Wam przedstawić jak pisze się recenzje, na co zwraca się uwagę i czy trzeba grać kilkanaście razy, by poznać dobrze grę


Pobierzcie numer i czytajcie.

planetamepli.pl

Podoba Wam się nasz magazyn? Wesprzyjcie nas na suppi.pl/planetamepli i pomóż nam tworzyć więcej takich materiałów!

Zaobserwujcie nas na FB i Instagramie

Chcecie współtworzyć z nami magazyn? Dajcie znać: [email protected]

Organizujecie wydarzenia planszówkowe? Prowadzicie spotkania dla graczy? Pokażcie swoją inicjatywę na łamach naszego magazynu. Napiszcie na [email protected]

Macie trochę czasu i chcecie nam pomóc w tworzeniu Planety Mepli? Dajcie znać. Napiszcie na [email protected]


#planetamepli #gryplanszowe #grybezpradu

Zaloguj się aby komentować

Wracam po raz ostatni do tematu armii kartagińskiej doby II wojny punickiej. Dziś wisienka na torcie- kartagiński słoń bojowy!

Formacje słoni bojowych były jedną z tych które obrosły wieloma mitami. Fascynowały już starożytnych, zwłaszcza jeśli stykali się z nimi pierwszy raz. Do dziś zresztą nie przestają zachwycać, o czym świadczą liczne publikacje naukowe, przedstawienie w kinie i grach bitewnych, zarówno komputerowych jak i tych rozgrywanych na stole.
W większości przypadków słoń bojowy (czy też cała ich formacja) przedstawiany jest jako straszliwy potwór, prawie, że czołg, ostateczny boss. Wystarczy wspomnieć przedstawienie słoni w filmie "300" Zacka Snydera, tolkienowskie Mumakile, zarówno literackie jak i filmowe, słonie-bossów z AC:Origins czy te pojawiające się w wojsku Kuszanów w mandze Berserk. Po drugiej stronie mamy przedstawienia bardziej wyważone, a tym samym bliższe prawdzie historycznej- walkę ze słoniami indyjskimi w "Aleksandrze" czy świetny opis w... biblijnej Księdze Machabejskiej. Tak, tak, w Biblii pojawia się walka ze słoniami bojowymi Seleukidów.


Kartagińczycy nie stanowili tu wyjątku. To właśnie na słoniu miał przekroczyć Alpy Hannibal. Był to ostatni ze słoni który przetrwał tę ciężką drogę. Reszta padła po drodze, z wycieńczenia bądź w wypadkach w górach. Uważam osobiście, że prywatny słoń Hannibala przeżył ponieważ raz, że z pewnością na niego chuchano i dmuchano jako na pieszczoszka wodza, a dwa był to słoń syryjski (tak zresztą się niezbyt oryginalnie wabił "Surus" czyli Syryjczyk właśnie) czyli zwierzę większe i silniejsze od słoni używanych powszechnie przez Kartagińczyków.


Punijczycy używali bowiem słoni północnoafrykańskich, wymarłych krewniaków do dziś zamieszkujących sawanny i lasy Afryki środkowej zwierząt. Słonie te były niewielkich rozmiarów, o krótkich kłach i zdecydowanie nie tak silne jak ich południowi krewniacy. Źródła starożytne donoszą, że również słonie indyjskie były od nich większe. Wzrostem zapewne więc zbliżały się do żyjącego w Kongu słonia leśnego, mającego niewiele ponad dwa metry w kłębie.


Z racji rozmiarów odpadały więc one jako platforma do przewożenia łuczników czy oszczepników, co często widać na przedstawieniach słoni indyjskich, niosących na grzbietach wieżyczki, często opancerzonych czy z okutymi kłami. Wszystkie przedstawienia słoni kartagińskich pokazują je jedynie z poganiaczem na grzbiecie.


Dalej jednak były to potężne zwierzęta, będące niejako bronią samą w sobie. Masa ciała, kły oraz zręczna trąba mogły siać spustoszenie w szeregach wroga. Ich pojawienie się miało duży impakt psychologiczny, zwłaszcza dla żołnierzy niezaznajomionych z tymi zwierzętami. Ich zapach płoszył konie. Jak widać więc, słonie punickie mogły być przydatną bronią. Ich kontyngent stanowił zawsze ważne wsparcie dla sił Kartaginy; aż do straszliwego w skutkach rozejmu z Rzymem po II wojnie punickiej, kiedy to Rzymianie zmusili Kartaginę do oddania wszystkich swoich słoni, a także zabronili ujeżdżania nowych. Tak skończyła się historia punickich słoni bojowych.


W Basic Impetusie armia punicka może wystawić podstawkę słoni. Swojego przedstawiłem w malowaniu inspirowanym freskami z fenickiej Marissy, gdzie widać słonia z narzutką i co ciekawe pomalowanymi uszami. Być może punijczycy znaczyli w ten sposób te zwierzęta, lecz co miałoby to znaczyć- ginie w pomroce dziejów. Hat-owski słoń źle się malował i kleił, jestem absolutnie niezadowolony z efektu. Było nie było- armia Kartaginy z II wojny punickiej została dokończona. Ja jednak porzucę skalę 1/72, zdecydowanie nie na me oczy i szyję i przeproszę się z 1/56 czyli dominującą w wargamingu historycznym 28 mm. Dajcie znać czy chcielibyście dalej śledzić moje poczynania.

I niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!!!


Fot.1 Stella nagrobna z wizerunkiem słonia, zwieńczona symbolem bogini Tanit, Kartagina 300-146 pne
Fot.2 Srebrny szekiel z wizerunkiem Baala-Melkarta i słonia, 237-209 pne

Fot.3 Wnętrze grobowca w Marissie, Idumea, II wiek (słoń widoczny nad wnęką po prawej)


#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina #historia

86391522-23aa-4958-869e-400f00db7d52
d8142065-dc64-409b-98f2-d0d7b8d2afdf
277b90b3-9105-4cf9-9015-c43856971920

@Bjordhallen zostawię sobie 1/72, będę domalowywał wypraski i eksperymentował na nich malarsko. Planowałem w 28mm Impetusa dalej ciągnąć, Hail Caesar albo inny historyczny, po prostu zapodstawkuje na trayach. Niestety mój lokalny klub gra z historyków tylko w Bolt Action i Ogniem i Mieczem - to pierwsze czemu by nie, ale OiM trochę za małe jak na mój gust.

O Sadze słyszałem, że gra się nieźle, ale nie próbowałem - przyblizysz?

@QvintvsCornelivsCapriolvs gralem tylko na targach planszowkowych

Minus ( dla mnie): brak naprzemienne interakcji Plus: maja takie karty z rozkazami ( takie super umiejętności) które się aktywuje specjalnymi kośćmi ( kładzie na tych kartach)

Np Rzym miał chyba umiejetność „ musztra „ - żołnierze usuwali zmęczenie Kartaginczycy - umiejetność „podstęp” - zmienia umiejętności zaznaczone przez przeciwnika np. Przekładasz kostkę przeciwnikowi na inna umiejetność

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakoś miesiąc temu opisywałem Cosy Stickerville (link poniżej). Dzisiaj chciałbym jedynie napisać, że wraz z żoną, która raczej nie lubi gier planszowych, udało nam się skończyć kampanię Było super, zabawnie, ciekawie. Polecam w sumie każdemu: można grać z dziećmi, z dorosłymi, można łatwo aplikować własne zasady. Jest to na pograniczu bycia grą planszową bo to swego rodzaju wyklejanka z historią, ale zabawy jest dużo


https://www.hejto.pl/wpis/cosy-stickerville-najbardziej-urocza-nie-gra-na-swiecie-cosy-stickerville-to-wla


#gryplanszowe #grybezpradu

2bccba87-bc97-4e06-9c96-aa97fe6bae29
1d883446-9f0c-49b3-b962-aa80b9a39be4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@boogie Deluxe? Cena bieda wersji z VAT i dostawą jest chora - niemal 500 PLN. Sam chciałem wesprzeć ale zbastuję. A te SG to jakaś kpina i ludzie w komentarzach ich skrytykowali, mają ujawnić wszytko w piątek. Czekam na wersję sklepową

Zaloguj się aby komentować

Twilight Inscription


To nie jest typowa planszówka, a potężna wykreślanka. Choć logo Twilight Imperium na pudełku zwykle zwiastuje 12 godzin wyrywania sobie włosów z głowy, tutaj czeka Cię niespodzianka. Gra jest nadspodziewanie łatwa i szybka – zasady przyswaja się błyskawicznie, a rozgrywka nie ciągnie się w nieskończoność, co w tym uniwersum jest niemal cudem.


W każdej turze odkrywana jest karta wydarzenia, która dyktuje, jakie zasoby otrzymują gracze, a następnie rzuca się pulą kości, które mogą te zasoby zwiększyć. Każdy gracz musi wtedy zdecydować, na którym z czterech arkuszy – Eksploracji, Ekspansji, Przemysłu lub Wojny – chce wydać te punkty. Przykładowo, na arkuszu Eksploracji wykreślasz trasy do nowych planet, a na arkuszu Wojny budujesz flotę, która zmierzy się z sąsiadami podczas okresowych konfliktów. Całość polega na umiejętnym zarządzaniu tymi arkuszami, aby zdobyć jak najwięcej punktów zwycięstwa przed końcem talii wydarzeń.


Mimo że to "wykreślanka", czuć tu ducha 4X (Explore, Expand, Exploit, Exterminate), co podkreślają aż cztery różne arkusze gracza, którymi musisz zarządzać jednocześnie. Nie jest to klasyczny engine builder, gdzie składasz maszynkę z kart, ale raczej strategiczne optymalizowanie zasobów.


  • Interakcja: Jest jej raczej mało – to w dużej mierze „symultaniczny pasjans”. Każdy dłubie na swoich arkuszach, próbując wycisnąć z nich jak najwięcej.

  • Skalowanie: Gra obsługuje do 8 graczy i co najlepsze – wszyscy grają w tej samej chwili. Dzięki temu partia na 3 osoby trwa niemal tyle samo, co na 8.

Choć gra jest szybka, to przy 8 osobach musisz mieć za⁎⁎⁎⁎ście wielki stół. Serio, bez lotniska w salonie albo połączenia trzech stołów jadalnych nawet nie podchodź do pełnego składu, bo arkusze i kości przejmą całą dostępną przestrzeń życiową.


Moja Ocena: 8/10

Biorąc pod uwagę frajdę z rozgrywki i niską cenę, to był strzał w dziesiątkę. Gra daje mnóstwo satysfakcji z kombinowania i kreślenia kolejnych pól, a klimat TI jest tu wyczuwalny na każdym kroku (choć nie mechanicznie;).


Edit: jest 24 kart postaci / ras czyli jakby mieć 3 pudełka gry to można zagrać na 24 osoby na BGG jest jakiś warian takiej gry xD https://boardgamegeek.com/filepage/275784/9-24-player-variant-v10-a


#gryplanszowe #grybezpradu #hobby

ae46b526-5132-470e-901c-50903aa7e361
c67b4982-5e92-46a3-8202-98742cae3528
f88d61ea-50ef-4764-9ab0-2293ee0aeb01
4655cd3e-3118-40c0-a8f2-e5134b006b14
890a7b24-7337-4dfa-a6a8-db86f9832253

@Bjordhallen tak :) Jest też automa (bot) bo podczas walki trzeba porównywać wyniki z lewym i prawym sąsiadem. Choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby grać bez automy I porównywać wyniki tylko do tego z kim gramy.

Zaloguj się aby komentować

Skarb pod wodospadem...


może i sztampowy, ale jak go nie ma to jakoś tak smutno ૮(◞ ‸ ◟ )ა


#rgfk #meme #rpgmeme #mem #niedzielnymem #heheszki #gryplanszowe #planszówki #rpg #DnD #Warhammer #kostkidogry #akcesoriarpg #wrocław

6de1998c-5834-4b30-8765-1b7387f534c6

Zaloguj się aby komentować

#warhammer #blitzbowl za 36€+10€ przesyłka na promce w księgarni Thalia.at Minus; po niemiecku

Ps cały asortyment zabawki i gry planszowe -20% Tagi powiązane:

#bloodbowl #grybezpradu #gryplanszowe #cebuladeals

48666b47-65dd-494f-a449-e79daff3468a

Zaloguj się aby komentować

Mars miał być spokojny.

Kolonie, rozwój, nauka, trochę terraformowania… wiadomo. A potem ktoś spojrzał przez okno kopuły i powiedział: "ej… to coś się rusza".


Możesz stanąć po stronie ludzi próbujących utrzymać kolonie… albo po stronie obcych, którzy uważają, że ludzkość trochę za bardzo rozpanoszyła się po galaktyce.

-> https://rgfk.pl/gra-planszowa-on-mars-alien-invasion-edycja-angielska/63134.html


#rpg #planszówki #kosmici #onmars #gryplanszowe #gry #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu

f432dc67-49c1-4ca8-bfe7-05932b4a2fd7

Zaloguj się aby komentować

@Modrak uzależnia jak kokainą. Nawet używa się proszku 😁 Pstrykasz każdy dysk z linii swojej świątki (u dołu zdjęcia). Jeżeli nie ma dysków przeciwnika (tak jak na zdjęciu) Twoim zadaniem jest w celowanie w środku dek (do dziury). To zdobywa pewne 20 punktów i dysk ściągasz. Jezinsie nie uda do dziury to dysk musi zostać w s odmu wewnetrzengo koła. Jeżeli są dyski przeciwnika to zasady są takie same, ale musisz dotknąć dysku przeciwnika. Środek to 20, wew. Koło to 15, koło środkowe to 10 i na zewnątrz to 5 punktów. Gra się 8 dyskami. Wygrana to 2, remis to 1.gra się do 7 punktów. Ważna zasada: dyski które dotykają linii (choćby milimetr) są liczone już jako niżej punktowane. A jak są na linii zewnętrznej to się je ściąga z planszy. Każdy faul też się ściąga z planszy, ale szkody wyrządzone faukem pozostają. Gra ma jedną wadę: jest w chuj droga. Ta że zdjęcia to £330.

Zaloguj się aby komentować

Cześć Hejtole!


Ostatnio #AR #awakenrealms opublikował ich plan na kolejną "Edycję Specjalną" i tym razem trafiło się w upgrade Concordia. Jedynie co wiadomo o nowej wersji to nowa okładka. Gra legendarna, ale nowa oprawa graficzna budzi spore kontrowersje w środowisku planszówkowym. Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat dwóch kwestii, które rozpalają fora:


1. Czy to robota AI?

Przyglądając się grafice, można zauważyć kilka detali typowych dla generatywnych narzędzi. Zwróćcie uwagę na:

  • Tekstury i detale: Winogrona w koszyku oraz sposób, w jaki dłoń styka się z uchwytem, wydają się nienaturalnie "wygładzone" lub rozmyte.

  • Włosy i tło: Przejścia między fryzurą postaci a tłem są bardzo miękkie, co często jest znakiem rozpoznawczym algorytmów.

  • Kontekst: Wydawca (Awaken Realms) nie ukrywa, że korzysta z narzędzi AI w swoim procesie twórczym.

  • Ekonomia i cena: Choć wszystko wskazuje na szerokie użycie AI, ceny gier w edycjach specjalnych pozostaje na poziomie „premium” – tak, jakbyśmy płacili za pełnowymiarową pracę sztabu ludzkich ilustratorów. Czy to w porządku, że oszczędności na procesie twórczym nie przekładają się na niższą cenę dla klienta?

2. Seksualizacja vs. Realia Historyczne

Druga sprawa to wizerunek samej rzymianki. Oryginalna okładka z 2013 roku była bardzo stonowana. Tutaj mamy:

  • Ubiór: Postać ma na sobie szatę, która w dość nienaturalny sposób opada z ramion, eksponując dekolt.

  • Referencje: Stylistyka przypomina XIX-wieczny romantyzm lub malarstwo akademickie, gdzie często „uładniano” antyk kosztem realizmu. Historycznie rzymska stola czy palla były znacznie bardziej zabudowane i funkcjonalne – zwłaszcza przy pracy.

  • Wyraz twarzy: Choć postać wygląda na melancholijną, cała kompozycja wydaje się skrojona pod „męskie oko”, co wywołuje zarzuty o niepotrzebną seksualizację marki.

Pytania do Was:

  1. Co sądzicie o używaniu AI w grach planszowych premium? To przyszłość czy pójście na łatwiznę? Napiszcie w komentarzach, co myślicie o tym, że cena pozostaje wysoka mimo wykorzystania algorytmów.

  2. Czy uważacie, że postać na zdjęciu faktycznie jest zbyt wyzywająca i nieodpowiednio ubrana do klimatu gry?


Poniżej #ankieta, mam nadzieję na ciekawą rozmowę Ja wiem, że gry planszowe to nie hobby dla każdego, ale AI zagląda przez nasze okna, a w niektórych aspektach życia już się rozwaliło na kanapie w pokoju dziennym i jej tam wygodnie


Możecie poczytać wiele komentarzy na stronie BGG Concordia: Special Edition | Board Game | BoardGameGeek

A tutaj kampania, która wystartuje w tym roku: Concordia Special Edition by Awaken Realms - Gamefound


#grybezpradu #gryplanszowe #ai #technologia #pytanie

b36109d9-c276-4688-956c-2cf5957ef99c

Dwa pytania w jednej ankiecie, moze się uda :P Co sądzisz o powyższej sytuacji?

13 Głosów

Odpowiedź: Tak dla AI, ale postać i cała scena są kompletnie bez sensu.


@boogie Robię w softwarze a nie grafice, ale z AI jako takim nie mam problemu, jeśli faktycznie ktoś włożył w to na tyle uwagi, aby produkt był "premium". Za pomocą AI można osiągnąć jakiś efekt, zarówno w 5 minut, jak i dwie godziny - i to i to będzie AI, ale efekt rezultat będzie diametralnie inny. Jeśli ktoś użyje AI i poświęci do tego sporo swojego czasu, to często można osiągnąć bardzo dopracowany produkt - dużo bardziej dopracowany niż robiąc w 100% ręcznie w tym czasie. Więc co do samego AI problemu nie mam.


A co do postaci i całej sceny - tutaj nawet nikt nie udaje historycznej poprawności. Żadna Rzymianka by nie wyszła tak odziana na targ, niezależnie od klasy społecznej. Druga sprawa - fryzura wskazuje pochodzenie z wyższych klas społecznych (patrycjusze) - taka osoba by nie chodziła na targ samodzielnie, tylko posłała niewolników. Trzecia sprawa, kolumny i elewacje powinny być udekorowane, nie białe. To tylko problemy znalezione na pierwszy rzut oka, przy dokładniejszym spojrzeniu pewnie będzie ich więcej.

725c0e83-44e9-4d22-b25d-6eefa25bf72e

@boogie wygląda jak awatar z gry mobilnej. Jak reszta grafik będzie też taką wspaniałą pracą AI, to niezły produkt premium się szykuje.

To tak - nie dla AI i nie dla takiego projektu Rzymianki. Awaken Realms dostało po łapach za AI przy Puerto Rico - mieli dać 100% pracy grafików i w końcu to zrobili. Przy Agricoli już nie mieli takiego bata i wyszło jak wyszło. Tutaj ewidentnie też. Na serwisie BGG nowa edycja ma ocenę 4.8/10 - gracze bombardują argumentując "AI Slop". Jestem przeciwny, bo nie dość, że AI pasożytuje na pracy ludzkiej, to wydawnictwo nie obniża stosownie ceny - wręcz przeciwnie, doi graczy aż miło. Zresztą, model wydawnictwa jest karygodny. Ciekaw jestem, kiedy ten proceder w końcu przestanie działać. Nawet bym wsparł ale za projekt okładki i zapewne całej reszty - haram.

Zaloguj się aby komentować

Mam, grałem, ale od jakiegoś czasu już nie wróciłem do niej. Gra jest bardzo ładna, ale chyba gracze z którymi w to grałem ruszali myśleli zbyt długo co w końcu przyczyniło się do irytacji

Mam egzemplarz z dodatkami i dodatkowo na Steamie :D Najlepiej grać w 3 osoby. A jeśli we dwie to kupić ptaki Azji i grać - moim zdaniem nawet lepsza od podstawki

@Ringo wisi mi na półce już chyba z rok xD Pewnie najpierw pogram kilka razy w podstawkę na 2-3 osoby i może wtedy dokupię dodatek. Pytam bo mam w folii i nie wiem czy grać czy sprzedać nówkę

@boogie Jak masz konto na Board Game Arena albo na Steam, możesz sprawdzić (gdzie na Steam nie przekrocz 2h aby hajs nie przepadł). W obu przypadkach mogę pomóc

Zaloguj się aby komentować

Cosy Stickerville: Najbardziej urocza „nie-gra” na świecie


Cosy Stickerville to właściwie bardziej „gra” niż gra w klasycznym tego słowa znaczeniu. To prześliczne, relaksujące doświadczenie, które mechanicznie przypomina uproszczoną wersję Charterstone, ale poziomem skomplikowania celuje prosto w dziecięce wyklejanki. Jeśli szukasz wyzwania dla szarych komórek, pomyliłeś adres – tutaj trudność to solidne 1/10 (najtrudniejszym zadaniem jest proste naklejenie naklejki), za to poziom frajdy to bezdyskusyjne 10/10.


Co ciekawe, krążą plotki, że autorzy gry stworzyli ją jako formę terapii po napisaniu instrukcji do Twilight Imperium 4. Po 12 godzinach zarządzania międzygalaktyczną dyplomacją i liczenia siły ognia pancerników, każdy potrzebuje po prostu przykleić naklejkę z uśmiechniętym kotkiem na płotku bez ryzyka wybuchu wojny nuklearnej.


Gra jest absolutnie śliczna i czas płynie przy niej niesamowicie przyjemnie. Niestety, ma jedną, bolesną wadę: to przygoda na dwa razy. Gdy miasteczko zostanie już w pełni wyklejone, gra kończy swój żywot i, ku wielkiemu żalowi, musi wylądować w koszu. Ale te kilka chwil czystej, „naklejkowej” radości są tego warte!


#gryplanszowe #grybezpradu


https://boardgamegeek.com/boardgame/456440/cozy-stickerville

40fcbf28-86fe-402b-b2cb-ee2698b47bf6
cea9b0a5-1d1f-447b-98a0-fe3b19211d20
86410afb-4a2e-4a2f-bd40-dadad19dc7ae
279c4495-db9b-4529-821e-98ad30ea3930
8b6450f2-3a3e-4ea6-b248-119666c996ee

@bojowonastawionaowca to jest "true legacy": po zagraniu dwa razy może wyjebać do kosza. Nie da się z tym niczego zrobić. W mojej kolekcji to jedyna gra tego typu bo dwie inne, które są blisko (Charterstone oraz Pandemic Legacy) są grywalne po zakończeniu kampanii. Charterstone podobało mi się bardzo (i chyba tylko mi xD) a Pandemic Season 1 nigdy nie skończyłem. Naklejkowo (bo taki ma polski tytuł ) po dwóch grach jest do śmietnika. Nie mam pojęcia co mogę zrobić z pudełkiem za £30... Pandemic mam bo da się grać w normalnego pandemica. Charterstone mam bo ma części, które kiedyś mogę wykorzystać do gry którą zaprojektuję (tak sobie tłumaczę :P) no i nadal można grać na finalnej mapie.

Zaloguj się aby komentować