Sea Dogs 1, jeda ze starych gier, w której byłem zauroczony rozgrywką i samym graniu. Wcielamy się w Nicholasa Sharpa i stajemy przed zadaniem czy wybrać pływanie pod banderą Anglii, Francji, Hiszpanii, czy potem otworzyć sobie wątek piracki. Czy pływać cięzkimi, uzbrojonymi statkami, czy lżejszymi, zwrotniejszymi.
Coś pasującego do aktualnej zimowej atmosfery - nieduże pudełko inspirowane twórczością Lovecrafta i antarktycznym horrorem, z ręcznie rzeźbionymi, malowanymi i lakierowanymi detalami wypukłymi i przejrzystymi, wypukłymi zdobieniami imitującymi lodową powłokę. Kompozycja ozdobiona projektowanymi przeze mnie szklanymi kaboszonami imitującymi oczy, dno pudełka wyklejone czarnym filcem.
Skrzyneczka ma wymiary 14,5 x 9 cm i świetnie sprawdzi się jako dice box lub pudełko na inne drobne przybory do #rpg #zewcthulhu , ewentualnie na inne, niezwiązane z grami drobiazgi. Zamarzło bardzo porządnie, więc raczej nie ma szans na to, że kiedyś się rozpuści i uwolni zamrożony w nim bluźnierczy horror
Tę i inne moje skrzyneczki można nabyć tutaj lub skontaktować się ze mną w sprawie zakupu bezpośrednio przez PW. Zbieram też już zamówienia na pudełka personalizowane na terminy okołowalentynkowe - jeśli ktoś byłby zainteresowany, również zapraszam do kontaktu
Henryk z Orzechem po ograbieniu całej wioski i wymordowaniu pobliskiego obozu drwali, bo przyłapali go na grzebaniu w skrzyni, gdy kradł zajęcze futro i 1.3 grosza xD
@kopytakonia nie jest trudna, trzeba tylko być cierpliwym, ostatnio turniej wygrałem grając w lekkich ciuchach przeciwko gościowi w pełnej płycie xD nie lubię za trudnych gier i uważam że Henryczek jest właśnie taką grą, gdzie nie jest za łatwo na początku, później jest lekko ale wpierdol i tak możesz szybko dostać, no chyba że umiesz Ojcze nasz xD
Lunacid, nowa gra w stylu retro dark fantasy, gdzie na zasadach dungeon crawler zbierasz itemy, pokonujesz przeciwiników i odwiedzasz lokacje. Trochę się gra jak w Morrowind, tyle, że to nie RPG, gdzie masz questy od NPC. Mimo, że gra jest nowa, dzięki retro stylowi otaguję, że to retro gaming, bo na pewno gra zainteresuje własnie fanów tego kontentu.
Pojawiła się nowa frakcja w Heroes of Might and Magic III. Jest nim Bulwark. Wśród jednostek klasyczne zimowe stwory ze znanych i lubianych legend. Nie zabrakło też Śnieżnego Kockodana. #pdk
Do Spider Mana zabierałem się już od dłuższego czasu z mieszanymi uczuciami. Przy mojej awersji do open worldów i spróbowaniu kilku "konsolówek" myślałem że się od tej gry odbiję. Z drugiej strony mam do Pająka sentyment bo jak przystało na dziadygę pamiętam serial animowany w TVP i gierkę z PSXa przy której się zagrywałem, a nawet stareńkie komiksy wydawane przez TM-Semic czy jakoś tak. Postanowiłem więc dać grze szansę i no kurdę wciągnęło mnie xD
Akcja gry to typowy open world, nadźgane znaczników i powtarzalnych questów (znajdz milion plecaków, powstrzymaj 5 tysiecy przestępstw, sfotografuj 600 malowniczych budynków i takie tam) poprzetykanych fabularnymi misjami ale to co mnie przy grze przytrzymało to niesamowita miejscówka jaką jest Nowy Jork i czysta przyjemność z bujania się na pajęczynie i przemieszczania się między drapaczami chmur, no super to jest i nawet po tych 40h nadal jest to fajne. Do tego developerzy idealnie uchwycili humor i esencję Spider Mana a podcasty Jonaha które się randomowo odpalają to złoto. System walki zaczerpnięty jest z Batmanów czy Shadow of War ale jest to imo trochę lepiej zrobione bo np. nie możemy przerwać wyprowadzanego ciosu blokiem, trzeba więc grać trochę ostrożniej (mimo że gra jest prosta i dopiero w DLC pojawia się jakieś większe wyzwanie). Walki z bossami też są niezłe, mało jest walk gimmickowych i trzeba naprawdę używać arsenału umiejętności Pająka żeby się z nimi uporać.
Z minusów to jednak te powtarzalne questy trochę męczą, zwłaszcza że pod koniec gry odpalają się kolejne zadania z oklepaniem mord niemilcom, dokładnie takie same jak już zrobiliśmy tylko z innymi przeciwnikami, do tego trochę głupotek typu zatrzymujemy rozpędzony samochód ale już zamkniętych drzwi sforsować się nie da i trzeba szukać klucza, no ale to już czepiam się na siłę. Fajnie też że historia jest umiejscowiona jakby w środku uniwersum, zakładając że gracz wie kim jest MJ, May i Jameson, nie musząc skupiać się na ekspozycji jak Parker stał się Spider Manem.
Ogółem polecam, bawiłem się lepiej niż sądziłem i nawet wycalakowałem grę czego zazwyczaj nie robię, ale chciałem odblokować wszystkie kostiumy :D
@hellgihad ograłem lata temu i wiem, że wrócę, bo bujanie się na pajęczynie po Nowym Yorku to jest coś pięknego ^^ tam nie trzeba grać dla fabuły i znaczników, tam wystarczy podróżować by się dobrze bawić ^^