#diproposta

2
116

Tak więc tak. Mam nadzieję, że nikt nie oczekiwał na rozpoczęcie LXXVI edycji (dzięki @fonfi za policzenie) (słownie - siedemdziesiąta szósta - matko bosko, ale to daleko zaszło) #nasonety jakoś specjalnie, bo mi rzekomo głupio za kazanie wam tyle czekać. Rzekomo, gdyż wcale nie jest mi głupio. Jakby co, to jadłem pierogi i szukałem jakiegoś sonetu Gałczyńskiego, bo przyjaciółka ostatnio podesłała mi coś jego, ale wyszukiwarka to guano, a ja jestem stary, dlatego sięgam do niezawodnego Petrarci. Gość co pisał w XIV wieku to ja nawet nie.

A z drugiej strony mam nadzieję, że każdy czekał na nową #diproposta, bo fajnie jest na coś czekać. Inaczej to już tylko śmierć.


Zatem nie rozpędzając się z tą śmiercią, bo akurat mi z nią nie po drodze w tym tygodniu, zaszczytnie otwieram naszą zabawę, kolejną już edycję, utworem wyżej wymienionego


Sonet 56


Obietnicami wabiąc jak najmilej,

Miłość w więzienne wtrąciła mię siatki,

Laurze oddając klucz od mojej klatki

Gdyż się oboje na mnie wprzód zmówili.


Ta znów z umysłu raz mi drzwi odchyli,

A ja — któż zechce wiarę dać tej rzadkiej

Cnocie? — mam jednak w niebie na to świadki

Żem być swobodnym nie chciał ani chwili.


I dobrowolny więzień, z twarzą smętną,

Dalej w kajdanach krok niepewny stawię,

Na czole bladem serca mając piętno.


A tak w tej ciężkiej widząc mię przeprawie

Rzekłbyś: — Jeżeli wzrok mię mój nie łudzi,

Ten jest najbliższym śmierci z wszystkich ludzi! —


Zasady? A po co komu zasady. Jestem anarchistą, niech żyje wolność. No ale jeśli ktoś potrzebuje jakichś ram, to proszę ułożyć wiersz, którego końcówki wersów będą się rymować z pogrubionymi słowami z powyższego. Ktoś powie, że słowa nie powinny się powtarzać. Słowa "powinny" nie ma w moim słowniku - jak ułożysz wiersz z końcówkami wersów dokładnie jak w powyższym, zwycięstwo masz w kieszeni. To by mi ułatwiło, bo inaczej będę musiał wymyślić jakieś kryterium.


Anyway, zapraszam do zabawy, ogłoszenie wyników w piątek bardzo późnym wieczorem albo nawet w sobotę, zobaczę, jak się zakręcę. Zgodnie z memesem - nie próbuj, tylko pisz.


#zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

570ecba7-f49c-4ced-8e0f-d17a588f0ea8

(słownie - siedemdziesiąta szósta - matko bosko, ale to daleko zaszło)


Je też jestem - i teraz sam nie wiem: bardziej zdziwiony czy uradowany.

Zaloguj się aby komentować

Ignorantia iuris nocet.


Jak widać, nie tylko nieznajomość prawa szkodzi, ale jego niezrozumienie również. Gdybym wiedział, że te pioruny będą sumowane, to sam bym tę papaję zjadł, a nie się nią z Wami dzielił w tym ostatnim wytworze w edycji LXXIII.


No ale trudno: dura lex, sed lex w końcu.


***


Czyli to mnie przypadł ten zaszczyt i niewątpliwa przyjemność otwarcia (a, jeśli dożyję, to jeszcze niewątpliwsza przyjemność zamknięcia) kolejnej, LXXIV edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. No to otwieram.


Ponieważ to zwycięstwo kompletnie mnie zaskoczyło, zupełnie nie jestem przygotowany i zadam pierwszy tekst, który przyszedł mi do głowy, więc sięgniemy sobie do ballady pana Adama Mickiewicza i zajmiemy się jednym z najbardziej marszowo-rytmicznych tekstów jakie znam, a będzie to fragment ballady Alpuhara stanowiącej fragment Konrada Wallenroda . Całość tekstów można zaleźć pod linkami w tytułach, piękne wykonanie w pięknej oprawie muzycznej można zaleźć tutaj lub w wersji na żywo tutaj , w tej wersji na żywo okraszone dodatkowo interpretacją kolegi pana Andrzeja Stasiuka , gdyby kogoś któraś z tych rzeczy interesowała. Rzeczony natomiast fragment, którym się w tej edycji zajmiemy zamieszczam poniżej:


Adam Mickiewicz

Alpuhara

(fragment)


Już w gruzach leżą Maurów posady,

Naród ich dźwiga żelaza;

Bronią się jeszcze twierdze Grenady,

Ale w Grenadzie zaraza.


Broni się jeszcze z wież Alpuhary

Almanzor z garstką rycerzy.

Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,

Jutro do szturmu uderzy.


O wschodzie słońca ryknęły spiże,

Rwą się okopy, mur wali;

Już z minaretów błysnęły krzyże,

Hiszpanie zamku dostali.


Jeden Almanzor, widząc swe roty

Zbite w upornej obronie,

Przerznął się między szable i groty,

Uciekł i zmylił pogonie.


***


Tam wyżej jest szesnaście wersów, a jest ich tyle dlatego, że przy układzie rymów ABAB czternastowersowy utwór ciężko żeby się dobrze rymował, a ja, będąc łaskawym, do konkursu dopuszczam tak utwory di risposta dwunastowersowe jak i szesnastowersowe – jak kto woli albo jak się komu chce.


***


Ponieważ to zwycięstwo kompletnie mnie zaskoczyło, zupełnie nie jestem przygotowany i nie mam pojęcia jakie zasady oceniania będą obowiązywać za tydzień, kiedy to przyjdzie mi wyłonić zwycięzcę, wiem za to jedno, a wiem, że na czas tej LXXIV edycji decyzją organizatora stara rzymska zasada lex retro non agit zostaje uchylona.


***


Dziękuję.


Proszę się dobrze bawić.


***


Aha. I tag #diproposta , bo później na mnie krzyczą.

Zaloguj się aby komentować

Z racji przekonującego zwycięstwa mam zaszczyt otworzyć LXXIII edycję naszej zabawy na sonety


Już było tyle edycji, że nie chciałbym zrobić gafy i wrzucić sonetu #diproposta który już się pojawił więc zmuszony jestem sięgnąć do twórczości mniej znanych ale nie mniej wybitnych poetów. Tym razem wygrzebałem coś na sportowo z najbardziej doniosłych wydarzeń w historii, autorstwa świętej pamięci @moderacja_sie_nie_myje [*].


Wielki Endrju


Łapie murzyn się za jaja

Czy na pewno to po ciosie ?

sądząc po piskliwym głosie

nowe głoski tak przyswaja


Drze swe mordy czarna zgraja

punkt odjęty po bełkocie

w ringu głośno ktoś chichocze

to nasz Andrzej, żadna faja


przegra, wygra - bez różnicy

cel już prawie osiągnięty

smoluch trafi do kostnicy


lecz ten sędzia, gad przeklęty

macha ręką, cośtam krzyczy

koniec walki, smoluch jęczy


Kryteria oceniania i wyboru zwycięzcy są znane i jawne - kto zbierze więcej piorunków ten wygra


Niestety nie pamiętam ile jest czasu na napisanie sonetu ale chyba to był tydzień od teraz.


Zapraszam serdecznie do zabawy.


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

#nasonety


Dzień dobry, cześć i czołem. Każdego z Was witam w LXXII Edycji Najlepszej Zabawy Pod Słońcem Na Sonety!


W tym tygodniu dość niespodziewanie wróciła zima, zimno, ciemności i przykrości. A skoro zimno i ciemności, to strachy. I z racji strachów mam dla Was Jana Kasprowicza. I jego duby. Smalone. Ot, taka #diproposta .


Jan Kasprowicz

VI ("Co?... naprawdę?... Eh! smalone duby!...")


"Co?... naprawdę?... Eh! smalone duby!..."

"Jako żywo! wiecie, że nie kłamię:

Jak mgła siny stał przy samej bramie -

Widać nie ma spokoju duch Kuby.


Albo wtenczas, gdym z Bartkowej huby

Wracał do dom - święte krzyża znamię! -

Ten pies czarny!... te dwa węgle w jamie!

Panie! chroń mnie od powtórnej próby!"


I tak gwarzą, a deszcz w okna bije,

Drzwi coś skrzypią, słychać szczęk łańcuchów.

Wicher jęczy, pies w podwórku wyje.


Na kominku resztki ognia gasną,

Północ wciska się w izdebkę ciasną,

Strach przejmuje w tę godzinę duchów...




A że kryteria wygranej pozostaną nieznane do finału, to uprzedzę Was tylko — warto się postarać ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)


#zafirewallem #poezja

9c17dbdb-1467-4592-be7d-2e6cb3ce1e09
Wrzoo userbar

@Wrzoo jeśli w końcu czas przyjdzie

by pleść duby smalone

nigdy nie wierz głupocie

bo co autor widzi, a patrzy, a nie chce

no coś tam wiersz napisze, połechce

nic chyba dobrego z tego nie wyjdzie

konkluzja, sprawdzone:

pewnie lepiej niż w bagnie

kąpać się w błocie

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Na wstępie bardzo przepraszam, że dopiero dzisiaj a nie wczoraj, ale niestety wczoraj (z przyczyn nie do końca ode mnie zależnych) nie dałem rady. Chociaż zazwyczaj jeszcze radę daję...


Stało się tak jak się spodziewałem, bo skoro @George_Stark miał w poprzedniej edycji do wyboru sonety dwa - swój i mój - to spodziewać się tej wygranej należało. Nie powiem, nie powiem - liczyłem jeszcze troszkę na tych z Państwa co lubią tak na ostatnią chwilę, z zaskoczenia - no ale jak widać nie tym razem.


W każdym razie przejdźmy do meritum.

Jest mi niezmiernie miło otworzyć kolejną - LXXI (słownie: 71) edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . Jako że ostatnio miałem przyjemność być na spektaklu "Tuwim dla dorosłych" w warszawskim teatrze ROMA, na którym to spektaklu bawiłem się wyśmienicie i który serdecznie Państwu polecam (swingująco-jazzujące wykonanie "Ptasiego radia" wbija w fotel) - to z tego właśnie powodu postanowiłem (bo kto mi zabroni?), że sponsorem bieżącej edycji będzie nasz patron. Nie, nie @George_Stark , ten drugi - czyli pan Julian Tuwim ze swoim wierszem "Biologia".


Biologia


Baby latem biodrzeją.

Soki w babach się grzeją,

Owoc żywy dojrzewa,

Lep żywiczny wre w drzewach.


Płeć się pławi płodziwa,

Buchaj ciołę pokrywa,

Mleczem tłustym się klei

W rozjuszonej nadziei.


Dyszy ziemia - kobyła,

Wymion dwoje w świat wzbiła,

Byk wiecznego żywota

Białym ślepiem żar miota.


Roztopiły się pola,

Rozstąpiła się rola

I w czarnoziem tętniący

Trysnął białun gorący.


Jak Państwo widzą wiersz ma 16 wersów, więc klasycznie już w konkursowych wytworach olewamy dwa ostatnie. No chyba, że komuś szczególnie zawarte w nich rymy przypadną do gustu to proszę się nie ograniczać.


UWAGA - teraz będzie najważniejsze, więc proszę o skupienie, bo dwa razy pisał nie będę! Postanowiłem w LXXI edycji troszkę Państwa rozruszać, zwłaszcza tych z Państwa co piszą w komentarzach, że "chcieli..., myśleli żeby..., no prawie pamiętali..., ale się nie udało...". Dlatego skoro edycja jest 71 to dajmy z siebie całe 10% i do zamknięcia edycji potrzebuję 71 * 10% = 7.1 poety. Powiedzmy, że w ramach wyjątku, mogę zaokrąglić do pełnych 7 poetów. No i żeby zapobiec ewentualnym odcinanim jakiś 0.1 części ciała poety ósmego.


Zatem zabawa trwa do najbliższego piątku - 11.04.2025 - pod warunkiem, że do tego czasu 7 poetów opublikuje swoje dzieła. Jeśli nie - bawimy się do skutku.


Jeszcze szybkie przypomnienie zasad - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy". W tym wypadku jest to pierwsze 14 wersów.


Zwycięzcę wyłonimy klasycznie - na podstawie rankingu popularności.


Powodzenia i udanego rymowania! Liczę na Was!


#zafirewallem #nasonety #diproposta

898cdd7b-496f-478c-a4aa-271c7852a12b

Zaloguj się aby komentować

No dobra, otwieramy LXX edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem !


Ponieważ nazwisko pana Juliana Tuwima działa na mnie jak magnes to, kiedy dowiedziałem się, że kielecki amatorski Teatr bez Suflera (piękna inicjatywa!; całkiem niedługo może uda mi się na coś podobnego załapać) planuje premierę spektaklu Na pięterku w Ziemiańskiej, który to spektakl jest oparty na twórczości patrona naszej kawiarenki, no to musiałem tam być. I byłem.


I właśnie w związku z tym wydarzeniem (i trochę po to, żeby poeksperymentować z ciekawym układem rymów), weźmiemy sobie na warsztat jako wiersz #diproposta utwór innego bywalca Ziemiańskiej, a mianowicie pana Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, a będzie to wiersz pod tytułem Śmierć poety, w którym to wierszu zresztą w jednym z wersów pada nazwa wspomnianej wcześniej kawiarni. Cały ten utwór wygląda tak:


***


Konstanty Ildefons Gałczyński

Śmierć poety


Nie pomogły zastrzyki,

recenzje i pomniki

ni kwaśne mleko:

Przyszedł szarlatan-szuja,

opukał go, pobujał:

– Dementia praecox.


Toż radość była w domu,

nareszcie koniec sromu,

skończony kłopot!

Dozorca śmiał się setnie:

– Zaraz mu nitkę przetnie

panna Atropos.


Żona klaskała w dłonie:

- Ach, przecie nadszedł koniec

pijackich orgii.

Bólów miałam niemało,

nareszcie twoje ciało

wezmą do morgi.


Wszyscy stanęli kołem

z czołem bardzo wesołem:

Prasa, kuzyni;

i szacowne to grono

orzekło unisono:

– Dobrze tak świni!


Po co dziewki uwodził,

nocą domy nachodził,

sen rwąc dzieciątek;

i po co Pod Zegarem

lał w brzucho wino stare

świątek i piątek?


Zna go dobrze Warszawa:

Pożyczał – nie oddawał,

nasienie drańskie;

a "poetyczne dale"

to były te skandale

w Małej Ziemiańskiej.


Dobrze ci, stary draniu,

za grzechy nad otchłanią

inferna zwisasz.

Najprzód gwiazdy i róże,

potem stołek w cenzurze –

sprzedajny pisarz!


Tak to nadobne grono

radziło unisono

w śmiertelnej sali.

A że lico miał bladsze

orzekli: – Pewnie nadszedł

koniec kanalii.


Zapachniały zefiry,

brzękły potrójne liry,

pierzchnęła tłuszcza.

Serce alkoholowe

unieśli aniołowie

na złotych bluszczach.


***


No ale, jak z wierszami niebędącymi sonetami, a na dodatek jeszcze charakteryzującymi się nietypowymi układami rymów bywa, powodują one pewne problemy. Problem ze Śmiercią poety jest taki, że wykorzystany przez pana Gałczyńskiego układ rymów ciężko jest skroić do czternastu wersów. Proponuję wobec tego albo wersów dwanaście (pogrubione końcówki) albo też wersów osiemnaście (dodatkowo końcówki pogrubione i pochylone). Albo, jak to mamy w zwyczaju: piszcie po prostu jak komu pasuje, mniej więcej tylko przejmując się tym, co ja tutaj o zasadach powypisywałem. Proszę się tylko przy tym pisaniu dobrze bawić, bo przecież o to wszystkim nam tutaj chyba chodzi.


Ale: – Zaraz, zaraz, Dżordżu – może ktoś powiedzieć. – A piękna aranżacja muzyczna? Przecież zwykle do wiersza dodajesz jakąś piękną aranżację muzyczną?

– Racja – odpowiedziałbym na takie pytanie. – Piękna aranżacja muzyczna tutaj .

Zaloguj się aby komentować

Jako organizator tej edycji, nie biorę udziału w konkursie, ale ostatnie [spotkanie z norką amarykańską]( https://www.hejto.pl/wpis/tak-sie-przestraszylem-ze-hej-malo-telefonu-do-wody-nie-upuscilem-a-ona-nic-zero ) zrobiło na mnie tak duże wrażenie, że muszę je przelać na sonet. A nawet dwusonet.


Norka amerykańska - gatunek inwazyjny

I

Kaczuszkę w pyszczku trzyma i przez wody brudne

Płynie pełna gracji, by karmić swe syny

Co w gnieździe czekają wieczerzy godziny

Kaczęciem ich uraczy, bo czasy są trudne


Ryb już tutaj nie ma i z tej to przyczyny

Ptaki musi łowić, a to bardzo żmudne

Lecz pamięta dobrze jeszcze czasy cudne

Kiedy to przybyła do tej to krainy


Przywieźli ją sowieci, uczynili wolną

Choć gdzieś w Ameryce biegali drogą polną

jej rodzice i tam zamieszkiwali rzeki


Tu wody czyste były i ryb wielkie złorze

W każdym rozmiarze i w każdym kolorze

Lecz ryb już tutaj nie ma, Wisłą płyną ścieki.


II

Choć pyszczek ma piękny i futerko cudne

Niech nie zwiodą cię jej najsłodsze miny

Bo apetyt ma wielki i z tej to przyczyny

Krajobraz podobny zostawia pustyni


Przyrodę niszczy jak fabryczne kominy

Złe ma zwyczaje, maniery paskudne

Dla ekosyetemu zaś to bardzo trudne

By znieść obecność tej podłej gadziny


Wszystko bowiem zżera, choć nikomu nie wolno

Czynić spustoszenia manierą tak swawolną

I z ryb ogałacać nasze polskie rzeki


Jeśli na drodze swej spotkasz ją, być może,

To pomnij me słowa i ten wiersz o potworze,


Który napisalem ot tak sobie - dla beki.


#nasonety #diproposta #zafirewallem

0bb5144a-4da0-4b6c-8d29-05b30f9126ec

Ładnie ładnie! Aż się wzruszyłem losem norki amerykańskiej zabranej z ojczyzny do obczyzny i to w dodatku jeszcze przez Sowietów!


A i końcówka ładna, bo mi się skojarzyła z końcówką Celiny , aż sobie tę Celinę włączyłem, a Celinę to przecież zawsze miło jest sobie włączyć.

Zaloguj się aby komentować

Dzięki wyjątkowemu talentowi żony przypadł mi dziś honor wybrania sonetu - dawcy rymów. Żona, która na poezji się zna, wskazała na Staffa. Poszedłem więc tym tropem. Najbardziej spodobała mi się Syrena, ale ona już na tutejszym tapecie była. Biorę więc to (mam nadzieję, że tego sonetu nie przerabialiście):


**Leopold Staff **

**Smutek miasta **


Z sercem ściśniętem w piersi, jak śródmieście brudne,

Gdzie się w uliczkach wąskich, a gwarnych, jak młyny,

Brakiem tchu duszą domy: w wieczornej godziny

Smętek patrzę przez okno, jak podwórze, nudne.


Widzę czerwone dachy i szare kominy,

Które zachodnie słońce stroi w złoto złudne

Pod niebem szarem z dymu... A gdzieś, hen, są cudne

Blękity, szumne drzewa i wolne równiny.


Jak trudno wierzyć choćby w rośną trawę polną

Tu, gdzie jedynie wróbel przypomina wolną

Przyrodę, skrzydłem tłukąc się o rynien ścieki.


A tak mało do szczęścia teraz starczyć może:

Iść w zmierzch z głową odkrytą pod zachodnią zorzę

Zielonym brzegiem cichej, przedwieczornej rzeki.


Wygrywa sonet z największą ilością piorunów. Chyba, że zadecyduję inaczej, wtedy nie. Połamania piór!

#diproposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Sonet o infantce i karle zrobił robotę! Sonetów w tej edycji Ci u nas pod dostatkiem. W debiuty obrodziło takoż!


Ponieważ @George_Stark napisał tylko 9 (słownie: DZIEWIĘĆ) sonetów, edycji tej nie wygrywa @bojowonastawionaowca . W związku z tym wygrywa żona @adamszuba swoim bardzo ładnym debiutem. A ponieważ nie ma tutaj konta, za to w myśl zasady "mąż i żona jedno ciało" to może i jedno konto na hejto. W związku z tym kolejną edycję ogarniają wspólnie lub sam @adamszuba.


Gratulacje, Robaczku! - zwycięstwo poza laurem sławy i szacunkiem w kawiarence to także obowiązki. Także teraz szukasz sonetu, wstawiasz z tagiem #diproposta, otwierając kolejną edycję. A w kolejny piątek wybierasz zwycięzcę (za piorunki lub inaczej) i robisz podsumowanie.


Z kronikarskiego obowiązku, wymieniam wszystkie sonety, którymi uraczyli nas poezji pisarze - dziękuję Wam za wspólną zabawę:


@George_Stark - Wycieczka (1)

@adamszuba - Uśmiech dla karła (debiut nr 1)

@George_Stark - Jak sobota to tylko… (2)

@adamszuba - utwór bez tytułu (debiut nr 2 - "Moja żona też napisała")

@splash545 - Nim polecę

@George_Stark - Uroki podróży z PKP (3)

@George_Stark - O przyjaźni (4)

@George_Stark - Nawet bez kota. wersja optymistyczna (5)

@George_Stark - Wierszyk całkowicie bez sensu, ale brzmi dobrze i jest dość zabawny (przynajmniej według autora), dlatego też autor zdecydował się go opublikować (6)

@George_Stark - Szwagrowi – w podzięce (7)

@George_Stark - Szczotka zaradzi! - https://www.hejto.pl/wpis/jednak-do-trzech-razy-sztuka-bo-kiedy-uswiadomilem-sobie-ze-nastapila-w-calej-na (8)

@George_Stark - Nocny wypas świni męskiej (9)

@fonfi - Atrapa - https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-sie-z-panstwem-pod-koniec-poprzedniej-edycji-nasonety-obieca

@moll - List napisany w przyszłość - https://www.hejto.pl/wpis/wygrac-nie-wygram-ale-sobie-chociaz-cos-napisze-wink-list-napisany-w-przyszlosc-


#podsumowanienasonety #nasonety #zafirewallem

@adamszuba Gratuluję dwóch wspaniałych debiutów. A uprzedzałem...

@moll dziękujemy za edycję i podsumowanko, Sonet o karle faktycznie zrobił robotę. A może to ta wiosna za oknem...?

Zaloguj się aby komentować

Piątek wieczór to sonetów czas!


Zapraszam na bodaj LXVIII edycję bitwy #nasonety

Ponieważ mam przed sobą tomik wierszy Anny Piwkowskiej, w którym jak na złość nie ma żadnego sonetu, pozwoliłam sobie wygrzebać sonet jej autorstwa rodem z zasobów internetu. Tak więc utwór #diproposta dla bieżącej edycji to:


Sonet‎ ‎o‎ ‎infantce‎ ‎i‎ ‎karle


Za‎ ‎spojrzenie‎ ‎infantki‎ ‎za‎ ‎jej‎ ‎krynolinę

za‎ ‎wszystkie‎ ‎jej‎ ‎zabawki‎ ‎za‎ ‎piłkę‎ ‎za‎ ‎uśmiech

i‎ ‎za‎ ‎usta‎ ‎infantki‎ ‎różowe‎ ‎jak‎ ‎wino

modli‎ ‎się‎ ‎smutny‎ ‎karzeł‎ ‎co‎ ‎dzień‎ ‎zanim‎ ‎uśnie.


Za‎ ‎piękno‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎czym‎ ‎jest‎ ‎takie‎ ‎ciało

które‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎spojrzeniem‎ ‎obcych‎ ‎jak‎ ‎lód‎ ‎kruszy

za‎ ‎wielkość‎ ‎jak‎ ‎świat‎ ‎wielką‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎za‎ ‎małość

która‎ ‎przecież‎ ‎pomieści‎ ‎wielki‎ ‎smutek‎ ‎duszy.


I‎ ‎jeszcze‎ ‎za‎ ‎tę‎ ‎rozpacz‎ ‎za‎ ‎swoją‎ ‎modlitwę

za‎ ‎dzień‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎przeżył‎ ‎przetrzymał‎ ‎jak‎ ‎bitwę

dzień‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎poranił‎ ‎pokruszył‎ ‎wykrwawił


za‎ ‎infantkę‎ ‎że‎ ‎stała‎ ‎smutna‎ ‎choć‎ ‎przez‎ ‎chwilę

kiedy‎ ‎mu‎ ‎uderzyła‎ ‎do‎ ‎mózgu‎ ‎jak‎ ‎wylew

ta‎ ‎myśl‎ ‎że‎ ‎swą‎ ‎miłością‎ ‎tylko‎ ‎ją‎ ‎rozbawił.


Zgłoszenia przyjmowane do przyszłego piątku, do godzin wieczornych.

Zasady wyłaniania zwycięzcy - jeszcze się ustali


Miłej zabawy!


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

@moll Czy układając sonet muszę wykorzystać słowa podane w "dawcy", czy wystarczy, że moje słowa będą się z tymi zadanymi?Jeszcze nie pisałem, a chyba mi się to podoba :-)

@adamszuba W Twoim sonecie ostatnie słowo w każdej linijce ma się rymować do słowa w sonecie z zadania, coś jak to poniżej, ale dla całego sonetu:


Ja znam ewelinę >>>>>> ‎krynolinę

Co dmnie w miech >>>>>> ‎uśmiech

Wygląda to jak kino >>>>>> ‎wino

I każdy o tym wie >>>>>>‎ ‎uśnie.


To co wrzucisz to do kawiarenki i tagi #zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Jest mi niezmiernie miło się z Państwem witać w ten piątkowy wieczór. Ja wiem, że wszyscy myślami już przy weekendzie, dlatego zapraszam - proszę wygodnie się rozsiąść w Kawiarni.


Może kawy? Ciasteczko? Ewentualnie coś mocniejszego? To oczywiście dla ciała. Natomiast dla duszy, w ramach otwarcia kolejnej, LXVII (słownie: 67) edycji naszej zabawy #nasonety mogę ze swojej strony polecić Państwa uwadze przeuroczy sonet #diproposta mistrza Bolesława Leśmiana, pt. Romans.


Liczę, że ten wyborny wytwór przypadnie Państwu do gustu na tyle, żeby skierować Państwa - rozproszoną zapewne wiosenną aurą - uwagę, z powrotem w kierunku Kawiarni. Liczę, że pobudzeni tą energią, słońcem, ptaszkami, marcującymi kotami i budzącą się do życia roślinnością, dostarczycie mi Państwo wielu materiałów do analizy i barwnego podsumowania.


Nie przedłużając więcej - zapraszam do skosztowania. I życzę smacznego!


Romans


Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem!

Ona była żebraczką, a on był żebrakiem.

Pokochali się nagle na rogu ulicy

I nie było uboższej w mieście tajemnicy...


Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła,

Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach kościoła.

Ona mu podawała z wyrazem skupienia

To usta do pieszczoty, to - chleb do gryzienia.


I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem

Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - chlebem


Dwa głody sycili pod opieką wiosny:

Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - miłosny.


Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba?

Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i chleba.


Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".


Zwycięzcę wyłonimy tym razem klasycznie - na podstawie vox populi.


Powodzenia i udanego rymowania!

#zafirewallem  #nasonety  #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Dobra nie będę czekał na @RogerThat odwalę i z głowy, bo zapewne i tak by się wyłgał.

Wybraliście mnie to macie dalej tematy z pogranicza życia i śmierci, lecz skłaniające się bardziej w tę drugą stronę. Miłej zabawy życzę.


Mikołaj Sęp Szarzyński


Sonet I

O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego


Echej, jak gwałtem obrotne obłoki

I Tytan prętki lotne czasy pędzą,

A chciwa może odciąć rozkosz nędzą

Śmierć - tuż za nami spore czyni kroki.


A ja, co dalej, lepiej cień głęboki

Błędów mych widzę, które gęsto jędzą

Strwożone serce ustawiczną żędzą,

I z płaczem ganię młodości mej skoki.


O moc, o rozkosz, o skarby pilności,

Choćby nie darmo były, przedsię szkodzą,

Bo nasze chciwość od swej szczęśliwości

Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą


Niestałe dobra. O, stokroć szczęśliwy,

Który tych cieniów w czas zna kształt prawdziwy!


#nasonety #zafirewallem #diproposta

d7b06e68-cf54-4f22-bc95-7a04af30a3c9

Zaloguj się aby komentować

Otwieramy ekspresowo LXIV edycję #nasonety , w której każdy może wziąć udział i zarymować z nami do wybranego utworu sonetopodobnego.


Utworem #diproposta będzie sonet urodzinowy:


Krystyna Konecka

279 urodziny


Czuję się zaproszona, gdzie w progach gościnnych

„szumne na osób dwieście stoły zastawiane.

Tu muzyka, tu tańce, tam teatra grane”…

Nie inaczej w Krakowskiej Pani urodziny.


Pamiętasz? Kiedy z tortu ów niziołek mały

lub z kwiatów ze skrzypcową schodził uwerturą?

Flotyllę statków wypełnionych konfiturą

kiedy niósł nurt tokaju kanałem z kryształu?


Fajerwerki? I baty na wodzie choroskiej

pływające? Uściski małżonka ojcowskie

i życzeń jenerała gorące szeptanie?


A my w Złotych Pokojach u ciebie, kochanie,

łyk kawy ze śmietanką z kapsli plastikowych

wychylamy. Gdziekolwiek jesteś – za twe zdrowie.




Zasady są bliżej znane lub nieznane, ale chodzi o to, by rymować z wyżej wymienionym utworem każdą linijką złotą.

Wygrywa zwycięzca.


#zafirewallem #tworczosc #poezja


PS. Bardzo przepraszam Was za zwłokę - nie wiem, jak to się stało, ale wpis z podsumowaniem kompletnie mnie ominął i dopiero teraz sprawdziłam, co się zadziało...

Wrzoo userbar

Wygrywa zwycięzca.


O, to mi się podoba, wreszcie jasne zasady. A nie że zawsze "zasady się zobaczy później".

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobry się z Państwem,

Za każdym jednym razem, kiedy przyjdzie mi do głowy pomysł, żeby sobie pośmieszkować i napisać coś “dla jaj”, to jestem przez Państwa zaskakiwany. I piorunowany. W efekcie czego wierszyki, które swoją prostotą i płytkością tematów (jak Kenijska Agencja Kosmiczna czy Złoty strzał ) kalają moimi rękoma tak wysublimowaną formę jaką jest sonet, formę uprawianą przez Szekspira, Mickiewicza i innych wielkich poetów, to właśnie one zostają nagrodzone najzaszczytniejszym miejscem na podium. Jest to równie fascynujące jak miłe. A zatem jeszcze raz dziękuję za uznanie.


Ale przechodząc do rzeczy. Niniejszym otwieram kolejną LXIII (słownie: 63) edycję zabawy #nasonety . Edycję, którą z racji faktu, że finał swój będzie miała dokładnie 14 dnia lutego Anno Domini 2025, nazwać muszę nie inaczej jak “Walentynkową”. Dlatego kiedy młodzież będzie biegać po sklepach, kupując importowane z Azji upominki, napychając przy tym sakiewki chciwych kapitalistów, my ze stoickim spokojem będziemy tworzyli prezenty liryczne. Prezenty nie dla ciała, a dla umysłu, duszy i serca.


Napisawszy powyższe chciałbym, tym razem wyjątkowo poza zgodnością rymów, narzucić Państwu temat.

Piszmy o miłości!

Kto wie - może nasze, odpowiednio wykorzystane wytwory wywołają uśmiech i rumieńce u niejednej/niejednego uczestnika #hejtoswatki ?


Jako dawcę proponuję Państwu sonet pana Leopolda Staffa.


Twe złote włosy


Włosy twe jak płomienia błyskawicy grzywa,

Jak surm mosiężnych świetna, weselna muzyka,

Jak uroczyste święto bogatego żniwa,

Jak w południe lipcowe spieka słońca dzika.


Włosy twe: bursztyn, jedwab, ogień i oliwa,

jesienny niebywały przepych października,

W zasobnych miodnych ulach praca pszczół szczęśliwa,

Złote szaleństwo wina dla ust biesiadnika.


Włosy twe: rozżagwiona rozkoszy pochodnia,

Kojące jako morze, kuszące jak zbrodnia...

jak w lesie o zachodzie zabłądzić w ich złocie!


I po wirze upojeń, pieszczot zawierusze

Zagrzebać w nich swe usta i upowić duszę,

Dumna jak sen zwycięzcy w zdobytym namiocie!


Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".


Zapraszam do zabawy!

#zafirewallem #nasonety #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Dziś nie będzie długich wstępów. Nie będzie szerokiego przedstawiania motywów dla których to właśnie ten a nie inny utwór zdecydowałem się jako utwór #diproposta zaproponować w rozpoczynającej się właśnie LXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . Ot po prostu: siedziałem sobie, słuchałem muzyki z Youtube i kiedy przeczytałem tę przygnębiającą wiadomość, że wieńcem zwycięstwa (z liści być może wcześniej opadłych?) to właśnie moją skroń koleżanka @Wrzoo zdecydowała się – nie podejrzewam jej o złośliwość – udekorować, w głośnikach rozlegał się akurat utwór Nie lubię już Polski .


– „Kurczę, w sumie fajny jest ten tekst” – pomyślałem sobie wtedy. – „No i nie powinno być trudno czegoś do niego ułożyć” – tak sobie na dodatek jeszcze wtedy przypuściłem.


Sprawdźmy więc to moje przypuszczenie. Oto i tekst autorstwa pana Kazika Staszewskiego:


***


Kazik Staszewski

Nie lubię już Polski


Kolejna zima, a śniegu ni ma

Ja tego nie mogę wytrzymać

Gdy byłem młodszy, byłem bardziej beztroski

Nie lubię już Polski!


Kolejna wiosna wasza, nie nasza

Oleksy, Kwaśniewski – rządząca klasa

A orzeł tyle, że dostał koronę

Korona zdobi komunę!


Kolejne lato, sopocka plaża

Sopocka plaża syfem zaraża

A w sierpniu pogonią się znowu stada

Święto muzyki to zdrada!


Kolejna jesień – syfiasta, nie złota

W ciągłym mroku chlupie j⁎⁎⁎na hołota

O dwadzieścia siedem godzin, drogi kolego

Dzień krótszy od najdłuższego


Kolejny koncert, czego byśmy nie grali

– Polska! – ryczy pół sali

Gdy byłem młodszy, byłem bardziej beztroski

Nie lubię już Polski!


***


Tekst zdecydowałem się przytoczyć w całości, żeby jednak zbytnio nie obciążać zapracowanych poetów, zadanie konkursowe obejmuje tylko czternaście jego pierwszych wersów – tych z pogrubionymi końcówkami. Można oczywiście, nie mam nic przeciwko, zarymować sobie do całości. Tak jak nie mam też nic przeciwko żeby ktoś przesłał mi swój wiersz anonimowo, a ja go zamieszczę poprzedzając tylko odpowiednią notatką. Nie wymagam tego oczywiście, choć nie jestem też pewien, czy nie popełniam tutaj błędu. No ale trudno, najwyżej będę żałował.


Konkurs rozstrzygniemy za tydzień, 07.02.2025 według zasad które zostaną stworzone w miarę potrzeb, odpowiednio do rozwoju sytuacji konkursowej.


Uczestnikom życzę dobrej zabawy i powodzenia, a sobie wysokiej frekwencji, choć w granicach rozsądku.

Zaloguj się aby komentować

LX edycja konkursu poetycko-slamowo-rapowo-sonetowego #nasonety dobiegła końca, zapraszam Was więc na LXI edycję konkursu poetycko-slamowo-rapowo-sonetowego #nasonety!


Była kiedyś taka artystka, jak Ewa Sonnet. I czasem, jak widzę "sonet", to sobie myślę o Ewie Sonnet.

No to pomyślałam sobie, że fajnie byłoby zadać Wam jako utwór #diproposta sonet od Ewy Sonnet.


A że ostatnio byłam w Paryżu, to padło na jej (lekko zmodyfikowany) chanson française:


Ewa Sonnet

"C'est la vie"


Jest źle, nie tak, jak obiecywał świat

masz żal, że znów nie poszczęściło się

twój gniew, twój żal

nie zmienią tutaj nic, o nie


Czy tak ma być, czy musisz tak już żyć

i wciąż, co dzień na życie żalić się

już czas, włącz luz i zrozum wreszcie tę

prostą rzecz


C'est la vie takie jest życie - zdarza się

nie przejmuj się - nie, nie, nie

nie dziś


C'est la vie takie jest życie

nie mów że masz tego dość - nie, nie, nie

nie dziś


Zasady są takie:


  1. Cośtam cośtam rymujemy do ostatnich słów każdego wersu

  2. Cośtam cośtam fajnie, jeśli się nie będą powtarzały te ostatnie słowa z utworu, ale komu ja będę bronić

  3. Nawiązania do popkultury lat 00. zawsze mile widziane

  4. Wygrywa ten, kto wygra


#poezja #zafirewallem

9111560b-373d-47bf-b93c-7e71e79d1954
Wrzoo userbar

bez tytułu. sprawdzam czy potrafię


luźno wychodzisz na ławkę, zbijasz piątki

słonecznik, parę zdawkowych przymiotników

stara z okna nadaje - nie deptać jej grządki

i z miejsca jest do deptania pięciu ochotników


wiadomo, nie to, że musisz, że jakiś imperatyw

coś ci zaciska usta, bardziej niż stanik tej Sonet

i patrzysz się w okno i stopę mocniej dociskasz

nie ma, że małą łyżką jesz wolniej, nie ma na raty

czy budzisz się czy zasypiasz, miasto wciąż płonie


nie te czasy - nikt na ośce nie zna angielskiego

"a słyszałeś" - jest jak hasło do kluby w piwnicy

na językach siłka, żelazo i dajesz k⁎⁎wa, dajesz

za rok wynajdziemy w sobie wkurw i ogień

a na mieście zaczną o nas mówić "dzicy"  


(foto autorskie)

a2bbc8ae-07a4-4732-baca-b8cabc6ee87b

Tak... Tak... R&B!

Graj... Graj... Słuchać nie przestanę, to jest R&B

Muszę tańczyć aż do rana

Rytm jest w R&B,

Jest jak serca kołysanie

Tak... Tak... Teraz Ty

Po nas nic nie zostanie

Oddam ciało, oddam nawet duszę,

Przecież kogoś kochać muszę

Jestem sama na parkiecie i R&B

Potem wszystko możesz mi wybaczyć

Bo zdradziłam Cię z rozpaczy

Byłam sama na parkiecie i R&B

(Ewa na scenę, już!)


https://www.youtube.com/watch?v=fqJAwCabrfg

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór się z Państwem.


Wygląda na to, że trochę wskutek złośliwości losu, trochę dzięki trafieniu w gust @pingWIN , a trochę dzięki uprzejmości Chata GPT (Ty Judaszu, to ja zawsze miły jestem, "dziękuję" piszę i w ogóle, a ty mnie wybierasz, elektroniczny łobuzie?) - zostałem zwycięzcą dziś zakończonej edycji #nasonety


Wygraną, poza niezapomnianą chwałą, która potrwa jeszcze ze dwa kwadranse (przy dobrych wiatrach), jest możliwość otworzenia LX (sześćdziesiątej!) edycji zabawy.


Zanim przejdę do samego wiersza #diproposta krótko o tematyce: rozważałem abstrakcję, paradoksy, groteskę - wszystko, co pozwoli nam wyjść poza ramy standardowego myślenia. Ale... to nie było to. Ostatnich kilka edycji było już sięganiem "poza". Więc - sięgnijmy jeszcze dalej "poza", do miejsca gdzie "coś" nam się kończy: tematem tej edycji będzie błogość.


Jeśli chodzi o ocenę, to pozwolę sobie, jak poprzednicy, odejść od patrzenia na piorunki i skupię się na:


  • realizacji założeń: jak to, co zostało zarymowane odzwierciedla to, co Autor zaplanował w tytule sonetu lub poście wprowadzającym,

  • interpretacje hejtowiczów (tak, piorunki to tam furda, ale komcie zaczynają mieć moc: interpretujcie cudze wiersze, piszcie co jest fajne, co się nie udało - na pewno nie dam rady przeczytać wszystkich, ale zrobię co w mojej mocy).

  • rytmika i rozłożenie akcentów - to taki mój konik: bardzo lubię, gdy tekst w wierszu płynie równo, bez zgrzytów spowodowanych przez wstawione w poprzek sylaby lub akcenty.


Nie przedłużam więc. Oto i wiersz, miłego rymowanka!


Cyprian Kamil Norwid, Samotność


Cisza – niekiedy tylko pająk siatką wzruszy,

Lub przed oknem topolę wietrzyk pomuskuje;

Och! jak lekko oddychać, słodko marzyć duszy

Tu mi gwar, tu mi uśmiech myśli nie krępuje.


Jak niewolnik, co ciężkie siłą więzy skruszy

I zgasłe życie w sercu na nowo poczuje,

Tak ja, na chwilę zwolnion z natrętnych katuszy,

Wdzięk i urok milczenia czuję i pojmuję.


Bo gdy w kole biesiady serce nas nie łączy,

Gdy różnorodne myśli mieszkać z sobą muszą,

Gdy dusza duszy pojąć, zrozumieć niezdolna


Próżno nektar napojów hojnie się wysączy;

Śmiechy, piosnka, biesiada – wszystko jest katuszą;

U mnie rozkosz i życie, gdy moja myśl wolna.


#zafirewallem




I na szybko przypomnienie zasad: piszemy sonet o zadanej tematyce (w tej edycji jest to błogość), w którym rymy w odpowiednich wersach zgadzają się z rymami z powyższego sonetu.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Dziś mam (nie)przyjemność otworzyć LIX (słownie 59) edycję #nasonety ! Nie przedłużam, bo pewnie wygłodniali soneciarze już czekają. W tym tygodniu sonety będą tworzone na wzór 94 sonetu nie kogo innego jak Williama Shakespeare'a!


SONETY SHAKESPEARE’A


XCIV


Mocni cios zadać, co nie chcą obrazy,

Nie czynią tego, k’ czemu mają zakus,

Co wzruszą drugich, sami są jak głazy,

Zimni, niechwiejni, nieskorzy do pokus:


Ci łaski Nieba najsłuszniej dziedziczą,

Skarbów Natury strzegą od zniszczenia;

Ci są panami swojego wejrzenia,

Inni za czeladź ich cnoty się liczą.


Letni kwiat wonny lata jest rozkoszą,

Choć sobie żyje i gaśnie nie latu;

Lecz, gdy zarazy na kwiat się przenoszą,


Chwast najpodlejszy lepszy jest od kwiatu.

Zły czyn w kwas zmienia i słodycze miłe,

Gorzej od chwastów cuchną lilie zgniłe.


------------------------------------------

Zasady są myślę już wszystkim zdane, choć nie wiem czy lubiane. Otóż jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w powyższym sonecie. Zwyciezce wyłonią może plusy, może moje widzi misie, a może sztuczna inteligencja?! Kto wie? Bo ja nie wiem. Deadline - piątek 17.01, godzina nieznana. Powodzenia i oczywiście zapraszam i tych starych wyjadaczy i tych, którzy tylko nieśmiało gdzieś piorunują i może nawet skrobią do szuflady coś swojego, aby i oni coś napisali (byle nie za dużo, bo potem muszę to przecież podsumować, wiadomo xD).


#nasonety #zafirewallem #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Dziendobrywieczór się z Państwem,

Wszyscy się rozsiedli? Kawa zaparzona? To przejdźmy do rzeczy.


Już wczoraj czułem pismo nosem, że ta tragedia (moja wygrana) się wydarzy. Siada sobie człowiek wieczorem, skleca kilka niepoważnych rymów - bo jak tu brać na poważnie istnienie Kenijskiej Agencji Kosmicznej i budzi się rano żeby zobaczyć, że dowcip dostaje więcej piorunów niż sonetowy debiut pana @bojowonastawionaowca . Zupełnie tego fenomenu nie rozumiem. Mając do wyboru tak wybitne wytwory, postanowiliście zagłosować właśnie na ten mój? Poważnie?


No dobrze, ale skoro tak już się stało to jest mi niezmiernie przykro rozpocząć kolejną, pierwszą w tym 2025 roku, a ogółem LVIII (słownie 58) edycję #nasonety .


Niniejszym zadecydowałem ex cathedra, iż tematem przewodnim tejże edycji będzie “makabreska”. A z nią: groza, trupy, zwłoki - a wszystko polane krwią i czarnym humorem. Albo samą krwią. Albo samym czarnym humorem.


Zmierzymy się z rymami z sonetu dawcy pana Jerzego Żuławskiego, pt. Róża, a zasady oceniania ustalimy jak zawsze w trakcie


Róża


Spojrzyj — róża zeschnięta u stóp twoich leży.

Wczoraj rankiem rozkwitła w róż siostrzanych gronie,

wczoraj pierwszy raz słońce pieściło jej skronie, —

w pocałunku omdlałą wietrzyk cucił świeży.


Wczoraj, ledwie wyjrzała z zielonej odzieży,

młody chłopak ją zerwał i przypiął na łonie

dziewczęcia. Tu szczęśliwa rozsiewając wonie

nie wiedziała, że śmierć ją czeka po wieczerzy...


Ach! nie żałuj tej róży! Wszak szczęśliwa była!

Nad kolebką jej słowik śpiewał pieśń miłosną,

później skronie do piersi przesłodkiej tuliła


a konała zwarzona rozkoszną pieszczotą

w miękkich dłoniach dziewczyny. Czyż nie lepiej wiosną

śniąc o raju umierać, niż jesienną słotą?


Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".


#nasonety #zafirewallem #diproposta


PS.

A może edycja anonimowa? Na głosy czekam do północy, żeby nie blokować ewentualnych sprinterów, którzy chcą jak naszybciej podzielić się z nami swoimi wytworami.

Czy życzą sobie Państwo, żeby edycja była anonimową?

15 Głosów

@UmytaPacha Ha! Tak myślałem, że Ci się spodoba - jest róża, jest słowik, jest umieranie... Czegóż chcieć więcej?

@fonfi


Ja to w ogóle myślę, że jak jest i róża i umieranie to @UmytaPacha i @splash545 powinni napisać sonet kooperacyjny jako specjaliści w tych obszarach.

@splash545


To edycja taka,

że pisać o flakach

będziemy


i jeszcze o zwłokach

jak Wisła szeroka

zarymujemy


Na początku roku,

(można rzec: a priori)

przypomniał nam @fonfi

że memento mori.

@George_Stark @splash545 o jak się cieszę, że trafiłem w Wasze gusta. Taką miałem nadzieję. To zwiastuje dobrą zabawę, wyborne wytwory. I mam nadzieję, ze ja równie dobrze będę się bawił sklecając podsumowanie.

Zaloguj się aby komentować

Pora rozpocząć kolejną edycję #nasonety , a która to już jest? Nie mam pojęcia. edit. 57 edycja, już wiem.

Bez zbędnego kombinowania wybrałem coś od mojego ulubionego klepacza sonetów Leopolda Staffa.


GRA W PIŁKĘ


W grodzie, gdzie drzew szczyty złoci słońca schyłek

Różowiąc nienaganny, czysty błękit włoski,

Dziewczęta w białych szatach, wśród śmiechów beztroski,

Rozbawione rzucają krągłe śnieżki piłek.-


Białe kule szybują bez wahań i myłek,

A letni wiatr, dziewczęcych kształtów rzeźbiarz boski,

Grę ciał ujawnia, którym, jak nimfom z pogłoski

Zamierzchłych bajek znanym, obcy jest wysiłek.


Zda się, że marmurowych dryjad lud wesoły

Ożył nagle, rzuciwszy kamienne cokoły,

I wskrzesił na chwil kilka cudowny sen grecki.


A lubieżny, zbudzony z snu sylen zdradziecki

Oklaskuje je, skryty w poplątane bluszcze,

Gdzie fontanna, spadając, jak oklaski pluszcze...


#zafirewallem #diproposta

Zaloguj się aby komentować