#bookmeter

170
4407

1310 + 1 = 1311


Tytuł: Katanga 1960-1963

Autor: Daniel Kowalczuk

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 7/10


Książkę czytałem z kilku powodów. Pierwszy to uran, który pochodził z kopalń z Katangi. Drugi powód to film "Oblężenie Jadotville". Trzeci to Jan Zumbach i Dag Hammarskjöld. To wszystko w kraju afrykańskim, który stracił na znaczeniu dla ówczesnej opinii publicznej z powodu kryzysu kubańskiego. Powodów recesji i dlaczego mnogość krajów ONZ (nawet Iran był) skupiła się na tak małym skrawku ziemi, autor tłumaczy zaczynając od Leopolda I i II. Ilość zamachów stanu i główne postaci są liczne, ale dobrze wytłumaczone. Podobnie jak przełożenie całościowe tego, co się działo w Kongu na ludobójstwo w Rwandzie. Trochę zabrakło mi wątku o Che Guevara czy Irlandczykach, ale jednak to nie należało do głównego wątku.


Prywatny licznik: 108/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

00748968-6cad-4655-b8a4-c150a398059b

Zaloguj się aby komentować

1309 + 1 = 1310


Tytuł: Wiatr i Prawda część 1

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 800

Ocena: 8/10


Jestem zdumiony że jako pierwszy wrzucam na tag piątą część Archiwum Burzowego Światła! 

Koniec świata za 10 dni, więc każda chwila jest ważna. Każda postać ma coś do zrobienia. Walki w książce jest naprawdę sporo, szczególnie dzięki POVovi Adolina, który był naprawdę fajny. Wątek Dalinara również spoko, wydaje się że z niego dowiemy się wszystkich tajemnic Rosharu. Wątek Kaladina i Szetha tym razem spokojny, ale również ciekawy bo poznajemy kolejną krainę. Czekam na drugą część i finał opowieści!


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #abs

4ef29d67-069e-42f7-a9ed-fc33c7f5acb0

@Dziwen Najlepsze za tobą ale i tak waarto Ale przed 5 częścią warto nadrobić Elantris, Rozjemcę i Z Mgły Zrodzonego bo sporo jest tych nawiązań

Dlatego się "cieszę", że nic z Cosmere jeszcze nie czytałem. Teraz skończył pierwszą erę ABŚ, a zanim wyda 3 erę Imperium, to minie sporo czasu, a w międzyczasie może (a może nie) zabiorę się za wszystkie dotychczas wydane książki z uniwersum.

Nawet fajne te dwa tomy, ale kurde, muszę zrobić odpoczynek od Sandersona bo nawet jak słuchałem na 1.25x to mnie czasem rozwalalo.

Zaloguj się aby komentować

1307 + 1 = 1308

prywatny licznik: 43/52


Tytuł: O włos od piwa

Autor: Eugeniusz Dębski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: książka papierowa

Liczba stron: 392

Ocena: 6/10


Zbiór sześciu opowiadań ze świata fantasy. Jak dowiedziałem się po lekturze jest to kolejny tom przygód dwóch dzielnych rycerzy, Hondelyka i jego sługi/przyjaciela (relacja jest skomplikowana ;)) Cadrona. Ten pierwszy jest najemnym rębajłą, takim co to za godziwym wynagrodzeniem uwolni z opresji białogłowę (albo zbałamuci hożą młynareczkę), pomoże w obronie obleganej twierdzy czy usiecze gada dającego się we znaki całej okolicy. Taki wiedźmin ale lepszy, bo pomijając wybitne umiejętności w walce rozmaitym orężem, jest przy tym jest xameleonem - może przybierać postać innych ludzi. Można więc takiego wynająć, namówić aby przybrał naszą postać po czym wykonał zadanie w naszej skórze i pyyyyk - respekt we wiosce +100.


Fantasy to nie do końca moja bajka, ale to czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Styl lekki, wręcz rubaszny pozbawiony ozdobników, dziesiątek postaci i skomplikowanej sytuacji geopolitycznej jaką znamy z twórczości Sapkowskiego. Najmniej spodobało mi się najdłuższe opowiadanie, wielowątkowe "O włos od serca", w którym Hondelyk otrzymuje pod wychodkiem kosę pod żebro od jakiegoś ciury a jego przyjaciel wyrusza w dziwną podróż przez czas i przestrzeń aby zdobyć eliksir przywracający siły. Naciągane i rozdmuchane, ale poznaliśmy w nim historię głównego bohatera, więc coś za coś. Cała reszta jest w porządku, dobra ale tylko dobra. Ot takie czytadełko. Wpadło za darmo z bookcrossing więc przeczytałem, ale raczej serii kontynuować nie będę.


#bookmeter

aa450dc6-3894-4883-b151-599b421c4f6b
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1306 + 1 = 1307


Tytuł: Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne

Autor: H.P. Lovecraft

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788377312377

Liczba stron: 624

Ocena: 6/10


"Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" bardzo mi się podobała, postanowiłem więc iść za ciosem. Zbiór ten nie stoi niestety na poziomie ww. Tak jak poprzednio napiszę słów kilka na temat każdej pozycji; jest ich całkiem sporo, ale postanowiłem zawrzeć wszystkie, gdyż nie bazgrałem o nich tyle, co ostatnio.


"Grobowiec" - ot, młody facet o dziwnych zainteresowaniach, wśród nich zamiłowanie do grobowców, odkrył jeden okaz w gęstych chaszczach nieopodal domu i dostał na jego punkcie bzika do tego stopnia, że przez swoje szalone relacje wylądował w wariatkowie.


"Polaris" - zupełnie niezrozumiały dla mnie strumień świadomości, na szczęście króciutki.


"Biały statek" - sny na jawie samotnego latarnika z dziada pradziada.


"Przyszła na Sarnath zagłada" - tutaj zacząłem wyczuwać wpływy Dunsany'ego tj. oniryczne, mityczne opisy i niewiele faktycznych wydarzeń.


"Zeznanie Randolpha Cartera" - cmentarny horrorek z amnezją w tle oraz niespodziewanym zakończeniem, nawet mi się podobało.


"Celephais" - o potędze tworzenia światów w snach, staniu się od tej czynności zależnym aż do tragicznego, transcendentnego końca.


"Rycina w starym domu" - całkiem niezły tekst o napotkaniu chatki wyjętej rodem z XVIII - albo i wcześniejszego - wieku i jej szemranego lokatora. Rosnąca świadomość niepokojących faktów została nieźle zrealizowana, niestety zakończenie jest nagłe i niesatysfakcjonujące.


"Bezimienne miasto" - badanie prastarego, starszego niż Egipt miasta, zaginionego pośród piasków pustyni. Wszyscy od zawsze omijają to miejsce łukiem, ale bohater, jako pierwsza osoba od nieokreślonego czasu, zakłóca jego spokój.


"Wędrówka Iranona" - przygnębiający kawałek o próbach odnalezienia marzeń, by wreszcie zderzyć się ze ścianą prawdy i rzeczywistości.


"Księżycowe moczary" - o zamiarze zbrukania swego rodzaju świętego mokradła (chodzi o jego osuszenie), które takie bluźnierstwo karze w sposób surowy nie tylko prowodyra.


"Inni bogowie" - kilka stron o wyszukanym i nie do końca zamierzonym sposobie sprzeciwienia się istotom ciut ważniejszym od bogów.


"Reanimator Herbert West" - ze względu na drobne powtórzenia na początkach rozdziałów można odnieść wrażenie, jakby opowiadanie ukazywało się odcinkowo w gazecie. A tak, to mamy w mojej opinii do czynienia z najlepszym utworem tego zbioru: przez lata towarzyszymy dwóm kumplom ze studiów, gdzie jeden przejawia niepokojącą chęć wynalezienia serum umożliwiającego ożywianie zwłok, a drugi towarzyszy koledze w tym przedsięwzięciu ze względu na jego magnetyczną osobowość i nieliche umiejętności. Panowie, w zależności od szeroko pojętego szczęścia i okoliczności, przeprowadzają eksperymenty rzadziej lub częściej, niemniej z biegiem czasu dokonują niewielkich postępów w badaniach oraz coraz bardziej śmiałych i okropnych zbrodni. Nastrój jest niepodrabialny, wydarzenia z jednej strony nadprzyrodzone i lekko przesadzone, z drugiej strony nieciężko uwierzyć w odpowiedni ciąg przypadków trafiający na (nie)odpowiednią osobę. Tutaj Lovecraftowi udało się stworzyć dzieło faktycznie odpychające.


"Ogar" - o przykrych rezultatach niezaspokojonego apetytu na plugawe wrażenia.


"Pod piramidami" - dziwne przeżycia Houdiniego w Egipcie. Kontakty z lokalsami przybierają niespodziewaną formę.


"Opuszczony dom" - głównym obiektem zainteresowania jest tytułowa konstrukcja, która w swojej półtorawiecznej historii była miejscem cierpienia i zejścia wielu osób z tego łez padołu. Pewien mieszkaniec Providence od dziecka był owym budynkiem zainteresowany - tak samo jak jego wuj - gdy więc dorósł, połączył siły z krewnym i we dwóch zdecydowali się odkryć źródło przekleństwa i w miarę możliwości je usunąć. Na plus muszę zaliczyć opisanie historii domostwa i mieszkańców, którzy przewijali się przez jego mury oraz zmian w szerszym świecie, które też miały niebagatelny wpływ na rozwój wypadków.


"Zgroza w Red Hook" - tekst przejawia pewne odstępstwo od normy objawiające się w przeniesieniu miejsca akcji z typowego dla Lovecrafta cichego, odludnego miasteczka do zatłoczonej, szemranej i wielokulturowej dzielnicy metropolii. Faktycznej treści i historii jest tu niestety tyle co kot napłakał - reszta to wynurzenia o zakazanych mordach, dziwnych grupach i ich występkach, możliwych niepojętych rytuałach, przemianach fizycznych i psychicznych pewnego dziadka oraz mentalnych problemach detektywa.


"On" - kontynuujemy zagubienie i uczucie osamotnienia w wielkim mieście; bardziej też niż w tekście poprzednim czuć tutaj wyraźną nutę rasizmu. Fabułka niewiele sobą przedstawia, te kilkanaście stron to po prostu za mało.


"Zimno" - całkiem ciekawe opowiadanko, na wstępie wspominające o niecodziennym lęku - przed zimnem - a potem wyjaśniające jego źródło - ostatni etap krótkiej znajomości z pewnym ekscentrycznym doktorem. Ukazano też tutaj, jak łatwo można wpaść w pułapkę długu wdzięczności.


"Model Pickmana" - tutaj znowu mamy nowy zabieg, bo narrator swoich przemyśleń nie kieruje do niesprecyzowanego odbiorcy w przyszłości, a do swojego kolegi w teraźniejszości. Sama struktura i styl są identyczne jak w innych pozycjach, ale występujące wtręty nadają im nowy charakter. Historia też jest niczego sobie: pewien artysta tworzy obrazy o potwornej tematyce tak dobre, tak naturalne, tak rzeczywiste, że nie mogą być one wytworem samej tylko wyobraźni i talentu. Tekst ten zainspirował również niecodzienną postać Pickmana i jego galerię w Falloucie 4.


"Dziwny dom wysoko wśród mgieł" - całkiem ciekawy pomysł na fabułę: obok miasteczka znajduje się gigantyczny klif, a na nim chatka, w której nie wiadomo kto mieszka. Przyjezdny profesor postanawia wspiąć się tam i poznać jej tajemnicę. Niestety znowu kończymy na jakichś dziwnych wynurzeniach bez ładu i składu.


"Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka" - jest to autora najobszerniejszy utwór stricte fantastyczny, z którym to wiążą się także inne, czy to przez bohatera, czy to przez inne postacie, czy to przez świat. Karkołomne zadanie, jakie postawił przed sobą protagonista stanowi temat zajmujący, niestety okrężność pisaniny autora zupełnie w tym nie pomaga; niewiele tutaj dynamiki, głównie chodzenie lub oczekiwanie. Pojawiają się krótkie epizody z niespodziewanymi sprzymierzeńcami, z którymi bohater potrafi o dziwo się porozumiewać - mowa mianowicie o kotach oraz ghulach. Ci drudzy odgrywają całkiem istotną rolę w późniejszej części utworu, gdzie akcja na szczęście trochę przyspiesza i się urozmaica. Generalnie jednak tekst ten bardzo mi się dłużył. Wspomnę również, że czasami stosowano nazwę Inganok, czasem Ignanok i sam już nie jestem pewny, która jest tą poprawną, chyba pierwsza.


"Srebrny klucz" - ten krótki tekst diametralnie zmienia postrzeganie poprzedniego utworu i nadaje nowy sens zakończeniu.


"Coś na progu" - ostatni utwór fabularny w tym zbiorze kończy z wysoką notą. Ukazuje walkę między spokojnym, uległym facetem i plugawą duszą zaklętą w ciele kobiety. Uczucie niepewności, braku zaufania oraz zwroty akcji na duży plus.


"Nadprzyrodzona groza w literaturze" - całkiem długa rozprawa na tytułowy temat: geneza, jej przyczyny, przyczyny przyczyn, osobiste podejście, podział na "ery" wraz z wymienieniem bardziej lub mniej istotnych autorów w nich tworzących i ich dzieł oraz sytuacja współczesna autorowi. Pozycja niezmiernie ciekawa i zajmująca, choć raczej dla koneserów.


Dopiero w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że zbiór ten poświęcony jest także utworom o charakterze czysto fantastycznym, bez nuty grozy - świadczy to tylko o moim braku umiejętności czytania ze zrozumieniem; informacja ta znajduje się przecież w tytule - na szczęście nie było ich tak dużo, jak się na początku obawiałem. Niemniej jednak, gdy już przyszło co do czego, pozycje te niezmiennie nużyły mnie podczas lektury - za dużo w nich pustych opisów niepopychających w żadnym stopniu akcji do przodu. W tekstach grozy nawet jeżeli obszerne opisy się pojawiają, to mają one na celu albo wyjaśnienie sytuacji psychicznej/fizycznej bohatera, albo opisanie obecnego miejsca akcji lub wydarzenia, albo przedstawienie potrzebnego kontekstu; poza tym w horrorach Lovecrafta zawsze istnieje jakieś bliżej nieuchwytne zakotwiczenie, które chłonięcie takich opisów usprawiedliwia i ułatwia. W innych utworach tego brak i tym samym pochłanianie ich to zwykła, wyśniona nuda.

Generalnie jednak poziom tego zbioru stoi wyraźnie niżej niż poprzedniego: tamte teksty zapadają w pamięć i tylko kilka się dłuży lub nie wywiera większego wrażenia; tutaj natomiast mamy do czynienia z sytuacją zgoła odwrotną. Najlepszy był "Reanimator", "Opuszczony dom" całkiem niezły, "Rycina" też niczego sobie, kilka było ok, natomiast reszta niedługo wyparuje z mojej pamięci. Trochę szkoda, ale jak widać dobór tekstów do konkretnych tomów nie był kwestią przypadku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lovecraft #vesper #ksiazkicerbera

57d7799a-72cb-4f7d-920f-7c5dbbaf60d1

@Cerber108 Trochę bardziej podobało mi się podzielenie tych opowieści na typowo świat snu (Koty Ultharu) vs inne (tutaj najwięcej chyba jest w Sny w Domu Czarownicy) między innymi dlatego że ten świat snu jest taki własnie... Specyficzny xd Jak czytałem Biały Statek to totalnie powątpiewałem w całą idee tego sposobu narracji, ale Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka w miarę wyrównała poziom i zespoła resztę w ładną całość.

@Barcol trochę właśnie byłem zdziwiony, że zamiast podzielić to na grozę i sny, to posortowali wg chronologii powstawania, tak jak w pierwszym zbiorze.

Zaloguj się aby komentować

1305 + 1 = 1306


Tytuł: Co u pana słychać?

Autor: Krzysztof Kąkolewski

Kategoria: reportaż, historia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 145

Ocena: 8/10


„Co u pana słychać?” Krzysztofa Kąkolewskiego to zbiór reportaży, w których autor inicjuje rozmowy z nazistowskimi zbrodniarzami, którzy po II wojnie światowej uniknęli sprawiedliwości lub otrzymali łagodne kary. Od antropologa badającego czaszki w Auschwitz po generała odpowiedzialnego za pacyfikację Warszawy.

Kąkolewskiemu nie zawsze udaje się zadać tytułowe pytanie, ale jego rozmówcy wiodą zaskakująco zwyczajne życie, często naznaczone pewnymi osiągnięciami. Ich odpowiedzi na pytania o wojenne przewinienia są, jak można się spodziewać, wymijające i bagatelizujące. Kąkolewski nie unika konfrontacji, stawiając rozmówców wobec faktów, choć jego wysiłki rzadko przynoszą przełom czy przyznanie się do winy.

Temat ciężki, lektura przygnębiająca. Zdecydowanie nie do poduszki


#bookmeter #czytajzhejto

a17a6f00-8bee-46ea-939f-96f329081354

@kocio mi się trafiła wersja z posłowiem żony. O ile treść główną bym ocenił może pkt niżej od Twojej oceny, to część od małżonki wprowadziła mnie w niezła konsternację.

Zaloguj się aby komentować

1304 + 1 = 1305


Tytuł: Szach Królowi

Autor: Kurt Vonnegut

Kategoria: wojenne

Wydawnictwo: Albatros

Format: kartki

Liczba stron: 13

Ocena: 9/10


Opowiadanie, nie książka, ale chyba można?


Po mojej próbie przeczytania Mistborna potrzebowałem czegoś, od czego oczy nie krwawią. Wybór padł na cegłę, którą położyłem na stoliku tak z pół roku temu z zamiarem przeczytania. Owa cegła zawiera wszystkie opowiadania Kurta Vonneguta i na samym początku trafiła się niezła perełka.


Opowieść jest o grupce ludzi, którzy rozbili się samolotem gdzieś tam w Azji. Na pokładzie jest główny bohater — płk. Bryan Kelly, jego żona i dzieci, piloci i 10 żołnierzy. Łącznie 16 osób, tyle ile jest figur szachowych. Wpadają oni w ręce obłąkanego dyktatora. Nazajutrz pan despota wyzywa Kelly'ego na pojedynek szachowy...


#bookmeter #czytanie #ksiazki #czytajzhejto #vonnegut

Zaloguj się aby komentować

1303 + 1 = 1304


Tytuł: My

Autor: Jewgienij Zamiatin

Kategoria: antyutopia

Wydawnictwo: Rebis

Format: epub

Liczba stron: 720

Ocena: 8/10


Jedna z pierwszych antyutopii. Raczej nieprzypadkowo napisana krótko po Rewolucji Październikowej. Oczywiście dużo podobieństw z 1984 i Brave New World, ino ten typ był pierwszy. Styl pisania jest dość... hmmm... serdeczny? Kiedyś czytałem inną książkę z tamtemu okresu napisaną w podobnym stylu, więc chyba tak się pisało. Dość przyjemnie się czyta, chociaż czasami autor tak leci z metaforami, że trzeba parę razy przeczytać, żeby ogarnąć, co się dzieje.


Bardziej mi się to podobało niż Brave New World, głównie ze względu na to, że fabuła jest konkretniejsza. Wydaje mi się, że Huxley bardziej chciał przedstawić ten dystopijny świat. Inny nacisk po prostu. Tutaj dzieją się rzeczy i tylko przy okazji dowiadujemy co nieco o świecie, ale za to lepiej poznajemy głównego bohatera. Ogólnie, bardzo polecam.


Uśmiech to normalny stan normalnego człowieka.


#bookmeter#czytanie#ksiazki#czytajzhejto


(nie wiem po co mam podawać strony epuba, jak każdy czytnik pokazuje inaczej, zazwyczaj więcej niż w papierze)

@szatkus o, jedna z moich ulubionych książek!

Z tymi stronami, to ja zwykle robię tak, że nawet w przypadku ebooka wpisuję liczbę stron jego papierowego odpowiednika. Daje to większą miarodajność.

Zaloguj się aby komentować

1302 + 1 = 1303


Tytuł: Czerwone i czarne

Autor: Stendhal

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

Liczba stron: 577

Ocena: 7/10


Pomyslalem sobie, ze czasem wrzuce tu kilka slow o tym co przeczytalem. Takze siemka!


Na Czerwone i czarne natrafilem przypadkiem czytajac komentarz mowiacy, ze "Stendhal to taki anon XIX wieku." (czyt. czlowiek smutna zaba z mema). Nie myslac duzo, dodalem pozycje do TODO i jak zwykle, zapomnialem o niej na kilka lat.

Ostatnio bedac troche zmeczonym egzystencjalnymi rozterkami pior pisarzy rosyjskich i amerykanskich, postanowilem siegnac po cos innego. Padlo na francuza.


Ksiazka opowiada o zyciu syna chlopa, ktory mial ambicje wybic sie ponad swoj stan, oraz o jego romansach. Pozycja jest tez krytyka spoleczenstwa francuskiego z poczatku XIX wieku. Pewnie to stad wzielo sie porownanie do smutnej zaby, obrywa sie wszystkim - duchowienstwu , szlachcie, chlopom, dorobczykom, kobietom, mezczyznom. Jedynie Napoleona bohater ksiazki bardzo szanuje.


Sama ksiazka nie jest wybitna, ale chcialem wlasnie cos lekkiego, przyjemnego i ciekawego. Dostalem z grubsza to o co prosilem, takze spoko oko. Daje 7, jednak nie obraze sie jesli ktos oceni ja na 5/6.


Btw jest za darmo na wolnelektury.pl, tlumaczenie Tadeusza Boy-Zelenskiego.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki #czytajzhejto

34267d1e-c48a-43e8-8329-2e18ef9eec44

Zaloguj się aby komentować

1301 + 1 = 1302


Tytuł: Egipskie impresje wspomnienia z pracy w Egipcie

Autor: Jerzy Mielnik

Kategoria: Biografia

Wydawnictwo: Jerzy Mielnik

Format: e-book

ISBN: ISBN 978-83-937686-0-8

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10


Na wzmiankę o tej książce trafilem przypadkiem przeglądając jedną z grup o tematyce kolejowej. Znalazłem pdf z nią w internecie i tak w wolnych chwilach czytalem po rozdziale. Książka lekko napisana z bogatym opisem fauny i flory Egiptu a także ich życia codziennego i kultury z perspektywy pracownika będącego na kontrakcie przy remontach egipskiej sieci kolejowej.


W kraju, w którym na dziesięciu mieszkańców powyżej 15. roku życia sześciu nie przeczytało w ciągu roku żadnej książki, napisanie i wydanie własnym sumptem pozycji liczącej 200 stron zakrawa na cud. Zwłaszcza w naszym środowisku zawodowym wyjątkowo ubogim w talenty pisarskie. Jerzy Mielnik, inżynier geodeta po krakowskiej AGH, następnie długoletni pracownik OPGK Kielce i urzędnik (obecnie zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji w Urzędzie Miasta w Kielcach) jest wyjątkiem od tej niechlubnej reguły. Nie dość, że czyta, to jeszcze pisze. W książce „Egipskie impresje” żywym, barwnym językiem przedstawił swój pobyt w Egipcie w latach 1986-92, gdzie pracował, jak wtedy wielu Polaków, na kontrakcie zagranicznym. Jedni budowali drogi, fabryki i miasta, inni, jak Mielnik w Egipcie, remontowali linie kolejowe.


Nieznającym realiów Polski Ludowej przypomnijmy, że wyjazdy te były szansą na zarobienie pieniędzy kilkadziesiąt razy większych niż równowartość 20 dolarów (tyle miesięcznie płacono w PRL-u), a także poznanie innego świata. I o tym innym świecie pisze przede wszystkim w swej książce Jerzy Mielnik. Sprawy geodezji, pracy, kontraktowego życia są w książce gdzieś w tle albo ukryte między wierszami. Autor pokazuje nam natomiast Egipt z jego bogatą historią i kulturą oraz wspaniałymi zabytkami. Obrazy te przeplata scenami z życia ulicy, zdarzeniami zabawnymi i niebezpiecznymi, wizytami u swych egipskich znajomych, opisami przyrody czy też... kulinarnymi recepturami.

Trafne są jego obserwacje zarówno życia mieszkańców tego arabskiego kraju, jak i ich zachowań oraz relacji z przybyszami z Europy, co mogę potwierdzić na postawie własnych doś­wiadczeń z kontraktów blisko­wschodnich.


Niektórych może dziwić, że autor zjeździł Egipt wszerz i wzdłuż, ale wycieczki poza camp były ucieczką przed kontraktową nudą, oglądaniem na okrągło tych samych twarzy, wreszcie przed popadnięciem w alkoholizm (nie ma co tego ukrywać). Na szczęście na wielu kontraktach geodeci z racji specyfiki swojej pracy dysponowali samochodami, dobrem niezbędnym, by w wolnej chwili wyrwać się poza baraki. Mielnik z tego korzystał i poznał Egipt od podszewki. O takiej przygodzie bywalcy turnusów w Hurgadzie czy Szarm el-Szejk mogą tylko pomarzyć.


Oprac. JP


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #czytajzhejto #ksiazki #bookmeter #kolej #100twarzykolejarzy

84706d27-71a3-4de0-83f8-83c34e8533e7

1300 + 1 = 1301


Tytuł: Nowe życie Nesty. Powieść dla dziewcząt

Autor: Angela Brazil

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nowe wydawnictwo

Format: książka papierowa

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


Powieść pensjonarska w swojej najbardziej wąsko pojmowanej odmianie jest moim ulubionym typem literatury. Doskonale wiem jakie braki, potrzeby i kompleksy się za tym kryją, nie przeszkadza mi to jednak w cieszeniu się historyjkami o dorastaniu w szkole dla dziewcząt.


Autorkę lubię i cenię za pokazywanie postaci prawdopodobnych psychologicznie i nieidealnych, z wadami i zaletami oraz dydaktyzm w postaci całkowicie nienachalnej - co jest bardzo rzadkie w tym typie literatury.


W Nowym życiu Nesty dostajemy historię adoptowanej dziewczynki, która trafia na angielską pensję w Szwajcarii. I tutaj jest coś, co mi się bardzo spodobało - autorka zamiast ględzić o historii czy przyrodzie szwajcarskiej, zabiera swoją bohaterkę i jej koleżanki na wycieczki, na których one, co prawda, bardziej zainteresowane są kotem mieszkającym w zamku niż przewodnikiem, ale my możemy dowiedzieć się czegoś ciekawego.


Nie jest to książka idealna, ale pozbawiona jest schematyzmu - co prawda wiemy co się wydarzy, ale nie do końca wiemy jak.


Mnie się podobała, więc polecam, choć zdaję sobie sprawę, że to w dzisiejszych czasach książka dla bardzo, bardzo wąskiego grona czytelników.


#bookmeter #ksiazkikatie #ksiazki

b8325535-7d75-41da-bd8d-06b898880757

Zaloguj się aby komentować

1299 + 1 = 1300


Tytuł: Kroniki Jakuba Wędrowicza

Autor: Andrzej Pilipiuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375745092

Liczba stron: 296

Ocena: 6/10


Pierwsza moja styczność z serią.

Prosty zbiór opowiadań o wioskowym, starym pijaku wokół, którego narosły już niesamowite legendy. Jest cywilnym ekspertem od egzorcyzmów.

Jeżeli ktoś szuka lżejszej pozycji z dawką specyficznego humoru, to może trafić przy tej pozycji. Nie jest to na pewno porywająca pozycja, po prostu okej.

Może kiedyś sięgnę po kolejne części.


#bookmeter #ksiazki

d4388998-c469-4655-a7a1-0c42d091097e

Zaloguj się aby komentować

1298 + 1 = 1299


Tytuł: Zagrajmy jeszcze raz

Autor: Arkadiusz Kamiński

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Altbuch

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-67500-32-6

Liczba stron: 391

Ocena: 8/10


10/10 ale subiektywnie

Książka dotyczy powstawaniu Gamingu w Polsce.

Jestem w podobnym wieku co autor, z tych samych okolic. Kupowałem te same chipsy, naprawiałem te same komputery kolegom. Płaciłem 10zl za Q3 na CD i zgrywałem muzykę na dyskietki 3,5“


#bookmeter #czytanie #ksiazki

49121f16-aab9-40af-a8d3-7bacffa6231a

Zaloguj się aby komentować

1297 + 1 = 1298


Tytuł: Crotone 982

Autor: Robert F. Barkowski

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 9/10


Ilekroć czytam o początkach o czasach Mieszka czy Chrobrego to temat Italii i wojażach Ottona któregoś tam przewija się dość często. Sama bitwa nie jest taka spektakularna. Otto II za pomocą kawalerii wjechał z impetem na pałę z szeregi muzułmanów i zabił emira. Następnie Frankowie uznali, że bitwa wygrana i zsiedli z koni i zaczęli świętować. Drugi rzut muzułmanów podjął walkę i wyrżnął całą armię Ottona II, gdzie sam możnowładca musiał wiać i to dosłownie. Muzułmanie wycofali się na Sycylię. I tyle. Jednak ważna jest tutaj otoczka, która sprawiła, że w ogóle doszło do bitwy i co było po niej. I właśnie o tym jest ta książka. Plus jest opis uzbrojenia, taktyki i kto kim był we wczesnym średniowieczu. Są też Słowianie połabscy, wikingowie jak i Mieszko I, którego zwycięstwo pod Cedynią ukróciło kierunek zapędu Ottona I. Jest też Bizancjum, które mimo walk wewnętrznych chciało zatrzymać Italię w swoim inwentarzu. No i Saraceni, którzy chcieli na kontynencie rozgościć się na dobre. Tak więc Italia stała się miejscem spotkania trzech stron. Jest polemika ze źródłami, czy Otto II wygrał czy przegrał. Saraceni zaprzestali swojego marszu i Europa została uratowana po raz drugi przed islamem. Z drugiej strony Otto II tracąc armię zaczął poważne problemy ze Słowianami połabskimi i wikingami. Sama sytuacja wewnątrz kraju też była daleka od ideału. Na koniec autor wysuwa myśli, co by było gdybyśmy nie dali posłuchu Bizancjum i nie zerwali sojuszu z wikingami. Nie tylko Pomorze byśmy zyskali, ale też tereny za Odrą. Szkoda.


Prywatny licznik: 107/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

845ac15c-939a-451c-9d0c-94a893899e35

Zaloguj się aby komentować

1296 + 1 = 1297


Tytuł: Wybrane diatryby i Encheiridion 

Autor: Epiktet

Kategoria: Filozofia 

Wydawnictwo: Onepress

Format: audiobook

ISBN: 978-83-283-9421-6

Liczba stron: 232

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 23/30


W tej książce znajdziemy nauki Epiteta spisane przez jego ucznia Arriana, gdyż sam Epiktet nie miał w zwyczaju pisania żadnych dzieł, wolał nauczać mówiąc. Epiktet prezentuje w niej stoicyzm w wersji hard w połączeniu z mocno konserwatywnymi poglądami. Dlatego też ze wszystkich pozycji trzech wielkich rzymskich stoików ta najbardziej się zdezaktualizowała i niekiedy należy ją czytać między wierszami. Mimo to można wyciągnąć z niej wiele mądrości i przydaje się w praktyce stoickiej. W Epiktecie podoba mi się jego cynicki vibe i to jak roastuje swoich rozmówców, można się czasem uśmiać z jego tekstów.

Było to moje trzecie podejście do Diatryb, tym razem w formie audiobooka.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek

6cb00591-3b23-4698-b4b3-36cb171778a3

Zaloguj się aby komentować

#bookmeter @renkeri

uszanowanko kierowniku złoty

bookmeter znowu kasuje ocenione ksiażki z początku roku, mi skasowało dwie ze styczna, innym pewnie też

pls help

trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1294 + 1 = 1295


Tytuł: Generał Grot. Kulisy zdrady i śmierci

Autor: Witold Pronobis

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Editions Spotkania

Format: papierowa

ISBN: 978-8-37965-000-2

Liczba stron: 296

Ocena: 7/10


Prywatny licznik: 17/50


Książka jest reportażem dokumentującym starającym się jak najpełniej odtworzyć ostatnie miesiące z życia gen. Stefana "Grota" Roweckiego (Komendanta Głównego ZWZ-AK) oraz losy Ludwika Kalksteina, Eugeniusza Świerczewskiego i Blanki Kaczorowskiej, którzy zdecydowali się kolaborować z Niemcami. Trójka ta zdekonspirowała wiele struktur podziemia, w tym wydała w ręce Niemców gen. Roweckiego.


Książki tej nie należy jednak wyłącznie jako kolejnego reportażu historycznego. Autor tej książki nie tylko jest historykiem i byłym dziennikarzem Radia Wolna Europa, ale również krewnym gen. Roweckiego. Jako dziennikarz RWE w 1990 roku spotkał się z niejakim Edwardem Ciesielskim, który rzekomo miał chronić żołnierzy AK przed komunistycznym podziemiem, przez co później musiał uciec z Polski. Po chwili rozmowy Pronobis poznał, że przykuty do łóżka starszy schorowany człowiek to Kalkstein, ten sam, który wydał Niemcom Komendanta Głównego AK. Wywiad nie został przeprowadzony, ale dziennikarzowi udało się wynieść teczkę z dokumentami potwierdzającymi prawdziwą tożsamość Kalksteina oraz dowody jego współpracy z komunistyczną bezpieką.


"Kulisy zdrady" czyta się dobrze. Niewątpliwie największą siłą tego reportażu jest przedstawiona konfrontacja z Kalksteinem/Ciesielskim. Książka może wzbudzić pewne trudności osobom niezorientowanym w historii II wojny światowej (pełno w niej szczegółów). Nie ułatwia fakt, że w swoich relacjach Kalkstein i Kaczorowska kłamali jak z nut, przez co czasami nawet ja w kilku momentach musiałem się zatrzymywać i porządkować to, co przeczytałem. Cennym uzupełnieniem jest Aneks z relacjami świadków - m.in. gen. Pełczyńskiego, dotyczące znajomości, okoliczności aresztowania i poznania dalszych losów gen. Roweckiego, czy protokołu Harro Thomsena (Referata D 2 w Wydziale IV Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy) który w 1948 roku złożył zeznanie dotyczące gen. Roweckiego.


Po lekturze człowieka tylko szlag trafia, że z trojga zdrajców odpowiedni los spotkał wyłącznie Świerczewskiego. Kalkstein i Kaczorowska dożyli sędziwego wieku. Niewielka namiastka, że w historii Polski na zawsze pozostaną zdrajcami.


#bookmeter #bapitankombaczyta #historia #reportaz #iiwojnaswiatowa

b7c384d9-8c5e-4d92-9e68-4a590cc0c0ef

1293 + 1 = 1294


Tytuł: Rozprawa o metodzie

Autor: Kartezjusz

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: Dom wydawniczy Kontinuum

Format: e-book

Liczba stron: 88

Ocena: 7/10


Prywatny licznik: 22/30


Tekst o francuskim filozofie, który postanowił wywalić wszystko ze swojej głowy a później włożyć na nowo, z tym że już po wnikliwym obejrzeniu każdej rzeczy i zapatrywaniu, aby mieć pewność, że będą w stu procentach jego własne bądź takie, które najbardziej do niego przemawiają. Niniejsza książka miała zaprezentować metodę, którą tego dokonał, lecz akurat tej kwestii trochę jednak nie dowiózł, a szkoda. Co ciekawe, znajdują się w niej rozważania m.in. na temat robotyki i sztucznej inteligencji, skądinąd całkiem trafne.

Książka nierówna, od genialnej, po rozczarowującą. Natomiast przedsłowie tłumacza Tadeusza Boya-Żełeńskiego jest w całości świetne. Rozjaśnia parę kwestii z książki poprzez nadanie kontekstu historycznego i politycznego, a także napisane jest świetnym językiem.

Konkretna treść książki i poglądy autora w niej zawarte będą omawiane na #kwadratfilozoficzny .


#bookmeter #dwanascieksiazek

8b92e269-f0b3-42d0-ba4a-89d021516700

Zaloguj się aby komentować

1292 + 1 = 1293


Tytuł: Carmilla

Autor: Joseph Sheridan Le Fanu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Uroboros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383195490

Liczba stron: 176

Ocena: 7/10


Z "Carmillą" mam pewien problem bo o ile jest to niezwykle ciekawa opowieść to sprawia wrażenie niepełnej.

Pierwsza połowa zachwyca i intryguje jednak dalej pojawiają się pewne nielogiczne zdarzenia w kwestii działań i reakcji bohaterów. W szczególności finał jest zbyt szybki i całkowicie niesatysfakcjonujący mimo stworzenia warunków do jego lepszego poprowadzenia.


Jednak arcyważna dla mojego postrzegania tej powieści jest znajomość filmu "Wampiryczni kochankowi" z 1970 roku. Film ten, który widziałem zanim dowiedziałem się o książce, jest całkiem wierną interpretacją oryginału i w wielu miejscach nawet go poprawia. Dlatego też moja ocena jest z góry bardziej krytyczna bo fabułę prawie w całości już poznałem i wszelkie nieścisłości od razu rzuciły mi się w oczy.


Szczerze jednak zachęcam wielbicieli krwiopijców do zapoznania się zarówno z powieścią jak i filmem. W obu jest czar który w jesienny wieczór rozpali wyobraźnie.


Nadmienię jeszcze że samo wydania Uroborosa zawiera w sobie kilka naprawdę ładnych i klimatycznych ilustracji. Carmilla jest na nich przedstawiona w sposób licujący z jej opisem jako pięknej i eleganckiej damy. Nie rozumiem natomiast okładki która całkowicie różni się od wszystkich pozostałych ilustracji i nie mam zielonego pojęcia co wydawca miał na myśli wybierając ją (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

f178c19d-1e25-436e-877e-46299bed98aa
e3a63c21-f021-4284-b139-b085eff5442f

Zaloguj się aby komentować

1291 + 1 = 1292


Tytuł: Zagrożenie Fundacji

Autor: Gregory Benford

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 452

Ocena: 5/10


Trzeci tom cyklu Fundacja. "Przebrnąłem" to nie do końca wystarczająco obszerne określenie, ale z grubsza wskazuje, jak bardzo zmęczyła mnie ta książka. Według kalendarza w apce czytałem ją od 14 lipca, ale bywały i dwutygodniowe serie, podczas których nie miałem nawet ochoty tam wracać. Należy przyznać, że mimo wszystko jest to najlepsza książka z całego uniwersum (przypomnę, za mną cykl roboty i trzy książki Fundacji) - być może dlatego, że nie pisał jej Asimov.


Poniżej zgrubne omówienie, może zawierać spojlery.


Pierwsze trzydzieści procent książki jest nie wiadomo o niczym. Gdyby to było jakieś wprowadzenie, z którego wejdziemy w końcu w tunel fabuły, byłoby nieźle, ale jest to wprowadzenie do... pracy nad znalezionymi gdzieś archaicznymi symami, które z jakiegoś powodu potrzebne są Seldonowi. 


Kolejne procent trzydzieści, to na przemian nieruchawa akcja dotycząca Seldona spraw Trantora i - w niestety większości - filozoficzno-cyfrowe wysrywy wspomnianych symów, które uciekają do cyberprzestrzeni. Nie jest to oczywiście quasinaukowy bełkot jak u Cixina, jest w tym - dla odmiany - sporo sensu, tylko nie ma to związku z fabułą, a nie czytam książki SF po to, by czytać, jak wygenerowane po dziesiątkach tysięcy lat symulacje XV i XIII wiecznych postaci próbują przenieść filozofię ze swoich czasów na grunt cyfrowy. Do tego jeszcze, w nagrodę, dostajemy trochę socjologicznych (i rozszerzonych do poziomu galaktyki) przemyśleń Seldona, jakby ktoś tego potrzebował.


Końcówka w końcu to jakieś konkrety, jest jakaś akcja, dowiadujemy się trochę, troszeczkę o tym, po co to wszystko się działo. Ale jest tego zdecydowanie za mało, za dużo zaś bełkotu, niestety.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

484fa85a-95ec-4428-8c4b-82fb8d918586
Statyczny_Stefek userbar

Warto dodać że jest to trzecia książka cyklu Fundacja tylko chronologicznie, nie według kolejności pisania.

Dlatego autorem nie jest Asimov bo on już nie żył kiedy książka powstała. Ja bym jednak sugerował czytać tak jak były pisane a po sequele sięgnąć tylko jeśli przeczytało się poprzednie i chce jeszcze

@Kronos sam właśnie sięgnę po zmodyfikowaną kolejność czytania: ani stricte wewnętrznie chronologiczna, ani stricte chronologicznie wg pisania, czyli Roboty, Imperium, Fundacja 6-10 i 1-5.

@Kronos wiem o tym, ale postanowiłem czytać wg chronologii, a nie autora. Nie lubię powrotów i rozwijania pobocznych wątków, wolę powoli poznawać wszystko.


Póki co to jest i tak najgorsza seria sf, jaką czytałem w życiu i gdyby nie to, że jestem uparty, to rzuciłbym to w diabły.


(spoiler)

Jako przykład: pierwsze dwa tomy - no w sumie przewija się "fundacja" Seldon będzie je tworzył, ma pomysły i w ogóle (nawet jest w trakcie pod koniec II tomj) tylko nikt nie wyjaśnił, o co w tym chodzi, co to w ogóle jest i po co. Domyślam się jaki jest w tym cel, ale to są domysły czytelnika, a nie praca autora

Zaloguj się aby komentować

1290 + 1 = 1291


Tytuł: Ciałko. Hiszpania kradnie swoje dzieci

Autor: Katarzyna Kobylarczyk

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 208

Ocena: 6/10


Nie podobało mi się skakanie autorki po historiach bohaterów, dodatkowo rozdzielane innymi tematami. Wprowadziło to niepotrzebny chaos i gubiłem się czyją historię teraz czytam. 

Natomiast rozumiem zabieg, bez którego szybko byśmy się połapali, że przytoczone na początku książki liczby o możliwych "ukradzionych dzieciach" to typowy clickbait. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

eae8d79d-20a2-4baf-b25a-bfe866535dc5

Zaloguj się aby komentować