18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#anime #animedyskusja
Combatants Will Be Dispatched!
Tytuł jest streszczeniem fabuły. Zła korporacja wysyła na ziemiopodobną planetę pewnego zabijakę złodupca oraz loli robota z shotgunem, by zrobili rekonesans przed podbojem owej. Trafiają w sam środek wojny królestwa już sam nie pamiętam czego z królestwem demonów i mają tam swoje przygody.
Bajka jest generycznym niskojakościowym kasztanem-wypełniaczem sezonu, który mocno męczy widza już od pierwszego odcinka. Nie uświadczymy tutaj niczego co by przypominało fabułę, a aspekt komediowy całkowicie leży. Komuś coś się ostro pojebało i stwierdził, że jak napcha pod korek krindżowego fanserwisu to będzie jednoznaczne z komedią. Nie jest. Postacie to kolejna porażka, a jej synonimem jest główny bohater, który miał być cheeky bastard, a wyszedł z niego cheeky retard. Miała to być taka cool postać lekkoducha zdobywającego "punkty zła" za niecne uczynki, które może wymienić na nagrody od swojej korporacji. A na ekranie mamy typa, który biega i łapie wszystkich za cycki.
Wieje nudą od prawa do lewa, jedyną atrakcją są kolejne sceny napastowania drużyny przez głównego bohatera, a kulminacyjnym momentem animu, gdzie osiąga swój peak, jest sytuacja, w której główny bohater rozpina rozporek, wyciąga fujarę i kładzie ją na czole pewnemu dygnitarzowi.
Tytuł nie bardzo nadaje się nawet jako typowy odmóżdżacz, bo wymagałoby to zejścia do poziomu odmóżdżenia będącego zagrożeniem dla życia i zdrowia. Parodia isekaia musi spełniać jeden obowiązkowy warunek - musi choć trochę śmieszyć. Tu niestety się nie udało.
Dodatkowy minus za żenujące i nieśmieszne nawiązania do Konosuby.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Napiszę lekki #gownowpis, bo zrobiło się trochę chłodniej, aż jesień poczułem.
Sobotni wieczór, przyszedł czas na przemyślenia, a trochę na wspomnienia.
28lvl here.
W szkole podstawowej i gimnazjum byłem raczej cichym dzieciakiem, który miał 2-3 dobrych kolegów. Nigdy nie zależało mi na ocenach, rodzice - a raczej tylko mama, bo ojciec zmarł - nigdy mnie nie zmuszali do nauki i zdobywania samych piątek i szóstek. Średnią zwykle miałem ~3.5 i było to dla mnie zadowalające, bo przechodziłem bez problemu z klasy do klasy. Ciekawostką jest, że większość takich ważniejszych testów - w stylu test na zakończenie podstawówki, gimnazjum, matura pisałem znakomicie i byłem zawsze w czołówce klasy. Zbyt dużo się nie uczyłem, miałem dużo czasu wolnego, więc po szkole pykałem z kumplami w gierki - co do teraz mi zostało i z dumą mogę nazwać się graczem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przez całą podstawówkę, gimnazjum i później technikum uważałem się raczej za #przegryw, bo nie umiałem gadać z dziewczynami, byłem małomówny. Pamiętam jak kiedyś z koleżanką z klasy wracałem po szkole (mieszkaliśmy niedaleko od siebie) i powiedziała mi, że jestem jakiś dziwny ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽ Dodatkowo miałem wadę wymowy, przez którą jeszcze bardziej byłem małomówny i zamknięty w sobie - na szczęście moja Pani Nauczycielka z języka polskiego (specjalnie z wielkiej litery) zwróciła na to uwagę i zaproponowała, żebym udał się do logopedy i po około trzech miesiącach udało się całkowicie wyeliminować wadę wymowy, za co tej kobiecie jestem niesamowicie wdzięczny, bo miało to ogromny wpływ na moje dalsze życie.
Jako, że pykałem w gierki, to po gimnazjum dość oczywistym wyborem było technikum informatyczne ( ͡° ͜ʖ ͡°) Brałem też pod uwagę bycie kucharzem oraz kelnerem.
Z mojej klasy z technikum chyba niewiele osób poszło w IT, ale wszystkich wspominam bardzo pozytywnie. Mam teraz 2-3 bardzo dobrych znajomych/przyjaciół i wszyscy są z mojej klasy z technikum, więc uważam, że pod tym względem, znajomości zawarte w technikum, były dla mnie kluczowe w dalszym życiu. Trochę nie podumałem, bo wybór technikum nie pomogło mi w moim przegrywie, za dużo dziewczyn tu nie było...
Ale od przegrywu uratowało mnie #anime - szach k⁎⁎wa mat. Napisała do mnie kiedyś taka dziewczyna na gadugadu, że widzi, że avatar mam z anime, a ona jest z okolicy i też ogląda anime. Byłem takim przegrywem, że pisaliśmy bardzo sporadycznie i spotkaliśmy się dopiero rok później... a teraz męczę się z nią już dziesiąty rok ¯\_(ツ)_/¯
Ale wracając do tematu, technikum również przebimbałem na gierkach, ale na koniec szkoły stanąłem przed wyborem:
studia czy praca?
Złożyłem papiery na studia, oczywiście kierunek informatyczny - no bo wiadomo pykam w gierki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale miałem też myśli, że w sumie te gry, to może nie jest wystarczający powód do studiowania informatyki... może to tylko strata czasu... fajnie byłoby zarabiać kasę, więc wysłałem też kilka CV i dostałem nawet jedną odpowiedź. Przeszedłem wstępną rozmowę rekrutacyjną i baba mi mówi, że ona by mnie widziała u nich w firmie, że dostałbym 4k na start, do pół roku awansik i wtedy to 5k, a może i więcej - to było z 8 lat temu, więc ta kasa była całkiem przyjemna, szczególnie dla kogoś bez żadnego doświadczenia. Pogadałem z mamą i powiedziała mi, że sam muszę podjąć decyzję, ale wspomniała, że idąc na studia mogę sobie jeszcze bimbać, a w robocie trzeba będzie ryć.
Na studia się dostałem, ale nie do miasta wojewódzkiego, tylko powiatowego. Więc mniej prestiżowo, ale dużo taniej, bo nie muszę nic wynajmować. Ze swojej wioski mogę dojeżdżać komfortowo na uczelnię. Kasa z roboty trochę kusiła, ale stwierdziłem, że dodatkowe cztery lata pykani... ekm... kształcenia się dobrze mi zrobi, więc wybrałem studiowanie.
Tutaj zakończę, bo zrobiło się długawo. Może opiszę jeszcze dalsze swoje losy skupiając się na studiach oraz pracy. Tak naprawdę nie dotarłem do przemyśleń, które miały podsumować całość, że jestem szczęśliwy z tego co mam i to doceniam. Jedynym negatywnym aspektem mojego życia jest choroba, która jest k⁎⁎wą.
Dziękuję za uwagę.
Zaloguj się aby komentować
Od dziś przechodzę na Lainizm. To jest prawdziwa religia nowej technoutopii która niedługo nastanie.
#religia #revoltagainstmodernworld #serialexperimentslain #anime

Zaloguj się aby komentować
#anime #animedyskusja
Heavenly Delusion
Piętnaście lat temu na ziemi coś jebło, co konkretnie, nie wiadomo.Teorii jest wiele, wszystkie to tylko domysły. Pewny jest tylko stan faktyczny jaki to pozostawiło - niewielkie skupiska ludzi żyją w wyizolowanych grupkach żerując na resztkach cywilizacji, a grasujące tu i ówdzie monstra od czasu do czasu pożerają co mniej uważnych.
Seria jest podzielona na dwie części - jedna to migawki z życia grupy dzieciaków żyjących w zaawansowanej technologicznie enklawie, gdzie dorastają pod czujnym okiem szerokiego grona naukowców. Druga, to tułaczka żyjących na powierzchni ludzi, próbujących przeżyć na ruinach świata. Tu obserwujemy dwie postacie, młodego chłopaka i odrobinę starszą dziewczynę, którzy zawarli pakt - znajdą razem "Niebo", choć dla każdego z nich niebo jest czymś innym. Kwintesencją bajki jest rozgryzienie w jaki sposób splatają się losy pierwszej i drugiej grupy.
Tengoku Daimakyou jest fantastycznym kinem drogi. Podróż Kiruko i Maru przez post-apokaliptyczne ruiny Japonii to jedna z przyjemniejszych rzeczy jakie mi ostatnio przyszło oglądać w anime. Jest między nimi chemia, ich perypetie są mocno ugruntowane w przedstawionym świecie, wiarygodne oraz trzymające w napięciu. Turlają się po tym złowrogim świecie szukając wiatru w polu i unikając niebezpieczeństw czyhających na nich na każdym kroku.
Troszkę gorzej wypadł aspekt gówniaków trzymanych w złotej klatce, ale może jestem niesprawiedliwy i moja delikatna niechęć wynika tylko i wyłącznie z oklepania tego tematu. Ten motyw w chińskich bajkach ograny jest do bólu i o ile miał tu swoje quirki oraz twisty i ostatecznie nie wypadł jakoś specjalnie źle, to jednak troszkę za mało by dorównać jakościowemu post apokaliptycznemu szabrowaniu, w kontraście do którego został zestawiony.
Wizualnie seria jest mocną pozycją w portfolio Studia I.G., czyli górna półka górnej półki. Mamy śliczne klimatyczne scenerie z motywem przewodnim upadku ludzkości, postacie o fajnym designie i pierwszorzędnie zekranizowane sceny akcji. Good job. Jest tylko jedno ale, o którym wspomnę poniżej.
Bajka delikatnie sypie się w dalszej części, pojedyncze wątki poboczne zaczynają odstawać jakościowo od reszty, a jako punkt graniczy wyznaczam tu odcinek numer dziesięć. Jest to gościnna wizyta reżyserska pana Ikarashiego znanego z tytułów Triggera i moim skromnym zdaniem jest to dramat. Dotychczasowa spójność artystyczna serii zostaje dosłownie zdemolowana, a postacie zmieniają się w śmiesznie machające łapkami pokemony z dużymi głowami. To był błąd. Dalej seria dążąc do finału stawia dosyć mocno na shock value, którym chce zagiąć widza, robi się mrocznie i nieprzyjemnie, a przecież ten jeszcze nie pozbył się z głowy triggerowych śmiesznotek i fikołków, które mu przed chwilą zaserwowano. Kto to w ogóle wymyślił.
Ostatecznie jest to takie trochę gorsze Shinsekai Yori, wiele elementów tutaj się pokrywa. Dzieciaki manipulowane przez dorosłych, odkrywanie swojej seksualności, mroczne i ciężkie motywy niekoniecznie z happy endem. Tajemnica jest niezła, sporo jest zostawione dla widza by rozgryzł sam i rozkminił sobie jakąś pasującą teorię. Widziałem, że troszkę ludzie rzucali w tę serię błotem bo homo/trans/lgbt, ale można to całkowicie zignorować. To jest jedna z tych sytuacji, gdzie jest to całkiem legitny wątek fabularny i nie ma się do czego przyczepić. Rzadki przypadek.
Podsumowując - troszkę gorsze Shinsekai Yori to ja biorę w ciemno każdego dnia.

@michal-g-1 https://nyaa.si/
Obejrzałem w swoim życiu kilkanaście, może więcej anime, które mi się w większości mi się podobały, niektóre miały genialne pomysły na które żaden zachodni serial by się nie odważył, jednak wydaje mi się że nie chciałoby mi się poświęcać czasu na kolejne produkcje, od każdego anime jakie próbowałem ostatnio oglądać się odbijałem. Poza tym chyba każde jest o dojrzewających nastolatkach, czy Japończycy mają jakąś obsesję na tym punkcie? Ok, nie wszystkie takie są ale wszystkie popularne.
Zaloguj się aby komentować
Koleżanka nagrywa #cover'y z tekstem przetłumaczonym na polski różnych piosenek, głównie związanych z #anime i #gry, ostrzegam bo na początku trochę krindżowałem z tego tłumaczenia, ale ogólnie ma świetny głos i przyjemnie się słucha, a jakoś trzeba do ludzi na YT trafić, więc rozumiem te tłumaczenia dla polskiego odbiorcy. Polecam!
#cosplay #muzyka
https://www.youtube.com/watch?v=me-hTodFGjM
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Shiro Sagisu - Treachery lyrics
https://www.youtube.com/watch?v=OlOi8Nxwnrg&list=RD9uatm_Q_a2U&index=16&ab_channel=NoTolerance
#anime #muzyka #bleach
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Pytanie do @Al-3_x lub innych Otaku (° ͜ʖ °) Gdzie mogę obejrzeć #serialexperimentslain ? Nie widzę informacji, żeby było na jakimś vod. Oczywiście najlepiej w oryginalnej wersji językowej z napisami PL.
Na CDA jest, ale w 480p i każdy odc. Jest podzielony na dwa pliki. Po za tym, bez premium nie odpalę CDA na tv, a jednak chciałbym w jakiś cywilizowany sposób skonsumować ten serial.
Obrazek dla zwrócenia uwagi.
#anime #seriale #vod #kiciochpyta

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Doceniam surrealizm, brutalność i czarny humor tej produkcji. Ma też ciekawy klimat i mocne momenty, ale ogólnie to dość mocno przeceniane dzieło jeśli mam być szczery. W dużej mierze działa jako parodia klasycznych shounenów typu Naruto czy Bleach, ale nie wprowadza żadnych dużych innowacji. Lubie ale nie kocham.
#anime #manga #chainsawman #animedyskusja

Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=LKb27zfBKkA&ab_channel=Ralen47
Niesamowite, że po tylu latach to wciąż najlepsza manga jaka powstała.
#anime #manga #muzyka
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować