#anime
Zaloguj się aby komentować
Juz pare odcinkow Solo leveling I wniaski takie :
- weebowe stronki ( ogladam na KAA) nie dosc ze lepsza jakosc video i audio nie na netflixach itp, to UI 100x lepszy, wychodze z fullscrena widze wszystko, ktory odcinek jaki jezyk, jednym kliknieciem moge te parametry zmienic, tak samo autoplay itp. ( a to wszystko za darmo).
- sama historia troche cliché ale co tam sie bede smial jak nie moglem zrobic suki z dzidowcami w PoE2 to tez ziomki wbili kazali stac z tylu i nie zdechnac i tak samo jak MC przeroslo mnie to xd.
- moja ulubiona waifu to narazie ruda, chociaz blondi w czapce co byla na chwile tez spoko.
#anime #erwinoposzezahoryzonty #tagowanietomojapasja


Zaloguj się aby komentować
Ehh puscilem sobie Solo leveling chcialem sie pochwalic kolegom weebom na msngerower grupie to sie smieja zem normik j⁎⁎⁎ny i to mainstream i kaza ogladac jakies niekonczace sie 1000odcinkowce ehh...
#anime #zalesie #przegrywwsrodprzegrywow

Zaloguj się aby komentować
Właśnie się dowiedziałem, że dwa tygodnie temu wylądował zwiastun trzeciego sezonu One Punch Mana.
Dowiedziałem się też, że fani są absolutnie obsrani, że OPM będzie takim pokazem slajdów jak Blue Lock. Przewija się nawet określenie "One Frame Man"
Po obejrzeniu zwiastunu mogę z całą pewnością powiedzieć, że ja się nie martwię.
Bo nie jestem fanem OPM XD
Ale oni mogą się martwić XD
#anime #animedyskusja


@Rozpierpapierduchacz Ale to jakieś są wieści, że studio zmienili, czy że budżet obcieli, czy że fani mają sraczkę bo pare klatek jest nieruchomych w trailerze?
@sawa12721 fani mają sraczkę, bo sezon drugi Blue Lock też miał taki trailer i wyglądał tak w całości
@koszotorobur ja na pewno zacznę. Ale jak będzie pokaz slajdów, to dołączy do wąskiego grona porzuconych XD
@Rozpierpapierduchacz Pierwszy sezon był sztos. Mam wrażenie, że później to się zaczyna sypać. Cały ten zamysł. Z ciekawości i tak sprawdzę
@LeniwaPanda ten format bardzo szybko się przejada, bo też ciężko, żeby było inaczej.
Jak jest główny bohater, który jednym ciosem rozkłada wszystko, to żeby zachować jakąś spójność, postacie drugoplanowe muszą być pierwsza klasa, inaczej odcinki mogą trwać po 5 minut.
Rzecz cała w tym, że no kurwa nie są. Przychodzą, dostają wpierdol, pojawia się Saitama i ratuje świat jednym ciosem.
I calej jest rangi C, he he jak śmiesznie
No jestem mocno sceptycznie nastawiony do tej serii od początku. Pierwszy sezon był fajny, w drugim zaczynają wychodzić problemy, trzeci zacznę na pewno. Jak się odbije od pokazu slajdów, to zrobię drop.
@Rozpierpapierduchacz Mi się tam podobał pomysł suberbohatera z depresją? kryzysem egzystencjalnym. Saitama który jest tak silny, że każdy przeciwnik pada na strzała a on sam przestaje czuć jaką kolwiek przyjemność z bycia superbohaterem. Odczuwa nudę. Do tego anime porusza w pewien sposób temat bohaterstwa i co to naprawdę oznacza być bohaterem.
A całą oprawę uważam za świetną parodię wszelkich shounenowych od zera do bohatera. Żadnych power upów, najpotężniejszy człowiek na świecie który umyka oku organizacji zrzeszającej bohaterów przez lata, staje najniżej w jej hierarchi. Jeszcze jest tam parę smaczków pewnie uderzających w shouneny.
No i walka z Borosem jest dla mnie top.
Zaloguj się aby komentować
Są na tym świecie pytania proste, na przykład "Duchacz, które anime z Big 3 jest najlepsze". I na to mogę odpowiedzieć śpiewająco, nawet jak mnie obudzisz o 3 w nocy (ale nie budź XD) z pełnym rankingiem i powodami.
Ale są też pytania, na które odpowiedzieć się nie da
Gdyby ktoś zapytał mnie "Duchacz, które anime z Big 3 ma najlepszą ścieżkę dźwiękową?"
Ni wim.
Z jednej strony masz Naruto i ich Sadness and Sorrow, które doprowadza mnie do płaczu nawet jak słyszę bez okazji
Z drugiej Bleacha, gdzie Number one czy Treachery wywołują ciarki na moich plecach
A z trzeciej jeszcze One Piece gdzie The Very, Very, Strongest i Overtaken sprawiają, że mam ochotę pierdolnąć to wszystko w pizdu i iść za słomkowymi napierdalać się, jakby jutra miało nie być.
Więc gdyby ktoś trzymał mi pistolet przy głowie i mówił, że mam wybrać jedno, to niech ciągnie za spust. Nie ważne, czego bym nie wybrał - i tak bym skłamał
#animedyskusja #anime


Zaiste trudne się wylosowało, na szczęście u mnie wybór jest prostszy, bo nigdy nie oglądałam Naturo ^^
@Villdeo Polecam oglądać do walki z Painem i udawać, że więcej nie ma XD
I oczywiście pomijać fillery
@Rozpierpapierduchacz ja miałbym tak samo, jakby ktoś mnie obudził w środku nocy i spytał "sawa12721 które anime z Big 3 chciałbyś obejrzeć?", a ja bym mu odpowiedział "sp$#@$@laj, nie jestem bezrobotny"
A jak chodzi o muzykę, to tylko Toshiro Masuda, także nie wiem, po co ten obrazek z tego fan fica Shippudena wkleiłeś.
@Rozpierpapierduchacz - męczę tego Bleacha i zmęczyć nie mogę bo zasypiam w połowie odcinka - jeszcze mi się na anime zasypiać nie zdarzyło
Zaloguj się aby komentować
#aiart #anime
No takie sobie myślałem że lepiej to zrobi.
Bugi z 6 palcami i 3 nogami dalej czasem wypluwa xD

Zaloguj się aby komentować
The Dangers In My Heart ( Boku no Kokoro no Yabai Yatsu) - coś nowego ze starych składników
The Dangers in My Heart to komedia romantyczna/okruchy życia opowiadające historię Kyotaro Ichikawy i Anny Yamada. Oboje są uczniami szkoły średniej oraz uczęszczają do tej samej klasy. Yamada jest dość popularna w klasie, a to za sprawą swojej urody i tego, że próbuje swoich sił w aktorstwie i jako modelka. Nie jest jednak jakimś wzorem do naśladowania. Jest trochę niezdarna, lubi się objadać przekąskami, oceny ma średnie, ma swoje dziwactwa, romantyczka. Gdyby nie to aktorstwo to po prostu zwykła nastolatka. Przypadek a może nie, sprawia, że zaczyna spędzać więcej czasu z Ichikawą. Kyotaro to chodzący brak pewności siebie, zbytnio analizujący co inni o nim myślą z dziwnym hobby (ciekawią go mordercy). Z czasem jednak dzięki delikatnej pomocy Yamady zaczyna stawać na nogi. To nie jest tak, że Yamada wykorzystuje swoją pozycję i wychwala Ichikawę w klasie czy coś w tym stylu. Wspiera go, delikatnie popychając go w odpowiednim kierunku a on sam pokazuje swoje zalety.
Ich relacja jest bardzo słodka z momentami zazdrości z obu stron. Nie ma tu większych dramatów. Okazuję się, że problemy można rozwiązać rozmową. I tutaj Kyotaro wypada lepiej niż 90% protagonistów w tym gatunku. Potrafi się przyznać do błędu (to działa też od strony Yamady), a czasami poprostu zadziałać tak jak trzeba w danej sytuacji. Stanąć na wysokości zadania. Ogarnięcie, że Yamada się w nim podkochuje trochę mu zajmuje ale i tak na tle innych anime szybko to ogarnia.
Oglądając oba sezony miałem odczucia, że znam te motywy, gdzieś to już widziałem. Mimo to miałem wrażenie jakbym oglądał coś odbiegającego od utartych schematów, coś nietypowego. Wciągnąłem całość w jeden weekend razem z mangą (no prawie). O ile wizualnie uważam to anime za ładne to muzyka mnie kupiła najbardziej. Takie typowo pianinowe motywy a czasem lekki ambient. To wszystko tylko wzmacnia cały ten klimat.
Wrzucam opening z pierwszego sezonu bo mi się podoba.
#anime #animedyskusja
Edytowane. Jeszcze co do Kyotaro (i może Yamady kto wie) trzeba pamiętać, że to nastolatek z buzującymi hormonami. Więc Yamada wzbudza w nim także pożadanie co jest lekko nakreślone nie koniecznie w formie głupich gagów.
Zaloguj się aby komentować
Pojedynki z anime trochę w stylu Indiana Jones.
#anime #memyanime #fullmetalpanic
Zaloguj się aby komentować
Kilka słów o Solo Leveling
Solo Leveling to strasznie średnia seria. Zwykła fantazja o mocy pozbawiona większej głębi. Animacja co prawda stoi na wysokim poziomie i fajnie się te pojedynki ogląda. Dobrze też, że protagonista nie ma jakiegoś haremu. Gdyby to był isekai to miałby już z 4 żony i 5 kochanek. Czasami mam wrażenie, że twórcy chcieliby nadać temu dziełu jakieś większej głębi ze względu na ten wątek z matką w śpiączce, ale został on zdecydowanie za słabo zarysowany choć jest on teoretycznie bardzo istotny w kontekście motywacji głównego bohatera.
Ostatecznie więc fabuła sprowadza się do tego, że protagonista walczy z coraz to silniejszymi przeciwnikami i przez to staje się coraz silniejszy. Nawet jednak tutaj miałbym pewne zastrzeżenia. Żeby walka w anime była naprawdę interesująca to według musi spełniać przynajmniej cztery kryteria. Musi wywoływać poczucie napięcia, musi zawierać w sobie jakiś ładunek emocjonalny który sprawia, że widza obchodzi wygrana jednej ze stron, musi być jakiś cel całej walki przez co nie wydaje się ona zbędna fabularnie i powinna być ładna wizualnie.
Jak wspomniałem Solo Leveling ma bardzo ładną animacje. Napięcia jednak czujem tam rzadko i to głównie na początku całej historii bo protagonista zdobywa siłę zdecydowanie zbyt szybko i po jakimś czasie prawie nikt nie jest wstanie mu zagrozić. Ładunek emocjonalny jest tam raczej niewielki. Tam nie ma żadnego złoczyńcy ani rywala z którym bohater miałby konflikt osobisty albo chociaż ideologiczny. Poza matką i siostrą to gość nie posiada również żadnych znaczących relacji. Jego przeciwnicy jak do tej pory nie zagrozili bezpośrednio jego rodzinie więc nie ma on za bardzo ani kogo chronić, ani kogo pomścić.
Jak wspomniałem ten facet ma chociaż jakiś cel do którego dąży, albo raczej dążył. W większości przypadków jednak nie czuje powagi tego wszystkiego. Mam wrażenie, że każdy wątek opiera się po prostu na tym, że Sung JinWoo, bo tak ma on na imię po prostu musi co chwile pokonywać kolejnego potwora tygodnia, aby stać jeszcze bardziej op. Po prostu to anime wydaje mi się mocno puste i pozbawione głębszej wartości.
#anime #animedyskusja #sololeveling

Ale tam przecież prawie wszystko jest zrobione tylko po coś by przydało się w przyszłości.
Sam "lek" chciał zdobyć by uratować matkę ale imo on był bardziej teraz przydatny by pokazać, że jednak może nie uratować tej laski choć kto wie jak to się skończy. Ale będzie to na pewno kolejny koń pociągowy by nie tylko się koksił ale i zdobywał nowe fanty/nagrody.
To samo z tymi ceniamia i możliwością "teleportowania", to było tylko i wyłącznie stworzone by mógł się łatwo przenieść na wyspę.
To jest płytkie od samego początku i nic się tutaj nie zmieni prócz nowych wrogów, problemów, umiejętności. To jest przecież taki gatunek więc nie wiem czego się spodziewałeś prócz niezłej naparzanki?
Imo u mnie dalej mocne 8/10, bo nie ma jakiś przydłuższych scen ględzenia ani też przesytu walką. Na razie balansują nieźle. Graficznie jest bdb.
Tylko największa niewiadoma dla mnie to co będzie po pokonaniu mrówek... oby nie zrobili z tego haremówki właśnie
@PanW
To jest płytkie od samego początku i nic się tutaj nie zmieni prócz nowych wrogów, problemów, umiejętności. To jest przecież taki gatunek więc nie wiem czego się spodziewałeś prócz niezłej naparzanki?
A czy ja mówię, że spodziewałem się czegoś innego? Po prostu nabijam się z fenomenu tego anime.
Zaloguj się aby komentować
Czy istnieje jakaś fanowska "przemontowana" wersja Dragon Balla? Wiem, że Naruto ma swoją wersję fanowskiej edycji, która wycina zapychacze, skraca niekończące się walki i wieczne retrospekcje. Czy coś podobnego zostało stworzone dla DB i DBZ? Chętnie bym obejrzał, ale jakbym miał oglądać tak jak zostało wyemitowane to bym do emerytury to robił
#anime #pytanie #dragonball
@Hakamairi kiedyś natknąłem się na kanał na YouTube, gdzie gość opowiadał o tym jak wykonał taki montaż i dlaczego ale jak na złość nie mogę znaleźć. ALE! Wygrzebałem wersję Naruto... Kai, która jest chyba jeszcze lepsza niż ta, o której myślałem bo jest z napisami, a nie angielskim dubbingiem. Także Naruto Kai - na reddicie jest cały wątek co, jak i dlaczego
Zaloguj się aby komentować
Too Many Losing Heroines - jak poradzić sobie z odrzuceniem
Too Many Losing Heroines jest komedią romantyczną z ubiegłego roku. Jako, że anime romanse to moje guilty pleasure jak tylko usłyszałem dobre opinie to je sprawdziłem. Mamy tutaj spojrzenie na komedię romantyczną od innej strony.
Naszym głównym bohaterem jest Kazuhiko Nukumizu licealista, pierwszoklasista członek klubu literackiego. Odludek ale z własnej woli. Nie lubiący się socializować. Uważa się wręcz za postać drugoplanową. Los na jego drodze stawia trzy bohaterki Anne Yanami, Lemon Yakishio, Chika Komari. Przez przypadek jest świadkiem odrzucenia Yanami przez jej obiekt westchnień. Ten sam problem dotyka też pozostałą dwójkę. Nukimuzu mimo bycia odludkiem okazuje się dobrym doradcą w sprawach sercowych. Zaczyna pomagać koleżankom poradzić sobie z odrzuceniem.
Ta seria była dla mnie miłym zaskoczeniem. Powiew swieżości w haremowo-romansowym gatunku. Graficznie bardzo ładne. Warstwa komediowa przyjemna, dobrze się bawiłem. Nie kojarzę jakichś typowych, głupkowatych gagów nadużywanych w tym gatunku. Dramy występujące podczas serii nie irytują. Nadają głębi bohaterom i rozwijają ich charaktery. Dynamika między naszą czwórką jest dość realna nawet mimo charakteru Nukumizu. Nawet umieszczenie tego anime w realiach szkolnych mnie nie męczyło. Liczę na to, że dostaniemy w przyszłości następny sezon.
#animedyskusja #anime
Zaloguj się aby komentować
Pokemony w świecie Demon Slayera. Albo odwrotnie
#anime #pokemon


Zaloguj się aby komentować
Ja wiem, że to #cebuladeals i pewnie mi się oberwie, ale co tam. Raz się żyje xD
Kupiłem Crunchyroll poprzez VPN Indie za £8.80 za rok z góry xD Deal życia
#anime

Zaloguj się aby komentować
Lubię Sword Art Online. A dokładnie to połowę. A jeszcze dokładniej to połowę każdego sezonu.
SAO jest dla mnie fascynujące. Historia SAO to historia uszkodzonego koła zębatego, które w połowie jest już bez zębów. Zaczynasz, wszystko ładnie pięknie, płynnie jedzie, aż nagle SRRRRU, JEB, ŁUBUDU i leżysz w gównie.
Sword Art Online dobrze robi dwie rzeczy: buduje swój świat i nakreśla głównego bohatera jako koksa. Tę drugą część w kolosalnym stopniu spopularyzowali na rynku, teraz jest nawet koreański Kirito XD.
Pierwsza część sezonu opiera się właśnie na budowaniu świata, na poznawaniu jego mechanik. W pierwszym sezonie poznajemy jego założenia, potem w strukturze epizodycznej poznajemy go kolejne kawałki. W międzyczasie Kirito robi orkę. Świat jest piękny.
GGO - to samo. Są pistolety, się strzela, to działa tak, a to działa tak. Oh jej, on przeciął kule!
Alicization? To samo! To jest świat, tak działa, takie mamy tu mechaniki. To są rycerze, a to są polecenia systemu.
Uwielbiam pierwszą połowę każdego sezonu SAO i gdybym oceniał tylko to pół, to dostałoby chyba 9/10.
Ale no właśnie, nie dostaje. Bo jest jeszcze drugie pół. Drugie, kulawe, nudne jak flaki z olejem durne pół, gdzie dzieją się dwie rzeczy, która seria robi źle, a wręcz fatalnie.
Gównowarty romans, gdzie akcja zatrzymuje się jak samochód na ścianie, tylko po to, żeby wystartować raz jeszcze i skupić się na sile przyjaźni i zagięciu systemu.
Asuna w domku, kuzynka, ta w okularach w jaskini, Alice. Znikający Kirito, przejęcie kontroli nad systemem, wybudzenie ze śpiączki. Co sezon to samo. Co sezon budzi taki sam krzyk rozpaczy i taki sam niesmak widzów. A jednak połamane koło zębate jeńców nie bierze i toczy się dalej, wypluwając pod siebie kolejne sezony w tej samej strukturze. Pół sezonu dla widza, a pół dla autora.
Po co? Ni wim.
#animedyskusja #anime




O ile pierwsze SAO nawet dzieląc na dwa odmienne sezony dawało radę tak kolejne SAO już mnie wymęczyło tak, że kolejnego nie oglądałem i nie będę zapewne nawet z ciekawości. Owszem w każdej z połówek SAO1 był nacisk na coś innego ale jako całość mi przynajmniej się spięło nieźle. W pierwszej podszedłem trochę do tego, że Kirito walczy o przetrwanie, a w drugim o ukochaną i mi to nie przeszkadzało, że dostajemy to trochę na siłę. Pewnie też kwestia popularności zrobiła swoje.
@Rozpierpapierduchacz Kiedyś bardzo lubiłem tę serię, ale w którymś momencie (chyba na początku drugiej połowy Alicization) zsiadłem z tego wozu i jakoś nie mam ochoty wracać
Kiedyś po pijaku kupiłem sześć tomów novelki, nie pamiętam, czy przeczytałem nawet półtora xd. Od tego czasu stoją na półce i się kurzą (dosłownie xd)

Zaloguj się aby komentować
#anime #animedyskusja #pytanie
Dawno nic z anime nie oglądałem
Znacie jakieś fajne anime podobne do
Fate/Stay Night
Log Horizon czy Sword Art Online
Chodzi mi o coś z obecnych nowszych roczników 2023-2025
@Quassar Demon Slayer? tylko jak teraz patrzę to nie te lata
Chłopaki tutaj polecali Solo Leveling. W sumie mogłoby pasować
Solo leveling sztosik @LeniwaPanda ale nie kazdy lubi takie klimaty.
Ogólnie to tego jest w opór i na twoim miejscu bym nie ograniczał się w tych ramach że musi byc najnowsze bo anime się nie starzeją tak bardzo no chyba że mowimy o 35 letnim anime xd
Mogę cię zasypać tytułami ale chyba najlepiej bedzie dla ciebie jak sobie zobaczysz listę top anime z kazdego sezonu + to co jest na serwisach streamingowych.
Np na netfixlie jest HumterXhunter (swietne ale się rozkręca chwile), jedzenie w lochu (naprawdę dobre o dziwo xD) i kilka innych naprawdę dobrze ocenianych bez szukania po ogladajanime.pl itp.
@Quassar miałem ci coś napisać i zapomniałem XD
Tak jak już padło, mocno ograniczasz z 2023-2025
Załóżmy więc, że to zignoruję
Solo Leveling jest podobne pod względem OP głównego bohatera. Jest jeszcze DanMachi, które ma głównego bohatera, który się rozwija w tempie znacznym.
Było już Delicious in Dungeon, to dorzucę Friren, które podobno jest fenomenalne, ale ma mniej powiązań z sao i log horizon.
Z ciekawszych isekaiów z podobnej ery co sao jest jeszcze Overlord, który wyszedł niewiele później, ale klimat jest raczej inny.
Z fajnych prostych serii, ale niepowiązanych, wspomniany demon slayer wchodzi jak złoto.
PS MAL jest za⁎⁎⁎⁎sty, używam od 15 lat XD
@Rozpierpapierduchacz
Dlatego właśnie ograniczam bo te wszystkie stare tytuł jak overlord hack sign oglądałem Re:zero, Rene ta od Flame haze, No Game No Life itd. czy jakoś tak itp. xD
@Quassar największy boom na isekaie był właśnie między 2012 a 2020 rokiem, a ja jakoś w 2015 wypadłem z obiegu, więc musiałem zignorować lata, żeby coś napisać XDD
Ale jak nie widziałeś DanMachi to jest spoko. Zwłaszcza pierwszy sezon. LitRPG a jie isekai, ale powinno podejść
Zaloguj się aby komentować
Budowali z dwóch stron i się nie zeszli…
Anime dzielą się na takie na podstawie czegoś i na takie, które są tworzone tak o z inwencji twórczej studia.
Te, które są tworzone na podstawie mangi nadal wychodzącej często mają problem z niedosytem materiału. Co dzieje się w takiej sytuacji? Z pięknym zobrazowaniem przychodzi zbiór mądrości wszelakich - Gintama: https://youtu.be/a4S9NuI6NKo?si=xaiyjeQiNoiBSfOq
W momencie, kiedy materiału zaczyna brakować, studio może:
1. Przerwać nadawanie i poczekać na rozsądny zapas (One Piece ma teraz półroczną przerwę)
2. Odpalić fillery, czyli historie poboczne niezwiązane absolutnie z niczym i mające absolutnie żadne znaczenie
3. Szyć po swojemu.
Opcja trzecia jest najbardziej ryzykowna z nich wszystkich, bo może się okazać, że z tego, co uszyli, już się wiele nie wymyśli. Jest też najczęściej wykorzystywaną metodą w przypadku serii krótkich.
Przykładami serii, które zostały wywrócone na lewą stronę mogą być między innymi:
Full Metal Alchemist (bez Brotherhood), Soul Eater, Hellsing czy Ao no Exorcist. Zazwyczaj wyjścia z tej sytuacji nie ma, w wyjątkowych sytuacjach i dla wyjątkowych serii jest remake (FMA/FMAB, Król Szamanów, Hellsing/Hellsing Ultimate), ale dla pana animeczka jest to z reguły koniec i idź czytać mangę jak ci nie pasuje.
Bardzo wyjątkowym przypadkiem było z kolei Ao no Exorcist, gdzie wyjebali całe zakończenie na lewą stronę, a potem… zrobili kontynuację w oparciu o mangę, jakby nic się nigdy nie stało XD
#anime #animedyskusja

@Rozpierpapierduchacz Szczerze mówiąc, po obejrzeniu FMA Brotherhood stwierdzam że nie poszło im tak źle w starym FMA.
Można też zrobić coś szalonego i zrobić kanoniczne filery. W One Piece o ile mnie pamięć nie myli było kilka odcinków, których zalążkiem fabularnym były same ilustracje okładek chapterów.
Zaloguj się aby komentować
Uczniowie, kosy, seksowne koty i dobry ziomek śmierć
Soul Eater opowiada o losach uczniów zawodówki śmierci. Rolą uczniów jest wyszkolenie kos dla Pana Śmierci (kosy to też ludzie XD), a żeby to zrobić, trzeba zabrać 99 dusz ludzkich i jedną duszę wiedźmy i te kosy nimi nakarmić.
Cała seria jest całkiem zbalansowaną mieszanką komedii i akcji, co widać po samych postaciach. Dla przykładu Death the Kid, czyli syn Pana Śmierci, ma pierdolca na punkcie symetrii i potrafił zawinąć z miejsca akcji, bo nie pamiętał, czy złożył srajtaśmę w trójkącik.
Najbardziej charakterystyczną częścią Soul Eatera jest bez wątpienia jego oprawa graficzna, w tym wygląd postaci, księżyc i słońce. Są to rzeczy nie do pomylenia z inną serią i ta oryginalność mnie kupiła.
Seria startuje bardzo mocno, a potem do mniej więcej połowy tonuje, zjawiskowo wypierdalając się na finale, który postanowili zmienić, bo manga jeszcze do niego nie doszła, kiedy tworzyli anime.
Niemniej mangę mam, czytałem w całości, a zakończenia nie pamiętam, więc fajerwerków tam nie było za c⁎⁎j XD
Niemniej polecam
Rok produkcji: 2008
Liczba odcinków: 51
Opening: https://youtu.be/zzJ8U8OtEsE?si=c-XLuJKDIABykgH1
PS Zdjęcie numer dwa z dedykacją dla tych, którzy już oglądali XD
#anime #animedyskusja



Zaloguj się aby komentować
#anime #AoT obejrzałem tych całych Attack on titans i powiem szczerze że fajne te chińskie bajki
@Botana to wyobraź sobie że AoT to taki średniak - średniak z +. Jest sporo lepszych anime i od groma na podobnym poziomie.
@KUROT Aż tak to nie, gdzie nazywać AOT średniakiem biorąc pod uwagę ile tam można nowych wątków zobaczyć za drugim razem. Ogólnie kwestia rozbudowania świata czy historii to jest coś co rzeczywiście się spina. Można nie lubić brutalności czy popularnych rzeczy ale średniak to trochę przesada.
Zaloguj się aby komentować






