Co robi fotograf po przyjściu do domu?
.
.
.
Zdjęcie butów.
#suchar #heheszki

Społeczność
Dowcipy stare i nowe, dobre i suche jak Sahara. Bo dobry suchar nie jest zły
Co robi fotograf po przyjściu do domu?
.
.
.
Zdjęcie butów.
#suchar #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wchodzi piłkarz do barbera:
- Gol.
#heheszki #suchar
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dwóch policjantów przeprowadza areszt przestępcy.
- przepraszam bardzo, ma pan może przy sobie jakąś broń?
- skądże, preferuję walkę wręcz.
- no to świetnie, bo mi się kabura rozlatuje. Nie miałby pan obiekcji gdybym swój pistolet ulokował w pańskiej przestronnej kieszeni?
- nie widzę przeciwwskazań, służę przemocą.
#suchar #czarnyhumor #tworczoscwlasna
Oryginalny pomysł wyszedł w tym wątku:
https://www.hejto.pl/wpis/moze-wprowadzmy-taki-zwyczaj-przy-kazdym-morderstwie-policja?commentId=e7176436-d7d6-45f8-8cf8-99237e30c93a
Od użytkownika @Skawarotka
Zaloguj się aby komentować
dwóch kumpli poszło na polanę się chillować. kocyk, piwko, opalają się w bokserkach. nagle z traw wypełzł jakiś wąż i HAPS! jednego ugryzł w siura.
koleś od razu zaczął wyć z bólu, a jego siur momentalnie spuchł i sczarniał.
-dzwoń do szpitala!!! - wyje koleś do kumpla
ten dzwoni do szpitala, szybko mówi jaka sytuacja z wężem, przełączyli go do specjalisty a ten się pyta, jak wyglądał wąż.
-no, czarnoszary, w zygazki i plamy
-O K⁎⁎WA - krzyknał specjalista - to bardzo jadowity wąż! masz natychmiast mu wyssać jad z rany, bo inaczej facet szybko umrze!
-co on mówi, CO ON MÓWI! - wyje z bólu koleś. kumpel się na niego patrzy i mówi:
-... że umrzesz
#suchar #heheszki #nohomo
Zaloguj się aby komentować
Dwa szybkie klasyki:
Polak idzie po wojnie przez cygańską wioskę. Widzi zapłakane, śniade dziecko jedzące dosłownie suchy chleb posmarowany jakąś brązową substancją. Podszedł do niego, powąchał i od kanapki roznosiła się woń nieczystości, zapytał:
- oj, bieda tutaj straszna dziecino?
Cyganiątko bez słowa smutnie pokiwało głową.
- TO CZEGO TAK GRUBO SMARUJESZ?!
Dwóch Żydów poszło na lody.
Jeden dostał kulkę a drugi z automatu.
#suchar #czarnyhumor #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Co robią Chłopi, gdy im się chałupa rozlatuje?
.
.
.
Reymont
#suchar #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Poszedłem ostatnio do fryzjerki żeby mnie ogarnęła. Nie miałem za bardzo pomysłu na fryzurę ale od czego jest fachowiec, babka prowadzi zakład od lat osiemdziesiątych także coś tam o robocie wie.
Siadam na fotelu, podchodzi do mnie, pyta co i jak to ja jej wprost mówię, żeby coś zrobiła żebym atrakcyjnie zaczął wyglądać.
Chwilę na mnie popatrzyła nic się nie odzywając po czym wyciągnęła zza lustra pół litra i walnęła na hejnał.
#heheszki #suchar
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem.
Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! Poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę.
Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać.
Rano podróżny wstaje i widzi, że prócz niego w pokoju nie ma nikogo.
Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą. #heheszki #suchar
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pewnemu drwalowi żona robiła przepyszne kanapki gdy chodził na wyręb robić siekierą. Masło, chudziutka szynka, świeżo wypieczony chleb, tam rzodkiewieczka, raz świeża sałata, czasem z jajkiem, czy to jeszcze ciepłym pasztetem... No po prostu fenomenalne były, słów brak żeby wyrazić jakie były dobre.
Drwal robił swoje i kanapki zostawiał z innymi sprawunkami na pniaku na obrzeżach lasu. Pewnego dnia gdy wrócił na przerwę kanapek nie było, reszta rzeczy nie ruszona. Drwal się rozeźlił i musiał dalej głodny robotę kończyć. Następnego dnia sytuacja znowu się powtórzyła. Trzeciego dnia drwal nie poszedł w las tylko przyczaił się za drzewem żeby zobaczyć kto mu kradnie kanapki. Czekał godzinę, dwie trzy i jest! Orzeł spikował w dół złapał za kanapki i poleciał dalej. Drwal sprintem za nim ale orzeł nieco szybszy i stracił go z oczu. Bez nadziei pobiegł jeszcze kawałek i za zagajnikiem orzeł siedział na polanie i rozpakowywał kanapki. Mocno zdziwiony rębacz bez słowa obserwował rozwój sytuacji, co ten orzeł robi z tymi kanapkami?
Orzeł delikatnie rozwijał kanapki z papieru. Wyjmował zieleninę na bok i wyrzucał. Później podobnie z wędliną, ewidentnie nie był nawet nią zainteresowany. Gdy został sam chleb z masłem orzeł wziął to w szpony i zaczął się smarować krzycząc: k⁎⁎wa ale jestem po⁎⁎⁎⁎ny!
#heheszki #suchar
Zaloguj się aby komentować
ojciec z synem znaleźli późną jesienią w lesie przemarzniętego zająca. postanowili go odratować. zanieśli do domu, dali spanie, dali jedzenie. zając chorował całą zimę, ale powoli się polepszało. rósł, odżywał, no w skrócie - było dobrze.
na wiosnę, jak to na wiosnę. pewnego dnia siedzą obaj w kuchni, okno otwarte, słonko świeci, jest świetnie. do kuchni wchodzi zając. tata i syn patrzą się na niego, a on nagle się prostuje, staje na tylnych nogach, rozwija skrzydła i odlatuje przez otwarte okno!
no bo wiecie, tak naprawdę to nie był zając, tylko c⁎⁎j-wie-co.
#suchar #heheszki
@Hjuman Kiedyś słyszałem taką wersję:
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka.
Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal
jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się
zgodził, i tak jeżyk zamieszkal u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jezyka, poił go
mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku
zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem.
Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki -
zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole
wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.
Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli
z lasu jeżyka, tylko jakieś c⁎⁎j wie co.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować