Zdjęcie w tle

Społeczność

Rowerowy Równik

114

Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

206 418 + 15 = 206 433

-Ubieraj się, idziemy na rower.

-Nie chcę.

-Nie obchodzi mnie to. I tak za dużo bajek miałeś. Rusz d⁎⁎ę.


Jedziemy. Przed nami spory podjazd. Taki z półtora kilometra. Wymagający. W połowie młody:

-Eeee... Aaaa.... Jaaa chcę do dooooomuuuu...

Jaaa chcę do dooooomuuuu...

-Przestań jęczeć. Energię z marudzenia włóż w pedałowanie. Pomyśl! JAKA WSTRĘTNA GÓRA. AAAA. JAKI DURNY OJCIEC. AAAA! CO ZA TRASĘ WYMYŚLIŁ AAAA.

-AAAAAAAAAAA!- krzyczy młody pedałując.

Wjechał. Wszystko jest kwestią psychiki. XD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

0646fc78-2143-4ead-a4ac-86da8989d7c1

@AdelbertVonBimberstein a co miał zrobić? Zatrzymać się i usiąść? Ja bym miał już dość takich wypraw z ojcem. Jak chcesz go zachęcić do jazdy na rowerze to niech jedzie pierwszy, narzuca tempo i wybiera trasę. Ale to tylko moje zdanie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

206 383 + 15 = 206 398

Pożegnalnoweekendowy trekking na Lubań. Fajne tereny do DH na górze Wdżar (jest kilka tras i wyciąg).


Przemyła nas solidnie niewielka burza na podejściu, wszystko doschło przed Lubaniem, a na koniec 3 km zejścia przez las i 2 km pałowania po rozgrzanych Kluszkowcach (to było najgorsze). Miejscówkę polecam, ładny widok z wieży, baza namiotowa pod Lubaniem też wygląda na przyjemną. Podejście może być trochę żmudne, bo to po prostu pałowanie przed siebie prostą bez zakrętów, ale widok wynagradza trudy.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

0c9e0465-e399-409f-8118-6ac82c177825
Statyczny_Stefek userbar

@ciszej @Ravm

Oczywiście że powinno być, pomyliłem linki do sztafetastats.

Ale ostatnio nie wpisałem dojazdów po mieście, więc 15 km się zgadza, nie trzeba odejmować.

Zaloguj się aby komentować

206 123 + 81 + 73 + 106 = 206 383


Wykorzystawszy to, że Tour de Balon w zeszły weekend gościł pod Tatrami i postanowiłem odwiedzić na #rower dawno nie jechane podjazdy. Rozplanowałem wszystko według najlepszej wiedzy i - pomijając powrót w niedzielę - nawet nie stałem w korkach.


Zawodowców widziałem dwa razy: na mecie w Zakopanem i dwukrotnie (pierwszą rundę odpuściłem) w Gliczarowie. Wspaniale jest widzieć jak pierwsza grupa wciąga te 20+% jak wiadukt nad torami.

Odwiedziłem sporo podjazdów, których nie jechałem od lat, bo bardzo rzadko bywam pod Tatrami w lecie. Łapszanka (przeciwnie do trasy wyścigu), Gubałówka (zgodnie z trasą, tu mnie nie było), Ząb na dwa różne sposoby, Głodówka od Łysej Polany i Gliczarów od Białego Dunajca i od Gliczarowa Dolnego. Część tych podjazdów jechałem dawno temu na zmęczeniu, w trakcie ultra, tak że teraz wyglądały zupełnie inaczej. W szczególności podjazdy do Gliczarowa - były ciężkie, tak je zapamiętałem, ale jak się człowiek rozpuścił jak dziadowski bicz i zaczął jeździć za granicą to Gliczarów w porównaniu z takim Monte Zoncolan (że tak użyję bardziej znanego przykładu), to jedynie taki dłuższy krawężnik. Ale... jednak ujeździłem się, naoglądałem górek, zaliczyłem #kwadraty 70+, przejechałem się terenami, na których nigdy nie byłem i... kurczę, chyba muszę tam jeszcze przyjechać na rower, za dużo fajnych miejsc i widoków pozostaje do sprawdzenia. Tylko może następnym razem, za przeproszeniem, też gravel, bo jest trochę dróżek szutrowych, po których szosą nie pojadę.


Sam TdP - bo nie odpuszczę sobie opinii o #kolarstwo - to zagadka: nie wiem jakim cudem ten wyścig jest nadal w serii World Tour. Puszczanie kolarzy po ujowych asfaltach (choćby zjazd od Bukowiny przez Wierch Rusiński, gdzie lecą po 80+ km/h po ujebach, a to nie jest jedyny przykład), zabezpieczenie trasy - powinno być ukarane, a nie nagrodzone. To, że Lang jechał przed peletonem wystawiony przez szyberdach i na Gliczarowie pozdrawiał kibiców (prawie jak papież xD) było dodatkowo żenujące. Jeśli do tego dodamy pierdyliard reklam, z d⁎⁎y wzięte premie specjalne, żeby kolejny sponsor mógł się popisać i oficjalny sklepik celowany wyłącznie... zwykłych turystów (yup, można kupić zwykły kapelusz, maskotkę i koszulki - ale nic, co można by było kupić sobie pod trekking czy rower), to mamy coś w rodzaniu Tour de Władysławowo, gdzie gra muzyczka, można wygrać bon lub talon (na balon, hehe); brakowało jeszcze tylko oficjalnych hotdogów z logo na parówkach. Rozumiem, że to ma się sprzedać, rozumiem, że ma zarobić, rozumiem, że może w Bolzdze nie da się inaczej i musimy mieć nawet "Metalkas Ekstraligę", "SKS Ultrakryptex Orzechówko" i wszędzie wepchnąć nazwę sponsora, ale z zewnątrz wygląda to przaśnie, jarmarcznie i budzi pytanie o to, czy, idąc za przykładem MMA, nie będziemy kolarzom dorzucać tymczasowych tatuaży z logo sponsorów na łydkach, szczególnie sprinterzy mają dużo mięska, zmieści się nawet kod QR. I nie jest promocją kolarstwa.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#rowerowyrownik

c403e1c9-254e-493c-afac-66e0d4e4b8da
dc349231-20ae-4bc9-8834-1f37bae315ed
Statyczny_Stefek userbar

Ciekawy wpis, a co do TdP, to co roku krytyka jest za to samo (głównie jakość dróg), lecz nic się nie zmienia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

206 007 + 40 + 5 = 206 052


Wczorajszy dojazd na siłownie i powrót.

A dzisiejszym celem wyprawy była odznaka do zdobycia na Garminie (zrób 40km na rowerze podczas jednej aktywności przez weekend 8-10.08) oraz ostatni #kwadraty na terenie Sopotu. Prawie cała trasa po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, więc i trochę wzniesień było (wleciał i rekord wzniosu :D). Ale nawierzchnia dziś najłatwiejsza nie była, z rana i w południe trochę padało więc gdzieniegdzie było trochę błotkowato, musiałam mocniej wdepnąć w ten pedał. Oczywiście błoto lądowało i na mnie ;)

Garmin z dwa razy mnie chciał wprowadzić w jakieś ujeby, więc nadrabiałam normalniejszymi szlakami xD Oj przyznam delikatnie mnie wymęczyło, żałowałam, że żadnych węglowodanów ze sobą nie wzięłam bo po 30 km już trochę wyssana się czułam.

Fajna robota w tym tygodniu, zrobiłam łącznie 120 km w tym 1300m wzniosu :)


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#rowerowyrownik

b0d44cd9-3763-4b17-be51-b444068e953d
b7034788-b237-4eca-8013-a2a15ca95395

Zaloguj się aby komentować

205 856 + 9 + 9 + 9 + 19 + 9 + 8 + 86 + 2 = 206 007

DPD (w tym jeden DPD+, gdzie po robocie stwierdziłem, że w sumie to można się pokręcić po mieście) oraz "epicka" wyprawa od Teściów do domu. Czemu epicka? No bo biorąc pod uwagę, że w ostatnich tygodniach ciągle padało, a część obszarów była podtopiona to co mogło pójść nie tak podczas planowania drogi żeby odhaczyć #kwadraty i realizować 5 letni plan budowania yardinho z Gdańska do Elbląga? ^^ 7km takich ujebów, że godzinę to pokonywałem, zaliczyłem coś w stylu półgleby (można powiedzieć, że się wywaliłem, ale z drugiej strony kałuża w koleiny była tak głeboka, że zatrzymałem się pod kątem 45° oparty udem o pobocze). Trasa zakładała jeszcze jeden podobny odcinek, ale jako, że Wisłe przekroczyłem już po zachodzie słońca to zrezygnowałem i pewnie dobrze, bo rower tak uwalony, że przerzutka przednia przestała działać, a błoto to do Gdańska odpadało ^^


Prywatny licznik:

Q3: 927/1000

Cały rok: 1676/3000

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

7d44e6bc-d7a4-435d-bf20-1d11a229f34f

@Trypsyna tak i nie ^^ tak jak pisałem - część trasy zmodyfikowałem, bo robiło się późno, ale te, gdzie się władowałem w błoto to mam ^^

Zaloguj się aby komentować

205 571 + 35 + 45 + 51 + 53 + 55 + 46 = 205 856


#rowerowyrownik


Kilka krótkich wyjazdów od początku sierpnia, czyli nieśmiały powrót do bardziej regularnego jeżdżenia (i być może do nieco bardziej regularnego wrzucania postów). (Prawie) wszystko przejechane z @vvitch


Ogólnie jazdy wypadły dość spokojnie. Wieczorami koty, żaby i inne egzemplarze lokalnej fauny tłumnie wychodziły na drogę (jeśli fauna może oczywiście być tłumna - jeśli tak, ta była). Na te kilka jazd trafiły się za to trzy egzemplarze z gatunku "samochodus frustratus", o których już wspomniała ukochana, ale i tak coś od siebie dodam.


Jeden z nich, Janusz o sumiastym wąsisku jadący złomkiem marki nieokreślonej, barwy sraczkowatej wesołości wpadającej w pomarańcz zrównał się z nami na łuku (wyprzedzając uprzednio samochód grzecznie jadący za nami) aby (głównie mi bowiem ukochana słyszeć nie mogła) wyoślić, że oto tam, z prawej jest ścieżka rowerowa, którą powinniśmy jechać. Przy czym nie był aż tak grzeczny i zwyczajnie wydarł mordę przez uchylone okno. Żeby było zabawniej w tamtym miejscu nie ma ani ścieżki rowerowej, ani ciągu pieszo rowerowego ani nawet chodnika z dopuszczeniem ruchu rowerowego. Cóż, kiedy bogowie wszelacy dawali rozum, Janusz stał w kolejce po wąsa.


Drugim egzemplarzem cymbała był inny Janusz. któremu bardzo, ale to bardzo się spieszyło. A że przy lewoskręcie lubię wyjechać na środek pasa (i mogę) to Janusz nieco się zasapał, nieco spocił i nieco zdenerwował że nie może mnie, pedalarza cholernego, tu i teraz wyprzedzić. Pogazował trochę za mną, wyprzedził z piskiem klapka na pedale gazu po czym zatrzymał się przed przejazdem kolejowym aby przepuścić pociąg. Zanim się zebrał do dalszej jazdy to zdążyłem go wyprzedzić. Ta wesoła historyjka nie kończy się nerwami kierowcy ukierunkowanymi ku mojej skromnej osobie, bowiem dogonić mnie już nie mógł... Bo za wspomnianym przejazdem kolejowym droga była zamknięta na tyle, że autem nunu, ale rowerem już tak:)

b0ebd4af-12e5-4d98-a495-4dddc4f46c2b

Ooo moi ulubieni Janusze - Ci co myślą, że rower powinnien jeździć po chodniku, bo on nie umie wyprzedzić rowerzysty prawidłowo jadącego ulicą, oraz Ci co myślą, że skoro już jest na jezdni to przy każdym manewrze rowerzysta musi być przyczepiony do prawej strony. Kiedyś jeden frustrat chciał wzywać policje, bo nie miał jak mnie wyprzedzić na rondzie i jak powiedziałem, że bardzo chętnie poczekam na Panów policjantów i w sumie sam zadzwonię po nich to uciekł xD

Zaloguj się aby komentować

205 442 + 129 = 205 571


Jedenaste rowerzysty przykazanie: nie planuj trasy pacanie, gdy nie jesteś w trzeźwym stanie xD


No bo co może pójść nie tak, gdy klepie się trasę na komoocie o 1 w nocy, będąc po 5 piwach, olewając zupełnie dobrodziejstwa płynące ze Street View?

Finalnie wyszło takie pół na pół: połowa drogi z wiatrem w ryj, a połowa po nawierzchni profilowanej jak ser szwajcarski. Jeszcze chichot losu okazał się taki, że pod wiatr było zazwyczaj gładko, a z wiatrem dziurawo

Multum zwierząt dzisiaj widziałem po drodze: sarny, kozy, czarne owce (czyli nie z forumki), przebiegające drogę jaszczurki, czy popełniające honorowe samobójstwo ważki - wleciała mi jedna w przednie koło.

Nie obyło się także bez wtopy, musiałem nadrobić parę km i zawrócić, gdy jedna przeprawa przez rzekę okazała się być nieczynna.


#rowerowyrownik

f3ceff26-e23b-4913-8e03-7346e105c05a
363f7d4b-59ae-4067-a014-fa7814e6b6f8

@austrionauta O, dobrze wiedzieć. Ogólnie, akurat pod kątem wiatru trasa była dobrze zaplanowana, to drogi okazały się zaskoczeniem. Dzisiaj na zachodzie PL mamy dosyć mocny wiatr północno-zachodni.

Zaloguj się aby komentować

205 310 + 31 + 101 = 205 442

6l/100km - takie mi dziś wyszło zużycie wody z elektrolitami. Jak jakiś przeciążony diesel;) Wyjechałem wcześnie rano, a i tak upał mnie nie oszczędził. A potem pokazało się podsumowanie podjazdu i nawet mi się zrobiło słabo jak zobaczyłem te cyfry. Gdyby nie wodopoje, gdzie można też było się schłodzić, nie dałbym rady. A tak, powolutku, jakoś się dokulałem. Ledwo

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

faef90ec-ec0d-43e2-8903-5a32b3600a37
dbfab525-875b-4dfd-8055-c2fcb18c5a16
6c181716-6ca0-460f-b1c6-2f1c6c73f9c5
d8634c15-c365-461c-afc2-dbf47fb452ad

@Furto M31eltd. Jest genialna, nic bym nie zmienił, no może w ramach kaprysu kierownicę na zintegrowaną z płaskim gryfem, ale z tym poczekam do kolejnego roweru, czyli za lat kilka.

@austrionauta ojć, mnie wczoraj nie wiem czy licznik oszukiwał czy tak serio było, ale miałem właśnie podjazd tak 15-19% z krótkim fragmentem 23% około. Bolało, oj bolało. A Ty tutaj na szosowym napędzie to musiało boleć mocniej xD

@austrionauta tak, to akurat była krótka trasa, bo wracałem tylko do domu, ale wzniesienia miałem 270m na niecałych 12km, także wychodziło ponad 2200m/100km xD

Zaloguj się aby komentować

@Opornik prywatna kolekcja ale niby tak jest zaznaczone na mapach. Nie wjeżdżałem na posesje bo był zakaz bez zgody więc zrobiłlem zdjęcie z daleka. Tam jeszcze jakiś wóz bojowy stał ale helikopter go zasłania

Zaloguj się aby komentować

205 117 + 35 + 25 + 12 + 45 + 12 = 205 246


Wrzucam nowe i trochę mniej nowe jazdy.


Dzień, w którym jechałem w stronę tęczy skończył się tym, czego się spodziewałem, czyli uciekaniem przed deszczem przez 10km, ale finalnie tylko kilka kropel mnie dogoniło, więc nie wyszło najgorzej.


Dodatkowo byłem na bikefittingu, czyli te 45km to dojazd z i do miejsca, a na samym bikefittingu byłem 4h, więc pewnie też coś wykręciłem, ale ciężko powiedzieć ile, więc nie dodaję. Pierwszy raz jechałem w chomiku i jak już wyjechałem na asfalt to było aż dziwnie xD


Co do bikefittingu to jestem póki co zadowolony. Musiałem zmienić siodełko na co byłem przygotowany, nowe jest wygodniejsze, ale też po pomiarach na macie wyszło, że jestem z tej mniejszości co wolą siedzieć bliżej środka siodełka, więc poprzednie było długie i wąskie z przodu, a nowe siodełko od Selle SMP jest bardziej krótkim siodłem, z szerszym przodem i fajniejszym kanałem po środku, który działa w porównaniu do poprzedniego siodła (przynajmniej dla mnie w pozycji, na której byłem). Oprócz tego zmienił się kąt kierownicy, kąt klamek (zarówno w dół, jak i rotacja), wysokość sztycy, przesunięcie i kąt siodełka (jest nowe, ale na poprzednim też miałem niepoprawne) oraz wyrównanie bloków.


Dodatkowo okazało się, że w rozmiarze L mam korbę 170mm. Nie wiem czy zawsze tak robią czy to błąd producenta, ale bardzo dobrze, że tak się stało. Dowiedziałem się też, że rozmiar tego roweru wcale nie jest dla mnie zły. Oprócz tego trochę wiedzy jak jeździć, co robię źle, itd., więc finalnie jestem zadowolony i trzeba będzie sprawdzać teraz jak się to wszystko sprawuje.


To chyba wszystko, pozdrower!


#rowerowyrownik #rower #gravel

31e5d6b9-b244-4da5-87ef-34c858a9e8e5
e5e53242-9128-4ab4-82fc-73e910de0559
e833e862-e764-4ec5-ba4d-290a609f4f6c

Zaloguj się aby komentować

205 065 + 52 = 205 117


Sobotnia, popołudniowa przejażdżka na #szosa. Nawet w tak miłych okolicznościach przyrody, na bocznych drogach i przy minimalnym ruchu, musiał się trafić jakiś drogowy frustrat. Tym razem był to stary dziad w busie, samozwańczy szeryf, któremu nie spodobało się, że jedziemy przez jego wieś. Najpierw spruł się do Mordiego, a potem wyprzedził i zahamował tuż przed nami, żeby następnie skręcić. Gratulujemy i pozdrawiamy.


#rowerowyrownik

42479499-2ff5-4a78-a530-9d6432e7d258

mam w d⁎⁎ie te badania


@moll No, brak słów. Przepis na ciastka to najlepsze, co możesz od nas dostać przy takim podejściu do tematu.


@fonfi Dzięki, że chce Ci się kulturalnie dyskutować z osobami, które powielają błędne i szkodliwe przekonania na tematy, na których się nie znają. Ja nie mam cierpliwości. xD


Od siebie dodam, że "mrugających gówien" używam na szosie zawsze i wszędzie, bo to jedyne, co gwarantuje dobrą widoczość bez względu na warunki i polecam to wszystkim. Nie są to najmocniejsze lampki dostępne na rynku, ani najsłabsze. O oślepianiu nie ma mowy, ale trzeba się liczyć z faktem, że części osób na drodze przeszkadza WSZYSTKO.


Nawet najbardziej jaskrawą koszulkę możecie sobie wsadzić, jeśli akurat jedziecie pod słońce i dojeżdża do was kierowca zajęty grzebaniem w telefonie/nawigacji/nosie/d⁎⁎ie (niewłaściwe skreślić). To jest tylko dodatek, który może podnieść bezpieczeństwo, ale absolutnie wam go nie zagwarantuje.


A po zmroku czarne ubrania z oblaskami będą lepiej widoczne niż kolorowe bez, dlatego już mnie ku⁎⁎⁎ca bierze, jak ktoś mi enty raz doradza, jak mam się ubierać na rower.

Zaloguj się aby komentować

204 881 + 133 + 51 = 205 065


Wczoraj dłużej i przedwczoraj krótko.


Nareszcie fajnie cieplutko w nocy. Po początkowym zamulaniu, po setnym kilometrze i w pełnym mroku było tak przyjemnie, że jakieś PRki się nawet pojawiły na bardzo często odwiedzanych segmentach. W pewnym momencie myślałem, żeby kręcić jeszcze, bo było mi bardzo komfortowo, ale przypomnienie że jednak już prawie północ i nie ładowałem do pełna lampki, skutecznie zgoniły do domu. No i obowiązki, bo dzisiaj niedziela, czyli u mnie dzień pracujący


Sierpień - 614km


#gravel


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

5985132d-19ac-474d-afe7-6eb6f7fc25ea

@onpanopticon Jak po czasie oceniasz gravel? Już chyba trochę kilometrów w nim trzasnąłeś. Zadowolony jesteś z swojego modelu? 😁Czy może jest coś co planujesz zmienić w nim w najbliższym czasie?

@Trypsyna zadowolony jestem głównie ze zwiększenia zasięgu Rowerek jest w porządku jak na tę cenę. Pod zawody na przyszły rok będę kupował już jakiś docelowy porządny sprzęt. Chciałem najpierw objeździć gravela i wiedzieć czego chcę, żeby ten większy wydatek był w pełni pod swoje potrzeby.


Ten rower zostanie do treningów, tylko pewnie czeka go parę modyfikacji osprzętu. Jednak czuć, że chociażby przerzutka jest średniej klasy. No i jak forma będzie rosła, to też mimo wszystko potrzeba większą tarczę z przodu.


Co do gravela ogólnie jako typ roweru. Fajna sprawa, chociaż co jakiś czas wsiadam na mtb żeby poczuć ten komfort i jednak większą frajdę z jazdy po ujebach. Wczoraj komoot mnie wywalił na 15 kilometrów kamieni i się gravelem mega umęczyłem, a mtbkiem bym tam leciał jak zły. Trzeba uważniej dobierać trasy mimo wszystko. Więc nie powiem że jest lepszy/gorszy, po prostu inny. Jednak pod moje docelowe ultra, innego wyboru nie ma. Komfort samej jazdy akurat w moim przypadku bez znaczenia, ja się dobrze czuję na każdym rowerze xD Czy tam flatbar, czy baranek, byle nie siedzieć jak na tronie.

Zaloguj się aby komentować

204 836 + 45 = 204 881

#rowerowyrownik #rower

Ot wczorajsza pojeżdżawka na rowerze.

Ledwie 45km, ale jak widać na załączonych obrazkach wystarczyło żeby zdobyć 17 achievementow.

Skąd to się wzięły takie wyniki? Z czterech prostych słów. I to od z pozoru obcego człowieka. W sumie znamy się jakieś 7-8 lat, ale bardziej jako znajomi niż kumple. Choć tyle wystarczy.

A słowa brzmiały:

"Jestem z ciebie dumny", chodziło o progres w treningu i efekty. Mam konto na #strava i widzi wszystko, z przedostatniego wypadu rowerem zdobyłem jakieś osiągnięcie w postaci 10 miejsca w ogólnej klasyfikacji. Chodził podjarany jak by to on zrobił, a sam ma średnią na rowerze po 33km/h.

Mi wiele nie potrzeba, kilka miłych słów i efekty same się robią.

Ciekawe co powie po kilku kolejnych wypadach.

A efekty widać, bo mimo wyższej średniej prędkości niż ostatnio to tętno się utrzymuje. A waga spada, myślę że za tydzień będę już poniżej 90kg.

67e63b91-bcdd-4407-9a51-ebc976f00ebd
ef76e77b-23a8-4c60-a3e7-de0424779127
5cc94ced-d59a-4020-96ff-8c5ba99a98e6
68a5f959-40b5-4b79-94c9-f6def4c4f9b3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobra nie znam się więc zapytam

Raz łączy mnie że strava a dziś sam wprowadzałem

A dziś też zrobiłem przejazd ze strava ale go nie widzi

Czy musi minąć jakiś czas?

Skąd wynika różnica?

@cazpereq chyba za każdym razem się musisz zalogować do stravy (jeśli nie zaznaczysz żeby cię nie wylogowywało). Przynajmniej ja tak mam.

Zaloguj się aby komentować