205 856 + 9 + 9 + 9 + 19 + 9 + 8 + 86 + 2 = 206 007

DPD (w tym jeden DPD+, gdzie po robocie stwierdziłem, że w sumie to można się pokręcić po mieście) oraz "epicka" wyprawa od Teściów do domu. Czemu epicka? No bo biorąc pod uwagę, że w ostatnich tygodniach ciągle padało, a część obszarów była podtopiona to co mogło pójść nie tak podczas planowania drogi żeby odhaczyć #kwadraty i realizować 5 letni plan budowania yardinho z Gdańska do Elbląga? ^^ 7km takich ujebów, że godzinę to pokonywałem, zaliczyłem coś w stylu półgleby (można powiedzieć, że się wywaliłem, ale z drugiej strony kałuża w koleiny była tak głeboka, że zatrzymałem się pod kątem 45° oparty udem o pobocze). Trasa zakładała jeszcze jeden podobny odcinek, ale jako, że Wisłe przekroczyłem już po zachodzie słońca to zrezygnowałem i pewnie dobrze, bo rower tak uwalony, że przerzutka przednia przestała działać, a błoto to do Gdańska odpadało ^^


Prywatny licznik:

Q3: 927/1000

Cały rok: 1676/3000

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

7d44e6bc-d7a4-435d-bf20-1d11a229f34f

Komentarze (6)

@Trypsyna tak i nie ^^ tak jak pisałem - część trasy zmodyfikowałem, bo robiło się późno, ale te, gdzie się władowałem w błoto to mam ^^

Zaloguj się aby komentować