Zdjęcie w tle

Społeczność

Rowerowy Równik

114

Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

210 017 + 3 + 176 = 210 196


Uwaga: to samo co niżej, tylko prościej i krócej.


Sobotnia przejażdżka z okazji długiego weekendu, nie do końca zgodnie z planem, jak to nam się często zdarza. Początkowo do wyboru mieliśmy dwa warianty: krótki - ze Świdwina, dłuższy - z Piły. Nic więc dziwnego, że wylądowaliśmy w pociągu do Szczecina, gdzie mieliśmy przesiadkę na pociąg do Świnoujścia. Z którego wysiedliśmy w Wolinie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wszystko z powodu wiatru, który by nas wykończył, gdybyśmy się wybrali gdziekolwiek indziej.


Na dobry początek pozwoliłam sobie dodać do trasy kilkanaście kilometrów po okolicy, które okazały się idealnym odzwierciedleniem tego, co nas czekało przez resztę dnia - totalne dziury i ujeby na przemian z nowymi, asfaltowymi dywanami. I prawie nic pomiędzy. Przy okazji zdobyłam prestiżowego QOMa na segmencie przejechanym łącznie przez 5 kobiet, w tym jednego Waldemara. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Całość trasy z miłymi widoczkami i bez większych przygód. Przez cały dzień spotkaliśmy tylko dwóch kierowców specjalnej troski: dziada w kamperze, który ominął nas o centymetry, bo przecież nie będzie czekał całą wieczność, aż za kilka sekund skręcimy w lewo, oraz babę o osobówce, która postanowiła wyprzedzać na zakręcie 3 rowerzystów w czasie, gdy po drugiej stronie drogi byliśmy jeszcze my. W Modlimowie natomiast trafiliśmy na znudzonego wiejskiego burka, który ewidentnie miał ochotę upierdolić jakiegoś pedalarza w łydkę, ale nim jeszcze choćby szczeknął, @Mordi poczęstował go wodą z bidonu. Widok zdziwionej psiej mordy - bezcenny. xD


Max square: 14x14

Max cluster: 469

Total tiles: 3562 (+81)


#rowerowyrownik #szosa #kwadraty #100km

38131d38-bca8-49c6-8df2-2ae3f8c50e0b
4661f18a-017f-4d81-aaee-affdb765305b

Zaloguj się aby komentować

209 481 + 176 = 210 017


#rowerowyrownik #szosa #rower

Wstęp…

nie chcieliśmy pojechać rowerami z Piły do Koszalina (lub z Koszalina do Piły gdyby akurat wiało z góry na dół), a że jesteśmy z @vvitch mistrzami planowania, to pojechaliśmy pociągiem do Wolina, aby stamtąd, duktami polski B i klasy Kongo, dostać się do Koszalina.

Rozwinięcie…

torów oraz kolei losów prowadziło nas, dzięki uprzejmości Polregio oraz wstępnej nieuprzejmości Pani Kierownik/Konduktor (niepotrzebne skreślić) ku zachodowi. Nieuprzejmość (choć mniej delikatni nazwaliby to opryskliwością) Pani Kierownik lub Pani Konduktor z pewnością wynikała z faktu, że na pociąg, w którym jechaliśmy ściśnięci jak paprykarz w Szczecinie, ktoś z (nie)tęgim rozumem skierował jednego pracownika kolei… No dobra, dwóch, wszak był tam też maszynista. Też byłbym, delikatnie mówiąc, zły jak cegła na marsie.

Dość powiedzieć, że od Świdwina do pociągu nie zostali wpuszczeni inni rowerzyści, którzy musieli obejść się smakiem i odjechać o sile własnych kół w kierunku, w którym zamierzali jechać. Ścisk był taki, że sami ledwie w Szczecinie Dąbiu wysiedliśmy. Na szczęście, drugi pociąg, który nadjechał po kilku minutach, posiadał nieco bardziej cywilizowaną ilość dusz jadących tam, gdzie jechali.

Wolin przywitał nas ruderą dworca wystawiającą swoje spękane spękane lico ku słońcu.

Ruszyliśmy ile sił w nogach na start robiąc sobie niedużą pętelkę na północ (trafiając po drodze na okrutne kocie łby, na których moja torba pod siodełko niemal dokonała żywota swojego bowiem urwał się jeden z mocujących pasków) i wracając obok wybudowanej trasy S3. Przez Wolin przejechaliśmy mostem obrotowym, który akurat się nie obracał.

Za Wolinem znowu odbiliśmy na północ, pod mocarnie dmuchający wiatr, w kierunku Kamienia Pomorskiego. Spory kawałek przed miastem odbiliśmy na wschód (zawsze na wschód) i wyjechaliśmy na DW 107. Niemożliwie ruchliwą i niemal zakorkowaną DW. W kierunku Kamienia Pomorskiego ciągnął się nieprzerwany sznurek samochodów, zaś w przeciwnym kierunku było tak samo. Udało nam się sprawnie wjechać dzięki uprzejmości traktorzysty, który dość znacznie spowalniał ruch na południe a zjechać dzięki uprzejmości kierowcy, który nas puścił w boczną drogę. Ruch był tak duży, że nie dałoby się nas wyprzedzić. Dobrze że mieliśmy do przejechania tylko kilkaset metrów.

Później, aż do DW 105 mieliśmy trochę marnych asfaltów, trochę jazdy pod wiatr i trochę świetnych asfaltowych dywaników. Sama 105 do Gryfic wije się dość malowniczo pośród hopek rozmaitych, w lasach lub w terenach odkrytych i kończy Gryficami (które też nie są brzydkie). W miasteczku zjechaliśmy do McDonalda (przed którym, czekając do lewoskrętu, omal nie taranuje nas dziadunio w kamperze - nie będzie przecież czekał na wolną drogę, un jest wienkszy!)aby zjeść coś pożywnego i zdrowego. Ze zdrowych rzeczy były tylko krzesła więc zjedliśmy byle co i pognaliśmy dalej.

Przez wieś Modlimowo wyjechaliśmy na DW 112, spokojną i niemal pustą o każdej porze sierpnia, we dnie i w nocy. Jechaliśmy nią jakiś czas, podziwiając okolicę. Za Rzesznikowem, pełnym Grzeszników odbijamy na północ pod coraz słabiej dmący wiatr. Przemykając śpiesznie choć nie pośpiesznie przez Jakąś Wieś (pewnie nazywała się inaczej, ale nie pamiętam jak), na łuku drogi, jadących z naprzeciwka rowerzystów wyprzedza niewiasta o inteligencji umownej - zjeżdża na nasz pas i kiedy miarkuje, że będzie cokolwiek ciasno, zjezdza przed rowerzystów (ledwie się mieszcząc). Coraz bardziej pośledniejszymi asfaltami docieramy do Gościna, w którym chwilę gościmy na parkingu przed Dino (aby uzupełnić płyny) i ruszamy dalej. Do Karlina lecimy Starym Kolejowym Szlakiem, który gorąco polecamy wszystkim wszem i wobec. Trzeba uczciwie przyznać, że o ile sporo dróg i traktów w zachodniopomorskim ma dość dyskusyjną jakość, tak szlaki rowerowe są świetne, malownicze i na ogół bardzo dobrze utrzymane.

Zakończenie...

Tej jakże wspaniałej przygody odbywa się w Koszalinie. W Karlinie na powrót wjeżdżamy na DW 112 i nie niepokojeni jedziemy do domu, nie mówiąc nic nikomu.

52c4059a-3ff8-419e-9e9a-a3df0fe82029

Zaloguj się aby komentować

209 734 + 22 + 75 + 10 = 209 841

Na długi weekend pojechałem w rodzinne strony trochę pokręcić kilometry. Celem głównej wycieczki miały być ruimy klasztoru jednak okazało się, że ścieżka wskazywana przez Komoot już nie istnieje a nie chciało mi się jeździć po nocy po lesie więc odpuściłem. Wyszła w ten sposób wycieczka polegająca na oglądaniu różnych cerkwi w mojej okolicy. Miałem też niespodziankę na szlaku i jadąc spotkałem innego rowerzystę w głebokim lesie. Oboje raczej byliśmy zdziweni taką sytuacją. Z tempa jazdy byłem także zadowolony.

Nie mogło się obejść jednak bez problemów. Zepsuł mi się samochód i został w rodzinnych stronach wraz z rowerem. Ten tydzień bez roweru. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

854ff5ce-342e-4836-b0d4-38a7dc019828
9d4ff4d7-c43f-4df2-a530-b48c140faacb
61c90e93-5e61-4e4c-a0a2-f7f0fa75e4ae
dbf5adce-20a8-41ca-a002-c5efb660398f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

209 511 + 100 = 209 611


Coś mi się dzisiaj lekko jechało i na końcu mocno się zdziwiłem tą średnią 26,4km/h. Pewnie przez wczorajszą pauzę, noga odpoczęła, to dzisiaj podawała. Z takim kręceniem to tylko zmienić oponę, bo mam dość terenowe kozy, dobić bary, bo jeżdżę na komforcie, w końcu pojechać na dłuższą jazdę niż 20km w spd, dać większy % asfaltów i nastawić się na ciśnięcie, a pod 28/29 by się szło zakręcić tym #gravel na stówce. To już całkiem spoczko jak na 3,5 miesiąca.


A na zdjęciu moja standardowa poza żeby wypić colę, bo gazowanego podczas kręcenia niet xd Już przepuściłem raz pół litra przez nos i dziękuję.


Sierpień - 1141km


<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

d179ed52-57e9-46fc-b6bc-c404e86c6e0a

@dzangyl xD W sumie większość dystansu na płasko, całe przewyższenia skumulowane na jakichś 20km. Chociaż dla tych z płaskopolski takie 700m/100km to już jest nieraz sporo jak trzeba jechać. Zwłaszcza jak nie jest to po prostu porozkładane na całym dystansie.

@onpanopticon wiem, wiem, po prostu nigdy nie mogę się powstrzymać by skomentować takie przewyższenia. Sam dzisiaj zrobiłem 127km i 1800m w górę. Muszę jednak przyznać, że raz na jakiś czas z miłą chęcią bym pośmigał po takich płaskich trasach, ale niestety nie ma u mnie takich.

Zaloguj się aby komentować

209 397 + 9 + 8 + 97 = 209 511

Prawie tydzień bez historii. Prawie.

Oprócz jednego DPD odbyłem jeszcze jedną wycieczkę, która być może uratowała jedno istnienie. Otóż w sumie to po przebudzeniu nie chciało mi się iść na rower, ale jeszcze bardziej nie chciało mi się sprzątać kuchni, więc przygotowałem sobie trasę i poszedłem po buty, które od tygodnia suszyły się na balkonie i dzięki temu odkryliśmy, że jest tam gołąb. Na początku myślałem, ze chcę zakładać gniazdo i się zdenerwowałem, ale skoro nie zareagował ani na mnie ani na psa, który wlazł na balkon za mną, to uznaliśmy, że musi być z nim coś nie tak. Daliśmy mu wody, trochę płatków owsianych, spakowaliśmy w pudełko i Różowa zawiozła go do kliniki weterynaryjnej, gdzie powiedzieli, że jeżeli przeżyje noc to jutro trafi do Ostoi, czyli ośrodka dla dzikich zwierząt. Niby to gołąb i pewnie nie będą go ratować, bo przecież gdyby nie to, że był na balkonie to pewnie by go koty dorwały, ale my łapki mamy czyste, zrobiliśmy co w naszej mocy.

Prywatny licznik:

Q3: 1041/1000

Cały rok: 1790/3000

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

9ab7b5c9-f524-4f43-9670-59c3f78fea44

Zaloguj się aby komentować

209 392 + 5 = 209 397

#rowerowyrownik #rower

#konstruktorelektrykamator

Dodatkowa piątka w Piątku.

@Gilgamesh minęliśmy się trochę, o parę dni XD

Nie mogłem sobie tego odmówić. Piątek był po drodze, a dzięki tej piątce zamykam tydzień z 200km i 158km w trakcie "wakacji".

Teraz prosto zum hause, nawet wyłączam omijanie ekspresówek w nawigacji.

68b43b83-8b02-4aaf-81c9-a116b57263b1
d5fd7c44-a71e-497d-af84-369b825a978f
60e6d665-97b5-4653-aa0e-006b702f69a5
0a4ed408-33be-4c94-a72e-0194fb3f9119

@myoniwy a to Ty dzisiaj jechałeś krajową siódemką? Jadę dość szybko, ledwie zjechałem na prawy pas, a tu wziu, tylko kurz poszedł - to długi weekend minął

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

209 246 + 7 + 132 = 209 385


Mam naprawdę już dosyć tych dętek, opon i całej tej je⁎⁎⁎ej swołoczy, wypierdalającej butelki na pobocze. 130 km, cały dzień w pizdu.


#rowerowyrownik

@Furto w piątek to nie wiem jakim c⁎⁎⁎em nie złapałem kapcia. Porozwalane tych butelek od cholery. Na drodze, na ścieżkach. Niech sobie chleja, w d⁎⁎ie to mam, ale za to robienie syfu bym im kazał w dupsko wciskać wszystko co nie wylądowało w koszu, nie tylko szklane tulipany.

@onpanopticon No to sobie pomyśl jak jestem wkurwiony, bo finalnie po 6,5h jazdy będę wracał do domu 130 km 7h. Takie są zajebiste połączenia z zadupia w którym się znalazłem.

K⁎⁎wa na czym wy jeździcie? We wrocku to ciężko w małpkę jebniętą i ścieżkę nie wjechać a nie pamiętam kiedy ostatnio złapałem gumę. Ostatnio kumplowi pokazywałem jak wraz z ubytkiem bieżnika wyszły dziury ze szkłem siedzącym wewnątrz, a opona pompowana do 5,5 bara. Wkładka antyprzebiciowa robi widać robotę ale to opona pewnie cięższa.

@wonsz na zajebanych GP5000 które są gówno warte i po sezonie idą do kosza. W kolejnym będą takie, które będą miały najwyższą odporność na przebicia na BRR.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

209 133 + 10 = 209 143

#rowerowyrownik #rower

#konstruktorelektrykamator

No i dobra, 150km zaplanowane a weekend zrobione. Teraz wrócić do domu i ze dwa dni restu od roweru.

A to turkusowe jezioro pod Koninem to takie se.

Jadę dalej.

b6c0910a-1bb5-433b-bd08-10016e879193

@Felonious_Gru Udało by się, gdyby nie ci wścibscy projektanci.

Ale dałeś teraz pomysł, u siebie w okolicy znajdę taki układ ulic i zrobię to.

Zaloguj się aby komentować

209 068 + 65 = 209 133

Ładnie poszło, ładna średnia pomimo przejazdu przez miasto. Zjadłem 3 knoppers bo śniadanie było mało węglowodanowe. Nie patrzyłem na prędkość ale jak teren pozwolił to noga dociskała.


Jeszcze zrobię tę trasę kiedyś poniżej 2h.


Łącznie 246 km w ostatnie 4 dni. Miałem chrapkę na więcej ale nie przesadzałem bo starałem się uniknąć krzywych spojrzeń rodziny, że mnie tyle nie ma. :D

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

abd696e1-5018-4244-a8d7-c711bb4f863d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

208 898 + 21 = 208 919

#rowerowyrownik #rower

#konstruktorelektrykamator

Ostatni dzień wakacjowania.

Zjeździłem trochę Gniezno, całkiem fajne miasteczko.

Haha, beniz. Sami tak ułożyli ścieżki to co się dziwić?

Fajnie wygląda budynek szpitala, i chyba mają lądowisko dla LPR na dachu. A przyda im się to, bo z tego co zauważyłem to raczej jest to miasto starych ludzi, a może po prostu taka pora dnia i tygodnia.

Katedra wygląda okazale, muru berlińskiego nie spodziewałem się ale mają kawałek.

Oczywiście śniadanko było, teraz się ogarnąć, trochę odpocząć i jadę zwiedzać dalej.

Jeszcze dzisiaj muszę gdzieś zrobić przynajmniej 8km, żeby dobić do zakładanego minimum 150km.

35c37137-c1d2-499c-9a33-53b436cd5d67
cd52da6f-9f9b-45e3-805d-6f1d26f2591a
c5d90489-81b4-4f83-aff4-3d1f8dae63b3
4078393c-6ecb-4ae4-8eed-931feecbd2c7
0a684572-05ba-4dff-b3c6-b5de80fbdb00

@fisti Całkiem spoko, do tego stopnia że kręcę kilometry dalej. Właśnie jestem po kolejnych 10 żeby wyrobić zakładane 150 na weekend. Ale ze dwa dni restu się przyda, a potem dalsze przygotowania do papatonu. Bo to tylko 2 tygodnie zostały.

Zaloguj się aby komentować

@Opornik zależy. Po krokach raczej tak. Po automatycznym wykrywaniu np jazdy rowerem- ucina, tzn liczy mniej niż faktycznie.

Generalnie zakładam średnio do mało wymagający dzień w pracy 600-900 kcal.

Słabo też liczy takie aktywności jak ta- długie ale w 2-3 strefie tętna bo wczorajszą jazdę dał mi 1458 aktywnych kalorii za 90 km gdzie było to podejrzane a ChatGPT i copilot szacowały bardziej na 2000 aktywnych (i tak też czułem bo doskonale potrafię rozpoznać deficyt na poziomie 600-800 kcal a ssało i żołądek już fest).

Czyli- pomagam sobie ale używam też swojego doświadczenia.

Zaloguj się aby komentować