Zdjęcie w tle
Postanowienia

Społeczność

Postanowienia

24

Społeczność do komunikowania "postanowień". Chwal się co osiągnąłeś, lub co planujesz osiągnąć, jakie masz postępy lub szukać wsparcia i oklasków :-)

Podsumowanie wrzesień 2024:


Pompki - 3700 / 3500

Plank - 152:20 / 150 minut

Bieg+Marsz - 90,1 / 100km (74,1km - bieg)

Czytanie - 848 / 800 stron

Medytacja - 400 / 400 minut

Waga - 100,5 / 99 kg

BMI - 23,11


***


Cele na październik:


Pompki - 3500

Plank - 150

B+M - 100

Czytanie - 800

Medytacja - 400

Waga - 99kg


Tym razem udało się prawie ze wszystkim, a gdzie się nie udało to niewiele brakowało.

Jeśli chodzi o dietę to ciężej mi się do niej przymusić jak jest już dobrze i nie mam jakiegoś dużego celu. Najważniejsze, że waga już nie rośnie jak ostatnio i faktycznie zaczyna iść w dół (99,8kg w najlepszym momentencie).

Plan biegowo marszowy był jak najbardziej do zaliczenia i mogłem trochę podkręcić pod koniec ale nie zrobiłem tego, żeby się znów w jakąś kontuzje nie wpieprzyć.

Ogólnie jestem zadowolony.

#oczynieniupostepow

55ba04ea-9f47-4a8f-81e3-73c6d6a039bc
conradowl

Bardzo dobre wyniki i dzięki za takie publikacje jak i na tagu o pompkach, regularną motywację całej grupy itp. Niby człowiek myślał, że nie ma czasu, ale ma

Zelich

Zmotywowałeś mnie, od dziś zapisuję wyniki i pilnuje rutyny, trzymajcie za mnie kciuki, żeby udało się to tak dobrze jak OPowi

Zaloguj się aby komentować

**Podsumowanie sierpnia. **


Miało być lepiej, a wyszło jak zawsze 🥹


- czytanie 40/52 (7/15 klasyków) ✅ dość ładnie poszło z czytaniem, Herodot dalej mi się ciągnie niemiłosiernie, w zeszłym tygodniu zacząłem czytać Fullmetal Alchemist i zarwałem już 2 noce przez tę mangę.

- codzienna medytacja ✅

- codzienne kardio ⚠️ 30/31 dni, więc nie taki zły wynik. Dodatkowo zacząłem plan biegowy, który ciągnę już od 3 tygodni.

- gramatyka angielska ⚠️ wróciłem do gramatyki od połowy sierpnia. Jak na razie idzie dobrze.

- angielski wymowa ❌ szkoda gadać, jakoś nie umiem wpleść tego sensownie w moją rutynę.

- słówka angielskie ❌dodane 180/750. Sierpień nie przyniósł żadnych nowych słówek dodanych do kolekcji. Lista do dodania zwiększyła się ładnie. Trzeba tylko usiąść i przenieść wszystko do kompa 😪

- stanie przy biurku ⚠️ 19/22 dni, jestem zadowolony z wyniku i od września zwiększam czas do 45min.


Jak to mówi mój teściu. Nie ważne jak szybko, ważne że się kółka kręcą. W końcu dojedziemy do celu.


#podsumowanie #postanowienia

splash545

@l__p dobre wyniki, gratuluję

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie sierpień 2024:


Pompki - 3420 / 3000

Plank - 124 / 110 minut 

Bieg+Marsz - 41,1 / 100km (28,9km - bieg)

Czytanie - 477 / 800 stron

Medytacja - 380 / 400 minut

Waga - 101 / 95 - 99

BMI - 23,35


***


No i stało się! Zawaliłem na prawie każdej możliwej linii!

No i co z tego? ¯\_(ツ)_/¯


Początkowo nie chciałem się tłumaczyć bo przecież nie muszę, ale skoro jakieś pioruny łapie za te wpisy to jednak wypada. I skoro przy sukcesach dzieliłem się radością, to i przy gorszym miesiącu podzielę się swoimi przemyśleniami.


Gdy zbliżał się koniec miesiąca i widziałem swoje wyniki to pomyślałem sobie: Cholera, żem se wymyślił, żeby publikować te swoje małe miesięczne cele w internecie. Teraz wstyd i hańba mi!

Taka była moja pierwsza reakcja i musiałem przysiąść chwilę i przypomnieć sobie w jakim celu stawiam sobie te miesięczne cele? Bo ich głównym zadaniem jest to, żeby mi było dobrze w głowie, a nie to, żeby żyć w jakimś rygorze i się zgnębić w przypadku niepowodzenia.


Ten mój spadek formy wynikł z kilku czynników:

Pierwszy to wyjazd na wczasy i pofolgowanie sobie na nich z dietą i wszelakimi aktywnościami, oprócz pompek.

Drugi to niespodziewany wyjazd do rodziny gdzie znów sobie pofolgowałem, przede wszystkim z dietą. Bo jak tu się oprzeć swojskim ciastom i wyrobom wędliniarskim?

Trzeci to ogólne wybicie z rytmu spowodowane dwoma powyższymi czynnikami.

Oraz czwarty czyli po prostu moje lenistwo, na które sobie pozwoliłem w większym stopniu niż to sobie zaplanowałem. 


No i cóż, myślę, że w nadchodzącym miesiącu uda mi się wrócić do dawnego rytmu i wszystkie aktywności wrócą na dotychczasowy poziom. Zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie z celami biegowo-chodzonymi, ale szansa jest. ;) 

Ucinam też sobie kalorie i wracam na tryb bardziej rygorystycznej diety bo chcę zejść do 96kg, żeby w razie imprez rodzinnych był większy zapas i żebym już więcej nie widywał na wadze liczby trzycyfrowej. Planuje to zrobić w przeciągu najbliższych 3 miesięcy.


Na swoją obronę dodam, że te moje aktywności biegowo-marszowe wyglądają tak źle tylko na papierze bo ciężko było mi znaleźć czas na moje 'oficjalne treningi', które sobię zaliczam do wyniku, czyli marsze lub biegi na dystansie 5km+. Spacerów z ziomeczkiem na dystansie do 2km było sporo i na wczasach też dużo łaziłem ale apki nie włączałem. W ciągu miesiąca zrobiłem przeszło 350k kroków, więc chyba aż tak źle nie jest.


***


Cele na wrzesień:


Pompki - 3500

Plank - 150

B+M - 100

Czytanie - 800 

Medytacja - 400

Waga - 99kg


#oczynieniupostepow

ee12c64e-b0fb-4c1d-afe0-12e5d90a59f2
Aleksandros

@splash545 Nie jest to zły wynik. Na wagę może też wpływać aktualna zawartość wody w organizmie. Co do regularności w sporcie, to pomaga mi ustawienie planu treningowego w zegarku obliczonego na kilka miesięcy. Wtedy widzę, ile powinienem przebiec w danym dniu/tygodniu i staram się tego trzymać, chociaż oczywiście przesuwam czasem biegi o 1 dzień w jedną lub drugą stronę, jeżeli mi nie pasuje albo zupełnie nie mam siły. Na koniec miesiąca sam jestem zaskoczony, ile tych kilometrów wychodzi.


Co do diety, to chyba kluczowe jest wyeliminowanie lub ograniczenie najbardziej śmieciowych rzeczy, jak np. słodkie napoje gazowane, i trzymanie się tego. Domowe ciasto od czasu do czasu to wg. mnie nie problem, a nawet jest wskazane, żeby życie nie zbrzydło


I jest jeszcze efekt synergii. Im więcej spędzasz czasu na dworze na aktywnościach fizycznych, tym mniej masz czasu na jedzenie niezdrowych rzeczy i nie jesteś wystawiony na pokusy.


Pozdrawiam i trzymam kciuki za realizację celów we wrześniu!

Atexor

Rany, wysoko sobie postawiłeś poprzeczkę, kiedy na to czas znajdujesz? Ja obecnie jak wracam z pracy to zanim ogarnę czasem obiad, zakupy i drobne mieszkaniowe to zostaje mi go raptem na obejrzenie z połowy filmu dziennie.


Naginasz czasoprzestrzeń? Ogólnie gratki.

ruhypnol

Jak na wczasowy miesiąc to za⁎⁎⁎⁎ste wyniki! Porażką byłoby odpuścić całkiem wszystko, a Ty dowiozłeś planki i pompki, a resztę też wyciągnąłeś wysoko. Gratuluję!

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie lipiec 2024:


Pompki - 3130 / 3000

Plank - 117:20 / 110 minut

Bieg+Marsz - 83,5 / 100km (60,1km - bieg)

Czytanie - 843 / 800 stron

Medytacja - 450 / 400 minut

Waga - 98 / 95 - 99

BMI - 22.65


***


Cele na sierpień:


Pompki - 3000

Plank - 110

B+M - 100

Czytanie - 800

Medytacja - 400

Waga - 95 - 99kg


Cele biegowe pewnie uda się osiągnąć dopiero w przyszłym miesiącu. Okazało się, że jednak dużo lepiej jestem zmotywowany do latania w deszczu i śniegu niż w skwarze. W sumie mnie to dziwi bo dużo bardziej lubię gorąc niż zimno, no ale widocznie przy bieganiu to nie działa ¯\_(ツ)_/¯ Urlopowy wyjazd w jeszcze większy ukrop spowodował, że przez tydzień były jedynie krótkie spacerki i pływanie ale tego to nie liczę.


#oczynieniupostepow

ErwinoRommelo

A te cele to nie powinny być coraz trudniejsze? :p i tak super poszło ale mi się wydaje ze trzeba coś przycisnąć żeby było wyzwanie.

edantes

@splash545


Waga - 98

BMI - 22.65

ile ty masz, 210 cm? xD

Yes_Man

@splash545 dziecko eksela

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie lipca


W tym roku był to dla mnie czas urlopu i wypoczynku. Planowałem zrobić sobie pauzę tylko półtora tygodnia od moich postanowień, a wyszedł mi cały miesiąc 🙄 ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.


- czytanie 35/52 (7/15 klasyków) ✅ przeczytałem tylko Terror Dana Simmonsa. Herodot dalej leży, The Promised Neverland przeczytałem już 2/3, zacząłem czytać TMNT 🙈

- codzienna medytacja ✅

- codzienne kardio ❌ nie było codziennego kardio, dużo się nachodziłem ale nie udało mi się codziennie ruszyć dupska. Głownie dobiły mnie temperatury najpierw w PL, potem w DE.

- gramatyka angielska ❌ przez cały miesiąc nie zrobiłem nic

- angielski wymowa ❌ przez cały miesiąc nic nie zrobiłem

- słówka angielskie ❌dodane 180/750. Taki piękny plan był na ten miesiąc. Niestety planem tylko pozostał 😪

- stanie przy biurku ✅ wszystkie dni w które pracowałem stałem te 30 minut. W sierpniu dalej planuje utrzymać ten czas i od września zwiększę na 45 min.


Lipiec się skończył, czas się znów wziąć do roboty!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie czerwca, w tym miesiącu szybciej niż zaplanowane 😁


- czytanie 34/52 (7/15 klasyków) ✅ Naruto skończone, nowa manga zaczęta, Herodot pierwsza księga skończona. Może nie najlepiej, ale jako tako. Lista książek na kupce do przeczytania zwiększyła się w ostatnim czasie, oj trzeba zacząć szybciej czytać 🤣

- codzienna medytacja

- codzienne kardio ⚠️ codziennie ćwiczyłem, ale przez wyjazd i chorobę nie byłem w stanie zrobić mojego celu. Teraz w lipcu skupię się tylko na spacerach.

- **gramatyka angielska **✅ wszystko idzie zgodnie z planem.

- angielski wymowa ❌ Tak nieogarnialem w czerwcu, że przez jeden tydzień olałem sprawę.

- **słówka angielskie **⚠️ dodane 180/750. Codzienne dodawanie nowych słówek sprawdza się u mnie lepiej niż tylko w weekendy. Problem teraz mam taki, że lista słówek do dodania mi się wyczerpała. Z tego powodu zacząłem czytać jedną książeczkę po angielsku. Teraz w lipcu planuje dodać kolejne +/- 100 słówek/wyrażeń/idiomów, ale to dopiero pod koniec lipca.

- stanie przy biurku ⚠️ udało mi się 17 dni z 20 postać po 30 min. Jestem zadowolony z wyniku.


No i tak to powoli się żyje. Teraz urlop. Idę odpoczywać. Zasłużyłem.


#postanowienia

splash545

@l__p gratki i miłego wypoczynku

Zaloguj się aby komentować

#oczynieniupostepow #wpogonizasplashem


Hej(to)!


Rozpoczynam mój pierwszy w życiu cykl mikroblogera xD

Zachęcony przez @splash545 spróbuję raz w miesiącu podzielić się z Wami moimi postępami życiowymi. Ten jeden jedyny raz używam tagu splasha, w przyszłości będę używał tylko mojego autorskiego tagu #wpogonizasplashem Swoją drogą ciekawe na ile wystarczy mi zapału, bo pomysł mi się podoba, ale pisać się nie chce.


Dlaczego taki tag?


Postanowiłem użyć stoickiej techniki “odwołania się do mędrca”. W codziennych rozterkach  raczej pytam siebie “co zrobiłby Jezus?”, niemniej jednak mam świadomość, że jest to dość oklepane i pewnie kontrowersyjne dla niewierzących, a ja nie mam zamiaru tutaj kogokolwiek ewangelizować. Nie taki jest mój cel - chcę dzielić się z Wami moimi sukcesami i być może inspirować innych, tak jak splash zainspirował mnie. Dlatego właśnie on został patronem mojego tagu.

@splash545 Dziękuję Ci!


Jak będę oceniał mój postęp?


Raz na miesiąc spróbuję wrzucić moje postępy. Na pewno podzielę się progresem związanym z masą ciała. Reszta będzie wyglądać trochę inaczej niż u splasha. Po wstępnym zliczaniu pompek, planków, minut medytacji, kilometrów biegu, stron książek itd. stwierdziłem, że na akord klepać postępów to mi się nie chce. Ma to dla mnie pewne mankamenty. Na przykład jeśli w danym dniu zrobię fajny bieg to nie chce mi się już pompować. Albo jeśli poświęcę czas na spacer z rodziną to trening biegowy zrobię w inny dzień. Żeby to jakoś zrównoważyć postawiłem na jednostki pochodne czyli przeliczanie aktywności na punkciki pogrupowane w czterech kategoriach. Do zdobycia w każdym miesiącu będę miał minimum tyle punktów ile miesiąc ma dni pomnożone przez 6/7. W czerwcu jest to  25,7 punktów w każdej kategorii. Czemu tak komplikuję? Uznaję skumulowaną mądrość przeszłych pokoleń, która dopinguje mnie do tego by 6 dni w tygodniu pracować, a siódmego się dla równowagi poopierdalać.


“Kot spada na cztery łapy”


O co chodzi z podziałem punktów na kategorie? Posłużyłem się klasyfikacją aktywności “ostrzących piłę” Stevena Coveya z książki ”7 nawyków skutecznego działania”. Każdemu polecam tę książkę z całego serca. Dzielę moje życie na cztery obszary rozwoju: fizyczny, społeczny, duchowy i umysłowy. Uznaję, że mój rozwój jest harmonijny jeśli w każdym aspekcie osiągam w miesiącu zadaną ilość punktów. Jeśli w którymś obszarze naklepię 40 punktów, a w innym 24 to nie będzie to dla mnie powód do zadowolenia. Kot musi spadać na 4 łapy, a taboret mieć 4 punkty podparcia.


Jak punktuję?


Oto krótki wyciąg z regulaminu promocji:


Rozwój fizyczny: 

0,1 punktu za każdy punkt GOT biegu (rzadko kiedy biegam po płaskim)

0,3 punktu za set ćwiczeń. W czerwcu 1 set to 12 pompek i 60 sekund planka. Dziennie nie robię więcej niż 3 sety. Sukcesywnie będę zwiększał obciążenie o pompkę i 5 sekund

0,5 punktu za spacer/basen/rower z rodziną

1 punkt za całodniową wycieczkę górską lub inne wymagające aktywności


Rozwój społeczny:

0,5-1 punktu za aktywności z rodziną, znajomymi, spotkania w grupach tematycznych.

Zapytacie pewnie dlaczego przyznaję sobie punkty za coś co powinno być przyjemne, a przynajmniej obowiązkowe? Jestem dość wycofanym gościem i niemalże wszystkie aktywności społeczne wymagają ode mnie wysiłku i dlatego właśnie ten wysiłek sobie premiuję.


Rozwój duchowy:

0,1 punktu za minutę medytacji

0,3 punktu za czytanie Pisma Świętego 

1 punkt za udział w spotkaniu grupy dzielenia (raz na dwa tygodnie łączę się z kolegami w celu wymiany wrażeń z medytacji)


Rozwój umysłowy:

1 punkt za przesłuchany podcast rozwojowy

1 punkt za sesję wartościowego szkolenia lub spotkanie w grupie tematycznej. Dotyczy to tylko obszarów, w których chcę się rozwijać

1 punkt za inspirujący film

5-10 punktów za przeczytaną książkę lub przesłuchany audiobook. Wartość wyceniam “z dołu”

Nie przyznaję sobie punktów za szkolenia zawodowe, z których korzyść wynika bezpośrednio dla mojego stanowiska, a nie dla mnie. Poza tym jestem nałogowym konsumentem treści takich jak bieżące komentarze polityczne, podcasty popularnonaukowe itp. Ich wartość punktowa wynosi okrągłe 0 ponieważ nie uważam, aby mnie jakoś specjalnie rozwijały. Traktuję je jako szum.


Efekt Synergii

Coveyowi zawdzięczam również nawyk synergii. W największym uproszczeniu polega on na tym, że są aktywności, które punktują w dwóch kategoriach jednocześnie. Zazwyczaj są to aktywności powiązane z rodziną lub znajomymi. Bardzo je lubię i jestem na nie niesamowicie łasy. 


“Daj mi wreszcie te efekty!!!”

Jeśli doczytaliście do tego miejsca to podziwiam. Sam wcześniej pewnie bym przewinął <ziew>. Teraz już polecę króciutko z tematem i obiecuję, że jeśli wpisy w przyszłych miesiącach się pojawią to też będzie krótko:


  1. Waga:

78,4-3,7=74,7kg (BMI 23,06). 

Pomiar zafałszowany podwójnie: delikatnym odwodnieniem na koniec bieżącego miesiąca oraz niewyzwolonym klockiem na koniec poprzedniego. Tak czy siak to dla mnie powód do świętowania ponieważ zaliczam 25% przeceny na słoninie!  W lutym 2023 miałem odczyt z wagi 100,1, co było dla mnie jasnym sygnałem, że wkraczam w “no go zone”. Warto było.


Jeśli spytacie o mój sekret to napiszę, że obciągnąłem kiedyś nieznajomemu za zegarek #pdk, a jeśli doprecyzujecie pytanie, że chodziło o sekret odchudzania to napiszę “miałem ujemny bilans energetyczny” i dorzucę jeszcze kilka innych banałów:


  • ponad rok temu odstawiłem alko, które głównie mnie zamulało, a nie bawiło i dodatkowo podstępnie namawiało do podjadania.

  • w większość dni zrezygnowałem ze śniadań, które i tak wpychałem na siłę. Czasem zaczynam jedzonko o 12, czasami o 15, a sporadycznie celebruję z rodziną poranne śniadanie o 8.

  • dużo chodziłem, a w styczniu bieżącego roku pierwszy raz przetruchtałem 1,5 km w 15 minut. Dobrze, że zacząłem na przedwiośniu, bo gdybym odwlekał początek do cieplejszych miesięcy to na słonku szybko stwierdziłbym, że jestem leniwą świnią i nic tego nie zmieni. Na szczęście sukcesywnie wydłużałem bieg o 5 minut albo kilometr, tak że gdy zrobiło się już naprawdę ciepło to już wiedziałem, że potrafię zmusić się do wysiłku. Obecnie biegam 1-3x w tygodniu 9-15km z podbiegami i nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.


  1. Punktowane obszary rozwoju

Przypominam, że cel na czerwiec wynosił 25,7 punkta i uwaga! uwaga! Został osiągnięty w każdym obszarze. Punkty zliczyłem do soboty 29.06 włącznie. W niedzielę 30.06 zrobiłem sobie labę i nie zliczałem punktów (co nie znaczy, że nie punktowałem).


Rozwój fizyczny: 27,4

Główne składowe wyniku: 

50 setów ćwiczeń 12 pompek + minuta planka, czyli 600 pompek i 50 minut planka łącznie

Bieg na 71 punktów GOT.

Podkręcona kostka i infekcja usadziły mnie na tydzień i pozbawiły mnie około 15-20 punktów GOT. Musiałem niestety zrezygnować z moich pierwszych w życiu (35lvl) zawodów: bieg górski na 11km w Beskidzie Sądeckim.

W lipcu chciałbym trochę więcej pobiegać (minimum 80 punktów GOT) i zwiększam set ćwiczeń na 13 pompek i 65 sekund planka.


Rozwój społeczny: 27,8

Cel osiągnięty, chociaż było trudno. Główną składową wyniku była opieka nad dzieciakami, które chorowały razem ze mną. To chyba najciężej zdobyte punkty w tym miesiącu. 

Ważnymi punktami dla mnie było spotkanie przy ognichu z przyjacielem. Mieszkamy daleko od siebie i widujemy się stanowczo zbyt rzadko.

Cel na przyszły miesiąc? Więcej równowagi. Więcej inspirujących spotkań z dorosłymi. Mam wspaniałą rodziną, ale poza nią społecznie czuję się trochę samotny.


Rozwój duchowy: 31

W tym 237 minut medytacji. Stanowczo za mało! To jest najprostsza aktywność, która daje mojej głowie ogromne efekty dlatego chciałbym w lipcu zaliczyć minimum 300 minut.


Rozwój umysłowy: 29,5

Z czego 10 punktów to przeczytana książka “Esencjalista”. Czuję, że ta książka pomoże mi bardzo w moim dalszym rozwoju, aby skupić się na tym co ważne i by zniwelować “szum”. Reszta punkty to podcasty rozwojowe i inspirujące filmy, gdzie muszę wyszczególnić Trylogię Władca Pierścieni. Po tym kolejnym już w moim życiu seansie stwierdzam, że jest to Dzieło o uzależnieniach i chorobach psychicznych. 

W lipcu stawiam na czytanie i słuchanie literatury pięknej oraz jakiejś książki o treningu biegowym dla amatorów. Jakieś sugestie?


Dziękuję pięknie za uwagę!

Z uściskiem dłoni,

ruhypnol


#oczynieniupostepow #wpogonizasplashem

Bjordhallen

@ruhypnol będziemy czekać w czarnych garniturach 01.08

splash545

@ruhypnol bardzo mi miło, że udało mi się Ciebie tak zainspirować. Rok temu nie przypuszczałbym, że kiedykolwiek ktoś może się na mnie wzorować. A nawet jak wrzucałem te podsumowania to miało głównie mnie motywować, żeby coś docisnąć na koniec, bo trochę wstyd będzie opublikować jak coś braknie przez moje lenistwo. Więc tym bardziej się cieszę, że jeszcze jakieś dodatkowe dobre rzeczy z tych moich podsumowań wynikają.

Ciekawie i z głową masz poukładany ten plan na rozwój, podoba mi się. Ja tu tylko dodam, że ja na tagu po prostu częścią moich celów właśnie z dziedziny rozwoju wewnętrznego i duchowego się nie dzielę. A również dbam o te aspekty i regularnie je rozwijam praktycznie każdego dnia.

Dzięki za polecajki książkowe już zdążyłem je pobrać na Legimi i będzie słuchane/czytane. Pewnie też dzięki Tobie uda mi się w jakiś sposób usprawnić swój rozwój. Życzę wytrwałości, powodzenia i masz we mnie kibica i obserwatora tagu.

Dudleus

@ruhypnol nie wyłapałem podstawy. Co cię skłoniło do rozwoju, obecnie jesteś na dnie życiowym?


Z rozwoju duchowego obowiązkowo przeczytaj:" potęga teraźniejszości"


Z umysłowego przeczytaj:" jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi", " atomowe nawyki", " nawyki warte miliony ", " bogaty albo biedny po prostu inny mentalnie" , " bogaty ojciec, biedny ojciec "

Zaloguj się aby komentować

Raz na pół roku to chyba dobre podsumowanie... prawda? :')


Link do postu z wypisanymi celami:

https://www.hejto.pl/wpis/co-prawda-nie-mam-jako-takich-postanowien-noworocznych-a-bardziej-cele-do-zreali


  • Na początku roku postanowiłem, że napiszę 2 opowiadania, 12 tekstów na blogaska i być może parę tekstów okołopisarskich na Wattpada, żeby dokończyć projekt, który zacząłem lata temu.

Przez pół roku napisałem zaledwie 1 tekst na bloga. :')


Ale, ale, żeby nie było, że całkowicie się obijam - przez ten czas napisałem lekko ponad 30 dłuższych i krótszych opinii o książkach/komiksach (w ramach inicjatywy bookmeter) oraz o gierkach. Uważam to za całkiem spory sukces, ponieważ mam problemy z regularnym pisaniem.


Dlatego też na początku czerwca postanowiłem, że warto byłoby wyrobić w sobie właśnie nawyk regularnego pisania. Codziennie po trochu jest moim zdaniem lepszym rozwiązaniem niż raz na jakiś czas. Dlatego zacząłem od 50 słów dziennie (w takim tempie pisał Neil Gaiman „Koralinę”), by po pełnych siedmiu dniach podnosić cel o kolejne 50 słów. I muszę powiedzieć, że to się sprawdziło - w czerwcu pisałem każdego dnia i wyszło tego ponad 5 tysięcy słów, głównie opowiadania, które chcę nareszcie wypchnąć z głowy. Może to niewiele, ale wciąż więcej niż 0 słów.


  • 9 przeczytanych książek na zaplanowanych 12. Patrząc na to, że dopiero zaczyna się lipiec, jestem zadowolony z osiągniętego wyniku.

  • Jako że mam teraz więcej wolnego czasu i nie muszę się uczyć na zaliczenia, wziąłem się też za „O sztuce”. Rany, gdyby tak każdy potrafił przekazywać wiedzę, to świat byłby piękniejszy. : )

  • 84 przeczytane opowiadania na zaplanowane 183. Też jestem zadowolony.

  • Ukończyłem 18 gierek z zaplanowanych 12. Część z nich to były tytuły na zaledwie parę godzin, ale chciałem troszkę nadgonić z czyszczeniem „kupki wstydu”. Problem w tym, że ta rośnie szybciej, niż jestem w stanie przechodzić kolejne gierki. :') Nie to, że kupuję - w tym roku kupiłem zaledwie trzy nowe gierki, z czego jedna to „Helldivers 2”. Po prostu darmowe rozdawnictwo oraz abonament Prime Gaming sprawiają, że co miesiąc do listu dopisuję przynajmniej kilka nowych pozycji. Życia mi nie starczy :')

  • 36 obejrzanych filmów na zaplanowane 52. Również fajnie to wyszło.

  • Dokończyłem „Star Trek Voyager”, ale przez dwa miesiące obejrzałem zaledwie trzy odcinki „Enterprise”. Jakoś nie chce mi się oglądać.

  • A co do wagi: jak się ostatnio ważyłem, to stała w miejscu. Sukces, że nie rośnie, porażka, że nie spada. Na pewno wypadałoby się w końcu wziąć za ćwiczenia i ograniczyć niezdrowe rzeczy. Chociaż na tym drugim polu widzę wyraźną zmianę na plus - słodycze przestają mi smakować (są zbyt słodkie), tak samo z napojami gazowanymi (których i tak nie piję zbyt dużo. Po prostu fajnie jest się napić czegoś zimnego i słodkiego od czasu do czasu), a po chipsach i innych takich przekąskach najczęściej jest mi niedobrze na drugi dzień, więc nie ma sensu ich jeść.

#postanowienia #postanowienia2024 #rozwojosobisty

98fb1ba8-3e45-44e8-ac49-7b394e8ecebc
Ragnarokk

Widzę mocny vibe managera, co wymaga od każdego programisty przynajmniej 200 linii kodu dziennie (j⁎⁎ać to, że zazwyczaj czym mniej linii kodu robi daną funkcję tym lepiej :P)

l__p

@cyberpunkowy_neuromantyk czy lepszym celem nie byłoby pisanie/pracy nad tekstem przez powiedzmy 15/30 min dziennie zamiast limitu słów?

splash545

@cyberpunkowy_neuromantyk gratuluję

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie czerwiec 2024:


Pompki - 3010 / 3000

Plank - 110 / 110 minut 

Bieg+Marsz - 79,2 / 100km (49,9km - bieg)

Czytanie - 904 / 800 stron

Medytacja - 460 / 400 minut

Waga - 97,6 - 0,8 = 96,8 / 97kg

BMI - 22.42


Na początku miesiąca byłem zmuszony odpuścić bieganie na prawie 2 tygodnie. Wygląda na to, że przyniosło to oczekiwany efekt i po półtorej miesiąca bujania się z kontuzją chyba w końcu doszedłem do ładu z moim dwugłowym. Przez te 2 tygodnie trochę chodziłem na spacery, ale też nie za dużo i był to jeden z czynników dlaczego nie udało mi się zrobić zamierzonych 100km. Drugim były upały podczas, których moje lenistwo wzięło górę. No trudno, w lipcu odrobię i jeśli już kontuzja się nie odnowi to myślę, że tę setkę zrobię bez problemu.


***


Cele na lipiec:


Pompki - 3000

Plank - 110 

B+M - 100

Czytanie - 800 

Medytacja - 400

Waga - 95 - 99kg


Cele podobne do zeszłego miesiąca, bo ledwo co udało mi się wyrobić normę. Do bicia rekordów biegów wrócę jeśli uda mi się w tym miesiącu przebiec 100km bez żadnych większych przygód. Oficjalnie kończę zrzucanie wagi, którą będę chciał teraz utrzymać przynajmniej przez rok.

#oczynieniupostepow

ruhypnol

Mój komentarz niewiele wniesie, ale i tak go napiszę:

Elegancko! Tak trzymaj splash!

pluszowy_zergling

110 minut w planku (Na raz ? Wgl jak to liczysz ? ), to jeszcze do rekordu świata daleko ale chyba bijesz wszystkich nas na głowę

Rekord świata: 4 godziny 30 minut i 11 sekund

Zaloguj się aby komentować

Dawno mnie tu bardziej "aktywnie" nie było - ale dziś nietypowo, bo z moim pierwszym podsumowaniem postanowień. Zanim ktoś się puknie w głowę i stwierdzi: co jest, żeby w maju robić takie pierwsze podsumowanie - testowałem na sobie zarówno podsumowania roczne, jak i miesięczne, zazwyczaj z niezłymi efektami, ale czegoś mi brakowało. Dlaczego? Bo miesiąc to zdecydowanie zbyt krótki termin na postawienie sobie solidnego celu nauki czegoś, za to jest fajna elastyczność w stawianiu sobie celów i dostosowywaniu do warunków życiowych, a z kolei rok dokładnie odwrotnie. Stwierdziłem, że być może tym, czego potrzebuję jest podejście bardziej pośrednie : konkretnie trymestralne, ale w formie nieco bardziej studenckiej (tj. luty-maj, czerwiec-wrzesień i październik-styczeń). Uznałem, że nie przez przypadek studia czy kursy językowe są w taki sposób zbudowane i około 15-17 tygodni jest wystarczający, by przy regularności nauczyć czegoś nowego bądź wyznaczać sobie zamknięte etapy nauki czegoś, a na koniec móc mierzalnie ocenić swoje efekty.


Nie będę mówił konkretnie na forum publicznym o moich celach i postanowieniach (sorki :P), natomiast z grubsza dotyczą 3 kwestii:


  • rzeczy związanych z codziennym życiem, zdrowiem, etc. (typu oszczędzanie, oddawanie krwi, uprawianie sportu),

  • rzeczy związanych z nauką i pracą (ale tylko faktycznie na studiach i w pracy, a nie czegoś, co robię dla siebie w prywatnym życiu),

  • moich prywatnych zainteresowań i pasji (np. czytanie książek, nauka języków, rozwijanie siebie)


Cele mogą być albo mierzone w systemie tygodniowym/dwutygodniowym/miesięcznym (czyli ileś razy tygodniowo/etc. coś wykonałem), albo jakiś cel został wykonany w całości okresu. Czasem coś musiało być wykonane wystarczającą liczbę razy w tygodniu i dopiero wtedy tydzień był zaliczony (co sprawia, że max. suma wynosiła 100%), a czasem suma wykonanych czynności mogła w całym trymestrze przebić wyznaczony cel. Czasem zależało mi na zrobieniu serii kolejnych okresów czasowych do zaliczenia i jeśli wystąpiła przerwa, licznik leciał od nowa, etc. — możliwości i pomysłów miałem mnóstwo, korekt w trakcie trymestru też było sporo, w zależności od wyciąganych na bieżąco nauk.


Wyniki z zamazanymi ważnymi informacjami są widoczne na zdjęciu, pora na ich omówienie. No więc najlepiej nie było, szczególnie jeśli chodzi o kwestie zainteresowań i pasji xD Zdecydowanie za dużo chciałem ich zrobić naraz i zwyczajnie nie wyszło - kolejny trymestr będzie pod tym względem łagodniejszy, szczególnie przez pryzmat okresu wakacyjnego i dużych planów w innych kwestiach. Poza tym jestem całkiem zadowolony, zarówno z siebie, jak i z metody sprawdzania postanowień i celów. Testy będą trwały rzecz jasna, ale metoda zostanie ze mną na dłużej


Tymczasem przystępuję do planowania okresu czerwiec-wrzesień, więc na początku października można spodziewać się kolejnego mojego podsumowania


#postanowienia #postanowienia2024 #rozwojosobisty

1420a586-4f8a-489e-a80d-ddb2444c8852
CzosnkowySmok

22 razy w trymestr? Szanuje.


A poza tym to fajnie widzieć, że idzie dobrze

Trzymam kciuki.

l__p

@bojowonastawionaowca tabelki, procenty, Excele - jak w korpo xD dla mnie za skomplikowany system, ale najważniejsze, że się u Ciebie sprawdza

Deykun

@bojowonastawionaowca zaraz ci się okres księgowy skończy. dx

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie maja


- czytanie 31/52 (7/15 klasyków) ✅ wiedźmin skończony, Herodot jeszcze nie zaczęty 😪 Ale przeczytałem Odyseje Kosmiczna, a teraz kończę Paradyzje. Nadgoniłem Berserka, przy Naruto jestem na 66 tomie z 72 i końcówka mnie denerwuje. Ale w czerwcu postaram się dokończyć te mangę na wyjeździe służbowym 🙈

- codzienna medytacja ❌ a tak dobrze szło, 10 maja nie dałem rady pomedytować (dopiero 11 srogo po północy) i mój licznik spadł z 1028 na 0 😪 tak więc zaczynam od początku i dokumentuje wszystko na #dailytrip

- codzienne kardio ✅ 3 dni zrobiłem sobie spokojne 10 minut ze względu na zmęczenie i natłok zajęć, poza tym wszystko według planu. Czerwiec rozpoczęty z 25 min marszu i 5 min joggingu. W niedziele będę robił sobie spokojniejszy dzień z 10-15 min marszu lub innej aktywności.

- gramatyka angielska ✅

- angielski wymowa ✅

- słówka angielskie ⚠️ dodane 79/750, więc mniej niż zaplanowałem. Tygodniowo powinienem teraz dodawać około 25 nowych słówek do kolekcji aby wyrobić się z celem. Zobaczymy jak pójdzie.


W maju zmieniłem rozkład swoich ćwiczeń, wróciłem do treningu siłowego 4 razy w tygodniu. Kardio robię sobie w środku dnia, a wieczorem zacząłem codziennie ćwiczyć jogę. Jestem zadowolony, że udaje mi się tyle ruszać. Jest to znaczny postęp w stosunku do roku poprzedniego (fajnie widać na wykresie xD).


Nowym postanowieniem od czerwca jest stanie przy biurku w pracy. Zauważyłem, że coraz częściej na gówno meetingach siedzę jak krewetka xD tak więc od czerwca będę minimum 30min stał przy biureczku w pracy. Docelowo chce dobić do 2 godzin na koniec roku.


#postanowienia

a7d7ff22-93b0-4bf4-a5d1-b2ba042c39b2
splash545

@l__p ładnie do przodu

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie maj 2024:


Zaliczyć bieg 15km

Tempo biegu poniżej 5:30min/km (10km)

Pompki - 2800 / 2500

Plank - 107:40 / 100 minut 

Bieganie - 48,95 / 100km

Spacer - 30,25 / 30km

Czytanie - 1008 / 1000 stron

Medytacja - 405 / 400 minut

Waga - 98,7 - 1,1 = 97,6 / 98kg

BMI - 22.65


Niestety jeśli chodzi o bieganie to seria sukcesów zakończyła się w kwietniu. Kontuzja pod koniec kwietnia spowodowała, że najpierw trochę pauzowałem z powodu opuchniętej kostki. A później prawdopodobnie przez to, że zbyt szybko wróciłem do biegania to naciągnąłem sobie mięsień dwugłowy uda w tej samej nodze i nie mogę dojść z nim do ładu do tej pory. Staram się go rozciągać, rozbijać, masować, ale co już się wydaje, że puścił to przy kolejnym biegu problem wraca. Spróbuję jeszcze z tydzień i jeśli nie odpuści to udam się do fizjo. No cóż, bieganie to nie same sukcesy ale też kontuzje. Wiem o tym i nie zamierzam się przez to poddać ani zniechęcać.


***


Cele na czerwiec:


Pompki - 3000

Plank - 110 minut

B+M - 100 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 97kg


Cele na czerwiec skromne, bo nie wiem na ile pozwoli mi noga. Chcę zaliczyć chociaż stówę jeśli nie biegiem to nadrobię marszem. A dopiero jak doprowadzę się do stanu pełnej używalności, to wrócę do bicia kolejnych rekordów w biegach.


#oczynieniupostepow

Neq

@splash545 szacun. Sam w sumie bym zaliczył sobie spacer w robocie i spadek wagi.

l__p

@splash545 jak dwugłowy dolega to biegi bym sobie odpuścił na razie. Polecam ten artykuł z protokołem powrotu do aktywności https://squatuniversity.com/2017/09/12/how-to-rehab-a-hamstring-strain/


Jak ktoś będzie doradzał dodatkowy odpoczynek, okłady, ucisk i podnoszenie nogi (protokół RICE) to uciekaj, bo zostało udowodnione, że to nie działa.


Trzymaj się tam!

ruhypnol

Gratulacje! Życzę szybkiego wykurowania nogi i dalszych postępów.


W moim debiutanckim miesiącu podążania drogą Twoją zrealizowałem moje cele. Na początek oszacowałem je subiektywnie średnio ambitnie, żeby nie zniechęcić się na starcie:


Plank 35/15min

Pompki 463/300

Bieg 86/60km

Medytacja 315/300min

Przesłuchany 1 wartościowy audiobook

Doczytana wartościowa książka, którą męczyłem od kilku miesięcy.

Waga 79,4-1=78,4 (BMI 24,2)


W czerwcu dalej lecimy z koksem!

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy chcecie kolejny update, ale mam ochotę napisać kilka słów


Zagrałem kilkukrotnie w Dorf Romantik i mam ubaw po pachy, dosłownie. Pomimo tego, że to nie jest komedia to bywa bardzo zabawnie, a emocje potrafią sięgnąć sufitu i wycisnąć z grający gromkie "TAK!!!!!".


Dodatkowo pojawiła się kolejna pozycja: Divinus w wersji Chest of Plenty. Jest do gra legacy, w której niszczy się elementy (a dokładniej zmienia się w trakcie rozgrywki na mocniejsze i inne). Po kampanii, gra jest grywalna w "najmocniejszej / ostatecznej" wersji albo można odświeżyć odpowiednimi, dokupionymi elementami. Mam tę wersję: https://gamefound.com/en/projects/lucky-duck-games/divinus Kupiłem na eBay za £68... Trochę mi szkoda człowieka, który zapłacił £150 z dostawą za całość, ale cóż. Mógł grać, a nie sprzedawać


Dodatkowo pomyślałem, że możecie zagłosować, którą grę zagrać jako następną Poniżej ankieta, która ze względu na swoje ograniczenia pozwala mi zrobić głosowanie na jeden z 5 tytułów. Jeżeli moja selekcja 5 się nie podoba to piszcie w komentarzach


Solani

Mandala Stones

Trekking Through History

Akropolis

Trials

Pandemic Hot Zone: Europe

Turing Machine

Camel Up

Ticket to ride Europe 15th year anniversary

Azul Summer Pavilion

After Us

Dorf Romantik

Point City

Divinus

Betrayal at House on the Hill: 3rd Edition

Seria gier Unlock

Merchants of the Dark Road

Waggle Dence

Tinners' Trail

Hero Quest

Anno 1800

Pret a Porter

Alien

Jaws

Time Stories

Honey Buzz


#postanowienia #gryplanszowe #grybezpradu #hobby

W co grać jako następne?

22 Głosów
Pawelvk

Niestety, nie grałem w nic co Ci zostało, więc nie wiem co doradzić.

Co do  Dorf Romantik, nie wiedziałem, że zdobyła spiel des jahres. Ogarnę gameplay i jak podejdzie to może też się skuszę

Zaloguj się aby komentować

Dobra, zrobiłem reewaluację swoich zadań na ten rok.


Miało być:


  • wróć do czytania

  • naucz się języka obcego w stopniu komunikatywnym

  • zacznij wymianę ciuchów w szafie


Teraz jest:


  • Czytaj 2 książki miesięcznie (licząc od maja 16)

  • Czytaj płynnie prasę w j. obcym

  • Oglądaj wiadomości w języku obcym rozumiejąc o co z grubsza chodzi

  • Kup spodnie z wysokim stanem

  • Całkowicie zrezygnuj ze słodkich napojów i słodyczy w diecie

  • Jedz 0,5kg warzyw dziennie

  • Zacznij trening mobilności


Postęp od stycznia:


  • Przeczytałem dwie książki (2/16) -

"Dawno temu w Warszawie" Jakuba Żulczyka i "Witajcie w księgarni Hyunam-Dong" Hwang Bo-Reum


  • Coś tam czytam po włosku na wikipedii i ilgiornaleditalia.it (wgl trafiłem na tę stronkę wpisując jej adres i włoską domenę w pasku url i śmiałem się, że się udało).

Czy rozumiem? Średnio. Na półce z książkami leży podręcznik do włoskiego, może w końcu znajdę czas go otworzyć.


  • Oglądaj wiadomości w języku obcym rozumiejąc o co z grubsza chodzi -

Ni chu chu, po angielsku wszystko mogę, ale ani mój francuski (którego uczyłem się w liceum) ani niemiecki (tego w gimnazjum) nie pozwalają mi na odbiór treści mówionych w jakimś zadowalającym stopniu. Może powinienem skupić się na jednym z tych języków, jeśli tak to wybiorę frencz, bo czuję się w nim najbardziej swobodnie, poza polskim i angielskim.


  • Kup spodnie z wysokim stanem -

No drogo jest, ale trzeba sprawdzić czy serio na tyle wygodne, żeby robić rewolucje w garderobie. Zdecydowałem się na coś takiego, może polecicie/odradzicie. https://pewienpan.pl/product-pol-3963-Bezowe-spodnie-wysoki-stan-z-delikatnej-welny.html


  • Całkowicie zrezygnuj ze słodkich napojów i słodyczy w diecie -

Tu największa rewolucja, przynajmniej w napojach.


W styczniu odstawiłem kofeinę i serio, jeśli jesteście uzależnieni, zróbcie to czym prędzej. UWAGA, najgorszym skutkiem odstawienia (przynajmniej dla mnie) było przysypianie. W pracy raczej się nie zdarzało, na uczelni non stop. Poza tym ofc rozdrażnienie, po jakichś dwóch tygodniach wszystko minęło.


Od tamtej pory cola jedynie zero-zero. Co do innych napojów - cały marzec i kwiecień leciałem na herbatce, także całkiem symaptycznie. Dzisiaj wpadł lipton zero, więc -1 dla mnie. Słodycze niestety wróciły po majówce, a było już dobrze.


  • Jedz 0,5kg warzyw dziennie -

W lepsze dni zjadam większą marchew i seler naciowy, razem jakieś 150-200 gram. Trochę mało.


  • Trening -

No tu nic nie zrobiłem, nawet nie wiem od czego zacząć. W sumie na siłownię też powinienem zacząć chodzić, ale szczerze to najbardziej mnie obie te kwestie odrzucają. Macie jakieś sposoby na zmuszanie się do chodzenia na siłkę? Na uczelni jestem 8-14, praca 15-20, często się to zazębia i trochę nie mam ochoty robić czegoś więcej po powrocie do domu (no a jeszcze uczyć się trzeba xD). Najgorzej jest z basenem, bo gdybym miał obok domu chodziłbym tam codziennie, ale mam tam 40 minut jazdy tramwajem (brak auta here).


Wcześniej chodziłem na spacery z psem, obowiązkowo 2 duże dziennie, tak godzinę-półtorej, ale teraz wywiozłem ją do rodziców, bo:


  1. Zbliża jej się cieczka i gęstość psów na m2 w mieście jest znacznie większa niż w okolicy rodziców, do tego mają dom z ogródkiem i nie muszą się martwić, że jakiś amant ją zapłodni;

  2. Zbliża się sesja i trzeba trochę pocisnąć, a potem mieszkanie na 2 miesiące dla mnie i dziewczyny nie działa, bo ktoś tu przyjeżdża na wakacje.


Also, jak już piszę taki długi i naszpikowany prywatą post - używacie podstawki pod laptopa? Trochę nie chcę się na razie zajmować kompletowaniem peceta (mam to w planach, ale może na kolejny rok studbazy/już po niej), a obecnie laptop stoi na 5 opasłych tomiszczach podręczników na studia i zastanawiam się nad dokupieniem klawiatury xD


#postanowienianoworoczne #czytajzhejto #naukajezykow #jezykiobce #szafacontent #modameska #dieta #nalogi #kofeina #trening #silownia i w sumie trochę #rozwojosobisty

l__p

@Laryngoskop jeśli chodzi i treningi, to ja ćwiczę po prostu w domu. Drążek, kilka gum i kettlebelli wystarczy. A zacząć najlepiej od 10 minutowego porannego treningu.


Co do nauki języka, to pomaga pełna immersja i skupienie się na jednym. Weź ten francuski i staraj się jak najwięcej czytać i słuchać w tym języku.

jelonek

@Laryngoskop w temacie spodni: bardzo fajne. Robiłeś jakiś risercz tego sklepu? Jest legitny?

Marcus_Aurelius

@Laryngoskop Spodnie o super kroju. Odkąd zacząłem nosić spodnie z wysokim stanem i zakladkami to już nie mogę przejść na te zwykłe. Wygodne i bardzo stylowe.


Do zmiany szafy polecam vinted. Za grosze wymieniłem całą szafę.


Ostatnio wydałem 15 złotych na jedwabną marynarkę dwurzędową zapinaną na jeden guzik i z poduszkami w ramionach. Dzięki temu tanio mogłem zaeksperymentować i zobaczyć że pasują mi takie marynarki.

W sklepie dostałbym co najwyżej jednorzędową z poliestru za 1000zl

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie kwietnia:

- czytanie 25/52 (7/15 klasyków) Kwiecień spędziłem na czytaniu Wiedźmina. Zostały mi jeszcze 2 książki z tego uniwersum. Licze na to, że w tym miesiącu zacznę czytać Herodota. 1/3 roku minęła, a cele czytelnicze w prawie 50% wypełnione.

- medytacja

- codzienne kardio był tylko jeden dzień, gdzie zrobiłem moje minimum 10 min kardio. Reszta według planu 25min na bieżni. Od maja zaczynam z docelowymi 30min dziennie. Kolejne miesiące będzie zwiększane tempo. Na razie 15% nachylenia i prędkość 2.6km/h.

- gramatyka angielska

- angielski wymowa dalej nie umiem zabrać się za to o sensownej porze. Popracuję nad tym teraz przez maj/czerwiec.


W maju zaczynam z nowymi słówkami angielskimi. Jak na razie 26/750 dodanych do kolekcji.


Kwiecień to miesiąc, w którym osiągnąłem 1000 dniową passe w trzech nawykach: czytaniu, medytacji oraz nauce angielskiego ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ


#postanowienia #podsumowanie

bojowonastawionaowca

@l__p piękne budowanie nawyków, szanuję

podampozniej

@l__p jak wybierasz literaturę? Co jest twoimi ulubionymi pozycjami poza wiedźminem? Lubisz też SF czy tylko fantasy? Czytałeś może "Pan lodowego ogrodu" albo "futu.re", znasz coś równie wciągającego?

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie kwiecień 2024:


Dołączyć na tag sztafeta

Zaliczyć bieg 10km

Pompki - 2050 / 1500

Plank - 95:10 minut / 90

Marszobieg - 122km / 100

Czytanie - 1432 stron / 700

Medytacja - 470 minut / 350

Waga - 99,9 - 1,2 = 98,7kg / 99

BMI - 22.88


Pierwszy bieg w życiu na 10km jaki zaliczyłem był to bieg za czekolady dla dzieciaków z Kresów:

https://youtu.be/_cZp0c5ivYM?si=vjynuPRaJCzq4FhV

Z planowanych 819km udało się wspólnie wybiegać ponad 2000km.


Oprócz tego 26.04 w trakcie mojego drugiego biegu na dystansie ponad 10km udało mi się zaliczyć dyszkę w czasie poniżej godziny a konkretnie 57:15


***


Cele na maj:


Zaliczyć bieg 15km

Tempo biegu poniżej 5:30min/km (10km)

Pompki - 2500

Plank - 100 minut 

Bieganie - 100km

Spacer - 30km

Czytanie - 1000 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98kg


Podczas ostatniego biegu w kwietniu przy ostrym zbiegu ze skarpy noga poleciała mi na bok i zaliczyłem naciągnięcie torebki stawowej. Kostka jest lekko opuchnięta i trochę boli jak chodzę. No trudno, pierwsza kontuzja za mną, dobrze, że tak niewielka. Będę musiał teraz pauzować kilka dni, więc wyrobienie normy kilometrów będzie utrudnione lecz myślę, że dalej jest w moim zasięgu.


#oczynieniupostepow

bojowonastawionaowca

@splash545 piękna robota, zazdro!

ruhypnol

@splash545 ależ Ty mi zaimponowałeś! Brawa dla Ciebie!


Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy na temat Twojego sukcesu:

Ja wygląda Twoja dzienna rutyna?

Jak wygląda Twoja sytuacja życiowa, wpływ pracy i rodziny na trzymanie dyscypliny?

Czy masz jakieś nawyki/używki, które przeszkadzają Ci w utrzymaniu dyscypliny i jak sobie z nimi radzisz?


Jeszcze raz gratuluję!

Zaloguj się aby komentować

Witam ponownie w Społeczności. Bardzo przepraszam, że Was zaniedbałem. Życie bywa przewrotne i wywalczony awans pod koniec zeszłego roku, spowodował nieco odpływ energii życiowej


Dzisiaj chciałbym się pochwalić moimi postępami w usuwaniu gier z "półki wstydu" #gryplanszowe #grybezpradu


Tutaj oryginalny wpis: https://www.hejto.pl/wpis/ledwie-zaczalem-spelniac-moje-postanowienia-z-tagu-ksiazki-a-juz-mam-kolejne-pom


A co mi się udało zagrać? Zanim to opiszę to wspomnę, że jest lepiej niż bym się spodziewał w styczniu , ale dodałem kilka gier do tej listy (no bo trzeba kupować wincyj i wincyj!) Tak czy siak, saldo jest ujemne i bawiłem się świetnie


Co nowego pojawiło się w mojej kolekcji?


  1. Turing Machine: gra w łamanie kodów. Ma bardzo łatwe zasady, ale jest "wybitnie" trudna. Samo łamanie kodów potrafi być frustrujące, masz serię pytań do zadanie "komputerowi" (np. czy pierwsza cyfra jest parzysta czy nie parzysta), a sam kod jest 3 cyfrowy (1 do 5) Bardzo polecam tym, którzy lubią w numerki. Uczucie odgadnięcia kod jest bardzo satysfakcjonujące, a zrobienie tego jako pierwszy to już eksplozja mózgu Zagrałem, więc spada z listy https://boardgamegeek.com/boardgame/356123/turing-machine

  2. Alien: sam nie wiem dlaczego kupiłem ten tytuł Był tani i chciałem spróbować. Nie będzie na szczycie gierk, które chcę zagrać i istnieje ryzyko, że sprzedam bez grania https://boardgamegeek.com/boardgame/332321/alien-fate-of-the-nostromo

  3. Jaws: tak jak wyżej z Alienem, było tanie. Może zagram. Jak nie to zero straty https://boardgamegeek.com/boardgame/272738/jaws

  4. Camel Up: miałem wizytę rodziny z małymi dziećmi i chciałem coś łatwego. Przyjemna gra. Można zagrać kilka razy, dla dzieci około 8-10 idealna. Można powiedzieć, że pierwszy "poważny" tytuł dla młodych. https://boardgamegeek.com/boardgame/260605/camel-up-second-edition

  5. Time Stories: jeszcze nie grane. Kupiłem bo była mega promka, wraz z większością dodatków. Postaram się zagrać, ale na liście będzie tylko nieco wyżej jak Alien czy Jaws https://boardgamegeek.com/boardgame/146508/time-stories

  6. Ticket to ride Europe 15th year anniversary : Tutaj mały * bo Ticket to Ride Europa grałem wielokrotnie, ale swoją standardową wersję sprzedałem, aby kupić wersję "premium". Ma wszystkie (?) dodatkowe karty, tylko jedną mapę, oraz śliczne pociągi. W wersję premium też grałem https://boardgamegeek.com/boardgame/329841/ticket-to-ride-europe-15th-anniversary

  7. Azul Summer Pavilion: bardzo mi się podobają gry abstrakcyjne typu Azul, czy inne układanki. Była promka, więc wpadła do koszyka, niby przypadkiem, pomiędzy jajkami i syropem klonowym Zagrane, więc odhaczone https://boardgamegeek.com/boardgame/287954/azul-summer-pavilion

  8. Honey Buzz: od bardzo dawna chciałem mieć tę grę i w końcu się udało. Wymówka jak zawsze: a bo promocja, tanio, prawie darmo Jeszcze nie grane, ale instrukcja przerobiona i jestem stanie zagrać choćby zaraz. Jedynie co mnie powstrzymuje to gry, które są nieco wyżej na liście "chcę w to zagrać" https://boardgamegeek.com/boardgame/284742/honey-buzz

  9. After Us: gra na podstawie Planety Małp (przynajmniej nieoficjalnie bo kto by chciał płacić za licencję :P) Bardzo łatwy deck building game, który wykorzystuję mechanikę składani kart podobną do tego co było w Tainted Grail. Sposób takiego układania kart obok siebie, i zamykania surowców, które są potrzebne w danej turze bardzo mi przypadł do gustu. Sam gameplay jest przyjemny i trochę dziwi tylko 6.8 na BGG. Może to mieć na to nieco wpływ z trudnego balansu w grze (chyba nie da się wygrać kupując karty 1 poziomu na kogoś kto kupuje tylko 2 poziom). Jeżeli gracze znają "wady" (lub specyfikę gry) to można fajnie się bawić. A kombosy, które dają po 30+ punktów na turę są bardzo przyjemne https://boardgamegeek.com/boardgame/369548/after-us

  10. Dorf Romantik: ostatnio się dowiedziałem o czymś takim jak "casual game". Łatwe zasady, nie ma jasnego celu czy punktów, gra się w kooperacji lub pół-kooperacji i od razu musiałem to mieć. Ląduje na stone dzisiaj, więc szybko się zmieni w zielony znaczek. Chciałem kupić Mythwind na KS, jednak nie byłem przekonany czy mi się spodoba. Być może dzisiaj wieczorem Dorf mnie przekona https://boardgamegeek.com/boardgame/370591/dorfromantik-the-board-game

  11. Point City: chyba najłatwiej napisać, że to Splendor na sterydach (albo po prostu inny Splendor). Gra szybko, łatwa, do wytłumaczenia w 5 min, do zagrania może w 20 min. Zbierasz surowce, które z czasem wymieniasz na budynki, które produkują surowce i/lub punkty. Splendor już mi się dawno temu znudził bo wszystkie karty były takie same, i wszyscy gracze mieli te same cele i sposób ich osiągnięcia był podobny / taki sam. Tutaj celów jest aż 10 (na 2 graczy), dodatkowo punkty wpadają z samej gry i sposobów wygrania wydaje mi się więcej jak w Splendor. Zagrane 3 razy, każda gra była "inna". https://boardgamegeek.com/boardgame/368017/point-city


Kurde, po zrobieniu listy to więcej tytułów niż bym się spodziewał Tak jak widać, na 11 tytułów już 6 zagranych !


A tutaj oryginalna lista:


  1. Solani

  2. Mandala Stones

  3. Trekking Through History

  4. Betrayal at House on the Hill: 3rd Edition

  5. Seria gier Unlock

  6. Akropolis

  7. Trials

  8. Pandemic Hot Zone: Europe

  9. Merchants of the Dark Road

  10. Waggle Dence

  11. Tinners' Trail

  12. Hero Quest

  13. Anno 1800

  14. Pret a Porter


I znowu widać, że część tytułów zaliczona! Aby było mi łatwiej to ogarnąć to zrobię jedną dłuższą listę i pozwolę sobie połączyć obie nieco niżej


Co jeszcze mogę dodać do tego długiego wpisu? Mam jedną grę w poczcie, zamówiłem sobie Divinus (all in z Gamefound), ale zapłaciłem mniej jak połowę tego co było w kampanii. I Love eBay Poza tym mam dwie gry, które kupiłem tylko na handel i nie planuje w nie grać: Arkham Horror oraz Tainted Grail. Obie kupiłem za jakieś śmieszne pieniądze i sprzedam, aby zarobić i kupić coś innego


Pełna lista:


  1. Solani

  2. Mandala Stones

  3. Trekking Through History

  4. Betrayal at House on the Hill: 3rd Edition

  5. Seria gier Unlock

  6. Akropolis

  7. Trials

  8. Pandemic Hot Zone: Europe

  9. Merchants of the Dark Road

  10. Waggle Dence

  11. Tinners' Trail

  12. Hero Quest

  13. Anno 1800

  14. Pret a Porter

  15. Turing Machine

  16. Alien

  17. Jaws

  18. Camel Up

  19. Time Stories

  20. Ticket to ride Europe 15th year anniversary

  21. Azul Summer Pavilion

  22. Honey Buzz

  23. After Us

  24. Dorf Romantik

  25. Point City


25 wszystkich oraz 12 zagranych: 48% zagranych. Chyba dobrze, co? Jeżeli macie jakieś pytania o gry, w które zagrałem to chętnie odpowiem


#postanowienia

bojowonastawionaowca

@boogie ile masz w sumie gier? i ekipa na Betrayal jeszcze się nie znalazła?

boogie

@bojowonastawionaowca ciężkie pytanie. W sumie oba xD Mam jakieś 120-140 pudełek wszelkiego rozmiaru (od małych gier karcianych) do gier pokroju Zamki Burgundii w wersji Deluxe (patrz obrazek) i większych. Na Betrayal niestety nie namówiłem ekipy bo nie próbowałem. Słyszałem wiele dobrego o tytule i dlatego kupiłem, nawet raz przeczytałem instrukcję, ale jeszcze nie zaoferowałem jej ekipie

52bdae23-ad9f-4850-b65f-488b16c480bc
bojowonastawionaowca

@boogie Zamki też mam w tej wersji, podobnie jak Betrayal Ja gier w sumie mam około 40, ale tymczasowo jest stop na zakupy w związku z brakiem miejsca

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie marca:

- czytanie 21/52 (7/15 klasyków) ✅ w marcu przeczytałem 4 dramaty z mojej listy. Teraz czas zająć się Wiedźminem, następnie „Dzieje” Herodota. Ponadto na urlopie zacząłem czytać Naruto 🙈 Jakby liczyć każdy tom mangi, to już ponad 52 książki przeczytałem xD

- medytacja ✅

- codzienne kardio ✅ marzec wyszedł super, a od kwietnia robię po 25min marszu na bieżni z nachyleniem 15%

- gramatyka angielska ✅ rozdział tygodniowo to optymalna ilość dla mnie. Będę się starał zwiększyć te liczbę, ale to bliżej końcówki roku.

- angielski wymowa ✅ moja bolączka. Dałem radę, ale bardzo często robiłem ćwiczenia na ostatni moment. W tym miesiącu muszę znaleźć bardziej dogodny czas na to. Najlepiej by było ogarniać przed pracą, ale wtedy sport robię.


Miesiąc uważam za udany. Jednak organizacja czasu nie jest najlepsza i muszę chyba wrócić do wcześniejszego wstawania. To wiąże się znów z mniejszą ilością czasu wieczorem i ogarnięciem kilku rzeczy w ciągu dnia, a nie na spokojnie przed spankiem 😪 Muszę jeszcze to przemyśleć.


Kolejne podsumowanie w pierwszą niedzielę maja 😁


#postanowienia #podsumowanie

splash545

Elegancko A próbowałeś bieg na 5 zaliczyć?

l__p

@splash545 oj nie, z bieganiem będę od czerwca eksperymentował 🙈

Zaloguj się aby komentować

03/2024

Nie chce mi się uczyć języków dodatkowo. Za dużo koncentracji straciłem na rzeczy z budowa i upośledzonego sąsiada

Cieszy mnie natomiast bolączka z lutego - szycie i sport

Publikacje naukowe: AlSi7

Edit; tagi

#postanowienia2024

d9544727-c0fa-4adf-a16f-9647acffabe2
b22c7172-4b75-4dae-bf79-edd576b76e9e
spawaczatomowy

@Bjordhallen proszę dodać tag do wpisu

TheLikatesy

@spawaczatomowy zapis w regulaminie zabrania pisania bez tagów? poproszę!

Bjordhallen

@spawaczatomowy zrobione

Zaloguj się aby komentować