Zdjęcie w tle
Postanowienia

Społeczność

Postanowienia

24

Społeczność do komunikowania "postanowień". Chwal się co osiągnąłeś, lub co planujesz osiągnąć, jakie masz postępy lub szukać wsparcia i oklasków :-)

Dobra, chyba nadszedł ten czas by uporządkować i spisać myśli z ostatnich dni, żeby się dodatkowo zmotywować, bo potem będzie przypał jak się nic nie uda ^^


Nauczony doświadczeniem poprzedniego roku przygotowałem sobie skromniejszy plan, który być może się rozwinie, a być może nie We will see what time will tell, jak mawiał Wojtek Pawłowski.


Ciało:


  • schudnąć do 80kg - obecnie jest 89,2, więc czeka mnie dużo pracy, żeby to osiągnąć ustawiłem sobie mniejsze cele:

  • przebiec 500km w tym roku

  • przejechać 3000km na rowerze - w zeszłym roku było 2600, więc podbijmy stawkę, ale rozsądnie

  • co najmniej 5 razy pójść na kajaki - jakoś latem zawsze ciężko mi się ogarnąć, a to taki przyjemny sport

  • 12500 pompek oraz przysiadów - niby tylko ~35 dziennie, ale trzeba zacząć od małych kroków


żeby się do tego zmotywować to postanowiłem, że zapiszę się na Runmageddon, na co najmniej 2 półmaratony (na 100% Gdańsk i rozważam Kraków/Poznań/Wrocław) oraz albo 2 olimpijki triathlonowe albo 1 połówka


Umysł:


  • przeczytać 10 książek - w zeszłym roku się nie udało, więc trzeba ponowić postanowienie

  • wrócić do rysowania - za dzieciaka lubiłem bardzo szkicować, myślę, że teraz warto do tego wrócić

  • odświeżyć sobie Pythona i SQL - co prawda nie szukam nowej roboty, ale w obecnej obsługa takich programów pozwoliłaby mi zaoszczędzić dużo czasu

  • obejrzeć 25 filmów z listy "Chcę obejrzeć", którą mam na filmwebie

  • odwiedzę 2 kraje, w których jeszcze nie byłem


Żeby nie przespać moment startu (jak śpiewali Różowi Floydzi w piosence Czas) zobowiązuje się, że do kwietnia osiągnę następujące podetapy:


  • Waga 86,5

  • 75km biegu

  • 300 km roweru

  • 2700 pompek i przysiadów

  • 3 książki

  • 3 szkice

  • ukończę kurs z Udemy, który kiedyś na peperze zgarnąłem za darmo - Kurs Python od Podstaw w 2 tygodnie

  • 8 filmów


#postanowienia

bartek555

Mordeczko 10kg to w 3 miesiace zrzucisz bez wiekszego wysilku :) czymiem kciuki

bojowonastawionaowca

@Loginus07 chwal się postępami!

splash545

@Loginus07 powodzenia!

Zaloguj się aby komentować

KW01_2025

#chlopskadyscyplina

Niedziela - NOK - cośtam przygotowałem do lektury, ale wygrały #gryplanszowe - Pojedynek o Śródziemie ( 10/10)

Ankiweb usunęło moją bazę danych słówek do odlewnictwa zbieraną przez ostatnie 3 lata.. no trudno, zrobi się na nowo!

Ze sportu poza domowym żonglowaniem dziećmi, udało się pojeździć na snowboardzie.

17692d83-dad1-4ddf-ad3a-035c33ea12ea

Zaloguj się aby komentować

Jestem zadowolony z tego co robiłem w minionym roku i jakie były tego efekty. Ten rok zamierzam poświęcić na to, żeby w tym wszystkim okrzepnąć i wzmocnić swoje nawyki. Do celów dołączam przysiady i trening z kettlem. Dopisuję też do nich moją codzienną praktykę stoicką, bez której osiągnięcie moich zeszłorocznych celów nie byłoby możliwe. Przy okazji sprawdzę sobie faktycznie ile dni w roku wypada mi bez stosowania stoickich technik. 


Moje cele 2025: #postanowienia2025


CIAŁO


Pompki - 50 000

Przysiady - 35 000

Obwody (trening z kettlem) - 1000

Plank - 2000 min 

Bieganie - 1000 km

Wziąć udział w parkrun 

Wystartować w biegu na 10 km 

Zaliczyć bieg na dystansie półmaratonu 

Utrzymać wagę 95 - 100 kg


ROZUM


Przeczytać i zrecenzować 30 książek 

(10 000 stron)

Napisać 10 opowiadań 


DUCH


Praktyka stoicka - 350 dni

Medytacja - 5000 min 


#oczynieniupostepow #postanowienia

sleep-devir

Dlaczego praktyka stoicka TYLKO 350 dni? 😄

Dobra serio pytam, czemu nie cały rok?

Stashqo

@splash545 chryste, zapchałeś kalendarz


Mój cel na 2025 jest taki sam jak na 2024, czyli przeżyć.

pingWIN

@splash545 Powodzenia. Widzę porównanie do tego co zrobiłeś w 2024 i wygląda to bardzo ambitnie, wręcz optymistycznie, ale pewnie dasz radę!

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie roku 2024:


Pompki - 35 069 


Plank - 1316 min 


Marsz i bieg - 967,9 km


Czytanie - 10 931 stron - 26 książek


Medytacja - 5095 min


Waga - 99,97 kg


***


Rozliczenie z moich #postanowienia2024 :


1. Bieganie

Od stycznia do marca:

- robić min. 60km marszobiegu miesięcznie

Zaliczone


Od kwietnia:

- 100km

Niezaliczone


Przez kontuzje i trudności w bieganiu podczas upałów i być może jakąś małą dozę mojego lenistwa(ale tylko małą xd) nie udało mi się zrealizować tego podpunktu.


Średnio miesięcznie pokonywałem: 81km


Do końca czerwca chciałbym móc przebiec jednym ciągiem 5km i pomału zmieniać moje marszobiegi w bieganie.

Zaliczone


W marcu zaliczyłem bieg na dystansie 5 km

W kwietniu zaliczyłem bieg na dystansie 10km

W listopadzie zaliczyłem bieg na dystansie 15km


2. Ćwiczenia fizyczne

Od stycznia do sierpnia:

- robić min. 1000 pompek miesięcznie

- robić min. 35 minut planka miesięcznie

Od września:

- robić 1500 pompek miesięcznie

- robić 60 minut planka miesięcznie

Zaliczone


Średnio miesięcznie robiłem 2922 pompek

Średnio miesięcznie robiłem 110 minut planka


3. Waga

Do końca czerwca osiągnąć wagę 94kg. Akurat tyle bo będzie to równe 50kg mniej xd niż wtedy gdy zaczynałem dietę, było to w maju zeszłego roku, więc wyjdzie 50kg w dół, w mniej więcej 2 lata. Jak już osiągnę tą wagę, celem będzie utrzymanie wagi 95-100kg do końca roku. W tej chwili ważę 105,5kg, wiem że może się to wydawać dużo, ale dla mnie nie jest, bo nadrabiam wzrostem. Przy obecnej wadze moje BMI - 24,27

Zaliczone


Do 94 kg nie udało mi się zejść, najmniej waga pokazała 96 kg.

W drugiej połowie roku nie zawsze udawało mi się utrzymać wagę poniżej 100kg. Czterokrotnie na koniec miesiąca waga pokazała 100,3 - 102kg.

Jednak jest to na tyle blisko do tego co chciałem osiągnąć, że ten cel uznaje za zaliczony w całości. 


Moja średnia waga miesięczna: 99,97kg


4. Czytanie

Będę czytać 2 książki miesięcznie - 24 w rok. A taki plan minimum to 20.

Progres będę wrzucać na dwanascieksiazek i na bookmeter pewnie też


Przeczytałem 26 książek i zamieściłem recenzję każdej z nich na bookmeter i dwanascieksiazek.


Miesięcznie czytałem średnio: 910 stron 


5. Medytacja

Będę medytować minimum 350 minut miesięcznie, a do końca roku 500.

Progres na #rokmedytacji

Zaliczone


Medytowałem średnio 425 minut każdego miesiąca. Celu nie osiągnąłem, lecz nie uważam tego za porażkę. Poświęciłem za to więcej czasu na codzienne praktykowanie stoickich technik myślowych, których nie uwzględniłem w moich celach.


***


Podsumowanie:


Poza wyżej wymienionymi aktywnościami udzielałem się również twórczo w kawiarni #zafirewallem . Napisałem niezliczoną ilość naczterorymowych wierszyków, pewnie coś koło 40 sonetów, oraz 10 opowiadań. Udało mi się również zaliczyć 2 spotkania z tą fantastyczną ekipą hejtowych poetów, które odbyły się w Warszawie i Lublinie. Super było to, że zjechali się ludzie z całej Polski, a także z zagranicy. Spotkania te były więcej niż udane i czekam na następne. ;)


Miniony rok uważam za udany. Były wzloty i upadki, rekordy i kontuzje, lecz najważniejsze było to, że nigdy się nie poddałem. Przy kontuzjach pomagało moje stoickie podejście. W myśl premeditatio malorum byłem na nie przygotowany już dużo wcześniej i gdy nadeszły nie byłem zaskoczony, tylko spokojnie nadganiałem swoje inne aktywności. 

Podoba mi się to jakim staję się człowiekiem dzięki codziennemu stosowaniu stoickich technik. Rozwinąłem w sobie dyscyplinę i dużą dozę pewności siebie. Wreszcie mogę sam sobie zaufać i jest to świetne uczucie. 

Podsumowując: to był wspaniały rok, nie zapomnę go nigdy! 


#oczynieniupostepow #stoicyzm #postanowienia

pizzalover

co dała ci medytacja, co się zmieniło? zastanawiam się czy zacząć..

George_Stark

I to jest OP, który dostarcza.


Ta, dostarcza. A #nasonety jeszcze nie zamknięte.


Ale koledze @splash545 uznanie się należy, nawet nie za wyniki, choć też, ale, z mojej perspektywy, przede wszystkim za wytrwałość.

pingWIN

@splash545 Gratki i oby tak dalej!

Zaloguj się aby komentować

Nowy rok, stary ja…


Nie mam wielgachnych nowych planów na siebie w tym roku. Ot, chcę tylko poprawić to, nad czym już pracuję od jakiegoś czasu. Podzielenie się planami publicznie ma być tylko dodatkowym motywatorem do działań


Cele na 2025 podzieliłem sobie na 3 kategorie: zdrowie, sport i rozwój. Dlaczego sport i zdrowie osobno? Bo jak to Niemcy mówią “Sport ist Mord”, czyli tłumacząc dosłownie: sport to morderstwo xD


Zdrowie:

- źle się czuję z moją obecną wagą 78kg (na 178cm wzrostu) i dobije do końca roku do wagi 70 +/- 1.5kg. W takich widełkach postaram się ja również utrzymać. Na początek planuje uciąć podjadanie i ściśle trzymać się wyznaczonych posiłków. Jeżeli waga nie będzie spadać, zastanowię się nad innymi środkami.

- Stanie przy biurku - codzienne siedzenie mnie wyniszcza i chcę połowę czasu pracy (4h) spędzić na stojąco. Zaczynam od stycznia z 1h i z każdym miesiącem będę zwiększał cel. Zauważyłem, że jak rozpoczynam prace na stojącą, to łatwiej mi to przychodzi, niż jakbym miał wstawać w połowie dnia

- codzienna medytacja, minimum 15minut dziennie. Będę rozbijał to na medytację poranną z #dailytrip i wieczorne dodatkowe 10 minut. Taki podział jest dla mnie najbardziej optymalny.


Sport:

- Codzienne kardio - podobny cel jak w poprzednim roku. Planuje biegać wg ułożonego planu treningowego. W dni wolne od biegania będę robił spacerki, aby nie siedzieć na d⁎⁎ie cały dzień.

- Treningi siłowe - chcę wrócić do treningów po prawie rocznej przerwie. Ćwiczenia będą robione w domu, bo szkoda mi czasu na siłownię, a i progresja w BWF mi wystarczy. Treningi na górne partie ciała - trzy razy w tygodniu, na dolną partie ciała - dwa razy w tygodniu (bo dochodzi bieganie jeszcze), reszta to rozciąganie/mobilność. Jak będzie potrzeba to i jakiś tydzień regeneracyjny wpadnie.

- Dziennik treningowy - wszystkie treningi będę zapisywał w aplikacji PolarFlow (bardziej będą się tam same zapisywały). Mam nadzieje dzięki temu śledzić swój sportowy postęp. Raport będę dorzucał do comiesięcznego podsumowania


Rozwój:

- poprawię swój angielski (gramatyka, słownictwo, mówienie). Moim celem od jakiegoś czasu jest certyfikat językowy, dlatego co weekend przerabiam rozdziały z książek do gramatyki angielskiej. W tym roku dorzucam do tego rozdziały z "English Vocabulary in Use". Zapisywanie słówek i wrzucanie do Anki nie szło tak jak chciałem w zeszłym roku, więc spróbuję inaczej. Ponadto 5 razy w tygodniu będę ćwiczył angielską wymowę z appka ElsaSpeak. W zeszłym roku nie szło mi to najlepiej, ale w tym roku dam radę!

- 4h tygodniowo poświęcę na naukę w pracy. Branża IT zapierdziela szybko do przodu i niestety trzeba się dokształcać.

- Przeczytam 50+ książek: 12 klasyków, 12 komiksów, 12 w ramach klubu czytelniczego, 12+ książek ekstra i minimum 2 książki w języku angielskim (“Alice's Adventures in Wonderland” oraz “Through the Looking-Glass”, a jak zdążę to i “Peter Pan”). Z klasyków planuję 2 dramaty Eurypidesa, “Wojne Peloponeską” Tukidydesa i 9 utworów Platona. Z reszty to planuję przeczytać cykl Pieśni Lodu i Ognia, zaległe pozycje Gaimana i Ślepowidzenie


Jak w roku poprzednim, spodziewajcie się comiesięcznego podsumowania


#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2025

sleep-devir

Ambitnie, teraz tylko trzymać się planu przez jeden dzień.

I tak każdego dnia 👍

DerMirker

Bardzo ambitne. Powodzenia 🐸

Zaloguj się aby komentować

Witam 2025 rok!

Mądrzejszy o #postanowienia2024 , pragnę podzielić się tegoroczną tabelą.

2024 przytłoczył mnie gdy pragnałem 5 aktywności wykonać w 1 dzień. Teraz 1 aktywność porządnie w 1 dzień. Jeśli coś wskoczy ekstra np. to na plus, ale nic na siłę. Cały rok na zielono to i tak będzie ogromny sukces


  1. Niemiecki ( Hochdeutch i Steierisch), Angielski -

  2. Ćwiczenia - cele odlewnicze stają się ogromne - muszę być sprawny plus hehe klub 35+ hier

  3. 3D - generalnie powrót do luźnego konstruowania w CAD + wydruk 3D + odlewnictwo

  4. Publikacje - minęło 10 lat od zakończenia studiów. Dalej pracuję w zawodzie wyuczonym i chcę czytać o nowinkach. Natomiast przyłapałem się, że z ogólnej wiedzy inżynierskiej zaczynam coraz mniej pamiętać. Czas odkopać zapyziałe notatki i zakurzone książki.


Zrezygnowałem również z formy papierowej - córka stwierdziła, że moja kartka postępów to idealna kolorowanka. Powodowało to u mnie frustrację.

Tagi: #postanowienia #postanowienianoworoczne

Siła! Masa! Agresja!

db29f06d-bbc0-411e-91f5-670c6ed1299e
Deykun

3 stycznia, a typ już ma 2 dni usprawiedliwioną nieobecność.

369ff3e0-c25a-4c5f-971d-e7656c0cc832
l__p

@Bjordhallen jedna aktywność na dzień to super pomysł. Trzymam kciuki :)

splash545

@Bjordhallen powodzenia!

Zaloguj się aby komentować

Postanowienia (albo raczej lista celów do zrealizowania) na 2025 rok.


Ponownie nic szalonego ani niemożliwego do spełnienia.


Chcę napisać te 2 opowiadanie, które miałem skończyć w tamtym roku.

Chcę napisać 12 tekstów na bloga.

Chcę przejść 24 gry z listy zaległości.

Chcę przeczytać minimum 24 książki.

W tym kolejne podejście do ƒ„O sztuce”.

Chcę przeczytać 183 opowiadania.

Chcę obejrzeć minimum 52 filmy. Nie jestem za bardzo filmowy, a wypadałoby obejrzeć niektóre klasyki.

Dokończyć „Star Trek: Enterprise”, obejrzeć „Discovery” i jak starczy mi czasu, to zabrać się za kolejny serial.

Pojechać na zlot z kumplami z klanu. W tym roku wracamy do stałej miejscówki, w planach mamy zwiedzenie chociażby kompleksu Riese

I jak się uda z urlopem, to w lato chciałbym pojechać do rodziny nad morzem.

Napisać pracę licencjacką i zdać ostatni rok studiów.

Zejść do wagi 80 kg.

Osiągnąć średnią kroków 9k.

W końcu kupić rower. W poprzednim mieszkaniu nie za bardzo miałbym gdzie go trzymać, w nowym jakoś go upchnę. :')

Wykazać się w nowej pracy, żeby przedłużyli mi umowę po okresie próbnym.

Przestać obgryzać paznokcie i zdrapywać skórki.

Regularnie ćwiczyć jogę i jak wyrobię nawyk ćwiczenia w domu, to chciałbym zapisać się na zajęcia.


#postanowienia #postanowienia2025

splash545

@cyberpunkowy_neuromantyk powodzenia!

Bjordhallen

@cyberpunkowy_neuromantyk powodzenia! By łatwiej kontrolować postępy,

Polecam podsumowywać częściej niż raz w miesiącu - jest specjalny tag od @AdelbertVonBimberstein

Za jego namaszczeniem.

Zaloguj się aby komentować

Na 2025 lista postanowień będzie krótka.


  • Regularnie uczęszczać na siłownię i basen.

Najważniejsze to wyrobić nawyk, a tego nigdy dotąd nie wyrobiłem. Od roku jestem w pracy raczej siedzącej, studia to w sumie drugie tyle siedzenia, w zawodzie nie zapowiada się praca na powietrzu ani jazda konna. Jakiś zdrowy nawyk się przyda. Być może tym razem będę się z Wami dzielił moimi postępami - nie obiecuję, ale się postaram.


Docelowo osiągalne wydają się być siłka x3/tydz. i basen x2/msc.


  • Przeczytać 30 książek...

W tym roku udało mi się machnąć 19, kolejnych 11 jest moim zdaniem zupełnie osiągalne. Niektóre z wrzuconych przeze mnie pozycji strasznie męczyłem, inne wręcz połykałem ("Problem trzech ciał" - 3 dni, "Ciemny las" - 5 dni, co przy moim tempie czytania z tamtego serio uważam za spory wyczyn. No ale co najmniej jedną nockę zarwałem, bo nie mogłem zasnąć myśląc o fabule tej ostatniej xD). Materiału mi nie zabraknie, bo kolekcjonuję książki szybciej niż je czytam (wal się legimi).


  • ...w tym jedną w języku innym niż angielski.

Po coś się człowiek tych języków obcych uczy. Nie samą prasą i tiktokiem można żyć. Gry, filmy i social media dają realistyczne podejście do języka, pozwalają się z nim osłuchać, ale książka da mi zdecydowanie więcej słownictwa. Najgorszy będzie początek i zabicie chęci ciągłego sięgania do słownika, żeby zrozumieć co drugie słowo. W miarę lektury jakoś pójdzie. Jeśli trzeba będzie przeczytam jedną książkę kilka razy, żeby się upewnić, że wszystko zrozumiałem.


  • Częściej rozmawiać z rodziną i znajomymi.

Moim ulubionym cytatem z "Imperium Kontratakuje" jest kwestia mistrza Yody, kiedy Luke stwierdza, że spróbuje wyciągnąć X-winga z bagna. A leci ona jakoś tak "Do it. Or do not. There is no try". Do dziś stosuję to w znaczeniu "Jak się chce coś robić, to trzeba to robić". A ile nam zostało czasu na rozmowy? Każda może być tą ostatnią, jutro ktoś się nie obudzi i już się nie przeprosicie. Pomyślcie o tym.


Czas mija nieubłaganie, ale może działać na naszą korzyść. Niepozorna czynność powtarzana codziennie i po 2 tygodniach (do 2 miesięcy) można wypracować sobie nowy nawyk. Jeśli będziecie czekać na "lepszy czas" jak ja kiedyś - stracicie masę życia, a pożądany skill pozostanie w sferze marzeń. Wyznacz sobie mały cel i zacznij już dziś, a niedługo dowiesz się ile potrafisz. I pamiętajcie - porównujemy się tylko do siebie z przeszłości, inni mają inne historie, inne wydarzenia kształtowały ich życie. Wpatrywanie się w nich to droga do szaleństwa.


Życzę nam przyjemnego roku Tomki i Kasie, trzymajcie się w postanowieniach. Nawet jeśli jeszcze ich nie sformułowaliście.


#postanowienia2025 #postanowienianoworoczne #czytajzhejto #bookmeter #silownia #naukajezykow #postanowienia

AdelbertVonBimberstein

@Laryngoskop wrzucaj tutaj regularne podsumowania: codzienne, tygodniowe, miesięczne (wybierz jedno) swoich postanowień. To bardzo pomaga wyrobić dyscyplinę. Ożywiłem tag #chlopskadyscyplina więc zapraszam.

No i gdy regularnie w niewielkich odstępach masz się przyznać do porażki to mobilizuje to do działania.

Zaloguj się aby komentować

W nawiązaniu do wpisu sprzed paru ładnych miesięcy (https://www.hejto.pl/wpis/dobra-zrobilem-reewaluacje-swoich-zadan-na-ten-rok-no-entry-sign-mialo-byc-wroc-)


Podsumowanie postanowień na rok 2024:


  • Czytaj 2 książki miesięcznie (licząc od maja 16) – ZALICZONE

Udało się przeczytać łącznie 19, wrzucam poniżej grafiki, adekwatnie do mojego wyzwania na lubimyczytac (profil do śledzenia tutaj https://lubimyczytac.pl/profil/2429107/Marcin_Gortat),


  • Czytaj płynnie prasę w j. obcym / Oglądaj wiadomości w języku obcym rozumiejąc o co z grubsza chodzi – OBA NIEZALICZONE

Szczerze zdziwiłbym się i był z siebie dumny, gdyby mi się udało. Ale fakt, coś z tego co czytam na pewno rozumiem. Zdecydowałem się na hiszpański, z dwóch powodów – mogłem pożyczyć od brata podręczniki do nauki szkolnej tego języka, pogadać z nim, no i to dość przyjemny w nauce język. Szczerze to sporo daje tiktok, jest dużo treści w wielu językach, trenowanie algorytmu chwilę zajęło ale jakoś to leci. Na pewno na głównej mam teraz więcej mam teraz hiszpańskojęzycznych pranków i wiadomości, niż tańczących dziewczynek.


  • Kup spodnie z wysokim stanem – JAKBY ZALICZONE?

Tu pomogła (jeszcze nie) teściowa, która stwierdziła, że chętnie się podejmie takiego prezentu na urodziny. Materiał to len z wiskozą za jakieś grosze, spodnie przewiewne, wygodne, niestety przez wiskozę zaczęły się mechacić. No i ta boczna regulacja jest trochę problematyczna. Bardzo dobrze leżą, polecam choć raz w życiu spróbować, głównie ze względu na wygodę przy siedzeniu, ale też wolność dla bebzola (akurat nie mam, ale dało się odczuć różnicę przy sutym obiedzie). Tomcy, jeśli Wasze drugie połówki, inni członkowie rodziny, Wy sami, albo znajomi krawcowie/krawcowe posiadają umiejętności, znajdźcie materiał w najbliższym sklepie i sprawcie sobie takie spodnie, gorąco polecam.


Zdjęcia poniżej, co prawda spodnie niewyprasowane (takie w kancik wyglądają znacznie lepiej), ale jest zajebibi.


  • Całkowicie zrezygnuj ze słodkich napojów i słodyczy w diecie – NIEZALICZONE

Tu nie ma co dodawać, no ni cholery się nie udało. Ograniczyłem? Tak. Ale nadal są. Może w tym roku.


  • Jedz 0,5kg warzyw dziennie – NIEZALICZONE

Przez te kilka miesięcy upodobniłem się do zająca, jednak dalej ciężko to przebić. Z dwóch powodów. Primo, ciężko aż tyle w siebie wciskać. Zjadam tak 200-300g różnych warzyw dziennie, najczęściej marchwi, papryki i selera naciowego, na zmianę z pomidorami, ogórkami (pamiętajcie, ogórek zawsze po jakimś czasie od ostatniej porcji warzyw, bo zawiera askorbinazę, która rozkłada witaminę C) i podobnymi.


Co jakiś czas dorzucałem do warzyw owoce, ale nie codziennie. Spodobały mi się jakiś czas temu jogurty i twarogi na śniadanie, wrzucone do kubka z oddzielną pokrywką na musli, orzechy i jakieś owocki właśnie. W sumie polecam, kubek za jakieś grosze w action czy innym pepco, a odmiana bardzo przyjemna. Szybko wchodzi.


  • Zacznij trening mobilności – NIEZALICZONE

Położyłem w zasadzie całą chęć regularnych treningów i większych form aktywności. Nadal zdarzało mi się wyskoczyć na siłownię, ale było to okazjonalne i bardzo nieregularne. Trening mobilności poszedł całkowicie w odstawkę.

NIEOCZEKIWANA ZAJAWKA:

Na początku grudnia zacząłem pisać dziennik. Na razie na laptopie, żeby mieć w razie czego dostęp z telefonu. Okazało się to niezwykle kojące. Zrobiłem to głównie ze względu na brak zaufania do mojej pamięci, ale przy okazji przestałem się dłużej irytować nieistotnymi sprawami. Wylewam żale na elektroniczny papier, wstaję i robię coś innego. A jednak to było takie proste. Gorąco polecam każdemu nerwusowi i neuronietypowym, w szczególności tym z ADHD. Obok list "do zrobienia” to drugi najlepszy sposób na uporządkowanie swojego życia.


Czy jestem zadowolony? W zasadzie tak. Nawet jeśli nie wykonałem sporej części z przyjętych postanowień, nie winię się do końca. Porwałem się z motyką na słońce. Z perspektywy wydaje mi się to zbyt wygórowanym planem jak na moje ilości czasu wolnego, zważywszy na pracę i studia. Następnym razem będę bardziej rozważny.


To tyle w kwestii podsumowania, zaraz wrzucę jeszcze jeden wpis, tym razem z postanowieniami na ten rok. Mam nadzieję, że też jesteście z siebie zadowoleni i gotowi do działania.


#bookmeter #bookmeter2024 #ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #2024 #podsumowanieroku2024 #podsumowanieroku #modameska

ec5f4930-1868-4eab-a7af-78e6bb9a3f1b
f6e1ddb2-234e-44bb-acb6-dd9260c7ce5e
3c84b9b8-284c-496b-a8c2-c21b14e8d900
654ec9e9-9960-4f5b-a8e8-6a2eefbb0aa8
c24e61cd-c86f-4508-9e16-dbcbb02b4fa0

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie grudzień 2024:


Pompki - 4000 / 4000

Plank - 150 / 150 minut 

Przysiady - 2000 / 1500

Obwody - 54 / 50

Bieg+Marsz - 58,2 / 100km (46,7km - bieg)

Czytanie - 804 / 800 stron

Medytacja - 455 / 400 minut

Waga - 102? / 99 kg

BMI - 23,58


Grudniowa aura mi nie sprzyjała. Przez większość miesiąca zmagałem się ze zniechęceniem, a w jego połowie zaliczyłem przeziębienie przez które kilka dni odpuściłem z bieganiem. Pomimo tego wszystkiego jakoś udało mi się moje cele dociągnąć, oprócz biegów. Dlatego styczeń i luty obniżam sobie marszowo-biegową poprzeczkę do 80km, żeby mieć chęć dociągnąć do choć takiego wyniku. Stówka zimą póki co okazała się dla mnie zbyt ambitnym celem, który tylko mnie demotywował, bo już w połowie miesiąca wiedziałem, że tyle to nie zrobię.

Z ilości pompek, które robię jestem zadowolony i w planie mam skupienie się na progresie w przysiadach i przede wszystkim w ćwiczeniach z kettlem.

Jeśli chodzi o wagę to bez zaskoczeń, przez świąteczne obżarstwo nie udało mi się wrócić do wagi dwucyfrowej, ale przecież po to są święta. Od razu po świętach ważyłem 104, teraz nie wiem ile ważę, ale na pewno mniej, więc na pałę wpisałem sobie 102 - na tyle się czuję. xd Tragedii nie ma, w styczniu na spokojnie sobie wrócę do wagi poniżej 100kg. 


W przeciągu kilku dni (najpóźniej 10.01.25) wrzucę duże roczne podsumowanie, oraz moje "postanowienia noworoczne"


***


Cele na styczeń:


Pompki - 4000

Plank - 150

Przysiady - 2500

Obwody - 70

B+M - 80

Czytanie - 800 

Medytacja - 400

Waga - 99kg


#oczynieniupostepow

f3b4b3eb-20c0-49ec-a7d5-d72e0ac2a359
l__p

@splash545 szacuneczek za wyniki! I ani mi nie mów o świątecznym obżarstwie. Barszczu z uszkami bym się znów najadł 🙈

cyberpunkowy_neuromantyk

@splash545


Podziwiam Cię za konsekwencję. : )

krokietowy

Takie bmi dla wagi 102kg jest dla olbrzymów 205cm, czy ty nim jesteś czy to błąd w obliczeniach?

Zaloguj się aby komentować

Hej,


Dzisiaj zrozbimy rozliczenie, a jutro podzielimy się planami


W zeszłym roku myślałem, że to będzie dobry rok - zbyt ambitnie do tego podszedłem, ale mam wyciągnięte wnioski


Dla przypomnienia to w zeszłym roku postanowiłem sobie kilka rzeczy, tutaj jest szerszy opis:

https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-to-moze-i-ja-sie-podziele-swoimi-postanowieniami-w-tym-roku-zrobilem


Jak wyszło?


Książki: 8/10 trafiłem na 2 takie ("Wielka ucieczka" Harrisa oraz "Mesjasz Diuny" Herberta), które skutecznie zabiły we mnie chęci czytelnicze, a jednak głupio było mi je porzucić, bo ja nie zostawiam niedokończonych projektów

Waga: wartość bezwględna tego o ile chciałem zmienić wagę się udała ^^ tylko zamiast -4kg przyszło +4kg ;/

Bieg: w tym roku wystartowałem tylko w jednym biegu na 10k (który był częścią triathlonu), czas? 140 xD nawet nie było blisko wymarzonych 50' ^^

Rower: 2672/5000 - tutaj to akurat nie mam sobie zbyt wiele do zarzucenia, albowiem to 5k było zrobione na złych założeniach. Okazało się, że w 2023 nie przejechałem 4k, tylko licznik rowerowy i zegarek dublują dystans xD także zwiększenie dystansu o 25% nie powinno dawać 5k, a jakieś 3.2k ^^ czyli zabrakło 500km, ale to mniej niż 2300 ^^

Squadrats: yard powiększyłem prawie 4 krotnie (334 vs 84), ubersquadrat o 37.5% (11x11 vs 8x8), yardinho powiększony 7.4 razy (1301 vs 175), a ubersquadratinho 2.5 razy (20x20 vs 8x8). Tak jak pisałem wtedy ja lubie takie rzeczy, także dużo mam już przygotowane, ale nie połączone, więc w przyszłym roku pójdzie gładko by osiagnąć cel tegoroczny xD


Jak oceniam ten rok? źle - dużo lenistwa, dużo niesubordynacji, a jak już udało mi się zmobilizować 2 razy (w czerwcu oraz we wrześniu) to przychodziły choroby, które mi odebrały wiele energii... z dobrych rzeczy to widzę pod koniec roku udało mi się wyeliminować słodycze (oraz cukier z kawy), coś czego nie udało mi się zrobić przez całe życie


Natomiast ze złych rzeczy można też wyciągnąć wnioski i o tym jutro (lub w czwartek zobaczymy jak się wieczór rozwinie)

VonTrupka

za każdym razem gdy się zabierasz to szlag trafia bo choróbsko?


chyba za dobrze to znam

Zaloguj się aby komentować

Czas podsumowań, więc sprawdźmy co udało mi się zrealizować w 2024


Książki (Podsumowanie z Goodreads):

Przeczytanych książek - 160 (cel 128 zrealizowany, ale o 12 mniej niż w 2023)

Przeczytanych stron - 56719 stron (743 więcej niż w 2023)

Książek z gatunku Poradniki/Self-Development - 34 (21% wszystkich)

Bookmeter - 73 książki, tu trochę mi się nie chciało, ale i tak nie jest to najgorszy wynik


Podsumowanie wyzwania #dwanascieksiazek

12 serii do dokończenia - Tu się niestety nie udało, ale też nie czytam aż tyle serii, żeby ukończyć wyzwanie

12 książek z gatunku samorozwój pracowy

12 książek z gatunku samorozwój prywatny

12 książek po angielsku

12x10 książek w 2024

12 najlepszych i 12 najgorszych książek przeczytanych w 2024 roku i wrzucenie wpisu - planuję wrzucić jutro


Sport (podsumowanie ze Stravy):

365 dni aktywności

łącznie 5617km: bieg + rower + spacer (10% więcej niż w 2023)

bieg - 98km - wyszła ze mnie leniwa parówa

łącznie 866h (38% więcej niż w 2023)

róznica poziomów - 22 559m (120% więcej niż w 2023)


#postanowienia #postanowienia2024 #ksiazki

#ksiezycowyspacer #bookmeter (mam nadzieję, że użycie tagów nie rozwala liczników)

e49a628c-289e-4716-9fd5-8bd76f895e7a
b4c511e6-495b-4386-a0be-ea2bfbc7c5e0
splash545

@WujekAlien imponujące.

Zaloguj się aby komentować

U mnie króciutko z #postanowienia #postanowienia2024

Cel 12/12

Realizacja 4/12

Za dużo wrzuciłem sobie na łeb - pokonały mnie obowiązki codzienne

Na 2025 również wystartuje ale w innej odsłonie

Najbardziej szkoda mi konsekwencji w nauce języka, ale po 10h rozmawiano, ciężko było zmusić się do podkręceni temp jeszcze po trudach dni codziennego


Dziękuję za mobilizację i bez odbioru !

Zaloguj się aby komentować

Podsumowania grudnia nie będzie, bo bieda straszna z była. Za dużo się działo i nie miałem kompletnie czasu na większość rzeczy


Podsumowanie 2024!


Przede wszystkim dzięki @splash545 za regularne postowanie na tej społeczności. Gdyby nie ty, to bym nie wrzucał regularnie podsumowań! A nie powiem, że comiesięczne wrzutki miały wpływ na moją motywację.


Co się udało?

- codzienne kardio - uważam za wielki sukces w tym roku, że zacząłem biegać. Udało mi się zrealizować mój cel na przebiegnięcie 5K!

- codzienna medytacja - #dailytrip się rozwija, wprawdzie w tym roku technicznie nie medytowałem przez jeden dzień, ale na to nie patrzymy

- czytanie - przeczytałem 55 książek, tak więc dałem z siebie 105%! Przeszacowałem się z klasykami, których przeczytałem jedynie 12 na 15 zaplanowanych. Jestem bardzo zadowolony z mojego wyniku i dziękuję całej społeczności #bookmeter

- gramatyka angielska - w każdy weekend robiłem po jednym rozdziale z książki, idzie powoli ale do przodu i to się liczy!

- stanie przy biurku - mogło być lepiej, jednak jestem zadowolony z wyniku i efektów.


Co nie wyszło tak jak powinno?

- angielski wymowa - moja największa bolączka w tym roku. Każdego miesiąca coś nie wychodziło, nie spędzałem na tym tyle czasu ile bym chciał

- słówka angielskie - zdecydowanie przeszacowałem moje możliwości. Lekcja na przyszły rok została wyciągnięta!


Jestem zadowolony z tego roku! Czy mogło być lepiej? Oczywiście! Mogło też być gorzej! Na szczęście wszyscy w domu są jako tako zdrowi, pieniążki się zgadzają i wszystko powoli się kręci. Na 2025 patrzę z optymizmem, mimo że czeka nas w domu trochę wyzwań. Ale nie ma co się martwić na zapas!


P.S. Postanowienia na przyszły rok są już prawie ustalone, jeszcze tylko kilka szlifów pozostało


#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie 2024 roku.


Najpierw rozliczenie się z planami na ten rok:


https://www.hejto.pl/wpis/co-prawda-nie-mam-jako-takich-postanowien-noworocznych-a-bardziej-cele-do-zreali


Opowiadania:

Nie udało mi się napisać żadnego z planowanych. Mimo że próbowałem i byłem na dobrej drodze do ukończenia pierwszego, to jednak zabrakło motywacji.


Teksty na bloga:

Z planowanych 12 udało mi się napisać... 2.


Teksty na Wattpada:

Udało mi się napisać jeden krótki. To bardzo poboczny projekt, więc jestem zadowolony.


Przeczytane książki:

Planowałem 12, przeczytałem 20. Może byłoby więcej, ale utknąłem na „Diunie” - jeden tom potrafiłem czytać przez miesiąc, do trzeciego podchodziłem wielokrotnie, ale w końcu odpuściłem. Moim zdaniem czytam zbyt mało, głównie przed snem. Czasem godzinę, ale najczęściej kilkanaście minut i już zasypiam. :')


Niestety, nie udało mi się przeczytać w całości „O sztuce”. Dotarłem jakoś do połowy. Zacznę czytać od nowa, tylko tym razem rozdział na tydzień.


Przeczytane opowiadania:

Z planowanych 183 udało się przeczytać 131, więc nie jest źle. Ale wciąż nie jest to zrealizowany cel.


Zaległości w gierkach:

Łącznie przeszedłem 37 gierek z planowanych 12. Problem jest taki, że to syzyfowa praca - co miesiąc na mojej liście pojawiają się nowe tytuły, głównie z darmowego rozdawnictwa czy Prime Gaming. Dodatkowo spędziłem sporo godzin na graniu w „Helldivers 2”, przez prawie miesiąc co wieczór grałem z kumplami po parę godzin. :')


Obejrzane filmy:

Chciałem obejrzeć chociaż jeden na tydzień, udało się obejrzeć ich więcej, bo 70.


Star Trek: /

Obejrzałem „Voyagera” i jestem w połowie „Enterprise”. Połowicznie spełniony cel, ponieważ chciałem obejrzeć całego „Enterprise'a”


Waga:

Nie osiągnąłem założonego przez siebie celu. Waga ani trochę się nie zmieniła - na gorsze też nie. Niby więcej się ruszałem, ale jednocześnie łakomstwo sprawiło, że też sporo jadłem. X)


A teraz bardziej refleksyjna część:


Udało mi się zdać drugi rok studiów bez żadnego drugiego terminu. Wiem, co to za student, który nie brał udziału w kampanii wrześniowej, ale jestem z siebie dumny, że udało mi się zaliczyć wszystko w pierwszym terminie i w lato miałem wolne od nauki.


Pojechałem też na połowicznie fajne wakacje w Zakopanem. Napisałem „połowicznie”, ponieważ same okoliczności były super - nocowaliśmy w świetnym miejscu. W nocy było bardzo cicho, nie licząc przepływającej obok rzeki, i okropecznie ciemno. Bardzo miła odmiana od wiecznie oświetlonego miasta. Samo Zakopane i okolice, tak samo jak góry, wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Spędziłem tydzień na górskich wędrówkach i drugi na podziwianiu zakopiańskiej architektury.


Niestety, błędem było pojechanie z ciocią i jej nowym partnerem, który okazał się strasznym bucem, prostakiem i rasistą - nie przesadzam. Niby był w porządku wobec mnie i mojej byłej już dziewczyny, ale ostatniego dnia, tuż przed wyjazdem z Zakopanego, naskoczył na mnie, bo nie chciałem zrobić czegoś po jego myśli i jak tylko zwróciłem mu uwagę, to zachował się jak typowy patus. Najgorsze było to, że moja ciocia stanęła po jego stronie - osoby, którą znała wtedy zaledwie rok - a nie siostrzeńca. No i od tego czasu jest obrażona, mimo że to ja powinienem być (a jestem, ponieważ bardzo nie spodobało mi się, że obcy dla mnie człowiek śmiał podnieść na mnie głos i wręcz mi grozić, że jak jeszcze raz się odezwę, to coś tam).


Za to zlot z kumplami poznanymi prawie siedem lat temu w gierce okazał się ogromnym sukcesem. Pojechaliśmy na Mazury, do domków nad jeziorkiem, z prywatnym pomostem i łódkami. I te łódki zrobiły robotę - pierwszy raz pływałem canoe. Z początku bałem się jak cholera, ale finalnie przekonałem się i pływaliśmy praktycznie każdego dnia. Świetna sprawa, na pewno w przyszłości wybiorę się na jakiś spływ kajakowy. ^ ^


To dla mnie niesamowite, że ludzie z różnych części Polski potrafią się zorganizować i spotkać w jednym miejscu. Z reguły na zlotach jest nas od piętnastu do lekko ponad dwudziestu osób, a niektórzy mieszkają w zachodniopomorskim, śląskim czy podlaskim, więc czasem na zlot trzeba przejechać całą Polskę. :') No i podziwiam to, że pomimo tylu lat, zmieniających się sytuacji życiowych et cetera, wciąż siedzą (siedzimy) i grają (gramy) w gierki. Klanowicze z najdłuższym stażem znają się już prawie dwadzieścia lat - dla porównania, nie utrzymuję kontaktu z nikim z czasów szkolnych.


Lato ogółem było super. Korzystałem z dobrej pogody, jak tylko się dało. Z byłą dziewczyną i jej suczką - najwspanialszy piesek, z jakim miałem do czynienia w życiu, a przewinęło się ich już parę - potrafiliśmy chodzić na wielogodzinne spacery. Ba, udało mi się nawet zorganizować wyjazd nad morze, co nie było wyzwaniem, bo stamtąd pochodzę. :') No ale bardzo chciałem pokazać pieskowi morze i szkoda tylko, że była bardzo nerwowa - szczekała na członków mojej rodziny, na każdy usłyszany hałas czy głos, więc byliśmy zmuszeni skrócić wyjazd, żeby się nie męczyła. Zresztą, dla mnie też to było męczące. A szkoda, bo plaża bardzo jej się spodobała.


I po całkiem fajnie spędzonych dziesięciu miesiącach przyszedł czas na dwa niefajne.


Pod koniec października otrzymałem wypowiedzenie umowy o pracę. Zresztą, nie tylko ja, bo do zamknięcia poszła cała firma. Spodziewałem się tego, ponieważ od dwóch lat nieciekawie się działo i przez ostatni rok co jakiś czas odchodziły kolejne osoby bądź były zwalniane. Miałem ogromne szczęście, że nie wydarzyło się to miesiąc wcześniej - akurat minęły mi trzy lata pracy, więc przysługiwały mi trzy miesiące okresu wypowiedzenia. Gdyby podjęli decyzję pod koniec września, miałbym tylko miesiąc. :')


Bądź co bądź trzy miesiące okresu wypowiedzenia plus dwa miesiące odprawy nie napawały mnie optymizmem. Przez ponad rok bezskutecznie szukałem lepszej pracy i nie mogłem niczego znaleźć, więc obawiałem się, że nie uda się to w pięć miesięcy. Na szczęście udało się w trzy tygodnie. Przy okazji spełniłem swoje małe marzenie zawodowe - przejdę na „drugą stronę barykady” i teraz to ja będę klientem dla spedytorów, a nie spedytorem. :') Nową pracę zacznę dopiero od lutego i już się nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania i będę zadowolony.

Jestem bardzo wdzięczny @moll, że pomogła mi przy CV.


Niestety, utrata pracy znacząco pogorszyła moją relację z byłą już dziewczyną. Krótko mówiąc, nie otrzymałem od niej żadnego wsparcia emocjonalnego, wręcz przeciwnie. Wyjaśniłem jej sytuację, opowiedziałem o swoich obawach i zaproponowałem, czy nie mogłaby porozmawiać ze swoimi rodzicami o większym wsparciu finansowym - to niestety są ludzie, którzy nie za bardzo przejmują się dobrem swojej córki - ponieważ nie wiedziałem, czy będę w stanie dalej utrzymać taki sam standard życia. Powtórzę się, ale bezskuteczne poszukiwania pracy nie wskazywały na to, że uda mi się znaleźć coś fajnego w moim zawodzie, i nastawiałem się, że w styczniu będę szukał jakiejkolwiek pracy, byleby tylko móc cokolwiek zarobić. Wolę nie ruszać oszczędności bez potrzeby, a zasiłek dla bezrobotnych pokryłby niewielką część potrzebnych wydatków.


Nie spotkałem się ze zrozumieniem. Dowiedziałem się, że nie tak się umawialiśmy, że jest stratna w związku, nie przejmuję się jej studiami et cetera. I że mam się wyprowadzić do końca tygodnia. Poczułem się jak śmieć - niepotrzebny, to można się mnie pozbyć. Wielokrotnie wcześniej przy kłótniach groziła mi tym, że mam się wyprowadzić - ogromny minus, że mieszkałem u niej - ale zazwyczaj na drugi dzień było już w porządku. W tamtym momencie poczułem jednak, że to naprawdę koniec. Uświadomiłem sobie, że moja była rzeczywiście mogła być ze mną głównie z wygody, o co zresztą podejrzewałem ją od jakiegoś czasu. To nie był jednoznacznie zły związek - był bardzo burzliwy, z obu stron. Od dłuższego czasu się to psuło, ale podejmowaliśmy próby naprawy. Niby było dobrze, do czasu. I potem od nowa.


Zerwała ze mną po miesiącu, ponieważ dowiedziała się, że napisałem do innej dziewczyny. W momencie, kiedy trzymała mnie w limbo - nie wiedziała, czy chce dalej ciągnąć ten związek, nie potrafiła się określić - coś we mnie pękło i postanowiłem odezwać się do kogoś, kto z opisu wydawał się miły. Tylko że moja była musiała się o tym dowiedzieć praktycznie od razu, ponieważ wpis tej osoby zniknął po paru dniach, a była powiedziała mi o tym dopiero po miesiącu. Musiała wiedzieć o tym przez cały ten czas, mimo to zachowywała się normalnie i cóż, korzystała z moich pieniędzy, kiedy gdzieś jeździliśmy czy chodziliśmy coś zjeść. Przy okazji dowiedziałem się, że powiedzenie komuś, że ma się wyprowadzić do końca tygodnia, to nie rozstanie, a PROPOZYCJA rozstania.


Ogółem przypadek podobny do tego z „Przyjaciół”, kiedy Ross i Rachel mieli przerwę od związku.


Nie jestem nawet smutny, tak szczerze. Tęsknię jedynie za psem byłej i poniekąd trwałem w tym związku z powodu tej wspaniałej psiny. Rodzice mojej byłej to okropni ludzie, którzy nie powinni mieć nawet kamienia pod opieką. Parę lat temu, gdy suczka potrzebowała operacji tylnej nogi (w młodym wieku siadły jej kolana, bardzo pechowa suczka, jeśli chodzi o zdrowie), to powiedzieli, że musi poczekać kilka miesięcy, bo we wrześniu idą na wesele. Pies miał się męczyć, miał mieć dalsze problemy z chodzeniem, bo dla nich jest ważniejsze wesele. Dobrze, że wtedy byłem, bo bez wahania wyciągnąłem potrzebną kwotę z konta oszczędnościowego i zapłaciłem za operację. Na szczęście mi oddali za nią.


Niestety, nie mam możliwości spotykać się z pieskiem ani tym bardziej zabierać jej na spacery. Poryczałem się, gdy wybiegła na korytarz, żeby się mną przywitać, gdy odbierałem swoje rzeczy z mieszkania. Wiedziałem, że widzę ją po raz ostatni w życiu, no chyba że przypadkiem trafimy na siebie. Ale też nie chciałbym się wtedy jej pokazać, ponieważ zawsze okropecznie płacze, kiedy widzi kogoś znajomego.


A tak to jestem zły na siebie, że poświęciłem kilka lat swojego życia na osobę, która finalnie okazała się nieodpowiednia dla mnie. Z drugiej strony tak też pewnie można powiedzieć o mnie, bo sam musiałem się wiele nauczyć w tym związku - po raz pierwszy w życiu zamieszkałem z dziewczyną, więc to była dla mnie nowość. Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że pewne przesłanki było widać już trzy lata temu i jestem zły, że wtedy tego nie dostrzegłem. A raczej dostrzegłem, tylko postanowiłem zignorować, ponieważ byłem zakochany. Cenna nauczka na przyszłość.


I wiem, że nie powinienem aż tak się obwiniać. Tylko że to dosyć świeża sprawa i emocje wciąż są we mnie silne. Na szczęście ten rozdział mam już zamknięty za sobą.


Na koniec pozytywne akcenty: okazało się, że mam w swoim (niestety dalszym, z racji odległości, która nas dzieli) otoczeniu osoby, na które mogę liczyć. Może po tym wpisie tego nie widać, ale w życiu prywatnym nie jestem wylewnym człowiekiem i nie lubię mówić o swoich problemach. Mimo to przełamałem się i otrzymałem bardzo potrzebne mi wtedy wsparcie emocjonalne: od mamy, z którą kontakt polepszył mi się dopiero po przeprowadzce na drugi koniec Polski, od kumpli z klanu czy kolegów z jednego serwera Discordowego. Sam fakt, że miałem komu się wygadać i to, że zostałem zrozumiany, a nie oceniony czy wyśmiany, dużo mi pomógł. I mimo że jestem dość samotny na co dzień, to bardzo pociesza mnie myśl, że mam z kim porozmawiać czy spotkać się, kiedy jest taka okazja.


W krótkim terminie udało mi się też znaleźć pokój do wynajęcia. Nie miałem zbyt dużego wyboru - w końcu musiałem znaleźć coś na już, w miarę sensownej lokalizacji i przystępnego cenowo. Stąd decyzja wynajęcia pokoju, a nie całego mieszkania. Trafiły mi się dwie fajne współlokatorki, których zresztą przez większość czasu nie ma. To nie jest powód, dlaczego uważam, że są fajne. :') Można z nimi pogadać o pierdołach, pośmiać się i w ogóle.


Święta też dobrze minęły. Przede wszystkim spokojnie. Dzień przed Wigilią spotkałem się z kumplem z klanu, poszliśmy pograć w bilard, napić się piwa i coś zjeść. Bardzo mile spędzony wieczór i równie miła odmiana od siedzenia samemu w mieszkaniu. :')


Pomimo stresu związanego z utratą pracy i znalezieniem nowej oraz rozstania z dziewczyną, uważam, że to był całkiem niezły rok. Oby kolejny był jeszcze lepszy.


#postanowienia #postanowienia2024

ciszej

@cyberpunkowy_neuromantyk wspaniały opis, świetnie piszesz.


"O sztuce" mam zaplanowane na 2025 więc doceniam Twój wybór, ale to książka która wymaga spokojnego czasu na czytanie i skupienie nad treścią.


Oby udało Ci się znaleźć kogoś wartego Ciebie. Dużo odwagi na 2025 rok - chyba wszystkim przyda się jej więcej

splash545

@cyberpunkowy_neuromantyk mi to wygląda na całkiem dobry rok, taki prawdziwy, życiowy. Trochę pozytywnych doświadczeń, trochę tych cięższych, ale najważniejsze, że się nie łamiesz, wyciągasz naukę z tych doświadczeń i nie podchodzisz do nich zero-jedynkowo tylko bardziej refleksyjnie, to się ceni.

l__p

@cyberpunkowy_neuromantyk widze dużo się działo u ciebie, mam nadzieje że przyszły rok będzie obfitował w więcej pozytywnych, niż tych negatywnych chwil! Trzymaj się tam!

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie listopada.


- czytanie 51/52 (9/15 klasyków) ✅ Tukidydes zostanie przeniesiony na przyszły rok. W grudniu jeszcze tylko trzy żywoty od Plutarcha i dwa dramaty Eurypidesa.

- codzienna medytacja ✅ postanowiłem zwiększyć długość medytacji, tak więc od teraz minimum 15 minut dziennie.

- codzienne kardio ✅ 31/31 dni. 😁 jestem mega zadowolony z progresu, listopad zamykam z 45,5km biegu i pierwszym w życiu 5k! Cel jaki założyłem sobie na początku roku został zrealizowany!

- gramatyka angielska ✅ wszystko idzie powoli do przodu, jestem zadowolony.

- angielski wymowa ⚠️ 15/21 może nie najlepiej, ale staram się 🙄

- słówka angielskie ✅ dodane 342/375.

- stanie przy biurku ⚠️ 17/20 dni, przerzuciłem się na stanie do południa. W Grudniu chce minimum 1h stać w trakcie pracy.


Powoli trzeba myśleć o postanowieniach noworocznych. Na pewno zmienię podejście do nauki angielskiego, musze tylko wykombinować jak najlepiej do tego podejść. Ale najpierw grudzień i święta 😁


#postanowienia

bojowonastawionaowca

@l__p piękne wyniki, szacunek!

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie listopad 2024:


Zaliczyć bieg na 15km


Pompki - 4200 / 3500

Plank - 150 / 150 minut

Przysiady - 1150 / 1000

Bieg+Marsz - 68,3 / 100km (56km - bieg)

Czytanie - 805 / 800 stron

Medytacja - 430 / 400 minut

Waga - 100,3 / 98 kg

BMI - 23,11


Wszystko na styk, poza biegami. Tak wyszło, bo w połowie miesiąca byłem na hejtopiwo w Lublinie i na półtorej tygodnia zrezygnowałem z truchtania w niesprzyjającej aurze, żeby się przypadkiem nie rozchorować.

Jeśli chodzi o moją wagę to winę za nią ponosi przede wszystkim @George_Stark , który przez 2 dni ciągał mnie do Armenii , w której mają fenomenalne żarcie, oraz jakąś cegiełkę dołożyła do tego też @moll przynosząc na spotkanie kawiarenki babkę oblaną czekoladą. Odwiedziny u mamy przy powrocie i zajadanie się tam swojskimi wyrobami wędliniarskim również nie pomogły. Jak wróciłem do domu to ważyłem 103,4kg! Jakieś 5kg więcej niż przed wyjazdem, więc powrót do wagi w okolice 100kg w tak krótkim czasie uważam za sukces.

04.11 dosyć spontanicznie do swoich celów dołączyłem 1000 przysiadów, które pomału zaczynają wchodzić mi w nawyk. W grudniu dorzucę do tego wszystkiego trening kettlem. Póki co planuje skromne 10 treningów po 5 obwodów, zobaczymy w praniu jak będzie mi z tym szło.


***


Cele na grudzień:


Pompki - 4000

Plank - 150

Przysiady - 1500

Obwody - 50

B+M - 100

Czytanie - 800

Medytacja - 400

Waga - 99kg


#oczynieniupostepow

44912c6e-4340-4bd3-910c-c258e8ddbee0
679750da-7296-4833-9cf0-b2cb6eb2cd22
Hugs

@splash545 Wow! Szacun za wytrwałość na tylu polach. Serio ogromne gratulacje 😁 ta waga przy tym wszystkim jest nieistotna 😁 choć ja jestem jedną z tych osób co się cieszą jak więcej ważą.

Ja jedynie pompki i Duolingo potrafię ogarnąć regularnie (plus w sezonie rolki) haha. Myślałem nad przysiadami jak widziałem że dodajesz, ale już wiem, że moje kolana nie byłyby zachwycone 😂

CzosnkowySmok

@splash545 za każdym razem jestem równie pod wrażeniem tego co robisz

Tak trzymaj

George_Stark

Aleś mi przypomniał tę Armenię! Aż muszę się rozejrzeć czy gdzieś w Kielcach albo okolicy jakiejś ormiańskiej restauracji nie ma przypadkiem. I może też sobie zrobię takie statystyki, tylko z kuchniami świata?

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie października.


- czytanie 49/52 (8/15 klasyków) ✅ Herodot mnie wymęczył, ale skończyłem! Teraz 4 biografie i dwa dramaty doczytać. Tukidydesa na pewno zacznę w tym roku, kończyć będę na początku 2025.

- codzienna medytacja ✅

- codzienne kardio ✅ 31/31 dni. Bieganie już weszło w krew i robię sobie mój program. W zeszłym tygodniu zamieniłem jeden bieg na marsz, bo łydka bolała. Ponadto dołączyłem do naszej hejto sztafety 😁

- gramatyka angielska ✅ wszystko idzie powoli do przodu, jestem zadowolony.

- angielski wymowa ⚠️ 15/23 jest lepiej niż w poprzednich miesiącach. Specjalnie nastawiłem sobie budzik na 8:12, by poświęcić kilka minut na ćwiczenia przed pracą. Jak widać sprawdza się to całkiem dobrze 😁

- słówka angielskie ✅ dodane 332/375.

- stanie przy biurku ⚠️ 18/23 dni, może być lepiej. W listopadzie i grudniu planuje utrzymać 45min. Od stycznia pewnie wleci 1h.


I tak to powolutku się żyje.


#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie październik 2024:


Pompki - 4130 / 3500

Plank - 166:10 / 150 minut 

Bieg+Marsz - 100,3 / 100km (97,5km - bieg)

Czytanie - 997 / 800 stron

Medytacja - 480 / 400 minut

Waga - 98,7 / 99 kg

BMI - 22,88


Zaliczyłem wszystko i bardzo możliwe, że był to mój najlepszy miesiąc w tym roku. Listopad rozjazdy, grudzień świątecznie i wątpię, żeby w tych miesiącach udało mi się dociągnąć do 100km. No ale będę próbował, zobaczymy.


***


Cele na listopad:


Pompki - 3500

Plank - 150

B+M - 100

Czytanie - 800 

Medytacja - 400

Waga - 98kg


Zaliczyć bieg na 15km


#oczynieniupostepow

Dudleus

@splash545 co daje liczenie planka, znacznie lepszą stabilizację masz dzięki temu?


Zrobisz kiedyś jeden ogromny wpis np. na koniec roku z podsumowaniem? Jak się twoje życie odmieniło dzięki rozwojowi i opiszesz różne kategorie jak: zarobki, networking, zdrowie, majątek emerytura coś takiego.


Mam nadzieję, że kiedyś też zrobię twoje wyniki.

splash545

@Dudleus stabilizacja + mięśnie brzucha, planka robię na wprost i bocznego.


Tak zrobię duży wpis na koniec roku ale niekoniecznie znajdzie się tam to wszystko o czym piszesz.


Mam nadzieję, że kiedyś też zrobię twoje wyniki.

Tego Ci życzę, powodzenia!

Dudleus

@splash545 planka też robię, ale nie odmierzam czasu tylko do upadku lekkiego, zamiast bocznego inne ćwiczenie.

Zrobisz kiedyś wpis od strony biznesowej jak się poprawiło Twoje życie?


Dziękuję jednak zobaczę jak będzie, szczerze biegania nigdy nie lubiłem, próbowałem kilka razy.

l__p

@splash545 gratki! Jeśli chodzi i pompeczki i planki to zastanów się nad trudniejszymi wariacjami 😁

splash545

@l__p dzięki! W sumie to zamiast tego mam w planach dodać do nich albo jakieś regularne podciąganie na drążku, albo trening z kettlem. Ta druga opcja bardziej realna, bo akurat mam jednego na stanie.

l__p

@splash545 z kettlem to już srogi trening można zrobić 😁 drążek też super opcja 😁

pluszowy_zergling

Ło Panie tyś patyk jest, moje bmi teraz okolice 26

(Edit: A sztangi czasem jakieś są ? Nie ma sensu się cardio suszyć. Fajne pompki, ale szybko się dochodzi do sensownego limitu i cała reszta tylko ego "pompuje". Kółka gimnastyczne też fajna zabawa :P)

splash545

@pluszowy_zergling nic nie ma.

¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ Do końca roku wjedzie trening kettlem.

Nie ma sensu się cardio suszyć.

Kiedy mi jedynie na bieganiu zależy.

pluszowy_zergling

@splash545 Dobrze, kettle fajne

Panie Stoik, Pan jakiś konkretny "wyścig" sobie wybrał jak celem tylko bieganie ? Fakt faktem, szybki będziesz, tylko żeby nie było kontuzji wzmacnianie się przydaje, patrz na tego dzika, biega szybko, lekki jest a ciężary dźwiga.

https://www.youtube.com/watch?v=zZGx8G8HlV8

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie września.


Aby @splash545 nie czuł się osamotniony, to czas i na mnie (jak co miesiąc).


- czytanie 46/52 (7/15 klasyków) ✅ 2 pozycje nie dodane na bookmeter. Herodot mnie męczy - w październiku muszę go skończyć, bo inaczej cały plan z klasykami się załamie. W tym roku pewnie nie skończę Wojny Peloponeskiej Tukidydesa 😪 ale postaram się przeczytać jak najwięcej.

- codzienna medytacja ✅

- codzienne kardio ⚠️ 29/30 dni, i jestem zadowolony. Bieganie wchodzi powoli w rutynkę, a żona motywuje by w przyszłym roku zrobić z nią 10k.

- gramatyka angielska ✅ wszystko idzie powoli do przodu, jestem zadowolony.

- angielski wymowa ❌ moja bolączka i zero regularności. Zawsze schodzi to na ostatni plan, a potem przypominam sobie w nocy, że miałem cos zrobić. Teraz przerzucam się na ćwiczenia przed śniadaniem, zobaczymy jak to podziała.

- słówka angielskie ✅ dodane 269/375. Powoli do przodu, jednak już wiem, że nie osiągnę pierwotnie zamierzonego celu (750). Dlatego po korekcie chce dodać 375 słówek.

- stanie przy biurku ⚠️ 16/21 dni, w pracy zapierdol 😪 mimo to jestem zadowolony z wyniku. Październik już zaczął się źle (1/4) ale postaram się utrzymać te 45min przez resztę dni.


Może nie najlepiej, ale jako tako!


#postanowienia

splash545

@l__p bardzo dobrze to wygląda! Gratuluję

Zaloguj się aby komentować