#mundial2026 ja pi⁎⁎⁎⁎le. Egipcjanie bardziej sumarycznie biali niż Belgowie.

Społeczność

Społeczność
#mundial2026 ja pi⁎⁎⁎⁎le. Egipcjanie bardziej sumarycznie biali niż Belgowie.
Zaloguj się aby komentować
Poszukiwani ochotnicy na niebezpieczną wyprawę (tak zaczynało się kiedyś ogłoszenie badacza Arktyki, kapitana Fram F. Nansena).
Potrzebuję człowieka na 4-5 dni zapewne od tego weekendu, sam weekend też wchodzi w grę, albo od poniedziałku do położenia kabla sterowniczego pod dachem hali. Praca na zwyżce a hala w Nałęczowie ale mogę zabrać z Wawy czy po drodze i odwieźć.
Wymagany brak lęku wysokości, obsługa wkrętarki, komunikatywny polski, może być w dialekcie budowlanym.
#pracbaza #elektryka
Gx
Zaloguj się aby komentować
Przypomniała mi się historia z ostatnich tygodni pracy na taryfie w Polsce. Był klient, nazwijmy go Zbyszek. Zbyszek jeździł z naszą firmą od dawna. Miał chyba swoją firmę, ogólnie jak na lata ‘00 to miał dobrze kasy i często go woziliśmy po różnych lokalach, knajpach, restauracjach. Zawsze był to wystep “kawalera”. Po ostatnim kursie ze mną, przestał praktycznie korzystać z naszych usług i ponoć mocno zmienił tryb życia.
W tym momencie muszę przytoczyć opowieść z zeznań mojego dawnego znajomego, który był managerem pewnej popularnej restauracji z dancingiem. Jest sobota wieczór, wchodzi Zbyszek z kobietą, jak się potem okazało była to jego żona, która ponoć sama wybrała ten lokal na wspólne wyjście. Wchodzą do lokalu, a tu szatniarz: “o Panie Zbyszku! Witamy! Już biorę płaszczyki” Żona ponoć podejrzliwie spojrzała na Zbyszka i coś powiedziała z niemiłym wyrazem twarzy. Siadają przy stole, kelner podchodzi i z uśmiechem “witamy Panie Zbyszku, już podaje kartę, to samo wino co zawsze?” Żona wbija wzrok w Zbyszka, atmosfera robi się nerwowa. Kelner podaje jedzenie, jedzą, piją w końcu czas an tańce. Zbyszek z żoną elegancko tańczą na parkiecie, gdy w pewnym momencie muzyka się zmienia, światła gasną i zaczyna się atrakcja wieczoru czyli występ tancerek egzotycznych. Panie się wiją, pokazują swoje wdzięki, cała sala obserwuje, gdy w pewnym momencie DJ pyta się głośniki: “Kto powinien dołączyć do naszych tancerek?” I cała sala: “ZBYSZEK! ZBYSZEK! ZBYSZEK!”
Żona Zbyszka nie wytrzymuje, wybiega z sai. Zbyszek biegnie za nią i… W tym momencie ona otwiera drzwi do moje taksówki i krzyczy adres, odpalam silnik i wpada Zbyszek. Ja ruszam, a ta z miejsca go wyzywa od kurwiarzy, chujow, bije go, popycha, pluje. Ja, widząc całe zdarzenie we wstecznym lusterku i znając rozrywkowy styl Zbyszka uśmiecham się, i mówię: “Nooo, Panie Zbyszku, takiej dzikiej k⁎⁎wy to jeszcze nie wieźliśmy”
#taxicoolstory #taxi #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Zakupilem dzis to. Mam pytanie do fachowców. Dam rade sam to postawić? I czy nie mogąć sporządzic wylewki, będzie to stabilnie stać wkręcone w płyty betonowe (jak na screenie) po 4 na nogę. Chat GPT podpowiada że git. Ale wole się upewnić u ludzi
https://www.meblobranie.pl/drewnopodobna-pergola-ogrodowa-3x4-niro-z-zaslonami-cream-wood.html
#budujzhejto


Nawiercenie 4 dziur w płycie już ją sporo osłabi do tego kołki rozporowe. Poza tym połyta 50x50x5 waży chyba koło 20 kilo wiec słabo, choć lepsze niż nic. Ja u rodziców wylałem małe fundamenty pod stopy. Z desek koronka na górze 40x40, żeby ładnie i równo było a w dół 40 cm wykopu. Wiadomo, trzeba się pobawić ze sznurkiem jakimś i poziomicą, żeby to wszystko stało na jednej wysokości. Jak przeschło porządnie po 4 dniach, to ustawiłem pawilon, zaznaczyłem, gdzie mają być kołki, wkręciłem i trzyma jak pijany płota. Jedna stopka to jakieś 100 kg. i tak za mało na moje oko. A taki gotowiec fundamentowy to będzie chyba najlepsze rozwiązanie. Ja robiłem z tego, co pod ręką było.
Zaloguj się aby komentować
6 016 325 - 1 000 = 6 015 325
Dobrze się oddychało dzisiaj. Bez żadnej paniki i zadyszki.
#plyniemydojadraziemi #plywanie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem co w tym serialu jest, niby prosty, niby taniość produkcji kłuje w oczy, w internetach piszo że klasa "B" a jakoś nie potrafię się oderwać.
#seriale #banshee #oswiadczeniezdupy

Zaloguj się aby komentować
Po takim meczu w wykonaniu Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka, to niektórym zmieniła się perspektywa dotycząca braku reprezentacji Polski na Mundialu. Niby nie ma reprezentacji, ale w pewnym sensie jest, bo pojawiają się porównania. Poza tym Hiszpania nie przegrała, ale Republika Zielonego Przylądka też nie przegrała, nie straciła bramki i co więcej ma jeden punkt oraz odebrała Hiszpanii trzy. Wniosków jest więcej. Zostawiłem resztę dla was
#worldcup2026 #fifa2026 #mistrzostwaswiata2026 #pilkanozna #sport #usa #meksyk #kanada #mundial26 #hiszpania #reprezentacja #republikazielonegoprzyladka #capoverde


Zaloguj się aby komentować
Kojarzycie kompilacje z naszych dróg typu stop cham czy inni piraci? Algorytm yt podpowiedział mi kanał z takimi samymi ruskimi https://www.youtube.com/@russiancrashchannel6171/videos
Po obejrzeniu dwóch, stwierdzam że u nas to jest sowiecka mentalność. Niczym się nie różnią niektóre zachowania.
#rosja #ciekawostki
już dawno przestałem to gówno oglądać - owszem jest dużo krzywych akcji, ale mnóstwo jest też takich że widać jak nagrywający dociska gaz żeby innego nie wpuścić i strąbić, rikord widjo i na stopchama żeby być "sławnym". pacz halyna, jestem w ynternecie, ja to jestem k⁎⁎wa kiiiimś kłiii!!!
edit: a włączyłem pierwszy z brzegu i panie - tam nagrywający wjeżdżając na trzypasmowe rondo zajął pas wewnętrzny bo nie zjeżdżał pierwszym zjazdem, coś nie do pomyślenia u nas, u nas jebane zwierzęta jadą kilka zjazdów zewnętrznym przez co nikt się nie może włączyć do ruchu (wrocław-bielany i rondo na czekoladowej), to wygląda że my nawet za ruskimi
Zaloguj się aby komentować
Belgia gra więc wlatuje jeden z moich ulubionych. #mundial #mecz

Zaloguj się aby komentować
119 016 713 - 250 - 250 = 119 016 213
Już nie z dżemem. Sos zero z wukaskleppeel
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#społeczeństwo #polska #socjologia
Pojawił się wpis kolegi @Furto dotyczący polskiej niemożności dostosowania się do zasad, nieumiejętności szanowania wspólnego dobra, wspólnej przestrzeni i wreszcie braku poszanowania siebie nawzajem.
Zdziwieni?
No to chciałbym przypomnieć wam klasyka, którego oglądacie przecież w każde święta (chyba dalej puszczają?):
„Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną [...] kto żyw naokoło. A my [...] powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam skrawek dostać, taki właśnie, żeby na płaszcz [...] starczyło; [...]."
W Potopie Sienkiewicz wkłada te słowa w usta Księcia Bogusława ale takie spojrzenie właściwe jest, według mnie, w zakorzenionej głęboko w Polakach chłopskiej mentalności. Zdecydowana większość naszych rodaków (i my sami, żeby nie było, że się tu wynosimy ponad ogół) pochodzi ze wsi. Albo tam mieszka, albo wprost właśnie z niej wyemigrowało, albo ma w drugim czy trzecim pokoleniu przodków na wsi. Jeżeli ktoś ma w rodzinie mieszczańskie bądź inteligenckie tradycje to jest w zdecydowanej mniejszości. Wiecie: wojny, zesłania, powstania, było ciężko, dwadzieścia osiem filmów o tym zrobiłem cytując znowu klasyka.
A ta wiejska, chłopska mentalność właśnie na tym się zasadza, na szerokim zagarnięciu rękami ile tylko da się ogarnąć, na złapaniu i darciu ku sobie, na braniu żeby kto inny nie wziął, a choć się całość podrze to nam jednak coś zostanie. Tam nie ma sentymentu, refleksji, że dobro może być wspólne, że zasoby i przestrzeń można współdzielić. Tu jest moje i ono jest najmojsze, a najważniejsze żeby było przed innym, twoim, obcym. Walczy się o każdą piędź, miedzę, snopek. Kiedyś od tego może i zależało przeżycie, obecnie nie umiemy wyobrazić sobie, że w sporze można ustąpić.
Bo instynkty grupowej solidarności - bardzo przecież ludzkie - nakładają się na ten chłopski "rozum" i każdy kolarz będzie na śmierć i życie walczył o kawałek asfaltu z kierowcą i pieszym, a oni ze sobą nawzajem, żeby odwołać się do przykładu wzbudzającego najsilniejsze chyba emocje.
Nie umiemy dostrzec wspólnego interesu, nie umiemy dzielić się przestrzenią i zasobami, nie umiemy ustanawiać i respektować umów społecznych. Reguły kojarzą się nam z obcym jarzmem narzuconym siłą, w zasadach widzimy zamach na naszą wolność. Taki nasz urok.
Czy to można zmienić?
Nie ma obecnie w Polsce liczącej się siły politycznej i społecznej, która artykułowała by takie potrzeby. Partie raczej się radykalizują i idą na zwarcie wyostrzając różnice i podsycając konflikt bo to umacnia obóz wyborców. Ruchy społeczne wysuwające argumenty o potrzebie zgody i współpracy jeżeli są to mają znaczenie marginalne bo ja nie kojarzę nic w głównym nurcie. A jeżeli coś się wybije to przyczepi się łatkę tęczowego lewactwa finansowanego przez Sorosa i na koniec ochrzci jakimś deprecjonującym przdomkiem ("dupiarz", "katotalib", "pedalarz" czy "ekozjeb") ***.
Że gdzieś w Dani jest inaczej? Inna historia, inna mentalność, tradycje mieszczańskie, tradycje religijne (luteranizm!). Coś, czego nie da się zmienić w kilka dziesięcioleci, kilka pokoleń.
I wreszcie prosta konstatacja, że nie ma takiej dynamiki, która by premiowała zmianę. Na agresję odpowiadać agresją? Na chamstwo chamstwem? Kto ma za grosz poszanowania pewnych zasad ustąpi. Na drodze, w kolejce w życiu wreszcie wybierając emigracje do krajów skandynawskich albo wewnętrzną do swojej enklawy najbliższych miejsc i ludzi. Znów wracamy do klasyka: pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
---
*** Disklajmer - chciałbym się nie deklarować światopoglądowo choć to trudne, ten przykład ładnie się prezentuje ale wszystkie strony obrzucają się niewybrednym epitetem.
A skąd to wszystko wiem? A znikąd. Po prostu bredzę przy drugim piwie, może jutro nie będę pamiętał

Zaloguj się aby komentować
chyba trzeba sobie odpuścić obstawianie do fazy pucharowej xD
#mecz #bukmacherka

Zaloguj się aby komentować
Po długiej, zimnej i śnieżnej zimie, po chłodnej wiośnie, przyszedł w końcu ten dzień, ciepły, majowy i słoneczny. Właśnie zakwitły rzepaki i głogi; przez całą zimę tęskniłem do ich dusznego zapachu. Przez otwarte okno mieszkania usłyszałem szum i narastający dźwięk, charakterystyczne, coraz głośniejsze, zawodzące „uuuuuu”.
Rójka pszczół!
Pytanie tylko, czy właśnie uciekają z mojej pasieki, czy wręcz przeciwnie. Wybiegłem na zewnątrz.
Rój szedł z fasonem. Kołująca w powietrzu, rozedrgana, szara chmura, złożona z tysięcy punktów, z których każdy zataczał własne kręgi i po swojemu bzyczał, brzęczał i wibrował. Jeden jęk! Podczas rójki pszczoły nie są agresywne, praktycznie nie ma ryzyka użądlenia. Można stać w samym środku, a pojedyncze sztuki siadają człowiekowi na głowie, rękach, twarzy, pochodzą chwilę i podrywają się w powietrze. Największa grupa siadła na jednym z pustych uli, po czym pomalutku, stopniowo, grzecznie weszła do środka...Radość, pomyślność, dobry znak! Ucieszyłem się, z wdzięcznością myśląc o zaoszczędzonej pracy. Kiedy w przeszłości trafiała mi się taka zdobycz, zwykle musiałem używając drabiny zdjąć ją z drzewa, potem przetrzymać w chłodnej piwnicy co najmniej przez dobę, a w tym czasie przygotować nowe mieszkanie. W następnym kroku osadzałem rój w ulu, zawsze trochę roboty mnie to kosztowało, czasem trzeba było zakasać rękawy i na szybko nowy ul zbudować od podstaw.
Jakież jednak było moje zdumienie, gdy w odstępie może dwóch godzin przyleciał kolejny rój, jeszcze obfitszy, powtarzając ten sam manewr krążenia, opadania i zasiedlania kolejnego pustego lokum. W mojej ponad 30-letniej przygodzie z pszczołami nie miałem jeszcze takiego przypadku, aby tego samego dnia, w krótkim odstępie czasu, przybyły do mnie dwie rodziny, a każda z nich samodzielnie osiedliła się.
Kiedy kilka dni później zdarzenie powtórzyło się po raz trzeci, pokiwałem tylko w zadumie głową.
Oho, pomyślałem. Somsiad nie będzie szczęśliwy....
W tej chwili wszystkie trzy rodziny dochodzą do siły, jednej z nich postanowiłem zmienić matkę. Załamanie pogody, chłody w połowie maja, "zimni ogrodnicy" i "zimna Zośka" dały się we znaki, ograniczając wiosenne pożytki. Czereśnie, wiśnie czy śliwy w większości straciły kwiat po przymrozkach. Rzepak został wykorzystany częściowo, mniszka było mało i słabo nektarował z powodu braku opadów. Warunki pogodowe sprawiły, że w pewnym momencie chętniej oblatywana była kwitnąca jabłoń niż rzepak. W wyniku ogromnej i niespotykanej o tej porze suszy, w całej okolicy zakwitła tylko jedna jedyna akacja. Zaczyna się kwitnięcie maliny, jest trochę gorczycy, facelia, gryka, chaber. Przekwita już stulistna róża, bardzo chętnie odwiedzana przez owady, ale ciągle jeszcze spotyka się białą koniczynę, podlaną w ostatnich dniach przez deszcz. Przygotowujemy się do lipy, ale nie wiążę z nią wielkich nadziei. I tak to jakoś idzie.
Po pierwszym miodobraniu mam na sprzedaż trochę rzepakowego miodu, gdyby ktoś chciał kupić. Słoik 1,3 kg = 40 zł + przesyłka, najchętniej paczkomatem.
#pszczoly #pszczelarstwo #miod #beestory #zainteresowania #hobby #pasieka



Zaloguj się aby komentować
… co do wiatru …
#polska #morzebaltyckie #zachodniopomorskie #przyroda

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#polska #morzebaltyckie #zachodniopomorskie #przyroda

Zaloguj się aby komentować
JEST! Pierwszy własny w tym roku. Jeszcze mały bo z 20cm (żona tak mówi, ale większość uznałaby za wystarczający
Jak bym wiedział, że to będzie tak wczesna odmiana to wsadziłbym więcej krzaków a nie tylko 2.
#ogrodnictwo #ogrod #ogorek

Zaloguj się aby komentować
Tej a jak sie uzywa tego hejtotyper? #hejtotyper #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować