
Społeczność

Społeczność
Ostatnie wydarzenia związane z nieudanym puczem pokazały, że filozofia pesymizmu ma jednak sens. Najlepiej nie robić są zbędnej nadziei na nic tylko na zimno oceniać sytuacje i przewidywać najgorsze. Inaczej czeka człowieka jedynie rozczarowanie, a tak może człowiek się czasem miło zaskoczyć.
#wojna #rosja #filozofia #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
W wolnej chwili staram się trochę poznawać i podjadać filozofii, w szczególności XX wiek oraz szeroko pojęty marksizm (ale nie będzie o pieniądzach i polityce, obiecuję). A że lubię się dzielić znaleziskami, duperelami z ludźmi to w sumie natrafiłem na ciekawego autora, sowieckiego filozofa Evalda Ilyenkova. Spokojnie, ja też o nim wcześniej nie słyszałem.
Ten oto nasz radziecki kolega rozwijał i badał między innymi materializm dialektyczny w ujęciu kosmologii. W jednej ze swoich prac wyjaśniał, że konieczny atrybut materii: myśl, stanowi nierozerwalną część przyrody. Wszechświat zmierzający do hipotetycznej "termalnej śmierci", kiedy równowaga termiczna kosmosu sprawi, że wszystko stanie w bezruchu, sprawiłoby, że cały pęd świata zostanie przerwany.
Myślące istoty, w naszym przypadku: ludzie, mieliby tym samym osiągnąć etap rozwoju tak zaawansowany w bardzo dalekiej przyszłości, że jedyną sensowną opcją byłoby stworzenie takiej chmury termalnej, wysadzenie wszechświata, drugiego Wielkiego Wybuchu, który ewentualnie dałby początek kolejnym myślącym istotom.
Ten bezinteresowny akt poświęcenia się umysłu, który miałby kiedyś nastąpić byłby zwieńczeniem materii, ostatecznym celem myśli. Trochę na myśl przychodzi mi kosmologia chrześcijańska i archetyp Boga Stworzyciela, jaki ludzkość miałaby zrealizować, ale to tylko chyba moje skojarzenie.
Ilyenkov mówi, że taka wizja nie jest niemożliwa. Skoro rozszczepienie jąder atomu tworzy ekstremalnie wielką eksplozję bomby atomowej, to zniszczenie jeszcze mniejszej struktury materii wyzwoliłoby jeszcze większą destrukcję. "Gdyby zanihilowano drobinkę kurzu, to wszechświat by przestał istnieć" powiedziałby Leibniz.
#horrorzone #filozofia #antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #kosmos

Zaloguj się aby komentować

Czy nie macie Państwo wrażenia, że w wielu dziedzinach naszego życia to, co gorsze wypiera to, co lepsze? Że elementy oszustwa zaczynają być wpisywane w logikę działania systemu ekonomicznego, konstytuując coś, co nazwałem kiedyś „kapitalizmem drobnego druku”? Że każdy z nas staje się frajerem, na...
zainteresowanie tematem #polityka w gronie #programowanie często kończy się na #podatki
jest to pewna ironia losu, że ludziom którzy potrafią projektować i optymalizować systemy, obecny system społeczny oferuje tylko optymalizacje podatkowe xD
Zaloguj się aby komentować
Te rzeczy, które mają tendencję do mówienia nam kim jesteśmy, mają władzę nad nami tylko jeśli uwierzymy, że koncepcja czasu jest prawdziwa. Innymi słowy, części Ciebie będą uwięzione w przeszłości, gdy wierzysz, że istnieje separacja między przeszłością a teraźniejszością.
#czas
Zaloguj się aby komentować
Jest pewna rzecz która bardzo mi się podoba w buddyźmie. Pokonać cierpienie. Bardzo piękne założenie które może być świetnym celem w życiu. Pokonanie cierpienia, znalezienie spokoju w sobie. Tego życzę sobie i wam. Abyście pokonali cierpienie w swoim życiu i byli tymi którzy pomagają je pokonać. W tym strasznym, chaotycznym i bezcelowym miejscu jakim jest ten świat są takie iskierki jak my które pokonają cierpienie, odnajdą szczęście w życiu i rozświetlą lekko mroczny chaos tej rzeczywistości w której przyszło nam żyć.
Zaloguj się aby komentować
Podoba mi się koncept ciała bez organów wprowadzony przez Deleuzego. Lubie go nazywać preindywidualną formą człowieczeństwa. Choć pewnie ja sam trochę inaczej rozumiem to pojęcie niż sam Deleuze i używam go pod swoje własne teoretyczne założenia. Jestem jednak pewien, że sam myśliciel nie miałby mi tego za złe. W końcu sam robił to samo ze stoicyzmem, albo teorią monad.
#filozofia
Zaloguj się aby komentować
TLDR na przykładzie sytuacji społecznej w USA moje luźne spostrzeżenia o tym jak nauka uderza w podstawy społeczeństwa i czemu konserwatyści przegrywają.
Najważniejszy towar eksportowy USA to kultura. Za jego pomocą, trochę przy okazji, docierają do nas echa rasowych tarć, które i w Polsce potrafią zakwitnąć (przypomnę tylko przemarsz w Poznaniu z kładzeniem się na ziemi, na fali protestów po śmierci George'a Floyda, który w naszym folklorze wyglądał dość osobliwie).
Niezależnie jakie są wasze poglądy i na ile zgadzacie się z kierunkiem tych zmian, bądź czy w ogóle was obchodzą - warto zdać sobie sprawę z jakich podstaw one wynikają i czemu dalsze napięcia społeczne, nie tylko rasowe, wydają się nieuniknione. I co to oznacza dla nas, Polaków, wciąż dość jednorodnego etnicznie i rasowo narodu.
O czym właściwie mowa? Tarcia społeczne w USA to temat rzeka, więc zacznę w tym wpisie od względnie mało kontrowersyjnego tematu, tj akcji afirmacyjnej (ang. Affirmative action), inaczej znanej pod wdzięczną nazwą "pozytywna dyskryminacja". Jej przykładem może być priorytetowe przyjmowanie mniejszości etnicznych (przykładowo Afroamerykanów lub Latynosów) na uczelnie wyższe (czyli de facto rasową dyskryminację pozostałych). Warto wspomnieć że wiele uczelni doczekało się pozwów, określając taką dyskryminację jako niekonstytucyjną.
Z czego to wynika i czy jest to sprawiedliwe?
Jasne, po części wynika to z wielu lat opresji, jakie dotykały m.in. czarną społeczność i silnego poczucia krzywdy. Ale jest też inny powód.
Chodzi o postępujące "specjalizacje" ras. Dobrym przykładem jest np sport, gdzie w niektórych dyscyplinach widać wyraźną różnicę w wynikach z podziałem na rasy (żeby wymienić kilka: bieganie, pływanie, koszykówka). Ale na sporcie się nie kończy, bo innym sztandarowym przykładem są wyniki Azjatów w naukach ścisłych, bądź statystyczne różnice w wynikach testow IQ.
Istnieje też ciekawe zjawisko psychologiczne, w którym oczekiwania otoczenia wzmacniają wyniki jednostki (np od murzyna oczekuje się wysportowania, od azjaty umiejętności liczenia, więc w tych dziedzinach będzie im dodatkowo lepiej szło). Ale czy można tłumaczyć te różnice tylko przyczynami pozabiologicznymi? Myślę że nie, choć trwają na ten temat emocjonalne debaty, podsycane przez polityków, popierane z obu stron różnymi badaniami.
I teraz najważniejszy wniosek: jeżeli jednak istnieje biologiczna różnica między rasami (jak wspomniałem, dodatkowo wzmocniona przez różne społeczno-kulturowe mechanizmy) to nie da się tworzyć równego i zdrowego społeczeństwa poprzez równe traktowanie ludzi z różnymi potencjałami w różnych dziedzinach. Upada fundamentalny paradygmat demokracji o równym traktowaniu każdego człowieka, jako przestarzały i nieprzystający - bo wtedy różnice społeczne się pogłębiają zamiast zacierać (przykładowo skazując czarnych na pracę fizyczną i sport, zostawiając azjatom i białym pracę umysłową). Jeżeli natomiast chcemy te różnice niwelować, to musimy "pozytywnie" dyskryminować (więc np właśnie promować murzynow/latynosow w nauce kosztem białych/żółtych. Wypadałoby też mieć jakieś programy sportowe skierowane do białych/Azjatów, ale szczerze nie mam pojęcia czy takie w USA na szerszą skalę istnieją). Stąd też może dość zauważalny odgórny nacisk na mieszanie się ras, niejako atakując problem u podstaw - nie ma różnic rasowych, jeśli same granice ras będą się zacierać.
Co to wszystko znaczy? Że ludzie nie powinni oczekiwać równego traktowania i że przestaje być ono logicznie uzasadnione, przynajmniej dopóki posługujemy się lewicowymi wartościami, gdzie nadrzędnym celem jest równość. Równość szans w tym wypadku nie wystarcza. O ile jesteśmy w stanie jasno stwierdzić przyczyny danych różnic (w opisanym przypadku skupiłem się na rasach, ale przecież to nie jedyna przyczyna - są inne o podłożu genetycznym i srodowiskowym, jak wzrost, wygląd, sytuacja ekonomiczna, miejsce zamieszkania, historia chorób, ...), o tyle jesteśmy w stanie te różnice lepiej mierzyć i kompensować. A chyba nikt się nie łudzi, że z postępującą technika będzie o to trudno.
Oczywiście ktoś słusznie zauważy, że dążenie do równości ponad wszystko nie jest optymalnym rozwiązaniem - dużo lepsza byłaby specjalizacja, ale wtedy wracamy do argumentu marginalizacji i nierównego dostępu do zasobów i atakujemy inny fundament społeczeństwa demokratycznego, tj prawo do samorealizacji.
Czy jest to sprawiedliwe? Odpowiedź zależy chyba od punktu widzenia i przekonań politycznych. Jeśli wolno mi puścić wodze fantazji, to uważam, że lepszym rozwiązaniem byłaby specjalizacja, gdzie różnice z niej wynikające bylyby kompensowane o podatek hamujący rozwarstwianie się społeczeństw. To, jak i normalizowanie różnic (np podkreślanie ich losowego charakteru), zamiast nagradzania "zwycięzców" i wytykania palcami pozostałych.
#rasizm #polityka #spoleczenstwo #filozofia
Na podstawie tylko i wylacznie wlasnych doswiadczen (takze pewnie mozna to sobie o kant d⁎⁎y rozbic) stwierdzam, ze glownie kwestie kulturowe maja znaczenie. Bedac na wakacjach otoczony przez roznych “majfrendow” mam wrazenie, ze to krok cywilizacyjny za Europa, tj. widzisz osobe czarnoskora, to mozesz minimum oczekiwac, ze bedzie sie zachowywal jak przecietny europejski nastolatek, czyli jak zjeb.
Z kolei w pracy mam pewien odsetek czarnoskorych i w wiekszosci to super osoby i pracownicy, od szeregowych po managerow.
Jedyna roznica miedzy nimi to de facto to, gdzie sie wychowali.
@pietrodolan rownosc jest wazna kiedy stawiamy czlowieka przed majestatem prawa albo decydujemy czy dac mu sie szacunek nalezny istocie ludzkiej, ale to co bedzie mial, na jakim poziomie zyl powinno zalezec od tego czy inni ludzie dobrowolnie chca zaplacic za owoc jego pracy albo przekazac swoje zasoby bezinteresownie.
@pietrodolan Byt określa świadomość. Poprawianie warunków materialnych, znoszenie stereotypów rasowych (zwłaszcza w kontekście uczestnictwa w procesie produkcji) i wyrównywanie szans moim zdaniem jest dobrym rozwiązaniem.
"Specjalizowanie ras" czyli rozwarstwianie w jakikolwiek sposób społeczeństwa śmierdzi podziałem kastowym, którego wprowadzenie ponownie w obecnych Stanach jak wciąż poprzedni podział na panów i niewolników jeszcze nie został w pełni posprzątany, to zły pomysł. Indie wciąż też mają problem z dawnym podziałem, na Facebooku można zreportować kogoś za obrażanie za przynależność do kasty, a ją można określać bodaj nawet na podstawie nazwiska.
Oczywiście ktoś słusznie zauważy, że dążenie do równości ponad wszystko nie jest optymalnym rozwiązaniem
Zależy kto ma jaki cel. Jeżeli kierujesz się utylitarnością to może nawet i podbój innych krajów jest optymalny. Powoli, ale to bardzo powoli, zbliżamy się do momentu, że w zasadzie mamy bardzo dobrą wydajność produkcyjną, a teraz trzeba w jakiś sposób dobrze podzielić się tortem, by ci z pustym talerzem nie wywołali wojny atomowej.
Zaloguj się aby komentować
Filozofowie chcieli odkryć prawdę o świecie, ale mam wrażenie, że się od niej oddalili na tyle, że zaczęli w ogóle wątpić by ona w jakkolwiek istniała. W pewnym sensie myślę, że rozwój filozofii poszedł w nie tą stronę co trzeba.
#filozofia

Żeby naukowiec mógł potwierdzić jakas hipotezę najpierw ktoś ta hipotezę musi wymyślić. Wydedukować na postawie obecnie znanej wiedzy. Filozofia zawsze wyprzedzała "naukę" - filozofia to również nauka - po to właśnie, żeby przedstawiać koncepty warte zbadania. Co więcej filozofia nie zajmuje się tylko fizyka ale również metafizyką, retoryką i etyką. Ostatnio opór się w to wkręciłem
Zaloguj się aby komentować
Pedalska zasada indukcji zmieniająca #4konserwy w #neuropa
Jeżeli założymy, że każdy konserwatysta ma kolegę geja który jest spoko (w domyśle nie jak innigeje ), to mamy dwie możliwości:
Kolega gej nie ma partnera. Smutne, mam nadzieję że wspieracie go w znalezieniu osoby do wspólnego mieszkania do końca życia, bo to przyjemne mieć zawsze pod ręką kogoś z kim można szczerze pogadać.
Kolega gej ma partnera.
Jeśli kolega gej ma partnera, to znaczy że go szukał. Żeby koledze gejowi nie przeszkadzać w randkowaniu, musicie tolerować dodatkowego (+1) geja z jego orientacją. Z każdą kolejną randką, liczba gejów których tolerowaliście w życiu rośnie o jeden, co jest naszym krokiem indukcyjnym. W ten sposób, możemy stworzyć pewien "łańcuch gejowskiej miłości" który dowodzi, że dla nieskończenie randkującego kolegi geja jeśli tolerujecie jego partnera to generalnie nie przeszkadzają Wam geje.
Co należało dowieść. #filozofia
...i na wszelki wypadek #polityka żeby się nikt nie przyjebał xD
Zaloguj się aby komentować
"akurat tego potrzebowałem/am" cichym głosem w głowie coś czasem zaszepta - może zwykły mem w internecie, film, napotkana osoba, lub okładka książki w księgarni, spowoduje u nas nagłe otwarcie drzwi. Drzwi, które w tym momencie powinny zostać otwarte. A my doskonale to czujemy, że to nie przypadek.
A gdybyśmy zasłuchali się kiedyś w głos taoistów lub przebrnęli przez hermetyczną, wolnomularską, a może buddyjską ścieżkę rozwoju. Czego byśmy się dowiedzieli? Jakie proste prawdy mogłyby nas uderzyć po przejściu przed długi i skomplikowany proces?
Taoiści mówili - jeśli dostroisz się do życia, życie dostroi się do ciebie. Nie inaczej.
No ale co to znaczy żyć życiem dostrojonym? Wymaga wysiłku? Ponoć nie, ponoć ma wszystko stać się łatwe. Pójście drogą wysiłku jest podróżą na przekór życiu. A co jeśli trzeba oddać ogromny wysiłek, nawet w podróży duchowej? Zawalczyć całym sobą o akceptację tej jednej chwili. Z każdym jej wdziękiem, rozterką, niedokończoną sprawą, miłością, śmiechem i smutkiem. Ba, nawet z refleksją, że to wszystko po nic. A to wszystko w obecności wewnętrznego obserwatora, który obserwuje obserwatora obserwującego obserwatora. Eh, co za burdel.
A no mówią nam wyraźnie. Daj im żyć - wszystkim rajskim ptakom i małpom i tysiącom różnych głów, które żyją wewnątrz ciebie. Niech robią, co chcą - jak chcesz wyciszyć umysł bez akceptacji tego miejsca i tego momentu? Bez tego nie będziesz w stanie wyruszyć w podróż. Podróż, która zaczyna się i kończy w tym samym momencie.
No a jak już człowiek się tak bardzo zmęczy, nawet rozwojem, może powiedzieć "Walić to wszystko. Jest, jak jest. Umarłem." Jeśli powie to szczerze i przeżyje własną śmierć równie szczerze - może okazać się, że pojmie o co w tym wszystkim chodzi.
I gdy już zrezygnuje i odpuści, może okazać się, że stoi u progu czegoś wielkiego - u progu bycia człowiekiem, tak jak drzewa są drzewami, śpiew śpiewem, a kwiat kwiatem.
#filozofia #rozwojosobisty
Zaloguj się aby komentować
Fryderyk Nietzsche przedstawił w "Tako rzecze Zaratrusta" ideę "wiecznego powrotu". Pisze tam tak:
„A gdyby tak pewnego dnia lub nocy, jakiś demon wpełznął za Tobą w twą najsamotniejszą samotność i rzekł Ci: „Życie to, tak jak je teraz przeżywasz i przeżywałeś, będziesz musiał przeżywać raz jeszcze i niezliczone jeszcze razy; i nie będzie nic w nim nowego, tylko każdy ból i każda rozkosz, i każda myśl, i westchnienie, i wszystko niewymownie małe i wielkie twego życia wrócić Ci musi, i wszystko w tym samym porządku i następstwie – tak samo ten pająk i ten blask miesiąca pośród drzew i tak samo ta chwila i ja sam. Wieczna klepsydra istnienia odwraca się jeno – a ty z nią, pyłku z pyłu!”.
– Czy nie padłbyś na ziemię i nie zgrzytał zębami i nie przeklął demona, który by tak mówił? Lub czy przeżyłeś kiedy ogromną chwilę, w której byś był mu rzekł: „Bogiem jesteś i nigdy nie słyszałem nic bardziej boskiego!”. Gdyby myśl ta uzyskała moc nad tobą, zmieniłaby i zmiażdżyła może ciebie, jakim jesteś”.
Głównym założeniem jest nastawienie czytającego. Czy zanużyłbyś się w życiu i celebrował jego nieskończoność, czy może przeraziłbyś się wizji i spojrzał na nią, jak na zło wcielone? Co byś zrobił?
Czasem dogłębna refleksja nad taką lub podobną myślą może skutkować dużymi odkryciami wewnątrz nas samych.
#filozofia #nietzche #rozmyślania
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Guy Debord w 1967 roku wydał słynne już dzieło Społeczeństwo spektaklu gdzie opisywał jak politycy i media kreują fałszywą i oderwaną od realnego świata rzeczywistość która coraz bardziej wypełnia nasze życia. Nigdzie nie jest tak mocno widoczne jak na przykładzie Rosji. Zacznijmy od kwestii drugiej armii świata przed którą drżał cały świat. Dopiero teraz widać, że przywódcy bardziej tworzyli ją pod wspaniałe parady niż do walki na realnym polu walki. Z obecnej perspektywy wydaje się nawet, że więcej środków przeznaczono na propagandę by to wojsko dobrze się prezentowało niż na rzeczywistą modernizacje. Sam zresztą ich minister obrony, Szojgu jest tu ciekawym osobnikiem. Człowiek ten często był porównywany z zachodnimi ministrami obrony w memach. Prezentuje się tam jako groźny osobnik na tle wesołych zachodnich odpowiedników. Ma on też stopień generała i odznaczenie bohatera kraju. W praktyce nigdy nie służył w armii, a ta wojna dowodzi jego skrajnej niekompetencji. Po raz kolejny spektakl rozminął się z rzeczywistością. Najmocniej jednak to widać na przykładzie Putina. Od lat buduje on wizerunek silnego przywódcy, który jeździ na niedźwiedziach, walczy z tygrysami, trenuje sztuki walki, a do tego ma być geniuszem strategi. Doszło już do tego, że nie możemy nawet już postrzegać Putina jako człowieka. Prywatnie bowiem nic o nim nie wiemy. Jego przeszłość jest albo zafałszowana, albo ukryta przed światłem dziennym. On sam jest znany jako skrajny paranoik więc i o jego teraźniejszym życiu nie wiemy prawie nic. Ma mieć do tego kilku sobowtórów przez co wielu wątpi czy Putin w ogóle jeszcze żyje, albo czy jego działaniami nie sterują przypadkiem służby z ukrycia. Dlatego osobiście bardziej postrzegam go jako żywy symulakr niż prawdziwą osobę. Z pewnością jednak znowu ta wojna, jak i ogólnie fakt, że kraj któremu przewodzi pomimo ogromnego potencjału ma gospodarkę wielkości Włoch raczej ukazuje go jako kiepskiego przywódce co rozmywa się z wizerunkiem medialnym. Panowanie spektaklu jednak nie ogranicza się do Rosji. Pamiętajcie by uważać na wszelką propagandę. Również tą zachodnią.
#revoltagainstmodernworld #filozofia #rosja #socjologia #putin

@Al-3_x Racja co do ostatniego zdania. Z niego samego wynika to, że nie mamy żadnych prawdziwych danych. Z jednej strony niby Rosja straciła 150k żołnierzy, a ukraina ma samych nieśmiertelnych, bo przecież rosja potrafi tylko trafić w przystanek na zadupiu
Ukrofile tutaj gęsto obecni nie dopuszczają pół słowa krytyki a co bardziej zaczadzeni zabraniają chodzić do sklepu z takim logo jak występuje w Rosji i uważnie przeglądają życiorys właściciela zanim zostawią chociażby kilka groszy.
@Al-3_x im bardziej na wschod tym społeczeństwo jest bardziej konserwatywne i bardziej życie przeszłością, co ludzie uważają że można ją pisać jak przyszłość i totalnie ignorują te sprzeczność,
W sumie można powiedzieć że Rosja to taki poczatek skali, my jakoś nie jesteśmy od nich duzo lepsi, choćby te wydumane pierdy jak to Jarek Polskę zabawiał i ludzie to lykaja
Zaloguj się aby komentować
Stirneryzm w skrócie na przykładzie postaci Majora z Hellsinga.
https://www.youtube.com/watch?v=PSQbXpnkVdI&ab_channel=HellsingClipsLIVE
#filozofia #anime #randomanimeshit #hellsing
Zaloguj się aby komentować
Czy ktoś coś wie o filozofii zaocznie e Krakowie lub Rzeszowie? Z tego co wiem to w Rzeszowie ciężko o coś takiego, coś ktoś o takich studiach w Krakowie?
#filozofia #studia #krakow #rzeszow #pytanie
Zaloguj się aby komentować