Zdjęcie w tle

Społeczność

Bojówka Piekarska

97

Z szacunku do chleba. I ciasta. I ciasteczka. I we wzajemnym szacunku. Każdy piecze jak potrafi.

Jak to mówią "jakbyś się nie obrócił, d⁎⁎a zawsze z tyłu". Fermentowany dziś 9h, potem 3h w lodówce. Najpierw autoliza mąki z wodą, potem dopiero zakwas. Wyrósł bardziej w koszyku, ale za to mniej w piekarniku. Takie se pęknięcie. Wielkościowo nie sugeruje, że będzie jakoś lepiej wyrośnięty w środku niż zazwyczaj. Licząc po kratkach taki sam jak zwykle (szeroki na 11 kratek, długi na całą szerokość bez dwóch kratek), dosyć plaskaty na oko. Finalnie dowiem się jak wystygnie i rozkroję, ale nie spodziewam sie wiele.


#365chlebowgazelki

cfd73443-28fe-4702-bb72-e8de960b1433

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj ponownie autoliza bez zakwasu, potem dodany zakwas. Dodanie zakwasu później znacząco wydłuża czas fermentacji. Na tyle, że nie było czasu już na garowanie w lodówce. Chętnie jeszcze potrzymalabym go na blacie ale miałam już rozgrzany piekarnik po robieniu obiadu. Trochę się rozpłynął i nie wyszło efektowne pęknięcie przez to.


Po dodaniu zakwasu i soli po autolizie, spróbowałam ciasto wyrobić suchą ręką i udało się, z minimalnym pobrudzeniem ręki. Na dodatek udało się wyrobić na gładką kulkę od razu. Wyrabiałam wolniej, robiłam kilkunastusekundowe przerwy jak mnie rozbolała ręka, udało się nie zepsuć ciasta do poziomu sraki.


Przekrój - lepszy niż wczoraj ale nadal d⁎⁎y nie urywa.


#365chlebowgazelki i zakładam #kologospodynhejto - zapraszam także panów

b8e1a097-f8e6-453b-8e6d-b1ddd13496ea
c0bb688d-4274-402e-9dad-7476b41ae5b7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trochę zdjęć z procesu pieczenia. Więcej zdjęć w komentarzu, bo jest limit 5 zdjęć. Przyznam się nieskromnie, że jestem bardzo zadowolny z efektu.


Zrobiłem tym razem bez termoobiegu - w ogóle. Rozgrzanie najpierw przez 50 minut na maksa, potem po prostu 50 minut grzałką od góry na 200°C. Nie ma obiegu powietrza - nie wysusza się tak ciasto - lepiej wyrasta. A temperatura jest dzięki kamieniom. Na blasze (takiej domyślnej - cienkiej, jakaś gruba co zmagazynuje dużo energii też da radę) myślę, że taki sposób pieczenia mógłby nie przejść.


T +0m

53ca5cc6-c50b-45c0-bd6a-41114d0a6eab
69a65a26-b770-4ba9-bd97-7897fffd7e8f
4f007dd3-0369-4fc2-a276-b1ef6efcd35a

@Pjorun Bardzo ładny. Ta kratka to must have u każdego piekarza, widzę ją u każdego


Nie ogarniam nadal jak po pierwsze wychodzą takie bąble na powierzchni (mi ani razu nic cokolwiek by to przypominało nie wyszło), po drugie ech te dziury i ich układ.

Zaloguj się aby komentować

Zauważyłam jeszcze jedną rzecz, a mianowicie dodanie najpierw wody a potem zakwasu spowalnia fermentację. Tak jakby mąka wciągająca od razu wodę z kwaśnym zakwasem była łatwiejsza do penetracji przez zakwas. Wczoraj wyszedł - w sumie jak na to patrzę - niedofermentowany fools crumb, dzisiaj też wyjątkowo długo chleb fermentował i wyrastał. 6 godzin w ciepłym, a w domu wyjątkowo ciepło, 26 stopni. Gdzie normalnie to było u mnie 4h, maks 5h i do lodówki. Musiałabym zrobić dwa bochenki do porównania w tych samych warunkach, ale jestem pewna że jest dłużej, aż się zaczęłam zastanawiać czy coś się nie stało z moim zakwasem.


@Pjorun

Zaloguj się aby komentować

Dostałem zakwas od znajomej jakieś 3 lata temu, ile wcześniej lat miał, to nie wiem. Pamiętam że na początku ciasto rosło jak po***ne, ale potem jak zacząłem kupować chleb w piekarni #tombakery to odpuściłem pieczenie i zakwas trzymałem w lodówce starając się go dokarmiać jeszcze raz na jakiś czas. Ostatnio znów wróciłem do prób piekarskich i mam wrażenie, że ciasto szybko fermentuje i traci na sile - wychodzą kwaśne placki - OK, przefermentowane, trzeba bardziej pilnować ale jestem leniwy... Idąc za radami ekspertów m.in. https://www.youtube.com/watch?v=MqH3GVfjfBc, próbuję zrobić sztywny zakwas, ale ten z kolei w ogóle nie rośnie, tylko od razu wali octem. Czy macie jakieś rady? Cieplej? Zimniej? Większy pojemnik? Więcej powietrza? Może powinienem w jakiś sposób odświeżyć zakwas (mam jeszcze pojemnik z zakwasem 100% hydro) tak żeby zwiększyć stosunek drożdży?

Ja swój zakwas dokarmiam co najmniej raz w tygodniu. W słoiku 900ml zostawiam z 20-30g zakwasu, dodaje do niego 30g letniej wody + 30g mąki żytniej 2000. Zostawiam na blacie kuchennym, po jakimś czasie zakręcam nakrętka i chowam do lodówki na kolejny tydzień lub do kolejnego pieczenia. Co do zapachu to zalatuje winem, octu nigdy nie czułem. Chleb wychodzi z niego elegancki.

@uowiec W niższej temperaturze namnażają się szybciej bakterie niż drożdże, może po takim czasie w lodówce "przejęły teren" i zdominowały zakwas?. Może weź trochę tego z lodówki do słoika i trzymaj w ciepłym parę dni, odrzucając i dokarmiając 2x dziennie w stosunku np. 60:40 mąka:woda? Wyższa temperatura i gęstość faworyzuje drożdże, może uda im się odzyskać władzę nad twoim zakwasem

Zaloguj się aby komentować

Kombinuję żeby wyszło lepiej a wychodzi gorzej. Dziś spróbowałam najpierw zrobić autolizę samej mąki z wodą, potem dopiero dodać zakwas i sól. Na początku ciasto po autolizie było WOW! To jest to! Gładziutkie, nie klei się, fajne ciągnące się błonki glutenu, jak na filmikach na youtube.


Już byłam pewna, że to brakujący element mojej układanki. Ale radość ta skończyła się z dodaniem do ciasta zakwasu i soli. Zaczęłam wyrabiać ciasto żeby rozmieszać je z solą i zakwasem i coraz bardziej rzedła mi mina. Z każdym moim ruchem cudowne warstwy glutenu rwały się na coraz to mniejsze kawałki, ciasto stawało się bardziej lepiące, coraz bardziej rzadkie, rozlewające na boki, widać było po jego powierzchni że nie jest idealnie gładka tylko składa się z takich malutkich niteczek porwanego glutenu. Czyli takie jak zawsze, tylko zawsze było takie od samego początku, a tutaj miałam w ręce cudowny aksamitny gluten, który w zasadzie nie wymagał już wyrabiania, a została mi z tego w ręce rzadka sraka.


Albo to jest tak słaba mąka, że nie daje rady mieszania z zakwasem, albo razowa mąka z zakwasu go jakoś rwie? Nie wiem. Na wszystkich filmikach z youtube im więcej wyrabiania ciasta, tym widać że ciasto robi się gładsze i sztywniejsze. W przypadku tej mąki ciasto jest gładsze i sztywniejsze po kilku złożeniach (taka fajka kulka, która stawia opór i jest zwarta), a potem w miarę wyrabiania już zaczyna coraz bardziej się rwać, kleić, lepić, rozlewać na boki, kleić do miski. Nie wiem o co chodzi. Takie mam wrażenie jakbym rozszarpywała już wcześniej związany fajny gluten.


Hydratacja 80%, o dziwo nie miałam większego problemu z tak rzadkim ciastem. Niestety tak duża hydratacja wcale nie przekłada się jakoś na jakość ciasta, jeżeli nie idzie w parze z... no właśnie nie wiem czym. Ale sama hydratacja na pewno gówno daje.


#365chlebowgazelki

86ed4852-3336-4ed1-9d60-c220252ed7b3
e792af80-d470-48f1-9e0a-cd31ce4c61e7
55bfc2aa-f135-4850-9882-725e266ff5c0

@GazelkaFarelka czytałem różne książki "Flour, water, Yeast", "Tartain Bread" ale najlepsza dla mnie i najlepsze efekty osiągnąłem z "Artistan Sourdough" bazowy przepis był świetny do domowego pieczenia. Ciekawy tip to było użycie do optoczenia uformowanego ju chlebka mieszkanki maki ryżowej ze zwykłą. Bardzo polecam książkę.


Z hydracja bym odpuścił ważna jest temperatura wody. U mnie autoliza czy jak inaczej nazywa się mieszanie mąki z wodą się sprawdzała. I do wszystkich którzy mają piekarnik parowy gotowy program chlebowy sprawdza się bardzo dobrze

@GazelkaFarelka lol na pierwszy rzut oka myślałem że to wpis od gościa z kurami, a na zdjęciu giga jajo, tylko przestarzałe, pewnie od dinozaura

Zaloguj się aby komentować

Dobra, dużo pytań odnośnie jak robię chleb oraz jakaś prośba o przepis była


nawet, to po prostu napiszę jak ja robię chlebak. Ja osobiście szukałem sposobu


aby się zrobić dobrze, a się nie narobić


1. Zakwas, proporcje 11, mąka żytnia 2000 "ToTa". Wyciągam z lodówki ~20h


przed pieczeniem, dokarmiam, po ~10h na noc dokarmiam znowu i rano mam gotowy


zakwas. Zakwas jest mega ważny. Jak wam nie wychodzi to kupcie gotowy i


spróbujcie na takim i zobaczcie co się dzieje.


2. 30-45 minut autolizy - wrzucam 500g mąki i 350ml wody do mieszam mikserem


planetarnym, aż się wszystko ładnie zmiesza - minuta/dwie na średniej mocy.


To jest 70% wody. Więcej i ciasto się robi zbyt brudne i klejące, co utrudnia


wyrabianie ciasta oraz trza dłużej ręce myć. Mąki jakiej używam to Manitoba


Caputo, 14.5% białka. Głównie dlatego, że jestem parówka i średni piekarz więc


na jakiejś polskiej basi mi tak nie wyrastał. Na manitobie mi po prostu łatwiej


osiągnąć to co chce. Wcześniej robiłem autolizę nawet 6h, ale to overkill i


chleb się robił za kwaśny. Nie widziałem też żadnego zysku z tak długiej


autolizy.


3. Po autolizie dorzucam wyrośnięty zakwas (10%) oraz sól (2%). Mikser to miesza


około 5 minut - generalnie do czasu aż ciasto zacznie odchodzić od ścianek


i nam ładnie wymyje miskę Wtedy jeszcze z minutę go męczę na maks mocy


i mikser kończy zabawę. Jak dam za dużo wody, to nie da się tak czysto tego


wykonać, więc po prostu po ~5 minutach bezwarunkowo odstawiam mikser.


4. Ciasto na blat, 15-30 minut przerwy na relaksik i 1 wyrabianie. Co do


wyrabiania to mam 2 techniki. Jak ciasto się nie klei mi, to robię taki


klasyczny kneading (knead by hand on youtube). Jak robię więcej wody


to robię "bench kneading" (ciasto przykleja się do blatu, łapię za drugi


koniec i go rozciągam i składam) oraz poprawiam płachtą rozciągam chleb


na taką płachtę. Ale raczej używam mniej wody + kneading by hand, bo jest


szybciej i mniej roboty. Mąki nie używam tutaj, nie widzę potrzeby, a nawet


mi przeszkadza. Ważne aby zwilżać regularnie ręce wodą - ale zwilżać! Nie


moczyć. Woda nie ma kapać z rąk, zwilżamy i "wcieramy" wodę w ręce, to wystarczy


by nic się nie kleiło.


5. punkt 4 robię 3 razy, zawsze te 15-30 minut przerwy.


6. Ciasto wrzucam do miski, i czekam aż urośnie te 50%. Co 30-60 minut robię


mu szybki "Stretch and Folds" (też na yt znajdziecie jak się to robi). To jest


tak zwany "bulk fermentation". Fermentacja bez konkretnego kształu ciasta.


7. Jak urośnie 50% to na blat, preshape (utoczyć kulkę po prostu),


20 minut relaksu i finalny shaping. Tu też mam easy mode. Lekko rozciągam


sobie ciasto w prostokąt, składam go na 2 razy (najpierw 1/3 ciasta nakładam na


siebie, a potem tę ostatnią 1/3 nakłądam na te już złożone 2/3 ciasta), a potem


po dłuższym boku robię rulon. Łapię ciasto, lekko go naciągam i zawijam go


pod spód (tak jak tutaj https://youtu.be/h7eqwYLv2tI?t=195)..) .) Zawijam tak, by


czuć było jak ciasto mocno twardnieje. Wszelkie bomble które się zrobią są


ściskane aż pękną:P Na końcu jeszcze dość agresywnie zamykam wszystko co


"wystaje" z ciasta tak aby faktycznie mieć jednolitą powierzchnię. Podczas


takiego rolowania naturalnym jest, że będzie widać warstwy po rolowaniu. Ja


je właśnie zlepiam ze sobą jak pieroga, a boki też zlepiam - jak cukierka


trochę Ciasto należy rozciągać najmocniej jak się da - ale tak by się nie


zaczęło rwać na powierzchni. Tych ruchów "do rolowania" mi wychodzi trochę,


tak z 10-15 takich rolowań zrobię. W tym etapie używamy mąki na blacie,


bo inaczej łatwo o rozerwanie ciasta.


8. Teraz mam taki faktyczny, jednolity walec bez widocznych warstw. Wsadzam


to do koszyka. Koszyk wcześniej podsypuję mąką ryżową. To jest bardzo ważne.


Normalna mąka zostanie wciągnięta przez ciasto, ryżowa nie. Z ryżową jest


właściwie gwarancja, że się ciasto nie przyklei do lnu. Takie ciasto leci


do szafy rack gdzie mam fajne ~27°C na ~2h aż znowu urośnie z ~30%. To jest


etap proofingu, czyli fermentacja z końcowym kształtem i napięciem.


9. Po 2h leci do lodówki. Tam sobie trzymam ile mi pasuje. Czasami zrobię za


24h, czasami za 48h, zdażyło się nawet zrobić i po 60h. Nie widziałem jakichś


skutków ubocznych jeżeli dobrze sfermentowałem ciasto przed lodówkowaniem.


To jest etap "cold proofing". Tu się smaczek robi :]


10. Rozgrzewam kamień do pieczenia oraz kamienie wulkaniczne przez minimum


45 minut na maks temp (275°C). Na końcu gotuję 1.5 litra wody. Wyciągam


ciasto z lodówki, wrzucam go na metalową rączkę, nacinam (jak mam artystyczny


humor to jakieś wzorki nawet porobię), wrzucam na kamień,


zalewam kamienie wulkaniczne wrzątkiem. Polecam nacinać ciasto prosto z lodówki,


jest wtedy twardsze i łatwiej zrobić cięcie, oraz nie rozjedzie się tak w piecu.


11. Teraz piekę na kilka etapów. 10 minut - wyłączony piec, temperatura jest


w kamieniach. W tym czasie temperatura spadnie do ~200°C, a chleb sobie


spokojnie zacznie wyrastać. Nic nie wysusza skórki, więc ta nie twardnieje i


ciasto może spokojnie rosnąć.


12. Po 10 minutach odpalam termoobieg na 16 minut. Ciasto dalej rośnie, bo


jest mega dużo wilgoci dzięki kamieniom, więc skóra tak szybko nie wyschnie


i nie stwardnieje. Po 8 minutach przekręcam chleb, bo termoobieg to d⁎⁎⁎ka


i upala chleb bardziej z jednej strony


13. Następnie 25 minut grzałki tylko na górę, utrzyma temperaturę, a do tego


zarumieni chleb. W sumie nie wiem po cholerę 16 minut na termo robię. Chyba


spróbuję prosto na 40 minut na grzałkę dać.


14. I koniec, wyjmuję na kratkę, czekam aż się ostudzi, a następnie przechodzę


do etapu tycia XD


Się rozpisałem xD Pewnie trochę rzeczy jest niezrozumiałych, bo mam w głowie


jakieś błędne założenia, że każdy o czymś wie, a tak na pewno nie jest. Jak


co to pytajcie, to postaram się wytłumaczyć lepiej.


Z pro tipów do zapamiętania to tak. Mąka ryżowa do podsypki. Szpatuła do ciasta


(da się bez, ale po kiego się męczyć jak ona srogo ułatwia?). Ręce zwilżone


przy pracy bez mąki. Kamienie + woda do robienia pary.


Sory za długi post, macie ziemniaka.

58f702d1-c133-429b-b44f-47f21cf30d34

@Pjorun rozmowa z tobą dała mi do myślenia, wygląda lepiej, (na razie ta samą mąka, 75% hydratacji, ale zmodyfikowane wyrabianie ciasta) ciekawe co dziś z tego wyjdzie.

9fc9b108-2b62-4151-92f6-3a9a255019b1

Zaloguj się aby komentować

Ale mi wyrósł diabeł rogaty. A żeby nie było, że tylko szpanuję


Zmniejszyłem czas autolizy z 4-5h do 30 minut jak wy wszyscy i... chleb nie jest tak kwaśny Wychodzi na to, że w czasie autolizy już się fermentuje ciasto i kwasy są wydzielane. Aktualnie kwasowość jest prawie optymalna dla mnie. Chleb nie wyrósł gorzej, i nie widzę plusów tak długiej autolizy.


Zmniejszyłem też hydrację do 70%. Ciasto się robi dużo szybciej, przyjemniej i mniej brudno. Ładnie wyrasta to i nie jest ciężki. Chyba przy takiej hydracji zostanę już na amen przy takim chlebie.

5ec5b108-cfff-44a0-971e-7fba9f5d8a85

@Pjorun co do kwasowości to próbowałeś na zakwasie pszennym? U mnie na żytnim dzieci nie chciały jeść bo za kwaśny, za wytrawny dla nich. Żytniego chleba zresztą też nie jedzą. Wyhodowałam sobie pszenny, prowadzę go na hydratacji ok. 66% i jest łagodny, delikatnie kwaśny smak.

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś też muszę w końcu upiec żytni z prawdziwego zdarzenia. Ale wcześniej to muszę skombinować że 2 formy, bo te co mamy teraz to jakiś paździerz jest i farba odchodzi z nich. Do tego każda w innym rozmiarze

@GazelkaFarelka w agrest to może cietrzew pójść.

Kuna drogi kolego to drapieżnik i w d⁎⁎ie ma jakieś włochate kwasne gowno z krzaka.

A chleb piękny.

Zaloguj się aby komentować

Czy macie jakieś sprawdzone mąki żytnie razowe?


Wróciłem do pieczenia po latach i kupiłem mąki do dokarmiania zakwasu - razowa 2000 i prłnoziarnista bo nie wiedziałem która nazwa marketingowa będzie odpowiadała grubielonej mące z otrębami. Jak otworzyłem obie to się zdziwiłem bo wyglądały jak żytnia 720.


Kiedys kupowałem razową która była pełna otrąb i resztek ziaren. Co się stało że żadna taka nie jest?


możecie polecić jakąś firmę? Nie będę przecież rozrywał opakowań na sklepie.


#bojowkapiekarska #chleb

Zaloguj się aby komentować

Spróbowałem swoich piekarskich sił po raz pierwszy w życiu i... zaliczyłem glebę po całości


Ciasto ani trochę nie chciało się zebrać w sobie tylko rozlewało się na wszystkie strony.


Próby poprawienia sytuacji tylko ją pogorszyły, nie było czego kształtować. Zrezygnowany przelałem masę do garnka, wstawiłem do piekarnika aby stworzyć w efekcie potworka widocznego na zdjęciach.


Niemniej nie poddaje się i próbuje dalej. Chyba już wiem w czym tkwił problem


Post publikuję 4 fun bo chwalić to się nie ma czym

90354e6a-19d2-4598-9d01-4ce58bcd68cc
46ab6dc3-4f34-4967-a345-46071aae02f3

Haha, jaki naleśnior XD Nie przejmuj się, ja już prawie rok się bawię, a ostatnio wyszedł mi też taki naleśnior XD

Zaloguj się aby komentować

Trzy miesiące temu upiekłam pierwszy chleb na drożdżach, zainspirowana wpisem na hejto użytkownika @Niewiemja


W zasadzie to nie chciałam się jakoś wciągać w pieczenie chleba, chciałam tylko mieć jakiś przepis na chleb, który można upiec od czasu do czasu w dzień niehandlowy, w razie jak zapomni się kupić w piekarni - żeby nie być skazanym na czerstwe paczkowane krojone gówno dostępne w sklepach w okolicy, bo tego się w ogóle nie da jeść.


Tak ogólnie to zawsze brakowało nam dobrego chleba w okolicy, kupowaliśmy w piekarni 20 km od domu. Chociaż nigdy nie umiałam zdefiniować, co określa dobry, smaczny chleb, czym się różnią. Nawet żartowałam kiedyś, że założę tutaj piekarnię. Piekarnia niby jest, ale pieką na drożdżach, wszystko studzą, kroją i paczkują - jak się kupuje ten chleb w sklepie który jest 100 m od piekarni to jest suchy i robi wrażenie jakby był wczorajszy. Nie ma przy tej piekarni sklepiku, gdzie można by kupić świeże chrupiące pieczywo, które dopiero co wyjechało z pieca, pachnące drożdżówki, bułeczki itp.


Tak mnie wciągnęło to pieczenie chleba, że zabrałam się za pieczenie na zakwasie. Z ciekawości dziś w sklepie przejrzałam etykiety - wszystko w sprzedaży jest na drożdżach, jeżeli jest zakwas to tylko jako suszony, nieaktywny dodatek smakowy. Teraz myślę, że mogę zaryzykować stwierdzenie, że prawdopodobnie mam najlepszy chleb pszenny w okolicy. Mogę otwierać piekarnię


#365chlebowgazelki

Zaloguj się aby komentować

Robię porządki w spiżarce i zużywam różne mąki, które kiedyś nakupiłam. Daję je do naleśników albo leniwych pierogów, bo tam w sumie wszystko jedno co się wrzuci, byle typ 450-550 miało. Teraz idzie mąka "do pizzy", typ 00. Bogatsza w wiedzę nabytą przy pieczeniu chleba czytam sobie etykiety, czego kiedyś nie robiłam - mąka do pizzy to była dla mnie mąka do pizzy i tyle.


Teraz widzę że tutaj są odstawiane cuda. Okazuje się, że można kupić mąki "do pizzy", gdzie z typową mąką do pizzy ma to tylko tyle wspólnego co typ przemiału 00. Natomiast jeśli chodzi o zawartość białka, która pozwoli na wyrobienie glutenu i rozciąganie placków, to jest tyle co w zwykłej tortowej - tylko 10%. Aby zatem nie była to w sumie zwykła mąka tortowa, została wzbogacona L-cysteiną. Która sama w sobie trująca nie jest, no ale zawsze jest to jakiś dodatek, żeby podpicować mąkę o słabych parametrach i sprzedawać ją jako "do pizzy". Patrzę na skład "mąki do pizzy" innych producentów i jest podobnie - białko 10%, "skład: mąka pszenna, środki do przetwarzania mąki: kwas askorbinowy, enzymy". Czyli w sumie do tej mąki walą wszystkie ulepszacze, jakie można znaleźć w tanich głęboko mrożonych wypiekach z marketu.


Dla porównania oryginalna włoska mąka na pizzę typ "00" zawiera 12,5% białka i żadnych dodatków.


O co chodzi? Jak nie wiadomo co co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pszenica z większą zawartością białka jest droższa, ponieważ wymaga lepszej gleby, dobrego nasłonecznienia i lepszego nawożenia azotem, siarką, manganem i cynkiem itp. A nawozy, wiadomo, kosztują. Więc można wziąć tanią pszenicę, dosypać ulepszacza i voila, mamy to samo.


Prawie to samo.

@GazelkaFarelka dziś byłem w Kauflandzie i była "do pizzy" Basia. Cena prawie 6 zł/kg. Ja używam 550 i pizza wychodzi przyzwoita.

@lexico Z tego co widzę w necie, ma tylko 11% białka, za to nie ma przynajmniej żadnych dodatków. Ale też nie ma właściwości mąki na pizzę, patrząc po opiniach na ceneo. Równie dobrze można używać tej 550, która kosztuje połowę taniej.

Zaloguj się aby komentować

Poprzedni chlebek z ziarenkami tak mi zasmakował, że upiekłem ponownie.


Tym razem porcję pszennej mąki zmniejszyłem gdzieś o 180g, w to miejsce dodałem razowej z płaskurki. Pyszności


#chleb #gotujzhejto #bojowkapiekarska

65ec33b1-03cd-46ef-80dc-e58256b67752
7b7b6895-d970-4f78-854f-143b20d8cb5e

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj z mąki Basia chlebowej 650 (13g białka). Trochę inaczej zwinęłam bochenek i wydłużyłam czas fermentacji w koszyku (zmniejszając czas w misce). Dwa razy rozciągany i składany w trakcie fermentacji. W sumie to nie ma jakiejś wielkiej różnicy. Może ciut większe dziury są. Ale generalnie czy dasz sól od razu, czy po autolizie, czy przekładasz czy nie, to różnice są minimalne. Równie dobrze można wpierdalać od razu wszystkie składniki do miski i wymieszać, po 20 min krótko wyrobić, zostawić na 3h bez przekładania, potem zwinąć w rulon ciasto, godzinę w koszyku na blacie i do lodówki na kilka godzin. Wyjdzie tak samo dobry chleb jak przekładany i z babraniem się we wgniatanie soli.


Zakwas mam już mocny, już ponad 2 miesiące ma bez wkładania w ogóle do lodówki, karmiony 2x dziennie.


Wydaje mi się że jedyna różnica jaką tu jeszcze widzę mogę mieć, żeby zrobić jakiś progres, to mąka - nie próbowałam jeszcze lepszych mąk typu manitoba.


#365chlebowgazelki

b75ef5fc-828a-43ef-a3c8-67e7b23e065b
90917be9-d624-41ec-a8f6-9fc93181551e
3ece7329-6ce6-4d1b-b22c-f2165469119c

Zaloguj się aby komentować

Kto próbował zrobić bezglutenowe bułki na zakwasie, ten się w cyrku nie śmieje. Te wychodzą mi trochę płaskie, bo trzeba bawić się z konsystencją ciasta: rzadsze ciasto - miękkie, ale płaskie bułki, gęste ciasto - twardsze, ale wyższe bułki.


W konsystencji i smaku w żadnym wypadku nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi, pszennymi wypiekami, ale mają swój własny "styl". W smaku i strukturze są trochę podobne do pieczywa żytniego, ale o wiele łagodniejsze.


Ciekawa opcja dla osób na diecie bezglutenowej. Poniżej przepis:


https://bezbez.pl/diety/bez-cukru/bulki-bezglutenowe-na-zakwasie-ryzowo-owsianym/


#bojowkapiekarska #gotujzhejto #jedzenie #jedzzhejto

429ec46b-704f-4746-8d39-83ee4de33c91

@kon-jakub To prawda, pieczywo bezglutenowe jest kapryśne, ja już 4 rok piekę bez glutenu i nawet po takim czasie zdarzy się że coś nie wyjdzie, albo wypieki wychodzą raz tak a raz tak.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj spróbowałam dodać od razu sól do ciasta, zamiast dodawać ją po 30 minutach autolizy. Nie widzę żadnej różnicy ani w pracy z ciastem, ani w finalnym bochenku. Jedynie taką, że wyrabiając ciasto nie muszę memłać go ponad miarę, aby mieć pewność że dobrze rozprowadziła się sól. Wyrabiam tylko do momentu, aż czuję że jest fajna, stawiająca opór zwarta kulka, której mogę dawać bitch slapa. Powyżej tego czuję, że gluten w tej używanej przeze mące znów zaczyna się rozmemływać, rwać i rozpadać.


Zatem. Od razu sól, autoliza, delikatne wyrabianie do gładkiej kulki i ani chwili dłużej (nawet jak minęła tylko jedna minuta). Nie widzę żeby z tego powodu coś bochenkowi brakowało.


Bulk fermentation w misce 4h, bez przekładania (nie rozjechało się to nie było potrzeby), 1h w koszyku na blacie, 4h w lodówce. Hydratacja 75%.


#365chlebowgazelki

87040a87-c8d5-4954-88b5-3135480973fc
94b2e492-ef06-43bb-af48-ffc4dd5f905a

@hlorek organoleptycznie też da się upiec pyszny chleb, ale dopiero metodyka daje Ci możliwość obserwowania wpływu poszczególnych puzzli w całej układance. Jeden rabin podchodzi tak, drugi inaczej.

Zaloguj się aby komentować

A umicie tak zrobić? Podaję przepis na ciabattę. Ale fail. Myślałam, że wstawiam do nagrzanego piekarnika po pieczeniu tego żytniego, a tymczasem nie ogarnęłam że wyłączyłam grzanie. Wstawiłam pszenny ale coś się dziwnie piecze. Po kilku minutach zorientowałam się że nie słychać załączającej się grzałki. W piekarniku było 150 stopni Włączyłam od razu grzanie ale zanim doszło do 230 to znów parę minut minęło.


Tak to jest jak się jednocześnie piecze dwa chleby, ciasto i gotuje obiad na raz


#365chlebowgazelki

f4863640-aecb-49af-b939-476171b9cd48
6a84072c-3c62-469d-a723-ff0a0dafe90f

Zaloguj się aby komentować

Bochen który miał się nie udać.


Trochę za namową @GazelkaFarelka zrobiłem pierwszy w życiu bochen podłużny, w nowym koszyku.


Nie wiem czemu, ale zrobiłem kilka podstawowych błędów na etapie przygotowywania ciasta, prawdopodobnie „zbyt bardzo chciałem” żeby się udał do tego stopnia, że wkładając do pieca liczyłem się z możliwością wywaleniem tego do kosza.


A tu proszę.


Oficjalnie to pierwszy krok do „piecz świeży chleb codziennie wieczorem” - przepis przeskalowany na 300g mąki.

d543bbf9-bcef-4432-9392-3a658b4f5800

@kon-jakub Ja wieczorem sobie wszystko przygotowuję na blacie, a rano przed 8.00, robiąc śniadanie i kanapki do szkoły córce, mieszam i po pół godziie zagniatam ciasto (czasami zagniatam dopiero po zawiezieniu córki do szkoły). Pierwsze mieszanie robię łyżką, jest szybciej i nie trzeba potem skrobać ręki z ciasta. Dokarmiam resztkę zakwasu w słoiku. Potem na przerwie obiadowej w pracy składam szybko bochenek i wrzucam w koszyku do lodówki. Polecam komorę na warzywa owoce, ustawiam na niej "high humidity", wtedy bez zawijania w folię bochenek nie wysycha. Piekę po pracy, koło 17-18. Wtedy też sprzątam wszystko, porozsypywaną mąkę itp. Wieczorem jeszcze raz dokarmiam zakwas i zostawiam na blacie wszystko gotowe na kolejny dzień. Zakwas, miska, pokrywka, odmierzona sól w kieliszku, waga. Miski nie myję, bo po pierwsze ciasto bardzo ładnie od niej odstaje i nie zostaje za wiele resztek ciasta, po drugie sobie wyschną. Ilość roboty zmniejszona do minimum


Zakwasu nawet nie wstawiam do lodówki, karmię i zużywam na bieżąco. Jak mamy za dużo chleba, bo zostało z poprzedniego dnia, to i tak piekę i podrzucam komuś z rodziny albo sąsiadów jeszcze cieplutki. Często dostajemy od nich czy to jajka, miód, czy jakieś ziemniaki, marchewki, w sezonie owoce, ja za bardzo nie mam czym się odwdzięczyć bo nie mam dużego ogrodu, a teraz mam przynajmniej jakiś swojski wyrób którym mogę się podzielić

@GazelkaFarelka No i elegancko, ja właśnie do tego dążę. Przekrój wyszedł taki jak się spodziewałem - lekko niedofermentowany Tak jak pisałem wyżej - zrobiłem kilka głupich błędów.

Zaloguj się aby komentować