Co z koncepcją samotnych planet, na którymś etapie ewolucji wyrzuconych z własnego układu gwiezdnego? Czy nie mogą być zasiedlone przez istoty żywe? Patrząc po globach i ich księżycach z naszego lokalnego podwórka, zdaje się prawdopodobne. Ba, mogą to być całkiem przyjazne habitaty.
„To ona będzie pierwszą kobietą na orbicie Księżyca. Kim jest Christina Koch?" tytuł już zmieniony.
Edycja tytułu i treści powinna być zakazana, a pseudo dziennikarze publikujący byle szybciej, bez przygotowania jak Agata Zaremba - powinni tracić robotę.
Baba się nadaje do czyszczenia kibli, nie pisania.
W październiku zeszłego roku przez Układ Słoneczny przeszedł silny impuls promieniowania gamma, wytworzony najprawdopodobniej przez świeżo powstałą czarną dziurę. Z racji swojej siły i czasu trwania dał możliwość lepszego przyjrzenia się zjawisku, także na innych długościach fal.
Przy użyciu należącej do ESA (European Space Agency) satelity Gaia naukowcy odkryli zarówno najbliższą, jak i drugą najbliższą Ziemi czarną dziurę. Gaia BH1 znajduje się zaledwie 1560 lat świetlnych od Ziemi w kierunku gwiazdozbioru Wężownika, co czyni ją najbliższą czarną dziurą, jaką kiedykolwiek wykryto. Natomiast Gaia BH2 jest oddalona o 3800 lat świetlnych w gwiazdozbiorze Centaura.
Dwie czarne dziury zostały odkryte dzięki badaniu ruchu towarzyszących im gwiazd. Jest to znaczące, ponieważ pozwala naukowcom lepiej je badać. Obserwując wpływ jej grawitacji na pobliskie gwiazdy i gaz, astronomowie mogą dowiedzieć się więcej o ich zachowaniu i właściwościach.
Astronomowie wykryli duże ilości gorącego gazu wokół formującej się gromady galaktyk. Odkrycie zasługuje na uwagę, gdyż pochodzi z czasów, kiedy Wszechświat miał tylko 3 mld lat.
Z opublikowanych właśnie w czasopiśmie Nature obserwacji prowadzonych dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Jamesa Webba wynika, że najbliższa skalista egzoplaneta układu TRAPPIST-1 jest pozbawiona atmosfery.
Wspomniany system planetarny TRAPPIST-1, znajdujący się w odległości około 40 lat świetlnych od Ziemi, gości na ten moment siedem egzoplanet podobnych do Ziemi. Nowe pomiary dokonane przez kamerę MIRI (Mid-Infrared Instrument) teleskopu Webba pokazują, że jedna z tych skalistych planet jest za gorąca, by była na niej atmosfera. Wiemy , że jest 1,4 razy większa od Ziemi, a w ciągu dnia panuje na niej temperatura dochodząca do 230 stopni Celsjusza.
To o tyle ciekawa informacja, że pokazuje, że Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba może zbierać informacje o tak odległych planetach.
Mgławica Stożek - mgławica znajdująca się 2500 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Monoceros mająca rozmiar blisko 7 lat świetlnych. Jest częścią większego regionu gwiazdotwórczego NGC 2264, w którym znajduje się również Gromada Choinka, Mgławica Lisie Futro oraz Gromada Płatek Śniegu. Została ona zidentyfikowana przez Williama Herschela 26 grudnia 1785 roku, a swoją nazwę zawdzięcza gęstym, ciemnym i wysokim filarom. Tworzone są one przez niedawno uformowane gwiazdy, które oddziałują wiatrami gwiazdowymi i intensywnym promieniowanie ultrafioletowym. Odsuwana z otoczenia materia powoduje, że gaz i pył w dalszej odległości od młodych gwiazd ulegają ściśnięciu, tworząc wspomniane słupy.
Mgławica została prawdopodobnie wyrzeźbiona przez silny wiatr gwiazdowy pochodzący od masywnej gwiazdy NGC 2264 IRS. Promieniowanie ultrafioletowe pobudza wodór do świecenia, co objawia się w postaci czerwonej aureoli wokół filara.
Właśnie w tej chwili (~23:00, sobota 25.03.2023) planeta karłowata Ceres przechodzi po niebie na tle galaktyki spiralnej M100.
Miałem w planach złapać przejście i zrobić z niego film poklatkowy, ale niestety, chmury. Na szczęście na Lubomirze mieli dziurę w chmurach i udało się zrobić całe trzy zdjęcia! Zamieszczam animację poniżej. Ta przesuwająca się jasna kropka to Ceres. Pojawiające się na kolejnych klatkach kreski to są satelity. A to wyglądające jak galaktyka to jest galaktyka.
Zmieniające się warunki atmosferyczne dają się odczuć w różnicach jasności poszczególnych klatek. Fotki nie były też redukowane, stąd mamy pojaśnienie w centrum.
Krotki materiał od Astrofazy na temat domniemanej swobodnej super masywnej czarnej dziury przemierzającej przestrzeń, za którą ciągnie się ogon zagęszczonej materii
A ja bardzo lubie, mocno obserwowalem materialy zwiazane z webb'em. Czy chlop irytuje - raczej nie, wydaje mi sie ze u nas jest to zwiazane z tym ze mowi skomplikowane rzeczy po polsku, jakby mowil tylko po angielsku to byscie nawet nie zauwazyli.
Odkrycie dżetów w galaktyce Filiżanki skłania naukowców do ciekawych przemyśleń. Stare powiedzenie, że "cicha woda brzegi rwie" jest jak najbardziej aktualne.
Potężne strumienie są mniej szkodliwe dla galaktyki niż te "cichsze".