Jakże głupio jest układać sobie całe życie nie będąc panem nawet dnia jutrzejszego! Ach, jakże bezrozumni są ci, którzy żywią w sobie jakieś daleko sięgające nadzieje: kupię sobie coś, wybuduję, udzielę komuś pożyczki, ściągnę należność, będę piastował zaszczytne urzędy, a potem wreszcie utrudzoną i zaspokojoną już starość skieruję na spoczynek. Wierzaj mi: wszystko, nawet u ludzi, którym sprzyja szczęście, jest niepewne. Nikt nie powinien sobie niczego przyrzekać na przyszłość. Nawet to, co już mamy, wymyka się nam z rąk, a każdą godzinę, którą właśnie przeżywamy, może przerwać nam jakiś przypadek.
Ostatnio stwierdziłem, że nie ma sensu bawić się w postanowienia noworoczne (przeczytam ileś tam książek i te pe), ponieważ w ciągu roku tyle potrafi się wydarzyć, że trudno jest wszystko przewidzieć.
@cyberpunkowy_neuromantyk niby tak, ale ja sobie ustalam i z reguły te cele realizuje. Jak wydarzy się coś, że nie będę w stanie – trudno, rzecz niezależna i nie będę sobie tego wyrzucał. Ale jeśli nie mam przed oczami żadnego celu, to idę na oślep i wtedy szansa na zrealizowanie tego co bym chciał spada praktycznie do zera.
Ponieważ główny cel podróży został osiągnięty, powoli kieruję się na południe. Ale bez pośpiechu. Dzisiaj dodatkowo spowolnił mnie wypadek, ale w końcu przejechałem obok, polami. Odwiedziłem po drodze Krzywy Las, wyprzedziłem szambiarke z przesłaniem i widziałem wyprasowany słup. Zbliżam się niebezpiecznie do #wroclaw A Teraz kontempluje nad jeziorem przed snem (° ͜ʖ °)
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa: jednego w miejscu głowy, a drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: "Niewiasto, czemu płaczesz?". Odpowiedziała im: "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono". Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?". Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę". Jezus rzekł do niej: "Mario!". A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni", to znaczy: "Nauczycielu". Rzekł do niej Jezus: "Nie zatrzymuj Mnie; jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział".
John 20:1-2, 11-18
On the first day of the week Mary Magdalene came to the tomb early, while it was still dark, and saw that the stone had been taken away from the tomb. So she ran and went to Simon Peter and the other disciple, the one whom Jesus loved, and said to them, ‘They have taken the Lord out of the tomb, and we do not know where they have laid him.’ Mary stood weeping outside the tomb, and as she wept she stooped to look into the tomb. And she saw two angels in white, sitting where the body of Jesus had lain, one at the head and one at the feet. They said to her, ‘Woman, why are you weeping?’ She said to them, ‘They have taken away my Lord, and I do not know where they have laid him.’ Having said this, she turned round and saw Jesus standing, but she did not know that it was Jesus. Jesus said to her, ‘Woman, why are you weeping? Whom are you seeking?’ Supposing him to be the gardener, she said to him, ‘Sir, if you have carried him away, tell me where you have laid him, and I will take him away.’ Jesus said to her, ‘Mary.’ She turned and said to him in Aramaic, ‘Rabboni!’ (which means Teacher). Jesus said to her, ‘Do not cling to me, for I have not yet ascended to the Father; but go to my brothers and say to them, “I am ascending to my Father and your Father, to my God and your God.” ’ Mary Magdalene went and announced to the disciples, ‘I have seen the Lord’ — and that he had said these things to her.
1977 NEWS SPECIAL: Parents Of Gays
CBS" PARENTS OF GAYS "in 1977. Produced four years after homosexuality was declassified as an anxiety disorder and eight years after the Stonewall Riots, PARENTS OF GAYS was the first presentation on network television where homosexuality was presented as within the normal range of behavior. The special explored the emotional journeys of parents coming to terms with their child’s sexual orientation during a time when homosexuality was still widely stigmatized.
Kilka fotek z Rajdu Budapest-Bamako 2026, rajd to był z pewnością ciekawy - nie zapomnę go nigdy
TLDR: Po powrocie bardzo doceniłem Unię Europejską i Polskę
Afryki się nie zwiedza, Afryki się doświadcza – to taka ładniejsza wersja. A mówiąc prosto i dosadnie: Afryka potrafi naprawdę wku… dosłownie.
Dlaczego? Mówiąc wprost – przez ludzi, również dzieci, które będą Cię zaczepiać na każdym kroku, pytając w kółko, jak się masz, rzucając jakieś „hello”, albo wprost: „gimme money” czy słynne „kadu”.
Jak ktoś Cię zagada, chce w czymś pomóc, to po 15 sekundach często uważa, że należy mu się za to datek. Czy tak podchodzili wszyscy? Nie. Wiele załóg spotkało się z ogromną sympatią i pomocą zupełnie za darmo.
Ale tracą na tym wszyscy – zarówno odwiedzający, bo po 50. osobie, która zagaduje tylko po to, żeby coś dostać, gdy trafi się 51., który naprawdę chce pogadać, może zostać olany albo potraktowany niezbyt przyjaźnie.
Wszędobylskie dzieci, które liczą na „kadu”, często są przeganiane przez lokalnych dorosłych, którzy wprost proszą, żeby nic im nie dawać.
Wprost napiszę, że są liczne załogi, które „rozdają”, a w zasadzie, jadąc, wyrzucają przez okno jakieś datki. Nie dość, że dzieci rzucają się na nie i biegną bez opamiętania, więc może się to skończyć potrąceniem, to jeszcze przyzwyczaja się je do tego, że auto białasa oznacza datki i że trzeba stać przy drodze oraz liczyć na coś. W dodatku silniejsze dzieci zabierają słabszym rzeczy, więc o jakiejkolwiek „sprawiedliwości” raczej nie ma mowy. Absolutnie odradzam wszystkim poruszającym się po Afryce taką formę rozdawania.
Nam zdarzyło się coś rozdać, ale nie było to przy drodze i nie daliśmy niczego dzieciom, które przyszły tylko w tym celu. Datki daliśmy dzieciom w warsztacie. Tak, w Senegalu to chyba normalne, że dzieci w zamian za miejsce do spania i pewnie jakieś jedzenie tam pracują… Inne pojawiły się wyłącznie po datki. Wtedy nic nie dostały. Gdy po dłuższym czasie znudziło im się proszenie i zaczęły po prostu bawić się jakimś starym wiadrem, stwierdziłem, że jednak coś im dam (nie wiem, czy słusznie w tej sytuacji).
Pomimo że skroili mi telefon (głupio zostawiony na chwilę w samochodzie), określiłbym Afrykę jako bezpieczną. Oczywiście ktoś może próbować zamiast wydać 40, wydać 20. Dostać jakiś datek, bo Ci coś podał. Ale chodziłem z telefonem, aparatem i sakwą pełną pieniędzy i nikt nie próbował mi tego wyrwać ani zdobyć w jakiś typowo przestępczy sposób.
Oczywiście, gdy szliśmy przez bazary, pojawiały się jakieś dziwne dzieciaki, które pewnie od razu, gdyby nadarzyła się okazja, coś by skubnęły.
Do tego przejścia graniczne. Najpierw coś im nie pasuje, coś się nie zgadza. Po paru takich scenach zazwyczaj datek o wartości 1 euro rozwiązuje problem. Ale za to ma się ten komfort, że finalnie i tak wszystko zaraz się ogarnie. xD W Polsce czasem podpis nie w tym miejscu może narobić masę problemów – doświadczenie osobiste.
W zamian każdy dzień na rajdzie był totalnie inny, absolutnie zaskakujący i różniący się od planów o 180 stopni. Zatem, jeżeli masz wątpliwości, czy jechać na taki rajd – ja polecam. Pewnie nie zakochasz się w Afryce. Zniszczy Cię psychicznie, będziesz tęsknił za Polską i Unią Europejską. Ale zdobędziesz doświadczenia, których w naszym wygodnym i bezpiecznym kontynencie już nie nabędziesz. I to właśnie one zostaną z Tobą na długo, a być może kiedyś, w jakiejś kryzysowej sytuacji, pozwolą Ci podjąć dobrą decyzję
@roadie Trochę długa historia, największy problemy był z cięgnem zmiany biegów, które pierwszy raz padło na ziemi niczyjej pomiędzy Maroko w Mauretanią, później w nocy w Senegalu, a na koniec w Sierra Leone.
Co w konsekwencji spowodowało to że jakieś 150 kilometrów Musso musiało zrobić na jednym biegu. No i też byliśmy holowani przez T4 bez świateł stopu w nocy, pomiędzy stojącymi na poboczu tirami
Może filmik coś więcej wyjaśni, ale to jakieś 30% historii xD
Na granicy Mauretańskiej zerwała się linka w Daewoo Musso
@DanielYT O pamiętam jak jakoś rok temu robiłeś zbiórki i promowałeś ten wyjazd. Trafiliśmy na ciebie na jakimś zlocie przy re-otwarciu knajpy pod Dębem Wielkim. Wtedy myślałem, że to nieosiągalne bo te Musso to rzadkie, części trudno dostępne, jak całe dełuu też nie za dobrze wykonane i zanim dojedziesz do Afryki to się rozpadnie
@SzubiDubiDU Wyjazd to promowałem, ale zbiórki? To chyba nie
Może się wydawać że Musso to badziewie, ale powstał przy współpracy z Mercedesem w latach 90tych, więc takie ogarnięte Musso to jest naprawdę ciężkie do ubicia. Przede wszystkimi silnik 2.9, to w zasadzie rozwojowa wersja tego słynnego silnika co to robił po milion bez remontu
Pracuję nad tym właśnie, nie jest łatwo i nie wychodzi codziennie. Czasem nawet nie daje to satysfakcji jak się uda dzień. Praca nad sobą i na zaprzęgnięciu siebie do robienia rzeczy dobrych dla siebie jest trudna i mozolna. Ale warto mieć poczucie kontroli nad swoim życiem.
Dzisiejszy punkt kulminacyjny został odbyt-y.
To był cel wyprawy, bo co prawda po drodze nie wiem nigdy, gdzie trafie, to jednak zawsze jest jakiś cel. A w tym roku była to „Kraina 44 wysp” przy wyspie Karsibór, obok Świnnego ujścia. Miejsce jest spektakularne i wiedziałem, że będę zbierał szczękę z podłogi, bo kiedyś tam już byłem z tv. Ale to nie to samo, bo wtedy w robocie. W każdym razie polecam. @TyGrySSek pytałeś co robić w Świnoujściu. No to właśnie to (° ͜ʖ °) Normalnie wycieczki są katamaranem, ale mi udało się wysępić taką oto łódź ( ಠ ͜ʖಠ)
#klamrawpodrozy #ciekawostki #swinoujscie #podroze
Przy okazji pobytu w Świnoujściu możesz odwiedzić jadalnię w ośrodku wczasowym Słowianin na ul. Niedziałkowskiego 2A. Dwa lata temu obiad: zupa w wazie, drugie danie i kompot kosztowały 27zł.
Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.
Matthew 12:46-50
At that time: While Jesus was still speaking to the people, behold, his mother and his brothers and sisters stood outside, asking to speak to him. But he replied to the man who told him, ‘Who is my mother, and who are my brothers and sisters?’ And stretching out his hand towards his disciples, he said, ‘Here are my mother and my brothers and sisters! For whoever does the will of my Father in heaven is my brother and sister and mother.’
Dzień dobry Hejto. Witam się kawą z Karsiboru.
Piękny poranek, choć noc była extremalna. Spałem na końcu wyspy, lało niemiłosiernie ale chyba jeszcze bardziej wiało. Dzisiejsze słońce jednak wynagradza trud (° ͜ʖ °)
#klamrawpodrozy #podroze #ciekawostki #swinoujscie
@Klamra z Świnoujścia masz jeszcze bliżej do nazistowskiego kompleksu w Peenemunde XD
Nie ma się czego obawiać, wszyscy tam mówią tak samo niezrozumiale jak w Chorzowie Batorym przy czym są przyjaźni i nie chcą ci skroić portfela i telefonu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)