Walka finałowa trwa w najlepsze. Lecą taiyokeny, dodonpy i kamehamehy ale póki co obaj zawodnicy dotrzymują sobie kroku.
#codziennydragonball (130/194)

Walka finałowa trwa w najlepsze. Lecą taiyokeny, dodonpy i kamehamehy ale póki co obaj zawodnicy dotrzymują sobie kroku.
#codziennydragonball (130/194)

Zaloguj się aby komentować
Dość niezwykły obraz.
#serialexperimentslain #lain #anime #art

Zaloguj się aby komentować
Goku wydaje się dostawać wycisk, ale jak się po chwili okazuje testował on tylko umiejętności Ten Shina. Po stwierdzeniu z zadowoleniem że jest całkiem silny rusza do kontrataku. Taki obrót spraw zdaje się cieszyć też jego przeciwnika który myślał że jednak trafił na pozera
#codziennydragonball (129/194)

Zaloguj się aby komentować
Czas na walkę finałową turnieju Tenkaichi Budokai podczas której naprzeciw siebie stają Ten Shin Han i Son Goku. Walka trzyma wysoki poziom, Goku jednak nie zdaje sobie sprawy że Żurawi Pustelnik rozkazał Ten Shinowi zabić go aby zemścić się na chłopaku za załatwienie Tao Pai Paia który był bratem Żurawiego.
#codziennydragonball (128/194)

Zaloguj się aby komentować
Szczwany plan Kuririna aby wykorzystać słaby punk Goku jakim jest jego ogon spala na panewce. Okazuje się że Goku podczas swojego kilkuletniego treningu pozbył się i tego problemu. Reszta walki przebiega więc dość szybko i Kuririn przegrywa przez ring-out.
#codziennydragonball (127/194)

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Goku zaczyna odkrywać karty i pokazywać że jest o wiele silniejszy od swojego przeciwnika, ale Kuririn oczywiście spodziewając się tego używa zmyłki aby złapać Goku za ogon który zdążył mu oczywiście odrosnąć przez te kilka lat.
#codziennydragonball (126/194)

Zaloguj się aby komentować
Druga walka półfinałowa (w poprzednim wpisie wkradł się błąd, jesteśmy już na półfinałach oczywiście) to Son Goku vs Kuririn, czyli dwaj uczniowie Kame Sennina. Walka wydaje się wyrównana, ale wiadomo że Goku daje ziomkowi fory
#codziennydragonball (125/194)

Zaloguj się aby komentować
Dziadek Kame Sennin aka Jackie Chun próbuje przemówić Ten Shin Hanowi do rozumu i zawrócić go z drogi zła przekonując go że z mocą jaką posiada powinien służyć dobrej sprawie. Ten Shin zdaje się średnio słuchać ale ziarno niepewności zostaje zasiane.
To wystarczy Kame Senninowi aby... poddać walkę zeskakując z ringu.
#codziennydragonball (124/194)

Zaloguj się aby komentować
Czas na pierwszą walkę ćwierćfinałową. Naprzeciw siebie staje Jackie Chun i Ten Shin Han. Ostra wymiana ciosów pokazuje że w tej walce już nie ma faworytów.
#codziennydragonball (123/194)

Zaloguj się aby komentować
Mobile Suit Gundam: The Witch from Mercury
Wpis z wyjaśnieniem "co, jak i czemu?": https://www.hejto.pl/wpis/lubie-pisac-choc-nie-umiem-ogladam-sporo-jak-na-osoby-ktore-znam-i-czytam-mang-2
Mobile Suit Gundam: The Witch from Mercury (2022-2023)
Moja ocena: 8
Ocena MAL: 7,86 (1 sezon), 7,92 (2 sezon)
2 sezony, 12 odcinków każdy, 24 min na odcinek + odcinek prologowy
Studios: Sunrise
Dostępne na Crunchyroll
Anime Oryginalne
Wielkie mechy, kosmos i zbrodnie przeciwko ludzkości, a wszystko podszyte powoli rozwijającą się miłością dwóch głównych bohaterek.
No nie powiem, że miałam jakieś wielkie oczekiwania zabierając się za Wiedźmę z Merkurego ale o jasny jeżu jak szybko się złapałam na urok tego anime.
Pierwsze rzeczy pierwsze, nie znam reszty rzeczy z franczyzy Mobile Suit Gundam, nie znam też wielu anime o wielkich mechach (kiedyś obejrzę Evengelion od początku do końca obiecuję) więc nie wiem jak pod względem samego przedstawienia świata w tym uniwersum czy innych dzieł tego typu The Witch from Mercury wypada. Nie mniej podobało mi się niezmiernie.
Suletta Mercury (18) dostaje do prestiżowej szkoły w kosmosie, w której została umieszczona przez swoją matkę, ta dość mocno steruje jej życiem, jednak samej Sulettcie to nie przeszkadza. Nim jednak się tam dostaje zauważa dryfującą w kosmosie postać i bez chwili namysłu wsiada do Aeriala i rusza jej na ratunek. Uratowana zostaje Miorine Rembran (17), niedoszła uciekinierka (oj nie jest zadowolona z tego "ratunku"), a prywatnie córka najważniejszej osoby w tutejszym świecie korporacji (odpowiedzialnego za wiele moralnie wątpliwych decyzji ale tu bez spoilerów odsyłam do prologu serii), oraz cel... pojedynków o jej rękę. W szkole panuje zwyczaj, że firmy które umieszczają w niej swoich podopiecznych, walczą w pojedynkach na mechy w których zwycięzca dzierży prawo do ręki Miorine, głównie synowie i przybrani dziedzice najważniejszych osób w danej korporacji, a tym samym do władzy nad całą wielką siecią korporacji w przyszłości. Sulettcie ciężko jest się na początku odnaleźć w nowym miejscu, znajduje jednak przyjaciół z uczniach z Ziemi, którzy tak jak ona są wyszydzani ze względu na pochodzenie przez uczniów z "kosmosu". Już w pierwszym odcinku Suletta musi się zgodzić na pojedynek z aktualnym czempionem, oczywiście nie będąc świadoma tego co jest za zwycięstwo, sama walczyła po prostu o pozostanie w szkole. Bez zdziwienia tenże wygrywa dzięki temu jak niesamowity jest jej Aeral, a niesamowity jest dzięki zbanowanej 21 lat wcześniej technologii (mała rzeź w tle, ponownie odsyłam do prologu) o którą rozpęta się później mała drama. Suletta po krótkiej rozmowie dowiaduje się ponownie, że za zwycięstwo przysługuje jej również ręka Miorine, a jej wyraz twarzy to coś co będzie mnie bawić przez długi czas. Dziewczyny dogadują się, że Suletta będzie wygrywać kolejne pojedynki, a wraz z 18 urodzinami Miorine będzie wolna i będzie mogła udać się na Ziemię jednocześnie spełniając swoje marzenie. Po drodze jednak coś się między dziewczynami rodzi i nie mówię tu o przyjaźni.
Postaci poboczne są mniej lub bardziej udane, żadna jednak nie przeszkadza w odbiorze i każda jest "jakaś". Jakieś są też główne bohaterki, Suletta momentami jest nieznośnie nieogarnięta, co można wytłumaczyć wpływem matki ale come on, całe szczęście z biegiem serii jej charakter się rozwija (głównie dzięki Miorine) i na koniec jest bohaterką z krwi i kości. Miorine natomiast od razu pokazuje charakter i choć jej butność czasem irytuje to nie mam jej nic do zarzucenia, sama czasem taka jestem.
Max, są walki robotów, jest polityka ale gdzie w tym wszystkim Yuri? A no nie ma się co martwić, dziewczyny prą siebie nawzajem do przodu i ich relacja jest istotnym wątkiem fabularnym ale nie jednym i na pewno nie głównym, to nie romans mimo wszystko. Na pewno nie jest on w żadnym momencie zaniedbanym wątkiem i co chwila mamy jakieś mniej lub bardziej romantyczne sceny między dziewczynami.
Ale mamy też minusy: Polityka jest totalnie zagmatwana dla mnie (za to odejmuje punkty) i mnie wynudziła, ale komuś może się podobać. Ogólnie jest ok, dziurki fabularne są ale to sci-fi na wszystko znajdą wytłumaczenie i kupy się to mimo wszystko trzyma. Decyzje fabularne jeśli chodzi o rozwój uczuć między dziewczynami momentami sztampowe i na prawdę po raz kolejny się zastanawiam, czy to normalne, że ludzie kompletnie ze sobą nie rozmawiają w związkach i lepiej jest snuć intrygi? Wątek pomidorów turbo dziwny ale też uroczy, technologia I Guess.
Anime jest piękne, kreska, animacja walk, muzyka, no po prostu wszystko jest tu na tip top, a momentami nad samą animacją można się zachwycać. Nie wiem czy poziom niesamowitości Demon Slayera, choć może.
Muzyka: Opening i ending solidne dla obu sezonów, w trakcie walk muzyka epicka jak być powinno, nie ma się do czego przyczepiać.
Ocena 8 Skala Yuri 3
Punkty obcinam za zagmatwanie i ciągłe wrzucanie polityki (może moje skil issiu ale wiem, że nie tylko mi to przeszkadzało) i momentami wątpliwe wybory fabularne, mimo wszystko polecam każdemu i to bez względu na to czy interesuje go Girl's Love, to jest po prostu dobre anime + kochające się baby. Skala Yuri na miejscu, dziewczyny się kochają. Koniec. Choć dorzucam tylko spoiler finału serii na koniec bo mogą się trafić malkontenci.
"aLe bAnDaI pOwIeDzIaŁo, żE tO tYlKo PrZyJacIóŁkI". Bandai może nam skoczyć, studio odpowiedzialne za anime czyli Sunrise potwierdziło, że dziewczyny są w szczęśliwym małżeństwie i od początku były pisane jako para. Zresztą w ostatnich scenach widać obrączki więc fuck off.
#anime #animedyskusja #maxineintoyuri
Link jeszcze raz wrzucam w komentarzu do filmu na yt, w przyszłości wywalę link do wpisu do komentarza jak będę opisywać anime. https://www.youtube.com/watch?v=ApO5gTjtfcQ
Zaloguj się aby komentować
Pierwsza walka Goku w turnieju. Staje on naprzeciwko dość pewnego siebie kickboxera o imieniu Panput. Oczywiście walka kończy się po jednym ciosie
#codziennydragonball (122/194)

Zaloguj się aby komentować
The Summer You Were There (2020-2024)
Moja ocena: 10
Ocena MAL: 8,53
6 tomów, 32 rozdziały
Autorka: Yuama (historia i ilustracje)
Wydawca ORG: Comic Yuri Hime
Wydawnictwo PL: brak
Wpis z wyjaśnieniem "co, jak i czemu?": https://www.hejto.pl/wpis/lubie-pisac-choc-nie-umiem-ogladam-sporo-jak-na-osoby-ktore-znam-i-czytam-mang-2
Tym razem w poprawnej społeczności, średnio to dla mnie intuicyjne ale postaram się zapamiętać (づ•﹏•)づ
Piątek wieczór, siadasz sobie do nowej mangi, historia jest ciekawa, postaci pięknie się rozwijają, przechodzą wewnętrzną przemianę i uczą się żyć ze swoimi błędami. Cieszysz się bo jest to bardzo dobra manga by następnie dość do końcowych rozdziałów. Dostajesz silny cios w brzuch i zaczynasz płakać. Sprawdzasz jeszcze raz tagi: Psychological, Drama, Tragedy. Zostaje tylko pytanie, dlaczego my nie możemy mieć fajnych rzeczy?
Shizuku Hoshikawa jest uczennicą szkoły średniej, unika kontaktu z rówieśnikami i pisze swoją pierwszą i ostatnią książkę w tajemnicy przed wszystkimi. Kiedy ją kończy, postanawia ją wyrzucić i skończyć ze wszystkim, łącznie ze sobą. Zbiegiem okoliczności w momencie próby utylizacji powieści trafia ona w ręce jej koleżanki z klasy Kaori Asaki. Ta bierze ją i obiecuje oddać następnego dnia. Przerażona Shizoku udaje się wcześniej do szkoły i czeka na wyrok, lecz ku jej zdziwieniu otrzymuje pochwałę i prośbę o pisanie więcej. Ta jednak nie miała w planach pisać już wcale, a już w ogóle romansu, o który Kaori prosi. Shizuku nigdy nie była romantycznie zaangażowana przez incydent który wywołała kilka lat temu, dla Kaori to jednak nie problem, proponuje by weszły w sztuczny związek na czas wakacji by Shizoku mogła zebrać materiał do nowej powieści, w której opisała by ich "miłość". Z czasem pomimo początkowej niechęci, po serii zwykłych spotkań i kilku randek zaczyna ona jednak coś czuć do Kaori, która poza pokazywaniem jej piękna miłości pomaga jej pokonać traumę z przeszłości. Nie wszystko jednak idzie po myśli bohaterek i kiedy wydaje się, że wszystko zaczyna już być na dobrych torach odzywają się demony trapiące Kaori, a Shizoku postanawia w końcu zacząć pisać.
Ta manga to jest jeden z moich największych błędów czytelniczych, nie dlatego, że była zła, tylko dlatego, że kompletnie nie byłam na nią gotowa. Wiedziałam, że manga jest dobra, jest yuri, ma dobrą kreskę i super oceny więc nie sprawdzałam tagów. To był błąd. Zrobiłam to w momencie kiedy następuje zwrot akcji, a nie jest on do końca taki jaki się spodziewałam, biorąc pod uwagę, że podnosi ona temat walki z depresją i odwodzenia od samobójstwa. Historia jest piękna i poruszająca, mamy dwie dziewczyny powoli zakochujące się w sobie, do tego podejmuje tematy przemocy psychicznej w szkołach, depresji, myśli samobójczych, szukania zrozumienia i pogodzenia się z demonami własnymi, a także osobami którymi wyrządzona została krzywda.
Teraz troszkę spoilerów więc jeśli chcesz je pominąć to zapraszam niżej do oceny.
Jeśli ktoś oglądał "Earl i ja, i umierająca dziewczyna", albo "Your Lie in April" (tego nie widziałam i bronie się rękami i nogami, MIMO że wiem, że jest dobre) to vibe jest podobny. Po tych porównaniach ktoś mógłby powiedzieć: "A więc mamy cliche, która ma po prostu wywołać łzę u bardziej emocjonalnego czytelnika, co w tym jest dobrego?". Jest to temat zrealizowany dobrze i z respektem do postaci. Nie mamy tutaj "zakochuję się w chorej dziewczynie bo jest chora i uleczę ją swoją miłością" tylko "Zakochałam się w dziewczynie, a ona później okazuje się śmiertelnie chora, nie mogę nic z tym zrobić poza próbą sprawienia, by jej ostatnie dni były najszczęśliwszymi w jej i moim życiu". Mamy bardzo dobrą historię poruszającą trudne tematy i robiącą to tak jak powinno się to robić, jednocześnie unikając wpadania w pułapki narracyjne w które takie proste wyciskacze łez często wpadają.
Kreska jest bardzo dobra, pasuje do tego co jest przekazywane, nie ma w niej za dużo, nie ma za mało, a postaci się wyróżniają między sobą i mają wystarczająco detali by zapadać w pamięć i uwierzcie, zapadają.
Ocena 10 Skala Yuri 3
Pomimo tego, jakim wrakiem emocjonalnym zostawiła mnie ta manga nie jestem w stanie ocenić jej inaczej, historia i motywy są zrealizowane dobrze, postaci mają duszę, a kreska nie pozostawia zastrzeżeń. Tak wiem, nie mam "formalnego i prawdziwego" związku, przez cały czas bujamy się w tym "sztucznym" ale nie ma cienia wątpliwości, że obie dziewczyny kochały się naprawdę więc skala 3 jest jak najbardziej na miejscu.
#anime #animedyskusja #maxineintoyuri

Widzę, że jesteś specem od mang - ja jestem zupełnie zielony. Może polecisz coś co mógłbym sobie na pierwszy raz przeczytać - coś raczej poważnego, klimatycznego, z dużą dozą japońskości. Jakiś klasyk wśród gatunku.
@ColonelWalterKurtz wiesz co mam sporo przeczytanych mang ale tylko takich które zawierają Girl's Love czyli związki lesbijskie i mam tego jeszcze sporo do nadrobienia więc nie łapałam niczego spoza. Co mogę ci polecić to mangi na podstawie anime które widziałam i na pewno Demon Slayer jest dobrą historią choć z tego co wiem ilustracje momentami są, proste to lekko powiedziane. Jujutsu Kaisen jest dobre choć tu mangaka podobno leci trochę za mocno w kolejnych tomach i nawet japończycy się trochę oburzyli, że za bardzo Grę o Tron z tego zrobił. No i wszyscy polecają Berserka. Ale jak mówiłam, jeszcze nic takiego nie czytałam co mogła bym polecić osobie którą nie interesuje GL, jeśli jednak chcesz dać szansę to na pewno Whisper me a Love Song albo A Love Letter for the Marching Puppy.
Zaloguj się aby komentować
Chaozu okazuje się dość słabym fighterem i Kuririn spuszcza mu bęcki. Posiada on jednak ciekawe zdolności telekinetyczne które po raz kolejny wykorzystuje, tym razym aby wywołać u swojego przeciwnika ból brzucha
Cwany Kuririn zauważa że Chaozu skupia energię poprzez dłonie, i pokonuje go używając fortelu. Mianowicie każe mu dodać 3+4, a do takich skomplikowanych działań matematycznych Chaozu musi użyć swoich palców xD
#codziennydragonball (121/194)

Zaloguj się aby komentować
Walka numer 3 to Kuririn vs. Chaozu. Uczeń Żurawiego pustelnika sprawia Kuririnowi nieco problemów głównie za sprawą tego że potrafi lewitować. Niespodziewanie Chaozu używa skądinąd znanej techniki pod nazwą Dodonpa - jak się okazuje najsławniejszy płatny zabójca Taopaipai był bratem Żurawiego Pustelnika. To tylko zaognia konflikt pomiędzy dwoma szkołami sztuk walk.
#codziennydragonball (120/194)

Zaloguj się aby komentować
Druga walka turnieju to Jackie Chun kontra Man-Wolf. Ciekawy przypadek zmiennokształtnego który na codzień jest wilkiem a przy pełni księżyca zmienia się w człowieka. Ów jegomość jest na Jackiego mega cięty gdyż jak pamiętamy podczas poprzedniego turnieju Jackie wysadził księżyc żeby zapobiec przemianie Goku w małpę, no i kolega Man-Wolf utknął na stałe w postaci wilka co jest sporym problemem w kontaktach z płcią piękną.
Jackie wygrywa z nim bez problemu a że dobry z niego chłop to pomaga swemu przeciwnikowi używając hipnozy, oraz glacy Kuririna tak aby Man-Wolf uwierzył że jest to księżyc w pełni xD
#codziennydragonball (119/194)

Zaloguj się aby komentować
Yamcha niestety dostaje srogi łomot od Ten Shin Hana i kończy ze złamaną nogą. Goku oczywiście poprzysięga zemstę za ten niezbyt uzasadniony akt okrucieństwa. Ten Shin po wygranej walki stwierdza że Yamcha musiał być najsilniejszym z uczniów Kame Sennina więc nic więcej nie stanie mu już na przeszkodzie do tytułu mistrza
#codziennydragonball (118/194)

Zaloguj się aby komentować
Dzięki manipulacjom Chaozu, walka otwarcia to Yamcha vs. Ten Shin Han którzy już podczas eliminacji się ostro na siebie napinali, więc adept Żurawiego pustelnika stwierdził że utrze pyskatemu Yamchy nosa.
Dość powiedzieć że od samego początku poziom jest o kilka poprzeczek wyższy niż na poprzedniej edycji Tenkaichi Budokai.
#codziennydragonball (117/194)

Zaloguj się aby komentować
@Seele czy mi się wydaje, czy Goku był zbyt głupi żeby ogarnąć o co chodziło z tą wielką kulą, której go nauczył Kaito? Toto dawało mu heala, a za każdym razem używał jako pocisku by po jakimś czasie użyć części tego co mu zostało do heala. No debil.
Zaloguj się aby komentować
Podczas losowania finałowych walk okazuje się że Chaozu mimo dość mikrej postury posiada ciekawe zdolności telepatyczne. Za ich pomocą może na przykład wpłynąć na to kto wyciągnie jaki numer.
#codziennydragonball (116/194)

Zaloguj się aby komentować