Komentarze (37)
@Opornik no widzisz, Ty wolisz - ale 99,9% społeczeństwa woli taniej.
W doktrynie wolnego runku jest zawarte, że konsument powinien mieć wybór a nie nakaz.
Niech miasto zatem zainwestuje w 1 stoisko z takimi ręcznymi wyrobami i postawi je na 2-3 sezony pokazując potem bilans jak to finalnie się kalkuluje i każdy prowadzący stoisko znając swoje wyliczenia będzie miał czarno na białym czy warto w to iść czy nie.
Bo zapytanie 1000 osób na ulicy nie jest tożsame z obsłużeniem 1000 klientów - powiedzieć każdy może że woli dać pierdyliard % więcej za polskie niż grosze za chińskie ale handel pokazuje nam jednak coś innego...
@Opornik mylisz pojęcia.
Przykładowo
Jest obecnie hype na ceramikę z Bolesławca, sam zbieram, odnajduję czy zamawiam unikatowe wzory gdzie 2 talerze potrafią kosztować więcej niż marketowa kompletna zastawa na 12 osób...
Ale do czego zmierzam,
Mimo, iż ja lubię tego typu rzeczy i jednym z motywatorów jest właśnie fakt, że są polskiej produkcji to nie znaczy, że każdy sklep czy market od razu powinien wprowadzać je jako jedyna opcja zakupu talerzy czy kubków.
Ludzie by nie zbankrutowali gdyby to wprowadzono, ale uważam że powinien być wybór, a nie nakaz.
Teraz jest wybór i kto chce to kupuje, kto nie chce to ma zwykłe i też jest ok a gdy jest przymus to robi się nieciekawie
@Gumaturbo jeśli jadę do Zakopca czy jego okolic, to po to żeby połazić po górach - może skoczę na obiad, ale to tyle. Jeśli gdzieś jadę, to właśnie podstawowym suwenirem jest magnes. Nie sprawdzam gdzie był wyprodukowany, jeśli wpadł mi w oko to zabieram jako pamiątkę. Raczej nie kupiłbym jakiegoś drogiego rzemiosła, coś by mnie naprawdę musiało urzec i być w jakiś sposób użyteczne, jak mam na to wydać więcej kasy. Więc niech po prostu klepią sami te magnesy, jak będą fajne to mogę spokojnie zapłacić nie 5 a np. 15zł. Ale 50 to nie.
Nie twierdzę, że Zakopiański syf mi się podoba, ale taki zakaz jest bardzo daleko idącym ograniczaniem działalności gospodarczej. Zwłaszcza, że ciężko zdefiniować co oznacza "chińska tandeta". Jeżeli zakaz sprzedaży by obejmował wszystko co nie powstało w Zakopanem, to Żabka i inne sklepy musiałyby się zamknąć jako pierwsze. Moim zdaniem takie ograniczenie ustalone w miejscowym prawie, nie obroni się przed sądem.
@Gumaturbo Jak kupuję jakąkolwiek pamiątkę to upewniam się, że została zrobiona w tym miejscu, w którym jestem. Pewien mogę być oczywiście tylko tyle na ile sprzedawca nie kłamie, że faktycznie zrobione lokalnie.
Nigdy nie kupuję chińskiego gówna, bo co to za różnica czy kupię na miejscu czy zamówię siedząc w domu przed komputerem z Allegro?
Zaloguj się aby komentować
