@Nexus6 z marzeniami trzeba uważać bo to są potężne i niebezpieczne rzeczy. Mogą niszczyć życia ale też i dawać im sens.
Młodzi marzą o wielkich rzeczach gdy mają niskie albo jeszcze nie ukształtowane poczucie wartości. Myślą że jak je osiągną to pokażą światu i sobie że są kimś wyjątkowym.
Niektórzy próbują całe życie i są nieszczęśliwi, bo osiągając jeden szczyt, za nim widzą kolejne jeszcze wyższe. I to jest to wieczne gonienie za szczęściem, nie rozumieją że szczęście to móc powiedzieć sobie szczerze "akceptuje siebie takim jakim jestem", "jestem wystarczająco dobry", "kocham siebie", "akceptuje swoje wady bo to one sprawiają że jestem sobą".
I albo gonisz za marzeniami całe życie, albo się poddajesz i toniesz w depresji albo używkach, albo to rozumiesz i wtedy lepszy samochód jest przy okazji, a nie celem.
Ja dałem zaliczkę na nowego Lexusa, ma przypłynąć w marcu i od miesiąca się zastanawiam czy go odbierać czy nie odbierać. Pociesze się nim parę dni i się przyzwyczaję, to jest sens...?
Natomiast uwielbiam zachody słońca, wąchać kwiaty jak je mijam, robić głupie rzeczy jak na przykład spacery kilka km boso po lesie, albo leżeć pod drzewem i patrzeć jak się liście ruszają.
Gadam przypadkowym ludziom jakieś głupie teksty aby ich rozbawić, nie przejmuje się jak wyglądam ani co sobie o mnie myślą.
Moim marzeniem jest mały domek w lesie, lot myśliwcem, wycieczka obruchawcza w Tajlandii i chyba tyle.
Zapomnialbym. Chciałbym jeszcze mieć miniaturowego osiołka.