Hejto.pl

Przypomniała mi się pewna sytuacja jak zobaczyłem latający tu w gorących screen z wykopu że ziomek nie wie jak ma na imię jego sąsiad i jest git. Kilka lat temu podczas podróży po południu Europy poznałem fajnego gościa, w głowie jakoś mi się zakodowało że imieniem Abdul. Spotkaliśmy się tam jeszcze w kolejnych dniach, a później mieliśmy ze sobą kontakt na WhatsAppie, czasem dzwoniliśmy do siebie. Po 2 latach dał mi znać że przyjeżdża na studia do Polski - super, jak zaczął tu mieszkać to nierzadko spotykaliśmy się. Po jakimś czasie wypadały moje urodziny, więc zaprosiłem go na imprezę. Na miejscu było kilkanaście innych ludzi, wszystkim im przedstawiłem że to jest fajny ziomek Abdul. Kilka godzin później, srogo już pijany Abdul mówi mi bełkoczącym angielskim, że on tak naprawdę ma na imię Khalig. Myślałem że gość sobie jaja robi, bo co to byłby za pomysł żeby po kilku latach dopiero to powiedzieć, ale wyciągnął jakiś dokument ze zdjęciem i faktycznie, jak byk Khalig xD Następnego dnia zapytałem się go czemu nigdy wcześniej mnie nie poprawił, to mi powiedział że Abdul to ładne imię i się przyzwyczaił że tak go nazywałem xD

#heheszki

Komentarze (37)

@Szyja dobra historia. Ja żeby zapamiętać imię osoby, którą dopiero poznałem musiałbym chyba je przez miesiąc codziennie powtarzać kilka razy, więc Ci się nie dziwię.

@WatluszPierwszy o tak, imiona, twarze. Teraz nie jest tak źle bo raczej nie poznaję nowych osób, ale dawniej to nieraz miałem dziwne sytuacje że ktoś mnie woła, podchodzi, wita się, pyta co u mnie, a ja nie wiedziałem kim ta osoba jest, nie pamiętałem że tydzień temu się gdzieś na mieście poznaliśmy xd

@Szyja mi najbardziej głupio jest w szkole moich synów. Wszyscy rodzice kojarzą kto jak ma na imię i czyją jest mamą czy tatą a ja jak ten debil nie kojarzę nikogo poza jedną laską z którą po prostu czasami gadam na jakichś wywiadówkach. Później podchodzi jakiś chłop i się wita a ja nie mam pojęcia kim on jest.

@WatluszPierwszy widzisz to właśnie takie wchodzenie w miejsca gdzie jest dużo ludzi i część powinienem kojarzyć (jak Twoje zebrania u syna) też są ciężkie. Jak wchodzę na teren uczelni to czuję się jak w memie który podsyłam teraz. Nie chcę żeby jacyś znajomi myśleli że ich zlewam więc od jakiegoś czasu patrzę się w twarz każdej osoby na uczelni czy przypadkiem jej nie znam xd Na pierwszy rzut oka ciężko mi to stwierdzić, szczególnie w przypadku kobiet.

b25ff3e8-646e-407d-bf7e-46acd8a05258

@WatluszPierwszy

Szczerze mówiąc to z kim się witać i kogo pozdrawiać to poznaję po aucie albo po piesku.Za chole.ę nie mam pamięci do twarzy.

Miałem kumpla, nazywaliśmy go XY, spoko ziomek, świetnie ogarniał rowery. Kiedyś chciałem wymienić jakąś część, on miał używaną na sprzedaż, ale trzeba było podjechać do jego domu. No spoko, przecież wiem gdzie mieszka. Dzwonię, otwiera jego matka i zonk. Jak on się kurła nazywa???
- Czy jest XY?
[chwila ciszy]
- Szymon*, do ciebie!
XY to najwyraźniej było albo jego nazwisko, albo ksywa oparta na nazwisku, w sumie nie wiem do dziś.

*przypadkowe imię, nie pamiętam jak go zawołała

@Nemrod Chyba spaliłeś, ja znam to w wersji że znali tylko ksywę (powiedzmy "Gibon"), idą do jego chaty i przez całą drogę zastanawiają się, jak on naprawdę ma na imię. W końcu ktoś wykminił, że chyba Przemek. Pukają, matka otwiera, pytają "czy jest Przemek?", matka mówi, że jest i drze się do środka domu "Gibon, koledzy do ciebie" XD

@GazelkaFarelka Nie. Opisałem swój przypadek. Byłem sam i nie wpadłem wcześniej na to, żeby się zastanowić jak gość ma na imię.

@Nemrod miałem kolegę o ksywie Wadek, myśleliśmy że ma na imię Władek, ale okazało się że ksywa pochodzi od jego nazwiska. I też się dowiedzieliśmy jak ma na imię po kilku latach, gdy dzwoniliśmy domofonem, a jego zdziwiona matka pyta "jaki Wadek?".

@Nemrod byłem kiedyś tym ziomkiem. W technikum jak szli zgłosić do wychowawcy, że poszedłem do domu, bo się źle czułem, to też powiedzieli po ksywie i się głowili jak mam na imię xD

@GazelkaFarelka my na boisku doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że ojciec, który z nami grywał od czasu do czasu, sam zaczął do syna zwracać per Kiełbasa xD

@Szyja Mój kolega ma fuck-frienda w Niemczech z którym się ru⁎⁎⁎ją od 5 lat jak jest w Berlinie.
Dalej nie wie jak ma na imię. xD

bo co to byłby za pomysł żeby po kilku latach dopiero to powiedzieć


@Szyja bywają i większe tajemnice. Kiedyś kolega z pracy mówił, że jego kuzyn ma dziecko i płaci na nie alimenty, a żona kompletnie nic o tym nie wie. Nie wiem tylko czy dziecka dorobił się przed czy w trakcie małżeństwa

@Szyja dziewczyny co u mnie sprzątają od dwóch lat z jakiegoś powodu wymyśliły sobie ze będą na mnie mówić Mykola. Nie mam tak na imię, nie mam też po polsku na imię Mikolaj, nigdy się tak nie przedstawiałem, nie wiem skąd to sobie wymyśliły. Ale skoro nie pytają jak mam na imię to może wolą nie wiedzieć

@Szyja u mnie za gowniaka byla klasyczna sytuacja, jak pewnie u wielu - ziomek puka do drzwi starszego "kolegi", ktorego znalismy tylko po ksywce, bo chcielismy pompke pozyczyc do pilki a on jako jeden z niewielu takowa posiadal. Otwiera jego matka a ziomek "dzien dobry, czy jest pan... chudy?"

@Szyja byłem w weekend na zlocie z pewnego forum. Ostatnimi laty trochę zamiera, więc nowych bywalców nie ma, ale są starzy dobrze znani. Ja sam już dobrze ponad 10 lat bywam. Część osób zna się po imionach, część po nickach. Dopasować jedno do drugiego to są dobre kalambury.

U nas w grupie na uczelni wołali na dziewczynę Sandra zamiast Aleksandra. Efekt był taki, że większość wykładowców zaczęła wszędzie wpisywać Sandra i na koniec semestru było niezłe zamieszanie xD Potem każdy nowy wykładowca też się na to łapał.

Do dziś pamiętam taką sytuację jak się wprowadziliśmy do nowego bloku. No nowe znajomości na podwórku i pewnego razu wysłali mnie po kumpla. Pukam, otwiera matka, a ja - yyyyy jest ten chłopak co tu mieszka?

Ja się dowiedziałem jak moja kuzynka ma na imię, jak ją zaprosiłem na ślub i mi powiedziała, że złe imię dałem xd

do mnie tez jeden gosc w robocie mowi Stefan nie wiem czemu ale nie wyprowadzam go z bledu i zawsze mam z tego beke czekam na sytuacje jak kiedys bedzie czegos potrzebowal i ze mna nie bedzie kontaktu i bedzie dzwonil do firmy i szukal Stefana

Zaloguj się aby komentować