@m_h Odpowiem na początku na kwestię zabierania pracy. Tak, trochę pracy i zawodów się znacząco uszczupli, w szczególności tych powtarzalnych. Zmieni się struktura zatrudnienia i to co człowiek będzie robił, ale nie zmieni się sama potrzeba pracy i zatrudnienia. Rewolucje przeżywamy niemal non stop. Nosiwoda płakał, bo zaczęto robić akwedukty, a potem wodociągi. Potem przepisujący książki, bo wszedł druk, znowu jakieś maszyny, kąkutery i że nie musi już 80% ludzi nakurwiać ręcznie w przemyśle i produkcji, tylko poszli w usługi. Że rolnictwo stanowiące kiedyś połowę krajowych pkb dzisiaj w rozwiniętych krajach ma 2% udziału, bo traktor jest szybszy od kunia. Zmienia się tylko struktura, jak zawsze.
Drugą kwestią jest podejście. Ja osobiście jestem tak samo zadowolony jak byłem, gdy dostałem pierwszy komputer. Dostrzegam w AI same możliwości, a nie problemy. Uczę się tej współpracy, wpinam go sobie do swoich projektów i z nim współpracuję. Poszukuję szans i kierunków rozwoju, bo najzwyczajniej w świecie mnie to jara.
Strach przed nim prowadzi właśnie do takiego paraliżu. Jest on całkowicie zbędny, bo wykorzystując obecną wiedzę i zaprzyjaźniając się z nową technologią - tak naprawdę masz szansę zrobić wręcz skok do przodu. Skok przed tymi, którzy właśnie w panice nie robią nic i jedynie złorzeczą w internecie na slopy, licząc że jakimś cudem ich to ominie. A to właśnie teraz jest czas, żeby nie zostawać w tyle i znajdować sobie nisze.
Będzie dobrze, nie panikuj i zamiast szukać tylko zagrożeń, szukaj szans i okazji. Wyjdzie ci na dobre. Do swoich stron współpracowałem z firmą copywriterską, która produkowała mi masę badziewia. Większość takich firemek już padła, bo ich skupienie na contencie klepanym z palca - zdechło. Ale owa firma pozostała. Ba, rozwija się. Bo szybko przestawiła się na tworzenie treści jakościowych, we współpracę z AI, z nim robienie treści i nie udawanie i ukrywanie, że tego nie robią. Zamiast klepać gówno z palca na sztuki - przede wszystkim czytają generacje, poprawiają i weryfikują błędy, usprawniają, tworzą lepszy content dla czytelnika. To zwiększa trusty w G. A pozostałą część czysto kreatywną poświęcają na tworzenie idei treści, oraz ich jakości i ulepszania, a nie na doomwriting. No i zostaje czas na pracę stricte kreatywną, bez konieczności żmudnej realizacji.
I jestem zadowolony. Nadal korzystam z usług. Dostaję wielokrotnie lepszy content za te same pieniądze. I wiem, że mógłbym sobie go generować sam. Ale nadal musiałbym poświęcać czas, aby weryfikować informacje, aby tworzyć idee treści i aby je poszerzać. Oni mają łatwiejszą i mniej męczącą pracę, ja mam lepszy content. Każdy korzysta z ai. Wszyscy zadowoleni. A że padło kilka firm obok? Cóż. Oni nie widzieli szans w ejaju, tylko płakali po necie, że im pracę zabiera.