Prohibicja w Polsce postępuje. Samorząd lekarski chce ogólnokrajowego zakazu

Samorząd lekarski wezwał do wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Eksperci zwracają uwagę, że w społeczeństwie nadal panuje przekonanie, iż piwo nie jest pełnoprawnym alkoholem, a liczne promocje sprawiają, że jego cena bywa niższa niż wody. Tymczasem w kolejnym dużym mieście pojawił się projekt uchwały przewidujący wprowadzenie nocnej prohibicji.


#alkoholizm

Angora 24

Komentarze (72)

@AdelbertVonBimberstein U nas bardzo się przyda, bo patoli wszędzie pełno. Btw. o tych melinach to mam wrażenie, że samo pokolenie wczesno-PRL mówi xD

@Czokowoko no tu jest trochę inny problem. Bo lokalnie sobie mogą decydować, i niech będzie, że zdecydują o braku prohibicji. Jak pokazują dane na ten moment, obciążenie policji czy szpitali w tych obszarach się zmniejsza, gdy prohibicja jest wprowadzona. No i tu dochodzimy do sedna problemu. Nie mieszkam w Krakowie ani nawet Małopolsce, ale dokładam się do tego, że jakiś patus w Krakowie nie ma umiaru w piciu alkoholu, robi burdy, przez co policja ma więcej roboty i SOR też. A te są finansowane przez wszystkich. W rzeczywistości na szczęście moje podatki idą na bardziej pożyteczne cele niż ogarnianie patusów w Krakowie, a to wszystko dzięki prohibicji. Kolejna sprawa to w ogóle w czym jest problem w tej prohibicji? O 21:30, czyli w późnej porze, dzieci już śpią, możesz kupić karton wódy i pić na swojej melinie całą noc. Jako człowiek w miarę rozgarnięty, nawet na studiach nie potrzebowałem dokupić alkoholu po godzinie 22, bo sobie umiałem kupić wystarczająco dużo wcześniej. Owszem, zdarzało się iść dokupić, ale to można było jeszcze załatwić w Biedronce, bo była otwarta. Mało tego, przecież można iść na kluby i kupować tam alkohol po 22. Ta prohibicja to niewielki koszt dla imprezowiczów, a dla społeczeństwa gigantyczna poprawa. To uderza w margines społeczny który powoduje przytłaczającą większość kosztów dla reszty społeczeństwa. Więc bardzo dobrze.

@ZohanTSW

>Jak pokazują dane na ten moment, obciążenie policji czy szpitali w tych obszarach się zmniejsza, gdy prohibicja jest wprowadzona.

Życie to nie tabeli w excelu. Zakażmy samochodów, cukru i gońmy z batem za grubasami żeby czasem nie obciążać szpitali.

@ZohanTSW No właśnie dlatego jeśli to działa to uważam, że zamiast tworzyć ogólnopolskie prawo powinniśmy pokazywać realne, pozytywne skutki, żeby ludzie sami tego chcieli. Zwłaszcza że od kilku lat to się dzieje już, więc ewidentnie ludzie tego chcą.

Zwłaszcza że wiemy, że nasze państwo potrafi tworzyć prawne buble albo z furtkami pod lobbystów xd (zakaz handlu w niedzielę)

@elmorel nie tabelki? Ile ty masz lat? A może jesteś naiwny? Pieniądze to bardzo ważna rzecz, a tabelki mówią jasno, że wprowadzenie tej konkretnej prohibicji daje oszczędności. A ty od razu eskalujesz że zakażmy tego i tamtego, wolność zabierają. Zaraz napiszesz, że dorośli ludzie to mogą o sobie decydować i sami siebie truć! Otóż problem w tym, że można tak mówić jeśli ktoś jest zdrowy na umyśle, a jeśli ktoś otępia swój umysł alkoholem, to nie podejmuje racjonalnych decyzji. Co do cukru, to taki sam syf jak alkohol.

@Czokowoko w sumie to tak, najlepszym sposobem jest zachęcić ludzi korzyściami niż wjeżdżać z butem, bo wtedy będzie bunt :)

@elmorel

Dobry ten argument, taki nie za mądry.


W samochodach zakazujemy robić rzeczy niebezpieczne, cukier i otyłość jest dużo bardziej przewidywalna.

@elmorel a w sumie to dlaczego nie gonić grubasów z batem? Żrą ponad miarę, potem dostają cukrzycy, raka i z moich podatków będą się leczyć. Gonić z batem po pół godziny dziennie, to schudną!

@Czokowoko no i będziemy się bujać z wprowadzeniem takiego zakazu przez kolejne 30 lat, bo samorząd ma ważniejsze problemy, brakuje urzędników albo właściciel lokalnego monopolu będzie lobbował u wojta do śmierci. Jakoś nikt się nie przejmuje i nie zrzuca na samorządy decyzji o zakazie sprzedaży fajek dzieciom albo dopalaczy, ale przy alko nagle takie pomysły 🤷 albo jesteśmy poważnym państwem albo takim z dykty. Na coś płacimy te podatki i za coś płacimy urzędnikom, żebyśmy zrzucać analizy i tworzenie nowego prawa na gminy i powiaty

Odkąd zacząłem biegać i schudłem 16kg też nie piję, w zasadzie za 2 miesiące stuknie mi rok bez jakichkolwiek używek, alkoholu, cukru, kofeiny czy tytoniu. Ogólnie życie straciło smak ale może pozyje dłużej.

@elmorel

Jak wiemy prohibicja innych substancji spowodowała, ze się ich nie używa.


Jak wiemy, chyba masz za ciasną pętelkę na mózgu. Głównym powodem tego zakazu jest przeciwdziałanie burdom po nocach. Dane jednoznacznie wskazują, że to działa bardzo dobrze. Nikt nie próbuje w ten sposób zmniejszyć spożycia ogółem. Zacznij czytać co komentujesz bo robisz z siebie internetowego przygłupa.

@WysokiTrzmiel Poczekajmy troche az zaczna sie tworzyc lokalne meliny gdzie bedzie mozna kupic alkohol. Trzeba być naprawdę naiwnym, żeby wierzyc, ze zakazy cokolwiek długofalowo zmienią.

@WysokiTrzmiel Zatem zamiast kupic w sklepie z legalnego źródła patusy beda dalej chlać, a pożądny obywatel bedzie miał utrudniony dostep do alkoholu. Świetne rozwiazanie

@elmorel

Co niektórym tego nie wytłumaczysz.Chcesz sobie po robocie kupić piwo to jesteś alkoholik, patologia i menel.¯\_(ツ)_/¯

Jeden biega, drugi tańczy, trzeci nie pije od roku, czwarty zdrowo się odżywia.Czują się lepsi, są ponad ciebie i twoje wady.Masz być taki jak oni.

Czego nie rozumiesz?

( ͡° ͜ʖ ͡°)

A od drących po nocach ryja pijaków jest chyba policja i staż miejska.No ale po h.j się męczyć lepiej zakazać i można w spokoju w krzakach pokimać w radiowozie.

@artu3131 Mam wraznienie ze to podobny mechanizm co w przpadku COVID: zakazy i nakazy niekiedy absurdalne. Ot, niektórzy musza czuć moralną wyższość nawet jeśli jest złudna żeby sobie zrekompensować społeczne i osobiste braki.

@artu3131 @elmorel


Czują się lepsi, są ponad ciebie i twoje wady.Masz być taki jak oni.


Ot, niektórzy musza czuć moralną wyższość nawet jeśli jest złudna żeby sobie zrekompensować społeczne i osobiste braki.


Wystarczy, że ktoś się z wami nie zgadza. Udowadnia wam, że konkretny zakaz, w konkretnym przypadku działa na konkretne zjawisko. A wy się miziacie po pyśkach i wymyślacie teorie z dupy.

Brawo.

Gratuluję.

Poczekajmy troche az zaczna sie tworzyc lokalne meliny gdzie bedzie mozna kupic alkohol. Trzeba być naprawdę naiwnym, żeby wierzyc, ze zakazy cokolwiek długofalowo zmienią.


@elmorel w Rudzie Śląskiej, Bytomiu, części Katowic czy Chorzowie od wielu lat jest nocna prohibicja i jakoś nie powstały meliny, a miasta są bezpieczniejsze nocą. Zniknęła rozpita patologia szukająca zaczepki i rozpierdalająca śmietniki po nocach.

https://dziennikzachodni.pl/jak-sie-zyje-w-miescie-z-nocna-prohibicja-u-mnie-skonczyly-sie-bojki-pod-sklepem-ale-jest-bardziej-zaskakujacy-efekt/ar/c1p2-28041501

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Korelacja nie oznacza przyczynowości. Tak poważne zmiany, głownie dla biznesu i zwykłych użytkowników powinny być poprzedzone badaniami i ich skuteczność mierzona jakaś metodologia inna niż "moje się wydaje ze kiedyś było wincyj patologii"

@elmorel tak, tak. Oczywiście. Totalny przypadek. Śmiało można postawić jako przykład obok liczby utonięć mieszkańców Wałbrzycha i emisji odcinków Wspaniałego Stulecia.

Pewnie w międzyczasie zaszła jakaś inna zmiana wśród mieszkańców Rudy i Bytomia. Przez lata patologia nocami szwendała się po mieście, ale teraz doszli do wniosku, że jednak lepiej iść spać. No i tak się to utrzymuje przez lata.


Nawet w linkowanym artykule masz napisane, że liczba interwencji policji spadła prawie dwukrotnie w Bytomiu. Przypadek. Bez związku. Wcale nie jest tak, że bardzo duża część przestępstw jest popełniana pod wpływem alkoholu. Teoria jest zgodna z rezultatami zmiany. Przypadek.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Spoko, rozumiem, że niektórzy lubią postrzegać rzeczywistość na chłopski rozum. Pozdrawiam serdecznie.

@Rmbajlo I niech działa jak bar, płaci podatki jak bar, zatrudnia kelnerki, zajmuje się obsługą tych wspaniałych klientów którzy muszą pol litra kupić o pierwszej w nocy.

Lepsze rozwiązanie niż danie klientowi to właśnie pół litra w sklepie, i niech idzie się awanturować gdzieś na miasto.

@dremmettbrown najlepsze jest to ze zaraz sie im odechce bo zaczna sie burdy, rozpieprzanie stolikow i podniosa ceny albo zamkna, tak czy siak skoro w innych miastach chociazby SOR'y SA mniej obciazone przez pijakow a moga sie zajac ludzmi chorymi a nie patusami co sobie Dali po ryju to zajebisty efekt

"Prohibicja" to zakaz produkcji i sprzedaży kojarzący się z czasami o tej samej nazwie w USA. Tu chodzi chyba o ograniczenie sprzedaży w godzinach nocnych i tylko w sklepach. Można produkować, można sprzedawać w gastro.

@ColonelWalterKurtz Powinno być jak w UK. Już nie pamiętam, ale do jakiejś godziny można sprzedawać alko (powiedzmy 21:30), potem już nie.

W barach klubach można sprzedawać dalej, ale jak się z takiego wyjdzie, to już nie wpuszczą do żadnego.

@SST82 dokładnie to jest wprowadzane, przedział godzinowy to zwykle 22-6 No i do klubu/baru raczej będzie można wchodzić po 22

@SST82 oj znam to bardzo dobrze - kiedyś miałem plan przebujac się całą noc po londyńskich barach aż do porannego busa na lotnisko. Trochę się zdziwiłem że o 22 NIC nie było otwarte oprócz typowych klubów XD super było

@Servusek to nie jest prohibicja, można kupować wciąż w restauracjach i knajpach. Powinno się zaprzestać używania tego sformułowania. Poza tym - pewnie! Kto to zaproponuje w sejmie ma mój głos!

@BoTak da się. Właściwie, Twoje drugie zdanie, nawet wypowiadane w żartach, świadczy o tym, że to kraj alkusów z depresją alkoholową. Usprawiedliwiających swoje decyzje życiowe porzekadłem przekazywanym z alkusa na alkusa.

@fisti Tak właśnie jest. Równie dobrze można by było przemianować Polskę na Rzeczpospolitą Alkoholową. Chlanie jest niestety wpisane w dzieje i istnienie naszego kraju podobnie jak u Ruskich. Przykładowo w dawnej Polsce jeżeli przyjezdny kupiec nie wychlał alkoholu to nic nie sprzedał i mógł pakować swoje manatki, sprawa się zmieniała dopiero gdy porządnie się nawalił z lokalsami w wiosce lub miasteczku. I tak to trwa do dzisiaj, a dodatkowo nie tak dawno temu bo do około 10-20 lat wstecz za bycie abstynentem człowiek w Polsce był uważany za nienormalnego, nudnego, nie wartego uwagi oraz czyniło to taką osobę obiektem kpin, a nawet dokuczania. Dopiero od niedawna abstynencja i alkohol 0% (np. piwo) robią się trochę modne.


Zresztą co ja się będę produkować, jest masa książek na temat tego jak integralną częścią życia w Polsce jest chlanie:
https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news,406545,historia-polski-alkoholem-pisana.html


Aha i nie ma chyba bardziej dobitnego dowodu na to jak po prostu rozejrzenie się i posłuchanie ludzi dookoła. Na wzmiankę o wódeczce, winku czy samogonie morda większości polek i polaków wykrzywia się w upojnym uśmiechu. W każdym miejscu pracy czy to korpo, instytucja naukowa, urząd czy inne biuro usłyszysz dywagacje na temat śliwowic, win domowego wyboru czy na przykład wyższości Jacka Danielsa nad Jhonnie Walkerem.


Też możesz zrobić ciekawy eksperyment. Zorganizuj imprezę bez alkoholu i zobaczysz, że większość nie przyjdzie, a ludzie nie będą potrafili ze sobą gadać. Będzie drętwo i nudno. U nas po prostu ludzie nie potrafią rozmawiać i się bawić bez procentów.

Sprzedaż alkoholu to powinna się odbywać w sklepach specjalnie do tego przeznaczonych i to 2 razy w tygodniu. A nie że idziesz do sklepu i jest dział z alkoholem jak by to była kiełbasa. Alkohol szkodzi i powoduje raka, oraz wiele więcej chorób. Społeczeństwo powinno się nauczyć że upijanie się to wstyd. Dla mnie to osobiście jest strata potencjału jaką ma osoba. Można spożytkować czas siły i myśli na coś twórczego, rozwojowego albo coś co ogólnie poprawia życie. Można też po prostu cieszyć się świadomością otoczenia. A alkohol niestety bardzo to wszystko zaburza i wszystko psuje. Psuje głowę, psuje

zdrowiez relacje rodzinne i niszczy życie. I to nie jest zabawne tylko tragiczne, po prostu smutne.

@DexterFromLab Rozpędziłeś się tak bardzo, że masz propozycję ostrzejszą, niż w krajach Skandynawskich, gdzie alkohol można kupić tylko w państwowych sklepach otwartych w ciągu dnia poza niedzielami. To by spowodowało powstawanie melin w naszym kraju. Takie przepisy trzeba wprowadzać stopniowo. Zakaz sprzedaży alko w godzinach nocnych sprawdził się w wielu regionach i od tego można zacząć.

@DexterFromLab Edukacja to taka opinia truizm. Ilu lekarzy pracowało po pijaku, a jak chcesz wydrukować ludzi bardziej niż lekarze, którzy wiedzą o zdrowiu najwięcej. Używki i uzależnienia to złożony problem, na który nie ma prostych rozwiązań. Powoli, ale mimo wszystko idziemy w dobrym kierunku, ograniczenia są wprowadzane i działają, rozpowszechnia się moda na nie picie.

Krok w dobrym kierunku ale jeszcze długa droga do normalności. Żeby nie było, nie jestem za totalną prohibicją, bo to wiadomo że nie działa, ale alkoholu jest u nas dużo za dużo wszędzie. Bardzo pozytywne jest to, że wydaje się że młodzież dużo mniej pijec niż 10, 20 lat temu.

Napiszę wam jak to wygląda z punktu widzenia osoby uzależnionej. Zacząłem popijać jak miałem 15 lat. Liceum, studia, pierwsza praca - na imprezach, żeby uczcić sukces. Normalnie. Gdzieś po drodze doszło picie jak był problem, żeby się rozluźnić i potem na spokojnie zmierzyć. A potem to jak Bukowski napisał "Na tym polega problem z piciem. Gdy wydarzy się coś złego, pijesz, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijesz, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijesz po to, żeby coś się działo." i tak sobie przeleciało kilkanaście lat. Co ważne, to powoduje zmiany w mózgu i wykształcenie połączeń nerwowych, które nie ważne co się dzieje, dobrego czy złego prowadzą do wódy. Schematów, które pozostaną ze mną już do końca mego żywota na tym łez padole Zmierzyłem się z problemem i jest dobrze, ale nie ważne co robię wóda jest wszędzie. Płacę za benzynę, robie zakupy dla rodziny, kupuje batona w żabce. Wszędzie, na piedestale, wyróżniona. Już jej prawie nie zauważam, ale wystarczy, że będę miał jakiś gorszy dzień i się przypomina jak łatwo było rozwiązać problem. Gdyby alkohol był wynaleziony dzisiaj, to by był skategoryzowany jako narkotyk niedużo mniej szkodliwy niż heroina.

@Servusek juz to kiedys przerabialiśmy i jak to sie skończyło? Chyba każdy wie i niech sie nie łudzi ze tym razem będzie innaczej.

Nie przejdzie to. Teraz PL jest w kryzysie bo nastąpiło rozdawnictwo. Z alko jest za⁎⁎⁎⁎sty podatek który trzeba rozdać alkusom.

Zaloguj się aby komentować